Dodaj do ulubionych

Scenka z życia domowego

20.11.11, 16:24
Kobieta : chora , osłabiona śpiąca cały dzień wręcz nieprzytomna temp 34 stopnie ledwie stojąca na nogach
Problem : niedzielny obiad
Facet : o 13 proponuj ,że w związku z chorobą jej zjemy dziś rezerowo pizzę wybierają
o 16 facet stwierdza jednoznacznie ,ze jednak nie ma ochoty na pizzę i w związku z tym
" co jemy na obiad ?"
Kobieta : zrezygnowana odpowiada "nie wiem "

Qrwa mać !!! czy na takiego faceta naprawde nie można liczyć ? Siedział pół dnia (_._)-pą na krześle i buszował w internecie normalnie rece opadają :((
Obserwuj wątek
    • charles_chaplin Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:30
      Odpowiedź powinna brzmieć: to, co przygotujesz, Skarbie:-)
    • jan_hus_na_stosie Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:34
      przykre
      • skrzydlo_smoka Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:02
        A stać go na zatrudnianie ochmistrzyni?
    • princess_yo_yo Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:36
      najwyrazniej nie mozna, i co teraz? widzisz jakies inne rozwiazania poza 'noga, dupa, drzwi'?
      • swinka_finka Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:50
        princess_yo_yo napisała:

        > najwyrazniej nie mozna, i co teraz? widzisz jakies inne rozwiazania poza 'noga,
        > dupa, drzwi'?


        no własnie obawiam się ,ze innego rozwiązania nie będzie :(
        • raohszana Re: Scenka z życia domowego 21.11.11, 01:46
          swinka_finka napisała:

          > no własnie obawiam się ,ze innego rozwiązania nie będzie :(
          *
          Oh my, taka tragedyja... daj zgadną - Ty gokochasz?
    • capa_negra Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:43
      o 16 facet stwierdza jednoznacznie ,ze jednak nie ma ochoty na pizzę i w związ
      > ku z tym
      > " co jemy na obiad ?"
      Kobieta : zrezygnowana odpowiada "nie wiem "

      A ścianę niech sobie poliże
      • swinka_finka Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 16:51
        nawet nie miałam siły aby walnąć cięta ripostę....
        • azjaodkuchni Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:10
          Bo faceci to tacy są... nieskomplikowani. Jak facet zrobi zakupy bohater bo do sklepu poszedł jak babka to przecież normalne ... zawsze chodzi..
        • capa_negra Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:26
          Nie miałabym siły do takiego gościa, ale ja to rozwydrzona jestem bo wszyscy faceci w moim otoczeniu potrafia mniej więcej gotować.
          W domu gotuje ten kto ma ochote lub wczesniej wrócił i jakoś się nie zdarzyło, zeby obiadu nie było.
          • aneta-skarpeta Re: Scenka z życia domowego 21.11.11, 00:05
            wiesz nawet jak gotowac imie srednio to moze zrobic naprawde nieskomplikowany obiad, coolwiek na ciepło, zamowic zamias pizzy chinczyka, kebaba, domowy obiad pani zosi, tajskie, sushi, lablablabla

            kupic pierogi mrozone, frytki z kielbasą, pojechac do maca kfc...cokolwiek

            no ale musi sie mu chcec:/
    • erillzw Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:17
      Na takiego nie mozna. Nalezy znalezc takiego ktory nie bedzie trul dupy "co na obiad" chorej kobiecie ale nie dosc, ze sam bedzie wiedzial co to jeszcze zrobi i poda do lozka albo zaprosi do stolu a potem jeszcze pozmywa odsylajac do wyrka by sie leczyc :)
    • eat.clitoristwood Problem w tym 20.11.11, 17:26
      Świnko-Finko, żebyście oboje sobie uświadomili, że nie ma obowiązku zapewniania niedzielnego (ani żadnego innego posiłku o jakiejkoliwek porze, jakiegokolwiek dnia) obiadku. Tak więc Twój kolega, czy kimkolwiek Tobie on jest, takoż Ty, zapiszcie to sobie, że gotowanie obiadków jest aktem dobrej woli, koniec, kropka.
      • e-droczek Re: Problem w tym 20.11.11, 17:34
        Dziewczyna jest chora, więc jako dobry facet powinien o nią zadbać - proste. Zakładam, że ona o niego też dba w takich i innych sytuacjach.
        • eat.clitoristwood Re: Problem w tym 20.11.11, 17:38
          e-droczek napisał:
          > Dziewczyna jest chora, więc jako dobry facet powinien o nią zadbać - proste. (...)

          Oczywiście.
          Ale nie o tym pisałem a o rzekomych "obowiązkach".
          • e-droczek Re: Problem w tym 26.11.11, 13:54
            Copy that!;]
      • koham.mihnika.copyright Nie, obiad ma byc miedzy 16 a 17, chyba, ze sie 21.11.11, 07:56
        umowimy inaczej.
    • e-droczek Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:30
      34 stopnie? To coś mało xD
      • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:34
        No przeca pisze, że jest na skraju życia i śmierci, nie? ;).

        A poważnie, przy dużym osłabieniu zdarza się taka temperatura...
      • swinka_finka Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:58
        tak 34 wiem doskonale ,ze coś jest nie tak temp taka utrzymuje się od tygodnia :( jutro wizyta u lekarza
        • grassant Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:44
          termometr zmień. 34 to stan agonalny - leży sie na oiomie
          • tanebo Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:00
            Raczej piętro niżej, w pięknej murowanej kostnicy.
          • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:26
            bzdura, moja mama ma normalnie temperaturę 35 stopni, a jak jest osłabiona to też ok. 34. 36,6 to statystyczna norma.
            • my_favourite_axe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:36
              alpepe napisała:

              > bzdura, moja mama ma normalnie temperaturę 35 stopni, a jak jest osłabiona to t
              > eż ok. 34. 36,6 to statystyczna norma.

              35 stopni to hipotermia, a od 34 zaczyna się brak reakcji na bodźce i zaburzenia świadomości. Może to kwestia termometru? Ja na elektrycznym mam ok. 35,4, a na rtęciowym normalne 36,6.
              • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:39
                Ma termometr rtęciowy, wie jak mierzyć.
                • easyblue Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:50
                  Im dłużej trzyma, tym wyższa temperatura. Nie pytaj dlaczego, bo nie wiem, ale wiele razy sprawdzałam na sobie. Lekarz kazał trzymać 2-3 minuty max, i tak mierząc wychodzi prawidłowa. Trzymając dłuzej - mam wyższą. Podobnie z mierzeniem elektronicznym. Im więcej razy mierzę, tym wyższa. Nie o kilka stopni oczywiście, ale o kilka kresek zawsze.
                  • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:55
                    Moja matka jest z zawodu chemiczką. WIE, jak mierzyć. Wiem, powinnam ją dać do klatki i biletować mierzenie przez nią temperatury, bo to dziw nad dziwy.
                    • eat.clitoristwood Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:00
                      alpepe napisała:
                      > Moja matka jest z zawodu chemiczką. WIE, jak mierzyć.

                      Nie wątpię.
                      Niemniej na pewno nie pochodzi z Mierzyna, gdzie oseski z wódki matki już wysysają miarodaną mierzalność.
                    • easyblue Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:18
                      > Wiem, powinnam ją dać do
                      > klatki i biletować mierzenie przez nią temperatury, bo to dziw nad dziwy.
                      Masz jakiś problem z tym??
                      • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:21
                        zawsze mam problem, kiedy domniemywam, że ktoś mi imputuje ignorancję.
                        • my_favourite_axe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:22
                          alpepe napisała:

                          > zawsze mam problem, kiedy domniemywam, że ktoś mi imputuje ignorancję.

                          A ściany nie patrzą jakoś dziwnie?
                          • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:24
                            dobra, panna schodzi ze mnie, koniec przejażdżki.
                            • my_favourite_axe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:33
                              alpepe napisała:

                              > dobra, panna schodzi ze mnie, koniec przejażdżki.

                              No już dopsz, dopsz.. w imieniu swoim i wszystkich okolicznych przedmiotów przepraszam za rażącą napastliwość życząc jednocześnie więcej zdrowego dystansu.
                        • easyblue Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 22:36
                          To weź jeszcze pod uwagę, że Twoja mama kształciła się ileś lat temu i wiedza, którą wtedy posiadła dziś już może być nie na czasie.
                          Może ja też zawsze mam problem, kiedy domniemywam, że ktoś mi imputuje ignorancję?:)
          • 83kimi Re: Scenka z życia domowego 21.11.11, 15:02
            grassant napisał:

            > termometr zmień. 34 to stan agonalny - leży sie na oiomie

            Wcale nie. Miałam okres w życiu, gdy prawie cały czas miałam taką temperaturę i żyłam.
        • easyblue od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 20.11.11, 19:43
          że nie uważa Cię za poważnie chorą, skoro sama do doca nie poszłaś??
          • my_favourite_axe Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 20.11.11, 19:44
            easyblue napisała:

            > że nie uważa Cię za poważnie chorą, skoro sama do doca nie poszłaś??
            >

            a ty jesteś zwolniona z robienia obiadu przez swojego pana dopiero za okazaniem zwolnienia lekarskiego? :)
            • easyblue Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 20.11.11, 19:57
              Nie mam pana:) Jak chce - coś sobie robi do żarcia. Jak mam ochotę - gotuję. Nie mam, zamawiamy pizze.
              Jak jestem chora a wypali "co na obiad" dostaje zlepę i tyle. Nie zaczai - przy następnej próbie będzie ostrzej.

              Ale jak dziewczyna nauczyła faceta, że niedziela=niedzielny obiad to nie dziwię się, że nie ma ochoty na pizze:) Wiele rodzin tak ma, że nie wyobrażają sobie niedzieli bez obiadku z 3 dań:)
            • easyblue Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 20.11.11, 20:01
              A jak przez tydzień jakoś z tymi 34 stopniami funkcjonowała i chodziła do pracy /bo inaczej by chyba do tego doca poszła nudząc się w domu/, to dla gościa nie jest obłożnie chora i ten rosół może ugotować:)
              Ale tak szczerze mówiąc myślę, ze w jego pytaniu nie było nic ani złośliwego, ani też o jego głupocie nie świadczy. Bo może po prostu to ona zawsze decydowała, co jedzą w niedzielę i stąd jego pytanie? Siedzi przed kompem, nudzi się, chce mu sie jeść, pyta: co jemy. A baba zła, bo nie zauważył, że od tygodnia umiera.
              • my_favourite_axe Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 20.11.11, 20:29
                easyblue napisała:

                > A jak przez tydzień jakoś z tymi 34 stopniami funkcjonowała i chodziła do pracy
                > /bo inaczej by chyba do tego doca poszła nudząc się w domu/, to dla gościa nie
                > jest obłożnie chora i ten rosół może ugotować:)

                No właśnie nie musi być obłożnie chora żeby być zwolnioną z obowiązków względem swojego pana. W normalnym związku wystarczy powiedzieć: źle się czuję, zajmiesz się tym? i nie trzeba być umierającym żeby druga strona okazała dobrą wolę i troskę.

                > Ale tak szczerze mówiąc myślę, ze w jego pytaniu nie było nic ani złośliwego, a
                > ni też o jego głupocie nie świadczy. Bo może po prostu to ona zawsze decydowała
                > , co jedzą w niedzielę i stąd jego pytanie? Siedzi przed kompem, nudzi się, chc
                > e mu sie jeść, pyta: co jemy. A baba zła, bo nie zauważył, że od tygodnia umier
                > a.

                zauważył że coś niehalo, bo wspaniałomyślnie zadecydował że "w związku z chorobą jej zjemy dziś rezerowo pizzę". A potem jednak stwierdził że nie. Może pomyślał że jej przeszło? :)
                • raohszana Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 21.11.11, 01:52
                  my_favourite_axe napisała:

                  > No właśnie nie musi być obłożnie chora żeby być zwolnioną z obowiązków względem
                  > swojego pana.
                  *
                  O, a mi się zdało, że niewolnictwo znieśli, a tu takie coś!
          • erillzw Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 21.11.11, 00:06
            Do mnie lekarz tez po tygodniu przyszedl jak sie z "przeziebienia " nie moglam wyleczyc kotre okazalo sie angina ale jakos wymowek od partnera nie slyszalam, ze pewnie udaje i powaznie chora nie jestem.
            • easyblue Re: od tygodnia masz 34 i dziwisz się facetowi, 21.11.11, 12:49
              Przecież facet nie powiedział, ze żona ma robic obiad, a zapytał "co z tym obiadem". Bo ochoty na pizze nie miał, moze myslał, ze baba go wyręczy w myśleniu co na obiad. Dorabianie ideologii pod swoje zdanie nie jest chyba sztuką dyskusji?
    • xolaptop Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:35
      Czy podana temperatura jest temperaturą ciała kobiety?
      • grassant Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:45
        gorąca baba c'nie? akurat na zimę.
    • kombinerki.pinocheta Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:37
      Na pewno dobrze popycha, wiecpo nastepnym numerku kobiecie przejdzie.

      Ma takiego, jakiego sobie wybrala. Po cholere ten placz? Glupia jakas?
    • tanebo Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 17:57
      Jedno pytanie: pod jakim kamieniem znajdujecie takich buraków?
      • maitresse.d.un.francais Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:07
        tanebo napisał:

        > Jedno pytanie: pod jakim kamieniem znajdujecie takich buraków?

        Pod kamieniami to chyba robaki są, nie buraki?
        • eat.clitoristwood Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:14
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > Pod kamieniami to chyba robaki są, nie buraki?

          Rozróżniamy kamienie:
          - węgielne
          - z serca
          - milowe
          - nazębne
          - rurowe, rurowo-kotłowe, bojlerowe, podgrzewaczo-wodne...
          - inne

          Rzeczony burak leżał pod sercowym.
          • koham.mihnika.copyright - rurowe, rurowo-kotłowe, bojlerowe, podgrzewaczo- 21.11.11, 07:59
            - rurowe, rurowo-kotłowe, bojlerowe, podgrzewaczo-wodne...

            jaka roznica?

            to sie nie zmiekcza?
    • wez_sie 34 stopnie? 20.11.11, 18:42
      tydzien dryfowalas po bałtyku?
    • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:47
      sama go sobie wybrałaś. Jeśli masz zamiar dalej z nim być, zaopatrz się w zupy i sosy w puszkach czy słoiczkach, paczkę makaronu, kaszy perłowej, ryżu, tak, byś miała bazę na kryzysowy obiad. Przy następnej chorobie mówisz: ugotuj to i to, otwórz słoiczek z tym i z tym i podgrzej. Tyle to ci zrobi.
      • alpepe Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 18:48
        jakieś mrożonki też nie są złą sprawą.
        • wez_sie może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 18:54
          ale za to zna sie na kompach.
          • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 18:58
            ta, ja też płaszczę t. przed lapem, ale to nie znaczy, że się znam na kompie. Ostatnio instalowałam Office'a 2010 z płyty i się poddałam, musiałam ściągnąć z netu, bo kod nie wchodził. I nie wiem czemu.
            • wez_sie Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:11
              to było pytać chłopa pani świnki, pana warchlaczka. on ogarnia takie tematy w trymigi
              • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:25
                chyba nie, on ogarnia pewnie porn tuby i takie tam.
            • six_a Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:13
              może nie ten kod. ja sobie wydrukowałam karteczkę z kodem do tegoż właśnie office'a bohatersko, po czym się okazało, że jest to kod do wersji 60-dniowej, a nie do pełnej. godzinę spędziłam na infolinii microsoftu, gdzie dosłownie za rękę mnie doprowadzili do mojego własnego konta, gdzie wszystkie informacje stojo jak byk i kazali wydrukować drugo karteczke, no i ten kod wszedł.
              • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:24
                nie, też spędziłam jakieś 15 minut na rozmowie z jakimś Turkiem na infolinii. On sprawdził kod i kod był ok. Podejrzewałam, że mi napęd od dvd romu szwankuje, bo mi dziecię tylko pśtrykało , ale wczoraj robiłam płytę cd dla córki, i płyta dała się zrobić. Ze strony microsoftu ściągnęłam wersję, którą miałam na płycie i ten kod wszedł.
                • wez_sie Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:34
                  alpepe napisała:
                  > nie, też spędziłam jakieś 15 minut na
                  rozmowie z jakimś Turkiem na infolinii.

                  pizzę swince moglas przy okazji zamówić...
                  • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:35
                    kebaba.
                    • wez_sie Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 20:00
                      rasistka...
                      • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 20:23
                        nio. Nie lubię Turków i Arabów en gros.
                        • wez_sie Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 20:26
                          jak menka to przeczyta i cię zakapuje, to pójdziesz siedzieć
                          • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 20:51
                            zostaw menkę, jej nie ma, więc nie wycieraj sobie nią gęby, hejterzyna.
                            • wez_sie Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 21.11.11, 10:10
                              a hejterzyna jest i mam nadzieje, ze bedzie mial okazje wrocic w wielkim stylu
              • eat.clitoristwood Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:30
                six_a napisała:
                > może nie ten kod. ja sobie wydrukowałam karteczkę z kodem do tegoż właśnie offi
                > ce'a (...)

                A ja mam legalnoł edyszyn, za czynaście ojro, ofys 2010, ze szykanamy...
                Czeba w odpowiedniej firmie pracować. ;)
                • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:34
                  ja za sto, szkolną.
                  • six_a Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:46
                    ja mam dla frajerów czyli drogą;)
                    • alpepe Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:48
                      na dzieci się nie dało kupić?
                      • six_a Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:51
                        dać to się da, tylko jak kontrol przylezie, to będzie krucho.
                    • eat.clitoristwood Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:52
                      six_a napisała:
                      > ja mam dla frajerów czyli drogą;)

                      Frajerzy frajerami, niemniej ofys 2010 potrafi administrować kontami np. onetu czy jahu bez durnych zacięć, zwyczajnych poprzednim wersjom.
                • six_a Re: może i nie popisał sie z tym obiadem 20.11.11, 19:45
                  ze zniżko dla emerytów i rentierów?
                  ;)
            • koham.mihnika.copyright te z netu zawsze pracuja 21.11.11, 08:01

    • black_anorak Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:08
      Masakra, chyba bym sobie w łeb strzelił gdybym dopuścił do takiej sytuacji.
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • lled Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:27
      najwidoczniej autorka wmawia sobie chorobe. 34 stopnie :) zamow pizze i po klopocie. robicie awantury przez takie gowna. to co ze jemu sie odechcialo pizzy. zamowic i tyle.
    • masher Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:31
      jak 34 stopnie? nie kumam kompletnie, to co z wychlodzenia konasz czy jak? :]

      to mam wspolczuc czy klaskac bo nie wiem ktore wybrac?
    • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:47
      34? Stygniemy?:>
      • six_a Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:52
        oziębłość może?;)
        • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 19:58
          Nieźle pali pieprz cayenne. Albo diabeł, co pali w starych piecach.:cool:;)
          • six_a Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:01
            poszłam z ciekawości zmierzyć temperaturę w górnych kończynach, bo mi zawsze marzną, termometr pokazał low zamiast cyferek. poniżej krytyki czyli:)
            • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:06
              Ja mam 37,2. Pewnie owuluję.
              • six_a Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:08
                ja mam poduszkę elektryczną za sobą i zaraz się podgrzeję dla niepoznaki, co by mnie do trumny nie włożyli przez przypadek;)
              • eat.clitoristwood Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:11
                salma75 napisała:
                > Ja mam 37,2. Pewnie owuluję.

                Tylko nie na mnie! Później będę musiał nasze dzieci wychowywać!
                • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:18
                  Rozkładasz mnie czasami na łopatki :)))).
                  • eat.clitoristwood Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:27
                    salma75 napisała:
                    > Rozkładasz mnie czasami na łopatki :)))).

                    I niech to pozostanie naszą słodką tajemnicą. ;)
            • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:08
              Mnie też marzną, ale na razie nie udało mi się zanotować niczego poniżej 36,3.
              Ha, kiedyś tuż przed zaśnięciem, właściwie w półśnie będąc, myślałam, że jakaś zmora czegoś ode nie chce. Ściskała, uciskała mnie (jakiś czas wcześniej słyszałam historię jak to do jednej kobiety zmora przez kilka kolejnych nocy przychodziła i ją dusiła). Przez chwilę sobie pomyślałam, ze może i do mnie taki coś przylazło. Ale potem rozum wrócił i uznałam, że to nie zmora a dreszcze mną telepią.:P
              • six_a Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:16
                aaaale to w palcach byś musiała zmierzyć, czyli tam gdzie zimno.
                dobra teraz to mi gorąco znowu.
                od tej poduszki
                ja nie mogę;)
                • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:22
                  Zimno, gorąco... Uderzenia gorąca. Uuu pani, mnie to zakrawa na menopauzę. Nie za wcześnie?:>
                  • six_a Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:30
                    no ostatnio byłam u lekarki, to mnie pocieszyła, że jeszcze nie;)
                    wysoki sądzie, to ta poduszka ma uderzenia, a nie ja.
                    • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:37
                      Ja stygnę jak autorka. Łapki zimne.:|
        • masher Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:08
          raczej zimnokrwista gadzina :P
          • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:09
            Ja? Ale ja? Stałocieplna i ciepłokrwista. I ciepłolubna. I niskopienna.:P
            • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:10
              I małolitrażowa.:P
              • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:11
                I mięsożerna ;).
                • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:14
                  Tak. Ale ostatnio udało mi się zrobić świetną szarlotkę. Tak dla odmiany.:D
                  • masher Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:23
                    pewnie, zjedli i nie dali. przez zoladek a nie na glodnego, przyslowie mowi :P
                    • wersja_robocza Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:25
                      Uuu zjedli, zjedli. I chwalili.:P
    • wez_sie gdzie sobie mierzycie temperaturę? 20.11.11, 20:13
      ja różnie.
      • jedwabnymajdanek Re: gdzie sobie mierzycie temperaturę? 20.11.11, 20:24
        w pokoju mierze
        • wersja_robocza Re: gdzie sobie mierzycie temperaturę? 20.11.11, 20:29
          jedwabnymajdanek napisał:

          > w pokoju mierze

          Najlepiej w kuchni. Tam najcieplej.
          • salma75 Re: gdzie sobie mierzycie temperaturę? 20.11.11, 20:33
            O, to świnka chyba w łazience na płytkach leżała.
            • six_a Re: gdzie sobie mierzycie temperaturę? 20.11.11, 20:43
              może w zimnej herbacie zmierzyła z tego osłabienia.
    • lady.godiva Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:16
      Ja: Spieszę się do szpitala do mamy.
      12:00
      Mój brat: Zjesz przed wyjściem?
      Ziemniaki wstawione, na patelni coś się smaży.
      Jakby co- brat kawaler- sprząta, gotuje, zamiata, robi zakupy, wiesza pranie, robi porządki w szafach sam z siebie na równi ze mną, bo mama od pół roku choruje.
      Przed zresztą też było podobnie.
      Drugi brat też gotuje, ale już ma dziewczynę i gotuje jej w Szkocji od kilku lat ;)

      Ale niestety: nie da się dorosłego faceta wychować, to musi już w sobie mieć. Wybierajcie więc laski odpowiednich facetów, aby potem w razie choroby nie narzekać ;)
    • lolcia-olcia Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:17
      ja obiad zrobiłam wczoraj dzisiaj tylko podgrzanie i podanie było ;-)
      • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:19
        Ale chociaż sam sobie podgrzał i podał? ;)
        • lolcia-olcia Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:22
          tak i a wcześniej zrobił mi śniadanie
    • sid-sid Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 20:39
      Gratuluję faceta.
      (to była gorzka ironia)
    • salma75 Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 21:02
      Świnka, zachrumkaj, daj znak, że całkiem nie ostygłaś...
    • klawiatura_zablokowana Re: Scenka z życia domowego 20.11.11, 22:39
      Ja nie widzę problemu. Nie chce pizzy, niech łapie za telefon i zamawia chińczyka, sushi, spaghetti względnie jedzenie domowe.
    • raohszana Re: Scenka z życia domowego 21.11.11, 01:40
      Jakaś dziwna ta baba. Na pytanie chłopa "co zjemy na obiad?" odpowiada się "to, co ugotujesz".
    • moonogamistka Re: Scenka z życia domowego 21.11.11, 16:54
      Sie czepiasz. Jak chora to sie nie chce jesc, schudniesz do tego, a on z glodu nie padnie. Olej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka