nowinka.ma
26.01.13, 12:59
że ma dosyć moich problemów, że mam sobie radzić sama ze swoimi rzeczami, uczuciami, myślami, bo on jest (mną?) zmęczony.
Bo spytałam dlaczego nie chce się kochać, dlaczego to ja wiecznie wszystki inicjuję, dlaczego nie czuję od niego pożądania co sprawia, że czuję się jakbym żebrała o seks.
Nie potrawił mi odpowiedzieć, obraził się i mi to wszystko zarzucił.
Tak się kończy zaufanie i związek, bo na początku powiedziałam mu, że to nie jest dobry moment na to by się angażować, że mam mnóstwo problemów ze sobą i tak dalej. Stwierdził, że on chce w to pójść i być ze mną i mi pomóc.
I ok, teraz się przekonał, że nie ma siły, mogę to zrozumieć, że chce się wycofać, jego sprawa.
Na siebie jestem tylko zła. Bo mu uwierzyłam.
Tak się tylko pożaliłam.