IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 10:54

Dziewczyny, pracuje w meskim srodowisku i musze bc niestety twarda itd.
Czasem czuje ze trace poczucie kobiecosci, co robicie, by zachowac rownowage?
Bede wdzieczna za Wasze komentarze
Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: Kobiecosc 17.06.04, 10:58
      ja też pracuję z samymi facetami, też muszę być silna, "twarda" i waleczna.Ale
      mam gdzieś to, że w pracy brakuje mi kobiecości.Moją kobiecość "trzymam" dla
      mojego męża.Nie przejmuj się, jak będziesz "miekła", to nie dasz rady z nimi
      wytrzymać, niestety.
    • blanchet Re: Kobiecosc 17.06.04, 11:01
      a wiesz ile w dzisiejszych i nie tylko, czasach- człowiek musi odgrywać ról i
      ile odmiennych masek zakładać? Czasami w każdej grupie w której musisz/chcesz
      działać- przyjmujesz nową twarz bo inne są oczekiwania co do roli jaką w nich
      pełnisz.
      • Gość: ano Re: Kobiecosc IP: 213.199.193.* 17.06.04, 11:04
        ale jak w tym teatrze pozostać sobą?
        • blanchet a co to znaczy być sobą? 17.06.04, 11:10
          jesteś sobą jak jesteś dzieckiem i nie znasz oczekiwań?
          Twoje role określaja kim jesteś
          może doznajesz siebie kiedy budzisz się w nocy po koszmarze i nie wiesz kim tak
          naprwdę jesteś i powoli przypominasz sobie swoje twarze- męża/ żony, syna,
          pracownika, przypominasz sonie że musisz schudnąć i nienawidzisz pracy i
          wszystko wraca do normy.
          można by dywagować o jażniach, tożsamościach, Meadzie- ale to nie temat do
          dyskusji :)
          • Gość: ano Re: a co to znaczy być sobą? IP: 213.199.193.* 17.06.04, 11:22
            haha "maski co raz inne się zakłada". a prawdziwa twarz tylko po przebudzeniu z
            koszmaru... jeślibym nie czytała wątku o akcie na ścianie, mogłabym pomyśleć, że
            oczekiwania innych narzucają ci rolę, jaką w danej chwili grasz :)
            • blanchet Re: a co to znaczy być sobą? 17.06.04, 11:25
              a właśnie że narzucają- narzucają mi rolę osoby niemoralnej, bo ich oczekiwania
              są abym była np. grzeczna a akt jest dla nich niegrzeczny. a ja przcież nie
              uznaję się za osobę niemoralną czy niegrzeczną- wydaje mi się że jestem
              ułożona :)
              • blanchet Re: a co to znaczy być sobą? 17.06.04, 11:29
                chodzi mi oczywiście o to za jaką maja mnie rodzice a nie forumowicze
                • Gość: ano Re: a co to znaczy być sobą? IP: 213.199.193.* 17.06.04, 11:39
                  ano, ano. ale przecież nie zamierzasz dopasować się do ich oczekiwań (ich wzorca
                  osoby grzecznej) i nie zdejmiesz aktu. oczekiwania oczekiwaniami...
                  • blanchet Re: a co to znaczy być sobą? 17.06.04, 11:53
                    oczekiwania pozostaną mimo że się do nich nie dostosuję- i stworzą mój obraz
                    (wrodzinie) osoby niepokornej- i jak obudzę sie po koszmarze - to sobie
                    przypomnę - że to ja niepokorna córka i wszystko będzie ok. :)
    • j_u Re: Kobiecosc 17.06.04, 11:09
      Brac hormony...
    • sol_bianca Re: Kobiecosc 17.06.04, 11:49
      A co to jest kobiecość? Z tego co piszesz wynika, że wiąże się ona z byciem
      słabą. Czy naprawdę musi tak być?
      Bycie sobą jest ważniejsze niż to, jakie role wyznacza ci twoje miejsce w
      społeczeństwie.
      • blanchet Re: Kobiecosc 17.06.04, 11:51
        oczywiście - możesz być sobą ( i inną niż oczekiwania) jeśli nie potrzebujesz
        czegoś od "społeczeństwa"- jeśli stać cię na to by zaspokoić daną potrzebę
        samodzielnie lub w inny sposob.
        • Gość: ano Re: Kobiecosc IP: 213.199.193.* 17.06.04, 12:21
          czy to znaczy, że jeśli będziesz potrzebowała czegoś od rodziny, to stworzony
          przez nich (?) wizerunek niepokornej córki ulegnie jakowymś modyfikacjom? :)
          • blanchet Re: Kobiecosc 17.06.04, 12:30
            przeginałambym ile wlezie -ze wzgledu na dobór krewniaczy dużo mozna wybaczyć i
            się wybacza, ale jak nie ma wspolnej krwi ( nawet między małżonkami)- działają
            reguły wymiany społ.
            • Gość: ano Re: Kobiecosc IP: 213.199.193.* 17.06.04, 12:35
              w sumie nieźle pomyślane:) ale męża wciągnęłabym jednak do grupy krewniaczej
              (może by tak zawrzeć braterstwo krwi?)
    • Gość: miawalles Re: Kobiecosc IP: *.rgsa.pl 17.06.04, 12:10
      ja też pracuję z mężczyznami i nie uważam, abym stawała się mniej kobieca.
      wręcz przeciwnie - czuję się kobietą w 100%
      ps. a czy kobieca to znaczy miękka? ja tak nie sądzę.
    • Gość: Obiektywna Re: Kobiecosc IP: *.futuro.pl 17.06.04, 15:20
      Kobiecość się ma albo nie. I nie ma nato wpływu czy pracujesz z kobietami czy
      z mężczyznami. Choć osobiście wydaje mi się że przy mężczyznach można sobie na
      więcej pozwolić(Eksplodować kobiecością), kobiety tylko patrzą jak innym
      kobietom dogryżć, poniżyć itp. Dlatego się nie martw -tylko ciesz że pracujesz
      z facetami. Pracowałam kiedyś z samymi kobietami a w iinej firmie tylko z
      mężczyznami. I są kolosalne różnice w pojmowaniu rzeczywistości i wogole w
      zachowaniu. Co prawda nigdy nie wiadomo co mężczyznie chodzi po głowie, jakie
      ma plany. z facetami to są normalne zdrowe relacje, uczciwe i fair play, czego
      nie można powiedzieć o światku kobiet. No cóż taka różnica.
      • Gość: Gwiazdeczka Re: Kobiecosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 17:02
        Kurcze, chyba masz racje co do relacji, rzeczywiscie sa lepsze niz przy samych
        babach w pracy, ale jednak ma czasem wrazenie ze wyrosna mi wasy (w przenosni
        oczywiscie;-))
      • kociamama Re: Kobiecosc 17.06.04, 17:49
        Jak ja nie znosze takich opinii!!!

        Chodzi mi o razace dyskredytowanie innych kobiet. MOwisz o swiatku kobiecym,
        grze nie fair itp. Sama wystepujesz przeciwko sobie nienawidzac innych kobiet,
        bo jestes jedna z nich (jedna z nas).

        Tak samo nie fair moga byc faceci jak i babki. Generalnie wielszsosc ludzi
        niestety ma swoje wady, szczegolnie na gruncie profesjonalnym, gdzie kroluje
        zawisc, zazdrosc, gra toczy sie o awans czy kase. Oczywiscie jestem za
        rownowaga, czyli dobrze jak obie plci sa reprezentowane w podobnym stopniu, bo
        jak jest przewaga ktorejs z nich to cos moze nie grac.

        Z reszta moze tak dobrze Ci sie pracuje z facetami, bo zarabiasz od nich mniej,
        co nie sprawia, ze czuja sie zagrozeni, traktuja Cie jak 'tylko kobiete', co
        oznacza, ze czasem komplement powiedza, ale na kawe i pozmywanie szklaneczek
        zawsze liczyc mozna.

        Sorry, ale jezeli wyglaszasz tak prtekcjonalnie opinie na temat inncy kobiet,
        ze tak zle ci sie z nimi pracuje, to wydaje mi sie, ze problem moze tez tkwic w
        Tobie. Ze to wlasnie Ty masz solidny wklad w niemila atmosfere, ploty i zawisc.
        Tak jak podchodzisz do ludzi, tak oni sie odnosza do Ciebie.

        Dla mnie w pracy plec nie odgrywa roli. Dziele ludzi na wporzo i niewporzo, a
        nie na kobiety i facetow.

        POzdrawiam,
        Kociamama.

        • Gość: Obiektywna Re: Kobiecosc IP: *.futuro.pl 17.06.04, 18:49
          Traktuje obie płcie jednakowo. A to co powiedziałam to jedynie moje zdanie
          oparte na doświadczeniach. Musisz przyznać że, (choć być może nie masz aż
          takiego dużego kontaktu z kobietami)kobiety są jednoznaczne. Mam kilka
          przyjaciółek także mam dobre relacje z kobietami, nie narzekam. To moja ogólna
          ocena.
          • kociamama Re: Kobiecosc 18.06.04, 08:41
            Gość portalu: Obiektywna napisał(a):

            > Traktuje obie płcie jednakowo. A to co powiedziałam to jedynie moje zdanie
            > oparte na doświadczeniach.

            Ja pracowalam z fajnymi babkami i bezsensownymi facetami. Czy moge na tej
            podstawie wyciagnac wniosek, ze wszyscy faceci sa kiepskimi, nieprofesjonalnymi
            pracownikami, tworzacymi stresujaca atmosfere?


            Musisz przyznać że, (choć być może nie masz aż
            > takiego dużego kontaktu z kobietami)kobiety są jednoznaczne.


            W jakim sensie jednoznaczne? Nie rozumiem, co masz na mysli.


            Mam kilka
            > przyjaciółek także mam dobre relacje z kobietami, nie narzekam. To moja
            ogólna
            > ocena.

            Ocena bardzo nies[rawiedliwa i generalizujaca. Nie napisalas poczatkowo, ze
            trafilas na fajnych facetow i niefajne babki, tylko stwierdzilas autorytarnie i
            lekko pogardliwie, ze "swiatek kobiet" Ci nie odpowiada. Nie dziw sie tylko
            potem, jak jakis facet bedzie Cie tak samo traktowal, lekko pogardliwie i
            protekcjonalnie, skoro masz takie zdanie o kobietach bedac kobieta.

            POzdrawiam,
            KOciamama.
            • zwierzoczlowiekoupior Re: Kobiecosc 18.06.04, 11:15
              Znana sprawa; osoby nie pogodzone z własną płcią najczęściej tę płeć
              deprecjonują i starają się od niej odciąć przez ciągłe podkreślanie "patrzcie
              baby są takie a takie", a w podtekście, że przecież ja jestem inna, ja jestem
              ta wyjątkowa, baby to idiotki, ale ja to ho ho ho! ja to mam męski umysł itd
              itd itd

              A generalne wnioski na podstawie wyłącznie własnych doświadczeń są kompletnie
              niemiarodajne.

              Pozdrawiam
              Zwierzak
              • kociamama Re: Kobiecosc 18.06.04, 11:56
                jak to sie mowi po angielsku, I can't agree more;)

                Najbardziej potem sa zenujace kobiety "sukcesu", ktore zostaja szefowymi i a
                priori nie zatrudniaja kobiet.

                POzdrawiam,
                KOciamama.
    • Gość: Noname Re: Kobiecosc IP: *.allianz.pl 17.06.04, 17:05
      Idziemy na zakupy ;-)))

      pozdrawiam
      Noname
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka