znakrak
07.08.12, 14:47
Witajcie dziewczyny. Jestem troszkę zdesperowana dlatego pisze na forum, żeby zasięgnąć waszej rady. Chodzi tak jak w tytule wątku o nauke jazdy samochodem, a ściślej o instruktora, z którym jeżdzę. Wczoraj miałam z nim 18 h jazd i jestem zdruzgotana. Nie wiem czy problem leży we mnie czy on ma złe podejście do mnie i przez to to wszystko. Ogólnie idzie mi nieźle(tak mówił jakiś czas temu). Teraz miałam 2 tyg przerwy w jazdach(nie z mojej winy) i wczoraj było tak sobie. Problem mam z parkowaniem. Raz mi wyjdzie innym razem nie. Instruktor wczoraj był opryskliwy i szyderczy, więc jak podchodziłam do parkowania to myslałam tylko o tym aby je skończyc a nie dobrze zaparkować. Po kilku złych próbach facet był wyraźnie zły a i mi nie było do śmiechu. Czekałam tylko na koniec zajęć. I jutro mam kolejne i jak o nich pomyślę to już mnie brzuch boli. Oczywiście mówiłam instruktorowi żeby mnie nie stresował ale on że jak tak się jego boje to co to będzie na egzaminie? Ale w sumie nie poszłam do niego aby uczyć się odporoności na stres tylko dobrze jeździć:(Nie mam mozliwości niestety zmiany instruktora i musze jeszcze 10h z nim wytrzymac ale czy w takim stresie można się czegoś nauczyć?? Co byście zrobiły na moim miejscu? Czy wziąć sobie w międzyczasie jakieś jazdy u kogoś innego, spokojniejszego?? Może któraś z was była w podobnej sytuacji i może cos poradzić??