Gość: CYKADA
IP: *.onlink.net
27.05.04, 00:40
No i badz tu czlowieku madry i pisz wiersze. Wszystkie rady przyjmuje bo sa
OK ale ja mam meza od 25 i za nic nie moge dziada oduczyc od tatusiowania
mi.Poucza mnie ciagle co mam mowic, jak mam mowic, co do kogo powiedziec,
ciagle pyta czy zrobilam to czy tamto,ze o tej porze nie wypada telefonowac .
Od tego ciaglego tatusiowania dostaje nerwowej wysypki.Zadne rozmowy nie
skutkuja. Opierniczanie i to takie z gory na dol tez nie dziala. Kto ma dobra
rade, kto ma jakis sposob na nieomylnego madrale?