mandy2002
28.02.13, 22:03
Laska ewidentnie go zaczepiała, truła d... do znudzenia, wypytywała o nasz związek, żaliła się że jest nieszczęśliwa ze swoim mężem, że myśli o rozwodzie... Łasiła się, narzucała mojemu mężowi, kiedy my przechodziliśmy mały kryzys nakręcała go na wyznania, wypytywała non stop o mnie, wspominała ich znajomość sprzed lat. Mąż w końcu stopniowo dał się wkręcić i zaczęło się wirtualne podkręcanie, ona nakręcała, on nie urywał tego tylko pozwalał się wkręcić. Widziałam praktycznie całą ich korespondencję na ten temat (już nie będę się zagłębiać jak). Z jego strony nie padły żadne wyznania miłości deklaracje, ale były komplementy, było gadanie na mnie jak to my się kłócimy itd... że czasem jest ze mną jakby z przymusu, niby ją torpedował, ale też podkręcał, gdy ona proponowała że może się spotkają (na szczęście mieszka daaaaaleko od nas i nigdy do tego nie doszło) to on nie ucinał tego, tylko podkręcał, że zobaczymy co się wtedy stanie itd.
Gdy się dowiedziałam wpadłam oczywiście w szał, powiedziałam mu co myślę, miotałam się, ale jego reakcja mnie zaskoczyła, zabrzmi naiwnie ale nigdy nie widziałam dotąd żeby się aż tak mną przejął i moim uczuciami, wiem że teraz zrobi dla mnie wszystko, wreszcie przestał być zadufanym, egoistycznym d... co mu się ostatnio często zdarzało. Wiem że bardzo mu zależy na naszej rodzinie. Wiem, głupie, naiwne ale postanowiłam dać szansę... Ale żeby nie było, aktualnie targają mną silne emocje - od depresji, wypalanej fajki za fajką (choć normalnie palę) po euforyczne stany, optymistyczne plany na przyszłość, romantyczne kolacyjki itd z mężem, i tak na przemian odkąd się dowiedziałam. Oszaleję chyba :( nie wiem co dalej, jak sobie radzić. Najgorsze są noce, nie da się spać. Napisałam do tej s.... żeby się odwaliła, że jest zakompleksiona itd. i że jak jeszcze raz zobaczę próbę kontaktu z jej strony to natychmiast informuję jej męża. Może głupio zrobiłam nie wiem. Cały czas mam jednak ochotę poinformować jej męża o wszystkim - niech franca też płacze tak jak ja :( Nie wiem jak sobie poradzić z tym wszystkim :(