disa
15.11.11, 17:16
Mam wolny dzień ponieważ marnie się czuję... leżę w łóżku piję gorącą czekoladę, jem ciasteczka, cukierki, owoce - ot tak na pocieszenie jem co chcę. W sumie zawsze tak jem, a jednak ... nie tyję.
I tak się zastanawiam (nie żeby to jakaś głębsza myśl była), że coraz częściej spotykam na ulicy okrągłe i dużo bardziej okrągłe kobiety (mężczyzn tym bardziej, ale to nie o nich tu mowa).
Czym to jest spowodowane ? Niedbaniem o siebie? Predyspozycjami? Chorobą, czy po prostu ludzie żrą wszystko, mało co robią, a jedynym aktem dbania o sobie to kilkudniowa dieta zrobiona tylko po to żeby utwierdzić się w przekonaniu "ja nie mogę schudnąć" i opychanie się dalej.
I dlaczego takie kobiety uważają, że grubość = kobiecość ?
Kobiece kształty to krągłości, ale nie fałdy tłuszczu i galareta na nogach czy rękach.
nie ogarniam tego
żrą-grubną-płaczą
gdzie tu logika ?