Dodaj do ulubionych

o poranku starszę

19.04.12, 08:41
Czy macie jakis sposób na zmotywowanie się do porannego ogarnięcia? Chodzi mi o wygląd zewnętrzny. Nie umie wstać wcześniej ,a nawet jeśli to nie umiem sie wyguzdrać , nawet po kawie jestem taka rozwalona że przerasta mnie zrobienie nawet minimalnego makijażu itd o poranku tj wczesnych porach dnia strasze a niestety musze wyjsc na 1,5 godz.
Gdy wracam i jest juz w miare normalna pora ogarniam się starannie i w ciagu dnia wyglądam dobrze , normalnie jak człowiek. Czasami wczesnie rano w szkole u mojego dziecka gdy spotykam raz na jakis czas jakąs znajomą matkę czy nauczycielkę lub znajomego na ulicy widze zdziwienie moim rozmemłanym rannym wizerunkiem , bo widują mnie zazwyczaj w innych porach dnia.
Czy Wy macie motywacje by od wczesnych godzin porannych wyglądać ok ? jesli tak jak to robicie?
Obserwuj wątek
    • gulcia77 Re: o poranku starszę 19.04.12, 08:46
      Codziennie wstaję o 5.30 do pracy :) Nie ma lepszej motywacji :)
    • bosa_stokrotka Re: o poranku starszę 19.04.12, 08:48
      czuy straszę ? hm ? nie wiem ale pewnie tak bo od tygodnia nie mam na sobie ni grama makijażu :D jestem blada o małych oczkach ale "wisi " mi to jak się komuś nie podoba to niech nie patrzy i juz mam alergie wiec jeszcze z tydzień muszę się tak przemęczyć ale co tam .Mam koleżankę która prawie w ogóle się nie maluje a jak się umaluje od razu wszyscy zauważają a cos Ty tak wypiękniała :))
      hehe więc nie przejmuj się nie Ty pierwsza i nie ostatnia
    • bosa_stokrotka Re: o poranku starszę 19.04.12, 08:49
      zresztą ... jaki to poranek 8:40 ?
      :D toć to już pora wczesno południowa co dla niektórych
      • elizaj1 Re: o poranku starszę 19.04.12, 08:58
        No więc własnie się ogarniam bo juz jestem mniej więcej w stanie , jednak między 6 a 7 nie umiem jest to ponad moje siły , szukam sposobu żeby sie zmotywowac bo naprawdę straszę gdyż chodze o tych porach ulicą.
    • soulshunter Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:00
      Spokojnie, nie stresuj sie na zapas. Jak bedziesz miala 2 malutkich dzieci to "na pelne obroty" bedziesz wchodzic w 3 sekundy.
      • elizaj1 Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:05
        Ja mam dziecko jednak nie usprawiedliwia to mojego rozmemłania rannego , widze codziennie jak matki zaprowadzają dzieci do szkół przedszkoli czasami jedno w wózku drugie przy wózku a one same wyglądają ok , są ogarnięte i nie straszą choć pewnie mają niezły kocioł rano zanim wyjdą , jak to się robi ?
        • silic Re: o poranku starszę 19.04.12, 16:07
          >>jak to się robi ?

          To akurat bardzo proste - należy mieć na tyle wyprany z myślenia mózg, by uważać, że normalny, ludzki wygląd nie jest ok. Potem jest już trywialne przejście do "nie mogę się ludziom pokazać bez zrobienia" i otrzymuje się gotową blokadę umysłową , która dopuszcza ograniczanie snu kosztem "zrobienia " się.
      • szironna Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:05
        otototo ;)
        a tak na serio logistycznie masz coś niedopracowane. może zbyt późno spać się kładziesz? albo wstajesz i się snujesz zamiast ogarnąć swoją osobę? plan sobie zrób i tego się trzymaj, wszystko jest do zrobienia, wystarczy chcieć ;)
        • elizaj1 Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:09
          Wiesz co i spac chodziłam wczesniej i wstawałam wcześniej jednak problem w tym że wstaję rozwalona i mi się tak potwornie nie chce , czuje że nie mam sił na nic poza umyciem zębów i twarzy.
          • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:24
            A może jesteś niedotleniona w nocy, może to kwestia otwarcia okna na noc, a może krzywa przegroda nosowa, która również powoduje niedotlenienie?
    • stylistka_femelo.com Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:13
      W takich sytuacjach dobrze jest pomyśleć o makijażu permanentnym, szczególnie o kresce na oku, która sprawi, że rano będziemy wyglądały jakbyśmy jednak wykonały jakiś makijaż. Do tego warto pomyśleć o hennie rzęs, by móc ewentualnie uniknąć malowania rzęs z rana.
      • elizaj1 Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:16
        i co jeszcze kupić peruke żeby nie trzeba było sie czesac /układac włosów oraz spac w ubraniu żeby nie trzeba było się ubierać? ;-)
        Nie to nie dla mnie , ja szukam raczej sposobu na motywacje.
    • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:21
      Sposób na zmotywowanie(?) Nie rozumiem jaki sposób masz na myśli. :(. To kwestia czy Ci zależy czy Ci nie zależy na tym jak rano wyglądasz. Jeśli Ci nie zależy na tym jak Cię ludzie widzą przed południem to jest jak jest. Gdytby CI zależało, gdyby Ci było przykro, nie miło etc., widizeć te zdziwione miny to byś rano wstała wcześniej.

      Może wystarczy jak wcześniej pójdziesz spać i łatwiej będzie rano wstać, może sypialnie trzeba dotlenić, może ktoś na kim Ci zależy powinien szczerze dać do zrozumienia "kim Ty jesteś?" ;).
      • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:06
        Pisałaś, że dasz radę ciut wczęsniej wstać, więc wstań 8 min wczesniej i weź prysznic, najpierw ciepły a potem coraz chłodniejszy i chłodniejszy.
        • elizaj1 Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:25
          Dobry pomysł ale w lecie aktualnie mam tak zimno w domu że zimny prysznic by mnie dobił.
          • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:47
            Spróbuj przez kilka dni, zobacz i opowiedz. To nie tylko kwestia temperatury.
          • gulcia77 Re: o poranku starszę 19.04.12, 12:58
            Bez względu na temperaturę zimny prysznic działa rewelacyjnie. Budzi, a przede wszystkim odżywia skórę. Niestety, musimy sobie sami przetłumaczyć, że zimno jest naszym przyjacielem, a nie wrogiem.
            Nie wiem, jak ci poradzić, żeby wzmocnić sobie motywację. Ja po prostu muszę wstać rano i nauczyłam się już dawno, że pierwszy sygnał budzika znaczy wyłażę z łóżka. I tyle. Sama nienawidzę się rano spieszyć. Z domu wychodzę o 7, a wstaję o 5.30, żeby mieć czas na leki, kawę, śniadanie. Ciuchy zawsze szykuję wieczorem, to rano nie mam zgryza. No to po prostu trzeba sobie wypracować i tyle :)
            Inna sprawa, że ja z natury jestem skowronkiem :)
            • good_morning a ja jestem sowa hu huuuu 20.04.12, 23:32
              ale system mam taki sam
              chociaz nie wstaje radosnie i bywa (ekstremalnie rzadko, ale jednak), ze zsuwam sie (jak plazma) najpierw na dywanik ( puszysty, kuszacy 'zostan, zostan...' ;))), a potem dopiero sie podnosze :D
    • six_a Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:29
      >Nie umie wstać wcześniej
      to się naucz.
      • jan_hus_na_stosie Re: o poranku starszę 19.04.12, 17:20
        nie cwaniakuj, to nie takie proste :/
        • six_a Re: o poranku starszę 19.04.12, 18:30
          a jak sobie, przepraszam, wyobrażasz życie z dziećmi, które na określoną godzinę muszą być w szkole czy tam w przedszkolu, albo chodzenie do pracy - no chyba że do pracy też w szlafroku i kapciach zasuwa?

          jak trzeba, to się wstaje i tyle, nad czym tu dumać?
          wróci do domu, niech się walnie z powrotem spać, jak ma warunki, i z głowy.
      • dziewczyna_rzeznika dyktatorka :< 19.04.12, 17:48
        https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53665,7402457,Dyktatura_skowronkow.html
        • six_a Re: dyktatorka :< 19.04.12, 18:40
          ależ ja wcale nie jestem skowronkiem. po prostu uznaję wyższość niektórych sytuacji nad swoją chęcią spania.

          jakby kobieta weszła rano pod prysznic, niekoniecznie zimny, bo bez przesady prawda, to by się obudziła na bank, a jak przetrze oko jednym palcem, to nic dziwnego, że zaspana chodzi. ludzie przeważnie za dużo marudzo;)
      • lacido Re: o poranku starszę 19.04.12, 23:46
        nie umie się uczyć ;)
    • wez_sie Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:35
      jesli tak jak to robicie?

      to proste, nie klade sie spac
    • kasialu Re: o poranku starszę 19.04.12, 09:39
      Ja muszę być na nogach o 5.40. Wstaję 5.30. Mam dziesięciominutowy program do ćwiczeń po którym jestem obudzona i gotowa na wyzwania.
      • simply_z Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:38
        mow mi jeszcze ..zalezy od zegara biologicznego i zadne cwiczenia ,wczesniejsze kladzenie sie spac nic nie dadza,. po prostu godzina 5 rano to dla mnie pora nieludzka...
        • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:51
          Wszystko kwestią przyzwyczajenia.
          • simply_z Re: o poranku starszę 19.04.12, 10:56
            nie:)
            wstawalam tak kiedys przez rok ,a moja matka przez 30 lat 'nigdy sie nie przyzwyczailysmy.
            • urko70 Re: o poranku starszę 19.04.12, 11:02
              Oporne jednostki...:)
              Można albo popracować nad sobą tak aby zaakceptować nową sytuację albo męczyć się z tym niedostosowaniem albo oczywiście zmienić tę sytuację. Wolny wybór :)
              • simply_z Re: o poranku starszę 19.04.12, 11:50
                wybieram zmienic.
    • laveenia Re: o poranku starszę 19.04.12, 11:07
      haa, rozumiem, mam to samo. dwa razy w tygodniu muszę wstawać o 5.00 rano i na dodatek wybywam na cały dzień. robię jakiś symboliczny makijaż, ale tusz do rzęs to szczyt moich możliwości. i do tego koński ogon i trampki. a potem patrzę w tramwaju o 6.00 na eleganckie, umalowane i ufryzowane babeczki i zastanawiam się, jak one to robią...
    • lazy.eye Re: o poranku starszę 19.04.12, 11:59
      Ja nie mam motywacji i nie przeszkadza mi jak ktoś odprowadza dziecko do przedszkola w kapciach i szlafroku. Niby czemu miałoby mnie to obchodzić? Ale kobiety są inne.
    • samuela_vimes Re: o poranku starszę 19.04.12, 17:15
      makijaż mi pół godz zajmuje, a a lubię dobrze wyglądać pracy. Wieczorem przygptowuje sobie kanapki...insza inszość jakbym miała się malować tylko po to, żeby dziecko do szkoły odporowadzić to życiu by mi się nie chciało
    • dziewczyna_rzeznika mnie nie pytaj 19.04.12, 17:53
      bo u mnie to chyba zależy od samopoczucie psychicznego, ewentualnie momentu cyklu :D Ostatnio tak się guzdrałam, że w końcu nie poszłam na zajęcia :D
      Stałam przed lustrem chyba godzinę i ciągle było "coś nie tak". Zmusiłam się do wyjścia, po czym na klatce wróciłam się z powrotem :P Ewidentnie było coś nie tak, tylko nie wiedziałam co. Następnego dnia wstałam jak ta lala, z entuzjazmem wskoczyłam w ciuchy, szybki mejkap i było super :D

      Chociaż fakt może, że ja nie potrzebuję zbyt wiele czasu, żeby doprowadzić się do porządku. Makijaż zajmuje mi góra 5 minut.
      • samuela_vimes Re: mnie nie pytaj 19.04.12, 18:14
        Ja miałam do pewnego momentu traumę przed okresem, za każdym razem wyskakiwała mi jakaś dioda na pysku, żeby to jedna. Poszłam więc kilka lat temu do ginekologa, okazało się że mam chorą tarczycę i policystyczny jajnik. Wyleczyłam to dużą ilością hormonów i obecnie moja cera wygląda pięknie, ale zanim to tego doszłam przeszłam bardzo długą drogę na różnego rodzaju zabiegach i likwidowaniu blizn i zgrubień. Hormony i tak muszę brać do końca życia, ale przynajmniej mogę bez podkładu wyjść na ulicę i nie straszyć. Na cerę naczynkową wystaczy dobry krem.
    • lonely.stoner Re: o poranku starszę 19.04.12, 21:39
      no, nie ma wyjscia- musisz chodzic wczesniej spac, a na takie rozruszanie o poranku 100 razy lepszy jest prysznic niz kawa. Po takim posiedzeniu pod woda od razu czuje sie czlowiek jak nowo narodzony.
      No i mozesz opracowac jakies strategie typu:
      1.przygotowac sobie dzien wczesniej ciuchy- zeby rano nie wkladac co popadnie (z wczoraj, uplamione, pomiete, albo ogolnie jakies po prostu niewyjsciowe)
      2. Wlosy i fryzure zrobic dzien wczesniej wieczorem- zeby rano nie tracic na to czasu, ewentualnie rano nawinac wlosy na walki, spryskac lakierem i czekac az fryz sam sie zrobi popijajac kawe :) potem tylko zdjac walki, roztrzepac pasma palcami i gotowe :)
      3. zainwestuj w jakis fajny krem koloryzujacy - zamiast uzywania kremu i podkladu, to za jednym zamachem wykonasz po prostu caly makijaz :) do tego jak bedziesz miec sile machniecie pedzla z rozme na policzki i ewentualnie pociagniecie rzes mascara.
      Nie bedziesz wygladac jak z zurnala ale calkiem przyzwoicie- caly koszt dzialania- (wlacznie z prysznicem)- max 30 minut.
      • lonely.stoner Re: o poranku starszę 19.04.12, 21:44
        rzesy i brwi poza tym mozesz raz na 2-3 tygodnie sobie henna robic - wtedy nie trzeba malowac. JA bym tylko zainwestowala w zalotke- taki przyrzad do podkrecania rzes, zajmuje to 2 sekundy. Czyli mialabys makijaz zrobiony tak naprawde w 1 minute. (krem koloryzujacy na buzie + podkrecenie rzes zalotka :) .
    • moonogamistka Re: o poranku starszę 19.04.12, 21:51
      Myje wlosy, musze, zeby ogarnac skret inaczej mam pie...ik na lbie;-) i maluje rzesy:-)
      Moze jakas kreska kredka- musi wystarczyc rano:-)))
      Promienny usmiech i tyle:-))
    • lacido Re: o poranku starszę 19.04.12, 23:42
      Łącze się w bólu :)
      Ja sobie radzę w ten sposób, że zawsze jestem nieumalowana :) wiec nie ma porównania
    • asiu_3 Re: o poranku starszę 20.04.12, 09:24
      Przed umyciem sie tez jestem taka rozmemlana. Dopiero po prysznicu zaczyna mi sie chciec :)
      • asiu_3 Re: o poranku starszę 20.04.12, 09:26
        Dodam, ze codziennie jestem umalowana, mam ulozone wlosy. Czasami nie zdazam przed wyjsciem dobrac bizuterii do stroju.
    • kochanic.a.francuza Re: o poranku starszę 20.04.12, 17:37
      Fryzcu nie robie nigdy, przeczesuje wlosy i jak sa swierzo umyte ide w rozpuszczonych, jak nie spinam klamra.
      Makijaz 5 minut: krem przeciw sloncu, jak to sie mowi?, podklad, roz, cien na oczy jeden kolor, kreska zawijam rzesy do gory i gotowe. Pomadka w samochodzie na swiatlach.
      Z ciuchami gorzej. Nie wiem ja ludzie te ciuchy wiecorem przygotowuja, przeciez nie wiadomo jaka pogodai temperatura beda, szczegolnie teraz, na wiosne. Ale generalnie w sobote po piore i poprasuje, takze mam zawsze cos swierzego na wieszaku, w kolorach niegryzacych sie. Koloryty tez przemyslane tak, zeby sie poszczegolne elementy razem komponowaly.
      kawa jest do bani, wcale nie stawia na nogi. prysznic to jest to.
      • lonely.stoner Re: o poranku starszę 20.04.12, 19:28
        z tymi ciuchami to jest tak, ze ja np. mam 20 par jeansow, 50 par butow i milion koszulek. Oczywiscie polowa lezy w szafie nigdy nie uzywana, a 2-3 sztuki zawsze leza na krzesle, zeby nie chodzic w kolko w tym samym, staram sie ciuchy jakos przygotowac wieczorem, albo chociaz przemyslec co wlozyc. Najwygodniej to chyba jak ktos ma dress code w pracy- wiadomo ze MUSISZ miec jakis tam ubrania i nie ma innego wyboru, caly tydzien mozna chodzic w podobnych ciuchach i tylko w weekend zaszalec :) haha, ja jak mialam tego typu prace to mialam 2 rodzaje ubran: do pracy, i normalne do noszenia :)
      • maggpie Re: o poranku starszę 20.04.12, 20:07
        Polecam też zimny prysznic albo naprzemienny zimy -ciepły.
        Nic tak mnie nie budzi ;] I 10-15 min. gimnastyki rano lub kilka ćwiczeń rozciągających -od razu krew zaczyna w żyłach inaczej krążyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka