huonompi
02.01.13, 16:20
Czuję się beznadziejnie. Mieszkamy obie u rodziców, ona ma 20 lat, ja 26. Wszyscy faceci, których przyprowadzam do domu, koledzy "z potencjałem" i nasi wspólni koledzy, których znamy od dawna i którzy zawsze mi się podobali, jak tylko poznają moją siostrę, nie mogą od niej oderwać wzroku. Ryczeć mi się chce, bo przecież ją kocham, jest moją siostrą, ale jak widzę te cielęce oczy facetów na których mi zależy, wpatrzone w nią jak w obrazek, mam ochotę się pociąć. Nigdy nie będę taka jak ona, nie chcę rywalizować z rodzoną siostrą o facetów. Ona, mimo że ma te dwie dychy, to cały czas taka urocza cielęcina i pewnie faceci lecą właśnie na to. Ona sobie chyba nawet nie zdaje sprawy z tego, co się dzieje a ja mam ochotę wyć. Widzę co się dzieje i miłość własna spada mi jak Felix Baumgartner. Co mam zrobić, nie przyprowadzać ich do domu?