Dodaj do ulubionych

sprawa sie rypla- uczuciowe

17.06.12, 00:53
tak sie zlozylo, ze znalazlam sie z pewnym kolega w jednym miejscu i czasie.
kolega sprawial wrazenie zakochanego.
byl udany sex, powloczyste spojrzenia, trzymanie za nozke, raczke i glaskanie po glowce.
bylo troche czulych slow, szeptane moje imie, bylo goraco.
obojgu nam bylo bardzo dobrze, mam juz pare lat, jakies zwiazki i wiem to na pewno.
ja sie troche tego przestraszylam, za szybko i za mocno, za niespodziewanie to bylo.
piorun normalnie.
moze troche studzilam jego zapal, moze cos chlapnelam ozorem.
nie wiem.
nastapila nagla zmiana- calkowicie oddalil sie mentalnie i fizycznie.
oczywiscie wlasnie w tym momencie uswiadomilam sobie, ze nie ma sie czego bac, trzeba lapac to, co chce sie miec i ze chce sie miec.
zamiast zazadac szczerej rozmowy (nie potrafilam) zadowolilam sie jakimis wykretami i zaczelam zachowywac sie jak koncertowa idiotka a nawet gorzej.
i nie chodzi o to, ze sie narzucalam.
byl jakby zly, jakby smutny, juz sie nie zasmiewalismy razem, widzialam jak ustawia sie, zeby mnie zawsze katem oka widziec i na tej jakze watlej podstawie wysnulam wniosek, ze nie wszystko stracone.
smsm zaproponowalam spotkanie, mial odpowiedziec- olal.
w tym miejscu ta historia dla mnie sie skonczyla definitywnie :(
tylko dlaczego czuje kaca moralnego?
Obserwuj wątek
    • highly.sceptical Re: sprawa sie rypla- uczuciowe 17.06.12, 01:21
      Ale o co chodzi? Chciał Cię zaliczyć, to zaliczył. Tobie zresztą też było, jak piszesz, dobrze, więc już w ogóle nie wiem, z czym masz problem. Jak idziesz do łóżka z kolegą, to nie możesz potem oczekiwać Bóg wie czego. (To zresztą jeden z kilku powodów, dla których nie chadzam z kolegami do łóżka).
      • Gość: ferno1 Re: sprawa sie rypla- uczuciowe IP: *.play-internet.pl 17.06.12, 09:25
        slowo kolega mozemy potraktowac na rowni z facet, mezczyzna, pan, nie chce sie wdawac w szczegoly.

        myslisz highly.sceptical, ze zaliczyl?
        tu akurat moje doswiadczenie jest mierne, ale jesli tak wyglada zaliczanie to ja nie wiem jak milosc wyglada.
        mnie sie wydaje, ze cos mu zrobilam, bo od jego przemiany spalismy obok siebie i juz nie bylo dalszego "zaliczania".
        chyba, ze sie wyprztykal:)
        (sorry, wulgarna byc nie chce).
        coz, mozesz miec racje, a juz na pewno ja masz w kwestii stosowania sie do starej zasady: nie bierz dupy z wlasnej grupy.

        • Gość: biedrona999 Re: sprawa sie rypla- uczuciowe IP: *.sm.med.ic.ac.uk 29.06.12, 14:30
          Ale czy tego chcesz? Jesli tak, sprobuj z nim porozmawiac i wyjasnic. Jesli nie zalezy ci to olej.

          Ja mialam podobna sytuacje, nie chodzilo tylko o seks, bylo duzo czulosci, rozmow. Nastepnego dnia jeden cieply sms. Ale potem nic, minelo 6 tygodnii....
    • yoma Re: sprawa sie rypla- uczuciowe 29.06.12, 17:10
      No nie wiesz, o co chodzi? Przegraliśmy z Czechami, ale przynajmniej był seks :D
      • Gość: ferno Re: sprawa sie rypla- uczuciowe IP: *.play-internet.pl 01.07.12, 21:20
        pewnie, ze chce.
        inaczej nie smiecilabym na forum.
        porozmawiac z nim ciezko, bo unika tego jak tylko moze.
        widzielismy sie pozniej w sytuacji towarzyskiej i nie sprawial wrazenia zainteresowanego, tanczyl z wieloma dziewczynami a ze mna nie chcial, chociaz jeden kolega (chyba sie domyslil jaki mam problem) go namawial.
        bylo mi bardzo glupio i wczesnie zawinelam sie do domu.
        nie naleze do kobiet latajacych za facetem, nie bede sie ponizac.
        uwazam, ze jesli facetowi zalezy to na glowie stanie, zeby byc ze swoja wybranka.
        sprawa raczej beznadziejna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka