calineczka_777
15.11.12, 17:06
Naprawde, tak sie czujemy. Ze jestesmy osaczeni przez kuzynke meza. :-) W sumie nawet smieszne, gdyby nie tak tragiczne. :-) Kuzynka ma 20 lat. Poznalam ja 5 lat temu, wtedy byla nieco dziwna, ale nie namolna. Teraz wyszla za maz za starszego pana, ale chyba to malzenstwo cos niedobrze funkcjonuje. W kazdym badz razie tak mowia w jej rodzinie. Ale to nie moj problem, bo widzialy galy co braly. Ona ma mame, tate, rodzenstwo, ktore zyje obok niej. My mieszkamy dobre 50 km od niej i w sumie jestesmy dalsza rdzina. Na jej slubie byl tylko maz, bo ja bylam tuz po porodzie i nie chcialam jechac z dziecmi. Maz dal jej dosyc duza sume pieniedzy. Dal, bo chcial. Ale od tego momentu kuzynka caly czas do nas dzwoni, pisze maile, pisze dluuugie listy i ustawicznie nas zaprasza. Odpowiadamy, ze teraz nie mozemy, bo dzieci, dluga podroz, zima sie zbliza. W sumie najbardziej nas denerwuja te ciagle maile (cala skrzynka, potrafi pisac po 10 dziennie), telefony codziennie. Probuje nas namawiac na zwierzenia, choc ja ja widzialam 2 razy w zyciu, daje "dobre rady". Ona jakby tego nie chce zaakcetowac tego, ze nie chcemy byc jej przyjaciolmi, tylko dzwoni i pisze. Kiedys przestalismy odpowiadac, to telefonowala co 5-10 minut, wysylakl sms co pare sekund i telegramy. Postawila cala rodzine na nogi. Wg mnie to ona troche jest niezrownowazona. Troche tego nie rozumiem, bo ona ma swoja (bardzo liczna) rodzine, powinna miec kolezanki w swoim wieku. A tak sie do nas, starych zgredow, przypiela. Mowilismy jej kulturalnie, ze nie may czasu na odpisywanie codziennie na 10 maili, na siedzeniu codziennie 2 godziny przy telefonie i wysluchiwaniu jej rewelacji. A ona nadal dzwoni, pisze codziennie te 10 maili. Gdyby to bylo rzadziej, ale to za czesto. Czy nie pozostaje nam nic innego jak NIEKULTURALNIE powiedziec jej, ze jest namolna i ze nie chcemy tak czestych kontaktow?????