undyna
21.06.04, 07:48
...z urlopu, wypoczęta, opalona, zadowolona, przytyta, byłam pod namiotem,
obiady gotowane na ognisku pod wiatą, deszcz nie deszcz na swieżym powietrzu,
dzikie, wspaniałe góry oglądane z siodełka roweru, bocian startujący spod kół
rowerowych, co za widok dla mnie mieszczucha!, dwa lisy widziałam, a może
jednego dwa razy, całe szczęście, że prysnął, boję się trochę lisków
(wścieklizna), A! i szczypawki mnie nie pogryzły;)