Dodaj do ulubionych

Jak złapać męża?

IP: *.onlink.net 27.05.04, 00:40
No i badz tu czlowieku madry i pisz wiersze. Wszystkie rady przyjmuje bo sa
OK ale ja mam meza od 25 i za nic nie moge dziada oduczyc od tatusiowania
mi.Poucza mnie ciagle co mam mowic, jak mam mowic, co do kogo powiedziec,
ciagle pyta czy zrobilam to czy tamto,ze o tej porze nie wypada telefonowac .
Od tego ciaglego tatusiowania dostaje nerwowej wysypki.Zadne rozmowy nie
skutkuja. Opierniczanie i to takie z gory na dol tez nie dziala. Kto ma dobra
rade, kto ma jakis sposob na nieomylnego madrale?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kkkba Re: Jak złapać męża? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.04, 00:54
      Może zastosuj zasadę wzajemności ? ;) Naśladuj męża i też go pouczaj. Choć może
      on to lubi ;)
      Hm, ale może czegoś innego nie lubi...czasmi warto delikatnie zastosować zasadę
      kija skoro marchewka nie pomaga.
      Przydadzą się być może metody niekonwencjonalne np. napis na koszulce :" Nie
      pouczaj mnie ! " .Czasami możesz ironicznie radzić się np. ile wsypać łyżeczek
      cukru do herbaty i dlaczego, i czy to zdrowo, i skąd to wie itd. :) Jeśli okaże
      się, że to już w jego głowie zaprogramowane...możesz przynajmniej jakoś to
      kontrolować ;). Hm, rady pochodzą od kawalera :), ale nie gardź nimi, jeśli nie
      stosowałaś :)
      • Gość: .................. Re: Jak złapać męża? IP: *.dialup.sprint-canada.net 27.05.04, 01:04
        Alez Ty masz kobieto problem. Ja to bym chcial miec takiego Aniolka
        co to strozem "bezblednym" jest. Do perfekcji wtedy pewnie bym z nim
        doszedl.
    • dana03 Re: Jak złapać męża? 27.05.04, 08:31
      Wiesz Cykado,że to jest rzeczywiście problem. Zgodzę się z tym, żebyś
      spróbowała jego pouczać, może da mu to do myślenia. W moim życiu była inna
      sytuacja, mój (niestety były) mąż przez 17 lat małżeństwa pytał mnie o
      wszystko, jak należy napisać, zrobić czy co ma powiedzieć przez telefon. Mamy
      trójkę dzieci, jednak on był dla mnie jak czwarte dziecko. Rachunków nie
      płacił, bo nie wiedział, w którym okienku, na zebranie szkolne nie poszedł, bo
      nie wiedział, do którj klasy chodzi jego dziecko, itd. Mogłabym tu jeszcze
      wyliczać, ale nie o to chodzi. Mówi się, że trzeba kochać męża takiego, jakim
      jest, ale z niektórymi wadami trudno się pogodzić i wcale nie cieszą wspólnie
      spędzone chwile. Z tego powodu jestem sama, duży chłopiec wrócił do mamy, a
      mnie ubyło obowiązków. Mimo wszystko nie życzę Ci rozstania, to ostateczność,
      bardziej pomocny byłby psycholog z Poradni Rodzinnej. Życzę cierpliwości, Dana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka