Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrość

01.08.12, 16:14
Witam Was,

od razu przejdę do konkretów.
Chodzi o chorobliwą zazdrość mojego partnera.
Punktem kulminacyjnym było nasze ostatnie wspólne wyjście z moim kolegą z pracy.

Na początku mój partner zachowywał się w porządku - kolegę zna, jeśli nie lubi to na pewno toleruje bawiliśmy się świetnie, żartowaliśmy. W pewnym momencie (może pod wpływem alkoholu) mojemu partnerowi zaczęło coś "przeszkadzać" - zaczęły się dziwne uśmieszki, głupie docinki w moim kierunku, jakieś aluzje dotyczące tego, że podobam się koledze. Zbywałam go, bo nie chciałam takich rozmów w towarzystwie.

W pewnym momencie mój partner - wyraźnie już zdenerwowany zapytał wprost kolegę, czy mamy romans, a jeśli tak, to ile to już trwa. Pomijając cały absurd sytuacji... Poczułam się jak szmata...

Niestety zachowałam się strasznie dziecinnie i po prostu wstałam i wyszłam... Mój partner pobiegł za mną. Przez całą drogę powrotną szedł 3 metry ode mnie. Czasem krzyknął coś w stylu: "ostatnio się czuję jak 5 koło u wozu", "w ogóle mnie nie dostrzegasz", "zaraz zadzwonię do ...." (chodziło o jego koleżankę z pracy), "Zadzwonię do niej, bo ostatnio i tak się z nią lepiej dogaduję, niż z Tobą". Powiedziałam, że droga wolna i niech robi co chce.

Od następnego dnia, aż do chwili obecnej chodzi smutny i co chwilę mnie przeprasza...


Od początku tego roku zaczął dziwnie mi się przyglądać, sugerować, że noszę zbyt wyzywające ubrania w pracy (dla wyjaśnienia - pracuję w biurze, więc nawet mowy nie ma o "wyzywających" ciuszkach), że koledzy z pracy to myślą tylko o jednym i KAŻDY mnie podrywa, i KAŻDEMU się podobam oraz KAŻDY chce mnie zaciągnąć do łóżka... na początku było to zabawne, ale czuję, że wykańcza mnie to psychicznie...

Dodam tylko - NIGDY nie dałam mu żadnego pretekstu nawet do pomyślenia o czymś takim, a jesteśmy razem już kilka lat, wcześniej dobrze poznał mnie, jako swoją przyjaciółkę.

Proszę Was o radę: co robić w takiej sytuacji? Rozmowy nic nie dały... Rozmawialiśmy o tym, niby zrozumiał, było lepiej, a tu nagle ostatnio wróciło ze zdwojoną siłą...
Obserwuj wątek
    • long.live.revolution Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:22
      > Przez całą drogę powrotną szedł 3 metry ode mnie.
      > Czasem krzyknął coś w stylu: "ostatnio się czuję jak 5 koło u wozu", "w ogóle mnie
      > nie dostrzegasz", "zaraz zadzwonię do ...." (chodziło o jego koleżankę z pracy),
      > "Zadzwonię do niej, bo ostatnio i tak się z nią lepiej dogaduję, niż z Tobą

      Żeby prokurator przypadkiem się nie zainteresował kiedyś tym Twoim związkiem, bo wtedy wesoło nie będzie.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:29
        Co najwyżej z powodu zakłócania ciszy nocnej na ulicy ;)
        • long.live.revolution Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:39
          > Co najwyżej z powodu zakłócania ciszy nocnej na ulicy ;)

          Miałem na myśli obcowanie z nieletnim.
          • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:43
            Cóż :) zamierzona czy nie, ale ironia pierwsza klasa ;) zdziwiłbyś/-abyś się w jakim wieku można się tak zachowywać :)
            • allatatevi1 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 17:24
              No więc wszystko jasne!
              Facet przed 40 (kryzys wieku średniego), potencja już nie ta co 15 lat temu, po prostu boi się że go puścisz w trąbę z jakimś 30 latkiem.

              Pewnie on w tym wieku nie może już pięć razy bez wyjmowania i boi się, że któryś z 30-letnich kolegów w pracy Ci to zafunduje.
              • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 17:28
                Niestety jesteśmy przed 30 .... co tym bardziej dziwne. Kryzys wieku średniego jeszcze bym zrozumiała ;)
              • sumire Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 17:36
                a niekoniecznie - 40-latkowie ostatnimi czasy bywają bardziej dziarscy niż podtatusiali, przyrośnięci do kanapy 30-latkowie, żywiący się czipsami i browarem. kryzys wieku średniego niektórym wychodzi na zdrowie (i potencję), bo zaczynają o siebie dbać ;)
                • good_morning Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 18:09
                  tez mnie dziwi ta nagonka na rzekomo ulomnych w tej dziedzinie czerdziesto- i piecdziesieciolatkow. a tymczasem... ;)
    • innynick12 Albo rzeczywiscie jestes puszczalska.... 01.08.12, 16:23
      czyli nic nam nie piszesz o swojej przeszlosci (duzo partnerow, zdrada, mnostwo flirtow, romans z zonatym)..............i gosciu o tym wie i jezdzi po tobie

      ......albo to on jest chory i nic z tym nie zrobisz. On bedzie w urojeniach myslal zes szmata i w odwecie zdradzi cie z inna, potem ty staniesz sie zazdrosna o inne i albo sie powykanczacie nawzajem albo zakonczysz zwiazek.

      Z chorobliwie zazdrosnym nie da sie wytrzymac. Oni nie zmieniaja sie nigdy.
      • blackvelvet123 Re: Albo rzeczywiscie jestes puszczalska.... 01.08.12, 16:33
        Nic z tych rzeczy. Moich byłych partnerów można policzyć na palcach jednej ręki.... NIGDY nikogo nie zdradziłam, nawet nie flirtowałam z obcymi będąc w związku. I mój partner o tym wie. Tym bardziej mnie to dziwi. A może właśnie gdybym była taka, jaką opisujesz to zasługiwałabym na szacunek - może wtedy bałby się takich numerów wykręcać, bo nie wiedziałby jak na to zareaguję? Tak jak widzisz - nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia
      • triismegistos Re: Albo rzeczywiscie jestes puszczalska.... 01.08.12, 16:45
        Kolejny raz pokazujesz, że jesteś idiotką, wiesz?
        • blackvelvet123 Re: Albo rzeczywiscie jestes puszczalska.... 01.08.12, 16:49
          Możesz rozwinąć myśl?
          • triismegistos Re: Albo rzeczywiscie jestes puszczalska.... 01.08.12, 19:16
            To do innynick12, która wielokrotnie usprawiedliwia przemocowe zachowania wobec kobiet. Udowadniała tutaj, że jej znajomy miał pełne prawo strzelić swoją pannę w papę za to, że imprezowa z niej dziewczyna.
    • mariuszg2 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:37
      hahahah...kocham kobiety ....

      cudownie! wspaniały początek :"od razu przejdę do konkretów"
      potem....
      skomplikowane latynowskie rozwinięcie i cudowny wniosek, że rozmowa nic nie daje a nawet pogarsza.... pragmatyczka to Ty nie jeseś :) buziak...
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:45
        :) a co ma do tego pragmatyzm? :) bo to, w jaki sposób wszystko opisałam też kojarzy mi się w ten sam sposób ;)
        • mariuszg2 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:54
          no własnie...w tym rzecz...., że w dziedzinie deolikatnych relacji na lini mężczyzna kobieta pragmatyzm raczej jest mało praktyczny.... i jak widac rozmowa tez :) ...cóż...na pewno Ci się uda i znajdziesz jakiś swój babaski sposób na goscia...jak babie zalezy to nie ma na nią siły.... nawet sam czort nie podoła...:)
          • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 17:08
            Pomysłów już nie mam. W tej chwili pozostaje mi chyba tylko czekać na rozwój sytuacji
            • mariuszg2 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 17:52
              nie poddawaj się, zrób sobie mala przyjemność...umów się z koleżanką na pogaduchy i zobaczysz...wszystko sie ulozy....np kup sobie jakiś drobiazg.... będe za godzine wArkadii..więc mogę Ci pomoc wybrac coś gustownego a nawet zaprosze na pyszną czekolade Wedla ;) poznasz mnie na pewno...pa
    • triismegistos Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:39
      Nie, nie zachowałaś się dziecinnie, ani głupio wychodząc ze spotkania. Pytasz co robić? Ano masz dwa wyjścia. Albo odejście, albo odstrzał sanitarny.
      Osobiście doradzam to drugie.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:47
        Ze względu na solidarność między kobietami - nie daj Boże jakaś inna bidulka na niego trafi? ;)
        • triismegistos Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 16:52
          Ze względu na solidarność ogólnoludzką. Szkoda na takgiego tlenu.
    • good_morning Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 18:12
      lektura pod rozwage
      pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Otella
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:22
        Dziękuję :) w przypadku mojego partnera to chyba dopiero początki... jedna rzecz się tylko nie zgadza - nie jest uzależniony od alkoholu, pije tylko okazjonalnie i niezbyt duże ilości. I póki co nie szaleje ze sprawdzaniem mnie i kontrolowaniem.
        • kseniainc Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:26
          no to może uda się, że "tylko"okazjonalnie będzie robił Ci sceny i obciach;-p
    • scoo.ter Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 19:13
      powinien cie zostawic. musialas dac mu powody do takiego a nie innego zachowania.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:24
        Jak już wspomniałam - NIGDY nie dawałam mu żadnych pretekstów do takiego zachowania. O wszystkim mu mówiłam, zna wszystkich moich znajomych, nie ubieram się wyzywająco, flirty z obcymi mnie nie bawią - nie muszę się dowartościowywać jako kobieta
    • lonely.stoner Re: Chorobliwa zazdrość 01.08.12, 21:42
      ja obstawiam 2 wyjscia:
      1. facet sam ma cos na sumieniu, albo jakas przelotna zdrade, oczarowanie jakas kolezanka z pracy, albo po prostu chodzi na k.wy - stad przkeonanie ze kazdy facet bez wyjatku robi tak jak on.
      2. jest po prostu chorobliwie zazdrosny i najchetniej by cie jako swoja wlasnosc zamknal w klatce.

      Istnieje tez oczywiscie opcja ze dajesz mu jakeis powody- opowiadasz o kolegach z pracy, zachwycasz sie nimi, itd.

      Anyway- facet po takim zachowaniu w towarzystwie jest to odstrzalu.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:28
        1. nie można mieć nigdy 100% pewności, jednak wiem, że mój partner jest odpowiedzialny, nie pobiegnie za pierwszą-lepszą, poza tym rozumiem, że mógłby się "zauroczyć" jakąś koleżanką - dopuszczam taką myśl, oczywiście. Otacza go wiele pięknych, bardzo inteligentnych kobiet ze względu na jego pracę. Był nawet w naszym związku jeden taki przypadek. Nie wykraczało to jednak poza pewne normy bycia w związku - ot chwilowe pogaduszki, tylko w necie.
        • sid_sid Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 17:18
          > mój partner jest odpowiedzialny, nie pobiegnie za pierwszą-lepszą, poza tym rozumiem

          > Otacza go wiele pięknych, bardzo inteligentnych kobiet

          Hmm, jakieś refleksje...?
          Na pocieszenie - sądzę, że żadna inteligentna kobieta na niego nie poleci, więc może Cię zdradzać tylko z głupią. Ale ja taż nie sądzę, że to zdrada, a raczej niedowartościowanie, które sprawia, że facet zachowuje się tak, a nie inaczej. Może uważa, że kobiety z definicji to dziwki i tak należy je traktować, a swojej pilnować? Nie wiem, tak czy inaczej wyłania się tu obraz beznadziejnego kolesia.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:29
        2. to bardziej mi tu pasuje. Ale o zamykaniu w klatce też nie może być mowy - nie ogranicza mnie w żaden sposób, wychodzę z przyjaciółmi, mam swoje zainteresowania, hobby. Nie sprawdza mnie i nie kontroluje
    • krakoma Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 00:00
      facet ci mowi jak jest - zachowujesz sie w jego oczach zbyt wyzywajaco, ubierasz podobnie. swiadczy to tylko o tym, ze prawdziwy z niego chlop, co to mu sie instynkt obronny w stos do wlasnej kobiety wlacza, a nie jakis cienias, co sie cieszy, ze jego laska ma cycki na wierzchu, bo chce, zeby inni mu zazdroscili.
      • best.yjka Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 00:34
        Goovno prawda. Mój eks też miał problem jak zakładałam spódnice przed kolano. Bo się zbyt wyzywająco ubierałam. Koleś ma nie równo pod sufitem i tyle w temacie.
      • stokrotka_a Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 11:16
        krakoma napisała:

        > facet ci mowi jak jest - zachowujesz sie w jego oczach zbyt wyzywajaco, ubieras
        > z podobnie. swiadczy to tylko o tym, ze prawdziwy z niego chlop, co to mu sie i
        > nstynkt obronny w stos do wlasnej kobiety wlacza, a nie jakis cienias, co sie c
        > ieszy, ze jego laska ma cycki na wierzchu, bo chce, zeby inni mu zazdroscili.

        To prawda, facet mówi jak jest w jego subiektywnym niemaniu, ale ten facet nie zdaje sobie sprawy, że jego mniemani ejest chore. To nie jest prawdziwy chłop, tylko zakompleksiony chłopaczek.
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:37
        W pełni rozumiem mężczyzn, którym przeszkadza, kiedy ich kobieta ubiera się wyzywająco. Przeczytaj proszę jeszcze raz co napisałam w założonym wątku - moja praca nie pozwala mi na ubieranie się wyzywająco, ze znajomymi zazwyczaj wychodzę po pracy, bez możliwości przebrania się, więc raczej "cycki i dupa na wierzchu" odpadają. Co się tyczy zachowania - rozmawiam, żartuję, prowadzę i podtrzymuję konwersację - czyli robię to wszystko, co robi każdy normalny, cywilizowany i nie aspołeczny człowiek. Żadna z prowadzonych przeze mnie rozmów, szczególnie z innymi mężczyznami nie ma charakteru wulgarnego, dwuznacznego. Owszem zdarzają się dość dwuznaczne wypowiedzi w moim kierunku, ale natychmiast je kończę. Wszyscy koledzy wiedzą, że jestem zajęta i nie jestem zainteresowana żadnym z nich.
        • kseniainc Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:11
          jesteś idealna , to pasujecie do siebie;-pZłapałaś pana boga za nogi, to czymaj pazurami;-p

          Troll jaki , czy co?hmm
          • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:25
            Nie jestem idealna. Mam swoje wady, nad którymi staram się pracować. Omawiamy tutaj konkretny przypadek. Trollem żadnym nie jestem. Rozumiem, że w takiej sytuacji powinnam posypać głowę popiołem i całą winę wziąć na siebie? A najlepiej, gdybym opowiadała wymyślone sytuacje, jaka jestem okropna i jak daje pretekst mojemu partnerowi do takich zachowań? Wtedy już nie byłabym trollem, tylko biedną, głupiutką, zagubioną dziewczynką, nad którą można się poużalać i najlepiej jej dowalić, że sama sobie na to zasłużyła? Oj nie :) Wady ma każdy, w związku można je akceptować lub nie. Jeśli przez nie związek się sypie, to znaczy, że są zbyt duże. Nie powiem - nieraz czymś sprawiłam przykrość mojemu partnerowi, ale nigdy nie było to związane ze sferą seksualną, tj. zdrada, flirty z innymi, prowokacyjne zachowanie, czy też ubiór :)
    • berta-death Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 00:14
      Jak ci się chce to idźcie razem na jakąś terapię, może pomoże. A jak ci się nie chce to poszukaj sobie kogoś normalniejszego.
    • ritsuko Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 00:32
      Jak to mówią: spier... póki możesz :)
      • simply_z Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 11:38
        wiac w podskokach.
    • kseniainc Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 12:16
      zazdrośnicy są żałosni;-p Nie mogłabym być z żałosnym typkiem;-pJak Ty możesz, to powodzenia
    • wersja_robocza Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 12:20
      Ty go chcesz zmieniać? Ulepszać? Leczyć? Liczysz, że znajdziesz sposób i go uzdrowisz?
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:39
        Nie wiem co mam robić - dlatego właśnie zaczęłam ten wątek na forum... Próbuję zebrać opinię innych, rozważyć wszystko jeszcze raz.
        • stokrotka_a Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:01
          Poczekaj aż dojdzie do rękoczynów z powodu zazdrości. Wtedy będziesz wiedzieć, co robić.
          • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:26
            Boję się o tym pomyśleć...
    • beenthere Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:16
      A jak tam u niego z samoocena? Taka chorobliwa zazdrosc czesto wynika z tego ze gosciu mysli ze na kazdym kroku spotykasz lepszego od niego, wiec zazdrosny jest na zapas. Moj ex taki byl, nie dalo sie z nim wytrzymac i po jakims czasie psychicznie nie wytrzymalam i pogonilam. Dodam ze to we wlasnym sosie kisilismy, gdyby taka akcje przy znajomych (tym bardziej z pracy) odwalil to nie byloby tego "po jakims czasie". Nie dosc ze cie zamecza domniemanymi romansami to jeszcze wstyd przynosi, zastanow sie czy rzeczywiscie jest ci do szczescia potrzebny...
      • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:42
        Samoocena wydaje się być w porządku. Spełnia się w zawodzie, prowadzi bardzo ciekawe i różnorodne życie, ma wiele zainteresowań. Kobiety lubią przebywać w jego towarzystwie. Może nie jest typowym przystojniakiem, ale ma dużo uroku osobistego. W sferze seksualnej również wszystko super. Staram się go wspierać we wszystkim, oczywiście w zdrowych proporcjach, nie mamusiowanie, on również mnie wspiera...
        • stokrotka_a Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 13:59
          blackvelvet123 napisał(a):

          > Samoocena wydaje się być w porządku.

          Nie jest w porządku i to na pewno. Nawet jeśli on się nie przyznaje do kompleksów, to je ma. Świadczy o tym jego zachowanie.
          • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:29
            Skąd się mogą brać te kompleksy? Mam z nim o nich porozmawiać? Jak zacząć taką rozmowę? Co zrobić? Zawsze mi się wydawało, że zdawał sobie sprawę z tego, że dla mnie jest najlepszy. Nie wiem, czy poradzę coś na to, jeśli on nie będzie zadowolony sam z siebie...
            • stokrotka_a Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:35
              Kompleksy mogą być np. efektem jego przeżyć, wychowania. Może nisko cenić swoje możliwości seksualne, choć się do tego nie przyzna. Obawiam się, że zabawa w psychologa może nie być skuteczna. Jeśli już, to radziłabym namówić go na wizyty u specjalisty.
            • kseniainc Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:36
              szukasz dziury w całym;-p
              Skoro jest taki naj i Ty taka prawie nieskazitelna, to daruj mu i codziennie podawaj kawę do łóżka z wierszykiem, że jest Twoim jedynym;-p
              • blackvelvet123 Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 14:46
                Oj daruj sobie złośliwości, które tak naprawdę nic nie wnoszą do tematu, a pozwalają Ci podbudować swoje ego ;) szanuję Twoją opinię, jednak ma ona mało wspólnego z rzeczywistością. Po prostu staram się dociec, co takiego stało się w moim kilkuletnim związku, który już wiele przeszedł. Do tej pory ze wszystkich problemów udawało nam się razem wychodzić obronną ręką. Teraz pojawiło się coś, z czym spotykam się po raz pierwszy i najzwyczajniej w świecie sobie z tym nie radzę
    • gocha033 Zadawanie sie z dzieciarnia 02.08.12, 15:05
      daje wlasnie takie efekty, ze trzeba potem plakac w rekaw , lub na forum.

      Nie boj nic. po slubie napewno sie zmieni... :)
    • sid_sid Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 17:13
      > Poczułam się jak szmata...

      Widzę problem z poczuciem własnej wartości.


      > Niestety zachowałam się strasznie dziecinnie i po prostu wstałam i wyszłam...

      No rzeczywiście, niesamowicie dziecinne zachowanie.:D A już w porównaniu do misia-psychopaty to w ogóle totalnie dziecinnie.

      > Od następnego dnia, aż do chwili obecnej chodzi smutny i co chwilę mnie przeprasza...

      Ojej, bidulek... :(

      > Od początku tego roku zaczął dziwnie mi się przyglądać, sugerować, że noszę zbyt
      > wyzywające ubrania w pracy

      A burkę już Ci kupił?

      Twój facet to zakompleksiony głupek, który chce sobie poprawić samoocenę kontrolując swoją kobietę. Koleś ma problemy i to poważne. Rzuć go albo męcz się na własne życzenie.
    • fomica Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 17:27
      Prawie zawsze zazdrośc bierze się z braku pewności siebie, obawy, że ktos okaże sie lepszy, że zostane oszukany, poniżony, że inni śmieją sie za moimi plecami. Facet ma kompleksy, niezaleznie od tego jaka robi kariere i jak jest towarzyski - taką stawiam diagnoze. Jedyne co mi przychodzi do głowy, jesli chcesz z nim żyć, to przekonywac go do bólu cierpliwie że jest jedyny, najwazniejszy i najlepszy i nic mu nie zagraża. Ale tylko ty wiesz czy akurat w jego przypadku to może być skuteczne no i czy jestes w stanie go tak traktować.
      • stokrotka_a Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 17:50
        fomica napisał:

        > Jedyne co mi przychodzi do głowy, jesli chcesz z ni
        > m żyć, to przekonywac go do bólu cierpliwie że jest jedyny, najwazniejszy i naj
        > lepszy i nic mu nie zagraża.

        Uważam, że to pomysł skazany z góry na porażkę, ponieważ z opisu sytuacji wynika, że facet nie ufa swojej partnerce, a jej wyjaśnienia, zapewnienia itp. nie trafiają do zazdrośnika. Żadne słowa z jej strony nie zniwelują jego kompleksów.
        • sid_sid Re: Chorobliwa zazdrość 02.08.12, 18:25
          Poza tym że to masochistyczny pomysł, to raczej nic nie da, bo tu nie chodzi o to, żeby faceta przekonać, bo on i tak wymyśli sobie powód. Jak dziewczyna przestanie wychodzić z domu, to będzie, że przez okno wygląda. A jak będzie całowała po rękach, to będzie, że czemu nie po stopach.
    • last_unearthly Re: Chorobliwa zazdrość 03.08.12, 11:27
      Moja koleżanka była kiedyś z takim zazdrośnikiem, niestety po jakimś czasie okazało się, że chorobliwa zazdrość wynikała z tego, iż pan ją zdradzał z koleżanką z pracy i bał się, że ona może mu robić to samo. Przyjrzyj się swojemu facetowi uważniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka