pollarek
02.03.13, 19:06
Mam taką zasadę, że staram się nie robić ludziom przykrości - bo to boli. Dlatego też, kiedy spławiam faceta, to próbuję robić to w taki sposób, żeby nie czuł się z tym źle. Co więcej, doszłam już do takiego lvlu, że ucinając kontakt via net, facet czuje się nawet dowartościowany, lol:DD
Ale mam problem z ucinaniem kontaktu irl. Przykładowo po miłym spotkaniu, ale bez chęci kontynuacji, stwierdzam "to jakby co, będziemy w kontakcie" z naciskiem na "jakby co", koleś odpowiada "możesz być pewna, że będziemy", a u mnie w głowie czerwony pulsujący napis: "zapomnij serdeńko", zaś na ustach bardzo elokwentne "yyyeyyh":PP
Dlatego chciałabym zapytać, jak Wy rozwiązujecie podobny problem? Ewentualnie, jakiego kosza wspominacie najmilej (jeśli jest taka możliwość:D)? Jeszcze raz zaznaczam, że nie chodzi mi o przekaz "bujaj się leszczu, krzyż na drogę":>