fieldsofgold
25.11.11, 10:39
Pierwszy lepszy przypadek, który przychodzi mi do głowy to mój kolega twierdzący, że urodził się tylko dlatego, że jego matka postanowiła kiedyś wykąpać się w kwietniu w morzu. Od kąpieli rozchorowała się, przez co musiała odwołać wyjazd do swojego ukochanego przebywającego za granicą. leczył ją młody lekarz z którym później wzięła ślub i urodziła mojego kolegę. Kolega ma rodzeństwo i dzieci...tyle istnień zależących od kwietniowego kaprysu nierozsądnej młodej damy.
jak jedna decyzja, jedno na pozór nic nie znaczące wydarzenie może zmienić dalsze życie? wierzący powiedzą, że to było zapisane w gwiazdach/Bóg tak chciał. niewierzący powołają się na teorię chaosu i efekt motyla, gdzie niewielkie zaburzenie warunków początkowych powoduje rosnące z czasem zmiany w zachowaniu całego układu (popularne powiedzenie, że trzepot skrzydeł motyla w Ohio może spowodować burzę piaskową w Teksasie). w filmie pod tym samym tytułem losy kilkorga przyjaciół zmieniają się w zależności od tego jaką decyzję główny bohater podejmie w chwili tragicznego wypadku. jeśli uratuje dziecko, sam straci ręce, a jego ukochana zwiąże się z najlepszym przyjacielem; jeśli nie uratuje, ich drogi całkiem się rozminą a kobieta jego życia stoczy się na samo dno. Fajnie pokazane to jest również w "Ciekawym przypadku Benjamina Buttona" w sekwencji, w której Daisy łamię nogę na skutek zbiegu wielu okoliczności.
Gdybym wstała wcześniej...gdybym nie zapomniała wstąpić rano do sklepu...znacie takie historie?
Ale nie piszcie "gdybym nie poszła na tę imprezę to nie poznałabym mojego misia", albo "gdybym nie nażarł się chilli to nie bolałby mnie brzuch". Ma być ciekawie i z dreszczykiem :-)