bijatyka
02.10.11, 21:02
Rzeka chaosu zrezygnowała z obserwacyjno-refleksyjnych wątków w niedziele wieczorem, to ja się dziś podejmę.
Rzecz o nastolatkach, no tak może maksymalnie 20-tkach. Gdyby pokusić się o zmianę koloru włosów, to w zasadzie wszystkie wyglądają jednakowo. Z nielicznymi wyjątkami: włosy proste, obowiązkowo rozpuszczone, najpierw grzywka zaczesana w bok, potem długie do ramion. Makijaż oparty na mocnej dolnej i górnej kresce. Dalej idzie bluzka z aplikacją przykryta krótką kurteczką skórzaną. Szyja omotana szalem. Spodnie zwężane do dołu. Na końcu baleriny. To tyle.
Wiem, że niewiele z Was było nastolatką w tych samych czasach, gdy ja nią byłam. Jedno pamiętam bardzo dobrze: każda z nas starała się wyróżniać, każda modziła, coś tam przeszyła, coś dodała, nie chciałyśmy wyglądać jednakowo.
I jeszcze, aby dodatkowo wyróżnić pokolenie urodzonych w latach 60-tych i 70-tych ;) : mamuśki obecnie super-zadbane, włosy przeróżne – a to upięte, a to krótkie kręcone, spodnie – niezgodnie z modą rozszerzone u dołu – no cała paleta – bez spinania się.
Mam jakieś wybiórcze okulary ???
(acha – miasto – warszawa )