Dodaj do ulubionych

Czy mezczyzni wola dziewice?

    • titus_flavius Poradnik dla dziewic 08.08.02, 17:14
      Jak złapać męża?

      Zofia Milska-Wrzosińska 21-12-2000

      Mężczyzna jest dobrze wymyślonym dopełnieniem kobiety. Możesz lubić rodzinne
      życie z mężczyzną i masz prawo do tego dążyć. Ale niekoniecznie ogłaszaj to
      całemu światu - ryzykujesz, że uznają cię za przeceniony towar, który nie
      znajduje nabywcy

      Mężczyzna jest dobrze wymyślonym dopełnieniem kobiety. Możesz lubić rodzinne
      życie z mężczyzną i masz prawo do tego dążyć. Ale niekoniecznie ogłaszaj to
      całemu światu - ryzykujesz, że uznają cię za przeceniony towar, który nie
      znajduje nabywcy



      W naszych czasach łapać męża nie uchodzi. Kobieta wyemancypowana nie powinna
      przyznawać się do marzenia o małżeństwie. Po pierwsze - jeżeli jest coś warta,
      to ochotnicy sami ustawią się w kolejce, po drugie - formalizowanie związku to
      przeżytek, po trzecie wreszcie - kto powiedział, że kobieta ma żyć akurat z
      mężczyzną? Może żyć sama i urodzić sobie dziecko, może żyć z inną kobietą i też
      będzie dobrze.



      A jednak na ogół kobiety chcą wychodzić za mąż. Czekają na prawdziwy ślub w
      uroczystej oprawie, chcą mieć dzieci i pełną rodzinę. Niestety, mężczyźni nie
      stawiają się na wezwanie. Ociągają się, gdyż nie od razu dostrzegają w
      małżeństwie swój psychologiczny i społeczny interes. Dwudziestodwuletnia
      dziewczyna już wie, że dobrze byłoby wyjść za mąż, dwudziestopięciolatek nie
      jest pewien, czy w ogóle warto się żenić ("Nie muszę kupować browaru, żeby
      wypić piwo"), a wątpliwość ta trwa niekiedy do pięćdziesiątki. Dlatego kobiety -
      co w niczym nie uwłacza ich godności - muszą się nieźle nagłowić, by znaleźć i
      przekonać odpowiedniego kandydata. Na tym właśnie polega łapanie męża.

      Nie wstydź się tego, że chcesz!

      Miliardy kobiet na przestrzeni tysiącleci wychodziły za mąż i widziały w tym
      dla siebie sens. Ogólnie rzecz biorąc, mężczyzna jest dobrze wymyślonym i
      skonstruowanym dopełnieniem kobiety. Nie musisz kroczyć w awangardzie
      świetlanej przyszłości - możesz lubić rodzinne życie z mężczyzną i masz prawo
      do tego dążyć. Zacznij od tego, by sobie samej przyznać się do tego pragnienia.
      Z drugiej strony niekoniecznie ogłaszaj to całemu światu - ryzykujesz, że cię
      uznają za przeceniony towar, który nie znajduje nabywcy.

      Skreślaj mężczyzn niemożliwych!

      Nie inwestuj uczuć w żonatych, nawet jeśli przysięgają, że ich małżeństwo od
      dawna istnieje tylko na papierze, a papieru tego nie unieważnili ze względu na:
      a/ dzieci, b/ chorobę żony, c/ majątek, d/ ogólnoludzką przyzwoitość, e/
      religię, f/ spokojną starość mamusi lub teściowej (niepotrzebne skreślić).
      Pamiętaj, że chodzi ci o ślub, nie o romans, i uciekaj póki czas: żonaci
      roztaczają szczególny czar i za-nim się zorientujesz, wylądujesz na pół życia
      jako ofiara nigdy niespełnianych obietnic, "ta trzecia", która nie potrafi
      odejść. A jeśli ukochany się wreszcie rozwiedzie, to wcale nie dla ciebie, ale
      dla zupełnie nowej przytomnej panienki, która na wstępie postawi mu ostre
      warunki.



      Unikaj absolwentów wielu związków (zwłaszcza jeżeli mają więcej niż dwoje
      dzieci z różnymi paniami), ale także takich, którzy nigdy w żadnym związku nie
      byli, a są w okolicach czterdziestki (zwłaszcza jeśli alfą i omegą w ich życiu
      jest samotna mamusia). Nie łudź się - innym kobietom nie udało się odzyskać ich
      dla społeczeństwa, to i ty masz marne szanse.



      Omijaj wybrakowane egzemplarze: pijaków i ćpunów ("Rzuci to po ślubie"), chamów
      ("Jest taki męski"), skąpych ("Przypilnuje wspólnej kasy"), idiotów ("Przy mnie
      się rozwinie") oraz oziębłych seksualnie ("Po prostu jest trochę nieśmiały").
      Twoim celem jest złapanie męża, a nie zrujnowanie sobie reszty życia.

      Nie bądź myśliwym ani uciekającą zwierzyną!

      Jeżeli aktywnie osaczasz upatrzonego mężczyznę, pierwsza go zaczepiasz,
      składasz nieustające propozycje, masz wyłączną inicjatywę, bombardujesz
      erotycznymi ofertami, a wreszcie próbujesz decydować o tym, kiedy, z kim i
      dokąd pójdziecie, jakie wino wypijecie oraz który film obejrzycie - prędzej czy
      później zniechęcisz dziewięciu na dziesięciu. Jeśli pojawi się dziesiąty, który
      po tym polowaniu z nagonką będzie chciał się żenić, to uważaj: są duże szanse,
      że trafił ci się bezwolny niezguła, nie do zniesienia na dłuższą metę.



      Kolejna pułapka: ze strachu, by ktoś cię nie wziął za nieatrakcyjną łowczynię
      męża, demonstrujesz, jak bardzo jesteś zajęta, niedostępna i niezależna, a
      następnie oczekujesz, by olśniony tym mężczyzna zadzwonił. Tymczasem on się nie
      odzywa, a przecież obiecywał, przecież był pod wrażeniem... Dlaczego milczy?



      Może - naiwny - wziął na serio twoje opowieści o tym, że zupełnie nie masz
      czasu, wielu mężczyzn cię adoruje i dokładnie zaplanowałaś najbliższe miesiące.
      Udało ci się go przekonać, że nie ma dla niego ani skrawka miejsca w twoim
      szczęśliwym i po brzegi wypełnionym życiu, więc po co miałby dzwonić i narażać
      się na afronty?

      Nie czekaj na ideał!

      Obraz wymarzonego mężczyzny tkwi uporczywie w naszym umyśle. Jak dobrze wiedzą
      wyedukowani psychologicznie czytelnicy, ideał ten może nawiązywać do realnego
      taty albo - przeciwnie - do takiego ojca, jakiego się nigdy nie miało. Bywa też
      repliką niegdysiejszego nieosiągalnego ukochanego, na przykład starszego o
      dziesięć lat brata koleżanki z klasy albo idola kultury masowej. Można marzyć o
      mężczyźnie mającym władzę, sławnym, czułym i delikatnym albo wymagającym naszej
      opieki. Ta wizja nie jest pożytecznym drogowskazem, przeciwnie, prowadzi na
      manowce.



      Gdy jesteś przywiązana do ideału, grożą ci dwa warianty wydarzeń. Albo spędzasz
      życie na wzdychaniu do jakiegoś niedostępnego obiektu, z daleka zdradzającego
      pewne podobieństwo do wzorca, albo też od czasu do czasu wydaje ci się, że ten
      ideał właśnie spotkałaś i wtedy zaczynają się schody. Okazuje się, że wprawdzie
      czuły jak ukochany tatuś, za to hipochondryk, że silny jak ucieleśnienie
      naszych marzeń, ale nie można go mieć na wyłączność, albo że rozedrgany
      romantyk podobny do uwielbianego w nastoletniej młodości aktora, ale nie umie
      przepchać klozetu - jakże go zresztą o to prosić...



      Mężczyzna z krwi i kości, nasz kandydat do złapania, nie musi być doskonały.
      Chcemy męża, a nie eksponat do serwantki w salonie. Zresztą, nie oszukujmy się,
      nam do doskonałości też dużo brakuje. Pamiętajmy: ten pieczołowicie
      przechowywany ideał nie istnieje w rzeczywistości, a jeśli go spotkamy, to
      okaże się żonatym alkoholikiem albo utajonym homoseksualistą, świetnym na
      przyjaciela, ale bez kwalifikacji na męża.



      Łapanie męża to sztuka mądrych kompromisów. Kompromisów między marzeniem a
      dostępną rzeczywistością, między pragnieniem a obawą, między miłością a
      rozsądkiem, między dwojgiem ludzi różnej płci.



      Nie złapałaś go tego lata? Nic straconego, masz przecież przed sobą następny
      rok. Na pewno ci się uda - w końcu i mężczyźni, i kobiety są stworzeni po to,
      by być ze sobą, tyle że kobiety rozumieją to trochę wcześniej.
      • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 09.08.02, 12:44
        titus_flavius napisał:

        > Jak złapać męża?
        >
        > Zofia Milska-Wrzosińska 21-12-2000
        >
        > Mężczyzna jest dobrze wymyślonym dopełnieniem kobiety. Możesz lubić rodzinne
        > życie z mężczyzną i masz prawo do tego dążyć. Ale niekoniecznie ogłaszaj to
        > całemu światu - ryzykujesz, że uznają cię za przeceniony towar, który nie
        > znajduje nabywcy
        >
        > Mężczyzna jest dobrze wymyślonym dopełnieniem kobiety. Możesz lubić rodzinne
        > życie z mężczyzną i masz prawo do tego dążyć. Ale niekoniecznie ogłaszaj to
        > całemu światu - ryzykujesz, że uznają cię za przeceniony towar, który nie
        > znajduje nabywcy
        >
        >
        >
        > W naszych czasach łapać męża nie uchodzi. Kobieta wyemancypowana nie powinna
        > przyznawać się do marzenia o małżeństwie. Po pierwsze - jeżeli jest coś
        warta,
        > to ochotnicy sami ustawią się w kolejce, po drugie - formalizowanie związku
        to
        > przeżytek, po trzecie wreszcie - kto powiedział, że kobieta ma żyć akurat z
        > mężczyzną? Może żyć sama i urodzić sobie dziecko, może żyć z inną kobietą i
        też
        >
        > będzie dobrze.
        >
        >
        >
        > A jednak na ogół kobiety chcą wychodzić za mąż. Czekają na prawdziwy ślub w
        > uroczystej oprawie, chcą mieć dzieci i pełną rodzinę. Niestety, mężczyźni nie
        > stawiają się na wezwanie. Ociągają się, gdyż nie od razu dostrzegają w
        > małżeństwie swój psychologiczny i społeczny interes. Dwudziestodwuletnia
        > dziewczyna już wie, że dobrze byłoby wyjść za mąż, dwudziestopięciolatek nie
        > jest pewien, czy w ogóle warto się żenić ("Nie muszę kupować browaru, żeby
        > wypić piwo"), a wątpliwość ta trwa niekiedy do pięćdziesiątki. Dlatego
        kobiety
        > -
        > co w niczym nie uwłacza ich godności - muszą się nieźle nagłowić, by znaleźć
        i
        >
        > przekonać odpowiedniego kandydata. Na tym właśnie polega łapanie męża.
        >
        > Nie wstydź się tego, że chcesz!
        >
        > Miliardy kobiet na przestrzeni tysiącleci wychodziły za mąż i widziały w tym
        > dla siebie sens. Ogólnie rzecz biorąc, mężczyzna jest dobrze wymyślonym i
        > skonstruowanym dopełnieniem kobiety. Nie musisz kroczyć w awangardzie
        > świetlanej przyszłości - możesz lubić rodzinne życie z mężczyzną i masz prawo
        > do tego dążyć. Zacznij od tego, by sobie samej przyznać się do tego
        pragnienia.
        >
        > Z drugiej strony niekoniecznie ogłaszaj to całemu światu - ryzykujesz, że cię
        > uznają za przeceniony towar, który nie znajduje nabywcy.
        >
        > Skreślaj mężczyzn niemożliwych!
        >
        > Nie inwestuj uczuć w żonatych, nawet jeśli przysięgają, że ich małżeństwo od
        > dawna istnieje tylko na papierze, a papieru tego nie unieważnili ze względu
        na:
        >
        > a/ dzieci, b/ chorobę żony, c/ majątek, d/ ogólnoludzką przyzwoitość, e/
        > religię, f/ spokojną starość mamusi lub teściowej (niepotrzebne skreślić).
        > Pamiętaj, że chodzi ci o ślub, nie o romans, i uciekaj póki czas: żonaci
        > roztaczają szczególny czar i za-nim się zorientujesz, wylądujesz na pół życia
        > jako ofiara nigdy niespełnianych obietnic, "ta trzecia", która nie potrafi
        > odejść. A jeśli ukochany się wreszcie rozwiedzie, to wcale nie dla ciebie,
        ale
        > dla zupełnie nowej przytomnej panienki, która na wstępie postawi mu ostre
        > warunki.
        >
        >
        >
        > Unikaj absolwentów wielu związków (zwłaszcza jeżeli mają więcej niż dwoje
        > dzieci z różnymi paniami), ale także takich, którzy nigdy w żadnym związku
        nie
        > byli, a są w okolicach czterdziestki (zwłaszcza jeśli alfą i omegą w ich
        życiu
        > jest samotna mamusia). Nie łudź się - innym kobietom nie udało się odzyskać
        ich
        >
        > dla społeczeństwa, to i ty masz marne szanse.
        >
        >
        >
        > Omijaj wybrakowane egzemplarze: pijaków i ćpunów ("Rzuci to po ślubie"),
        chamów
        >
        > ("Jest taki męski"), skąpych ("Przypilnuje wspólnej kasy"), idiotów ("Przy
        mnie
        >
        > się rozwinie") oraz oziębłych seksualnie ("Po prostu jest trochę nieśmiały").
        > Twoim celem jest złapanie męża, a nie zrujnowanie sobie reszty życia.
        >
        > Nie bądź myśliwym ani uciekającą zwierzyną!
        >
        > Jeżeli aktywnie osaczasz upatrzonego mężczyznę, pierwsza go zaczepiasz,
        > składasz nieustające propozycje, masz wyłączną inicjatywę, bombardujesz
        > erotycznymi ofertami, a wreszcie próbujesz decydować o tym, kiedy, z kim i
        > dokąd pójdziecie, jakie wino wypijecie oraz który film obejrzycie - prędzej
        czy
        >
        > później zniechęcisz dziewięciu na dziesięciu. Jeśli pojawi się dziesiąty,
        który
        >
        > po tym polowaniu z nagonką będzie chciał się żenić, to uważaj: są duże
        szanse,
        > że trafił ci się bezwolny niezguła, nie do zniesienia na dłuższą metę.
        >
        >
        >
        > Kolejna pułapka: ze strachu, by ktoś cię nie wziął za nieatrakcyjną łowczynię
        > męża, demonstrujesz, jak bardzo jesteś zajęta, niedostępna i niezależna, a
        > następnie oczekujesz, by olśniony tym mężczyzna zadzwonił. Tymczasem on się
        nie
        >
        > odzywa, a przecież obiecywał, przecież był pod wrażeniem... Dlaczego milczy?
        >
        >
        >
        > Może - naiwny - wziął na serio twoje opowieści o tym, że zupełnie nie masz
        > czasu, wielu mężczyzn cię adoruje i dokładnie zaplanowałaś najbliższe
        miesiące.
        >
        > Udało ci się go przekonać, że nie ma dla niego ani skrawka miejsca w twoim
        > szczęśliwym i po brzegi wypełnionym życiu, więc po co miałby dzwonić i
        narażać
        > się na afronty?
        >
        > Nie czekaj na ideał!
        >
        > Obraz wymarzonego mężczyzny tkwi uporczywie w naszym umyśle. Jak dobrze
        wiedzą
        > wyedukowani psychologicznie czytelnicy, ideał ten może nawiązywać do realnego
        > taty albo - przeciwnie - do takiego ojca, jakiego się nigdy nie miało. Bywa
        też
        >
        > repliką niegdysiejszego nieosiągalnego ukochanego, na przykład starszego o
        > dziesięć lat brata koleżanki z klasy albo idola kultury masowej. Można marzyć
        o
        >
        > mężczyźnie mającym władzę, sławnym, czułym i delikatnym albo wymagającym
        naszej
        >
        > opieki. Ta wizja nie jest pożytecznym drogowskazem, przeciwnie, prowadzi na
        > manowce.
        >
        >
        >
        > Gdy jesteś przywiązana do ideału, grożą ci dwa warianty wydarzeń. Albo
        spędzasz
        >
        > życie na wzdychaniu do jakiegoś niedostępnego obiektu, z daleka zdradzającego
        > pewne podobieństwo do wzorca, albo też od czasu do czasu wydaje ci się, że
        ten
        > ideał właśnie spotkałaś i wtedy zaczynają się schody. Okazuje się, że
        wprawdzie
        >
        > czuły jak ukochany tatuś, za to hipochondryk, że silny jak ucieleśnienie
        > naszych marzeń, ale nie można go mieć na wyłączność, albo że rozedrgany
        > romantyk podobny do uwielbianego w nastoletniej młodości aktora, ale nie umie
        > przepchać klozetu - jakże go zresztą o to prosić...
        >
        >
        >
        > Mężczyzna z krwi i kości, nasz kandydat do złapania, nie musi być doskonały.
        > Chcemy męża, a nie eksponat do serwantki w salonie. Zresztą, nie oszukujmy
        się,
        >
        > nam do doskonałości też dużo brakuje. Pamiętajmy: ten pieczołowicie
        > przechowywany ideał nie istnieje w rzeczywistości, a jeśli go spotkamy, to
        > okaże się żonatym alkoholikiem albo utajonym homoseksualistą, świetnym na
        > przyjaciela, ale bez kwalifikacji na męża.
        >
        >
        >
        > Łapanie męża to sztuka mądrych kompromisów. Kompromisów między marzeniem a
        > dostępną rzeczywistością, między pragnieniem a obawą, między miłością a
        > rozsądkiem, między dwojgiem ludzi różnej płci.
        >
        >
        >
        > Nie złapałaś go tego lata? Nic straconego, masz przecież przed sobą następny
        > rok. Na pewno ci się uda - w końcu i mężczyźni, i kobiety są stworzeni po to,
        > by być ze sobą, tyle że kobiety rozumieją to trochę wcześniej.
        • Gość: Emu Re: Poradnik dla dziewic IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 09.08.02, 16:16
          I po co sam siebie cytujesz? ;)
          A pani M-W jest dla mnie skreślona z racji swojej homofobii. Jestem życzliwa
          środowisku gejowsko-lesbijskiemu i byłam zszokowana jej tekstem (chodzi o
          sławetne "Zrozumieć homofoba"). Oprócz tego taż pani niegdyś pisała,
          żeby "radośnie akceptować" stereotypy, a także (w pewnym uproszczeniu), że
          dziewice, lesbijki i samotne to nie są prawdziwe kobiety i nie mają prawa się
          w sprawach kobiet wypowiadać.
          No comments.
          Ja nie chcę łapać męża. Ja chcę doświadczenia życiowego i jestem dumna, że
          wielu ludzi szokuje, że można tak poważnie do tego podchodzić.
          Co do "gatunku" 30-letnich dziewic (nie zauważyłeś jeszcze, że taki język
          odczłowiecza? A może piszesz tak świadomie?), to naprawdę miłość i seks to nie
          jest zabawa. I mam pełne zrozumienie dla kobiet, które czekają, by
          przeżyć "ten pierwszy raz" z kimś, kogo naprawdę pokochają (w końcu sama do
          tego "gatunku" należę, choć do trzydziestki mi daleko). Do cholery, tu nie
          chodzi o księcia z bajki! Tu chodzi o to, by być pewną, że się kogoś kocha, że
          to jest ktoś godzien zaufania!
          Natomiast co do 17-latków, co się tych nieszczęsnych 30-letnich dziewic boją
          (niedługo zacznę rzucać talerzami na dźwięk tego określenia), to dla nich nie
          ma zagrożenia. Przy założeniu, że taka kobieta czeka, by jeśli to zrobić, to z
          kimś, kogo kocha - nie ma co sobie robić nadzieje "facet" nie dość, że dużo
          młodszy, to jeszcze jako taki niedojrzały.
          A może ty się tych kobiet obawiasz, bo masz kompleksy, że sam nie umiesz aż
          tak poważnie podchodzić?
          • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 09.08.02, 17:21
            Gość portalu: Emu napisał(a):

            > I po co sam siebie cytujesz? ;)
            > A pani M-W jest dla mnie skreślona z racji swojej homofobii.

            Ave,
            Ależ tu nie chodzi o sympatię osobistą, tylko o siłę argumentów. Czy też
            uważasz, że ktoś kto ma niesłuszne poglądy w jednej kwestii nie może mieć racji
            w innej?


            >Jestem życzliwa
            > środowisku gejowsko-lesbijskiemu i byłam zszokowana jej tekstem (chodzi o
            > sławetne "Zrozumieć homofoba"). Oprócz tego taż pani niegdyś pisała,
            > żeby "radośnie akceptować" stereotypy, a także (w pewnym uproszczeniu), że
            > dziewice, lesbijki i samotne to nie są prawdziwe kobiety i nie mają prawa się

            No, nie ma się co oszukiwać. Celem istot żywych jest reprodukcja, a wszystko co
            to uniemożliwia, jest odchyleniem od normy i ślepym zaułkiem, skazanym na
            wymarcie.


            > w sprawach kobiet wypowiadać.
            > No comments.
            > Ja nie chcę łapać męża. Ja chcę doświadczenia życiowego i jestem dumna, że
            > wielu ludzi szokuje, że można tak poważnie do tego podchodzić.

            Nie rozumiem, mąż wyklucza się z doświadczeniem życiowym? I co to ma wspólnego
            z poważnym podejściem - to jest właśnie niepoważne podejście.

            > Co do "gatunku" 30-letnich dziewic (nie zauważyłeś jeszcze, że taki język
            > odczłowiecza? A może piszesz tak świadomie?),

            Piszę świadomie. Gatunek trzydziestoletnich dziewic jest dla mnie przedmiotem
            obserwacji ...

            >to naprawdę miłość i seks to nie
            > jest zabawa. I mam pełne zrozumienie dla kobiet, które czekają, by
            > przeżyć "ten pierwszy raz" z kimś, kogo naprawdę pokochają (w końcu sama do
            > tego "gatunku" należę, choć do trzydziestki mi daleko). Do cholery, tu nie
            > chodzi o księcia z bajki! Tu chodzi o to, by być pewną, że się kogoś kocha,
            że

            Widać, że nie rozumiesz omawianych dziewic. Im właśnie chodzi o księcia.
            Poczytaj posty Alieny - typowego przedstawiciela gatunku :0).

            > to jest ktoś godzien zaufania!
            > Natomiast co do 17-latków, co się tych nieszczęsnych 30-letnich dziewic boją
            > (niedługo zacznę rzucać talerzami na dźwięk tego określenia), to dla nich nie
            > ma zagrożenia. Przy założeniu, że taka kobieta czeka, by jeśli to zrobić, to
            z
            > kimś, kogo kocha - nie ma co sobie robić nadzieje "facet" nie dość, że dużo
            > młodszy, to jeszcze jako taki niedojrzały.
            > A może ty się tych kobiet obawiasz, bo masz kompleksy, że sam nie umiesz aż
            > tak poważnie podchodzić?

            Nie rozumiem o co chodzi z tymi 17-latkami.
            T.
            • Gość: Emu Re: Poradnik dla dziewic IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 09.08.02, 18:13
              Jeśli chodzi o siedemnastolatków, patrz parę wypowiedzi w górę.
              Jeśli chodzi o Alienę - nie, to nie jest szukanie księcia z bajki. To jest
              niezgoda na związek z pierwszym lepszym.
              A poza tym celem gatunku ludzkiego nie jest reprodukcja, tylko rozwój
              wewnętrzny. Nie powiem duchowy, bo "wewnętrzny" to jeszcze więcej.
              • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 12.08.02, 08:20
                Gość portalu: Emu napisał(a):

                > Jeśli chodzi o siedemnastolatków, patrz parę wypowiedzi w górę.
                > Jeśli chodzi o Alienę - nie, to nie jest szukanie księcia z bajki. To jest
                > niezgoda na związek z pierwszym lepszym.

                Ave,
                A czytałaś o jej wymaganiach? Nikt ich nie spełnia. Najlepszym dowodem na to
                jest zresztą okoloczność, że Aliena ma 31 lat i jest sama.


                > A poza tym celem gatunku ludzkiego nie jest reprodukcja, tylko rozwój
                > wewnętrzny. Nie powiem duchowy, bo "wewnętrzny" to jeszcze więcej.

                A to skąd wymyśliłaś? I na czym polega ten rozwój wewnętrzny?
                T.
                • Gość: Emu Re: Poradnik dla dziewic IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 12.08.02, 11:08
                  Na stawaniu się człowiekiem coraz lepszym, na doskonaleniu intelektualnym, na
                  poznawaniu siebie i świata. Na Poszukiwaniu.
                  A co do wymagań Alieny - chyba zgodzisz się, że miłość to zbyt poważna sprawa,
                  by związać się z pierwszym lepszym. Przecież wiadomo, że każdy ma swoje
                  wyobrażenia na temat idealnego partnera. Jeżeli np. facet z wykształceniem
                  poniżej średniego nie ma u mnie cienia szansy, to nie zwiążę się z durakiem po
                  zawodówce. Jeżeli mój ideał urody to wysoki, szczupły brunet, nie rzucę się na
                  tęgiego blondaska z wołaniem "ach pozbaw mnie, pozbaw tej strasznej bariery!!".
                  A najważniejsza jest psychika "kandydata". Doprawdy, jeżeli się "przechowało"
                  (mówiąc waszym językiem) "cnotę" do dorosłości metrykalnej i uczuciowej, to
                  doprawdy nie jest od rzeczy tejże dojrzałości oczekiwać od partnera i nie
                  wiązać się z kimś, kto potraktuje kobietę jak napalony siedemnastolatek, bez
                  zrozumienia dla jej obaw i niepewności. To naprawdę nie jest jakaś prosta
                  zabawa. To wcale nie jest zabawa.
                  • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 13.08.02, 16:44
                    Gość portalu: Emu napisał(a):

                    > Na stawaniu się człowiekiem coraz lepszym, na doskonaleniu intelektualnym, na
                    > poznawaniu siebie i świata. Na Poszukiwaniu.
                    > A co do wymagań Alieny - chyba zgodzisz się, że miłość to zbyt poważna
                    sprawa,
                    > by związać się z pierwszym lepszym. Przecież wiadomo, że każdy ma swoje
                    > wyobrażenia na temat idealnego partnera. Jeżeli np. facet z wykształceniem
                    > poniżej średniego nie ma u mnie cienia szansy, to nie zwiążę się z durakiem
                    po
                    > zawodówce. Jeżeli mój ideał urody to wysoki, szczupły brunet, nie rzucę się
                    na
                    > tęgiego blondaska z wołaniem "ach pozbaw mnie, pozbaw tej strasznej
                    bariery!!".
                    > A najważniejsza jest psychika "kandydata". Doprawdy, jeżeli się "przechowało"
                    > (mówiąc waszym językiem) "cnotę" do dorosłości metrykalnej i uczuciowej, to
                    > doprawdy nie jest od rzeczy tejże dojrzałości oczekiwać od partnera i nie
                    > wiązać się z kimś, kto potraktuje kobietę jak napalony siedemnastolatek, bez
                    > zrozumienia dla jej obaw i niepewności. To naprawdę nie jest jakaś prosta
                    > zabawa. To wcale nie jest zabawa.

                    Ave,
                    Jak widzę, Ci też nie będzie łatwo kogoś znaleść. Czy możesz nam napisać, jakie
                    cechy powinien mieć kandydat na Twojego faceta?
                    T.
                    • Gość: Emu Re: Poradnik dla dziewic IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 13.08.02, 20:22
                      A co, Titusie, czyżbyś miał nadzieje? ;)
                      To jest sprawa prywatna, ale na postrach prostakom mogę napisać, że mężczyzna,
                      który by mnie zainteresował oprócz tego, żeby odpowiadał w miarę mojemu
                      ideałowi urody, żeby miał 22-29 lat i żeby był osobą ogólnie miłą i raczej
                      delikatną, musi jeszcze być WYKSZTAŁCONY. Nie ma u mnie szans ktoś, kto nie
                      zna się na literaturze. ;)))
                      To oczywiste, że się wymaga. Najoczywistsze.
                      • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 13.08.02, 22:59
                        Gość portalu: Emu napisał(a):

                        > A co, Titusie, czyżbyś miał nadzieje? ;)

                        Ave,
                        Nie pochlebiaj sobie. Zapomniałaś, że jesteś dziewicą?


                        > To jest sprawa prywatna, ale na postrach prostakom mogę napisać, że
                        mężczyzna,
                        > który by mnie zainteresował oprócz tego, żeby odpowiadał w miarę mojemu
                        > ideałowi urody,

                        może więcej szczegółów o Twoim typie urody?

                        >żeby miał 22-29 lat i żeby był osobą ogólnie miłą i raczej
                        > delikatną, musi jeszcze być WYKSZTAŁCONY. Nie ma u mnie szans ktoś, kto nie
                        > zna się na literaturze. ;)))
                        > To oczywiste, że się wymaga. Najoczywistsze.

                        A co z pracą, pieniędzmi, majątkiem?
                        T.
                        • Gość: Emu Re: Poradnik dla dziewic IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 13.08.02, 23:20
                          titus_flavius napisał:

                          > Gość portalu: Emu napisał(a):
                          >
                          > > A co, Titusie, czyżbyś miał nadzieje? ;)
                          >
                          > Ave,
                          > Nie pochlebiaj sobie. Zapomniałaś, że jesteś dziewicą?

                          Dziewice aż tak cię mierżą? Czyli Twoja na tym wątku stała obecność jest
                          efektem jakiegoś skrzywienia? ;)

                          > > To jest sprawa prywatna, ale na postrach prostakom mogę napisać, że
                          > mężczyzna,
                          > > który by mnie zainteresował oprócz tego, żeby odpowiadał w miarę mojemu
                          > > ideałowi urody,
                          >
                          > może więcej szczegółów o Twoim typie urody?

                          A jednak podejrzanie zaciekawiony... ;))))

                          > >żeby miał 22-29 lat i żeby był osobą ogólnie miłą i raczej
                          > > delikatną, musi jeszcze być WYKSZTAŁCONY. Nie ma u mnie szans ktoś, kto ni
                          > e
                          > > zna się na literaturze. ;)))
                          > > To oczywiste, że się wymaga. Najoczywistsze.
                          >
                          > A co z pracą, pieniędzmi, majątkiem?
                          > T.

                          To ma dla mnie dużo mniejsze znaczenie. Naprawdę.
                          A jeśli chodzi o zawód, ideał oczywiście przedstawiciel wolnego zawodu, np.
                          tłumacz. Tak samo, jak moje plany w tej sferze. Mój ideał to mężczyzna
                          inteligentny, a nie nadziany.
                          • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 14.08.02, 18:59
                            Gość portalu: Emu napisał(a):

                            > titus_flavius napisał:
                            >
                            > > Gość portalu: Emu napisał(a):
                            > >
                            > > > A co, Titusie, czyżbyś miał nadzieje? ;)
                            > >
                            > > Ave,
                            > > Nie pochlebiaj sobie. Zapomniałaś, że jesteś dziewicą?
                            >
                            > Dziewice aż tak cię mierżą? Czyli Twoja na tym wątku stała obecność jest
                            > efektem jakiegoś skrzywienia? ;)

                            Ave,
                            To chyba zbyt daleko idące wnioski?

                            >
                            > > > To jest sprawa prywatna, ale na postrach prostakom mogę napisać, że
                            > > mężczyzna,
                            > > > który by mnie zainteresował oprócz tego, żeby odpowiadał w miarę moje
                            > mu
                            > > > ideałowi urody,
                            > >
                            > > może więcej szczegółów o Twoim typie urody?
                            >
                            > A jednak podejrzanie zaciekawiony... ;))))
                            >
                            > > >żeby miał 22-29 lat i żeby był osobą ogólnie miłą i raczej
                            > > > delikatną, musi jeszcze być WYKSZTAŁCONY. Nie ma u mnie szans ktoś, k
                            > to ni
                            > > e
                            > > > zna się na literaturze. ;)))
                            > > > To oczywiste, że się wymaga. Najoczywistsze.
                            > >
                            > > A co z pracą, pieniędzmi, majątkiem?
                            > > T.
                            >
                            > To ma dla mnie dużo mniejsze znaczenie. Naprawdę.
                            > A jeśli chodzi o zawód, ideał oczywiście przedstawiciel wolnego zawodu, np.
                            > tłumacz. Tak samo, jak moje plany w tej sferze. Mój ideał to mężczyzna
                            > inteligentny, a nie nadziany.

                            Ależ Ty masz wymagania. Nic dziwnego, że jesteś dziewicą.
                            T.
                            • titus_flavius Re: Poradnik dla dziewic 19.08.02, 07:00
                              titus_flavius napisał:

                              > Gość portalu: Emu napisał(a):
                              >
                              > > titus_flavius napisał:
                              > >
                              > > > Gość portalu: Emu napisał(a):
                              > > >
                              > > > > A co, Titusie, czyżbyś miał nadzieje? ;)
                              > > >
                              > > > Ave,
                              > > > Nie pochlebiaj sobie. Zapomniałaś, że jesteś dziewicą?
                              > >
                              > > Dziewice aż tak cię mierżą? Czyli Twoja na tym wątku stała obecność jest
                              > > efektem jakiegoś skrzywienia? ;)
                              >
                              > Ave,
                              > To chyba zbyt daleko idące wnioski?
                              >
                              > >
                              > > > > To jest sprawa prywatna, ale na postrach prostakom mogę napisać,
                              > że
                              > > > mężczyzna,
                              > > > > który by mnie zainteresował oprócz tego, żeby odpowiadał w miarę
                              > moje
                              > > mu
                              > > > > ideałowi urody,
                              > > >
                              > > > może więcej szczegółów o Twoim typie urody?
                              > >
                              > > A jednak podejrzanie zaciekawiony... ;))))
                              > >
                              > > > >żeby miał 22-29 lat i żeby był osobą ogólnie miłą i raczej
                              > > > > delikatną, musi jeszcze być WYKSZTAŁCONY. Nie ma u mnie szans kt
                              > oś, k
                              > > to ni
                              > > > e
                              > > > > zna się na literaturze. ;)))
                              > > > > To oczywiste, że się wymaga. Najoczywistsze.
                              > > >
                              > > > A co z pracą, pieniędzmi, majątkiem?
                              > > > T.
                              > >
                              > > To ma dla mnie dużo mniejsze znaczenie. Naprawdę.
                              > > A jeśli chodzi o zawód, ideał oczywiście przedstawiciel wolnego zawodu, np
                              > .
                              > > tłumacz. Tak samo, jak moje plany w tej sferze. Mój ideał to mężczyzna
                              > > inteligentny, a nie nadziany.
                              >
                              > Ależ Ty masz wymagania. Nic dziwnego, że jesteś dziewicą.
                              > T.
    • donf Dziewice! Czy czujecie sie preferowane? 13.08.02, 20:21
      Trzeba odwrocic pytanie, zeby uzyskac interesujaca odpowiedz.
      • titus_flavius Re: Dziewice! Czy czujecie sie preferowane? 13.08.02, 21:34
        donf napisał:

        > Trzeba odwrocic pytanie, zeby uzyskac interesujaca odpowiedz.

        Ave,
        Sądząc po wypowiedziach dziewc tutaj wnoszę, że czują się niedoceniane ...
        T.
        • Gość: lubek Re: Dziewice kocham !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.02, 23:17
          Lubię dziewicę ponad wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Są
          kochane bo "nierusane"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • persona1 Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 14.08.02, 23:11
      lejdifakof.blog.pl
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 22.08.02, 07:52
      • goga.74 Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 22.08.02, 09:57
        Jedrus, dlaczego wciaz wysylasz na ten watek puste posty?
        • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 23.08.02, 19:05
          goga.74 napisała:

          > Jedrus, dlaczego wciaz wysylasz na ten watek puste posty?

          Ave,
          chciałem jedynie przypomnieć wątek ...
          T.
          • Gość: Emu Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 24.08.02, 23:09
            Tajemnicze hobby Titusa... ;)
    • Gość: wild a kto lubi rozpieczętowany towar przez... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 24.08.02, 23:29
      poprzedniego klienta... ( ja dostaje szału, gdy wiem o tym ) i idę do innego

      a o co chodzi?:}
      • titus_flavius Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... 25.08.02, 09:24
        Gość portalu: wild napisał(a):

        > poprzedniego klienta... ( ja dostaje szału, gdy wiem o tym ) i idę do innego
        >
        > a o co chodzi?:}

        Ave,
        Przy towarze z góry wiesz, jakie ma wady i zalety, po rozpięczętowaniu. A z
        kobietą nie jest tak prosto, gdyż wiele umiejętności nabywa się w praktyce.
        Twój przykład jest więc chyba chybiony? Bliższy życiu będzie inny przykład. Jak
        poszukujesz mechanika samochodowego, to idziesz do takiego, który właśnie
        skończył szkołę, czy do takiego, który ma warsztat od 10 lat?
        T.
        • niedzwiedziczka Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... 25.08.02, 09:35
          Ale największy zapał do lekcji ma zaczynają się uczyć, a
          nie rutyniarz...(czy raczej rutyniara). No, ale jeśli dla
          Ciebie seks to tylko sprawa techniki... Nawet w piłce
          nożnej sama technika nie wystarcza, potrzebna jeszcze
          odrobina talentu.
        • Gość: z litosci Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... IP: 212.160.79.* 25.08.02, 09:37
          --------------------------------------------------------------------------------
          Gość portalu: wild napisał(a):

          > poprzedniego klienta... ( ja dostaje szału, gdy wiem o tym ) i idę do innego
          >
          > a o co chodzi?:}

          wild
          no i co myslisz ze fajny tekscik napisales?jestes kompletnie popierdolony
          a twoje porownanie swiadczy o tym ze chyba nie masz szans u dziewczyn i
          faktycznie wystepujesz tyko w roli klienta w ...burdelu
          a tam raczej dziewic nie uswiadczysz wiec przestan koles sciemniac
          i udawac ze jestes nie wiedomo kim
          w sumie biedny jestes bo musisz czesto tego szalu dostawac i
          pewnie dlatego masz takie wypaczone pojecie o kobietach
          • Gość: Emu Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 25.08.02, 10:01
            Bo faceci mają swoje przedziwne wyobrażenia o kobietach i się dziwią, kiedy
            się okazuje, że rzeczywistość skrzeczy (jak by to określił jeden z wielkich
            pisarzy). Z jednej strony hymenofob (sam to sobie rozszyfruj ;)) Titus (chyba
            dawny Andrzej?), z drugiej Wild, który może wierzyłby w jedyną miłość, gdyby
            nie to, że zdaje się w ogóle w żadną miłość nie wierzyć. Wtedy oczywiście nie
            chodzi o to, by kobieta dopiero Jedynemu Ukochanemu się oddała, tylko o to, że
            my nie mamy w tej sferze równych praw. Ha. A nie tylko nam poluzować, ale i
            komuś pociaśnić wartoby.
            • titus_flavius Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... 25.08.02, 12:16
              Gość portalu: Emu napisał(a):

              > Bo faceci mają swoje przedziwne wyobrażenia o kobietach i się dziwią, kiedy
              > się okazuje, że rzeczywistość skrzeczy (jak by to określił jeden z wielkich
              > pisarzy). Z jednej strony hymenofob (sam to sobie rozszyfruj ;)) Titus (chyba
              > dawny Andrzej?), z drugiej Wild, który może wierzyłby w jedyną miłość, gdyby
              > nie to, że zdaje się w ogóle w żadną miłość nie wierzyć. Wtedy oczywiście nie
              > chodzi o to, by kobieta dopiero Jedynemu Ukochanemu się oddała, tylko o to,
              że
              > my nie mamy w tej sferze równych praw. Ha. A nie tylko nam poluzować, ale i
              > komuś pociaśnić wartoby.

              Ave,
              Emu, piszesz nieco chaotycznie, mogłabyś pisać prościej?
              Co do zarzutu o dyskryminację. Nie macie równych możliwości, bo nie macie
              takich samych oczekiwań jak faceci. A nie macie bo nie jesteście takie same jak
              oni.
              Jak zauważyłaś facetów tu na Forum śmieszą posty pensjonarek oczekujących na
              wielką miłość, aby księciu zaofiarować hymen :o).
              Miłość trzeba zbudować, tylko nastolatki wierzą w miłość od pierwszego
              wejrzenia.
              Andrzej
              • Gość: Emu Re: a kto lubi rozpieczętowany towar przez... IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 25.08.02, 13:08
                Nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, ale czy to znaczy, że mam się
                zakochać w pierwszym lepszym? Gdzie tu logika? Zarzucasz mi, że piszę
                chaotycznie, a w Twojej wypowiedzi logika też kuleje.
                • piotr_kropotkin Dziewica ??? A co to takiego ?? 25.08.02, 18:02
                  To taki gatunek na wymarciu chciałoby się rzec tekstem z CK Dezerterów... ale
                  on już wymarł.

                  Dziewice to chyba w Polsce były dawno, dawno temu...

                  I jak gadał Zamachowski w "Szczęśliwego Nowego Jorku" - kurewstwo się rzeszy i
                  tyle..

                  Ps. dziewice mogą byc ewentualnie w klasztorach - choć i to niepewne
                  :))
                  • titus_flavius Lasciate ogne speranza! 25.08.02, 20:50
                    piotr_kropotkin napisał:

                    > To taki gatunek na wymarciu chciałoby się rzec tekstem z CK Dezerterów... ale
                    > on już wymarł.
                    >
                    > Dziewice to chyba w Polsce były dawno, dawno temu...
                    >
                    > I jak gadał Zamachowski w "Szczęśliwego Nowego Jorku" - kurewstwo się rzeszy
                    i
                    > tyle..
                    >
                    > Ps. dziewice mogą byc ewentualnie w klasztorach - choć i to niepewne
                    > :))

                    Ave,
                    tutaj jest najwidoczniej ostatni rezerwat dziewic ....
                    T.
        • Gość: wild szał i gaz do dechy! :)) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 26.08.02, 02:26
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: wild napisał(a):
          >
          > > poprzedniego klienta... ( ja dostaje szału, gdy wiem o tym ) i idę do inne
          > go
          > >
          > > a o co chodzi?:}
          >
          > Ave,
          > Przy towarze z góry wiesz, jakie ma wady i zalety, po rozpięczętowaniu. A z
          > kobietą nie jest tak prosto, gdyż wiele umiejętności nabywa się w praktyce.
          > Twój przykład jest więc chyba chybiony? Bliższy życiu będzie inny przykład.
          Jak
          >
          > poszukujesz mechanika samochodowego, to idziesz do takiego, który właśnie
          > skończył szkołę, czy do takiego, który ma warsztat od 10 lat?
          > T.


          To mnie niedotyczy! wybieram Toyote! :))


          PS. brrrr koszmar! zaglądający mechanik????
          oj bo dostane szału!!:O
    • poison1 Re:Nie ma to, jak wtorna dziewica. 26.08.02, 15:38
      A gdzie się podziała autorka wątku. Czyżby przestała już być dziewicą?
      • Gość: jjasio Re:Nie ma to, jak wtorna dziewica. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.02, 15:55
        poison1 napisała:

        > A gdzie się podziała autorka wątku. Czyżby przestała już być dziewicą?
        >
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 09.09.02, 06:40
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 19.09.02, 08:39
      • Gość: Butterfly Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 22:03
        czy Ty znowu musisz wywolywac ten watek...czy Ty tym zyjesz ?
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 17.10.02, 19:16
      Ave,
      co nowego w temacie?
      T.
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 24.11.02, 10:58
      Ave,
      z wypowiedzi na wątku by wynikało, że mężczyźni uznają dziwictwo za kłopot, a
      kobiety za zaletę. To chyba wbrew stereotypom?
      T.
      • winniepooh Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 24.11.02, 17:47
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > z wypowiedzi na wątku by wynikało, że mężczyźni uznają dziwictwo za kłopot, a
        > kobiety za zaletę. To chyba wbrew stereotypom?
        > T.

        1.ile chłopna musi zaliczyć baba w wieku 30 lat, by się nadała?
        2. kiedy mija termin przydatności dla prawiczków?
        proszę o podanie konkretnych liczb.

    • titus_flavius Najnowszy Newsweek o dziewictwie 24.11.02, 20:49
      Czym jest dziewictwo

      Obyczaje

      Czy czystość, miłość, cnota coś jeszcze znaczą dla współczesnych nastolatków
      wychowanych po rewolucji seksualnej? "Newsweek" przeprowadził specjalne
      badania. Hasłem wywoławczym było dziewictwo, ale problem okazał się znacznie
      szerszy. Dziewictwo to tylko pretekst do dyskusji o fundamentalnych
      wartościach. Młode pokolenie przechodzi głębokie przemiany.


      Dyskusja wybuchła na internetowym forum "Newsweeka" właściwie bez powodu. Nie
      drukowaliśmy żadnego artykułu na temat utraty dziewictwa ani wstrzemięźliwości
      seksualnej. I nagle 4 kwietnia "bejsi" napisała: "Czy nie lepiej mieć kobietę,
      która ma już doświadczenie, niż dziewicę? ". Wsadziła kij w mrowisko. Posypały
      się kolejne wpisy. "Ta łatwość, z jaką >>bejsi<< oddaje się kolejnym facetom,
      jest niczym innym jak oznaką jej słabości. Mężczyźni są tylko niedojrzałymi
      zwierzętami, a kobiety jeszcze bardziej niedojrzałymi, bo dają im dupy
      na lewo i na prawo? Nie ma żadnych reguł, żadnych zasad? " - obrusza
      się "Cynik". "Jezu, a ja myślałam, że jestem staroświecka, bo mając 27 lat
      byłam tylko w dwóch poważnych związkach. O święta naiwności! " -
      woła "naiwna". - "Wiesz, ja się wcale nie wstydzę dziewictwa".
      Temat nie schodził ze strony "Newsweeka" przez kilka miesięcy. Najczęściej
      zabierały głos dwudziestolatki, które inicjację seksualną miały już za sobą.
      Uderzająca była dla nas naiwna retoryka dzieci kłócących się pod trzepakiem z
      jednej strony, a z drugiej - temperatura wymiany zdań. Dyskusja miała więcej
      ognia niż poselskie awantury.
      I o co ten cały zgiełk? O dziewictwo? Temat z młodzieżowych pisemek i oazowych
      pogadanek?
      - Nie tylko o pierwszy seks tu szło - ocenia socjolog dr Wojciech Łukowski. -
      Oni pytali, jak żyć. To był spór o wartości, te najprostsze. O to, jak kochać i
      czy warto być wiernym.
      Zapytaliśmy młodych Polaków, czym tak naprawdę jest dla nich niewinność,
      czystość, cnota. Na internetowym forum te słowa padały rzadko. Raczej
      pisano: "jak jesteś brzydka, to nic dziwnego, że jesteś dziewicą". Natomiast
      dziewice krytykowały "dawanie dupy na prawo i lewo". Ale z badań
      przeprowadzonych dla "Newsweeka" przez Agencję Badań Rynku SESTA wśród 15-25-
      latków z dużych miast wynika, że młodzież, która takim językiem mówi o seksie i
      dla której jest on tak powszedni jak weekendowa impreza, jednocześnie chce o
      nim mówić w kontekście takich wartości, jak miłość, odpowiedzialność i
      zaufanie.
      Dla ich rodziców pierwszy seks był przepustką w dorosłość, czasem zabawą, w
      najlepszym razie wyrazem pokoleniowego buntu - przeciwko szkole, religii,
      rodzicom. Dla nich, wychowanych na pisemkach, do których dołącza się
      prezerwatywy o zapachu czekolady, seks stracił smak zakazanego owocu. Jak mówi
      seksuolog Michalina Wisłocka, stał się jak "gryzienie sieczki; bez treści, bez
      magii". A z drugiej strony, kiedy wszystko dookoła jest płynne, relatywne do
      tego stopnia, że nie wiadomo do końca, co jest dobre, a co złe, narasta
      tęsknota za trwałymi wyznacznikami życia, klarownymi kryteriami oceny. Takim
      kryterium łatwo uchwytnym jest dziewictwo. Stąd powrót do dyskusji o
      dziewictwie, to powrót do dyskusji o wartościach. Dlatego w nich tyle emocji.
      Wolność, którą przyniosła rewolucja seksualna lat 60., dawno spowszedniała. Ba,
      stała się składnikiem systemu wartości rodziców dzisiejszych nastolatków,
      systemu, w który zaczynają wątpić. Pytają więc: Czy rzeczywiście warto żyć
      szybko i byle jak? Czy w pogoni za nowymi przedmiotami i wciąż nowymi
      doznaniami nie zapominamy o wartościach niezmiennych, miłości, przyjaźni,
      wierności.
      (...)
      • winniepooh Re: Najnowszy Newsweek o dziewictwie 24.11.02, 21:21
        fajny artykuł, ale nie zawiera odpowiedzi na moje pytanie
        1. ile chłopa trza zaliczyć do trzydziestki?
        2. kiedy kończy się termin przydatności prawiczka?

        pytam eksperta ze względów czysto praktycznych <:-)(-:*

        a co tam u Ciebie Andrew? dziewczyna Cie rzuciła, że niedzielny wieczór
        spędzasz przed kompem?
        • Gość: KR$ Re: Najnowszy Newsweek o dziewictwie IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 25.11.02, 01:18
          winniepooh napisał:

          > fajny artykuł, ale nie zawiera odpowiedzi na moje pytanie
          > 1. ile chłopa trza zaliczyć do trzydziestki?
          > 2. kiedy kończy się termin przydatności prawiczka?
          >
          > pytam eksperta ze względów czysto praktycznych <:-)(-:*
          >
          > a co tam u Ciebie Andrew? dziewczyna Cie rzuciła, że niedzielny wieczór
          > spędzasz przed kompem?

          W zastepstwie Andrzeja moge ci odpowiedziec na pierwsze pytanie (oczywiscie
          tylko w swoim imieniu) co do drugiego to nie mam praktyki - sama powinnas cos o
          tym wiedziec.

          Napisalem tutaj odpowiedz ale w sumie zdecydowalem sie ja skasowac - mow
          swojemu chlopakowi prawde (a nie to co by chcial uslyszec) i ponos konsekwencje
          swojego zachowania. Mysle, ze zdrowy rozsadek powinien ci podpowiedziec ze nie
          powinnas sie puszczac na lewo i prawo.
          • winniepooh Re: Najnowszy Newsweek o dziewictwie 25.11.02, 01:42
            Gość portalu: KR$ napisał:

            >Mysle, ze zdrowy rozsadek powinien ci podpowiedziec ze nie
            > powinnas sie puszczac na lewo i prawo.

            co za kuźwa mondrość lódowa, jam jezd po wrarzeńem !

            aże sie tak zapytam Krzysiaczka - stusujesz sie do tej mondrości z:
            1. rozsądku (jak tu napisane)
            2. potrzeby serca (jak zwał tak zwał)
            3. inne
            4 nie dotyczy
            • Gość: KR$ Re: Najnowszy Newsweek o dziewictwie IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 25.11.02, 01:50
              winniepooh napisał:

              > Gość portalu: KR$ napisał:
              >
              > >Mysle, ze zdrowy rozsadek powinien ci podpowiedziec ze nie
              > > powinnas sie puszczac na lewo i prawo.
              >
              > co za kuźwa mondrość lódowa, jam jezd po wrarzeńem !
              >
              > aże sie tak zapytam Krzysiaczka - stusujesz sie do tej mondrości z:
              > 1. rozsądku (jak tu napisane)
              > 2. potrzeby serca (jak zwał tak zwał)
              > 3. inne
              > 4 nie dotyczy



              Z wszytkiego po trochu a nawet troche wiecej

              ;-)
    • Gość: KR$ Fascynujaca dyskusja... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 25.11.02, 01:08
      Spedzilem dobrych kilka godzin czytajac wszystkie posty...

      Kilka spostrzezen:

      1. dla mnie - nie ma wielkiego znaczenia to czy kobieta jest dziewica czy nie -
      wszystko zalezy od tego czy jest spontaniczna i potrafi cieszyc sie seksem czy
      traktuje go jak sprawdzian, egzamin czy tez wreszcie nieprzyjemny obowiazek
      (takie tez sa) - mysle, ze kobieta ktora jest dziewica w wieku 31 lat duzo
      traci.

      2. Obydwie strony w dyskusji maja swoje racje. Andrzej - uwazam wiekszosc
      twoich wypowiedzi za zgodne z rzeczywistoscia. Jednak troche zbyt niedelikatnie
      przeprowadziles ta analize. Rozumiem, ze odczuwasz niechec (uzasadniona) do
      rozkapryszonych ksiezniczek, ktorymi czesto okazuja sie byc 'spoznione'
      dziewice jednak to nie powod by byc tak niedelikatnym w stosunku do kogos kto
      jednak w jakis sposob obnaza przed toba swoje wnetrze - uwazam, ze naduzyles
      zaufania jakie okazala ci alien... Trudno - takie ryzyko uzewnetrzniania sie na
      forum. Z drugiej strony rozumiem cie gdyz byles przez caly czas narazony na
      bezpardonowe ataki osob zyjacych chyba w chmurach (byly to ataki zazwyczaj na
      osobe nie na argumenty - z drugiej strony palnales rowniez pare opinii
      nienajmadrzejszych i niekonsekwentnych - ale w tak dlugiej dyskusji jest to
      zupelnie naturalne). Alien - mysle, ze rozumiemy wszyscy fakt iz nikt nie chce
      przezyc 'pierwszego' razu z byle kim - jednak z tego co przeczytalem wnioskuje
      iz Andrzej nie zachecal cie do wyjscia na ulice i oddania sie pierwszemu
      lepszemu ohydnemu dziadowi tylko przedefinowaniu swojego pojecia
      osoby 'odpowiedniej' - co w konsekwencji zwiekszy twoje szanse na szczesliwe
      zycie, coz - to bardzo trudne i nie kazdy jest w stanie isc na taki kompromis.
      Mezczyzni doswiadczeni potrafia poznac twoja bezkompromisowosc i tak jak to
      napisal Andrzej nie beda chcieli podjac tak wysokiego ryzyka - dlatego tak
      trudno ci przebierac w kandydatach - wybor ograniczasz sama. Ci ktorzy do
      ciebie sie zblizyli to najprawdopodobniej desperaci ktorzy sa w stanie zaplacic
      kazda cene byleby tylko z kims sie zwiazac. I naprawde pomimo tych bzdurek
      wyglaszanych przez alisse23 czy jak tam ona sie nazywala - 30 letni faceci
      (szczegolnie ci z preferowanym przez ciebie zestawem cech) maja wieksze szanse
      na znalezienie partnerki niz odwrotnie - zreszta demografia pokazuje nam, ze
      pozostaje tak juz do konca.

      3. Kobieta ktora twierdzi iz jest psychologiem - Joanna? Jej post jest bardzo
      ladnie napisany, powiedzialbym nawet ze pelen erudycji, szkoda tylko ze jest
      przykladem tego jak pseudo naukowcy podpierajac sie naukowym autorytetem
      probuja manipulowac opiniami innych - co jest szczegolnie zenujace w sytuacji
      takiej jak ta - gdy kon jest jaki jest i kazdy to widzi. Abstrahujac od tego,
      ze jesli rzeczywiscie byla to osoba zajmujaca sie tym zawodem to
      przeprowadzenie takiej pozal sie boze 'psychoanalizy' bylo bardziej niz
      nieprofesjonalne.


      Dobra - koniec tego wymadrzania sie (tak na tym forum nazywa sie obserwacje
      zycia).


      Andrzej - podziwiam konsekwencje godna lepszej sprawy, prosze jednak o
      utrzymywanie wysokiego poziomu dyskusji - nie dawaj sie sprowokowac osobistym
      wycieczkom.


      Pozdrawiam
      • winniepooh Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 01:52
        Gość portalu: KR$ napisał:

        > Spedzilem dobrych kilka godzin czytajac wszystkie posty...
        >
        > Kilka spostrzezen:
        >
        > 1. dla mnie - nie ma wielkiego znaczenia to czy kobieta jest dziewica czy
        nie -
        >
        > wszystko zalezy od tego czy jest spontaniczna i potrafi cieszyc sie seksem
        czy
        > traktuje go jak sprawdzian, egzamin czy tez wreszcie nieprzyjemny obowiazek
        > (takie tez sa) - mysle, ze kobieta ktora jest dziewica w wieku 31 lat duzo
        > traci.
        >
        > 2. Obydwie strony w dyskusji maja swoje racje. Andrzej - uwazam wiekszosc
        > twoich wypowiedzi za zgodne z rzeczywistoscia. Jednak troche zbyt
        niedelikatnie
        >
        > przeprowadziles ta analize. Rozumiem, ze odczuwasz niechec (uzasadniona) do
        > rozkapryszonych ksiezniczek, ktorymi czesto okazuja sie byc 'spoznione'
        > dziewice jednak to nie powod by byc tak niedelikatnym w stosunku do kogos kto
        > jednak w jakis sposob obnaza przed toba swoje wnetrze - uwazam, ze naduzyles
        > zaufania jakie okazala ci alien... Trudno - takie ryzyko uzewnetrzniania sie
        na
        >
        > forum. Z drugiej strony rozumiem cie gdyz byles przez caly czas narazony na
        > bezpardonowe ataki osob zyjacych chyba w chmurach (byly to ataki zazwyczaj na
        > osobe nie na argumenty - z drugiej strony palnales rowniez pare opinii
        > nienajmadrzejszych i niekonsekwentnych - ale w tak dlugiej dyskusji jest to
        > zupelnie naturalne). Alien - mysle, ze rozumiemy wszyscy fakt iz nikt nie
        chce
        > przezyc 'pierwszego' razu z byle kim - jednak z tego co przeczytalem
        wnioskuje
        > iz Andrzej nie zachecal cie do wyjscia na ulice i oddania sie pierwszemu
        > lepszemu ohydnemu dziadowi tylko przedefinowaniu swojego pojecia
        > osoby 'odpowiedniej' - co w konsekwencji zwiekszy twoje szanse na szczesliwe
        > zycie, coz - to bardzo trudne i nie kazdy jest w stanie isc na taki
        kompromis.
        > Mezczyzni doswiadczeni potrafia poznac twoja bezkompromisowosc i tak jak to
        > napisal Andrzej nie beda chcieli podjac tak wysokiego ryzyka - dlatego tak
        > trudno ci przebierac w kandydatach - wybor ograniczasz sama. Ci ktorzy do
        > ciebie sie zblizyli to najprawdopodobniej desperaci ktorzy sa w stanie
        zaplacic
        >
        > kazda cene byleby tylko z kims sie zwiazac. I naprawde pomimo tych bzdurek
        > wyglaszanych przez alisse23 czy jak tam ona sie nazywala - 30 letni faceci
        > (szczegolnie ci z preferowanym przez ciebie zestawem cech) maja wieksze
        szanse
        > na znalezienie partnerki niz odwrotnie - zreszta demografia pokazuje nam, ze
        > pozostaje tak juz do konca.
        >
        > 3. Kobieta ktora twierdzi iz jest psychologiem - Joanna? Jej post jest
        bardzo
        > ladnie napisany, powiedzialbym nawet ze pelen erudycji, szkoda tylko ze jest
        > przykladem tego jak pseudo naukowcy podpierajac sie naukowym autorytetem
        > probuja manipulowac opiniami innych - co jest szczegolnie zenujace w sytuacji
        > takiej jak ta - gdy kon jest jaki jest i kazdy to widzi. Abstrahujac od tego,
        > ze jesli rzeczywiscie byla to osoba zajmujaca sie tym zawodem to
        > przeprowadzenie takiej pozal sie boze 'psychoanalizy' bylo bardziej niz
        > nieprofesjonalne.
        >
        >
        > Dobra - koniec tego wymadrzania sie (tak na tym forum nazywa sie obserwacje
        > zycia).
        >
        >
        > Andrzej - podziwiam konsekwencje godna lepszej sprawy, prosze jednak o
        > utrzymywanie wysokiego poziomu dyskusji - nie dawaj sie sprowokowac osobistym
        > wycieczkom.
        >
        >
        > Pozdrawiam

        i po co te wypociny, synek?
        w imię solidarności plemików....
        • titus_flavius Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 20:14
          winniepooh napisał:

          > i po co te wypociny, synek?
          > w imię solidarności plemików....

          Ave,
          oto kolejny przykład osobistej wycieczki.
          T.
      • titus_flavius Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 20:17
        Gość portalu: KR$ napisał:
        > Andrzej - podziwiam konsekwencje godna lepszej sprawy, prosze jednak o
        > utrzymywanie wysokiego poziomu dyskusji - nie dawaj sie sprowokowac osobistym
        > wycieczkom.
        >
        >
        > Pozdrawiam

        Ave,
        nie zawiodę Ciebie. Dalej będę rozważał problem sine ira et studio.
        T.
        • goga.74 Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 20:36
          Ave Adrzejku,
          Widze ze nie dajesz temu watkowi umrzec...
          Ja juz w nim sie nie wypowiem, bo wszystko co mialam do napisania juz dawno
          napisalam. Podejrzewam, ze nie wypowie sie juz Alien (raczej juz nas nie czyta)
          ani wiele innych osob ktore braly udzial w tej dyskusji.
          Podejrzewam, ze nowe na forum osoby odstrasza duza liczba postow w tym watku,
          mysle ze jego przeczytanie zajmuje duzo czasu i to zniecheca. Sam zreszta
          widzisz po ilosci odpowiedzi, dyskusja nie jest juz tak zywa jak na poczatku i
          najprawdopodobniej, z wymienionych przeze mnie powodow juz nie bedzie. Starasz
          sie reanimowac trupa.
          Juz lepiej rozpoczac nowy watek, nie uwazasz? Moze znajdzie sie ktos chetny do
          rozwazania z Toba tego interesujacego zagadnienia. To tylko taka sugestia z
          mojej strony.
          • winniepooh Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 20:44
            goga.74 napisała:

            > Ave Adrzejku,
            > Widze ze nie dajesz temu watkowi umrzec...
            > Ja juz w nim sie nie wypowiem, bo wszystko co mialam do napisania juz dawno
            > napisalam. Podejrzewam, ze nie wypowie sie juz Alien (raczej juz nas nie
            czyta)
            >
            > ani wiele innych osob ktore braly udzial w tej dyskusji.
            > Podejrzewam, ze nowe na forum osoby odstrasza duza liczba postow w tym watku,
            > mysle ze jego przeczytanie zajmuje duzo czasu i to zniecheca. Sam zreszta
            > widzisz po ilosci odpowiedzi, dyskusja nie jest juz tak zywa jak na poczatku
            i
            > najprawdopodobniej, z wymienionych przeze mnie powodow juz nie bedzie.
            Starasz
            > sie reanimowac trupa.
            > Juz lepiej rozpoczac nowy watek, nie uwazasz? Moze znajdzie sie ktos chetny
            do
            > rozwazania z Toba tego interesujacego zagadnienia. To tylko taka sugestia z
            > mojej strony.

            długość wątku a długość penisa
            cos w tym jest!
        • winniepooh Re: Fascynujaca dyskusja... 25.11.02, 20:41
          titus_flavius napisał:

          > Gość portalu: KR$ napisał:
          > > Andrzej - podziwiam konsekwencje godna lepszej sprawy, prosze jednak o
          > > utrzymywanie wysokiego poziomu dyskusji - nie dawaj sie sprowokowac osobis
          > tym
          > > wycieczkom.
          > >
          > >
          > > Pozdrawiam
          >
          > Ave,
          > nie zawiodę Ciebie. Dalej będę rozważał problem sine ira et studio.
          > T.

          to moze zaczniesz od odpowiedzi namoje pytania, dear Andy;
          1. ile chłopa trza zaliczyć do trzydziestki
          2. kiedy mija termin przydatność dla prawiczka
          proszę o podanie konkretnych liczb.
          • Gość: zsolarowana@wp.pl Fascynujaca dyskusja... IP: *.tk.poznan.pl / 192.168.1.* 28.11.02, 10:25
            Wolą dziew(i)ce napewno.Chcą być pierwsi , anie zawsze im to sie udaje
            I bardzo dobrze.
            Nie że jakas ze mnie feministka.
    • titus_flavius Trzydziestki nie powinny kaprysić 04.12.02, 23:05
      Ave,
      za najnowszą "Polityką":
      (...)
      Prof. Lew-Starowicz, polski seksuolog, pociesza mężczyzn, że wygórowane
      wymagania kobiet występują w przyrodzie do momentu, kiedy skończy ona 30 rok
      życia. Potem następuje lekka panika, górę bierze biologia i kobieta wybiera
      mężczyznę, który ją po prostu zechce.

      ALe kto by taką chciał, skoro są młodsze :o)
      T.
      • titus_flavius Re: Trzydziestki nie powinny kaprysić 05.12.02, 20:19
        titus_flavius napisał:

        > Ave,
        > za najnowszą "Polityką":
        > (...)
        > Prof. Lew-Starowicz, polski seksuolog, pociesza mężczyzn, że wygórowane
        > wymagania kobiet występują w przyrodzie do momentu, kiedy skończy ona 30 rok
        > życia. Potem następuje lekka panika, górę bierze biologia i kobieta wybiera
        > mężczyznę, który ją po prostu zechce.
        >
        > ALe kto by taką chciał, skoro są młodsze :o)
        > T.

        Ave,
        ładnie obawy 30-latek ujęto w Dziennikach Bridget Jones. Otóż obawiają się one,
        że zostaną zjedzone po samotnej śmierci przez ich owczarka alzackiego :o).
        Niestety, zakończenie Dzienników jest rodem z bajki, gdyż Bridget znajduje
        księcia z bajki, ale tego chyba nikt nie bierze w kategoriach
        prawdopodobieństwa :o)
        T.
    • lachatte ANDRZEJ STARTOWAL DO ALIEN ALE ONA GO 05.12.02, 07:37
      odrzucila... i stad te jego uszczypliwe zlosliwe wypowiedzi. Zemsta
      maluczkiego.
      • gattino fajny nick, lachatte.... n/tx 05.12.02, 08:11
        • Gość: Butterfly a... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 22:57
          Andrzej nie daje za wygrana z tym tematem......
        • Gość: Butterfly 400 ??? post IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 22:58
          dyskusja troszke sie rozrosla...
    • Gość: macias Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.02, 11:43
      Tak po prawdzie?

      To jest spowodowane obawa. Mezczyzni wola dziewice na stale partnerki.
      Dlaczego? Poniewaz zzeraja ich mysli, ze nie byli ich pierwszymi, ze bedac z
      toba przypomina sobie poprzednich lub - nie daj Boze! - mysli jak to bylo z tym
      czy tamtym, ze ten robil cos lepiej, a tamten dluzej... ze wracaja myslami i
      rozkoszuja sie przeszloscia. I chociaz nigdy ci tego nie powiedza, nie zrania
      cie slowem, to zdajesz sobie sprawe, ze o przeszlosci nie da sie zapomniec i
      wspominac beda zawsze.

      A gdy dodatkowo wiesz, znasz jej dawnych partnerow i - co gorsza - ty lub ona
      spotykacie ich, napiecie i stres zwiazany z tym narasta. W koncu to byl kiedys
      facet jej zycia... przeciez moze jej wrocic wspomnienie, mozecie miec gorsze
      chwile, a wtedy latwiej jej bedzie wrocic do kogos, z kim przezyla niejedno
      intymne spotkanie. I boisz sie, ze pomysli, ze przeciez to nic zdroznego
      jeszcze raz (na pozegnanie?) przespac sie ze swoim bylym, skoro robila to juz
      kiedys, moze nawet czesto? Ty sie nie dowiesz, a ona wyrzutow sumienia miec nie
      bedzie... Tego sie boisz.

      Dlatego wlasnie mezczyzni wola dziewice.
    • Gość: macias Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 14.12.02, 11:43
      Tak po prawdzie?

      To jest spowodowane obawa. Mezczyzni wola dziewice na stale partnerki.
      Dlaczego? Poniewaz zzeraja ich mysli, ze nie byli ich pierwszymi, ze bedac z
      toba przypomina sobie poprzednich lub - nie daj Boze! - mysli jak to bylo z tym
      czy tamtym, ze ten robil cos lepiej, a tamten dluzej... ze wracaja myslami i
      rozkoszuja sie przeszloscia. I chociaz nigdy ci tego nie powiedza, nie zrania
      cie slowem, to zdajesz sobie sprawe, ze o przeszlosci nie da sie zapomniec i
      wspominac beda zawsze.

      A gdy dodatkowo wiesz, znasz jej dawnych partnerow i - co gorsza - ty lub ona
      spotykacie ich, napiecie i stres zwiazany z tym narasta. W koncu to byl kiedys
      facet jej zycia... przeciez moze jej wrocic wspomnienie, mozecie miec gorsze
      chwile, a wtedy latwiej jej bedzie wrocic do kogos, z kim przezyla niejedno
      intymne spotkanie. I boisz sie, ze pomysli, ze przeciez to nic zdroznego
      jeszcze raz (na pozegnanie?) przespac sie ze swoim bylym, skoro robila to juz
      kiedys, moze nawet czesto? Ty sie nie dowiesz, a ona wyrzutow sumienia miec nie
      bedzie... Tego sie boisz.

      Dlatego wlasnie mezczyzni wola dziewice.
      • Gość: fikus no wlasnie IP: *.devs.futuro.pl 14.12.02, 12:22
        i dlatego nadal jestem dziewica i dlatego tez chcialabym zeby to co napisales
        powyzej nie dreczylo mnie z powodu mojego chlopaka ktory mialby bujna
        przeszlosc i dlatego szukam kogos takiego jak ..z wiekiem coraz ciezej spotkac
        kogos fajnego a zarazem swiezego w tej dziedzinie ale trduno,ja czekam ,bowiem
        ze warto.
      • titus_flavius Co za bzdura! 14.12.02, 22:54
        Ave,
        co za idiotyzmy wypisujesz. Skąd to wziąłeś? Widziałem sporo
        dwudziestoparoletnich dziewic, a faceci na ich widok uciekali. Po co komu
        panienka z problemami?
        T.


        Gość portalu: macias napisał(a):

        > Tak po prawdzie?
        >
        > To jest spowodowane obawa. Mezczyzni wola dziewice na stale partnerki.
        > Dlaczego? Poniewaz zzeraja ich mysli, ze nie byli ich pierwszymi, ze bedac z
        > toba przypomina sobie poprzednich lub - nie daj Boze! - mysli jak to bylo z
        tym
        >
        > czy tamtym, ze ten robil cos lepiej, a tamten dluzej... ze wracaja myslami i
        > rozkoszuja sie przeszloscia. I chociaz nigdy ci tego nie powiedza, nie zrania
        > cie slowem, to zdajesz sobie sprawe, ze o przeszlosci nie da sie zapomniec i
        > wspominac beda zawsze.
        >
        > A gdy dodatkowo wiesz, znasz jej dawnych partnerow i - co gorsza - ty lub ona
        > spotykacie ich, napiecie i stres zwiazany z tym narasta. W koncu to byl
        kiedys
        > facet jej zycia... przeciez moze jej wrocic wspomnienie, mozecie miec gorsze
        > chwile, a wtedy latwiej jej bedzie wrocic do kogos, z kim przezyla niejedno
        > intymne spotkanie. I boisz sie, ze pomysli, ze przeciez to nic zdroznego
        > jeszcze raz (na pozegnanie?) przespac sie ze swoim bylym, skoro robila to juz
        > kiedys, moze nawet czesto? Ty sie nie dowiesz, a ona wyrzutow sumienia miec
        nie
        >
        > bedzie... Tego sie boisz.
        >
        > Dlatego wlasnie mezczyzni wola dziewice.
        • Gość: macias Re: Co za bzdura! IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 15.12.02, 10:21
          titus_flavius napisał:

          > Ave,

          Hough!

          > co za idiotyzmy wypisujesz. Skąd to wziąłeś?

          Z zycia...

          > Widziałem sporo dwudziestoparoletnich dziewic, a faceci na ich widok
          > uciekali. Po co komu panienka z problemami?

          Uwazasz, ze dziewictwo to problem (szczegolnie dziewictwo kobiety)?
          Wspolczuje...
          A mozesz to rozwinac? Bo to ciekawa teza.

          Ale ja mam inna - z doswiadczenia wiem, ze statystycznie dziewictwo pozwala
          wiecej problemow oszczedzic, niz przyspozyc. Chyba jednak nie bez kozery
          koscioly ustanowily takie kanony, ze "Pan Bog przykazal" seks po slubie...
          Wierz mi, czasem uratowaloby to kilka dziewczyn od zniszczenia psychicznego.
          I one teraz o tym wiedza. A sa to bardzo drastyczne historie. Pozwolisz, ze
          jednak nie bede ich przytaczal.
    • alien? Do KR$, do Andrzeja 14.12.02, 20:37
      Alien - mysle, ze rozumiemy wszyscy fakt iz nikt nie chce
      przezyc 'pierwszego' razu z byle kim - jednak z tego co przeczytalem
      wnioskuje
      iz Andrzej nie zachecal cie do wyjscia na ulice i oddania sie
      pierwszemu
      lepszemu ohydnemu dziadowi tylko przedefinowaniu swojego pojecia
      osoby 'odpowiedniej' - co w konsekwencji zwiekszy twoje szanse na
      szczesliwe
      zycie, coz - to bardzo trudne i nie kazdy jest w stanie isc na taki
      kompromis.


      Wbrew pozorom, nie mam definicji mezczyzny, ktorego bym pragnela. Ja czuje, ze
      ktos mnie pociaga lub nie, a jesli nie czuje, to sie nie zmuszam. Dla mnie to
      proste.



      Mezczyzni doswiadczeni potrafia poznac twoja bezkompromisowosc i tak
      jak to
      napisal Andrzej nie beda chcieli podjac tak wysokiego ryzyka - dlatego
      tak
      trudno ci przebierac w kandydatach - wybor ograniczasz sama.


      Bezkompromisowosc? Jak oni ja niby rozpoznaja? I o jakim ryzku mowisz? Nie
      rozumiem.



      Ci ktorzy do
      ciebie sie zblizyli to najprawdopodobniej desperaci ktorzy sa w stanie
      zaplacic
      kazda cene byleby tylko z kims sie zwiazac. I naprawde pomimo tych
      bzdurek
      wyglaszanych przez alisse23 czy jak tam ona sie nazywala - 30 letni
      faceci
      (szczegolnie ci z preferowanym przez ciebie zestawem cech) maja
      wieksze szanse
      na znalezienie partnerki niz odwrotnie - zreszta demografia pokazuje
      nam, ze
      pozostaje tak juz do konca.


      Wiem, ze 30-letniemu mezczyznie latwiej w zyciu niz 30-letniej kobiecie.



      I kilka slow do Andrzeja,
      Zastanawia mnie, czemu wciaz reaktywujesz ten watek. Jakies niezablizninone
      rany? Wlasciwie jestem pelna uznania dla Twojej determinacji.

      • titus_flavius Re: Do KR$, do Andrzeja 14.12.02, 22:50
        Ave,
        fajnie, że wróciłaś Alieno. Co tam nowego w Twoim życiu towarzyskim?
        T.


        alien? napisała:

        > Alien - mysle, ze rozumiemy wszyscy fakt iz nikt nie chce
        > przezyc 'pierwszego' razu z byle kim - jednak z tego co przeczytalem
        > wnioskuje
        > iz Andrzej nie zachecal cie do wyjscia na ulice i oddania sie
        > pierwszemu
        > lepszemu ohydnemu dziadowi tylko przedefinowaniu swojego pojecia
        > osoby 'odpowiedniej' - co w konsekwencji zwiekszy twoje szanse na
        > szczesliwe
        > zycie, coz - to bardzo trudne i nie kazdy jest w stanie isc na taki
        > kompromis.
        >
        >
        > Wbrew pozorom, nie mam definicji mezczyzny, ktorego bym pragnela. Ja czuje,
        ze
        > ktos mnie pociaga lub nie, a jesli nie czuje, to sie nie zmuszam. Dla mnie to
        > proste.
        >
        >
        >
        > Mezczyzni doswiadczeni potrafia poznac twoja bezkompromisowosc i tak
        > jak to
        > napisal Andrzej nie beda chcieli podjac tak wysokiego ryzyka -
        dlatego
        >
        > tak
        > trudno ci przebierac w kandydatach - wybor ograniczasz sama.
        >
        >
        > Bezkompromisowosc? Jak oni ja niby rozpoznaja? I o jakim ryzku mowisz? Nie
        > rozumiem.
        >
        >
        >
        > Ci ktorzy do
        > ciebie sie zblizyli to najprawdopodobniej desperaci ktorzy sa w
        stanie
        >
        > zaplacic
        > kazda cene byleby tylko z kims sie zwiazac. I naprawde pomimo tych
        > bzdurek
        > wyglaszanych przez alisse23 czy jak tam ona sie nazywala - 30 letni
        > faceci
        > (szczegolnie ci z preferowanym przez ciebie zestawem cech) maja
        > wieksze szanse
        > na znalezienie partnerki niz odwrotnie - zreszta demografia pokazuje
        > nam, ze
        > pozostaje tak juz do konca.
        >
        >
        > Wiem, ze 30-letniemu mezczyznie latwiej w zyciu niz 30-letniej kobiecie.
        >
        >
        >
        > I kilka slow do Andrzeja,
        > Zastanawia mnie, czemu wciaz reaktywujesz ten watek. Jakies niezablizninone
        > rany? Wlasciwie jestem pelna uznania dla Twojej determinacji.
        >
      • titus_flavius Re: Do KR$, do Andrzeja 16.12.02, 20:14
        alien? napisała:

        > I kilka slow do Andrzeja,
        > Zastanawia mnie, czemu wciaz reaktywujesz ten watek. Jakies niezablizninone
        > rany? Wlasciwie jestem pelna uznania dla Twojej determinacji.
        >

        Ave,
        po prostu chcę bezinteresownie pomóc Tobie i stworzeniom Tobie podobnym ...
        T.
        • Gość: fiume człowieku... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 20:25
          lecz się na nogi bo na głowe juz a póżno.
    • Gość: wiktoria21 Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: w3cachem:* / 195.117.96.* 30.01.03, 14:13
      nie sądzę,żeby to miało jakieś istotne znaczenie....
      • pajdeczka Tyle tu fajnych wątków, a co i rusz... 30.01.03, 15:46
        ..ktoś męczy konia. Toż ten wątek niczym brazyliski serial ciągnie się i
        ciągnie. A co w nim takiego, ten kawałek nietkniętej błony?
    • Gość: samiec Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.02.03, 23:01
      do łóżka na 1,2,3... nocy - nie-dziewice
      do ołtarza - dziewice

      ale jestem Male Chauvinistic Pig

      i dobrze mi z tym

      :)
      • Gość: gosc Partenofobia IP: 205.214.215.* 29.03.03, 22:56
        KATEGORYCZNIE NIE!!!!

        Co za frajda...? Czlek sie umeczy, ubabra no i panienka z tego nie ma frajdy...

        Nie ciepie dziewic....
        • titus_flavius Re: Partenofobia 18.04.03, 05:14
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > KATEGORYCZNIE NIE!!!!
          >
          > Co za frajda...? Czlek sie umeczy, ubabra no i panienka z tego nie ma
          frajdy...
          >
          > Nie ciepie dziewic....

          Ave,
          kolejny głos rozsądku.
          T.
          • Gość: Liber Re: O Andrzeju? IP: *.man.polbox.pl 25.04.03, 20:03
            Proszę Państwa,

            Tacy ludzie jak Andrzej istnieją naprawdę!
            Spotkałam kogos takiego w realu. Jest rozwiedzionym czterdziestolatkiem, ktory
            od paru lat nie moze znalezc godnej siebie kobiety. Andrzeju, czy my się
            przypadkiem nie znamy?
            • titus_flavius Re: O Andrzeju? 29.09.03, 18:02
              Gość portalu: Liber napisał(a):

              > Proszę Państwa,
              >
              > Tacy ludzie jak Andrzej istnieją naprawdę!
              > Spotkałam kogos takiego w realu. Jest rozwiedzionym czterdziestolatkiem,
              ktory
              > od paru lat nie moze znalezc godnej siebie kobiety. Andrzeju, czy my się
              > przypadkiem nie znamy?

              Ave,
              nie, nie jestem po rozwodzie :o)
              T.
          • Gość: Emu Zawężenie problemu IP: *.acn.pl / 10.72.6.* 27.04.03, 16:15
            Ratunku, ten wątek jeszcze żyje????!!!!!
            Taaak... przeczytałam sobie cytat z Newsweeka i widzę, że to norma.
            Gdziekolwiek poruszyć temat dziewictwa, robi się dyskusja burzliwa jak Sejm i
            długa jak oczekiwanie Dumnej. Jeszcze jedno forum widziałam, gdzie pastwiono
            się nad tym problemem z uporem fgodnym lepszej sprawy.
            Choć jestem niekonsekwetna, bo i sama się pastwię. Tym lepiej. Może nie ma nad
            czym się pastwić, ale NAD KIM jest... ;)
            Ale na razie nie wykopuję topora wojennego (muszę go poszukać ;)) i proponuję
            drobne zawężenie problemu.
            Widać już, że faceci zazwyczaj dziewic NIE wolą. Dobra. Ale wierzę, że
            istnieją faceci, którzy uwzględniają istnienie poza "teges teges" i
            małżeństwem jeszcze po prostu szczerego, pełnego uczucia związku. Czy dla
            przeciętnego KOCHAJĄCEGO mężczyzny jest dużym dyskomfortem psychicznym
            świadomość, że będzie musiał sprawić partnerce ból?
    • Gość: hans Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: *.man.polbox.pl 30.03.03, 15:45
      Zalezy do czego. Jak chca brac sluby to wola. O.
    • gwen_verdon Dlaczego? 30.03.03, 17:19
      A jeśli już uznamy ,że wolą , to dlaczego ?
      • naranja Re: Dlaczego? 27.04.03, 17:58
        a ja sadze, ze sa rozni ludzie. sa kobiety - dziewice, sa i nie_dziewice. sa
        mezczyzni, ktorzy wola dziewice, jak rowniez NORMALNI MEZCZYZNI, dla ktorych
        liczy sie to z kim sie wiaza, a nie to czy to dziewica, czy nie.

        mezczyzna, ktory "pojdzie do oltarza" tylko z dziewica po prostu mnie NIE
        INTERESUJE. jego strata.

        --
        naranja

        [*] pozwalam sobie na cudzyslow bo chodzi mi po prostu o slub - niekoniecznie
        koscielny czy moze tez staly zwiazek
    • faveur kick up 19.05.03, 16:55
      Stęskniłam sie za tym watkiem :))) On wraca jak bumerang :))) JAk za długo go
      nie ma to zaczyna mi go brakować :)))
      • Gość: up Re: czy mężczyźni wolą dziewice?? IP: 89.0.1.* 05.09.03, 13:34
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 31.08.03, 20:59
    • titus_flavius Re: Czy mezczyzni wola dziewice? 05.09.03, 22:17
      Ave,
      dawno nie odświeżano tego wątku. Ciekawe jak tam się miewają forumowe dziewice
      po kolejnym samotnym roku :o).
      T.
    • Gość: zuz Re: Czy mezczyzni wola dziewice? IP: 89.0.1.* 10.09.03, 13:04
      no to ja juz nie wiem, wola czy nie????????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka