Dodaj do ulubionych

co z tym zrobić?

29.10.11, 16:57
Sytuacja jest taka:
mój mąż nie pracuje, jest na zasiłku, nieraz pomoze koledze ale nie jest to nic na stale. Ja pracuje oraz dodatkowo jestem w 7 miesiacu ciazy. Gdzie problem? - to, że on nie pracuje to temat na inny wątek, ale do kur..icy mnie doprowadza, że on nic nie robi w domu.
Coś zje - zamiast naczynie do zmywarki, zostawia na blacie. Cos sie skończy, puste pudełko zostaje w szafce..i jak ja go nie wyrzuce to bedzie tam stać przez rok.Zakupy? - sam nie pojedzie, ale jak ja je zrobie to jest ok. Pozsprzatać łazienkę? Zaraz...albo jutro. Miał opróznić szafkę z gratami, żeby bylo miejsce na rzeczy dla dziecka - od miesiąca to robi. Juz nie mówię o tym, że cała walka się odbyła o to żeby przeniósł swojego kompa i papauge do kuchni, żeby w jego "biurze" zrobić pokój dla dziecka...oczywiscie nic z tego nie wyszło. Mała bedzie w naszej sypialni, którą z resztą ja malowałam, bo on "nie lubi malować". W tym swoim "biurze" ma taki pie...ik, że nie da rady na to patrzeć - kto tak żyje i skąd to sie bierze? Zamieszczam zdjęcie, bo moze to ja jestem nienormalna i przesadzam...
https://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/77612b978ac2d1e8.html
Cały czas mówi, że ja sie czepiam, owszem czepiam się bo on nic nie robi..kto ma to robić? Krasnoludki? Czy może ja cały czas? Cz może mamy zarosnąć smieciami?
Oprócz tego w ogóle nie uczestniczy w przygotowaniach/zakupach dla dziecka, bo mówi że on sie nie zna..a ja sie znam?..on mówi, że dał pieniądze..w nosie mam te jego pieniądze, wolałabym kogoś, kto by sie bardziej zaangażował a nie kase, bo kase to ja mam swoja i mogę za to zapłacić..przykro mi kiedy chodzę sama po sklepach dal dzieci i widzę pary, które razem robią zakupy..
Myślę sobie, że generalnie trzeba było dziecko z listonoszem sobie zrobić - mniej problemów i bałaganu. Na co mi mąż, skoro on w niczym nie pomaga, a raczej dokłada problemów..coraz częściej myśle o rozwodzie, bo szkoda moich nerwów...właśnie sie pokłóciliśmy, wieć obrażony pan poszedł sobie na ryby...
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:00
      A od dawna tak ma? Mniemam, że jak się poznaliście i braliście ślub to był pracowity, pedantyczny, sumienny i obowiązkowy. I jeszcze miał stałą pracę i kupę kasy do domu przynosił.
      • dywan-w-kwiatki Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:07
        Wiem, że sobie lekko żartujesz, ale na początku było inaczej..kupe kasy nie przynosił, ale pracował....pracował jako kucharz, ale twierdzi, ze się wypalił zawodowo, w co wierze..skoro tak jest, to niech sie zastanowi co zamierza robić w zyciu, niech idze do szkoły albo co...a z tym sprzataniem, to ja nie wiem..było inaczej. Jedyne o co dba to jest pies, to na tyle..
        • kora3 wiem, ześ w ciązy, ale mózg chyba sprawny? 29.10.11, 17:39
          bo o ile wiem od tego sie nie głupieje.

          Kobieto. co to znaczy: wypalił sie zawodowo? Co to pisarz ? aktor? naukowiec? skoro sie wypalił w tym zawodzie, to powinien zaraz, teraz mieć inny pomysł na prace, ba powinien miec już te inną prace! A jesli nie ma to niech wypalony zawodowo gotruje, bo zaraz bedzie nomen omen miał gąbkę do wyzywienia! Jakby stracił chłop prace, szukał, nie mógł znaleźc, to0 bym rozumiała, ale siedzi w chałuopie, bo wypalony zawodowo? No prosze Cię ...
          • dywan-w-kwiatki Re: wiem, ześ w ciązy, ale mózg chyba sprawny? 29.10.11, 18:41
            To chyba nie do mnie ta gadka, tylko do niego powinna być skierowana?
            Moj mózg jest jak najbardziej sprawny, dlatego właśnie podzieliłam się z wami moimi spostrzezeniami. To nie ja siedze na dupie, tylko on. Malo tego, ja pracuje jako kelnerka w weekendy, a w tygodniu jestem na stazu zawodowym, wiec sobie w zyciu poradze. Po prostu opisuje przedziwna sytuacje, w której sie znalazlam i z której, niestety, nie umiem sie wydobyc na razie.. mam nadzieje, ze moze cos sie zmieni..jak sie nie zmieni, to sie pozegnamy...i na tym sie skonczy impreza..poki co, odpada problem opieki nad dzieckiem, bo mam nadzieje, ze skoro on siedzi w domu, to sie małą zajmie.
            • kora3 Re: wiem, ześ w ciązy, ale mózg chyba sprawny? 29.10.11, 18:55
              dywan-w-kwiatki napisała:

              > To chyba nie do mnie ta gadka, tylko do niego powinna być skierowana?
              > Moj mózg jest jak najbardziej sprawny, dlatego właśnie podzieliłam się z wami m
              > oimi spostrzezeniami. To nie ja siedze na dupie, tylko on.

              Sorry, poniosło mnie - napisałaś, ze ROZUMIESZ, iż wypalił się zawodowo i mną zatrzesło. Tu nie ma nic do rozumienia takiego lenia!

              poki co, odpada problem opieki nad dzieckiem, bo mam nadzieje, ze skoro on
              > siedzi w domu, to sie małą zajmie.


              no nie wiem, skoro nnie przeszkadza mu, ze siedzi na tyłku mogąc pracowac,m a ciezarna zona zasuwa jak mały parowóz, takze w domu, z którego on robi chlew (przepraszam) to mozesz się przeliczyć z tą opieką nad córką, ale zycze Ci jak najlepiej
            • my_favourite_axe Re: wiem, ześ w ciązy, ale mózg chyba sprawny? 30.10.11, 16:21
              dywan-w-kwiatki napisała:

              > To chyba nie do mnie ta gadka, tylko do niego powinna być skierowana?

              To samo pomyślałam po przeczytaniu wątku który dla nas napisałaś.
        • berta-death Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 09:14
          Nie żartuję sobie, pytam poważnie. Bo jak się zmienił z dnia na dzień to albo wcześniej udawał, co jest mało prawdopodobne bo facetom na ogół nie chce się grać kogoś kim nie są żeby zdobyć partnerkę, albo teraz jest chory. A jak jest chory a wiele chorób objawia się wypaleniem, zmęczeniem i niechęcią do życia, to w te pędy powinien iść do lekarza i zacząć się leczyć.

          Ja mam jednak podejrzenie, że ani się nie zmienił ani chory nie jest. Wcześniej ci jego zachowanie po prostu nie przeszkadzało. I ja bym nie liczyła na to, że się zmieni po urodzeniu dziecka, bo to taki typ Ferdka Kiepskiego. Nawet jak gdzieś się zahaczy w jakiejś pracy, to będzie to niskopłatne dorywcze zajęcie, z którego zrezygnuje po jakimś czasie. Albo pracodawca zrezygnuje z niego, bo to nie jest typ przodownika pracy. Nie wiem czy jest sens wiązać się z kimś takim, bo on dzieckiem też się nie zajmie.
          Podejrzewam, że to się skończy powrotem do rodziców. Bo nie wydolisz z jednoczesną opieką nad dzieckiem i pracą. Zwłaszcza, że nie masz umowy o prace, więc będzie problem z pełnopłatnym macierzyńskim, ze zwolnieniami lekarskimi, itp. O pieniądzach nawet nie wspomnę.
    • devilyn Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:06
      Twój mąż to jełop...
      • dywan-w-kwiatki Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:24
        własnie ja też dochodze do takiego wniosku, niestety. I tak sie tu dzielę przemysleniami...
        Zastanawiałam sie nad terapią małżeńską, ale co to da? Raczej wiadomo co tam powiedzą..poradzą mu, żeby się ogarnął i zabrał do roboty... a poza tym, jak go zanm, to nie bedzie chciał pojsc...oczywiscie nie wspominam w swoim poście o tym, że właściwie nie sypiamy ze sobą, bo ja jestem tak rozczarowna i wkur...iona na niego, ze ostatnia rzecz o jakiej mysle, to seks..zwlaszcza z nim!
        • the_vicious_one Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 16:29
          Dywanik, gdzieś już czytałam podobną historię, parę miesięcy temu, może pod innym nickiem... Twój mąż nie jest czasem Arabem? W UK mieszkacie, czy gdzieś indziej za granicą?
          Jeśli to nadal Ty i nic się nie zmieniło przez ten czas, to ja bym na Twoim miejscu się spakowała i wyprowadziła, choćby do rodziców. Bo jak się pojawi dziecko, to żadną siłą nie ogarniesz tego syfu, a on jeszcze będzie miał do Ciebie pretensje, że mu nie pomagasz w aktywnym szukaniu pracy.
          Aha, i wyślij go do lekarza, bo być może ta zmiana jest spowodowana depresją i da się coś z tym zrobić. Jednak, jeśli to nadal ta sama historia, to nie liczyłabym na wielkie zmiany. Ot, taka różnica kulturowa. Znam kilka par mieszanych polsko-arabskich i zazwyczaj niezależnie od tego, czy jedna, czy obie strony pracują, pan oczekuje pełnej obsługi w domu, bo to "babska robota".
          Powodzenia :-)
    • princess_yo_yo Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:17
      nie mam pojecia co bym zrobila w takiej sytuacji, jedyne co mi przychodzi do glowy to powazna rozmowa pt. albo razem wkladamy prace w zwiazek i wspolne zycie albo wspolne zycie nie ma sensu.
    • kawoosia Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 17:23
      Biedna, gdyby nie dziecko to byłoby łatwiej zostawić go.... dziecko nie rozwiąże problemu. Będzie jeszcze gorzej, ludzie sie nie zmieniają, nawet potomek tu nie pomoże. A dojdą problemy finansowe... pomyśl mocno nad alternatywą...
    • eat.clitoristwood Po wyglądzie biura sądząc 29.10.11, 17:30
      pan faktycznie wymaga terapii, bynajmniej nie małżeńskiej. Ewentualnie kopa w dupę na pożegnanie.
      • miau_weglowy Re: Po wyglądzie biura sądząc 29.10.11, 18:49
        kucharz powinien miec kuchnie a nie biuro ;P
    • deczko Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 18:58
      Jak sie dziecko urodzi, to dopiero zobaczysz, jak to jest zyc z takim facetem...
    • wicehrabia.julian Re: co z tym zrobić? 29.10.11, 19:03
      dywan-w-kwiatki napisała:

      > Myślę sobie, że generalnie trzeba było dziecko z listonoszem sobie zrobić

      ale kogo to jest wina, że dokonałaś nieodpowiedniego wyboru partnera? jak myślisz?
      • grassant Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 08:50
        ja myślę, ze listonosza. nie chciał jej.
    • qw994 Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 08:39
      Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, Średni i Mały. Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc:
      - Duży Rycerzu, Duży Rycerzu! Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem! W tobie nasza nadzieja!
      Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł:
      - Hmmm... Wyprawa na smoka to poważna sprawa! Nie mogę zdecydować się tak od razu. Dajcie mi czas do namysłu. Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzień.
      Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny. Cóż było robić? Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do Średniego Rycerza.
      - Średni Rycerzu! Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
      Średni Rycerz na to:
      - No, no... Walka ze smokiem to nie byle co! Muszę się wcześniej dobrze zastanowić Sami rozumiecie. Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie?
      Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego Rycerza.
      - Mały Rycerzu! Na nasze miasto napadł smok! Ratuj nas!
      Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko osiodłał konia, włożył zbroję, wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać, gdy któryś z oniemiałych ze zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie:
      - Mały Rycerzu! Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić?
      A Mały Rycerz na to:
      - Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spie...ć!
      • grassant Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 08:56
        Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spie...ć!

        do najbliższego urzędu pocztowego :)
        • qw994 Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 08:57
          Gdziekolwiek! :)
        • aeris Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 19:12
          zieeeeew grassant, spodziewalam sie po tobie bardziej lotnej odpowiedzi:/
    • grassant Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 08:47
      zaprowadzić gostka do telewizji, radia, albo jakiej gazety. tam teraz takich zatrudniają. jest na nich popyt.
      • szanim Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 09:01
        a ja do korporacji tam mnostwo takich kretynek
    • szanim ale chłopina trafił 30.10.11, 09:00
      to nie praca go wypaliła tylko durna agresywna zona
      jak on ma sie rozwijac skora ta kwoka sie na niego ciagle drze łamie tez jego prywatnosc wysyłajac bez jego zgody zdjecie na forum

      co ciekawe zarzuca mu na poczatku bycie na zasiłku a potem pisze
      "Oprócz tego w ogóle nie uczestniczy w przygotowaniach/zakupach dla dziecka, bo
      > mówi że on sie nie zna..a ja sie znam?..on mówi, że dał pieniądze..w nosie mam
      > te jego pieniądze, wolałabym kogoś, kto by sie bardziej zaangażował a nie kase,
      > bo kase to ja mam swoja i mogę za to zapłacić."

      jednym słowem sie lecz, a on jest pewnie z tobas dla dziecka ewentualnie ci-py
    • sokhna Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 15:58
      Wspolczuje.

      Jesli myslisz, ze Cí pomoze przy dziecku to sie chyba lekko mylisz... Dopiero wynajdzie sobie tysiaz zajec i ze niby pracy szuka... Bedzie uciekal, bo ile mozna siedziec w domu i sluchac placzu malutkiego dziecka??
    • my_favourite_axe Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 16:13
      Postąpiłaś bardzo lekkomyślnie zachodząc w ciążę w Twojej sytuacji.
      • wiki9611 Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 16:38
        wspólczuję Ci mieć takiego pasorzyta w domu co nic nie robi ,a co będzie jak przyjdzie dziecko na świat jeśli można spytać to w jakim wieku jest Twój mąż może on nie dorósł do małożeństwa ,ty nie powinnaś się teraz przemęczać w twoim stanie czy twój mąż tego nie rozumie może był tak wychowany taki mami synek co mamusia za niego wszystko zrobiła .
    • ajatrzy Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 16:38
      Znałam jednego wędkarza. Podobny był. Właściwie jest, bo żyje, tyle tylko, że już nie ze mną, bo tak zdecydowałam. Decyzja była trudna, przede wszystkim ze względu na dziecko, ale nieunikniona. Nie jest lekko, szczęśliwa bywam rzadko, zmęczona wciąż, ale pozbyłam się uczucia zawodu, które dotykało mnie za każdym razem, kiedy zostawałam ze wszystkim sama. Teraz polegam tylko na sobie i oczekuję od życia czegoś więcej - wszyscy wiemy, że potrafi zaskoczyć -na to liczę:) Jakaś perspektywa jest... Z nim nie miałam żadnej.
      • largecoffe Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 17:32
        Rozstanie wydaje się rozsądne - będziesz miała mniej roboty, to co teraz minus obsługa księcia. Ale może najpierw wydrukuj swój pierwszy post i daj mu do przeczytania - właśnie to, co napisałaś nam. W tej formie. Może coś dotrze??
        • torado Troll ;)n/t 30.10.11, 17:38

          • ajatrzy Re: Troll ;)n/t 30.10.11, 20:33
            znaczy - wygłupiłam się?
    • rozczochrany_jelonek Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 19:16
      mąż to nie służący ;) jak Ci coś przeszkadza to sama to zrób :)
      • wiki9611 Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 19:53
        @rozczochrany jelonek
        żona to nie słułąca sprzątaczka niania do pasorzyta męża ,jeśli jest się razem powinno się sobie na wzajem pomagać tym bardziej że kobieta jest w 7 miesiącu ciąży szczerze wspólczujem tej kobiecie .
        • rozczochrany_jelonek Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:02
          no właśnie, niech żona pomaga, a nie zbija bąki :D
          • six_a Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:05
            tyż prawda. a najwięcej czasu na pomaganie będzie miała, gdy sama przejdzie na zasiłek.
            • rozczochrany_jelonek Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:06
              nie przesadzajmy można pomagać w wolnych chwilach :)
              • six_a Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:21
                wolne chwile, jak sama nazwa wskazuje, som wolne.
          • wiki9611 Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:25
            @rozczochrany jelonek
            mam nadzieję że nie piszesz tego na powarznie że to tylko żart
    • six_a Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:00
      weź go wepchnij do tej klatki i powywalaj resztę śmieci z pokoju.
      na końcu możesz wypuścić, chyba że śpiewa, to niech se siedzi.
    • kosc_ksiezyca Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 20:39
      Pamiętam podobną historię - mąż kucharz "wypalony zawodowo", leń, ciężarna, nie-Polak, nie-Polska.

      Dobrze kojarzę?
    • my_favourite_axe Re: co z tym zrobić? 30.10.11, 22:41
      aura1002 napisał:

      > doradzanie, co powinno się BYŁO zrobić to taka mądrość teoretyczna.
      >
      >
      > my_favourite_axe napisała:
      >
      > > Postąpiłaś bardzo lekkomyślnie zachodząc w ciążę w Twojej sytuacji.
      >

      Nie krępuj się i doradź mądrze praktycznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka