Dodaj do ulubionych

Relacje z mamą

08.11.12, 20:31
Od długiego czasu nie potrafię ułożyć relacji z moją mamą. Nie przypuszczałam, że spotka mnie taka sytuacja, jestem z tego powodu w depresji, która nasila się czasami tak,że naprawdę nie widzę sensu i brakuje mi sił do życia.
Od czasu śmierci mojego ukochanego taty tj od czterech lat, sytuacja jest nie do zniesienia. Mama została zupełnie sama, ma 62 lata. Przeprowadziła się dwa lata temu do mojego miasta,żeby być bliżej mnie. Jest tu zupełnie obca nie ma absolutnie nikogo poza mną. Wiele razy namawiałam, żeby zapisała się na jakiś kurs, wyjechała do brata, może do sanatorium, gdzieś do ludzi po prostu. Mama nie chce, w związku z czym ja jestem jedyną bliską osobą. Ok, mam wobec mamy obowiązek rozumiem i staram się układać życie tak,żeby być blisko niej. Ostatni mój urlop okupiłam już zdrowiem,był problem ponieważ mama powiedziała, że nie zostanie w obcym mieście sama przez dwa tygodnie kiedy ja będę poza krajem, więc noc przed wylotem zawoziłam ją do brata i tuż po przylocie jechałam 280 km żeby ją od brata odebrać i zabrać do domu. Ok, to mój obowiązek, takich sytuacji jest mnóstwo i staram się czuwać. Ale czasami nie wytrzymuję. Od roku w końcu jestem z kimś z kim czuję, że mogę przeżyć resztę życia. Problem w tym, że mieszkamy 260 km od siebie. Więc są wyjazdy, gnanie do siebie w weekendy itp. Każdy mój wyjazd jest odkupiony dużym stresem, bo mama ma "focha", że wyjeżdżam, że facet nie dla mnie itp itd, za każdym razem mi wyrzuca przy pierwszej lepszej okazji, że ona tu sama a ja "się wożę".
No i tegoroczne święta. Od śmierci taty spędzamy je razem, we dwie. W tym roku z ust mojej połowy padła propozycja, że może przyjechałabym do jego domu rodzinnego, bo marzy o spędzeniu właśnie tam ze mną świąt. Czekałam na to zapytanie w głębi serca, bo bardzo pokochałam też jego rodziców i skoro na co dzień jesteśmy jedynie w kontakcie telefonicznym to cudowna okazja żeby zbliżyć się do siebie i umacniać nasze relacje.
Niestety wiem, że to niemożliwe bo jak mam zostawić mamę??? Przecież to nie wchodzi w grę, wyrzuty sumienia zjadły by mnie od środka. Z drugiej strony mam takie poczucie, że to przecież w końcu też moje życie, że tak tęsknię za bliskością z moją połową, że jeśli ja nie zadbam o tę sferę swojego życia to obudzę się z ręką w nocniku, sama jak palec za jakiś czas.
To samo jest w przeprowadzką do niego. Mam tu kiepską pracę i brak perspektyw na dalszy rozwój zawodowy. Tęsknię i marzę, żeby być z nim na co dzień, ale to nie wchodzi w grę bo jak zostawię mamę zupełnie samą? O tym, że on przeniesie się tutaj nie ma mowy, u siebie ma świetną pracę, rozwija się i sama uważam, że rezygnacja z tego i przeprowadzka do mojej dziury to strzał w kolano.
Żyję w poczuciu, za każdym razem kiedy wyjeżdżam na weekend albo z tyłu głowy myślę o świętach,że jestem złym człowiekiem. Mam 35 lat i wrażenie, że nie mam prawa do własnego życia, tylko do spełniania obowiązków wobec mamy,która często mi powtarza,że ona dla mnie całe życie poświęciła...






Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Relacje z mamą 08.11.12, 20:46
      Odtransportuj ją do brata i jedź na święta. Brat widzę świetnie się ustawił w tym wszystkim. Przecież to młoda kobieta jeszcze jest. Jej rówieśnice jeszcze pracują zawodowo, wnuki bawią i same są podporami i sponsorkami dorosłych dzieci.
      • samiec_alfa Re: Relacje z mamą 08.11.12, 20:50
        LIKE IT
    • gr.eenka Re: Relacje z mamą 08.11.12, 20:57
      no, mamy potrafią namieszać :)
      spróbuj pogadać z mamą , z tym swoim panem, może pan pogada z mamą
      no może tak wszyscy pogadajcie sobie przy niedzieli jakoś razem, skoro święta są planowane wspólnie :)
      może mama zrozumie
      bo ewentualność to taka, że zostaną dwa koty i mama :)
      też niby fajny układ :)
    • ga_ga_aga Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:13
      Miałam koleżankę w podobnej sytuacji: swoją matkę - kropla w kroplę jak twoja rodzicielka - nazywała terrorystką. Dziewczyna na krótko przed 40 urodzinami poznała kogoś właściwego, szybko postarali sie o dziecko, matkę odstawiła na setki kilometrów. Na szczęście udało jej się odpępowić z kretesem od toksycznej matki kosztem ucieczki za granicę. I nie żałuje!

      Powiem ci, czego bym sobie życzyła, gdybym to ja stała się kiedyś jak twoja matka: chciałabym, żeby moje dzieci umieściły mnie w domu spokojnej starości w ich mieście.

      Czujesz sie na siłach poinformować brata, że w tym roku nie będziesz spędzała świąt z mamą i chciałabyś, żeby to on zorganizował jej święta? On ma taki sam obowiązek wobec matki jak ty.
    • good_morning Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:22
      nie wiem, czy wiesz, ale rodzice 'produkuja' dzieci dla swiata, dla nich samych, nie dla siebie. co polecam pod rozwage.
      pisze to jako matka.
      • gr.eenka Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:25
        produkują z myślą by się nini zajęły :)
        • light_in_august Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:46
          No właśnie - standardowe "będzie mi miał kto szklankę wody podać" ;)
    • light_in_august Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:45
      Rozumiem, że mama czuje się zagubiona po śmierci taty, wszystko jej się w życiu poprzestawiała, straciła poczucie bezpieczeństwa i pewnie dlatego "przyssała" się do Ciebie. Chce Cię zagarnąć dla siebie, żeby czuć się bezpiecznie.
      Najlepiej chyba szczerze porozmawiać: że ja kochasz, ale masz swoje życie, że będziesz z nią w kontakcie, że jej nie opuścisz. Przy okazji postaraj się zorganizować jej jakoś wolny czas, przynajmniej na początku, bo ona sama może czuć się teraz zbyt niepewnie, żeby zrobić coś samej. I powoli acz stanowczo odcinaj pępowinę... Z czasem ona zaakceptuje taki stan rzeczy.
      • gr.eenka Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:50
        a może kiedyś wnukami się zajmie
        oczywiście w ramach tego wypełniania czasu :))
    • georgia241 Re: Relacje z mamą 08.11.12, 21:52
      Poprosiłabym brata o wzięcie mamy lub przyjazd do niej na święta. Natomiast dalsze ewentualności dotyczące życia z tym wybrankiem ułożyłabym tak, aby znów mamę przenieść i kupić jej choćby malutkie mieszkanko blisko siebie. Niczego innego nie wymyślisz.
    • lusseiana Re: Relacje z mamą 08.11.12, 22:30
      Ok. Wiele rozumiem. Ból po stracie, żałoba, depresja, itd. Rozumiem, że matka to matka i skoro potrzebowała obecności kogoś bliskiego, to naturalnym było, że jej tą obecność ze swojej strony zapewniłaś. Tylko, że wiesz... minęły już cztery lata. Powinnyście powoli stawać na nogi, a z tego co widzę, to matka dusi Cię gorzej, niż bluszcz chore drzewo. Poza tym czytając cały czas nasuwało mi się pytanie - a brat to gdzie się chował? U sióstr zakonnych? Czy jak Tarzan, w lesie, z małpami? Jemu matka "całego życia" nie poświęciła, że nie ma wobec niej podobnych obowiązków? Nie daj się stłamsić, jesteś dorosłą kobietą, a Twoja matka nie jest ani upośledzona, ani niepełnosprawna, ani ciężko i przewlekle chora, żeby mogła wymagać od Ciebie stałej opieki 7 dni w tygodniu. Wdzięczność, wdzięcznością, a obowiązki obowiązkami, ale wszystko powinno mieć swoje miejsce i właściwy umiar - jest was dwoje, więc i "opieka" powinna się jakoś stosownie rozkładać moim zdaniem (pomijając już fakt, że uważam ją w ogóle za zbędną - zdrowa kobieta w tym wieku nie potrzebuje takiego niańczenia). Nie rozumiem, jak mogłaś dać się tak, brzydko mówiąc, "wrobić" - Ty latasz koło niej przez 99% czasu, a brat tylko z łaską w sytuacjach podbramkowych? HALO! Nie widzisz, że coś tu jest nie teges? To jakiś problem, żeby matka te święta spędziła u niego? Kiedy masz zamiar odciąć pępowinę? Po jej śmierci, za jakieś 15-20 lat? Nie sądzisz, że wtedy będzie dla Ciebie nieco za późno, żeby zacząć żyć własnym życiem? Nie mnie to oceniać, ale jeśli chcesz zakładać rodzinę dobiegając sześćdziesiątki, to Twoja sprawa... Zamiast zająć się sobą roztrząsasz w sobie poczucie winy i wyrzuty sumienia. Niby nie moje małpy i nie mój cyrk, ale na moje oko idąc dalej tą drogą masz wielkie szanse na skończenie jako rozgoryczona, samotna i zdziwaczała hodowczyni kotów. Brutalnie brzmi, wiem, ale zastanów się nad tym sama. Na spokojnie i bez wmawiania sobie, "że przecież mama"... Ona wiecznie żyć nie będzie, a Ty co zrobisz ze sobą i swoim życiem po jej odejściu? Jakkolwiek egoistycznie by to nie brzmiało - najwyższa pora zacząć myśleć o sobie i swoje potrzeby stawiać na pierwszym miejscu.

      Pozdrawiam.
      • gr.eenka Re: Relacje z mamą 08.11.12, 22:44
        usseiana napisała:

        \ Niby nie moje małpy i nie mój cyrk, ale na moje oko idąc dal
        > ej tą drogą masz wielkie szanse na skończenie jako rozgoryczona, samotna i zdzi
        > waczała hodowczyni kotów.
        o to jest dobre
        • lusseiana Re: Relacje z mamą 08.11.12, 22:52
          Hmmm... bo ja wiem? Dla samej zainteresowanej chyba nie bardzo mimo wszystko.

          Strasznie chora jest dla mnie ta cała sytuacja - matka uwieszona na córce, "jak miech kartofli", córka wkręcająca sobie poczucie winy i zaniedbywanie swoich obowiązków wobec matki, sama siebie wpędzająca w depresję i brat, żyjący radośnie na uboczu tego wszystkiego, zapewne szczęśliwy jak fretka, że to nie na jego grzbiet spadło udźwignięcie tego problemu. Rodzinka cód-miód, nie ma co...
          • lusseiana Re: Relacje z mamą 08.11.12, 22:53
            boszz... idę spać -.-`

            * cUd miało być.
          • mm969696 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 00:45
            co znaczy uwieszona? Kobieta ma 62 lata i oprócz córki iisyna nikogo. Łatwo tak oceniać gdy ma sie 30 lat i jest się otoczoną znajomymi ,przyjaciółmi, rodziną. Matka po prostu nie chce zostać sama. Czy to tak trudno sobie wyobrazić? A gdybyś ty została nagle sama jak palec, w obcym mieście?
            Święta jak najbardziej może matka spędzić u syna ,ale ty nie powinnaś się od niej odcinać. Przeprowadź się do faceta, a matka niech wynajmie sobie kawalerkę w tym samym mieście.
            • berta-death Re: Relacje z mamą 09.11.12, 01:21
              A czym się różni 60-latka od 30-latki? Przecież to nie jest niedołężna starowinka z demencją, tylko dorosła, pełnosprawna kobieta w kwiecie wieku. Przecież to normalnie się w tym wieku jeszcze pracuje, niektórzy mają nastoletnie dzieci na utrzymaniu i wychowaniu. A ci co mają dorosłe, to często pomagają im finansowo, bawią wnuki, załatwiają różne sprawy, bo właśnie są w wieku kiedy ma się najwyższą pozycję społeczną, największe znajomości i najwyższe zarobki.
              A jak matka wątkodawczyni taka nie jest, to świadczy o jakiejś chorobie. Chorobie którą się leczy a nie zatruwa nią życia własnych dzieci.
            • princess_yo_yo Re: Relacje z mamą 09.11.12, 11:38
              dorosly pelnosprawny umyslowo czlowiek jest w stanie sam sobie organizowac zycie towarzyskie i nie tylko. to ze matka watkodajki jest niepelnosprawna spolecznie ze swojej wlasnej winy to nie jest wina jej dzieci. moze oczekiwac pomocy zeby swoja sytuacje poprawic ale szantaz emocjonalny i uwieszanie sie na kimkolwiek bo sie samemu jest za leniwym zeby poprawic swoja sytucje jest niedopuszczalny.
            • lusseiana Re: Relacje z mamą 09.11.12, 17:25
              Chwila moment, wszystko wszystkim, ale naprawdę uważasz, że to usprawiedliwia jej fochy, kiedy córka na 1,5 dnia chce zniknąć jej z horyzontu? Zachowanie na granicy histerii, kiedy zdecydowała się wyjechać na urlop? Bo moim zdaniem absolutnie nie. Z resztą, w obcym mieście została sama na własne życzenie - nikt jej siłą ze starego miejsca zamieszkania, gdzie miała znajomych, sąsiadów i swoje "stare śmieci" nie porwał. Autorka również nigdzie nie wspomniała, żeby matka miała autyzm, bądź jakąkolwiek inną formę upośledzenia społeczno-umysłowego, która wyjaśniałaby dlaczego dorosła kobieta mająca mnóstwo wolnego czasu nie była w stanie w ciągu czterech lat wyrobić sobie nowego kręgu bliższych i dalszych znajomych - to jest dla mnie właśnie uwieszenie. Córka, córka, CÓRKA i nikt więcej - klapki na oczach, niczym koń w kieracie.

              Moim zdaniem jest to egoistyczna szantażystka - wszystko, co Autorka opisała świadczy właśnie o tym.
    • aka666 Re: Relacje z mamą 08.11.12, 22:55
      znam to aż za dobrze (kropla w kroplę mogłabym to samo napisać)
      polecam psychologa i szczerą rozmowę o przyszłości z mamą i bratem(!!). musisz postawić granicę - rezygnując ze swojego życia krzywdzisz siebie i ją. siebie - to chyba oczywiste, a ją dlatego że ty też nie pozwalasz jej się usamodzielnić, z podporą zawsze będzie kulała.
    • blue_meerkat Re: Relacje z mamą 08.11.12, 23:20
      Sparafrazuje cos co ostatnio przeczytalam na podobny temat: 'Rozumiem mamo kochana ze poswiecilas dla mnie cale zycie zebym mogla byc szczesliwa, spelniona kobieta z wlasnym zyciem a nie zmanipulowanym przez innych klebkiem nerwow? Ja cie nie prosilam zebys dokladnie wszystko dla mnie poswiecala, to byla twoja decyzja, wiec, troche odpowiedzialnosci za wlasnie wybory, a wyjezd wlasnie w koncu uczyni mnie szczesliwa wiec mam zamiar pojechac.'
    • allatatevi1 Re: Relacje z mamą 08.11.12, 23:27
      Jesteś wykorzystywana.
      Gdybyś jeszcze była jedynaczką, to byłoby inaczej (ale wtedy to też nie byłoby normalne), ale Ty masz brata.
      Poza tym - Twoja mama nie chce być sama 2 tygodnie (to tylko 2 tygodnie!!) to niech wsiądzie w pociąg i sama pojedzie do Twojego brata.
      Zawalcz o swoje szczęście - przenieś się do swojego faceta.
      I albo niech mama wynajmie kawalerkę w Twoim nowym mieście, albo niech zamieszka z bratem - Ty masz brata który ma identyczne obowiązki wobec Twojej matki.
      A zobacz, jego jakoś nie gryzie sumienie od środka, a Ciebie tak?
      • mm969696 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 00:48
        no a le co ma brat do tego? to ze brat olewa matkę to znaczy, że ona ma zrobić tak samo?
      • rotkaeppchen1 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 15:37
        No wlasnie - wtedy tez nie byloby to normalne. Sama jestem jedynaczka, moja mama jest sama, nigdy nie byla w stalym zwiazku - z wlasnej woli. Ma jedna, dwie bliskie osoby, z ktorymi sie spotyka, kilkoro sympatycznych sasiadow. Mama ma 64 lata, ja 32. Od kilku lat mieszkam za granica i nawet bym nie pomyslala, ze mame "zostawilam" sama. A mamie nie przyszlo by do glowy, zeby mi sie zwalac na glowe. Ok, wiem, ze mama czuje sie dosc niepotrzebna, odkad przeszla na emeryture. Nic nie dzieje sie w jej zyciu ciekawego - z jej wyboru, zdrowotnie moglaby sobie pozwolic na wiele. Uczy sie niemieckiego, juz od dwoch lat, bo plan jest taki, ze kiedy pojawia sie wnuki, mama przyjedzie, zeby "sie nimi zajac" - jest to pomysl nasz wspolny - mnie mama odciazy a sama bedzie miala cos konkretnego do roboty. Oczywiscie jak juz mama "odsluzy" swoje i zgrzybieje, nie wysle jej do PL z biletem w jedna strone ale zorganizuje jej jakas opieke blisko siebie. Moim zdaniem, dobrze jest zajac sie rodzicami, kiedy naprawde nie sa w stanie zrobic tego samodzielnie, czy psychicznie (demencja, choroba psychiczna), czy fizycznie. Ale w pelni zdrowa i teoretycznie samodzielna osoba powinna z tej samodzielnosci korzystac a nie obciazac NA SILE bliskich lub dalszych.
    • krakoma Re: Relacje z mamą 08.11.12, 23:31
      twoje obawy co do zepsucia sobie zycia sa jak najbardziej uzasadnione. mam taki przypadek we wlasnej rodzinie, gdzie jedna z cioc poswiecila wlasne zycie rodzicom i teraz w wieku 60 lat zostala sama jak palec i nie moze sie wybic z dola.
      zeby zajac mame proponowalabym, zebys obok dalszych prob usocjalniania, zorganizowala jej internet + jesli jest w formie, poszukala dla niej wolontariatu - wziela za reke i zaprowadzila, bo sama sie bedzie zapewne obierac. szanse na uniw. 3. wieku?
      • krakoma Re: Relacje z mamą 08.11.12, 23:33
        yyy opierac*
    • nie.mam.20 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 00:16
      osoba w tym wieku moze i powinna sama dbac o siebie, o ile nie jest inwalidka.
      Moja mama dozyla 75, mieszkala sama (byla prawnie niewidoma 100%), troche pomagali sasiedzi.
      Na rok przed smiercia odwiedzila nas, sama podrozujac przez kontynenty.

      Poradz mamie, zeby sobie zalozyla konto na fejsbuku oraz udzielala sie na forum kobieta.
    • stedo Re: Relacje z mamą 09.11.12, 01:20
      Jestem starsza od Twojej matki, też mam córkę. Nigdy bym nie wymagała od niej, by poświęcała swoje życie dla mnie. Nie musisz mieć wyrzutów sumienia. Minęło już 4 lata od śmierci ojca, Twoja mama nie jest jeszcze starą niedołężną osobą, jest zdrowa. Szantażuje cię, jest egoistką. Możesz układać swoje życie jak masz ochotę, a jej tylko sporadycznie pomagać. Gdy przeprowadzisz się do swego partnera pomóż matce zorganizować jej życie bliżej Ciebie i tyle. I uczul brata by też zainteresował się i zaczął dotrzymywać matce towarzystwa.
    • jazza-nova Re: Relacje z mamą 09.11.12, 09:32
      Jestes klasycznym przykladem kobiety, ktora jest w toksycznym zwiazku ze swoja matka. Mama podporzadkowala sobie Ciebie wiedzac doskonale, ze wywolujac u Ciebie poczucie winy, osiagnie swoje cele. Jest to bardzo egoistyczne podejscie i tak jak wiele osob Ci tutaj odpowiadalo: mama doskonale moglaby sama zorganizowac sobie czas i zycie, gdyby tylko tego chciala. Mama niejako zamienila sie z Toba rolami, jest Twoja "mala coreczka", ktora wymaga nieustannej uwagi i zaangazowania, uniemozliwiajac jednoczesnie Tobie prowadzenie normalnego, niezaleznego zycia. Twoja mama nie ma zlych intecji, po prostu jej myslenie jest takie, ze teraz Ty powinnas poswiecic sie dla niej tak, jak ona dla Ciebie, kiedy bylas dzieckiem. Twoja mama nie potrafi zrozumiec, ze nie do konca na tym polega Twoja rola zyciowa i masz prawo prowadzic niezalezne od niej zycie. To bedzie wymagalo od Ciebie konsekwencji w dzialaniu i musisz byc przygotowana na "bunt" mamy, jej nieprzyjemne komentarze etc. Ale tylko konsekwentnym zachowaniem wynegocjujesz swoje prawa.

      Znam to z wlasnego doswiadczenia: te fochy przed kazda moja randka, te nagle milkniecia bez powodu, zeby mnie "ukarac", tylko po to abym sie wypytywala "mamus, ale co sie stalo?" etc. Az pewnego pieknego dnia spakowalam walizki, wyjechalam za granice i skonczylo sie. Teraz mamy normalne relacje, widzimy sie dwa razy do roku i mozemy cieszyc sie kazda spedzona wspolnie chwila.

      Glowa do gory, bedzie dobrze.
      Pozdrawiam,

      J
    • wez_sie mysle, ze mialabys lepsze relacje z mamą 09.11.12, 09:40
      gdybys tyle nie podrozowala
    • latoya25 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 09:48
      Wigilia z mamą (i ew. bratem? nie wiem jak to u was jest) to w końcu twoja mama. Na kolejne dni możesz przecież jechać do Połówki.

      ----------------------
      Też tak macie?
    • piotr_57 Re: Relacje z mamą 09.11.12, 09:57
      Twoje życie jest tylko Twoje. Masz zły system wartości i jest to bezsprzecznie wina Twojej matki. Układaj swoje życie, nie pozwól go sobie zmarnować przez egoistkę. Tu jest opinia pod którą podpisuję się łobiema rencyma.
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,140316008,140321768,Re_Relacje_z_mama.html
    • 5th_element Re: Relacje z mamą 09.11.12, 10:07
      poczytaj, a wiele Ci sie wyjasni:

      forum.gazeta.pl/forum/w,210,137847328,138162393,Re_Toksyczna_milosc_matki.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,137227350,137407315,Re_Problem_z_mama_prosze_przeczytajcie_i_pomoz.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,138202349,138202349,Mam_spory_problem_moze_ktos_mi_cos_doradzi_.html
    • magnusg Ale dlaczego twoja mama zostala po smierci 09.11.12, 10:10
      ojca zupelnie sama?Nie miala znajomych,przyjaciol, kolezanek z pracy??Tylko dla ojca zyla?
      Moja mama byla w podobnej sytuacji po smierci ojca(3 lata temu),ale po roku jakos sie odnalazla.Uaktywnila stare znajomosci,poznala nowe osoby w jej wieku,smiga z nimi na spacery,do teatru,na kawe itd.
      Mnie by taka sytuacja jak twoja zameczyla i szczerze mowiac wolalbym ostra burze z wyjasnieniem sobie punktu widzenia niz takie duszenie sie.
      A Swieta-no coz.Wigilia i 1 dzien z mama,drugi dzien z rodzina twojego faceta-tak bym to rozwiazal.
    • princess_yo_yo Re: Relacje z mamą 09.11.12, 10:30
      60 kobieta zachowuje sie jak rozwydrzona 5 latka a ty masz wyrzuty sumienia. kto tu jest rodzicem ty czy ona?
      na swieta niech jedzie do brata a jak nie chce to moze siedziec sama w domu, jest dorosla ma wybor i moze ponosic konsekwencje tychze wyborow i swojego zachowania. to samo napisalabym o rownie rozwydrzonej nastolatce/ku albo 30 latce/ku.
    • minasz Re: Relacje z mamą 09.11.12, 11:22
      na twoim miejscu bym spróbował jakos ja zintegrowac
      a jak by nie chciała to kara -np sie z nia nie spotkasz

      niestety obawiam sie ze twoja matka jest kompletnym niedorozwojem społecznym w dodatku bardzo niesamodzielna -wiec ja by trza na jakas terapie ale ona nie pojdzie hehe

      no i tak to jest jak całe zycie sie nic nie robi dla siebie nie ma zainteresowan nie uprawia sporów nie chodzi do kina - konczy sie wtedy praca i co i nic- smutne to- a najbardziej smutne jest to ze wiele kobiet idzie sciezka tej matki
    • kseniainc Re: Relacje z mamą 09.11.12, 11:41
      Nie nakręcaj się.Mama się poboczy i jej przejdzie.Córce wybaczy;-) Ma jeszcze inne dziecko-masz brata. Pogadałabym z nim, by serdecznie mamę ugościł, a sama pojechałabym do narzeczonego. A nawet jak nim nie jest też bym pojechała.Masz prawo spędzać swięta gdzie chcesz. Kiedyś też miałam taki dylemat z tym, że ja mam "gorzej" -jestem jedynaczką. Nie wszystkie swięta spędzam z rodzicami i żyjemy;-)Więcej stanowczości.Zadbaj o siebie-Twoja mama nie jest starowinką. A nawet gdyby miała jedne święta pobyć sama, to co-korona jej spadnie? Wiele ludzi samotnie spędza czas swiąteczny.
    • lonely.stoner Re: Relacje z mamą 09.11.12, 12:21
      Mama spedzi w tym roku swieta z bratem.
      Poza tym to nie rozumiem za bardzo- ona jakas niedolezna jest czy niepelnosprawna ze musisz sie nia ciagle opiekowac? jesli nie to po prostu olej jej zale.
      A odwozenie i zawozenie jej do brata przed i po urlopie to jakas farsa- sama nie potrafi skorzystac z pks albo ten twoj brat nie mogl jej po prostu przywiezc???
      Na moje oko- mama nie dziecko a dorosla kobieta i nie moze wymagac zeby ktos sie nia w kolko zajmowal. Zajmij sie teraz swoim prywatnym zyciem i uloz tak zebys byla szczesliwa.
    • coff.eina typowe zagranie 09.11.12, 13:14
      Twoja matka gra na Twoim poczuciu obowiązku.sumieniu..to też kwestia wychowania-w ciągłym poczuciu winy.
      Musisz z nią porozmawiać ale tak po męsku!Powiedz,że ją kochasz,ale Ty również masz prawo do szczęścia.Zapewne tego nie zrozumie strzelając kolejnymi fochami..ale próbuj!
      Jeżeli nie przegadasz kobiecinie,zawieź ją na Święta do brata,a sama spędź je ze swoim mężczyzną,a potem na nowo!wiem,że to ciężka sytuacja,ale w życiu przychodzi czas że to dzieci zaczynają wychowywać rodziców.Poradź się brata co o tym sądzi-może wspólnie dojdziecie do konsensusu.
      Masz tylko jedno życie i jedna żić :) więc nie marnuj swojej drogi do szczęścia,bo może i wypełnisz obowiązek wobec matki,ale pozbawisz się pięknego uczucia...

      Pozdrawiam ciepło :*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka