Dodaj do ulubionych

do tych, które zdradziły...

31.03.12, 21:10
kiedyś tu byłam i zastanawiałam się jak to jest być tą, która zdradzi. Już wiem.
nigdy się nie przyznam mężowi, wszystko się między nami ułożyło. paradoksalnie chyba właśnie dzięki mojej zdradzie. z tym drugim nadal się przyjaźnię i mimo wszystko nasze relacje są coraz lepsze (i nie mam na myśli fizyczności), choć nigdy nie wyjdą po za ramy biurowego romansu. on się zakochał, ale nie ma odwagi na burzenie mojego związku. ja miałam chwilę, że mogłam dla niego wszystko zaryzykować, ale to już przeszłość.
nigdy nie przyznam się mężowi do zdrady. i mam nadzieję, że w końcu zagłuszę wyrzuty sumienia, mimo że drugi raz zrobiłabym to samo.
już wiem, jak to jest po zdradzie...
Obserwuj wątek
    • zamysleniee Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:13
      jakie wnioski?
      • koham.mihnika.copyright szkoda, ze dopiero teraz i tylko raz, ale pracuje 01.04.12, 12:09

    • dziewczyna_rzeznika Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:13
      Tak, tak, racjonalizuj sobie dalej, wyrzuty sumienia na pewno miną.
    • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:13
      szmata
      • dziewczyna_rzeznika Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:15
        wlochata_reka napisał:

        > szmata
        >

        mop
        • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:16
          też wiesz jak jest po zdradzie?
          gratuluje wiedzy
          • dziewczyna_rzeznika A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:21
            wlochata_reka napisał:

            > też wiesz jak jest po zdradzie?
            > gratuluje wiedzy

            A jeśli nie?
            Czy trzeba coś koniecznie przeżyć, żeby domyśleć się, co czuje osoba w danej sytuacji?
            To ja gratuluję kategoryczności osądów, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. czyt: nazwie kogoś "szmatą".
            • jan_hus_na_stosie Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:26
              no jeśli ktoś nie zdradził i nie planuje to chyba jest bez winy :)
              • dziewczyna_rzeznika Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:33
                Póki co. Nigdy nie mów nigdy. To, że czegoś bardzo nie chcesz i nie planujesz wcale jeszcze nie oznacza, że na 100% do tego nie dojdzie. Więc chyba warto w takich sytuacjach powstrzymać się od tak kategorycznych osądów.
                Nie no, ja w żaden sposób nie bronię autorki wątku, po prostu jestem wyczulona na obrażanie innych. Nie zdarzyło mi się w życiu, żebym nazwała kogokolwiek szmatą i sama też nie chciałabym zostać tak nazwana. Bo to różnica potępić czyjeś zachowanie a jego samego.
                • jan_hus_na_stosie Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:39
                  dziewczyna_rzeznika napisała:

                  > Póki co. Nigdy nie mów nigdy. To, że czegoś bardzo nie chcesz i nie planujesz w
                  > cale jeszcze nie oznacza, że na 100% do tego nie dojdzie.

                  Dlaczego tak uważasz? Czy takie samo zdanie masz odnośnie morderstwa?
                  • dziewczyna_rzeznika Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:57
                    Morderstwo to całkiem inny kaliber, ale podobnie jak w przypadku zdrady, podobnie jak w każdym przypadku jest miejsce na pewien kontekst. Uwzględniając kontekst, można spojrzeć na pewne rzeczy szerzej. Nie patrzę na świat zerojedynkowo ani w kontekście czarne - białe. Komuś może się to nie podobać, ale cóż ja na to poradzę, takie wyznaję zasady i staram ich się trzymać. Za każdym czynem stoi człowiek, warto o tym pamiętać.
                    • b_a_n_s_h_e_e Re: A jeśli tak, to co? 01.04.12, 11:53
                      Brawo. Mądrze mówisz.
                • wlochata_reka Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:45
                  Nie zdarzyło mi się w życiu, żebym nazwała kogokolwiek szmatą i sama też nie chciałabym zostać tak nazwana

                  masz problem z oceną rzeczywistości czy z jej nazwaniem?
                  • dziewczyna_rzeznika Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:52
                    Podkreślam raz jeszcze - potrafię ocenić czyn, natomiast bezpośrednich ocen człowieka staram się unikać. Tak już mam. Oczywiście, że nie zawsze wychodzi, np. w nerwach mówi się różne rzeczy. chociaż wcale tak się nie uważa.
                    • wlochata_reka Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:56
                      To masz problem ze sobą, bo powiedzenie czegoś a potem wypieranie tego przy pomocy argumentu o kłótni jest żałosne.
                      • dziewczyna_rzeznika Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:58
                        Och jej, no i co ja bym zrobiła bez Twojej diagnozy? Dziękuję Ci, otworzyłeś mi oczy, naprawdę.
                        • wlochata_reka Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 22:06
                          Uraziłem?
                          • dziewczyna_rzeznika Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 22:07
                            Czy ja wiem, to zwykły truizm. Nie czuję się urażona.
                            • dziewczyna_rzeznika oczywiście mialo byc 31.03.12, 22:08
                              do pana tytułującego się wlochata ręka
            • wlochata_reka Re: A jeśli tak, to co? 31.03.12, 21:35
              Czy trzeba coś koniecznie przeżyć, żeby domyśleć się, co czuje osoba w danej sytuacji?
              wypadaloby
              • dziewczyna_rzeznika "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 21:50
                żeby opisać jajecznicę" mówi Flaubert.
                W tym przypadku wystarczy odrobina empatii. Ale jeżeli nie stać Cię na nią, to przynajmniej szacunku.
                • wlochata_reka Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 21:53
                  szacunku do czego?
                  • dziewczyna_rzeznika Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 21:59
                    Nie do czego, tylko do kogo.
                    • wlochata_reka Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 22:00
                      do kogo?
                      • dziewczyna_rzeznika Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 22:03
                        do człowieka, mimo wszystko
                        • wlochata_reka Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 22:13
                          Wiem, że daleko ale idąc tym tropem do pedofila też mimo wszystko masz szacunek?
                          • dziewczyna_rzeznika Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 31.03.12, 23:01
                            Owszem. Do człowieka zawsze. Pedofilów powinno się leczyć a nie linczować. Choć oczywiście ciężko mieć szacunek do ludzi, którzy dopuszczają się tak potwornych, krzywdzących niewinne dzieci, czynów. To, że trudno mieć do takiego kogoś szacunek, nie oznacza, że nie jest to możliwe. Ale to tylko moje zdanie, wcale nie twierdzę, że mam obiektywną rację i moja wizja świata i ludzi jest tą jedyna słuszną. Po prostu nauczyłam się w życiu, żeby zbyt szybko nikogo nie osądzać, zwłaszcza w taki sposób, w jaki Ty to zrobiłeś.
                            • jan_hus_na_stosie Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 01.04.12, 00:39
                              dziewczyna_rzeznika napisała:

                              > Pedofilów powinno się leczyć a nie linczować.

                              Nie. Pedofil w sowim mniemaniu nie uważa, że robi coś złego. Ewentualna kara "leczenia" gdy go złapią na gorącym uczynku nie jest wystarczająca aby zaniechał swoich praktyk, natomiast kara linczu społecznego, długoletniego więzienia czy kastracji przypuszczalnie nie jednego pedofila powstrzymały przed skrzywdzeniem dziecka.

                              To trochę tak jak z mandatami za szybką jazdę. Gdyby policja zamiast mandatów dawała pouczenia to na pewno nie jeden kierowca by piratował i wypadków byłoby więcej. Niemniej mandatu ludzie się boją i zwalniają, co prawda nie wszyscy ale większość kierowców tak.

                              Tak więc nie edukacja jest tutaj rozwiązaniem (bo teoretycznie każdy wie, że szybka jazda jest niebezpieczna) ale strach przed mandatami i utratą prawa jazdy jest czynnikiem ograniczającym łamanie prawa.

                              Mam nadzieję, że dostrzegłaś analogię.
                              • dziewczyna_rzeznika Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 01.04.12, 12:11
                                Dostrzegłam.
                                Ale wiesz, alkoholik też 'nie wie', że robi ogromną krzywdę -sobie i rodzinie, jeśli ją ma.
                                Moim zdaniem warto dać każdemu szansę, a środki, o których napisałeś stosować w razie, gdy metoda "po dobroci" nie zadziała.
                                • aeris Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 01.04.12, 21:10
                                  dziewczynko, widac ze masz bardzo male pojecie o zyciu...dorosnij
                                  • dziewczyna_rzeznika Po pierwsze 02.04.12, 16:38
                                    aeris napisała:

                                    > dziewczynko, widac ze masz bardzo male pojecie o zyciu...dorosnij

                                    Po pierwsze nie tym tonem, a po drugie - czyżby to, co piszę było dla Ciebie w jakiś sposób niewygodne? Oczywiście, łatwiej jest potępiać i wieszać psy na innych, zamiast spróbować dostrzec w każdym podmiot a nie przedmiot.
                                    I wiesz co...? Rzeczywiście, może nie mam pojęcia o życiu, o Twoim życiu i chyba nie chcę. Sama pomyśl dlaczego.
                            • mumia_ramzesa Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 01.04.12, 14:07
                              Nie ma leku na pedofilie.
                              A do psychopaty masz szacunek?
                              • dziewczyna_rzeznika Re: "Nie musze być jajkiem na pataleni 02.04.12, 16:31
                                mumia_ramzesa napisała:

                                > Nie ma leku na pedofilie.
                                > A do psychopaty masz szacunek?

                                A zdefiniuj mi jeszcze, co wg. Ciebie oznacza psychopatia. Bo jeśli chodzi Ci o jednostki chorobowe z ICD-10, to nie bardzo rozumiem, dlaczego nie miałabym szanować kogoś tylko dlatego, że jest chory? Jedni chorują na cukrzycę, inni na schizofrenię albo zaburzenia psychotyczne, taki lajf.
    • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:22
      Jak dziecko, musi się oparzyć żeby stwierdzić, że boli :/.
      • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:15
        timetotime napisała:

        > Jak dziecko, musi się oparzyć żeby stwierdzić, że boli :/.

        A co w tym dziwnego? Przecież tak postępuje większość ludzi. Weźmy choćby kierowców. Niemal wszyscy łamią przepisy, niemal wszyscy ignorują ograniczenia prędkości i nakaz utrzymywania bezpiecznego odstępu przy danej predkości, a budzą się z ręką w nocniku dopiero gdy zdarzy im się wypadek lub gdy trzeba zapłacić mandat. Podobnie jest z "jazdą bez trzymanki" w związkach i niezwiązkach międzyludzkich.
        • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:32
          Czyli powinnam zacząć palić, potem najlepiej zachorować w wyniku tego i dopiero wtedy stwierdzić, że papierosy szkodzą?
          • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:37
            timetotime napisała:

            > Czyli powinnam zacząć palić, potem najlepiej zachorować w wyniku tego i dopiero
            > wtedy stwierdzić, że papierosy szkodzą?

            Nie, nie powinnaś, co nie zmienia faktu, że niemal wszyscy ludzie robią pewne rzeczy dopóki się nie "sparzą" w ten lub inny sposób. I nie ma w tym nic dziwnego. Po prostu jesteśmy tak skonstruowani.
    • kseniainc Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:22
      Nie pojmuję;-/ Nie mnie osądzać. Straszne jest to co przeczytałam. fuj
      • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:30
        kseniainc napisała:

        > Nie pojmuję;-/ Nie mnie osądzać.

        To ja nie pojmuję, chyba żyjemy w jakimś pieprzonym relatywiźmie moralnym, gdzie wszystkie świństwa i każde draństwo jest albo usprawiedliwiane albo kwitowane stwierdzeniem "nie mnie osądzać"

        No kurde, co się z ludźmi porobiło? To już nie można nazywać rzeczy po imieniu? Mordercę mordercą, złodzieja złodziejem, grubasa grubasem a dziwki dziwką?
        • lonely.stoner Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:34
          > No kurde, co się z ludźmi porobiło? To już nie można nazywać rzeczy po imieniu?
          > Mordercę mordercą, złodzieja złodziejem, grubasa grubasem a dziwki dziwką?
          >
          >

          wyjatkowo sie zgodze :)

          a do autorki: no swietne w ogole tlumaczenie kazdego zdrajcy: 'zdrada to jedyne remedium na problemy w zwiazku' hhahaha :)
        • kseniainc Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:37
          ;-pNie chciałam bluźnić;-p
        • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:17
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > No kurde, co się z ludźmi porobiło? To już nie można nazywać rzeczy po imieniu?
          > Mordercę mordercą, złodzieja złodziejem, grubasa grubasem a dziwki dziwką?

          Możesz nazwać dziwkę dziwką pod warunkiem, że nie jesteś męską dziwką. A założę się, że jesteś (no chyba, że jesteś eunuchem). ;)
    • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:40
      >nigdy nie przyznam się mężowi do zdrady.
      i tak się dowie. sama się sypniesz, ktoś cię sypnie, nie ma letko.
      • maly.jasio bzdury. 31.03.12, 21:42
        smiechu warte :)

        PS. Ttzymaj fason.
        • six_a Re: bzdury. 31.03.12, 21:48
          panuj nad pniem, dobra?
          • maly.jasio nad toba zawsze. 31.03.12, 22:05
            kocham niewierne.
            dobra ?
            • six_a Re: nad toba zawsze. 31.03.12, 22:27
              kwestia gustu.
      • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:49
        Myślę, że się mylisz.
        • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:52
          czyżby? no taki zakochany były kochanek slash przyjaciel to uciążliwy może być, a pani się przyjaźni przecież.
          • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:58
            nie wierzę w to. W tego zakochanego przyjaciela, co to nie chce niszczyć związku. Raczej nie chce niszczyć swojego związku.
            A czy oliwa zawsze na wierzch wypływa? Otóż, obawiam się że niekoniecznie.
            • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:04
              > A czy oliwa zawsze na wierzch wypływa? Otóż, obawiam się że niekoniecznie.

              a kiedy oliwa na wierzch nie wypływa? ;)
              no jak raz nie wypłynie to będzie cud. niech tam.
              • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:17
                Oj, kiedyś pisałam o takim młodym misiu zdradzającym małżonkę... Kilkanaście lat temu to było i ona o tym nie wie i się raczej nie dowie. Bo ja jej oświecać nie zamierzam.
                Lektura FM (o ile panowie tamże nie fantazjują) wskazuje na to, że też im jakoś na sucho uchodzi.
                • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:22
                  eeeee, w to akurat nie chce mi się wierzyć. pewnie wiedzą, ale wolą udawać, że nie wiedzą.
                  • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:24
                    O tym nie pomyślałam, ale chyba masz rację.
      • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:49
        lekko się pisze
        • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:50
          powarznie?
          • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:53
            po co tak piszesz?
            • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:56
              a dlaczegóż by nie? prokuratora naślesz?
              • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:58
                czy w ramach tego samego protestu chodzisz nago po ulicy i podpalasz kościoły?
                • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:02
                  to nie jest żaden protest, a gdyby był, to nie należałby do tej samej kategorii co palenie kościołów.

                  ić się dokształcić z futurystów i nie nudź.
                  • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:08
                    ale ja się serio pytam kobieto, po co przeinaczasz i piszesz specjalnie z błędami? podoba się to Tobie w jakiś sposób? jakiś inny argument?
                    • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:13
                      no widzisz, mężczyzno, jakbyś tak w szkole uważał, to byś wiedział, że takie rzeczy jak najbardziej mogą się podobać. aczkolwiek, nie wszystkim, nieeeeee wszystkim.
                      papatki
                      • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:29
                        taka trochę mała dziewczynka jesteś, nie?
                        papatki, papatki....
    • kobieta306 Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:40
      Dlaczego zdradziłaś? Czym się kierowałaś? Czy byłą to tylko ciekawość, czy nie układało się w Twoim małżeństwie?
    • zamysleniee Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:44
      niby zakazany owoc lepiej smakuje
      • wersja_robocza Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:46
        Yyy potem można mieć po nim nieprzyjemną czkawkę. Ciekawość miewa wysoką cenę.
        • zamysleniee Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:52
          można mieć czkawkę i wyleczyć się tym z dalszego konsumowania owocu
          można zostać w postanowieniu uniknięcia czkawki
          lub czkawka może stać się nieodzowną częścią życia

          (matko, idę po drinka)
          • wlochata_reka Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:59
            ale mądrze napisałaś....
          • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:01
            Fajne podsumowanie :-)
      • maly.jasio bzdury... 31.03.12, 21:50
        zamysleniee napisała:
        > niby zakazany owoc lepiej smakuje

        bzdury. zdrada nie jest ovocem zakazanym, gdyz nie jest karana prawnie.
        a smauje tak, jak kazdy owoc.
        czasem slodko,
        czasem gorzko.
        • zamysleniee Re: bzdury... 31.03.12, 21:53
          wiem, wiem
          kiedyś już mi pisałeś o kwestii prawnej zdrady
        • sabrilla Re: bzdury... 31.03.12, 21:59
          No niby nie jest, ale wystarczy do rozwodu z orzeczeniem o winie.
          • maly.jasio jasne... 31.03.12, 22:35
            sabrilla napisał:
            > No niby nie jest, ale wystarczy do rozwodu z orzeczeniem o winie.

            jasne...
            i dlatego formalnie mnie na nia nie stac.
            • sabrilla Re: jasne... 31.03.12, 22:39
              :-) Aspekt finansowy mocno przemawia do wyobraźni.
        • stokrotka_a Re: bzdury... 02.04.12, 16:19
          maly.jasio napisał:

          > bzdury. zdrada nie jest ovocem zakazanym, gdyz nie jest karana prawnie.

          Oprócz zakazów prawnych istnieją również normy moralne i społeczne. Zdrada jest więc jak najbardziej owocem zakazanym.
    • happy_time Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:46
      No i? Chwalisz się czy o co chodzi? Pewnie się wyda i mąż cię zostawi :)
    • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 21:48
      Stało się i się nieodstanie, krótka piłka. Nie wierzę, że da się przejść przez życie nie popełniając żadnych błędów. Zdrada mnie osobiście bardzo mało się podoba, ale cóż. Przynajmniej wyrzuty sumienia masz. Napisałaś jednak, że drugi raz zrobiłabyś to samo, więc coś chyba kiepsko z wyciąganiem wniosków. Dziwne to wszystko, z byłym kochankiem się przyjaźnisz , mimo że on zakochany, z mężem jesteś. Coś tu jakby nie gra... Wybacz, ale stawiam na to, że to ty jesteś zakochana a pan kochanek się wycofał.
      • dziewczyna_rzeznika 10/10 31.03.12, 22:03
        Tylko teraz wypadałoby przyznać się mężowi i pokornie odejść. No chyba, że będzie tak wspaniałomyślny i wybaczy. Ale ja bym chyba wolała wiedzieć, gdyby mnie zdradzono i sama podjąć decyzję. Zwłaszcza, że autorka "zrobiłaby to drugi raz", wyjątkowo perfidne.
      • xolaptop Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:12
        Zdrada to nie blad. Zbyt powazna sprawa, zeby ja nazywac bledem, tym bardziej, ze nie trzeba zdradzac, zeby miec wielu kochankow, wystarczy odejsc i miec innego faceta / inna kobiete.
        • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:19
          "To gorsze niż zbrodnia, to błąd". Macchiavelli
          :-)
    • kseniainc Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:07
      i jak teraz się czujesz "pisze.sobie"? Czytasz, czy już nie?
    • xolaptop Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:10
      Wspolczuje mezowi. Mieszkac pod jednym dachem z kims takim. Porazka na calej zyciowej linii.
      • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:23
        o, i to jest 10/10 :)
      • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:21
        xolaptop napisał:

        > Wspolczuje mezowi. Mieszkac pod jednym dachem z kims takim. Porazka na calej zy
        > ciowej linii.

        A skąd wiesz, czy to dla niego porażka? Może on sam ma zdradę na koncie albo gorsze rzeczy.
    • brak.polskich.liter Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:11
      A wlasciwie w jakim celu zalozylas ten watek?

      > nigdy się nie przyznam mężowi

      To dziob na klodke, zamiast wypisywac kocopaly na otwartym forum.
    • kalinaa0 Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:27
      wiesz moim zdaniem poczyniłaś bardzo dużo zła i bólu dla siebie i swojego męża.
      Kiedy mój mnie zdradził z inna kobietą to przez tydzień płakałam i nie mogłam do siebie dojść tyle mi to bólu sprawiło...
      Proponuje tobie zakończyć te znajomość dla dobra sprawy.
      Bo to na prawde boli!!!
      • kseniainc Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:32
        najbardziej bolą domysły, niepewność.Jak już się człowiek dowie, to śmiało i z lekkim sercem może "sprawcę"posłać do diabła;-)
        • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:25
          kseniainc napisała:

          > najbardziej bolą domysły, niepewność.Jak już się człowiek dowie, to śmiało i z
          > lekkim sercem może "sprawcę"posłać do diabła;-)

          No właśnie, bycie w związku z kimś nigdy nie daje żadnej pewności i pozostawia pole na domysły. Z tego co piszesz wynika, że najlepiej, żeby doszło do zdrady, bo wtedy jest wszystko jest jasne! ;-)
    • sabrilla W sumie to zabawne... Off topic 31.03.12, 22:30
      Sorry, to jest off topic. Tak mi się przypomniał jakiś wątek o zdradzie facetów na FM. Według większości tam piszących układ facet+żona i kochanka jest OK, jest normalny, no bo facet to zdradzać musi i basta. I tu mamy wyznanie pani, która dostaje jasny przekaz, co się o jej zdradzie sądzi. Pomijając już tę konkretną sprawę nie uważacie, ze jednak inaczej podchodzi się do zdrad facetów (a przynajmniej oni sami tak do tego podchodzą), a inaczej do zdrad kobiet? O wiele większy relatywizm moralny widać w tym pierwszym przypadku.
      • xolaptop Re: W sumie to zabawne... Off topic 31.03.12, 22:41
        Nie ma relatywizmu. Moze wsrod chlopcow, choc to watpliwe. U mezczyzn na pewno nie.
        • sabrilla Re: W sumie to zabawne... Off topic 31.03.12, 22:46
          Momento. Poczytaj FM. W wydaniu panów jest. Co do męskich zdrad.
          No, chyba że to totalna gów...żernia tam bzdety wypisuje, co wcale nie jest wykluczone. W sumie, to chyba nawet bardzo prawdopodobne :-)
      • jan_hus_na_stosie Re: W sumie to zabawne... Off topic 31.03.12, 22:47
        no widzisz, ja na FM nie pisuję, gdybym pisywał to bym zjechał zdradzającego bez względu na płeć :)
        • sabrilla Re: W sumie to zabawne... Off topic 31.03.12, 22:53
          A przecież ja nie o Tobie :-) Twoje podejście do zdrady jasno wyraziłeś.
      • lena.nocna Zgubne "się" 01.04.12, 09:03
        "Się" jest tu słowem zdradliwym. Bo się podchodzi to jakieś masakryczne uogólnienie, uśrednienie, a wiadomo, że podejścia bywają różne i każdy może mieć nieco odmienne.

        Ja podchodzę do zdrad mężczyzn tak samo jak do kobiet – każdy wie czy może sobie na to pozwolić bez niszczenia związku, każdy wie jakie były motywy (robienie na złość jest motywem żałosnym - dla mnie), każdy wie jaki ma układ z partnerem – czy obiecał, że nie zdradzi czy nie, każdy wie jak zdrada jest istotna / nieistotna dla jego związku.

        Nie każdy związek wygląda tak samo.

        --------------> Najłatwiej jest krytykować zdradę tym, którzy nigdy nie byli w poważnym, długotrwałym związku, nigdy nie przeżyli kryzysu, zwątpienia w partnera. Teoretycy są niestety wśród nas - widać po braku ostrożności w sądach.


        • mumia_ramzesa Re: Zgubne "się" 01.04.12, 14:19
          > każdy wie jaki ma układ z partnerem – czy obiecał, że nie zdradzi czy nie

          A to teraz sie obiecuje, ze sie nie zdradzi partnera? I trzeba to poswiadczyc notarialnie czy u proboszcza?
          • lena.nocna Re: Zgubne "się" 01.04.12, 14:22
            traktujesz partnera jako osobę, z która rozmawiasz i coś ustalasz,masz z nią wieźć i wspólne zasady czy jak rzecz? odpowiedz sobie sama.
            • stokrotka_a Re: Zgubne "się" 02.04.12, 16:27
              lena.nocna napisała:

              > traktujesz partnera jako osobę, z która rozmawiasz i coś ustalasz,masz z nią wi
              > eźć i wspólne zasady czy jak rzecz? odpowiedz sobie sama.

              Ale co ma "wieźć"?
            • mumia_ramzesa Re: Zgubne "się" 02.04.12, 16:29
              Nie rozumiem powyzszej wypowiedzi. Jak wytrzezwiejesz napisz jeszcze raz.
    • vandikia Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:43
      brzmi jak tekst do bravo girl
      no i nie udzielasz się trollku
      • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 22:54
        No, i pewnie związek z wątkiem studentki czegoś tam, która prosi o wypełnienie ankiety o zdradach jest zupełnie przypadkowy :-)
      • six_a Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 23:01
        przed zdradą miała dylemat, po zdradzie ma dylemat, ciekawe, co za rok napisze;)

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,128064585,,zdrada_tuz_tuz_do_tych_ktore_zdradzily_.html?s=0
        • sabrilla Re: do tych, które zdradziły... 31.03.12, 23:03
          Że on wrócił (kochanek znaczy) i porzucił :-)
        • vandikia Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 08:27
          o Ty szpiegu mały :P
    • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 00:12
      Masz zdrowe podejscie, przezyjesz:)
      • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 00:41
        zdradziła męża i napisała, że gdyby mogła cofnąć czas to drugi raz to samo by zrobiła... a ty piszesz, że ma zdrowe podejście? to prowokacja czy całkiem ci na mózg padło?
        • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 00:53
          Tez Cie lubie:-)
          Dziewczyna odkryla poczucie wlasnej wartosci, jesli jej facet jest w porzadku, maja szanse na dobry zwiazek.
          Nie wiem, dlaczego tak drzesz szaty:) Ludzie bzykaja cos na boku, ale to nei znaczy, ze zwiazek sie rozpada:-)
          Sa wazniejsze sprawy, niz to, gdzie kto wklada czlonek :)
          Ale moze trzeba dorosnac do tego:)
          • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 00:59
            a jednak padło na mózg
            • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:01
              Poigadamy za 10 lat:) Buziak:)
              • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:03
                a może facet cię zdradził a ty w ten sposób próbujesz sobie to wszystko jakoś "zracjonalizować" aby całkiem nie stracić twarzy, podobnie jak salma75 :)
                • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:06
                  Dozyjesz, pogadamy:)
                  Wierze, ze nie ogarniasz:-)
                  A Salme cenie i uwielbiam:-)
                  • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:12
                    czyli mam rację, próba "racjonalizacji" zdrady swojego faceta za wszelką cenę...

                    i nie chrzań mi tu, że wiek ma tu coś do znaczenia, ja za zdradę wywaliłbym za drzwi, a wybaczenie jest zwykłym frajerstwem i oznaką słabości
                    • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:16
                      zresztą, kobiety wybaczają zdradę w dwóch przypadkach:

                      - ich facet jest bardzo przystojny i nie chcą stracić "takiego łupu"
                      - ich facet ma wysoką pozycję społeczną i dużo zarabia, nie chcą stracić profitów z tym związanych


                      a cała reszta to tylko mydlenie oczu innym i poniekąd samej sobie
                      • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:26
                        Z druga wersja sie zgadzam i uwazam, ze to madrosc i rozsadek kobiety:-)
                        Szczegolnie jak sa dzieci.
                        • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:34
                          moonogamistka napisała:

                          > Z druga wersja sie zgadzam i uwazam, ze to madrosc i rozsadek kobiety:-)


                          Bzdura, rozsądek kobiety to odejść od takiego łajdaka i wyciągnąć wysokie alimenty.
                          • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:37
                            Od pewnego pulapu liczy sie inaczej:)))
                            I chwala madrym babom za to, a nie za pieniactwo:_))
                            Ale wierze, ze nie jestes w stanie zrozumiec:-)
                            • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:41
                              czyli łajdactwo powyżej pewnego poziomu dochodów uchodzi mężczyznom bezkarnie a takie kobiety jak ty temu sprzyjają

                              twój sposób myślenia to zwykła degradacja moralna, podział ludzi na lepszych i gorszych ze względu na to ile zarabiają, jednym grzechów się nie wybacza inni dzięki swojej kasie mogą otrzymać wybaczenie

                              żal mi ciebie
                              • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:53
                                :) Tlumacze, ze cenie kobiety, ktore lykaja swoje ego, by miec kase na dzieciaki i ich byt i wyksztlacenie, bez wzgledu czy samiec Alfa ma druga mlodosc, czy inne takie.
                                Uwazam, ze te kobiety sa mega inteligentne i niesamowite, bo wygaszaja swoje ego, a korzystaja z tego, co moga uzyskac dla potomstwa.
                                Wiec Twoje egoistyczne krzanienie mnie nei rusza;-)

                                • dziewczyna_rzeznika przerażasz mnie 01.04.12, 12:21
                                  :D

                                  Ale ja młoda jeszcze i życia nie znam.
                                • asiu_3 Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 14:08
                                  mnie tez przerazasz...
                                • mumia_ramzesa Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 14:24
                                  Nie wygaszaja czy lykaja ego tylko nie maja godnosci.
                                  Materialistki lykajace porazke za porazka i tlumaczace sobie na sile dobrem dzieci.
                                  Czlowiek z honorem nie patyczkuje sie z lajdakiem/lajdaczka.
                          • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 15:07
                            jan_hus_na_stosie napisał:

                            > moonogamistka napisała:
                            >
                            > > Z druga wersja sie zgadzam i uwazam, ze to madrosc i rozsadek kobiety:-)
                            >
                            >
                            > Bzdura, rozsądek kobiety to odejść od takiego łajdaka i wyciągnąć wysokie alime
                            > nty.


                            Co ty możesz wiedzieć o kobietach gnomie? :)
                            Przecież na tobie żadna nawet wzroku nie zawiesi :).
                            A te co chwilowego zaćmienia umysłu doznają, szybko się reflektują i w podskokach spieprzają :).


                            Chodzą słuchy, że hus ma głos jak kastrat, podobno na czatach coś piszczał. Dajcie znać jak będzie kolejny czacik, pośmiałabym się ;).
                            Ja myślę, że on ma po prostu 12 lat, stąd głupoty, które wypisuje i ten głosik przed mutacją.

                            • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 17:23
                              timetotime napisała:

                              > Co ty możesz wiedzieć o kobietach gnomie? :)

                              odezwała się specjalistka od kobiet, hahaha :)


                              > Chodzą słuchy, że hus ma głos jak kastrat, podobno na czatach coś piszczał.

                              chodzą słuchy, że jesteś nieźle jebnięta :)
                    • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:18
                      kobiety biednym partnerom i nieurodziwym nie wybaczają zdrady, zwykła, wyrachowana kalkulacja
                      • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:27
                        Te madrzejsze:)
                    • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:19
                      Tak mi przykro:-) To ja wywalilam kazdego faceta:-)
          • jan_hus_na_stosie Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:01
            moonogamistka napisała:

            > Sa wazniejsze sprawy, niz to, gdzie kto wklada czlonek :)


            hehe, ile bym dał aby zobaczyć twoją minę gdy kiedyś przyłapiesz swojego faceta na zdradzie a ten zaserwuje ci taki tekst hipokrytko :D
            • moonogamistka Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 01:08
              Ale z Ciebie smarkacz:_)
              Prosze o jedno:-)
              Pomysl o tym wpisie za 5-10 lat:-)
              O nic wiecej:_)
    • lena.nocna Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 08:53
      Nie wiem jakie miałaś z mężem ustalone zasady. Pewnie przysięgałaś mu "miłość, wierność i uczciwość małżeńską"? Jeśli nie to spoko, ale jeśli tak to twoje słowo jest niewiele warte ,a dojrzałość znikoma.

      Nie jestem mężatkom, ale z każdym były facetem ustalałam jedno: chcesz być z inną, skończ najpierw ze mną. Z mojej strony zapewniałam to samo.

      Byłam na krawędzi zdrady kilka razy, kusiło mnie niesamowicie, bo za każdy razem działo się tak, gdy związek już gasł lub gdy był kryzys. Nigdy nie zdradziłam, chociaż zdarzała mi się z innymi mężczyznami bliskość typu przytulanie. Nie zdradziłam ze względu na to, że obiecałam, że mieliśmy jasny układ. Podkreślam, że korciło mnie bardzo i opierałam się nawet w "niekontrolowanych" spontanicznych sytuacjach.

      Po prostu jest to kwestia jakiejś tam moralności i znaczenia danego słowa. Poza tym ja wyznaję zasadę "Nie czyń drugiemu...". Przy czym kieruję się raczej pragmatyzmem i logiką niż wyrachowaniem, emocjami i przyjemnością własną. Ale dzięki temu każdemu z byłych mogę otwarcie spojrzeć w oczy. Ty tego komfortu mieć nie będziesz.

      --------------> Z drugiej strony: dzięki takiej postawie na pewno będziesz miała łatwiej w życiu. Olewanie danego słowa i zobowiązań jest tak naprawdę bardzo wygodne.
      • lena.nocna Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 08:53
        *mężatką
        • wersja_robocza Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 08:56
          Fajne napisane.;)
    • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 01.04.12, 14:58
      Paniusia napisała sobie i poszła. Trollus pospolitus, a tyle wpisów wygenerowała :).
    • pisze.sobie Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:04
      nie wiedziałam, że tyle zamieszania narobię. nie każda, której zdarzy się zdrada, to dziwka. ja się za taką nie mam. mówiąc, że zrobiłabym to drugi raz miałam na myśli, że gdybym mogła cofnąć czas... byłoby podobnie, choć są dni, kiedy chciałabym tylko po to cofnąć czas, żeby "tego" nie zrobić :/ ech, nic nie jest czarne lub białe. mam cholerne wyrzuty sumienia, ale muszę sobie to wszystko poukładać.
      łatwo jest osądzać i potępiać.
      • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:23
        pisze.sobie napisała:

        > ech, nic nie jest
        > czarne lub białe.


        Na to czekałam :). Standardowe usprawiedliwienie tych co zdradzili :).
        • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:29
          timetotime napisała:

          > Na to czekałam :). Standardowe usprawiedliwienie tych co zdradzili :).

          A czy zdradzający nie mają prawa do usprawiedliwiania się? Przecież wszyscy ludzie usprawiedliwiają i racjonalizują swoje postępowanie.
          • timetotime Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:37
            stokrotka_a napisała:

            > A czy zdradzający nie mają prawa do usprawiedliwiania się?


            A czy gdzieś to napisałam? :)
            • stokrotka_a Re: do tych, które zdradziły... 02.04.12, 16:46
              timetotime napisała:

              > A czy gdzieś to napisałam? :)

              A czy ja napisałam, że ty to napisałaś? ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka