Dodaj do ulubionych

Problem z babcią chłopaka

28.11.11, 11:46
Mój chłopak mieszka z babcią, ona go wychowała i teraz on czuję się zobowiązany opiekować się nią dożywotnio, babcia jest w pełni sprawna, chodząca, prowadzi jeszcze nawet własny ogródek, cały dzień w ruchu, więc nie jest to staruszka, która lezy chora w łóżku i trzeba się nią opiekować. Mam się do niego wprowadzić, alę przez nią nie mam na to ochoty, nie odpowiada mi jej zachowanie, bywa dla mnie niemiła, przeinacza fakty, gdy mówię o tym chłopakowi, zawsze wychodzi na niewinną i poszkodowana w całej sytuacji, zaczyna kłamać, a jak brakuje jej argumentów to mówi że jest juz stara i nie pamieta, szkoda tylko że co do innych rzeczy ma doskonałą pamięć. Prawda jest taka , że mamy tam mieszkać wyłącznie dla niej, ja mieszkam w dużym mieście gdzie mam własnościowe mieszkanie, oni mieszkają na wsi, nie mają samochodu, wszedzie jest daleko i na dodatek mają mieszkanie , które wynajmują, więc tak naprawdę nie maja nic. Chłopak nie chce się przeprowadzić do mnie, bo nie chce zostawić babci, twierdzi że ona tego nie przeżyje, może tak być, bo za to że go wychowała rości sobie do niego dozgonne prawa, normalnie rodzice wychowuja dzieci i czymś naturalnym jest że sie wyprowadzają i są samodzielne, ona natomiast oczekuje wdzięczności za wychowanie...A ja jestem przerazona, nie chce tak żyć, nie chcę się z nią kłócić, a wiem że tak będzie, bo ja też nie pozwolę się jej tak traktować. Nie wiem jak to rozwiązać.
Obserwuj wątek
    • jael53 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 12:12
      Lepiej rozumiem Twojego partnera - ma poczucie, co komu jest powinien . I na jego miejscu też bym się poważnie zastanowiła - bo może być, że gdyby za parę lat jemu coś się stało i wymagałby pomocy, to doczekałby się wymiany na sprawny model.

    • berta-death Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 12:28
      Powiedz partnerowi, że wdzięczność babci się należy, ale nie z jego strony tylko ze strony jego rodziców. Bo to im zrobiła przysługę wychowując ich dziecko a nie temu dziecku. Zwolniła własne dzieci z obowiązków rodzicielskich i to one powinny być jej wdzięczne. Jak juz ktoś wdzięczny być musi.

      Bo póki co to wygląda na to, że wcale nie z litości ani z miłosci wzięła go do siebie, tylko ze zwykłego wyrachowania. Wykalkulowała sobie, że trochę się z bachorem pomęczy a potem będzie mieć z niego dożywotniego służącego. Jednym słowem wyjątkowo wstrętne i perfidne babsko. Skoro jest zdrowa i sprawna, to nie ma najmniejszego powodu, żeby musiała mieć całodobową niańkę. Nie piszesz ile ma lat, ale ludzie nawet do 80 albo i dłużej spokojnie pracują, zarabiają, wnuki niańczą i jeszcze zajmują się obłożnie chorymi seniorami w rodzinie. Nie dajcie się jej sterroryzować.
      • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 12:50
        Babcia ma 73 lata i prawda jest taka że gdyby on przeprowadził się do mnie to ona mogłaby mieszkać z jego mamą a jej córką, która ma duże mieszkanie i mieszka w z 12 latnim synem, ale ta mama nie chce mieć kłopotu na głowie z tego co widzę. Ja uważam , że ona zachowuję się w sposób zaborczy, rodzice nie mają po to dziec żeby te później mieszkały z nim do 60 tki dla towarzystwa ( już rozumiem gdyby była chora i potrzebowała opieki), tylko dzieci dorastaja i się wyprowadzają. Mój związek wisi na włosku, bo on jej tam nigdy nie zostawi , a ja nie wytrzymam długo z ta kobietą pod jednym dachem.
        • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 12:57
          Moja babcia mieszka sama, chociaż ma chore biodro i 79 lat, nie wymaga od nikogo żeby nagle wszystko rzucił i się do niej wprowadził, wystarczaj jej że pomagamy jej w sprzątaniu oraz w większych zakupach.
          A ja mam trójkąt , bo tak się czuję, miesiące temu umówiłam się z nim na romantyczną kolację, były świece, przygotowałam cos pysznego i...była z nami tez babcia...bo jak stwierdził mój chłopak nie wypada jej nie zaprosić na kolację...ręce opadają.
          • erillzw Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:28
            xs-maja napisała:
            > A ja mam trójkąt , bo tak się czuję, miesiące temu umówiłam się z nim na romant
            > yczną kolację, były świece, przygotowałam cos pysznego i...była z nami tez babc
            > ia...bo jak stwierdził mój chłopak nie wypada jej nie zaprosić na kolację...ręc
            > e opadają.

            WTF?!?!?!
            Jezusie Nazareński, dziewczyno wiej póki mozesz!!!! Jakby mi taki numer wywinol chlopak tobym sie ani chwili nie zastanawiala, ze nalezy sie ewakuowac z chorego ukladu. Wdziecznosc, wdziecznoscia, mieszkanie w jednym domu, mieszkaniem w jednym domu ale tworzenie takiego patologicznego trojkata jest chore. Nie wierze by Twojemu chlopakowi sie odmienilo. Co wiecej uwazam, ze jak nie daj boze zdecydujesz sie zamieszac z nim i jego babcia w miejscu kompletnie pozbawionym perpektyw bedzie tylko gorzej. UCIEKAJ!
            Niech znajdzie sobie kogos komu taki chory ulkad bedzie pasowal a Ty w tym czasie znajdziesz mezczyzne ktory rozumie, ze nalezy w ktoryms momencie tworzyc nowa rodzine a nie trojakty.
            • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:01
              erillzw napisała:

              >
              > WTF?!?!?!
              > Jezusie Nazareński, dziewczyno wiej póki mozesz!!!! Jakby mi taki numer wywinol
              > chlopak tobym sie ani chwili nie zastanawiala, ze nalezy sie ewakuowac z chore
              > go ukladu. Wdziecznosc, wdziecznoscia, mieszkanie w jednym domu, mieszkaniem w
              > jednym domu ale tworzenie takiego patologicznego trojkata jest chore. Nie wierz
              > e by Twojemu chlopakowi sie odmienilo. Co wiecej uwazam, ze jak nie daj boze zd
              > ecydujesz sie zamieszac z nim i jego babcia w miejscu kompletnie pozbawionym pe
              > rpektyw bedzie tylko gorzej. UCIEKAJ!
              > Niech znajdzie sobie kogos komu taki chory ulkad bedzie pasowal a Ty w tym czas
              > ie znajdziesz mezczyzne ktory rozumie, ze nalezy w ktoryms momencie tworzyc now
              > a rodzine a nie trojakty.
              >
              >


              Ta kolacja to jest jeszcze nic, jakiś czas temu weszła nam do pokoju bez pukania, kiedy my właśnie oddawaliśmy się miłosnym uniesieniom, ja mojej mamie z miejsca zwróciłabym uwagę i poprosiła żeby wyszła, on nic jej nie powiedział, doszło do tego że strasznie sie z nim o to pokłóciłam i pojechałam do domu. Na pytanie czemu nie zwrócił jej uwagi , powiedział że nie musi być niegrzeczny wobec niej, poza tym ona nie wiedziała że sie kochamy ( ale sie puka do drzwi!) i zrobiła to niechcący i to nie jest powód do tego żeby być dla niej niemiłym. Ktoś może zaraz zapytać czemu się nie zamykamy? Nie mamy czym, drzwi są bez zabezpieczeń, proponowalam po tym incydęcie zamek ale stwierdził, że babcia poczułaby się urażona.
              Od poczatku od kiedy tam bywam zbiera nasze prezerwatywy, np kiedy jesteśmy pod prysznicem ona wchodzi i "sprząta".
              Mówiła mu że ona jest chyba zazdrosna , że ktoś jest w jego życiu, bo przez 7 lat nie było, ale mój partner twierdzi , że absolutnie nie. Jest zawsze jeden tekst "ona taka jest".
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:19

                > Ta kolacja to jest jeszcze nic, jakiś czas temu weszła nam do pokoju bez pukani
                > a, kiedy my właśnie oddawaliśmy się miłosnym uniesieniom, ja mojej mamie z miej
                > sca zwróciłabym uwagę i poprosiła żeby wyszła, on nic jej nie powiedział, doszł
                > o do tego że strasznie sie z nim o to pokłóciłam i pojechałam do domu. Na pytan
                > ie czemu nie zwrócił jej uwagi , powiedział że nie musi być niegrzeczny wobec n
                > iej, poza tym ona nie wiedziała że sie kochamy ( ale sie puka do drzwi!) i zrob
                > iła to niechcący i to nie jest powód do tego żeby być dla niej niemiłym. Ktoś m
                > oże zaraz zapytać czemu się nie zamykamy? Nie mamy czym, drzwi są bez zabezpiec
                > zeń, proponowalam po tym incydęcie zamek ale stwierdził, że babcia poczułaby si
                > ę urażona.
                > Od poczatku od kiedy tam bywam zbiera nasze prezerwatywy, np kiedy jesteśmy pod
                > prysznicem ona wchodzi i "sprząta".

                Aż nie chce mi się w to wierzyć...
                • kolonistka Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 09:05

                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                  (..)
                  Aż nie chce mi się w to wierzyć...
                  (..)
                  no bo to taki "nie do wiary incydęt "
                  az w oczy piecze ...
              • organza26 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:17
                > Od poczatku od kiedy tam bywam zbiera nasze prezerwatywy, np kiedy jesteśmy pod
                > prysznicem ona wchodzi i "sprząta".

                Padłam O_O...
                • miau_weglowy Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:43
                  jaka porzadnisia, nie? ;D

                  wybacz, autorko watku,ze sie osmielam turlac ze smiechu. mam nadzieje,ze stworzylas problem ku uciesze forum
                  jesli jednak to prawda, to zostan Ty u siebie. chyba,ze po przeprowadzce zaczniesz pisac horror na podstawie przezyc wlasnych. moglby byc hitem pewnie :D
              • zielony_marcepan Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:23
                .>>>>Od poczatku od kiedy tam bywam zbiera nasze prezerwatywy, np kiedy jesteśmy pod prysznicem ona wchodzi i "sprząta"

                Przeczytalam ten fragment i zrobilo mi sie niedobrze:/To by byla dla mnie kropla,ktora przepelnia kielich.To,ze babcia manipuluje wnukiem,wtraca sie w wasze zycie i jest zaborcza to jedno.Ale to co odp...la twoj facet to jakas abstrakcja normalnie.Nie wiem co ci w nim imponuje i dlaczego z nim jestes.Wydajesz sie byc rozgarnieta osoba,ktora wie czego chce.Masz mieszkanie,prace i jakies perspektywy tam gdzie teraz mieszkasz.Naprawde w ogole rozwazasz rzucenie tego wszystkiego dla tego trojkata?Twoj facet nie zmieni juz swojego podejscia-to babcia jest na piedestale i tak juz zostanie.O tym,ze babcia sie zmieni nie ma nawet co marzyc.Dla mnie bylaby tylko jedna opcja,albo twoj chlopak przeprowadza sie do ciebie,tam szuka pracy i razem w DWOJKE tworzycie normalny zwiazek albo koniec i kazde idzie swoja droga.Moim zdaniem jesli dasz sie namowic na przeprowadzke tam to bardzo szybko bedziesz tego zalowac.
              • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:00
                To po co się gzicie w domu babci? Jak się ejst dorosłym an tyle, żeby uprawiać seks, to się to robi u siebie. Babcia i tak jest tolerancyjna, moja by Was z hukiem wypiep**yła za drzwi, prosto spod tego prysznica.
              • erillzw Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:41
                xs-maja napisała:
                > Ta kolacja to jest jeszcze nic, jakiś czas temu weszła nam do pokoju bez pukani
                > a, kiedy my właśnie oddawaliśmy się miłosnym uniesieniom, ja mojej mamie z miej
                > sca zwróciłabym uwagę i poprosiła żeby wyszła, on nic jej nie powiedział, doszł
                > o do tego że strasznie sie z nim o to pokłóciłam i pojechałam do domu. Na pytan
                > ie czemu nie zwrócił jej uwagi , powiedział że nie musi być niegrzeczny wobec n
                > iej, poza tym ona nie wiedziała że sie kochamy ( ale sie puka do drzwi!) i zrob
                > iła to niechcący i to nie jest powód do tego żeby być dla niej niemiłym.

                Brak słów. baba nie ma za grosz kultury, dobrego wychowania a ten pacan ją broni. Dziewczyno nie zastanawiaj sie tylko kopnij go w dupe niech sobie z babciunia zyje i bedzie dla niej milusi, sluzacy i ukladny. Nie ma co zycia marnowac.

                >Ktoś m
                > oże zaraz zapytać czemu się nie zamykamy? Nie mamy czym, drzwi są bez zabezpiec
                > zeń, proponowalam po tym incydęcie zamek ale stwierdził, że babcia poczułaby si
                > ę urażona.

                Aha, a on nie poczuł sie jak rozumiem urazony, ze babcia nakryla go z kobieta w trakcie seksu? To moze warto od razu mu zaproponowac lifestream na redtube jak jest taki "nieurazony" niczym.

                > Mówiła mu że ona jest chyba zazdrosna , że ktoś jest w jego życiu, bo przez 7 l
                > at nie było, ale mój partner twierdzi , że absolutnie nie. Jest zawsze jeden te
                > kst "ona taka jest".

                I on taki jest, ale TY sie na to nie godzisz i czesc. Naprawde, szkoda czasu. Nie daj boze wpadniecie bo wam podziurawi gumki i co wtedy zrobisz?
              • sid-sid Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 19:10
                LOL... Wiej! Ja rozumiem silne więzi rodzinne, ale to jest chore!
              • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 19:22
                Powiedz, że jaja sobie robisz... Jeżeli jednak nie, to nie pojmuję, co jeszcze robisz z tym faciem. Na twoim miejscu już dawno mówiłabym o nim w czasie przeszłym (gdybym mówiła).
          • e-droczek Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 16:11
            Romantyczna kolacja z babcią?:D Hit! ;P
        • 83kimi Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 12:58
          A powiedz jak daleko jest ta wieś od miasta, w którym mieszkasz? Czy Twój chłopak tam pracuje? I co Ty robisz, pracujesz gdzieś? Jak miałoby wyglądać Wasze życie, gdybyś tam zamieszkała? Mogłabyś pracować? Czy siedziałabyś w domu?
          • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:08
            Moje życie całkiem uległoby zmianie, jego wieś jest oddalona od mojego miasta o 60 km, a od takiego mniejszego miasteczka mają ok 20 km. Mój chłopak pracuje w tym właśnie miasteczku, a ja pracuje w swoim mieście, szukamy pracy dla mnie tam, nie dokońca mi to odpowiada bo teraz mieszkam w mieście i mogę sobie pozowlić na to że nie posiadam samochodu, mam autobus co 20 minut. On mieszka na wsi , na której pks jeżdzi tylko od pon do pt , a w weekendy nie ma się jak wydostać z tej wioski, praca o której myślimy dla mnie jest też pracą weekendową, więc powstaje problem, mój chłopak nie ma samochodu ani prawa jazdy , ja mam prawo jazdy, ale od 2 lat jestem bez auta, w moim mieście było mi zbędne. Prawda jest taka że mamy tam mieszkać wyłącznie dla jego babci, bo mój chłopak mógłby zmienić prace i pracować w moim mieście lub dojeżdzać pociągniem do tego miasteczka, to 35 minut drogi , to mnie tyle zajmuje dojazd z jednego końca miasta na drugi.
            • simply_z Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:12
              a taka babcia pewnie jeszcze dlugo pozyje...
            • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:18
              To moze sprobujcie wyjac w tym miasteczku-tam na pewno taniej wynajmiecien niz w duzym miescie, z nadwyzki kup jakies auto.20 km to 15 min jazdy samochodem, z czasem niech robi prawko i dojezdza.Jesli na to nie pojdzie obejrzyj sie za nowym partnerem.
            • erillzw Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:31
              Nie zamienia sie dobrych perpektyw na beznadziejne jesli nie ma sie noza na gardle. Nie rob tego. Nie daj sobie wmowic, ze tak bedzie lepiej. Bedziesz zalowac. A poki co poki nie macie slubu i dzieci mozesz z tego ukladu sie wypisac poki jeszcze nie zszargalas sobie nerwow.
            • asmok6 Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 14:56
              Po przeczytaniu tego wątku myślę że długo ze sobą nie pobędziecie :)
          • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:13
            Co najmniej 1o lat udreki przed Toba.Postawa chlopaka z jednej strony swiadczy o nim jak najlepiej jako o czlowieku(co oczywiste) ale jednoczesnie niezbyt dobrze jako o mezczyznie(pie...).Moze sprobujcie wynajac cos w poblizu babci-przeciez mozesz wynajac swoje mieszkanie.W poblizu moze zabrzmiec umownie, bo w nie kazdej wiosce mozna cos wynajac ale za to chlopak moglby u babci codziennie byc i cos jej pomoc.
        • berta-death Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 13:27
          Całkiem młoda kobieta. W tym wieku ludzie normalnie pracują zawodowo, mają własne firmy, prowadzą domy i niańczą wnuki. Nierzadko mają na głowie prawdziwych schorowanych i niedołężnych seniorów. Znane są też przypadki zamążpójścia czy ożenku osób w tym wieku. Ona najprawdopodobniej z głową ma coś nie tak, dlatego tak się zachowuje i nikt nie chce mieszkać z nią pod jednym dachem. Znaleźli frajera w osobie twojego chłopaka i zadowoleni. W żadnym wypadku nie może dać się jej sterroryzować. To jest tego typu osoba, że da się jej palec to rękę odgryzie i jeszcze będzie mieć pretensje, że jej mało. Powiedz chłopakowi, że absolutnie nie ma wobec babci żadnego długu wdzięczności. Chciała go wziąć do siebie, to go wzięła. Była dorosła i podjęła samodzielną decyzję. Jak jej źle z wnukiem było i teraz rości sobie prawo do jakiegoś zadośćuczynienia, to trudno. Trzeba go było odesłać do rodziców.
          • calineczka_777 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:12
            berta-death napisała:

            > Całkiem młoda kobieta. W tym wieku ludzie normalnie pracują zawodowo, mają włas
            > ne firmy, prowadzą domy i niańczą wnuki. Nierzadko mają na głowie prawdziwych s
            > chorowanych i niedołężnych seniorów. Znane są też przypadki zamążpójścia czy oż
            > enku osób w tym wieku. Ona najprawdopodobniej z głową ma coś nie tak, dlatego t
            > ak się zachowuje i nikt nie chce mieszkać z nią pod jednym dachem. Znaleźli fra
            > jera w osobie twojego chłopaka i zadowoleni. W żadnym wypadku nie może dać się
            > jej sterroryzować. To jest tego typu osoba, że da się jej palec to rękę odgryzi
            > e i jeszcze będzie mieć pretensje, że jej mało. Powiedz chłopakowi, że absolutn
            > ie nie ma wobec babci żadnego długu wdzięczności. Chciała go wziąć do siebie, t
            > o go wzięła. Była dorosła i podjęła samodzielną decyzję. Jak jej źle z wnukiem
            > było i teraz rości sobie prawo do jakiegoś zadośćuczynienia, to trudno. Trzeba
            > go było odesłać do rodziców.

            Berta ma racje. Tylko, jesli ona powie to chlopakowi to podejrzewam, ze do niego to nie dotrze. On wydaje sie niezle zmanipulowany. :-( Tak jak ktos tu wyzej napisal: nie zamienia sie super warunkow na beznadzieje. Teraz autorka postu ma:
            - wlasna samodzielnosc: bo ma wlasne mieszkanie, gdzie jej nikt sie nie rzadzi, wlasna prace (a tym samym wlasne pieniadze)
            - ma spokoj
            - jest na tyle mloda, ze moze przebierac w kandydatach na chlopaka i moze jeszcze znalezc sobie chlopaka, ktory nie ma dlugu wdziecznosci u babci, cioci, psa sasiadki itp.
            - zyje w duzym miescie - w zwiazku z tym latwiej jej znalezc prace niz na totalnej prowincji a i w weekendy mozna ciekawiej spedzic czas
            Po przeprowadzce sie do chlopaka autorka postu:
            - staje sie osoba niesamodzielna (juz pisala o trudnosciach z praca), finansowo zalezna od obcych ludzi (chlopak to nie maz!!!), zyje w cudzym mieszkaniu z wrogo nastawiona babcia chlopaka
            - czekaja ja klotnie, walki z babcia, ktora jest jeszcze na tyle mloda, ze moze dac popalic (szczegolnie ze babcia-manipulatorka wie ze ma po swojej stronie wnuka)
            - mieszka na prowincji i jest tam uziemniona w weekendy, bo PKS nie jezdzi w weekendy jak napisala a samochodu nie maja - pozostaje ogladanie TV z babcia w dlugie sobotnie wieczory :-))))))))
            - nawet nie ma statusu mezatki, a wiec w kazdym momencie moze wyleciec na pyszczek z obcego domu a pamietajmy ze jest kryzys i byc moze trudniej jej bedzie znowu znalezc prace.
            Pozostaje pytanie czy ten chlopak jest warty tego, by tak zniszczyc sobie zycie? Ja twierdze, ze nie, bo wg mnie jest chlopakiem, ktory nie mysli samodzielnie, zmanipulowanym przez babcie, taka sierota zyciowa (sorry).
            • horpyna4 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:20
              Chłopak nie widzi niczego niestosownego w zachowaniu babci, a także w swoim. Masz rację, nie jest wart tego, żeby dla niego pakować się w taki chory układ.
            • delayla post calienczki 28.11.11, 14:30
              Autorko wątku, przeczytaj go uważnie i najlepiej kilka razy...

              Ta sytuacja się chyba już nigdy nie zmieni, nawet gdyby chłopak jakimś cudem się od babci wyprowadził to musisz być świadoma, że on będzie wiecznie do babci uwiązany, gotów rzucić wszystko na każdy jej telefon...
              Już nie wspomnę o tym, że on zawsze wierzy jej a nie Tobie...
              Naprawdę chcesz być ta drugą? (po babci!!)
      • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 17:58
        A nie przyszło Ci do głowy, że nieodpowiedzialna mamuśka podrzuciła syneczka na wychowanie? Bo to się zdarza nagminnie, antomiast nigdy nie słyszałam o babci czy dziadku przetrzymujacych wnuczków z wyrachowania.
    • 83kimi Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:29
      Jeśli to wszystko prawda, to bym wiała. Po pierwsze babcia nie jest jeszcze bardzo stara, po drugie jest w pełni sprawna. Może więc mieszkać sama. A wyprowadzać się z miasta, gdzie ma się mieszkanie i normalną pracę po to, żeby w ciągu tygodnia siedzieć w domu na wsi, a weekendy pracować (czyli tym samym mieć mało czasu dla partnera) pewnie za dużo mniejsze pieniądze, i mieszkać w nie swoim mieszkaniu... to nie ma sensu! Zrozumiałabym, gdyby babcia nie mogła sama mieszkać, ale wtedy trzeba by też zatrudnić opiekunkę, bo jak się normalnie pracuje, to i tak nie ma możliwości, aby się non stop zajmować chorą osobą.
      Dziewczyno, jeśli nie jesteś trollem, to nie popełnij tego błędu! Potem będziesz żałować.
      • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:39
        Jestem załamana, bo myślę dokładnie tak jak Wy , że tylko zmarnuję sobie życie. Któraś z Was wróżyła jej 10 lat , a mnie tyle samo udręki i własnie tego się boję , że najlepsze lata mojego życia zmarnuję na użeranie się z nią i męczenie, obecie mam 28 lat, nasza miłość w wieku 40 lat nie będzie już taka jak teraz . Nie wiem jak namówić go aby zamieszkał w moim mieście ze mną, to zabrneło już za daleko, niepotrzebnie zgodziłam się na szukanie tej pracy w jego wsi i miasteczku, teraz on gdy słyszy że nie chce tam mieszkać, mówi " rzucasz mnie?" , a to nie tak, ale nie chcę mieszkać z jego babcią, cenie sobie spokój i swobode, a ona mnie drażni, nie chcę też mieszkać na wsi, bo tam wszędzie jest daleko.
        • 83kimi Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:43
          Jeszcze się nie wyprowadziłaś, więc wcale jeszcze nie zabrnęłaś za daleko.
          Niestety, ale zakochanie do szczęścia nie wystarczy. Trzeba też podobnie patrzeć na życie. A Wy macie inne oczekiwania. Słuchaj, jesteś jeszcze młoda, masz szansę poznać kogoś innego. Nie marnuj sobie życia.
        • peryklejtos Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:56
          moja teściowa mieszka już 30 lat w jednym domu z teściem i jego matką.
          I powiem krótko: najprawdopodobniej czeka Cię gehenna. Nie idź na taki układ, bo zmarnujesz sobie życie. A chłopak jest wygodny - mieszka sobie z babcią, która mu ugotuje i posprząta. Jak zamieszkacie razem i posprzeczacie się - ona zawsze będzie trzymać jego stronę - bez względu na to, kto z Was będzie miał rację. Dzieci wychowuje się tak, żeby szczęśliwe poszły w świat, a nie żeby mieć służących na starość.
        • horpyna4 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 16:24
          Ja tam wróżę, że ona jeszcze 20 lat pociągnie. Takie babcie potrafią przekraczać 90.

          I zauważ, że nie jest to osoba samotna - tyle, że reszta rodziny trzyma się od niej z daleka; widocznie wiedzą, co robią. Ale problemem jest nie babcia, tylko chłopak. Wiej od niego jak najszybciej.
        • erillzw Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:45
          xs-maja napisała:

          > Jestem załamana, bo myślę dokładnie tak jak Wy , że tylko zmarnuję sobie życie.
          > Któraś z Was wróżyła jej 10 lat , a mnie tyle samo udręki i własnie tego się b
          > oję , że najlepsze lata mojego życia zmarnuję na użeranie się z nią i męczenie,
          > obecie mam 28 lat, nasza miłość w wieku 40 lat nie będzie już taka jak teraz .
          > Nie wiem jak namówić go aby zamieszkał w moim mieście ze mną, to zabrneło już
          > za daleko, niepotrzebnie zgodziłam się na szukanie tej pracy w jego wsi i miast
          > eczku, teraz on gdy słyszy że nie chce tam mieszkać, mówi " rzucasz mnie?" , a
          > to nie tak, ale nie chcę mieszkać z jego babcią, cenie sobie spokój i swobode,
          > a ona mnie drażni, nie chcę też mieszkać na wsi, bo tam wszędzie jest daleko.

          Jak nastepnym razem zapyta czy go rzucasz to odpowiedz "TAK! Zegnam" odwroc sie na piecie, wyjdz i nie wracaj. Nie walcz o kogos kto nie chce nawet palcem ruszyc by walczyc o Ciebie. Ty masz rezygnowac ze swojego mieszania, swojej pracy, swoich perpektyw a on siedzi na wsi, zero rozwoju, dom z babcia wynajmowany i jeszcze wlasna matka go nie chce. PO co Ci taka rodzina? Niech se znajdzie kogos w swoim kregu a TY poszukaj kogos z ambicjami, kto Cie bedzie szanowal i kto Twoje i Wasze dobro jako zwiazku bedzie traktowal priorytetowo a nie babcie i jej fochy i odpaly.
          • dalenne Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 18:31
            > Jak nastepnym razem zapyta czy go rzucasz to odpowiedz "TAK! Zegnam" odwroc sie
            > na piecie, wyjdz i nie wracaj. Nie walcz o kogos kto nie chce nawet palcem rus
            > zyc by walczyc o Ciebie. Ty masz rezygnowac ze swojego mieszania, swojej pracy,
            > swoich perpektyw a on siedzi na wsi, zero rozwoju, dom z babcia wynajmowany i
            > jeszcze wlasna matka go nie chce. PO co Ci taka rodzina? Niech se znajdzie kogo
            > s w swoim kregu a TY poszukaj kogos z ambicjami, kto Cie bedzie szanowal i kto
            > Twoje i Wasze dobro jako zwiazku bedzie traktowal priorytetowo a nie babcie i j
            > ej fochy i odpaly.


            AMEN! AMEN! AMEN!!!
    • super.zgred Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:39
      Jestem w wieku tej babci, więc zdążyłem nieco przeżyć/doswiadczyć i zobaczyć.
      Radzę szybko zakończyć ten związek z niedojrzałym chłopakiem. Pakujesz się w nieszczęście!!
      Wasz związek nie ma szans na dłuższe przetrwanie!!!
      EOT
    • grassant Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:44
      jakiż to problem. myślałem, że babcia np. do łóżka mu włazi.
      • martishia7 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 14:48
        Czekaj czekaj, nie powiedziala jeszcze ostatniego słowa :D
        • grassant Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:54
          babcia, masz na myśli, tak.
      • mumia_ramzesa Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:15
        Wlazi mu pod prysznic jak oni sie tam tego tamtego... myja i usuwa zuzyte prezerwatywy. :-D
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:20
          mumia_ramzesa napisała:

          > Wlazi mu pod prysznic jak oni sie tam tego tamtego... myja i usuwa zuzyte preze
          > rwatywy. :-D

          Normalnie jak zjazd do serwisu w wyścigu formuły 1 - zmiana ogumienia jak się pierwsze zużyje :D
        • grassant Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:56
          i zalana podłoga w łazience urasta do problem. faktycznie - można sie poślizgnąć i odpowiadać za gwałt na babci.
    • reniatoja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 15:36
      A tak z innej mańki zapytam: tam w tym Twoim mieście nie ma innych chłopaków, tylko tego jednego upolowałaś, na wsi (co samo w sobie o niczym nie przesądza), nienormalnego, z przyległoscia w postaci tej dziwnej babci...

      I sie zamierzasz tam do neigo wprowadzac.

      Naprawde MUSISZ z nim byc? Pewnie nie musisz, ale chcesz, bo go kochasz i pewnie jeszcze sie obawiasz, czy sobie innego znajdziesz w razie rzucenia tego co jest razem z babcią. No cóz, to bierz chłopa z babcią i nie marudź.

      Chodzi mi o to, ze on jaki jest to widzisz - ma babcię, z którą sie zrósł, nie ma powodu, by to zmieniał z jakiegokolwiek powodu, w tym Twojego. Moim zdaniem nie masz prawa wymagac od niego, by w jakimkolwiek stopniu rozluźnił swój węzeł, którym jest połączony z babcią. I teraz - jeśli Ci to pasuje to go bierz i dziękuj losowi, ze Cię zechciał, wszak mógł powiedziec "a nie chcę dziewczyny, bo mam przecież babcię" - no ale Cię zechciał.
      A jak Ci taki koleś nie pasuje, to przecież nie ma obowiązku z nim siedzieć. Wracaj do miasta i daj sobie z nim siana. Chyba lepiej być samemu, niz dodatkiem do cudzej babci, która co najmniej dziwna jest i łaskę robi, zę pozycza ci SWOJEGO wnuczka.
    • stephanie.plum Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 16:45
      "mam się do niego wprowadzić"

      nie do niego, tylko do babci. i w tym cały problem.
      ty nie będziesz tam u siebie. ona - tak.
    • nosorozecwlochaty Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 17:10
      Ten związek chyba nie ma przyszłości.

      Po pierwsze, osobie z miasta jest naprawdę ciężko odnaleźć się na wsi. Pomyśl, nagle znikają ulice, parki, knajpy, kina i znajomi i zostaje puste pole za drzwiami po którym wiater hula.
      Dodaj do tego jeszcze zderzenie z inną mentalnością ludzką.

      Po drugie praca.

      No i po trzecie ta babcia. Chłopaka za bardzo nie można krytykować że chce się nią zajmować, no ale to ty dostaniesz skutkiem tego po tyłku. Babcia może pożyć i 15 lat. Najpierw będzie się wam we wszystko wtrącać, potem trzeba się będzie nią zajmować. I zdaj sobie sprawę, że to ty będziesz musiała podmywać jej d.upę bo to przecież "zajęcie dla kobiety".

      Jeśli zdecydujesz się tam zamieszkać, to możesz być niemal pewna że po jakimś czasie będziesz chciała stamtąd uciekać.





      • iruchna2 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 17:19
        Straszna babcia. Najlepiej byłoby, gdyby szybciutko umarła. Problem sam by sie rozwiązał...
    • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 17:56
      Zostaw tego chłopaka i nie marnuj mu życia. Sama napisałaś, że to ON nie chce zostawiać babci samej, a nie, że babcia się domaga, żeby z nia mieszkał. To jest JEGO decyzja i jeśli na tym etapie znajomości nie potrasfisz tego uszanować, to źle z Tobą.

      Ja właśnie ze względu na babcię wracam zza granicy do Polski, żeby być bliżej i twojego chłopaka bardzo dobrze rozumiem.
      • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:15
        mama_myszkina uprawianie sexu w domu, w którym jest starsza kobieta to nic strasznego, poza tym on tam jest mieszkancem i dorosłym facetem, niepowinna mu patrzeć do łóżka, on płaci czynsz, on ją utrzymuje i jeszcze mielibyśmy się jako dorośli ludzie pukać w lesie bądz w parku, bo babci to przeszkadza? Wybacz, musi sobie z tym poradzić bo tego nie zmiani, musi sie pogodzić że jej wnuk już nie ma 10 lat a 30.
        Opieka opieką, ale nie można sobą zadręczać innych, ja znam same miłe babcie prócz jej. Znam miłe sympatyczne strauszki, które nie chcą przeszkadzać innym i cieszą się nawet chwilą spedzoną w miłym towarzystwie, ale nie oczekuja tego towarzystwa 24 na dobę, potrafią znaleźć sobie zajęcie, robią na drutach, czytają gazety, książki, oglądają tasiemce w tv, spacerują, kupuja sobie pieską czy kotka do towarzystwa, a ostatnią rzezcą o jakiej pomyslą to łażenie cały dzień ze młodymi, którzy chcą mieć chwilę dla siebie.
      • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 19:41
        mama_myszkina napisała:

        > Zostaw tego chłopaka i nie marnuj mu życia.

        Nooo... ona jemu. Bo to on zostawi w cholerę mieszkanie, pracę i wszystko, na czym mu zależy, i będzie mieszkał kątem u obcych, nieżyczliwych ludzi bez pewności, czy będzie mieć z czego żyć (bo z obecnej pracy będzie musiała zrezygnować, a nowej wcale nie musi znaleźć, a jeżeli znajdzie, to może być gorzej płatna).

        Sama napisałaś, że to ON nie chce z
        > ostawiać babci samej, a nie, że babcia się domaga, żeby z nia mieszkał. To jest
        > JEGO decyzja i jeśli na tym etapie znajomości nie potrasfisz tego uszanować,

        Czytaj: nie masz ochoty rzucić w kąt całego życia i zrobić z siebie wycieraczki pod stópki starej, zaborczej, apodyktycznej wariatki.

        t
        > o źle z Tobą.

        Z nią? To nie ona pozwala, żeby babcia się jej do sypialni wpieprzała.

        > Ja właśnie ze względu na babcię wracam zza granicy do Polski, żeby być bliżej i
        > twojego chłopaka bardzo dobrze rozumiem.

        I też będziesz wyrozumiale patrzeć na babcię włażącą ci pod prysznic i zasiadającą do kolacji, którą chciałaś zjeść z mężem czy narzeczonym? To może po prostu zastąp wątkodajkę na stanowisku dziewczyny jej chłopaka? Skoro go tak dobrze rozumiesz, to będziecie razem szczęśliwi, a ona będzie szczęśliwa osobno.
        • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 20:53
          Czytaj: nie masz ochoty rzucić w kąt całego życia i zrobić z siebie wycieraczki pod stópki starej, zaborczej, apodyktycznej wariatki.


          Co za różnica, czy zamieni starą na młodą? Gołym okiem widac, że związek jest bez przyszłości, ale Autorka cały czas naciska. Mniej zaborczy człowiek już dawno by odpuścił wobec rażącej różnicy priotytetów życiowych.
          • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 21:04
            mama_myszkina napisała:


            >
            Mniej zaborczy człowiek już dawn
            > o by odpuścił wobec rażącej różnicy priotytetów życiowych.

            priotytetów to masz rację;) ale już priorytetów to nie:)

            Znasz słowo miłość? Nie jest łatwo zostawić kogoś tylko dlatego że ma dziwną i nawiedzoną babcie.
            • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 21:27
              Znamy slowo milosc ale nawet milosc nie usprawiedliwia glupoty .Ja Cie rozumiem, ze nie chcesz go skreslac, facet ma dobry charakter, na pewno bedzie oddany rodzinie tyle tylko ze cena jaka od ciebie oczekuje jest zbyt wysoka nawet dla Ciebie.
              Masz do wyboru
              zrezygnowac z dotychczasowego zycia-srodowiska pracy, kasy ale najwazniejsze PRYWATNOSCI na co najmniej 10 lat(staruszka jest w dobrej formie, moze byc i 20)
              albo
              zaproponowac rozwiazanie kompromisowe z ryzykiem ze nie przystanie i bedziecie tak sie bujac miedzy babci i Twoim mieszkaniem jeszcze przez kkilkanascie lat(nie planujecie dzieci?)
              albo zaproponowac rozwiazanie kompromisowe a jesli nie przystanie po prostu pogodzic sie z tym i odejsc.
              Rozwiazanie pierwse to glupota-sama to czujesz.
            • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 22:25
              W ogromnej większości przypadków miłość to lęk przed samotnością.
            • fuks0 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 23:26
              Ale to nie jest zdaje się problem tylko z babcią, ale też - a w zasadzie głównie - z wnusiem babci.
          • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 21:46
            > Co za różnica, czy zamieni starą na młodą?

            ??? Albo ja ciebie nie rozumiem, albo ty mnie nie zrozumiałaś. Gdzie autorka pisze, że ma jakiś wybór między starą a młodą?
            • fuks0 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 23:28
              Zdaje się, że chodziło o wnusia, który ma do wyboru, albo starą, albo młodą ... wariatkę.
        • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 20:56
          'I też będziesz wyrozumiale patrzeć na babcię włażącą ci pod prysznic i zasiadającą do kolacji, którą chciałaś zjeść z mężem czy narzeczonym? To może po prostu zastąp wątkodajkę na stanowisku dziewczyny jej chłopaka? Skoro go tak dobrze rozumiesz, to będziecie razem szczęśliwi, a ona będzie szczęśliwa osobno.'

          Ja mam na tyle taktu, że nie uprawiam seksu w mieszkaniu rodziców ani dziadków partnera. Gdyby mój krewny to robił, wykurzyłabym ich z mieszkania i pewnie dlatego babcia włazi do łazienki. Jak sie zachciewa rozbieranych randek, to pora się usamodzielnić. Skoro panu dobrze z babcią, to nic się na to nie poradzi, trzeba zmienić obiekt. On nie chce się wyprowadzać, więc po co naciskać?
          • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 21:54
            mama_myszkina napisała:


            > Ja mam na tyle taktu, że nie uprawiam seksu w mieszkaniu rodziców ani dziadków
            > partnera.

            Uważasz zatem, że małżeństwa mieszkające z rodzicami (wcale nie taki rzadki przypadek w Polsce) nie powinny współżyć, bo to brak taktu?

            Gdyby mój krewny to robił, wykurzyłabym ich z mieszkania i pewnie dl
            > atego babcia włazi do łazienki.

            Tyle, że babcia bynajmniej nie chce wykurzać kogokolwiek, a już zwłaszcza wnusia, z którego najwyraźniej zrobiła sobie darmowego lokaja. Ona po prostu chce pokazać, kto tu rządzi.

            Jak sie zachciewa rozbieranych randek, to pora
            > się usamodzielnić. Skoro panu dobrze z babcią, to nic się na to nie poradzi, tr
            > zeba zmienić obiekt. On nie chce się wyprowadzać, więc po co naciskać?

            Naciskanie nie ma sensu, ale pewnych zachowań nie usprawiedliwia nic.
            • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 22:30

              > Uważasz zatem, że małżeństwa mieszkające z rodzicami (wcale nie taki rzadki prz
              > ypadek w Polsce) nie powinny współżyć, bo to brak taktu?

              Oni nie są małżeństwem. Nie mieszkają razem, nie tworza wspólnego gospodarstwa domowego. Panna dojeżdża do pana, który mieszka u babci i tam uprawiają seks. Widzisz różnicę?

              Poza tym, tak, uważam, że jeśli para, nawet małżeńska mieszka z rodzicami to musza się niestety dostosować do zasad panujących w domu. Nawet jeśli oznacza to brak wspólnego prysznica, bo babcia, pewnie już lekko 'nie halo' z racji wieku, włazi do łazienki. Dziwi mnie jedynie, że Autorka rozważa przeprowadzkę tam na stałe.

              > Tyle, że babcia bynajmniej nie chce wykurzać kogokolwiek, a już zwłaszcza wnusi
              > a, z którego najwyraźniej zrobiła sobie darmowego lokaja. Ona po prostu chce po
              > kazać, kto tu rządzi.

              Ona rządzi bo to ona wynajmuje to mieszkanie. I jak wielu starszym osobom ma się jej prawo nie podobać takie zachowanie. Przecież Autorka ma swoje, dlaczego nie robią sobie intymnych randek tam? Bo panu się nie chce dojechać? To po cholerę taki facet? przecież gołym okiem widać, że pomysły na życie mają o 180 stopni różne.
              >

              • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 22:40
                Wnusio wynajmuje mieszkanie i wnusio babcie utrzymuje.Pojawia sie pytanie dlaczego tylko on a nie mamusia ktora sie babcia wyreczyla. Z racji tego ze tak naprawde babcia mieszka u wnusia i jest na jego utrzymaniu to raczej babcia sie powinna dostosowac.
                Ale bzykanie z kims za sciana -wspolczuje.
              • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 23:07
                > Oni nie są małżeństwem. Nie mieszkają razem, nie tworza wspólnego gospodarstwa
                > domowego. Panna dojeżdża do pana, który mieszka u babci i tam uprawiają seks. W
                > idzisz różnicę?

                Zamężna nigdy nie byłam, ale nie sądzę, żeby seks po ślubie różnił się zasadniczo od nieślubnego.

                > Poza tym, tak, uważam, że jeśli para, nawet małżeńska mieszka z rodzicami to mu
                > sza się niestety dostosować do zasad panujących w domu. Nawet jeśli oznacza to
                > brak wspólnego prysznica, bo babcia, pewnie już lekko 'nie halo' z racji wieku,
                > włazi do łazienki.

                Jak już wskazała baba67, to babcia powinna się dostosować, bo to ona jest na utrzymaniu wnuka.

                > Ona rządzi bo to ona wynajmuje to mieszkanie. I jak wielu starszym osobom ma si
                > ę jej prawo nie podobać takie zachowanie.

                Idem.

                To po chole
                > rę taki facet? przecież gołym okiem widać, że pomysły na życie mają o 180 stopn
                > i różne.

                O, i tu się zgadzamy. Z tym, że ja uważam, że powyższe nie usprawiedliwia twierdzenia, jakoby dziewczyna "marnowała życie chłopakowi". Sobie usiłuje je zmarnować, nie jemu.
                • mama_myszkina Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 17:25
                  Jemu też, bo widać, że chociaż mają różne priortety, to ona naciska na maxa na ten związek. No i unieszczęśliwi i siebie i faceta, bo po przeprowadzce będą wieczne pretensje. Pani powinna odpuscić a pan poszukac innej, której takie życie będzie odpowiadać. Ale to mało prawdopodobne, bo od wielu lat obserwuję tendencję, kiedy kobieta czepia się faceta i uparcie trwa w związku bez przyszłości usiłując 'zmienić' wybranka. Zamiast próbować zrobić z osła łabędzia, lepiej byłoby się po prostu rozejrzeć za łabedziem, ale to jest chyba ponad siły większości pań piszących na forum o swoich nieszczęśliwych związkach.
                  • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 18:40
                    mama_myszkina napisała:

                    Pani powinna odpuscić a pan poszukac innej, której takie życie
                    > będzie odpowiadać.

                    Problem w tym że jego ostatni związek rozwalił sie też przez babcie, była wybrała miasto , tutaj tylko będzie powtórka ...a on może jak go rzuci 5 kobieta z tego powodu to coś zrozumie.
                    Żeby kobiecie odpowiadały takie warunki, to musi być to osoba, która nie ma się gdzie podziać i nie ma pracy, a on takich niepreferuje, zawsze miał ambitne kobiety.
                  • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 19:00
                    Mama_myszkina wiesz, każde z nas ma dziadków, ale nie wszyscy oni chcą żeby cała uwaga skupiała się na nich, bo sa starzy i im się nudzi na emeryturze. Moja babcia kiedy jeszcze żyła, była osobą, która nie lubiła sparwiac kłopotu, leżąc w łóżku zapytana o to czy chce herbatki odpowiedziałaby że nie, gdy leżała w szpitalu sama prosiła żebyśmy nie przyjeżdzali codziennie bo mamy pracę i obowiązki, wystarczy jak zadzwonimi albo wpadniemy co kilka dni, to tak dobra kobieta, że gdy ją wspominam mam łzy w oczach, bo ona miała serce na dłoni. Do końca mieszkała sama, nawet gdy już była chora i nie dlatego że nikt jej nie chciał, ona tak wybrała.

                  • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 20:09
                    mama_myszkina napisała:

                    > Jemu też, bo widać, że chociaż mają różne priortety, to ona naciska na maxa na
                    > ten związek. No i unieszczęśliwi i siebie i faceta, bo po przeprowadzce będą wi
                    > eczne pretensje. Pani powinna odpuscić a pan poszukac innej, której takie życie
                    > będzie odpowiadać. Ale to mało prawdopodobne, bo od wielu lat obserwuję tenden
                    > cję, kiedy kobieta czepia się faceta i uparcie trwa w związku bez przyszłości u
                    > siłując 'zmienić' wybranka. Zamiast próbować zrobić z osła łabędzia, lepiej był
                    > oby się po prostu rozejrzeć za łabedziem, ale to jest chyba ponad siły większoś
                    > ci pań piszących na forum o swoich nieszczęśliwych związkach.

                    I tu masz rację. Nie masz natomiast racji o marnowaniu życia jemu. Jego życie może zmarnować tylko on sam. I on też może powiedzieć "szlus", tak samo jak ona. Za swoje działania każdy sam ponosi odpowiedzialność.
    • kol.3 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:04
      Podejrzewam, że chłopak padł ofiarą szantażu emocjonalnego ze strony babci, na dodatek może być taki układ, że babcia zapisała mu dom w zamian za opiekę do końca życia i chłopak boi się że babcia może odwołać zapis, bo z tego co widać babina jest całkiem na chodzie, sprawna umysłowo i żadnego specjalnego niańczenia nie wymaga..
      • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:18
        kol.3 napisała:

        > (...) na
        > dodatek może być taki układ, że babcia zapisała mu dom w zamian za opiekę do ko
        > ńca życia i chłopak boi się że babcia może odwołać zapis, bo z tego co widać ba
        > bina jest całkiem na chodzie, sprawna umysłowo i żadnego specjalnego niańczeni
        > a nie wymaga..


        Oni wynajmuja mieszkanie, nie mają tak naprawdę nic na własność, ani mieszkania, ani samochodu, więc ona nie ma mu czego przepisać, chyba że da mu w spadku rozwalone meble;)
        • lospecchio Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 18:49
          A może spróbuj namówić chłopka, żeby do opieki nad babcią zaktwizował stanowczo i skutecznie wreszcie resztę rodziny, czyli swoją matkę , a córkę babci i inne dzieci babci (kogo tam ma). Powinien sobie uświadomić on, babcia, reszta rodziny, zwłaszcza córka , że opieka nad babcią należy do niej, do całej rodziny, i że nie można zrzucać opieki na jedną osobę!

          A jak już członkowie rodziny będą zaglądać do babci, wtedy chłopak, nie będzie mial poczucia winy, ze zostawia ją samą.

          • horpyna4 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 20:16
            Tiaaa... nikt nie zechce, dobrze się ustawili i cieszą się, że mają w rodzinie jednego frajera.
            • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 20:30
              Jedyne co mozesz zrobic to zaproponowac ze wynajmiesz swoje mieszkanie a przeniesiesz sie do tego miasteczka ze wzgledu na niego o ile znajdziesz sensowna prace.Jesli on na to nie pojdzie facet nie nadaje sie do powaznego zwiazku i go rzuc.Uwazam ze deklaracja pojscia komus na reke to i tak duzo.
    • zolla78 Re: Problem z babcią chłopaka 28.11.11, 20:57
      Takiej sytuacji jak ty nie miałam i nie chciałabym mieć. Ale byłam w podobnej. Tj. mój partner też czuł się mocno zobowiązany do opieki i zapewniania towarzystwa swojej babci (jej syn mieszka daleko) z uwagi na to, że mieszkał z nią i nie miała nikogo innego do tej opieki blisko. A opieki jako takiej nie potrzebowała, pełnosprawna kobieta. Towarzystwa czasami i owszem, ale ma też wielu innych znajomych i można było ją odwiedzać a niekoniecznie tam mieszkać czy nawet nocować. M.in. jak zamieszkaliśmy razem było dość dużo kłótni o jego nocowanie tam 3-4 razy w tygodniu. Pojawił się też pomysł zamieszkania z nią, pod pretekstem, że za opiekę nad babcią, moglibyśmy od jej syna odkupić taniej dom. Babcię ogólnie lubię i miał dla mnie jest i pewnie można by się "jakoś dogadać", ale grzecznie powiedziałam "nie". Z prostym argumentem, że 1) na początku związku lepiej jest mieszkać samemu i samemu wychowywać dzieci 2) nie chcę i od początku to mówiłam, że nie zamieszkam w małej miejscowości 3) kto miałby się w tym domu czuć swobodnie, ja czy babcia 4) teraz relacje są fajne, ale w mojej ocenie wspólne zamieszkanie oznaczałoby konflikty, gdyż nawet przy dużej sympatii, to nie sposób ich uniknąć mieszkając razem.
      Jak to mówiłam, miałam świadomość, że może zdarzyć się tak, że wtedy on powie, a to ja nie chcę z tobą być. Ale uważałam, że obiektywnie racja była po mojej stronie (m.in. o swoich przekonaniach co do mieszkania z rodzicami, teściami i w małych miejscowościach mówiłam otwarcie od początku, a on z kolei nie mówił nic, że będzie chciał kiedyś takiego rozwiązania) i zrobienie tego co on chce, byłoby tak bardzo przeciwko mnie samej, że nie byłabym szczęśliwa, a zatem cały ten związek nie miałby sensu.
      Może też uczciwie postaw sprawę, że nie zgadzasz się na takie rozwiązanie, nie widzisz ku niemu konieczności i zaproponuj klika innych wychodzących mu na przeciw. Np. wynajęcie osobnego mieszkania w tym miasteczku by miał bliżej do babci, kupienie samochodu by tam mógł jeździć. Ale wbrew sobie w taki układ się nie pakuj. Zwłaszcza, że z twojego opisu to ta babcia to jakiś koszmar mały.
    • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 10:32
      Wczoraj z nim porozmawiałam, a raczej próbowałam, powiedziałam że nie podoba mi się że babacia zbiera nasze prezerwatywy ( bo tak naprawde one są tak samo moje jak i jego), odpowiedział że "sprząta", to powiedziałam że to obrzydliwe co robi, ale on problemu w tym nie widział. Później, że nie życzę sobie spędzania z nią kolacji przy świacach czy nawet bez świec, które planujemy że będą we dwoje i poinformowałam, że następnym razem jeśli on nie zareaguje w stosowny sposób, to ja jej zwrócę uwagę, aż dziwne bo odpowiedział tylko "ok".
      Powiedziałam też , że nie chcę żeby nasze życie wyglądało jak trójkąt i że nie musimy nieustannie spędzać czasu z babcią i się zaczeło, bo on mnie najwyraźniej nie rozumie, powiedział że "co niby mam babcie spakować w karton i wyrzucić na śmietnik"...A ja tylko chce żeby było normalnie. Jeszcze pare lat temu z moim poprzednim chłopakiem mieszkałam u moich rodziców przez pół roku i nie było żadnych problemów, w sumie wszystko robiliśmy osobno, łacznie z śniadaniami, kolacjami, czasem był wspólny obiad ale to bardziej w weekend. Tutaj przeszkadza mi że robimy wszystko z jego babcią, a on tego nie rozumie.
      • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 11:10
        Mowic to Ty sobie mozesz -faceci sa mistrzami w przytakiwaniu.On doopa jest i bedzie i nic sie nie zmieni dopoki sie nie wyprowadzi od babci i nie zamieszka z Toba.
      • calineczka_777 Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie prawdziw 29.11.11, 11:12
        xs-maja napisała:

        > Wczoraj z nim porozmawiałam, a raczej próbowałam, powiedziałam że nie podoba mi
        > się że babacia zbiera nasze prezerwatywy ( bo tak naprawde one są tak samo moj
        > e jak i jego), odpowiedział że "sprząta", to powiedziałam że to obrzydliwe co r
        > obi, ale on problemu w tym nie widział. Później, że nie życzę sobie spędzania z
        > nią kolacji przy świacach czy nawet bez świec, które planujemy że będą we dwoj
        > e i poinformowałam, że następnym razem jeśli on nie zareaguje w stosowny sposób
        > , to ja jej zwrócę uwagę, aż dziwne bo odpowiedział tylko "ok".
        > Powiedziałam też , że nie chcę żeby nasze życie wyglądało jak trójkąt i że nie
        > musimy nieustannie spędzać czasu z babcią i się zaczeło, bo on mnie najwyraźnie
        > j nie rozumie, powiedział że "co niby mam babcie spakować w karton i wyrzucić n
        > a śmietnik"...A ja tylko chce żeby było normalnie. Jeszcze pare lat temu z moim
        > poprzednim chłopakiem mieszkałam u moich rodziców przez pół roku i nie było ża
        > dnych problemów, w sumie wszystko robiliśmy osobno, łacznie z śniadaniami, kola
        > cjami, czasem był wspólny obiad ale to bardziej w weekend. Tutaj przeszkadza mi
        > że robimy wszystko z jego babcią, a on tego nie rozumie.

        Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie prawdziwego mezczyzne. Te dyskusje mozesz prowadzic latami a chloptasia nie przekonasz. NIe szkoda ci na to nerwow, czasu ? Kobieto, masz 28 lat, czyli jestes jeszcze w wieku ze mozesz przebierac i wybierac wsrod mezczyzn. Ale za pare lat juz tak rozowo nie bedzie - poczytaj sobie nawet na forach gazetowych co mysla niektorzy o kobietach 33-czy 34-letnich. Jesli teraz zmarnujesz sobie te kilka lat z tym chloptasiem (a gwarantuje ci, ze zmarnujesz, bo ja znalam takich i wiem jak to sie konczy!!!) to zostaniesz w wieku 33 lat z reka w sedesie. Wtedy bedzie ci trudno znalezc normalnego wolnego mezczyzne. Nie marnuj sobie najlepszych lat na ochlapy, tylko szukaj sobie lepszego towaru, tym bardziej ze masz ku temu warunki by taki znalezc (jstem mloda, widac ze inteligentna, masz swoja prace i mieszkanie). Aha, i popracuj nad swoim poczuciem wartosci, bo chyba ci cos tam szwankuje, ze taki odpad wybralas (sorry, ze tak pisze, ale ktos musi toba potrzasnac).
        • baba67 Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie praD 29.11.11, 11:31
          Kocha i juz, co zrobisz.Moze jak sie wprowadzi do babci to ja otrzezwi najszybciej.WSzak mieszkania nie sprzedaje, co najwyzej fajna prace straci.Kilka miesiecy awantur i dziewczyna jak nowa. Moze my niepotrzebnie odradzamy?
          • xs-maja Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie pra 29.11.11, 12:04
            Baba67 wiem, że mi dobrze radzicie, ja sama na myśl o przeprowadzce tam mam ból głowy i smutnieje ( maja przyjaciółka spytała mnie ostatnio co się ze mna stało, mówi że wyglądam na zdołowana i smutną, a nigdy taka nie byłam). Nie chce z nim zrywać, ale też nie chce mieszkać z jego babcia i na tej wsi, prawda jest taka że jestem jak kot i chodze własnym ścieszkami, a mieszkając z babcią nie będę tego miała, lubie też wygodę i mieć wszedzie blisko, chce chamburgera z Mackdonalda to po niego idę, boli mnie głowa w środku nocy to idę do apteki nocnej po apap, tutaj życie jest prostsze, a tam czasem czuje się jak na bezludnej wyspie ( choć tam akurat naszczęście niebyłoby babci). Chciałabym aby zamieszkał ze mną w moim mieszkaniu, on tłumaczy się babcią i pracą, prawda jest taka że zarabia więcej niż ja, bo ja w mojej pracy nie zarabiam dużo.
            • baba67 Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie pra 29.11.11, 12:26
              Masz jeszcze dwa wyjscia.Bedziesz strasznie cierpiala, wiem cos o tym, ale moze to Cie jakos wytraci z tego bezwladu w jakim tkwisz na wlasne zyczenie.Jesli nadal bedziesz tkwila przebudzenie za kilka lat bedzie bolesne.
              Albo sie w nim odkochaj-tu przeprowadzka baaardzo wskazana,albo postaw mu ultimatum z kompromisem-wyprowadzka od babci 20km dalej.
              Wiem ze kocha sie ludzi za rozne rzeczy. w tym wypadku to nie sa jaja.-facet jest totalnie zmanipulowany i psychicznie zalezny od swojej rodziny.
            • erillzw Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie pra 29.11.11, 13:10
              xs-maja napisała:

              > Baba67 wiem, że mi dobrze radzicie, ja sama na myśl o przeprowadzce tam mam ból
              > głowy i smutnieje ( maja przyjaciółka spytała mnie ostatnio co się ze mna stał
              > o, mówi że wyglądam na zdołowana i smutną, a nigdy taka nie byłam). Nie chce z
              > nim zrywać, ale też nie chce mieszkać z jego babcia i na tej wsi, prawda jest t
              > aka że jestem jak kot i chodze własnym ścieszkami, a mieszkając z babcią nie bę
              > dę tego miała, lubie też wygodę i mieć wszedzie blisko, chce chamburgera z Mack
              > donalda to po niego idę, boli mnie głowa w środku nocy to idę do apteki nocnej
              > po apap, tutaj życie jest prostsze, a tam czasem czuje się jak na bezludnej wys
              > pie ( choć tam akurat naszczęście niebyłoby babci). Chciałabym aby zamieszkał z
              > e mną w moim mieszkaniu, on tłumaczy się babcią i pracą, prawda jest taka że za
              > rabia więcej niż ja, bo ja w mojej pracy nie zarabiam dużo.

              Ale On sie jasno okreslil przeciez. On nie chce zostawiac babci, On nie chce sie przeproeadzac, On chce byc z babcia, On chce tworzyc trojkat. Masz do wyboru dwie opcje. Albo konczysz ten zwiazek albo decyzujesz sie zyc w uragajacych godnosci i poszanowania czlowieka warunkach gdzie nie dosc, ze jestes na utrzymaniu chlopaka, w wynajomwanym przez niego i jego babcie mieszkanku, mieszkasz w zapyzialej dziurze w ktorej zycie zamiera z zachodem slonca oraz z pokora przyjmujesz, ze babacia chlopaka (nawet nie narzeczonego czy meza) bedzie Cie krygowac, bedzie chodzic za Toba jak cien, bedzie wcodzic Ci do sypilani, lazienki i bedzie integralna, dominujaca czescia Twojego zycia bo Twoj chlopak tego wlasnie chce. Kochac to jedno ale nie myslec logicznie to drugie.
              Przeprowadzisz sie pewnie bo nie masz jaj, zeby skonczyc zwiazek bez przyszlosci teraz, mimo, ze jest toksyczny, daje Ci tylko w kosc, oraz zaburza dodatkowo pocucie Twojej wartosci a za 5 lat wrocisz z jekiem na forum, ze zrobil Ci dziecko ale babcia zle sie czula i nie bylo slubu a na koniec sie okaze, ze babcia zle toleruje Ciebie i twoje dziecko i masz wracac do siebie, przez 5 lat bojac sie o wszystko. Powodzenia. Zycze milego zycia.
              • miau_weglowy Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie pra 29.11.11, 14:52
                racja. milosc NIE powinna wykluczac instynktu samozachowawczego
                • best.yjka Re: Daruj sobie tego chloptasia, znajdz sobie pra 29.11.11, 17:50
                  Większość najpierw musi po doopie dostać, żeby ten instynkt w sobie odnaleźć.
      • burza4 Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 17:54
        xs-maja napisała:

        > Wczoraj z nim porozmawiałam, a raczej próbowałam, powiedziałam że nie podoba mi
        > się że babacia zbiera nasze prezerwatywy ( bo tak naprawde one są tak samo moj
        > e jak i jego), odpowiedział że "sprząta", to powiedziałam że to obrzydliwe co r
        > obi, ale on problemu w tym nie widział.

        Ja widzę problem przede wszystkim w tym, że WY nie sprzątacie po sobie. Zużyte podpaski też zostawiasz?

        > Później, że nie życzę sobie spędzania z nią kolacji przy świacach czy nawet bez świec, które planujemy że będą we dwoje i poinformowałam, że następnym razem jeśli on nie zareaguje w stosowny sposób, to ja jej zwrócę uwagę, aż dziwne bo odpowiedział tylko "ok".

        Wiesz co, niezależnie od tego że babcia przegina, jakby mi obca panna w moim domu zwróciła uwagę gdzie mam być jak ona przyjeżdża, to bym jej z miejsca pokazała drzwi.

        Zrozum wreszcie - masz tylko dwa wyjścia: albo położyć uszy po sobie i się dostosować, albo odejść, ewentualnie namawiając faceta na to, żeby ci towarzyszył. Trzeciego wyjścia nie ma, nie masz tam nic do powiedzenia.
        • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 18:18
          burza4 napisała:


          >

          >
          >
          > Ja widzę problem przede wszystkim w tym, że WY nie sprzątacie po sobie. Zużyte
          > podpaski też zostawiasz?



          A Ty po sexie od razu bierzesz się za sprzątanie? To gratuluje romantyzmu. Ja nie pisze o gumkach, które leżą tam godzinami i może jeszcze na całym domu, tylko o gumkach, które leżą w jego pokoju, gdzie są zamkniete drzwi i gdy po sexie idziemy np pod prysznic ona wchodzi pod naszą nieobecność, grzebie tam i je zbiera.





          > Wiesz co, niezależnie od tego że babcia przegina, jakby mi obca panna w moim do
          > mu zwróciła uwagę gdzie mam być jak ona przyjeżdża, to bym jej z miejsca pokaza
          > ła drzwi.
          >

          I co ma mi pokazać drzwi i zostać sama jak palec w tym domu? Nie jest taka głupia, ona jest chytra, niemiła jest tylko sam na sam, przy nim wchodzi mi do tyłka, gdy go nie ma a ja ją o coś proszę odpowiada arogancko, że np nie wie, a gdy on wraca z pracy tłumaczy się że nie wiedziała, że ja coś chciałam, bo mnie nie zrozumała i udaje niewinną.
          • kolonistka Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 09:45
            xs-maja napisała:

            > burza4 napisała:
            > >
            > > Ja widzę problem przede wszystkim w tym, że WY nie sprzątacie po sobie. Z
            > użyte
            > > podpaski też zostawiasz?
            >
            >
            >
            > A Ty po sexie od razu bierzesz się za sprzątanie? To gratuluje romantyzmu. Ja n
            > ie pisze o gumkach, które leżą tam godzinami i może jeszcze na całym domu, tylk
            > o o gumkach, które leżą w jego pokoju, gdzie są zamkniete drzwi i gdy po sexie
            > idziemy np pod prysznic ona wchodzi pod naszą nieobecność, grzebie tam i je zbi
            > era.
            Idziecie pod prysznic, wracacie czysci do lozka a w pokoju walaja sie zuzyte gumki? to pozwolisz, ze ja Ci teraz pogratuluje romantyzmu :)

            sorry, ze pozwole sobie wtracic moje 5 groszy - ale skoro i tak idziecie pod prysznic, nie warto by bylo przy okazji pozbierac gumki i wyrzucic je do toalety?
            I zeby nie bylo - nie popieram zachowan babci - jednak sa konflikty, ktorych mozna uniknac.

            Czytam Twoje odpowiedzi i odnosze wrazenie, ze trollujesz - bo tak naprawde to naprawde nie jarze o co tu chodzi.
            Masz swoje mieszkanie, wjurwia Cie babcia a kochacie sie w mieszkaniu z babacia za sciana?
            I jak ktos Ci zwraca na to uwage to jako inna opcja masz tylko park i krzaki?

            "Wykonanie" zamka w drzwiach niemozliwe bo chlopak sie nie zgadza ..
            a Ty sie nadal zastanawiasz czy sie tam nie wprowadzic - to jakis scenariusz do serialu-tasiemca?

            Kuzwa .. ja chyba za stara jestem na to forum :)
            • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 12:17
              kolonistka napisała:


              >
              > Czytam Twoje odpowiedzi i odnosze wrazenie, ze trollujesz - bo tak naprawde to
              > naprawde nie jarze o co tu chodzi.
              > Masz swoje mieszkanie, wjurwia Cie babcia a kochacie sie w mieszkaniu z babacia
              > za sciana?
              > I jak ktos Ci zwraca na to uwage to jako inna opcja masz tylko park i krzaki?
              >


              To najpierw zaciągnij go te 60 km od domu, a raczej od babci, żeby się bzykać u mnie w spokoju. Rzadko jesteśmy w moim mieście, nie mamy auta więc od niego najpierw pks ( który jak wspominałam w weekendy wcale nie jeździ i to jest dla mnie bardzo dołujące , a w tygodniu to ja pracuję jak i on), a następnie pkp i dopiero wtedy będziemy w moim mieście , więc weź tutaj też pod uwagę dużą odległość.
              Jak juz uda mi się go namowić na weekend w moim mieście bo idziemy do klubu czy teatru ( ale jak narazie to było pare razy) , to w ciągu tych dwoch dni weekendowych dzwonił 4 razy do babci, bo jak mówił" tęskni", a mnie się nóż w kieszeni otwierał słysząc te słowa.
              • raohszana Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 12:21
                I Ty się jeszcze zastanawiasz nad tą relacją? O_o
                • baba67 Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 12:46
                  Psychiki mu nie zmienisz.Mysle jednak ze dojrzewasz do wlasciwej decyzji.DZiewczyny nalatuja na Ciebie z dobra intencja, ale nie kazda wie co to jest miec osobowosc kodependentna czyli taka w ktorej sama mysl o byciu samej powoduje panike.Bo rozumujesz wlasciwie tylko emocje przeszkadzaja Ci dzialac tak jak jest dla Ciebie najlepiej.Przeciez nie jest tak ze po zerwaniu bedzie wiecznie czarna dziura-z poprzednim facetem sie rozstalas i przezylas.
                  jesli nie bedzie chcial z Toba mieszkac w poblizu babci rozwaz zakonczenie tego zwiazku
                  a-szybkie-wprowadzajac sie do babci-konflikty, wzajemne pretensje i brak priywatnosci wylecza Cie w pol roku
                  b-wolniejsze -utrzymaj stan obecny ale systematycznie ograniczaj wasze kontakty.W czasie zyskanym skup sie na innej dzialalnosci, zrob jakis kurs, rozszerz grono znajomych, czesciej bywaj w miejscach gdzie mozna kogos poznac(niekoniecznie puby).
                  To niestety ze zajac i dwa lata, ale masz ulatwiona sytuacje-jesli zrezygnujesz z czesci wyjazdow, facet nie bedzie Cie nachodzil BO MU SIE NiE BEDZIE CHCIALO.
                  A jesli mu sie zachce-coz otworza sie nowe mozliwosci-przyjdz tu znowu, pomyslimy:-)
      • berta-death Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 06:16
        Twoim problemem jest to, że związałaś się z żonatym facetem. Tak, twój facet ma żonę. Jego żoną jest babcia. Babcia jedynie nie zaspokaja go seksualnie i najwyraźniej znudziła mu się masturbacja, dlatego musiał sobie poszukać jakiejś kochanicy poza domem. I babcia cię toleruje, tak jak dawniej żony tolerowały kochanki swoich mężów w sytuacji jak same nie chciały bądź nie mogły świadczyć im usług seksualnych. Ale w żadnym wypadku nie życzy sobie mieć ciebie pod jednym dachem a już na pewno nie dopuści do tego, żebyś jej odebrała męża. Żadne z nich nie ma interesu w tym, żeby cokolwiek zmieniać w swoim życiu. A łączy ich jakaś chora kazirodcza relacja. Zmywaj się z tego chorego układu jak najszybciej.

        Ewentualnie mogłabyś jeszcze namówić chłopaka na jakąś terapię dla par, ale nie sądzę, żeby to coś dało. Jemu jest dobrze tak jak jest i kompletnie nie widzi, że żyje w patologii. To jest 30-latek, który nigdy nie wszedł w okres buntu podczas którego zdrowe nastolatki odcinają do końca pępowinę jaka je łączyła z matkami, babciami, ciotkami i wszystkimi kobietami, które się nimi opiekowały jak byli małymi chłopcami. Normalnego gimnazjalistę a nawet ucznia starszych klas podstawówki szlag by trafił jakby tak babcia mu bez pukania właziła do łazienki czy sprzątała pokój. Zwłaszcza z intymnych rzeczy, które powinny wywoływać w dorastającej i dorosłej osobie poczucie skrępowania. Wpuścić do swojej intymności to może małe dziecko rodzica albo dorosły człowiek małżonka/partnera. I nikt nikogo więcej.
    • last_unearthly Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 13:48
      Może kompromis - wynajmijcie coś w połowie drogi do Twojego miasta i domku babci, zawsze będzie miał niedaleko aby do niej podjechać, może np. w sobotę jej zaopatrywać lodówkę na cały tydzień (ugotować obiad babka chyba da radę) - Ty będziesz miała dzień dla siebie, a on dla babci. Walczyć z babcią się nie da bo on za bardzo za nią obstaje, ale może sposobem uda się wszystko pogodzić;)
      W końcu każdy związek to nieustanne kompromisy.
      Teraz mieszka z babką, a co jak babka zejdzie a mamusia sobie przypomni, że ma syna, który tak wspaniale opiekował się babką, że sama zapragnie takiej opieki? Teraz się tłumaczy "długiem wdzięczności za wychowywanie" a potem może się tłumaczyć tym, że w końcu to jego matka, urodziła go itd. i znowu będzie powtórka z rozrywki?
      Dopóki babka nie jest zniedołężniała i ogarnia siebie i dom powinniście mieszkać bez niej.
    • wredny-typek mam nieśmiałe pytanie 29.11.11, 15:09
      A właściwie dlaczego MUSICIE razem mieszkać? Stary już jestem i nie rozumiem. Z tego wspólnego mieszkania niewiele dobrego wynika, jak widać po różnych wątkach na tym forum: a to nie ma miejsca na kosmetyki, to znów ktoś nie lubi sprzątać, jest skąpy itd. Na czym polega wyższość wspólnego mieszkania nad randkami? Oświećcie mnie, proszę.
      • miau_weglowy Re: mam nieśmiałe pytanie 29.11.11, 19:11
        popieram
        wg mnie tez absolutnie na niczym ta rzekoma wyzszosc polega
        inaczej to jednak wyglada, jak sie zaklada rodzine z zamiarem rozszerzenia jej o dzieci ;)
        ale to nie ten przypadek
      • best.yjka Re: mam nieśmiałe pytanie 29.11.11, 19:25
        Niektórym się znudzi, albo wygodni są. Więc wybierają inne opcje. Nie do końca dla nich właściwe.
    • georgia241 Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 19:19
      Zakradnij się do babci pod nieobecność przyjaciela i daj jej jabłko. Zatrute!
      • best.yjka Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 19:31
        georgia241 napisała:

        > Zakradnij się do babci pod nieobecność przyjaciela i daj jej jabłko. Zatrute!

        Zawsze może zamieszkać i dosypywać babci środków przeczyszczających. Kibelek będzie okupowany, ale babcia nie będzie sprzątać zużytych prezerwatyw.
        p.s. Dobrze, że nie dziurawi szpilką nie używanych. Ale konkurencji pewnie by nie zniosła. Przypomniała mi się komedia. "Sposób na teściową".
        www.imdb.com/title/tt0369735/
        • xs-maja Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 20:51


          > georgia241 napisała:

          > p.s. Dobrze, że nie dziurawi szpilką nie używanych. Ale konkurencji pewnie by n
          > ie zniosła. Przypomniała mi się komedia. "Sposób na teściową".

          Gdy naciskała na remont pokoju, w którym jest teraz tylko szafa oraz trzyma się rózne rzeczy i mój chłopak żartobliwie powiedział, że wyremontujemy dla dzidziusia, jak będziemy kupowali łóżeczko, to od tej pory remont to temat tabu, ona doskonale zdaje sobie sprawę że teraz jest może dla niego ważniejsza niż ja, ale gdyby było dziecko to ona poszłaby w daleka odstawkę i tak jak mówisz tego by nie zniasła.
          • ka-mi-la789 Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 20:56
            To ty jeszcze dziecko chcesz z nim mieć? Ja pierniczę, powinni cię pokazywać studentom psychologii jako podręcznikowy przykład masochizmu.
            • best.yjka Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 21:12

              > To ty jeszcze dziecko chcesz z nim mieć? Ja pierniczę, powinni cię pokazywać st
              > udentom psychologii jako podręcznikowy przykład masochizmu.

              Powinni. Ale babcia przynajmniej prezerwatyw nie będzie dziurawić, bo "konkurencji nie zniesie" ;) Więc o antykoncepcję nie powinni się martwić. Zawsze to jakiś plus w związku. Jak na razie jedyny o jakim przeczytałam w tym wątku.
              • xs-maja Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 21:18
                best.yjka napisała:

                >
                > > To ty jeszcze dziecko chcesz z nim mieć? Ja pierniczę, powinni cię pokazy
                > wać st
                > > udentom psychologii jako podręcznikowy przykład masochizmu.
                >
                > Powinni. Ale babcia przynajmniej prezerwatyw nie będzie dziurawić, bo "konkuren
                > cji nie zniesie" ;) Więc o antykoncepcję nie powinni się martwić. Zawsze to jak
                > iś plus w związku. Jak na razie jedyny o jakim przeczytałam w tym wątku.

                Dziewczyny :) nie chcę mieć z nim dziecka, on żartował a ona tego nie podłapała i bawi mnie to jak ona zareagowała na te słowa, nic tylko podawać jej kropelki na nerwy;)
                • baba67 Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 21:39
                  jak nie chcesz miec z nim dziecka to mozecie byc takim lotnym zwiazkiem 3 razy u Ciebie raz u niego alebo niech dojezdza do Ciebie jesli nie chce zamka zamontowac u siebie w pokoju i juz.
                  Sa kobiety ktore nie odczuwaja pragnienia zalozenia rodziny co upraszcza mnostwo spraw.
                • best.yjka Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 29.11.11, 21:55

                  > Dziewczyny :) nie chcę mieć z nim dziecka, on żartował a ona tego nie podłapała
                  > i bawi mnie to jak ona zareagowała na te słowa, nic tylko podawać jej kropelki
                  > na nerwy;)


                  Z czego ty się cieszysz? Też nie zamierzam się rozmnażać, ale to co opisujesz, to już patologią zalatuje.
          • mama_myszkina Re: Zostaję twoją Coachinką za free! 30.11.11, 00:23
            Sorry, ale Twój facet jest niepoważny. Problem nie tkwi w babci tylko w nim.
    • bea-luz Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 22:45
      Wiesz, babcie mają to do siebie, że nie pukają, przeinaczają fakty, wtrącają się i chcą o wszystkim wiedzieć. I może to nawet nie wynikać z jej wrednego charakteru. Dla mnie to wygląda bardziej tak, że przez całe lata byli tylko we dwoje, wychowywała go, była za niego odpowiedzialna i przelała tę odpowiedzialność potem na niego.
      Problem zaczyna się wtedy gdy chłop nie widzi, że jest dorosły. Można rodzicom, teściom, dziadkom zwrócić delikatnie mniej lub bardziej uwagę, że już jesteśmy dorośli i choćby prawo do zamykania się we własnym pokoju jest fundamentalne i nie powinno godzić w niczyje samopoczucie. Do tego dochodzi też fakt, że u Ciebie są zwyczajnie lepsze warunki do życia.
      Sytuacja jest patowa bo widać, że się nie wyprowadzi i szczerze mówiąc jakoś tam rozumiem fakt, że nie chce jej zostawiać samej. To nie to samo co z rodzicami bo nawet jeśli jest sprawna to już jednak lata robią swoje, tym bardziej, że ma taki a nie inny związek ze swoim wnukiem i kto wie czy jej się - chcący bądź niechcący - pogorszy. Wtedy Ty będziesz tą złą bo go zabrałaś.. Rzecz w tym, że Ty, co zrozumiałe, niekoniecznie chcesz całe swoje życie do babci przystosowywać i nie powinni tego od Ciebie wymagać. Nie licz na to, że się nagle mu odmieni bo poczucie obowiązku jest dla niektórych ważniejsze niż miłość i normalny związek.

      Tak na marginesie, gdybym była na miejscu Twojego chłopa też bym babci nie zostawiła samej ale postawiła wyraźne granice i zaczęła myśleć gdzie i jak będzie nam wszystkim najlepiej. Bo chłop, który jest odpowiedzialny za rodzinę to dzisiaj rzadkość, problem w tym, że on -paradoksalnie- świata poza babcią nie widzi. ;)
    • akle2 Re: Problem z babcią chłopaka 29.11.11, 23:43
      Ja uważam, że chłopak ma cechy, których ze świecą szukać. Opiekowanie się niedołężnym członkiem najbliższej rodziny jest dla niego obowiązkiem moralnym i z tego jak widać, wywiązuje się znakomicie. Jeśli jest dobry dla babci, kocha ją i nie traktuje jej jak mebel, to z pewnością będzie dobry dla własnej matki, ojca, dla Ciebie a potem także dla waszych wspólnych dzieci.
      Musisz też wiedzieć, że kłopoty ze zdrowiem w tym wieku pojawiają się niespodziewanie, niemal z dnia na dzień. Nagle dowiadujesz się, że siadają Ci nerki wraz z wątrobą i taką diagnozę dostajesz w szpitalu na izbie przyjęć, a miesiąc później jesteś już po operacji serca, bo z powodu nie działajacej zastawki omal się nie udusiłaś. Jeśli nie ma przy Tobie kogoś, kto z włąsnej nieprzymuszonej woli chciałby Cię mieć na oku, to albo ulegniesz mumifikacji z pilotem od TV w ręku, albo sąsiedzi namierzą Cię po zapachu i zapalonym 24h na dobę świetle.
      To, że babcia jest dziś w miarę sprawna, to (odpukać) nie znaczy, że tak będzie za rok. W tym przypadku na wszystko trzeba być przygotowanym. Z drugiej strony zrozumiałe jest, że nie chcesz zakładać rodziny mając na co dzień obok siebie "teściową". Może rozmowa z matką Twojego narzeczonego pomoże jej uświadomić, że w pierwszej kolejności to ona powinna zainteresować się własną matką a nie Ty, bądź co bądź obcą dla siebie kobietą.
      • xs-maja Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 12:04
        akle2 napisała:

        > Ja uważam, że chłopak ma cechy, których ze świecą szukać. Opiekowanie się niedo
        > łężnym członkiem najbliższej rodziny jest dla niego obowiązkiem moralnym i z te
        > go jak widać, wywiązuje się znakomicie. Jeśli jest dobry dla babci, kocha ją i
        > nie traktuje jej jak mebel, to z pewnością będzie dobry dla własnej matki, ojca
        > , dla Ciebie a potem także dla waszych wspólnych dzieci.
        >

        Wiesz, że moja przyjaciółka mówiła mi to samo, że skoro jest taki dobry dla babci to taki będzie i dla mnie, ale to się tutaj nie sprawdza, dla niego najważniejsza jest babcia, nawet kiedyś na początku znajomości mówił, że wstyd się przyznać ale mamy tak nie kocha jak babcie, ale myślę że to też z wygody, jak pisałam ona jest w pełni sprawna, ona mu gotuje, co więcej robi śniadania do pracy i nawet parzy herbatę, pierze i prasuje, on nie robi nic, wyręczany jest przez nią we wszystkim, wiadomo ja tego nie toleruję bo nie interesuje mnie jakiś "lewus", więc gdy gotuję zatrudniam go do róznych prac typu - "pokroisz mi to", "możesz pozmywać"czy nawet " pomógłbyś mi przebrać pościel", babcia gdy to widzi chciałaby zrobić to ze niego i pęka jej serce, że ja go tak "przepracowuję", ale ja nie chcę mieć faceta lenia leżacego na kanapie i czekającego aż mu przyniosę herbatkę pod nos. Może to nie dla niej chce zostać a dla siebie, bo drugiej takiej służącej to on nigdy nie znajdzie.
    • bezpocztyonline To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 00:43
      1. Kobiecina urodziła swoje dziecko będąc w młodym wieku (koło dwudziestki - dwadzieścia pięć)

      2. Ledwo kobiecina swoje dziecko (dzieci?) odchowała, a już zaraz zaradna córuchna jej podrzuciła swój przychówek do odchowania. Na usprawiedliwienie córuchny dodajmy, że była bardzo młoda. Czyli maks. około dwudziestki.

      3. Ledwo babcia wnuka odchowała, ten jej zaczął pannice do domu sprowadzać.
      "Pani, co oni tu wyprawiają, toż to skaranie boskie!". Babcia jest ze wsi i w wieku słusznym, w jej pojęciu seks małżeński od niemałżeńskiego jest całkiem diametralnie odmienny. Z przyczyn oczywistych. Dla niej nie jesteś partnerką jej wnuka, tylko zd..rą, która bez ślubu ... itp. Rewolucja obyczajowa dokonana 20 lat temu nie objęła pań po pięćdziesiątce, na dodatek mieszkających na zapadłej wsi. No i co ludzie powiedzą?

      4. Co gorsza wnuk ją straszy kolejnym bachorem, którego być może znowu będzie musiała odchowywać, albo przynajmniej znosić jego wrzaski. Wątpię, by jej się ta perspektywa podobała.

      5. Mieszkanie jest jej, nie wnuka. Wnuk płaci czynsz? Od kiedy? Od roku czy dwóch? Bo wcześniej przez całe 20-30 lat płaciła babcia. Przecież nie dziecko i nie nieodpowiedzialna mamusia dziecka. No i ileż to ten twój chłopak się na to mieszkanie wykosztowuje? Czynsz najmu mieszkania na jakiejś zapadłej wsi nie przekracza stu-dwustu złotych miesięcznie. Nie stać go?

      6. Dajce kobiecie święty spokój. Dajcie jej żyć i mieszkać po swojemu, nie urządzajcie jej w jej domu brewerii.

      7. Chcecie się nią opiekować? Bardzo proszę: wynajmijcie dla niej mieszkanie w waszym mieście, w jakiejś cichej i spokojnej dzielnicy, z dużą ilością zieleni, ławek, parków, ale blisko do przystanku, przychodni, kościoła. Ważne, by było nisko, parter lub 1 piętro, albo winda. Ogródek? Bardzo proszę, niech będą jakieś ogródki działkowe w pobliżu, można wyszukać zawsze jakąś działkę do przejęcia niedrogo. W ten sposób i będzie mógł twój partner ją odwiedzać i pomagać lub się nią zaopiekować na poważniej, jeśli będzie potrzeba, a równocześnie ona będzie miała na codzień spokój od was, a wy od niej. Mieszkanka na okrajach miasta są tańsze niż w centrum. Rozumiem też, że mieszkanie nie musi być w super-apartamentowcu - babcia przeprowadzając się np. do mieszkanka w budynku z lat 50-tych szoku kulturowego raczej nie będzie przeżywała. Nie sądzę, by na zapadłej wsi mieszkała w luksusach. Również jak sądzę wystrój z lat 80-tych czy 90-tych też nie będzie dla niej jakimś straszliwym negatywnym szokiem.
      • akle2 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 01:33
        :) Dosadnie, ale trafnie. Ja dodam, że wnuczek, jako osoba młodziutka, nie ma zapewne większych szans na kredyt hipoteczny. Brak tzw. zdolności. Może też nie chcieć sobie wiązać kamienia u szyi na kolejnych 40 lat i fundować trzech zawałów po drodze, a mieszkanie z babcią za kilka stów/mc z opłatam i (z tą stówą to jednak przesadziłaś, nawet jak na prowincję), pokrywa jego potrzeby egzystencjalne. Alternatywą jest dla niego jak na razie mieszkanie z narzeczoną, a raczej u narzeczonej, gdzie żadna rzecz nie byłaby jego i nawet przestawienie doniczki musiałby konsultować. Jak dla mnie to on czuje się w tej chwili o wiele bardziej "u siebie" mieszkając u tej babci, niż gdyby mieszkał u narzeczonej. Z deszczu pod rynnę ;)
        • jolunia01 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 13:17
          kle2 napisała:

          > :) Dosadnie, ale trafnie. Ja dodam, że wnuczek, jako osoba młodziutka, nie ma z
          > apewne większych szans na kredyt hipoteczny. Brak tzw. zdolności. ....

          Założycielka wątku gdzieś "po drodze" napisała, że chłopak zarabia wiecej od niej. Pewnie nie kokosy, ale to nie znaczy, że tylko na chleb, a na masełko pozycza. Poza tym chłopak ma 30 lat, to taki młodziutki nie jest.

          > Jak dla mnie to on czuje się w tej chwili o wiele bardziej "u siebie" mieszkając
          > u tej babci, niż gdyby mieszkał u narzeczonej. Z deszczu pod rynnę ;)

          Bardziej "u siebie" jest "u siebie", a nie u babci, bo o ile zrozumiałam to on wynajmuje to mieszkanie i je opłaca.
        • xs-maja Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 13:29
          akle2 napisała:

          >Może też nie
          > chcieć sobie wiązać kamienia u szyi na kolejnych 40 lat i fundować trzech zawał
          > ów po drodze, a mieszkanie z babcią za kilka stów/mc z opłatam i (z tą stówą to
          > jednak przesadziłaś, nawet jak na prowincję), pokrywa jego potrzeby egzystencj
          > alne.

          Wnuczek ma już kredyt na 30 tysięcy, ktory wziął dla babci gdy dziadek chorował jak i na inne wygody. Teraz 1000 zł miesiecznie z jego wypłaty leci na kredyt, drugi na czynsz, więc tak jak piszesz kredytu mu nikt nie da, ale na mieszkanie i tak nie chciał brać, ciągle słucham o tym że te wynajmowane mieszkania będą do wykupienia niedługo za groszę, ale od znajomej wiem że to im obiecuja tam od 25 lat. Myslałam o kredycie na samochod, żeby tam ułatwić sobie życie, ale jak się dowiedziałam o tych 30 tys to sama stwierdziłam , że to głupi pomysł.
          • baba67 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 13:45
            Czyli jak sie wnuczek wyprowadzi babcia nie bedzie miala za co wynajmowac mieszkania,albo bedziesz miala faceta ktory ledwo bedzie mial na zarcie dopoki nie splaci kredytu(co chyba nastapi niezabawem pry takich wysokich ratach), bo corka babci nie wezmie ani placic za wynajem tez nie bedzie.
            Moze poczekajcie z decyzjami az on splaci ten kredyt bo teraz to jakas doopa koory jest. Moze nie chce sie wyprowadzac bo nie wyobraza sobie tego finansowo(nie dziwne)?
            • xs-maja Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 15:17
              baba67 napisała:

              > Czyli jak sie wnuczek wyprowadzi babcia nie bedzie miala za co wynajmowac miesz
              > kania(...)

              Babcia ma emeryturę, nie musi wszystkiego oddawac na Kościół. Jej emerytura plus od niego 400 - 500 zł w miesiącu i spokojnie da sobie radę, ma jeszcze dwie córki i syna , przez co nauczona jest że świat kręci się wokół niej.


              Moze nie chce sie wyprowadzac bo nie wyobraza sobie tego finansowo(ni
              > e dziwne)?

              Spokojnie dalibysmy rade finansowo, odszedłby tysiąc z czynszu , więc zostałby tylko ten tysiąc na kredyt, a u mnie wszystko jest, nic kupiwac nie trzeba, prócz opału
              i jedzenia. No i ja też mam przeciez wypłatę.
              On ma jeszcze dzieciece podejście do świata, pewnie przez to że jeszcze jest cycem babci, miał pomysł żeby u niego zamieszkać, żebym oddawała im tam zarobiona kasę ( nawet mi wyliczyl ile i podał większą część mojej wypłaty, z czego mi zostawił 500 zł) na nasze wygody jak to nazwał i jeszcze chce żebym utrzymywała mieszkanie w moim mieście , to bedziemy mieli gdzie nocować jak pojedziemy na imprezkę? No hallo, wtedy to ja musze to mieszkanie wynająć, bo banku jeszcze nie obrabiowałam , żeby miec na wszystko pieniądze i też mam swoje wydatki.
              • raohszana Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 15:20
                No dobra, już dawno nam udowodniłaś, że nie ma sensu z nim żyć. Teraz sobie przetłumacz.
              • kk345 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 15:36
                Jedno mi się nie zgadza w Twojej opowieści- chłopak mieszka na wsi, PKS ze wsi jeździ tylko w tygodniu, w weekendy nie, więc on nie może do Ciebie przyjechać, samochodu też nie macie. A teraz pytanie- jak w takim razie Ty do niego dojeżdżasz?
                • xs-maja Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 16:13
                  kk345 napisała:

                  > Jedno mi się nie zgadza w Twojej opowieści- chłopak mieszka na wsi, PKS ze wsi
                  > jeździ tylko w tygodniu, w weekendy nie, więc on nie może do Ciebie przyjechać,
                  > samochodu też nie macie. A teraz pytanie- jak w takim razie Ty do niego dojeżd
                  > żasz?


                  Zazwyczaj w piątek po pracy i wracam w pon wcześnie rano. A czasem , ale to w ekstremalnych przypadkach jego brat mnie odbiera z pkp.
              • baba67 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 15:59
                Czyli bedziesz sie dziewczyno dokladala do Radia Maryja, babcia majac wszystko zapewnione bedzie tam wplacac jeszcze wiecej.On jest tylez szlachetny i dziecinny co wygodny i bezmyslny.A pomyslal o tym ile czasu zajmie Ci znalezienie pracy w tym miasteczku i jakie beda Twoje zarobki? Moze jeszcze nizsze niz teraz masz?Bedziesz miala jak w internacie-babcia w sypialni posilki z gara i calkiem spore kieszonkowe.
                Pomylilam sie-odkochasz sie w 3 miesiace nie w pol roku. Moze nie jest to takie najgorsze rozwiazanie?
                • xs-maja Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 16:27
                  Baba67 nie strasz mnie z tym RADIEM MARYJA :)
                  • baba67 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 17:26
                    Sama napisalas ze babcia jest hojna z cudzej kieszeni. No bo nie dosc ze wnuk placi caly czynsz (niby dlaczego?) to doklada swa dole do jedzenia-to akurat OK.Babcia ma wolna kase to wspiera kogo moze.
      • swiete.jeze Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 08:15
        bezpocztyonline napisała:

        > 1. Kobiecina urodziła swoje dziecko będąc w młodym wieku (koło dwudziestki - dw
        > adzieścia pięć)
        >
        > 2. Ledwo kobiecina swoje dziecko (dzieci?) odchowała, a już zaraz zaradna córuc
        > hna jej podrzuciła swój przychówek do odchowania. Na usprawiedliwienie córuchny
        > dodajmy, że była bardzo młoda. Czyli maks. około dwudziestki.

        Skąd wiesz?

        > 5. Mieszkanie jest jej, nie wnuka.

        Jak jej, skoro wyżej padło, że wynajęte i wnuk ją utrzymuje?
        • jolunia01 Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 13:19
          swiete.jeze napisała:

          > bezpocztyonline napisała:
          > > 2. Ledwo kobiecina swoje dziecko (dzieci?) odchowała, a już zaraz zaradna
          > > córuchna jej podrzuciła swój przychówek do odchowania. Na usprawiedliwienie
          > > córuchny dodajmy, że była bardzo młoda. Czyli maks. około dwudziestki.
          >
          > Skąd wiesz?

          Ano stąd, że chłopak ma 30, babcia 73 - znaczy, że babcią została w wieku 43 lat.
        • bezpocztyonline Re: To babcia ma raczej z wami problem 30.11.11, 14:06
          swiete.jeze napisała:

          > bezpocztyonline napisała:
          >
          > > 1. Kobiecina urodziła swoje dziecko będąc w młodym wieku (koło dwudziestk
          > i - dw
          > > adzieścia pięć)
          > >
          > > 2. Ledwo kobiecina swoje dziecko (dzieci?) odchowała, a już zaraz zaradna
          > córuc
          > > hna jej podrzuciła swój przychówek do odchowania. Na usprawiedliwienie có
          > ruchny
          > > dodajmy, że była bardzo młoda. Czyli maks. około dwudziestki.
          >
          > Skąd wiesz?


          Z arytmetyki.

          Skoro babcia ma 75 lat, a wnuk 30 lat, to babcia została babcią mając lat 45.
          Nie urodziła swojej córki mając 10lat, tylko raczej koło 20, może 22, a może 25.
          To wieś, więc raczej była po prostu młodą mężatką.
          Od 45 lat odejmijmy jej przypuszczalny wiek w momencie narodzin córki i otrzymamy wie córki w momencie narodzin wnuka.

          Hm... 30 lat temu ... Stan wojenny akurat... Problemy... Kolejki.... Kartki...
          Młoda dziewczyna, małe dziecko...
          Od dziadków ze wsi wtedy się zwykle brało jedzenie do miasta.
          Tu pół świni, tam kura, tu kartofelki, jarzynki, owoce... Masz, dziecko, niech, ci na zdrowie idzie. Tam u was w mieście nic nie ma i ciężko dostać...

          > > 5. Mieszkanie jest jej, nie wnuka.
          >
          > Jak jej, skoro wyżej padło, że wynajęte i wnuk ją utrzymuje?

          Przez całe trzydzieści lat ją tak utrzymuje? Kto kogo przez ten czas utrzymywał?
          Łaskawie ledwie zaczął i już wielka łaska?
    • mmagi Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 16:07
      Był taki film "jak zabic starsza panią"
      :D
      • ka-mi-la789 Re: Problem z babcią chłopaka 30.11.11, 20:04
        mmagi napisała:

        > Był taki film "jak zabic starsza panią"

        Tylko że tytułowa starsza okazała się cholernie odporna na zabicie.
        • nabozenstwo_zalobne_z_nim precz z babkami 30.11.11, 20:15
          amen
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka