tabeletka
17.12.11, 21:46
jak co roku marze o chatce skapanej w sniegu, kuligu, pochodniach, kominku... dlaczego zadni z moich znajomych nie chca czegos takiego zorganizowac?
w zeszlym roku zrobilam impreze u siebie (nigdy wiecej), nad ranem dalam sie namowic na wypad do klubu, klub byl przepelniony, kolejny tez i kolejny, reszte nocy (poranka) spedzilam stojac na srodku ulicy i probujac zatrzymac jakas taksowke. bosko bylo!
kilka dni temu zorientowalam sie, ze to znowu tuz-tuz i wymslilam wypad do jakiegos duzego miasta (praga!!) - zaraz po tym jak z nieba spadlo zaproszenie do frankfurtu - jakas impreza, a pozniej klub (z kupionymi wczesniej biletami). ciesze sie bardzo, ale z drugiej strony marze o takiej imprezie posrod gor i sniegu, wilki wyja, baranki becza, te klimaty :))
a jak to jest u was??