Dodaj do ulubionych

Sukienkowy dylemacik :)

18.05.12, 10:43
a zatem tak: jutro mam dośc ważną imprezę, na której wypada pojawić się w sukience. Sukienki mam w zamyśle do wyboru sztuk 2. Obie są bez rękawów. Jedna białą w duże czarne nieregularne kwiaty, siegająca za kolano (tuż za), blisko ciała, z małym dekoltem, druga amarantowa, przed kolano w stylu MM (dekolt, dół). Impreza z załozenia ma charakter plenerowy (z mozliwoscią schronienia sie w pomieszczeniu w razie deszczu), jest duża. Zaczyna sie w okolach południa i bede musiałą przynajmniej jakiś czas sporo na niej chodzić. Do czarno-białej sukienki mam buty na koturnach, do rózowej szpilki. Skłąniam się bardziej ku pierwszej włąsnie z tego powodu, bo teren po którym bede chodzić jest czesciowo trawiasty i po ostatnich deszczach pewnie bedzie podmokły. Ale tak całkiem przekonana nie jestem :) Jakby na was padło, którą wybrałybyście? (pomijam fakt, że mozecie nie lubić takiej kolorystyki, albo fasonu czy długości, chodzi o to co poradziłybyście:))
Obserwuj wątek
    • trusia29 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 10:49
      Na imprezę plenerową zdecydowanie opcja pierwsza. Inaczej będziesz ciągle miała brudne obcasy i chodzić będziesz musiała na palcach bo inaczej obcasy w trawę (tudzież inne podłoże) się będą zapadać. Raz zrobiłam taka głupotę wybierając się w cienkich szpilkach i potem byłam na siebie zła.
      • kora3 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 10:52
        no własnie to mnie skłania ku opcji nr 1, bo koturny nie pasują do drugiej sukienki:) A nie zmarnuje się ona :), gdyż za kilka dni mam kolejną impreze, ale już kameralną i w restauracji. Dzięki :)
        • trusia29 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 10:55
          No i do restauracji w sam raz - i szpilki i wycięcie i długość przed kolano:). Na plenerowych imprezach siada się czasem byle gdzie a zbyt krótka sukienka ogranicza - tez już sprawdziłam :)

          A koturny są nieocenione w plenerze :)
          • kora3 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 10:57
            no wiem, wiem :) Sukienka nr 2 zbyt krótka nie jest, wiec nie ma problemu z tym ograniczeniem, ale buty inne niż szpilki nie za bardzo do niej pasują :)
    • alpepe Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 10:54
      buty na koturnach.
    • mariuszg2 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 11:00
      Opcja 1 - bo praktyczniej
      Ale mnie się podoba opcja 2 tyle, że musialabys podac wiecej szczegołow...karnacja skory, kolor wlosów, oczu, jak masz biust...
      • kora3 No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 11:13
        ale już podjełąm decyzję, ze wykorzystam ją na nasteonej imprze za kilka dni :)
        Karnację mam oliwkową, oczy brązowe, biust 65 D
        • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 11:18
          O to zdecydowania Opcja2 dla Ciebie! :))) ale na impreze wieczorowa... w lokalu...
          • kora3 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 11:32
            no i na takąż ją wdzieję :) w tej pierwszej opcji też nie wyglądam źle ;)
            • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 11:47
              i nie zapomnij o dodatkach.... do amarantowej paznokieć koniecznie na ciemnokrwiście kakierem, rzeski jak masz krótkawe dobrze sobie dosztukować u kosmetyczki...super wrażenie, powiekami raczej nie kombinuj....szminak...raczej bez agresywnego koloru ale koniecznie blyszcząca....
              kolczyki raczej drobne nie dyndające ...rzadnego łańcuszka czy wisiorka na szyje...sam dekold ..... a na dłoń oczywiście pandorka z czymś dyndającym najlepiej złoto miesznaka klasycnego i białego... to coś dyndające najlepiej jak będzie perłowe...

              do opcji 1 dobrze jak coś se przypniesz jakiś kwiatek (coś ciepłego ale w ciemniejszym odcieniu niż sukienka i koniecznie rozwichrzone...takei lekkko rozczapierzone...rozczochrane.... po lewej stronie ...
              • kora3 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 11:55
                o widze, ze jesteś w temacie :) Rzesy mam szczesliwie dosc długie, a sztukowanie bym każdej pani odradzała, bo o ile wygląda to dobrze na poczatku, to potem raczej zawsze tragicznie :( Mowa o takim sztukowaniu "trwałym", bo jednorazowe doklejenie moze i nie zaszkodzi, aczkolwiek mnie się to nie uśmiecha. Do ciemnokrwistego lakieru do pazniokci do tego koloru sukienki przekonana nie jestem raczej, ale paznokcie zawsze mi maluje "na okazję" kolezanka po kursie, to sama dobierze :), na co dzień noszę french na swoich paznokciach, mam długie i mocne szminek zradko używam, raczej błyszczyków, ale w zdecydowanym kolorze na wieczór :)
                Złota w klasycznym kolorze nie cierpię:)
                Do opcji nr 1 nie za bardzo widzę coś jasniejszego, albo ciemniejszego od sukni, jako, ze jest ona ...czarno-biała, a moja fryzura dostatecznie już rozwichrzona jest :) ale dzieki za rady, widać, ze styulizacja obca ci nie jest :)
                • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:08
                  aha...jak masz frencza to faktycznie nie ma co kombinować z lakierem do paznokci....co do opcji rn 1...sorry ale nidoczytalem ze jest czarno biala w kwiaty wiec oczywisci nic nie przyczepiamy rozczapierzonego ale tu widze fajna małą torebeczke czarna blysk...a but to taki na wysokim obcasie najlepiej obitym skórką jany brąz lub beżyk ale nie szpilka ani nie koturna....odkryte ...takie dwa czarne paski na wysoki polysk krzyzyjece sie na stopie, pięta okryta... widzialem takie u Wojasa... piękne! idealne dla Ciebie.
                  • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:10
                    aha i do tych butów to oczywiście żadnych rajstop czy pończoch....tylkgo goła stopa w lakierze na paznokieć dobranym przez koleżankę...w zasadzie każdy będzie pasował bo to czerń...
                    • kora3 No wiesz, rajstopy czy pończochy 18.05.12, 13:07
                      do odkrytych butów (wszystko jedno jakich zresztą) wydaje mi się hmmm no niesmaczny - nie wiem jak mogłeś mnie o to podejrzewać:) Pantofle w opisanym przez Ciebie fasonie mam, ale chcę uniknąć obcasów na te impreze z podanych wyżej przyczyn, a koturny z odkrytym palcem i piętą pasują do tej sukienki, paznokcie "nożne" mam zawsze pomalowane, aktualnie na krwistą czerwień i raczej zmieniać nie bedę na te imprezę, bo niedawno robione i fajnie wyglądają :)
                      • mariuszg2 Re: No wiesz, rajstopy czy pończochy 21.05.12, 11:37
                        nie chodzi o smaczność tylko apetyt jaki maja odczuć na Twoj widok patrzacy sie....paznokieć nożny krwiście czerwony jest super ok..... a odkryte maja prowokowac i podkreślić to i owo... nie rón z siebie takiej porządnickiej ... to nie ten moment :)))
                        • kora3 Re: No wiesz, rajstopy czy pończochy 21.05.12, 13:53
                          oj mało mnie znasz, skori uwazasz, ze "robię na porzadnicką":)
                          • mariuszg2 Re: No wiesz, rajstopy czy pończochy 21.05.12, 15:56
                            nie znam CIe ale jak nie jestęś porządniacka to wolę CIę nie znać :))))
              • stephanie.plum Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:16
                ratunku.
                • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:19
                  no co?
                  • stephanie.plum Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:22
                    dyndająca pandora...
                    • stephanie.plum Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:23
                      poza tym zazdrość mnie zżera, bo mnie na imprezę nie proszą!
                      :~D
                      • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 12:24
                        pandora i coś dyndajacego do niej.... mnie też nie proszą na impreze ale to z reguly wychodzi ad hoc... wiec nie ma o co byc zazdrosnym
                        • kora3 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 13:08
                          mnie proszą czasem zawodowo - tym razem trochę tak jest, choć "firma" urzadzająca baaardzo zaprzyjaźniona :)
                          • mariuszg2 Re: No mnie też się ta opcja podoba :) 18.05.12, 20:10
                            no wiadomo intersow nie mozna zaniedbywac...i sukienka musi byc należyta ...
    • grassant Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 13:23
      biała mniej praktyczna. obie zabierz. albo trzecią zieloną. trawa! opalona chociaż jesteś?
      • kora3 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 13:44
        sukienka jest czarno-biała . Nie mam zamiaru zabierać5 sukienek, nawet trzech nie :)
        Nie jestem opalona, natomiast z natury mqam dość sniadą karnację :)
        • rgard Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 15:08
          kora3 napisała:

          > sukienka jest czarno-biała . Nie mam zamiaru zabierać5 sukienek, nawet t
          > rzech nie :)
          > Nie jestem opalona, natomiast z natury mqam dość sniadą karnację :)

          biała, a nawet czarno-biała nie dla nieopalonej. chyba, ze założysz czarne pończochy i czarne długie rękawiczki.
          • kora3 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 15:20
            nie no co ty:) ja z tych, co nie wystawiając się na słońce zawsze podpadają pod "opalona":), a jak już mnie "miźgnie" ( wtym roku miźgnęło, ale nie nazwałąbym tego "opaleniem") to taka brązowawqa jestem :)
    • piwi77.0 Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 13:52
      Co to za sztywniactwo jest w planie, że trzeba wciągać buty na obcasach lub koturnach, zamiast płaskich klapek na przykład i krótkich spodni (z rajstopami lub bez)?
      • kora3 :) 18.05.12, 13:58
        Wiesz nie kazda impreza w plenerze oznacza krótkie spodenki i sandałki, czy trampki. Sztywniacką bym jej nie nqazwała, ale zasiadam w jury konkursu, przyjdzie mi wreczać nagrode którąś tam a poza tym bede towarzyszyć także mojemu facetowi, który z racji pracy będzie tam na galowo, wiec ....:) To nie jest pierwsza impreza moja tego typu i wiem, jak wypada sie tam pojawić w takim charakterze w jakim mnie przyjdzie wystąpić :)
        • piwi77.0 Re: :) 18.05.12, 14:19
          I co, panowie będą po łące w garniturach paradować?
          • kora3 yyy jakiej łące przepraszam? 18.05.12, 14:27
            Ja pisałam coś o łące? Chyba raczej napisałam, ze teren jest czesciowo trawiasty. Plener, wolne powietrze ze tak powiem nie zawsze oznacza łąkę Piwi. W tym konkretnym przypadku oznacza dosc stare zamczysko i wraz z dziedzińcem i tzw. zespołem pałacowo parkowym doń przylegającym:) Częśc przewidzianych pokazów sprzetu itd. będzie oidbywac się niewątpliwie na trawie, czyli w tej czesci zespołu parkowego, który mozna zdeptać:) Reszta na dziedzińcu z kamienia. I owszem czesc panów oficjeli będzie w garniturach zapewne, mój facet na pewno w mundurze (w każdym razie w poczatkowej, oficjalnej czesci imprezy), dodam, ze galowym:) Impreza ma charakter czesciowo otwarty, wiec jak odzieją sie ludzie z zewnątrz to już ich inwencja :)
            • piwi77.0 Re: yyy jakiej łące przepraszam? 18.05.12, 14:32
              Łąka czy pałacowy dziedziniec, wszystko jedno, człowiek w garniturze pod gołym niebem wygląda jak pomylony. Nie wiem jaka ranga jest tej imprezy, ale obawiam się, że ma ona wynikać głównie z obowiązku wskakiwania w ciężką odzieżową zbroję. Wyrazy współczucia, zatem.
              • kora3 Re: yyy jakiej łące przepraszam? 18.05.12, 14:45
                nie masz czego współczuć, bo to impreza cykliczna, już na innych edycjach jej byłam i wspominam b. fajnie:) Nie powiedziałabym, żeby człowiek w gangu pod gołym niebem wyglądał jak pomylony:) zależy od rodzaju imprezy:) bo w czym sobie wyobrażasz np. uczestników wesela pod gołym niebem?:)
                • piwi77.0 Re: yyy jakiej łące przepraszam? 18.05.12, 15:08
                  kora3 napisała:

                  bo w czym sobie wyobrażasz np. uczestników wesela pod gołym niebem?:)

                  Np niestandartowe dzinsy, niegarniturowa marynarka, koszula w kratę, szalik i golfowo-podobne obuwie. Kapelusz.


              • koham.mihnika.copyright rzecz sie dzieje w Polsce, czyli nigdzie 18.05.12, 14:51
                bez kosciolowego ancuga niewazne
                • stephanie.plum Re: rzecz sie dzieje w Polsce, czyli nigdzie 18.05.12, 15:12
                  bo tu u nas za zimno na spódniczkę z trawy, tykwę na przyrodzenie czy co tam się nosi w wielkim świecie.
                  • kora3 Re: rzecz sie dzieje w Polsce, czyli nigdzie 18.05.12, 15:25
                    no własnie:) a najczesciej piszą takie rzeczy ludzie na co dzień grzecznie wbijający się w to, w co im szefa kaze choćby nie pasowało i uwierało jak smycz :)
                    • koham.mihnika.copyright ancug kupilem w ubieglym roku, bo mi sie latorosl 19.05.12, 09:10
                      chajtla. Slubny niestety "skurczyl" sie w miedzyczasie :(
                      do arbajtu chodze na luzie, krawata i obraczki nie nosze, szef ubiera sie podobnie. Byly czasy, gdy do roboty chodzilem w szortach i t-szircie.
                      • kora3 Re: ancug kupilem w ubieglym roku, bo mi sie lato 19.05.12, 09:40
                        jesteś zatem wyjątkiem potwierdzającym regułę:)
                        Ja mam na tzw. krawaciarzy uczulenie, jeszcze, jesli ktoś ma taki dress code w pracy, to rozumiem, ale nie trawie gosci, którzy na ćwiczenia przed euro2012 potrafią przygnać w gangolku:)
                        Niemniej też uwazam, że na pewne okazje oficjalny strój jest nieodzowny.
                        • koham.mihnika.copyright wię, wię, właśnie wybieramy się na sesję odchamiaj 19.05.12, 09:57
                          ącą.
                          Wyjuntek, to ja.
                          Beda ciemne spodnie, koszula w ulubionym kolorze blekitnym oraz sweterek cienki granatowy.
                          Ancug w torbie wisi, krawatke mialem na Antypodach razy czy. Nawet na uroczyste ochlaje w ramach kunferencji nie zakladam takiego paskudztwa. Bylem na konferencjach w Polsce i bylem jedyny bez ancuga i krawatki. To jest wielka zaleta Australii - lu-zik!
                  • koham.mihnika.copyright odrzucamy uprzedzenia i tykwe ;) 19.05.12, 09:06

                • kora3 ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:14
                  z całym szacunkiem, ale mnie śmieszy coś takiego, gdy ktoś nie ma pojecia o co chodzi, ale wypowiada się, w dodatku tonem znawcy sprawy.
                  Ja sie orientuję i wiem, ze na tego rodzaju imprezę, w każdym razie w czesci oficjalnej wypada być ubranym stosownie do okoliczności. Nie jestem przekonana, że np. marszałkowi województwa wypada wystąpić na nominacji np. korpusu oficerskiego na wyzsze stopnie w sandałach i bermudach:), nie jestem też przekonana, czy oficerowie ci powinni być w jeansach np. bo co to szkodzi :)
                  W czesci nieoficjalnej, jak zaobswerwowałam panuje wśród panów na tych imprach zwyczaj przebierania się w bardziej luzackie rzeczy typu koszula z krótkim rekawem i jasne spodnie np. Ale jednak nikt nie wrzuca na luz sandołowo- bermudowy. Podobnie nie widać nawet po czesci oficjalnej pań w legginsach i bluzkach - plażówkach. Oczywiscie to dotyczy oficjalnych gosci, czy też przedstawicieli gospodarzy, bo człek z zewnątrz moze przyjśc jak chce i ok.
                  Ja też nie ma zamiaru wystepować w jakiejś dętej garsonce przykladowo (a to raczej pasowałoby do "kosciołowego" garniturstwa o którym wspomniałeś) tylko w letniej sukience :)
                  • piwi77.0 Re: ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:17
                    Więc jednak jakieś oficerskie nominacje, czyli sztywniactwo. Rozumiem, że rewia mody jest w takiej okoliczności zakazana regulaminem wojskowym.
                    • kora3 Re: ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:23
                      no wiesz trudno raczej po prostu rzucić do oficera "a tak przy okazji, to od jutra jesteś (założmy) pułkownikiem Franiu" :)
                      Znam towarzystwo dobrze i bynajmniej sztywniackie nie jest ale jakieś formy wszelako obowiazują (i bardzo dobrze). Nie wiem czy rewia mody jest zakazana:) Wśród pań mundurowych raczej nie, mam na mysli czesc po zakończeniu "oficjałki", wśród panów takze nie, ale japonki i sprany podkoszulek bokserka raczej odpadają - fakt
                      • piwi77.0 Re: ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:26
                        Jasne, nie wiedziałem, że to impreza mundurowa, to co innego.
                        • kora3 Re: ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:38
                          no mundurowa, ale o to mniejsza. Rzecz w tym, że skłąda się z czesci oficjalnej i nieoficjalnej. W obu będę uczestniczyć z twz. "wierchuszką", wiec wypada dostosować strój do sytuacji i otoczenia. Wazne też dla mnie, bym nie musiała się przebierać, bo bedzie na to mało czasu, a poza tym nie chce mi się targać jeszcze jednej kreacji:) Stąd musiałąm wybrać coś uniwersalnego, co bedzie pasować na oficjałkę, a potem także na zabawe w tym gronie:)
                          • piwi77.0 Re: ło matko, ludzie :) 18.05.12, 15:42
                            Jak się dobrze czujesz w suklience, to nie ma praktycznie znaczenia jaką ubierzesz, jednak na jedną rzecz zwróciłbym uwagę. Długość powinna być albo poniżej kolan, albo powyżej, ale wtedy tak przynajmniej z 10 cm powyżej. Niedobrze wyglądają nogi, gdy sukienka kończy się dokładnie tuż nad kolanami.
                          • grassant Re: ło matko, ludzie :) 19.05.12, 10:46
                            ubierz się, jak np. księżna Monako, czy księżna Kate na jubileuszu ElżbietyII.
                            btw. na przyjęcie jubileuszowe np. szejk Abu Zabi przybył w sandałach, więc nie deprecjonowałbym tego obuwia.
            • koham.mihnika.copyright to impreza policyjna czy lotnicza? nt 19.05.12, 10:04

              • kora3 ani taka, ani taka :) 19.05.12, 10:06
                ale mój facet lotnik :) bingo
                • koham.mihnika.copyright moja niespelniona milosc, 19.05.12, 10:15
                  przez piardulony GOBLL.
          • grassant Re: :) 18.05.12, 15:11
            piwi77.0 napisał:

            > I co, panowie będą po łące w garniturach paradować?

            po podmokłej! pewnie w kaloszach.
        • grassant Re: :) 18.05.12, 15:10
          ... bede towarzyszyć także mojemu facetow
          > i, który z racji pracy będzie tam na galowo, wiec ....:)

          dopasuj sukienkę do jego stroiku.
          • kora3 Re: :) 18.05.12, 15:18
            jego "stroik" to będzie w czesci oficjalnej mundur w kolorze gołębio-stalowym:) Uważasz, ze powinnam sobie sprawić adekwatny? :)
            • piwi77.0 Re: :) 18.05.12, 15:25
              A dlaczego odpada dwuczęściówka składająca się ze spodni, żakietu i do tego płaskiego obuwia?
              • kora3 A już ci powiem Piwi 18.05.12, 15:32
                na poczatek wybacz, że wziełam cię za babkę - gapa ze mnie.

                Odpada takie coś ponieważ:
                - nie cierpię takich "kostiumików", kojarzą mi sie z krawariarstwem i sa wg mnie mało kobiece, a ja jesli mam już ubrać się "galowo" to wolę kobieco.
                - nie lubię płaskiego obuwia, chyba, ze na naprawde wyjście w plener na luzaka.
                Może być wyjaśnienie?:)
                • trusia29 Re: A już ci powiem Piwi 18.05.12, 17:56
                  Mam dokładnie tak jak Ty - garnitury odpadają (w ogóle spodni unikam).

                  A buty na płaskim? koszmar. Nosze takie od kilku dni, bo jestem miesiąc przed porodem ale to z konieczności a nie z zamiłowania... A na imprezę - całkowicie odpada.
                  • piwi77.0 Re: A już ci powiem Piwi 18.05.12, 19:05
                    Szkoda. Nawet nie wiecie, Drogie Panie, jak kobieco wyglądacie w płaskim obuwiu. Nie wiem dlaczego stworzyłyście międy sobą dziwny konkurs, która z Was ma wyższy obcas i która ma w nim bardziej nienaturalną (i niezdrową) sylwetkę. Zawsze się temu dziwię. Do tego najczęściej dobieracie sobie buty ze skomplikowanymi uprzężami, które tylko skracają nogę.
                    • berta-death Re: A już ci powiem Piwi 18.05.12, 20:07
                      Fakt, nie ma to jak płaskie obuwie. I do tańca i do różańca. Nawet ślub można w nich wziąć i na weselisku zatańczyć.
                      https://www.newsweek.pl/bins/Media/Pictures/0d/0d11/0d11ea6449854300a71b97ac056734cf.jpg
                    • kora3 Jaki tam konkurs:) 19.05.12, 09:04
                      Po prostu czesc kobiet źle sie czuje w płąskim obuwiu. Nawiasem mówiac - takie całkiem płaskie podeszwy (mam na mysli płaską płaśkosc, bez profilu) są bardzo niezdrowe dla stóp.
                      Generalnie mam kilka kolezanek fanek płaskich butów (balerinki itp.) i nijakich konkursów nie robią:) Wszystkie są stosunkowo wysokie przy tym. Co do tych uprzęży - masz rację, to jest czesty "grzech" kobiet o nienajdłuższych nogach. Ja fanką takich butów nie jestem, najlepszy wg mnie fason to klasyczna szpilka, albo odkryty palec i pięta z paskiem tylko z tyłu
                  • kora3 A ja spodnie lubię właśnie :) 19.05.12, 09:00
                    na równi ze spódnicami i sukienkami, ale nie lubię takich "garniturków" typu zakiet (marynarka)+ spódnica. Jeśli już się tak ubieram z koniecznosci to nie jest to "mundurek" tylko dwukolorowy zestaw.
                    Nie jestem wysoka i w zasadzie od młodości nosze obcasy (niekoniecznie zaraz megawysokie szpilki - to tylko na "okazję"). Z płaskich butów mam jedne zimowe, jakąś pare sandałów, trapery i buty do kręgli:)
    • berta-death Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 15:07
      Amarant z różowymi butami to mi się jakoś źle kojarzy. Ale może jakaś przewrażliwiona jestem. Mnie to się nawet czerwone źle kojarzy. Sama nie mam odwagi kupić sobie czegoś takiego, mimo, że obiektywnie to żadna ekstrawagancja.
      https://ecx.images-amazon.com/images/I/41EQuYWarTL._SX182_SH35_.jpg
      • kora3 no mnie też :) a dlaczego wspomniałaś o rózowych 18.05.12, 15:17
        butach? Ja mam do tej amarantowej sukienki czarne szpilki z zakrytą piętą i odkrytym palcem.
        Są wysokie, zamszowe i mają na zewnętrznej stronie pięty taką delikatną srebrną aplikację, ale jak mówię - to nie na te imprezę:)
        • berta-death Re: no mnie też :) a dlaczego wspomniałaś o rózow 18.05.12, 15:27
          Bo napisałaś
          Do czarno-białej sukienki mam buty na koturnach, do rózowej szpilki.
          i jakoś niedokładnie się w to wczytałam i zrozumiałam, że masz różowe szpilki do amarantowej a nie szpilki do różowej. ;D
          • kora3 Re: no mnie też :) a dlaczego wspomniałaś o rózow 18.05.12, 15:33
            a bo myślnik mi sie zżarł był :)
    • soulshunter Re: Sukienkowy dylemacik :) 18.05.12, 19:54
      nie podalas najwazniejszej informacji! Jakie majtki masz zamiar zalozyc? Stringi, y thongi czy pelne i w jakim kolorze?
      • kora3 Zawsze mnie zastanawia :) 19.05.12, 09:53
        kim są i jak bardzo mają cieżkie życie ludzie bezinteresowni złośliwi. Jest tu pare takich. W sumie współczuję
        • koham.mihnika.copyright ee, no, z samych siebie mamy sie smiac??? 19.05.12, 10:01
          nic tak nie cieszy jak nieszczescie blizniego :D
          Ja na ten przyklad odcinam sie od obyczajow mecenasa Piesiewicza, sukienek nie nosze. Zdania nie mam. Na pytanie, to co mam zalozyc? Odpowiadam, co chcesz, moze byc worek, ale jutowy, zeby ci majtek nie bylo widac.
          • kora3 Re: ee, no, z samych siebie mamy sie smiac??? 19.05.12, 10:06
            no to jest sztuka - potrafić sie smiać z samego siebie

            A co do reszty. Wiesz, nie żebym coś sugerowałą:) ale jesli się nie ma zdania na jakiś temat, to może najrozsadniej jest głosu zwyczajnie nie zabierać. Nie mowię o wymianie zdań na temat - co gdzie założyć pasuje powyżej, bo to wątek poboczny tego wątku, ale własnie o takich stwierdzeniach: założ co chcesz, bo się nie znam, albo a jakie majtki włożysz?
            • koham.mihnika.copyright bo to sie tlumaczy, kochanie, cokolwiek zalozysz, 19.05.12, 10:21
              wygladasz znakomicie.
    • mariuszg2 Re: Sukienkowy dylemacik :) 20.05.12, 23:46
      i jak wypadlas na imprze? pogoda dopisala...
      • kora3 a dzięki, swietnie było 21.05.12, 09:31
        pogoda lux, atmosfera lux :)
        Ubrana byłam stosownie, powiadają, ze fajnie wyglądałam :)
        • piwi77.0 Re: a dzięki, swietnie było 21.05.12, 09:47
          kora3 napisała:

          powiadają, ze fajnie wyglądałam :)

          To niedobry znak.

          • kora3 Re: a dzięki, swietnie było 21.05.12, 09:49
            moze i niedobry :) Ale co z tego? Juz dawno po imprezie, w niedzielę kolejna :) Teraz się sypną:)
            • mariuszg2 Re: a dzięki, swietnie było 21.05.12, 11:34
              to napisz jak się ubierzesz na nastepna impreze i czy zrobilas furrore :)
              • kora3 Re: a dzięki, swietnie było 21.05.12, 13:52
                Ubiore się pewnie w opcję nr 2 z tego wątku.
                A co do robienia furory :) - ja nie po to tam idę :) tylko, zeby sie dobrze bawić.
                • mariuszg2 Re: a dzięki, swietnie było 21.05.12, 14:41
                  ja akurat do tego zeby sie dobrze bawic wszystko z siebie zdejmuje :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka