Dodaj do ulubionych

co myślicie o tabletach ekstazy?

IP: 62.233.157.* 24.07.04, 12:18
Obserwuj wątek
    • 18lipiec niebezpieczne n/t 24.07.04, 12:19
    • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 12:21
      ale za to jakie przyjemne. moim zdaniem wszystko jest dla ludzi. Ostatnio
      wziełam ze swoim chlopakiem i kochaliśmy sie przez 3 godziny. Odlot mowie wam.
      Nie cpan duzo w zyciu wziełam to tylko 3 razy i wspominam zajebiście
      • Gość: 100 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 13:53
        Może nie bierz już więcej . Za jakiś czas możesz już nie mieć co wspominać :))
      • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 13:56
        Zajebiście będzie też potem na odwyku. Ale,jak sama twierdzisz, wszystko jest
        dla ludzi...
        • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 13:58
          na odwyku?? mam 19 lat w ciagu całego mojego zycia wzielam to 3 razy i odwyk???
          ładnie
          • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:01
            No nie od razu...Jeszcze wszystko przed Tobą
            • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:02
              > No nie od razu...Jeszcze wszystko przed Tobą

              heheheh
              • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:04
                Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

                > > No nie od razu...Jeszcze wszystko przed Tobą
                >
                > heheheh

                To wcale nie jest takie śmieszne, jak Ci się teraz wydaje, serio.
                • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:07
                  prosze Cie mnie nie ciagnie nie mysle o tym zeby 'wziaść" pytam tylko co na
                  ten temat myslicie. Nie pale, nie pije nie jestem zadnym nalogowcem i "odwyk"
                  mi nie grozi spoko:) po prostu probuje
                  • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:11
                    Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

                    > prosze Cie mnie nie ciagnie nie mysle o tym zeby 'wziaść" pytam tylko co na
                    > ten temat myslicie. Nie pale, nie pije nie jestem zadnym nalogowcem i "odwyk"
                    > mi nie grozi spoko:) po prostu probuje

                    Każdy narkoman ( a widziałam ich w życiu trochę) zaczynał "tylko" od
                    próbowania - bo było "zajebiście" - i tego Ci własnie nie życzę.
                    A skoro chcesz wiedzieć, co myślę o ecstasy to proszę - trzymać się od tego
                    gówna z daleka.
                    • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:13
                      ok takie jest twoje zdanie. dziekuje. Wiesz ze moze cos w tym jest ja wiem na
                      pewno ze nie jestem i nie bede narkomanem. mam za duzo do stracenia i za mało
                      czasu na branie "non stop" codziennie .
                      • sweetytweety Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 15:44
                        Zeby zostac narkomanet nie trzeba brac "non stop" codziennie.
                        Kazdy od czegos zaczyna.
                    • Gość: XTC Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:29
                      wszystko zalezy od psychiki... jak widac ty masz bardzo słabą psyche
                • Gość: XTC Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:27
                  to jest wlasnie bardzo smieszne bo nic nie wiesz na ten temat a sie wypowiadasz
          • nadia_barbi Re:dropsy sa ok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!hehehhehe 08.08.04, 16:11
            no coz musze przyznac ze choc dragi sa zle i dziury w mozgu sie robia to tabsy
            sa calkiem ok!!!!!choc slucham hip-hopu to ostatnio w sopocie byla impreza na
            44tys.ludzi super dj z niemiec polski holandii itp.zajebiste techno gralo super
            lasery i dzieki malym tabletka wkrecilo mi sie techno non-stop chcialo mi sie
            tanczyc no i wogole spoko klimat hehehhe!!!!znajomy polknal 8 i tez mu nic nie
            bylo zreszta znam ostrzejszych ktorzy zra wiecej i zyja !!!!!nie mam zamiaru
            jesc tablet na kazdej imprezie ale na LOVE PARADE itp.czemu nie>???fajna jazda
            po tym jest heheh
        • undyna Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:24
          canis canis chyba nie wie, że ekstazy nie ma w sobie środków uzależniających,
          co najwyżej płaczliwa może skończyć na oddziale psychiatrycznym z powodu
          psychozy egzogennej, ale to się bardzo dobrze leczy i trzeba naprawdę dużo brać
          w krótkim okresie czasu, żeby się czegoś takiego dorobić, ew. oddz. ostrych
          zatruć, lub intensywnej terapii, lub cmentarz komunalny w przypadku pechowego
          towaru...
          • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:35
            Hmmm, więc uważasz, że uzależniają tylko opiaty? Środki z grupy amfetamin nie?
            • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:38
              poczytaj troche zanim zaczniesz sie madrować.
              • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:41
                Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

                > poczytaj troche zanim zaczniesz sie madrować.

                To było do mnie?
                Kiedyś mówiło się w takich sytuacjach "nie ucz ojca dzieci robić" ;)

                P.S. "Mądrzyć się", nie "mądrować"!
                • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:43
                  dobra przepraszam. Ale nie masz racji mowiac ze jak raz czy dwa wezme to
                  skończe na odwyku. ekstazy to miękki narkotyk, nie mozna sie uzaleznic po 2 lub
                  3 razach. Miłego dnia pa
                  • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:49
                    Oczywiście, że nie stajesz się uzależniona po jednym czy dwóch razach :)
                    Chodzi tylko o to, że na tych "dwóch razach" eksperymentowanie zakończyć.
                    Czego Ci szczerze życzę!
                    Powodzenia.
            • undyna Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 15:03
              uważam to złe słowo, sugeruje jakbym sama do takich wniosków doszła, a to jest
              raczej wiedza podręcznikowa, ekstazy to mięszanka, jest trochę amfetaminy i jej
              poch., trochę psychodelików, pewnie każda tabletka różni się od siebie składem
              i proporcjami, amfetamina nie powoduje uzależnienia fizycznego, są ludzie
              którzy mają skłonnośc popadania w ciągi amfetaminowe, ale to nie jest stricte
              uzależnienie, psychodeliki(lsd) to wogóle nie powodują nawet ciągów, no chyba,
              że ktoś chce poznać granice percepcji, ale to są świadome działania
              destrukcyjne, co oczywiście wcale nie swiadczy, że ex jest bezpieczny i taki
              super, ale jak się bierze jedną tabl. na rok, na dodatek ze sprawdzonego
              źródła!!!!, to faktycznie nie ma nic w tym złego...
              • biseks Re: Niestety nie jest to prawda co piszesz o amf.. 24.07.04, 16:46
                undyna napisała:

                > uważam to złe słowo, sugeruje jakbym sama do takich wniosków doszła, a to jest
                > raczej wiedza podręcznikowa, ekstazy to mięszanka, jest trochę amfetaminy i jej
                >
                > poch., trochę psychodelików, pewnie każda tabletka różni się od siebie składem
                > i proporcjami, amfetamina nie powoduje uzależnienia fizycznego, są ludzie
                > którzy mają skłonnośc popadania w ciągi amfetaminowe, ale to nie jest stricte
                > uzależnienie, psychodeliki(lsd) to wogóle nie powodują nawet ciągów, no chyba,
                > że ktoś chce poznać granice percepcji, ale to są świadome działania
                > destrukcyjne, co oczywiście wcale nie swiadczy, że ex jest bezpieczny i taki
                > super, ale jak się bierze jedną tabl. na rok, na dodatek ze sprawdzonego
                > źródła!!!!, to faktycznie nie ma nic w tym złego...

                Niestety nie jest prawdą co piszesz o amfetaminie. Pozwól, że zacytuję (Psychologia zaburzeń, Carson, Butcher, Mineka, Gdańsk 2003):

                Rozdział: Zaburzenia związane z substancjami psychoaktywnymi i inne wywołane przez uzależnienia, str. 597-598:

                "...Amfetaminy uzależniają psychicznie i fizycznie - organizm szybko zaczyna je tolerować (Wise, 1996)... Odstawienie amfetamin jest zazwyczaj bezpieczne, ale zgromadzone dane wskazują, że w leczeniu należy uwzględnić uzależnienie fizjologiczne (Wise, Munn, 1995)..."

                Nie jestem absolutnie zagorzałym przeciwnikiem narkotyków, gdyż mój stosunek do nich jest raczej liberalny, zauważyłem jednak nieprawdę, która pojawiła się w treści Twojego postu na temat fizjologicznych objawów uzależnienia amfetaminą, stąd pozwoliłem sobie na dementi.

                :-) biseks
                • undyna Re: Niestety nie jest to prawda co piszesz o amf. 24.07.04, 17:20
                  biseks napisał:

                  > stąd pozwoliłem sobie na dementi.
                  >
                  > :-) biseks
                  proszę bardzo, kurtuazja za kurtuazję:), określenie uz. fizjologiczne nie jest
                  używane w medycynie, chyba, że w tłumaczeniu amerykańskiego dzieła, którego nie
                  podważam, jest coś takiego co mozna nazwać przyzwyczajeniem organizmu do
                  amfetaminy, co być moze w psychologii amerykańskiej jest nazywane uz.
                  fizjologicznym, ale to już dyskusja czysto akademicka, dot. nazewnictwa, nie
                  jest to w każdym razie uz. fizyczne, a o tym pisałam, psychiatrzy amer. mają
                  własna klasyfikację zab. psych., nie używają nazewnictwa i klasyfikacji WHO,
                  mają własną podobną organizację, z pewnością wzajemnie korzystaja ze swoich
                  doswiadczeń, ale jest wiele róznic, które laikowi moga namięszac w głowie,
                  właśnie takich uz. fizjologiczne-przyzwyczajenie itd., z pewnością częste
                  branie amfetaminy jest niebezpieczne, a o to chyba chodzi ogólnie:))
                  • biseks Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 24.07.04, 17:41
                    undyna napisała:

                    > biseks napisał:
                    >
                    > > stąd pozwoliłem sobie na dementi.
                    > >
                    > > :-) biseks
                    > proszę bardzo, kurtuazja za kurtuazję:), określenie uz. fizjologiczne nie jest
                    > używane w medycynie, chyba, że w tłumaczeniu amerykańskiego dzieła, którego nie
                    >
                    > podważam, jest coś takiego co mozna nazwać przyzwyczajeniem organizmu do
                    > amfetaminy, co być moze w psychologii amerykańskiej jest nazywane uz.
                    > fizjologicznym, ale to już dyskusja czysto akademicka, dot. nazewnictwa, nie
                    > jest to w każdym razie uz. fizyczne, a o tym pisałam, psychiatrzy amer. mają
                    > własna klasyfikację zab. psych., nie używają nazewnictwa i klasyfikacji WHO,
                    > mają własną podobną organizację, z pewnością wzajemnie korzystaja ze swoich
                    > doswiadczeń, ale jest wiele róznic, które laikowi moga namięszac w głowie,

                    No cóż:-)), nie jestem medykiem a raczej psychologiem :-))), stąd trzymanie się terminologii tej dziedziny nauce przypisanej. W amerykańskiej literaturze dotyczącej psychologii zaburzeń funkcjonuje termin: psychoactive substance dependence, którym określane jest zażywanie substancji psychoaktywnych aż do pojawienia się wyraźnej fizjologicznej potrzeby zwiększenia dawki w celu pożądanych efektów. Amfetamina należy bez wątpienia do substancji powodujących PSD.
                    Przez uzależnienie fizjologiczne rozumieć więc (w ujęciu psychologicznym, nie wiem jak to jest w medycznym) należy stan, w którym istnieje potrzeba zwiększania dawki oraz, co moim zdaniem jest najważniejsze, negatywne skutki fizjologiczne związane z odstawieniem substancji. W przypadku amfetamin i substancji pochodnych amfetaminie, fizjologicznymi negatywnymi skutkami wychodzenia z uzależnienia są: uczucie zmęczenia, depresja (punkt kulminacyjny od 48 do 72 godzin po odstawieniu substancji, trwające od 1 do 2 dni i z tendencją słabnącą), znużenie, osłabiona zdolność koncentracji uwagi, zaburzenia uczenia się i pamięci.

                    > właśnie takich uz. fizjologiczne-przyzwyczajenie itd., z pewnością częste
                    > branie amfetaminy jest niebezpieczne, a o to chyba chodzi ogólnie:))

                    Ale akurat uzależnienie fizjologiczne i przyzwyczajenie to zupełnie dwie inne kategorie uzależenień. Uzależnienie fizjologiczne jest w moim przekonaniu tożsame z uzależnieniem fizycznym, a przyzwyczajenie to nic innego jak uzależnienie psychologiczne. Tak mnie przynajmniej uczono :-)))

                    Ale ok, zdanie na temat amfetaminy mamy podobne. To dość niebezpieczny narkotyk, dużo niebezpieczniejszy niż ecstasy.

                    Teraz z własnego doświadczenia: amfetaminę zdarzyło mi się w życiu wziąć jeden raz, ze zwykłej ciekawości (lubię wiedzieć o czym piszę i co krytykuję:-))) ). I nigdy w życiu nie mam zamiaru powtórzyć tego doświadczenia. Było to raczej przykre doświadczenie. Badałem u siebie także zdolność do koncentracji i zapamiętywania po użyciu amfetaminy i była ona równa zeru. Źródła także podają, że zdolność do szybkiego uczenia się po amfetaminie to mit. Na własnej skórze przekonałem się o prawdziwości tych słów.


                    :-) biseks
                    • undyna Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 24.07.04, 17:54
                      niech Ci będzie, jak zwał tak zwał, ja postrzegam amfetaministów jako
                      agresorów, tez raz sprobowałam, ale ilośc znikomą i nad ranem, taki tam
                      pobudzacz, nic ciekawego i zęby bolą od zgrzytania;)
                      • biseks Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 24.07.04, 18:03
                        undyna napisała:

                        > niech Ci będzie, jak zwał tak zwał, ja postrzegam amfetaministów jako
                        > agresorów, tez raz sprobowałam, ale ilośc znikomą i nad ranem, taki tam
                        > pobudzacz, nic ciekawego i zęby bolą od zgrzytania;)

                        A ecstasy próbowałaś? Jeśli tak, to jakie są Twoje osobiste odczucia po jej użyciu?

                        :-) biseks
                        • undyna Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 24.07.04, 18:08
                          brałam, odczucia?, za kazdym razem inne, poczucie jedności to najbardziej
                          pasuje do wszystkich wypadków, raz to było poczucie jedności ze wszechswiatem
                          (miejsce: księżycowa jasna noc w górach, zimą), innym razem z ludźmi z którymi
                          byłam, mozna by to nazwać uczuciem miłości, silnej i nieukierunkowanej, uczucie
                          małości w obliczu wielkości i inne takie tam transcendentalne przeżycia, niemy
                          zachwyt np.
                          • biseks Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 24.07.04, 18:10
                            undyna napisała:

                            > brałam, odczucia?, za kazdym razem inne, poczucie jedności to najbardziej
                            > pasuje do wszystkich wypadków, raz to było poczucie jedności ze wszechswiatem
                            > (miejsce: księżycowa jasna noc w górach, zimą), innym razem z ludźmi z którymi
                            > byłam, mozna by to nazwać uczuciem miłości, silnej i nieukierunkowanej, uczucie
                            >
                            > małości w obliczu wielkości i inne takie tam transcendentalne przeżycia, niemy
                            > zachwyt np.


                            A jakie dawki brałaś (ile sztuk jednorazowo) i jakie były objawy np. po 3-4 dnia od wzięcia? Chodzi mi głównie o objawy związane z psychiką?

                            :-) biseks

                            PS. Oczywiście w drodze rewanżu opiszę Ci moje odczucia :-)))
                            • undyna Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) 25.07.04, 04:16
                              bardzo lajtowo, do 1 tabl., lubię mieć resztki swiadomości w razie czego;),po 3-
                              4 dniach nie było już żadnych objawów
                              • biseks Re:SKUTKI DZIAŁANIA ECSTASY na przykładzie własnym 26.07.04, 12:56
                                undyna napisała:

                                > bardzo lajtowo, do 1 tabl., lubię mieć resztki swiadomości w razie czego;),po 3
                                > -
                                > 4 dniach nie było już żadnych objawów


                                Ok, obiecałem rewanż, co niniejszym czynię.

                                -----------
                                Z ciekawości oraz z powiedzmy "konieczności" (próba zrozumienia zachowań pewnej osoby) odważyłem się na poeksperymentowanie z ecstasy na własnej osobie. Przyjmowałem ją doustnie w następujących dawkach (zakładając, że tabletki były uczciwie robione i każda z nich zawierała 100mg MDMA(3, 4-methylenedioxymethamphetamine):

                                1 raz: 100mg MDMA
                                2 raz: 300mg MDMA (na przestrzeni 4 godzin)
                                3 raz: 600mg MDMA (na przestrzeni 6-7 godzin)
                                4 raz: 1000mg MDMA (na przestrzeni 15 godzin).

                                Opiszę tylko skutki negatywne, bo one są najważniejsze. Aha, bo to ważne: eksperymentowałem w domu, nie na zabawie, dyskotece wśród tłumu tańczących ludzi.

                                Zaobserwowane negatywne skutki:

                                Po 100mg MDMA - nie zaobserwowałem.

                                Po 300mg MDMA - niemożność osiągnięcia erekcji, długi czas "wychodzenia", trwający do 36 godzin (nie możność zaśnięcia, podenerwowanie), brak łaknienia przez ok. 24 godziny.

                                Po 600mg MDMA - niemożność osiągnięcia erekcji już po przyjęciu 200mg MDMA, bardzo długi czas "wychodzenia" trwający ok. 48 godzin, brak łaknienia przez ok. 36 godzin, lekkie załamanie nerwowe z objawami typowymi dla lekkiej depresji występujące 3-4 dnia po zażyciu MDMA - powrót do normalnego stanu świadomości nastąpił po ok. 5-6 dniach.

                                Po 1000mg MDMA - niemożność osiągnięcia erekcji już po przyjęciu 200mg MDMA, okres wychodzenia także ok. 48 godzin, brak łaknienia także przez ok. 36 godzin..... i silne załamanie nerwowe z objawami typowymi dla głębokiej depresji wraz z pojawieniem się myśli samobójczych!!!!!! utrzymujące się do ok. 7-8 dni od momentu zażycia - powrót do normalnego stanu świadomości nastąpił po ok. 10 dniach.

                                Teraz słowo wyjaśnienia: zawsze obok mnie był ktoś, kto poinstruowany został w kwestii udzielenia pomocy w razie "nagłego wypadku". Jako antidotum przygotowane były nastepujące środki: L-karnityna, efedryna, marihuana, Witamina C.

                                "Zabawa" okazała się cholernie ryzykowna, zwłaszcza przy dawkach 600 i 1000mg. Wystąpienie objawów takich jak tendencje samobójcze przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Dobrze, że świadom byłem tych zagrożeń przed przyjęciem MDMA w podanych dawkach. Wiedziałem więc, że takie myśli pojawić się mogą (choć nie muszą). Dlatego w pełni kontrolowałem to co się ze mną działo, ale doświadczenia były strasznie przykre.

                                Ostrzegam więc wszystkich przed braniem ecstasy w zbyt dużych dawkach i zbyt często!!!
                                Każdy ma swój rozum, każdy winien umieć samodzielnie ocenić ryzyko związane z podjętymi przez siebie działaniami. Jeśli miałbym wypowiedzieć się w kwestii bezpieczeństwa "dawek" MDMA to mówię zdecydowanie: 100mg MDMA (1szt. ecstasy)nie częściej niż 1 raz na 10 dni. Taka dawka powinna być bezpieczna, o ile w ogóle już ktoś zdecyduje się na wzięcie ecstasy.

                                :-) biseks

                                PS. To było świadome eksperymentowanie, poprzedzone dogłębną analizą dostępnych materiałów na temat MDMA i poznaniem zagrożeń, które wynikają z jego użycia. Z góry zgodzę się, że zdecydowanie się na dawki 600 i 1000mg MDMA było nieco lekkomyślne i ryzykowne.
                                • Gość: miki Re:SKUTKI DZIAŁANIA ECSTASY na przykładzie własny IP: *.pl 07.08.04, 21:48
                                  miałam podobne negatywne objawy oprócz, rzecz jasna, braku erekcji:))))Uczucie
                                  pustki, osamotnienia, depresji występowały już na zejściu ale najgorsze dla
                                  mnie były dni następne. koszmarna, totalna agresja, wrzaski, tłuczenie szklanek
                                  i talerzy...nienawiść do siebie i do świata, apatia, zmęczenie. Poza tym,
                                  podobne do uczucia zejścia z amfy, wrażenie "pustej głowy"...Może fizycznie
                                  piguła nie uzależnia ale przyznam, że chęć ponownego wrzucenia i przeżycia
                                  pozytywnych wrażeń na początku - była dość silne.Od pół roku nie biorę żadnych
                                  dragów.Koncentracja,skupienie,dobry nastrój - 100% lepiej:))))Pozdrawiam.
                    • Gość: płaczliwa Re: No to pogadajmy sobie o amfetaminie :-))) IP: 62.233.157.* 25.07.04, 07:07
                      ja tez kiedys sprobowałam amfetaminy i rowniez nigdy nie powtarzać. dla mnie
                      tez to bylo bardzej przykre
            • Gość: XTC Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:31
              canis_canis napisała:

              > Hmmm, więc uważasz, że uzależniają tylko opiaty? Środki z grupy amfetamin nie?

              uzalezniaja psychicznie ale nie fizycznie, wiec tak jak juz pisalem wszystko
              zalezy od psychiki i nastawienia do zycia biorącego piguły
          • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:36
            właśnie przed chwilą przeczytałam ze masz racje nie uzalezniaja fizycznie a
            psychicznie tylko po dlugim okresie brania. w dodatku kiedys byly stosowane
            jako srodek antydepresyjny i u osob z nadwaga. narkotyk ale wszystko jest dla
            ludzi, tylko od nas zalezy czy cos jest niebezpieczne
        • Gość: XTC Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.04, 14:26
          co ty wiesz o zyciu... pewnie nawet połówki dropsa nigdy nie zjadłas/es a sie
          wypowiadasz
      • Gość: beti Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 213.25.150.* 25.07.04, 23:01
        dla mnie to co piszesz jest beznadziejne .
        jasne wszystko jest dla ludzi ale to nie chodzi o taki syf - osobiście nigdy
        nie brałam i niemam zamiaru - bez tego też potrafię się dobrze bawić a jesli
        chodzi o seks to : więcej fantazji !!!!
      • sweetytweety Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 15:42
        A ja sie z Mezem kochalam 3,5h bez tabletek :)
    • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 13:59
      zreszta ja tylko pytam co myslicie o ekstazy nie pytam o co myslicie o mnie
    • triss_merigold6 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:04
      Namawiano mnie, bezskutecznie. Uważam narkotyki za niebezpieczne, nigdy nie
      wiadomo jak organizm zareaguje (zapaść, skok ciśnienia). Można uprawiać seks
      przez parę godzin i bez takiego wspomagania.
      • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:05
        tak można tylko "na tabletach" sa zupełnie inne doznaia, mowisz i robisz rzeczy
        ktorych normalnie sie wstydzisz. A to zbliza partnerów.
        • canis_canis Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:07
          Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

          > tak można tylko "na tabletach" sa zupełnie inne doznaia, mowisz i robisz
          rzeczy
          >
          > ktorych normalnie sie wstydzisz. A to zbliza partnerów.

          a potem nagle się okazuje, że "bez tablet" juz w ogóle nie można... nie tylko
          zbliżyć się
          • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:09
            nie w moim wypadku. kochamy sie, sex jest zawsze zajebisty, zawsze inny po
            tabletach tez i to wszystko, nie probowałas wiec nie mozesz wiedziec jak to
            jets
            • Gość: 100 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 14:13
              Nie muszę brać żeby wiedzieć , co z tego może wyniknąć . To po prostu
              dojrzałość .
              • biseks Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 16:52
                Gość portalu: 100 napisał(a):

                > Nie muszę brać żeby wiedzieć , co z tego może wyniknąć . To po prostu
                > dojrzałość .

                Nie zgodzę się z tym co napisałeś. Uważam się za dojrzałego człowieka, tak też jestem postrzegany przez otoczenie, a przekonany jestem że na podstawie informacji płynących z mediów na temat narkotyków można wyrobić sobie jedynie MYLNE wyobrażenie na ich temat. Polecam: hyperreal.info/drugs/go.to/index
                Media celowo przekazują zniekształcone informacje na temat wszelkich zabronionych używek, w tym także narkotyków. Dlaczego? Tego własnie pojąć nie umiem.
                Dla zobrazowania swojego stanowiska w kwestii niemożności pojęcia dlaczego zabroniona jest np. marihuana napiszę tylko: corocznie w Polsce z powodu używania nikotyny umiera ok. 40 000 osób, corocznie z powodu używania alkoholu w Polsce umiera ok. 20 000 osób, a do tej pory nie zanotowano ANI JEDNEGO PRZYPADKU zgonu, którego powodem byłoby np. używanie marihuany. Prohibicja na używki takie jak marihuana czy narkotyki prędzej czy później i tak zostanie zniesiona. Podpowiada do logika. Tak jak zniesiono ją na używanie czekolady czy alkoholu. Ale to trwa dziesięciolecia.

                :-) biseks
                • yossi_72 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 25.07.04, 06:30
                  biseks napisał:

                  > Gość portalu: 100 napisał(a):
                  >
                  > > Nie muszę brać żeby wiedzieć , co z tego może wyniknąć . To po prostu
                  > > dojrzałość .
                  >
                  > Nie zgodzę się z tym co napisałeś. Uważam się za dojrzałego człowieka, tak
                  też jestem postrzegany przez otoczenie, a przekonany jestem że na podstawie
                  informacji płynących z mediów na temat narkotyków można wyrobić sobie jedynie
                  MYLNE wyobrażenie na ich temat. Polecam: hyperreal.info/drugs/go.to/index
                  > Media celowo przekazują zniekształcone informacje na temat wszelkich
                  zabroniony
                  > ch używek, w tym także narkotyków. Dlaczego? Tego własnie pojąć nie umiem.
                  > Dla zobrazowania swojego stanowiska w kwestii niemożności pojęcia dlaczego
                  zabr
                  > oniona jest np. marihuana napiszę tylko: corocznie w Polsce z powodu używania
                  n
                  > ikotyny umiera ok. 40 000 osób, corocznie z powodu używania alkoholu w Polsce
                  u
                  > miera ok. 20 000 osób, a do tej pory nie zanotowano ANI JEDNEGO PRZYPADKU
                  zgonu
                  > , którego powodem byłoby np. używanie marihuany. Prohibicja na używki takie
                  jak
                  > marihuana czy narkotyki prędzej czy później i tak zostanie zniesiona.
                  Podpowia
                  > da do logika. Tak jak zniesiono ją na używanie czekolady czy alkoholu. Ale to
                  t
                  > rwa dziesięciolecia.
                  >
                  > :-) biseks

                  -------------------------------

                  biseks, chyba wyjatkowo sie z Toba zgodze prawie w calej rozciaglosci :)
                  a szczegolnie w kwesti prawnych aspektow, chociaz sam pale tylko trawke i to
                  baardzo okazyjnie.
                  Jesli ktos zna angielski w stopniu chociaz seredniozaawansowanym to polecam
                  jeszcze witryne buelight (mam lekkie wrazenie ze chlopaki z hyperrealu sie na
                  niej wzorowali czesciowo)
                  www.bluelight.nu

                  pozdr,
                  yoss
                  • kochanica.francuza Marihuana niszczy mózg 25.07.04, 13:47
                    i to za każdym zajaraniem
                    • Gość: płaczliwa Re: Marihuana niszczy mózg IP: 62.233.157.* 25.07.04, 13:48
                      nie pij nie pal i tak umrzesz !!!
                      • kochanica.francuza Re: Marihuana niszczy mózg 25.07.04, 15:00
                        Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

                        > nie pij nie pal i tak umrzesz !!!
                        Niewątpliwie.Ale przez marihuanę można mieć objawy podobne do choroby Parkinsona.
                        Polecam wizytę w dowolnym domu starców - nie o sam fakt śmierci tu chodzi.
                        • Gość: płaczliwa Re: Marihuana niszczy mózg IP: 62.233.157.* 25.07.04, 15:10
                          oczywiście po 1 czy 2 razach Parkinson murowany!!!!!!!!!!!


                          p.s ja pytam o ekstazy a nie o marihuane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • kochanica.francuza Re: Marihuana niszczy mózg 25.07.04, 15:19
                            Gość portalu: płaczliwa napisał(a):

                            > oczywiście po 1 czy 2 razach Parkinson murowany!!!!!!!!!!!
                            Nie,ale np.skejci palą znacznie więcej niż 1-2 razy w życiu.
                            Czy mogłabyś dyskutować rzeczowo?>
                            >
                            > p.s ja pytam o ekstazy a nie o marihuane!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Tak,ale dyskusja się rozszerzyła i na inne narkotyki.
                            Jestem PRZECIW ekstazy. Zdarza się od niej nawet śmiertelne zejście.No,ale
                            skoro i tak umrzemy...
                    • yossi_72 Re: Marihuana niszczy mózg 26.07.04, 00:51
                      kochanica.francuza napisała:

                      > i to za każdym zajaraniem

                      --------------

                      to co wdychasz idac po ulicy czy jadac samochodem niszczy zdrowie...
                      ....i to za kazdym oddechem

                      Wszystko co wchlaniamy - obojetne jaka droga i kiedy - ma jakis wplyw na
                      organizm ludzki. Kwestia wyboru. Wolnego. Ograniczenie tego wyboru moze byc
                      uzasadnione tylko faktem szkodzenia innym.

                      PS.
                      jak sie walczy kolezanko ze wszystkim co sie nie popiera i uznaje za zle przy
                      uzyciu wsystkich dostepnych srdkow a propagandy i klamstwa w pierwszym rzedzie
                      (bo najtansze) to nie ma co sie dziwic, ze pozniej nawet jak sie powie cos
                      prawdziwego i sensownego to malo kto wierzy... - nie jest to bezposrednio do
                      Ciebie, ale sama ustawiasz sie w jednym rzedzie z ludzmu tak postepujacymi. Ja
                      nie uwazam by ludzi nalezalo traktowac jak nierozumne bydlo i uwazac ze wie sie
                      lepiej od innych co jest dla nich dobre a co nie - jedni pala trawe, drudzy
                      pija wodke, inni jeszcze zajadaja sie czekolada albo glonkami czy stekami,
                      jeszcze inni pala papierosy - czy uwazasz ze jedni czy drudzy maja prawo do
                      mowienia (i ograniczania) innym co jest dobre a co zle tylko przez to ze nie
                      jest to zgodne z ich wlasnymi SUBIEKTYWNYMI pogladami? Jesli tak to ja bede sie
                      domagal od Ciebie zaprzestania jedzenia czkolady czy czcokolwiek tam lubisz -
                      powod czyli jakas szkodliwosc dla zdrowia z cala pewnoscia jest... absurd

                      A teraz dwa slowa o lekarzach (jako czesci grupy ktora zaprzega "wiedze" do
                      sluzenia inym):
                      Jeszcze kilkadziesiat lat temu naukowcy wierzyli ze atom jest najmniejsza
                      czastka materii. Dopuki jakis czas potem nie okazalo sie ze jednak nie, mylili
                      sie - ta rzekomo najmniejsza czastke mozna rozwalic na jeszcze kilka
                      mniejszych, a te przypuszcza sie z duza doza prawdopodobienstwa ze sa zbudowane
                      z jeszcze mniejszych! Co kilka-kilkanascie lat naukowcy-ekarze oglaszaja ze
                      aspiryna ma takie a nie ine dzialanie, ze to poprzednie to nie wszystko albo
                      wrecz pomylka. Jesli w takiej sprawie nie moga oni dojsc do zgodnosci to co
                      dopiero w troche bardziej skomplikowanych, albo w takich, w ktorych z tej czy
                      innej przyczyny nie ma takiej bazy przeprowadzonych badan..?

                      Troche P O K O R Y w wyglaszaniu tak kategorycznych twierdzen, tylko o to
                      prosilbym, nie mowac juz o bezmyslnym (bo w "slusznym" celu) wyglaszaniu opinii
                      za jakas paniusia w okienku czy jakims dziennikarzyna ogarnietym wizja
                      zmienienia swiata na w jego mniemaniu lepszy.


                      pozdr,
                      yoss
                      • canis_canis Re: Marihuana niszczy mózg 26.07.04, 11:52
                        to się nazywa kazuistyka
                        • biseks Re: Yoss, brawo ode mnie. 26.07.04, 12:18
                          canis_canis napisała:

                          > to się nazywa kazuistyka

                          To się nazywa próba obiektywnego spojrzenia, a nie kazuistyka. Yoss, brawo za wyważenie w Twojej wypowiedzi.

                          :-) biseks
                    • biseks Re: Marihuana niszczy mózg 26.07.04, 12:20
                      kochanica.francuza napisała:

                      > i to za każdym zajaraniem

                      Jeśli stawiasz tak radykalny osąd, warto byłoby poprzeć go dowodami, literaturą. W innym bowiem razie jest nic nie wartym osądem, bez pokrycia, nakazującym po przeczytaniu go sceptycznie odnosić się do reszty Twoich wypowiedzi.

                      :-) biseks

        • triss_merigold6 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 14:19
          Taki drobiazg: ja się niczego nie wstydzę i niczego nie krępuję przy
          mężczyzźnie z którym idę do łóżka i to bez względu na to czy jest to nowy
          partner czy jesteśmy razem od dawna.
          Wspomagania nie potrzebuję... a doznania... cóż jakoś nie tęsknię za odmienymi
          stanami świadomości. Co kto lubi.
          Jeśli chcesz poparcia dla Twoich wyborów to poszukaj może u innych ale nie
          przekonuj.
        • Gość: kohol Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.crowley.pl 26.07.04, 11:40
          Jeśli tylko po tabletkach możesz mówić i robić rzeczy, których normalnie przy
          partnerze się wstydzisz, to chyba hm, no, szkoda...
        • Gość: ania Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.07.04, 17:24
          a jezeli sie nie wstydze niczego, bo moj partner zna wszystkie fantazje i
          twierdzi, ze ja znam jego?
    • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:15
      ok
    • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 24.07.04, 14:37
      co do pechowego towaru to jesli 'zje" sie 1 sztuke jak ja to zrobiłam to raczej
      cmetarz nie grozi
    • biseks Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 16:34
      Cześć płaczliwa,
      Ja w przeciwieństwie do większości odpowiadających tutaj osób, mogę Ci powiedzieć także z praktyki, uważam bowiem podobnie do Ciebie, że wszystko jest dla ludzi, dla ludzi mądrych. Można uzależnić się od cukru, można uzależnić się od nikotyny, można uzależnić się od alkoholu i można uzależnić się od narkotyków.

      Na początek polecam Ci taką stronę:
      hyperreal.info/drugs/go.to/index
      Jest naprawdę doskonale napisana. Pokazuje zalety i wady wszystkich używek i narkotyków.

      Ecstasy jest narkotykiem twardym, który niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo w przypadku, gdy stosuje się go zbyt często.
      Jakie wywołuje objawy? Przyjemne:-))), jak większość narkotyków. Trzeba przyznać, że ecstasy jest narkotykiem popularnym z uwagi na swoje działanie. Daje uczucie przyjemnego odprężenia, ale także "power" do działania. W seksie może być jednak niebezpieczny, gdyż.... po ecstasy robi się rzeczy, których.... nigdy nie zrobiłoby się na trzeźwo. Jest więc idealnym narkotykiem na "podryw" i w tym celu często jest przez nastolatków wykorzystywany. Wsypanie go do piwa nie powoduje zmiany smaku ani koloru napoju. Osoba, która spożyje takie piwo w zasadzie nie ma oporów przed nawet bardzo śmiałymi seksualnymi zachowaniami.

      Ale ecstasy ma także negatywne skutki. Różne źródła podają sprzeczne informacje na temat uzależnienia fizjologicznego. Wg mnie przy niewielkich dawkach ecstasy trudno o uzależnienie fizjologiczne, ale pamiętać nalezy że w ecstasy jest amfetamina, która jednak fizjologicznie potrafi uzależnić. Negatywnym skutkiem niewątpliwie jest to, że przy braniu zbyt dużych ilości ecstasy nie trudno o stany depresyjne. Pojawiać się także mogą myśli samobójcze. Kolejnym negatywnym skutkiem, niestety tylko u mężczyzn:-))), są.... problemy ze wzwodem. O ile wzięcie 1 szt. ecstasy powoduje wzrost seksualnych sił witalnych, wzrost libido oraz szybką erekcję, o tyle wzięcie już 3 tabletki powoduje, że nie można osiągnąć wzwodu, a penis.... po prostu kurczy się do nieprzyzwoicie małych rozmiarów (jak po amfetaminie).

      Generalnie moje zdanie na temat ecstasy: o ile używasz tego okazjonalnie, powiedzmy 1 szt. raz na 2-4 tygodnie w celu uprzyjemnienia sobie doznań, nie jest to niebezpieczne. Jeśli używasz częściej, możesz początkowo nie zdawać sobie sprawy z negatywnych skutków, które ecstasy powoduje w Twojej psychice. Łatwo o stany depresyjne o "doły".

      Ubiegam pytania i zarzuty pod moim adresem: ecstasy zdarza mi się używać bardzo, bardzo okazjonalnie. Powyższe napisałem na podstawie własnych doświadczeń oraz "Psychologia zaburzeń" Robert C. Carson, James N.Butcher, Susan Mineka oraz witryny internetowej: hyperreal.info/drugs/go.to/index

      Wychodzę z założenia, że by móc się w danej kwestii wypowiadać, należy z doświadczenia wiedzieć co ew. się krytykuje. Ja sprawdziłem, moje zdanie jest takie jak powyżej.

      Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi, ale niektóre rzeczy są dla .... mądrych ludzi. Stosowanie wszystkiego z umiarem krzywdy nie przynosi. Należy jednak dbać o to, by nie przekroczyć pewnej granicy, która może być wtedy dla jednostki niebezpieczna.

      :-))) biseks
      • Gość: 100 Re: Poważna odpowiedź na pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 16:47
        Nie muszę wszystkiego poznawać empirycznie , żeby wiedzieć o czym mówię.Różne
        publikacje dają mi obraz pozytywów i negatywów .Wiedza autorów tychże daje mi
        wystarczający obraz zagadnienia .
        • biseks Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 16:53
          Gość portalu: 100 napisał(a):

          > Nie muszę wszystkiego poznawać empirycznie , żeby wiedzieć o czym mówię.Różne
          > publikacje dają mi obraz pozytywów i negatywów .Wiedza autorów tychże daje mi
          > wystarczający obraz zagadnienia .

          Mogę wiedzieć na jakich źródłach opierasz swoją wiedzę?

          :-) biseks
          • Gość: 100 Re: Poważna odpowiedź na pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 17:34
            Na publikacjach naukowców i lekarzy . Różnica między mną , a Tobą polega na
            tym , że Ty widzisz pozytywy , a mnie pozytywy , przy istnieniu negatywów , nie
            zachęcają . I tyle . Poza tym nie przemawia do mnie przykład umierających
            palaczy kontra żyjący narkomani . Ja po prostu nie chciałabym tracić kontroli
            nad swoim umysłem . Tak , jak nie uważam , że biorący doping sportowcy
            wygrywają , bo nie oni wygrywają , a doping właśnie , tak nie uważam , że
            doznania psychiczne pod wpływem narkotyków są moje , bo one nie są moje .
            • biseks Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 17:51
              Gość portalu: 100 napisał(a):

              > Na publikacjach naukowców i lekarzy .

              Zechcesz podać tytuły? Naprawdę chciałbym wiedzieć na czym opierasz swoją wiedzę.

              >Różnica między mną , a Tobą polega na
              > tym , że Ty widzisz pozytywy , a mnie pozytywy , przy istnieniu negatywów , >nie zachęcają . I tyle .

              Już udowadniam Ci, że słowa przez Ciebie powyżej napisane to populizm: założę się o cały swój majątek, że na pewno próbowałeś w życiu alkoholu lub nikotyny. A dlaczego to zrobiłeś, skoro są to równie niebezpieczne substancje co narkotyki? Tak dla ciekawości Ci podam, że w bardzo wielu publikacjach psychologicznych na temat uzależnień, zarówno alkohol, nikotyna, marihuana i np. amfetamina są umieszczane w jednym dziale. Najczęściej nosi on nazwę "substancje psychoaktywne" albo.... "narkotyki". Serio. Szkodliwość alkoholu przez wielu uznawana jest za równą albo większą od innych substancji psychoaktywnych. Społeczne skutki alkoholizmu są diametralnie większe od skutkó wynikających z narkomanii. Ale o tym się nie mówi głośno, bo... zarabia się bilety NBP na akcyzie za alkohol. I to jest prawdziwa obłuda.
              Ale wracając do tematu: ganisz narkotyki, pisząc że wiesz o negatywnych skutkach ich zażywania. Ja pewien jestem, że próbowałeś alkoholu. Nie wiedziałeś o negatywnych skutkach używania alkoholu?

              >Poza tym nie przemawia do mnie przykład umierających
              > palaczy kontra żyjący narkomani .

              A szkoda, naprawdę, bo to dobry przykład. Wymierny bardzo.

              >Ja po prostu nie chciałabym tracić kontroli
              > nad swoim umysłem.

              A po alkoholu nie traci się kontroli nad swoim umysłem? Traci się, jeszcze bardziej niż po narkotykach, zapewniam.

              > Tak , jak nie uważam , że biorący doping sportowcy
              > wygrywają , bo nie oni wygrywają , a doping właśnie , tak nie uważam , że
              > doznania psychiczne pod wpływem narkotyków są moje , bo one nie są moje .

              Nie namawiam do używania, ale spróbowanie czegokolwiek nie szkodzi. A po spróbowaniu można samodzielnie na podstawie własnego doświadczenia określić rzeczywiste negatywne lub pozytywne skutki wynikające z użycia.

              I nie dajmy się zwariować: nikt po jednorazowym użyciu czegokolwiek nie jest w stanie się uzależnić!!! To bajki wypowiadane przez gadające głowy w plastikowych pudełkach. Powyższe piszę na podstawie własnej wiedzy a także doświadczenia.

              :-) biseks

              • canis_canis Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 18:03
                biseks napisał:

                > A po alkoholu nie traci się kontroli nad swoim umysłem? Traci się, jeszcze
                bard
                > ziej niż po narkotykach, zapewniam.

                Zgadza się, jeśli wypijesz dostatecznie dużo, aby się upić. Nie powiesz mi, że
                każda dawka alkoholu powoduje utratę kontroli nad sobą ( mówie o ludziach
                zdrowych,bez choroby alkoholowej). Ja na ten przykład alkohol (dobry) piję
                głównie dla walorów smakowych i nie sądzę, abym była przypadkiem odosobnionym.
                Sięgając po narkotyk robisz to jedynie w celu osiągnięcia "odmiennych stanów
                świadomości"
                >


                > I nie dajmy się zwariować: nikt po jednorazowym użyciu czegokolwiek nie jest
                w
                > stanie się uzależnić!!!

                I tu się nie zgodzę! Zdarzają się przypadki wytworzenia zależności fizycznej po
                jednorazowym wzięciu heroiny.
                • biseks Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 18:09
                  canis_canis napisała:

                  > biseks napisał:
                  >
                  > > A po alkoholu nie traci się kontroli nad swoim umysłem? Traci się, jeszcz
                  > e
                  > bard
                  > > ziej niż po narkotykach, zapewniam.
                  >
                  > Zgadza się, jeśli wypijesz dostatecznie dużo, aby się upić. Nie powiesz mi, że
                  > każda dawka alkoholu powoduje utratę kontroli nad sobą ( mówie o ludziach
                  > zdrowych,bez choroby alkoholowej).

                  Canis, nie bez przyczyny ustalona jest norma na 0,2 promila (choć uważam, że powinna być podniesiona do 0,5) jesli chodzi o zdolność do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nawet 2 piwa powodują utratę zdolności koncentracji etc. Nie prawdą jest więc w moim przekonaniu to co napisałaś powyżej.

                  >Ja na ten przykład alkohol (dobry) piję
                  > głównie dla walorów smakowych i nie sądzę, abym była przypadkiem odosobnionym.
                  > Sięgając po narkotyk robisz to jedynie w celu osiągnięcia "odmiennych stanów
                  > świadomości"

                  Absolutne nie. Po użyciu ecstasy możesz nie mieć absolutnie żadnych "odmiennych stanów świadomości", tak samo jak po użyciu amfetaminy. Amfetamina w ogóle nie spowodowała u mnie odmiennych stanów świadomości, a jedynie pobudzenie. Znowu więc uznaję za nieprawdę słowa napisane przez Ciebie powyżej, niestety.
                  >
                  > > I nie dajmy się zwariować: nikt po jednorazowym użyciu czegokolwiek nie j
                  > est
                  > w
                  > > stanie się uzależnić!!!
                  >
                  > I tu się nie zgodzę! Zdarzają się przypadki wytworzenia zależności fizycznej po
                  >
                  > jednorazowym wzięciu heroiny.

                  Tutaj się zgodzę, jest prawdą, że jednorazowe wzięcie heroiny (ale to przecież najsilniejszy narkotyk ze wszystkich!!!) może prowadzić do uzależnienia fizjologicznego. Choć to margines, to jednak prawdą jest to co napisałaś powyżej.

                  :-) biseks
                  • canis_canis Re: Poważna odpowiedź na pytanie 24.07.04, 18:55
                    OK, może niefortunnie użyłam tu skrótu myslowego o odmiennych stanach
                    świadmości, chodziło mi po prostu o fakt, że sięgając po jakąkolwiek substancję
                    psychoaktywną, w tym także dużą dawkę alkoholu, czyni się to w celu
                    wprowadzenia się w stan nieosiagalny drogą "naturalną".
                    Tak czy inaczej NIGDY nie polecałabym eksperymentowania z nawet tzw. miękkimi
                    narkotykami osobom młodym, niedojrzałym emocjonalnie.
                    Rozumiem, że Ty jestes osobą dojrzałą i odpowiedzialną i masz świadomość,że
                    sięgając sporadycznie po narkotyk krzywdy sobie nie zrobisz. Twój wybór i masz
                    do niego prawo, ale tak z ciekawości - po co to robisz?
                    • Gość: płaczliwa Re: Poważna odpowiedź na pytanie IP: 62.233.157.* 25.07.04, 07:26
                      Po co ? Te 3 razy kiedy wziełam były na wakacjach raz w zeszłe, i 2 razy w te
                      wakacje. Miałam okazje, wziełam,-wzielm zeby dobrze sie bawic zeby
                      było "inaczej" te 3 razy wzielam tylko ze swoim chlopakiem on ma 23 lata jest
                      studentem prawa ma dobrze poukladane w glowie i moge za niego reczyc ze te 3
                      razy ze man bylyu jego jedynymi. nie ukrywam tez ze wzielismy zeby miec "dobra
                      jazde" oboje pracujemy, ja przy komputerze on w wakacje na budowie , uczymy
                      sie i na codzien mamy strasznie duzo obowiazkow chcielismy sie dobrze zabawic.
                      Rozerwać myslec tylko o tym jak nam jest dobrze. Dlatego wzielam
              • Gość: 100 Re: Poważna odpowiedź na pytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 18:32
                Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś - ja już wybrałam . Nie biorę . To jest mój
                wybór , Twój jest inny i ja się z tym zgadzam , bo takie Twoje niekwestionowane
                prawo . Nie ganię narkotyków , ani narkomanów - gdzie to przeczytałeś ? Moje
                wypowiedzi dotyczyły moich wyborów .Jeżeli Ty uważasz , że musisz czegoś
                doświadczyć na własnej skórze , to ja tego nie zganię , ale też nie
                pochwalę .Nie twierdzę też , że zawsze w moich wyborach decydują
                negatywy .Życie byłoby trudne . Rozmawiamy o narkotykach i do tego odnoszą się
                moje wypowiedzi . A teraz muszę już kończyć , bo pies domaga się poszanowania
                jego praw i chociaż mi się nie chce , bo upał jest /negatyw / to wyjdę z nim ,
                bo nasiusia na podłogę /negatyw / Jak widzisz , wybrałam negatyw . PS. Jestem
                ona , nie on . A książki wypożyczałam z bibliotek , inne materiały wyczytałam w
                prasie / tej jak najbardziej poważnej / więc trudno mi teraz dać Ci jakąś
                konkretną odpowiedż .
      • Gość: kohol Re: Poważna odpowiedź na pytanie IP: *.crowley.pl 26.07.04, 11:51
        biseks napisał:

        > Wychodzę z założenia, że by móc się w danej kwestii wypowiadać, należy z
        > doświadczenia wiedzieć co ew. się krytykuje.

        Ejże :)
        Nie zgadzam się z Tobą - chyba wyjątkowo :)
        Żeby się wypowiadać, doświadczenie nie jest potrzebne. Wystarczy wiedza,
        przemyślenia. Lekarz nie musi przechodzić każdej choroby, by krytykować
        niezdrowy styl życia; zagorzały heteryk nie musi próbować seksu w
        przedstawicielem własnej płci, by móc powiedzieć, że to go nie pociąga i uważa
        to za obrzydliwe; każdy wie, że przebieganie przez jezdnię na czerwonym świetle
        to głupota, chociaż wszyscy póki co mamy rączki i nóżki niepourywane przez
        jadące autka :)
    • destiny01 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 17:56
      mój facet w młodości bawił się w narkotyki i też "mógł" kilka godzin, ale cóż
      mu z tego, jak teraz ma kłopoty z życiem seksualnym i wymaga duużo
      cierpliwości.
      Inny mój kolega zginął od tego, "fajne" miał życie, ale fatalne w skutkach.
      Zatem nie polecam.
      • kochanica.francuza Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 24.07.04, 19:05
        jestem przeciwna wszelkim narkotykom,z marihuaną włącznie

        a co do odmiennych stanów świadomości...mnie wystarczą stany mojej
        PODświadomości,kiedy śnię - mam bardzo ciekawe sny


        voyage, voyage -
        vole dans les hauteurs...
        Soy la sonadora!
        • biseks Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 25.07.04, 01:08
          kochanica.francuza napisała:

          > jestem przeciwna wszelkim narkotykom,z marihuaną włącznie
          >
          > a co do odmiennych stanów świadomości...mnie wystarczą stany mojej
          > PODświadomości,kiedy śnię - mam bardzo ciekawe sny
          >
          >
          > voyage, voyage -
          > vole dans les hauteurs...
          > Soy la sonadora!


          Marihuana nie jest narkotykiem!!! Jest używką, dużo bezpieczniejszą niż alkohol lub nikotyna. Przyko mi, że media ukazują tylko negatywne skutki działania marihuany, przemilczając te pozytywne objawy, które towarzyszą po jej zażyciu. Ale cóz, to jest potęga mediów. Żywię tylko nadzieję, że prędzej czy później także w Polsce ruch Kanabis odniesie sukces i wywalczy prawo choćby do posiadania (nie handlowania) marihuany leganie.

          A teraz coś z własnego doświadczenia: pierwszy kontakt z marihuaną miałem dość dawno. Nie był specjalnie pozytywny, ale dziwić się nie należy z tego powodu, że pierwsze razy z trawką bywają trudne (dziwne halucynacje, wyobrażenia, inny świat). Ale od czasu, gdy spróbowałem po raz pierwszy marihuany, używanie jakiejkolwiek innej używki wydało mi się pozabawione sensu (rzuciłem palenie papierosów po 11 latach palenia nałogowego i nie sięgnąłem choćby po kieliszek mocnego alkoholu). Ze wszystkich używek marihuana jest bowiem najmniej szkodliwa. Nie niszczy szarych komórek, nie ma po jej użyciu objawów "kaca", w każdej chwili możesz odzyskać świadomość na pstryknięcie palca etc. Nie namawiam nikogo do jej używania, ale proszę tylko o jedno: zanim nie sprawdzicie, nie wypowiadajcie sie negatywnie na jej temat. To co mówią media, jest wierutną bzdurą. Wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi, którzy znają umiar i rozsądek w dawkowaniu tego co biorą. Pozdrawiam wszystkich.

          trawka=peace:-))))

          :-) biseks
          • Gość: płaczliwa Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: 62.233.157.* 25.07.04, 07:30
            biseks napisał "Nie namawiam nikogo do jej używania, ale proszę tylko o jedno:
            zanim nie sprawdzicie, nie
            wypowiadajcie sie negatywnie na jej temat. To co mówią media, jest wierutną
            bzdurą. Wszystko jest dla ludzi, ale dla ludzi, którzy
            znają umiar i rozsądek w dawkowaniu tego co biorą. Pozdrawiam wszystkich."


            podpisuje sie pod tym
          • Gość: kohol Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.crowley.pl 26.07.04, 12:32
            biseks napisał:

            > Marihuana nie jest narkotykiem!!!

            Ciekawe, w Hyperreal piszą o niej jako o narkotyku. W wiem.onet.pl także. Sam
            piszesz "Tak dla ciekawości Ci podam, że w bardzo wielu publikacjach
            psychologicznych na temat uzależnień, zarówno alkohol, nikotyna, marihuana i
            np. amfetamina są umieszczane w jednym dziale. Najczęściej nosi on
            nazwę "substancje psychoaktywne" albo.... "narkotyki"".
            Uważaj na słowa, To, że Ty uważasz marihuanę za używkę, a nie za narkotyk,
            używki z niej jeszcze nie czyni :)
            • biseks Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 13:08
              Gość portalu: kohol napisał(a):

              > biseks napisał:
              >
              > > Marihuana nie jest narkotykiem!!!
              >
              > Ciekawe, w Hyperreal piszą o niej jako o narkotyku. W wiem.onet.pl także. Sam
              > piszesz "Tak dla ciekawości Ci podam, że w bardzo wielu publikacjach
              > psychologicznych na temat uzależnień, zarówno alkohol, nikotyna, marihuana i
              > np. amfetamina są umieszczane w jednym dziale. Najczęściej nosi on
              > nazwę "substancje psychoaktywne" albo.... "narkotyki"".
              > Uważaj na słowa, To, że Ty uważasz marihuanę za używkę, a nie za narkotyk,
              > używki z niej jeszcze nie czyni :)

              Kohol, różna jest systematyka, także w literaturze fachowej. Nie ma niestety jednolitości.

              Gdybym chciał używać systematyki związanej z psychologią (także psychologią zaburzeń) to napiszę: alkohol, nikotyna, marihuana, amfetamina, kokaina etc. to .... narkotyki (lub substancje psychoaktywne).

              Gdybym chciał używać systematyki opartej na ocenie szkodliwości, winienem napisać: nikotyna, marihuana to używki. Alkohol, ecstasy, amfetamina, kokaina etc. to narkotyki.

              Gdybym chciał użwać systematyki używanej potocznie!!! (ale nie mającej niestety oparcia w analizie szkodliwości) to powinienem w końcu napisać: alkohol i nikotyna to używki. Marihuana, ecstasy, amfetamina, kokaina etc. to narkotyki.

              Ja osobiście systematyzuję pod względem szkodliwości. A w moim przekonaniu szkodliwość użycia marihuany w porównaniu do użycia alkoholu, przekonaniu opartym na zaczerpniętej z fachowych publikacji wiedzy nakazuje mi klasyfikować marihuanę jako używkę a nie narkotyk.

              I za bzdurę uważam dzielenie narkotyków na miękkie i twarde. Wg mnie jedynie słusznym podziałem jest podział na używki i narkotyki.

              :-) biseks
          • Gość: Polka:) Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.w81-248.abo.wanadoo.fr 26.07.04, 17:20
            Nie jestem przeciwna paleniu, samej mi sie zdarza, ale osobiscie z uzywek
            najbardziej lubie piwko:)
            Z trawka jest jeden problem - substancje smoliste, ma ich znacznie wiecej niz
            papierosy. Nie umiem podac zrodel swojej wiedzy na ten temat (pewnie glownie
            interntet:), ale mysle, ze jest to wysoce prawdopodobne. Podobno stezenie
            substancji smolistych jest w niej na tyle wysokie, ze 3 skrety to jak paczka
            papierosow.
            Zgadzam sie natomiast w calej rozciaglosci z Twoja kolejna wypowiedzia - trawka
            powinna zostac zaliczona do uzywek, a nie narkotykow. Poniewaz jest nazywana
            narkotykiem, a nie powoduje silnych reakcji i podobno ciezko sie od niej
            uzaleznic, bardzo latwo, po jej sprobowaniu, wysnuc wniosek: "skoro ten
            narkotyk mi nie zaszkodzil/uzaleznil, z kazdym kolejny tez tak bedzie".
            • Gość: kohol Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.crowley.pl 27.07.04, 10:30
              Gość portalu: Polka:) napisał(a):

              > Podobno stezenie
              > substancji smolistych jest w niej na tyle wysokie, ze 3 skrety to jak paczka
              > papierosow.

              Ale kochana, nikt normalny nie pali 3 całych skrętów naraz :)
              Inna jest ilość i częstotliwość palenia.
              • Gość: Polka:) Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 27.07.04, 15:12
                Nie napisalam - trzy na raz. Zreszta, trudno wypalic tez trzy papierosy na raz,
                no chyba ze sie jest Cage'em w Dzikosci Serca:)
                Ale znam takich, co wypalaja wiecej niz trzy dziennie. Duzo wiecej:)
                Pozdrowienia
    • sakada Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 25.07.04, 01:26
      Raz brałam. Było nieźle. Z tym, że nieco ogłupia. W sumie nic szczególnego... nad czym tu się rozwodzić? Wszystko jest dla ludzi pod warunkiem, że zna sie umiar.
    • woy1 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 02:19
      Extasy jest do bani, w czasie dobrego seksu wpadam w niezla extase.
    • Gość: lock Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.07.04, 08:18
      Uwazam siebie za czlowieka w miare tolerancyjnego, przynajmniej tak mi sie
      wydaje i jest to tylko moje odczucie, ale:

      Jesli ktos, musi brac, jakiekolwiek "dopalacze" aby sie np. dobrze bawic to wg.
      mnie taka osoba ma bardzo ubogie zycie wewnetrzne. Nie potrafi czerpac
      przyjemnosci i satysfakcji z zycia. Zauwazylem tez, ze najczesciej biora
      ludzie, ktorzy bawia sie na calego i to zaczyna ich poprostu nudzic. Typ
      zabawowicza, ktory nie opusci dyskoteki, ktory musi wyjsc jak najczesciej
      wieczorem do pubu, aby czuc sie "trendy". Po jakims czasie taki osobnik zaczyna
      odczuwac znuzenie i brak "tego czegos". Siega wiec wtedy po jakas tabletke lub
      maryske i juz ten sam lokal to samo otoczenie zaczyna mu sie jawic jako cos
      wspanialego, odlotowego. Tak samo jest z seksem.

      Czytam od jakiegos czasu Twoje wypowiedzi Biseks. Zarowno te dotyczace seksu
      grupowego jak i w tym watku. Wydaje mi sie, ze mielismy ze soba kontakt,
      mailowy jak i czatowy (swingerschat69). Przyznaje, ze mialem okres fascynacji
      swingiem, ale minal on, po blizszym poznaniu ludzi (klubowiczow i innych).
      Dlaczego?? Poniewaz zauwazylem te sama analogie jak opisana przeze mnie wyzej.
      Poczatki ekscytacji czyms nowym, pozniej znudzenie, ktore nalezy pobudzic
      jakims "dopalaczem" niekoniecznie mowie tu o "dragach". Mam tu na mysli takze
      alkohol i inne sytuacje pobudzajace adrenaline. Nie dziwia mnie wiec Twoje
      doswiadczenia z uzywkami. Jednak pisanie, iz nie sa one szkodliwe, iz nie
      uzalezniaja jest duzym bledem z Twojej strony. Znam wielu ludzi, ktorzy brali,
      lub probowali. Wiekszosc z nich ok. 70% mialo negatywne odczucia po jakims
      czasie. Ci ktorzy w odpowiednim czasie trafili na cos co pozwolilo im wyrwac
      sie ze stagnacji porzucilo zabawe w "dragi" tym czyms byla np. milosc, dobra
      praca itp. Kazdy z nich jasno okresla swoja postawe. Masz cel - nie
      potrzebujesz "dragow".

      Inna godna pozalowania opinia, ktora musze skrytykowac jest wrecz zapewnienie o
      nieszkodliwosci pewnych narkotykow. Jak dotychczas spotkalem sie z wynikami
      badan potwierdzajacymi Twoja opinie jak i calkowicie ja odrzuacajaca. Otoz
      istnieja rozne wyniki tych badan, ale jedna wciaz powtarzajaca sie opinia. Byc
      moze nie wszystkie uzalezniaja, jednak, tak jak zwykly papieros, tak jak zwykle
      antybiotyki, a nawet regularne tak tak regularne branie kompleksowych tabletek
      multiwitaminowych lub z wyszczegolniona witamina, tak i "dragi" nawet te
      miekkie nie pozostaja obojetne dla naszego organizmu po jakims czasie. Sa to
      najczescie problemy ze wzwodem u mezczyzn, wypadanie wlosow nadzerka u kobiet
      itp. Moglbym wymieniac tu wiecej, ale postaram sie w wolnej chwili znalezc
      artykul (medyczny), ktory za mnie dopowie reszte.

      I ostatnie slowo Biseks - to forum jest publiczne. Masz prawo wypowiadac wlasne
      zdanie, jednakze sa sytuacje, gdy powiniens dla dobra ogolu wstrzymac sie ze
      swoimi opiniami, prowadzac np. dyskusje za pomoca wiadomosci prywatnych.

      Mam tu na mysli, dzieci i mlodziez czytajacych Twoje wypowiedzi. Traktowanie
      pewnych spraw dla Ciebie jako normalnych, moze przyniesc wiele szkody tym
      mlodym jeszcze nie uksztaltowanym swiadomosciom. Wezmy np dwoje 16-latkow,
      ktorzy po przeczytaniu Twoich wypowiedzi odnosnie seksu grupowego zechca tego
      sprobowac. Wezmy, jakas 14 latke, ktora starszy kolega bedzie namawial
      na "extasy", ona majac swiadomoscia gloszona publicznie, ze jest to FEe
      odmawia, jednak po przeczytaniu Twojego i innych ludzi postow nie tyle
      pochwalajacych "branie" co lekcewazaych skutki tegoz brania, moze sie zgodzic.
      Pomysl co z taka dziewczynka zrobia na imprezie.

      pozdrawiam z szacunkiem i zrozumieniem

      lock
      • biseks Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 12:16
        Czuję się przez Ciebie wywołany do tablicy, więc pozwól że podejmę próbę obrony swoich racji.

        Gość portalu: lock napisał(a):

        ) Uwazam siebie za czlowieka w miare tolerancyjnego, przynajmniej tak mi sie
        ) wydaje i jest to tylko moje odczucie, ale:
        )
        ) Jesli ktos, musi brac, jakiekolwiek "dopalacze" aby sie np. dobrze bawic to wg.
        )
        ) mnie taka osoba ma bardzo ubogie zycie wewnetrzne. Nie potrafi czerpac
        ) przyjemnosci i satysfakcji z zycia.

        Lock, mylisz się. Moje życie wewnętrzne jest przebogate. Mam 10 różnych zainteresowań, pasji, którym codziennie się oddaję. Ktoś wcześniej zadał pytanie, "dlaczego w takim razie tego używasz"? Odpowiedź jest prosta: bo to sprawia mi przyjemność. Równie dobrze mógłbym zadać pytanie: dlaczego jesz czekoladę a nie suchy chleb? (na marginesie: skutki nadużywania cukru i tłuszczu w USA są 30 razy większym problem od nadużywania narkotyków!!!) Ja należę do tego gatunku ludzi, którzy SAMODZIELNIE dokonują wyborów, a nie przez dziennikarzy telewizyjnych czy prasowych, którzy bezmyślnie przedstawiają sensacyjne informacje na temat szkodliwości czegokolwiek. Najpierw poczytam, dokształcę się, a później skonfrontuję to z rzeczywistością. Nie wiem, naprawdę nie wiem dlaczego osoby, które sporadycznie (a ja robię to sporadycznie) używają czy to marihuany czy to czegokolwiek innego są przedstawiane (także przez Ciebie) jako posiadające ubogie wnętrze. Dlatego, że szukają czegoś nowego?
        W jakimś artykule krytykującym marihuanę przeczytałem takie oto słowa mniej więcej: "Nie stwierdzono pozytywnego wpływu działania marihuany na rozwinięcie wyobraźni twórczej po jej użyciu". A ja mówię: "Bzdura". Obserwuję wiele osób, które używają trawki i te pomysły, którymi dzielą się z innymi po jej użyciu nigdy, ale to nigdy nie powstałyby na trzeźwo. I powtórzę raz jeszcze, bo zarzucasz mi w swoich słowach poniżej, że namawiam do jej używania. NIE, NIE NAMAWIAM, ALE NAMAWIAM DO POWŚCIĄGLIWOŚCI W WYRAŻANIU KRYTYCZNYCH OPINII BEZ SPRAWDZENIA.

        )Zauwazylem tez, ze najczesciej biora
        ) ludzie, ktorzy bawia sie na calego i to zaczyna ich poprostu nudzic. Typ
        ) zabawowicza, ktory nie opusci dyskoteki, ktory musi wyjsc jak najczesciej
        ) wieczorem do pubu, aby czuc sie "trendy". Po jakims czasie taki osobnik zaczyna
        )
        ) odczuwac znuzenie i brak "tego czegos". Siega wiec wtedy po jakas tabletke lub
        ) maryske i juz ten sam lokal to samo otoczenie zaczyna mu sie jawic jako cos
        ) wspanialego, odlotowego. Tak samo jest z seksem.

        A ja lubię seks i na trzeźwo i z używkami. I taki i taki ma swoje uroki. Wciąż nie widzę, co miałoby być złego w okazjonalnym używaniu trawki czy ecstasy. Trzeba to robić jednak z głową, z chwilą refleksji nad tym, czy sięgniemy jutro po następną tabletkę, czy też potraktujemy to wszystko jedynie w kategoriach dobrej jednorazowej zabawy. Ja to właśnie tak traktuję.


        ) Czytam od jakiegos czasu Twoje wypowiedzi Biseks. Zarowno te dotyczace seksu
        ) grupowego jak i w tym watku. Wydaje mi sie, ze mielismy ze soba kontakt,
        ) mailowy jak i czatowy (swingerschat69).

        Patrząc na twoje IP myślę, że jednak nie mieliśmy tego kontaktu. Nie znam nikogo z Gorzowa Wlkp.

        ) Przyznaje, ze mialem okres fascynacji
        ) swingiem, ale minal on, po blizszym poznaniu ludzi (klubowiczow i innych).
        ) Dlaczego?? Poniewaz zauwazylem te sama analogie jak opisana przeze mnie )wyzej.

        Nie u wszystkich musi działać to tak samo, prawda?

        ) Poczatki ekscytacji czyms nowym, pozniej znudzenie, ktore nalezy pobudzic
        ) jakims "dopalaczem" niekoniecznie mowie tu o "dragach". Mam tu na mysli takze
        ) alkohol i inne sytuacje pobudzajace adrenaline. Nie dziwia mnie wiec Twoje
        ) doswiadczenia z uzywkami.

        Moje doświadczenia z używkami są bardzo skromne i bardzo selektywne. I ograniczają się do bardzo sporadycznych użyć, wtedy gdy mam na to ochotę, a nie wtedy gdy muszę. Jestem jednostką świadomą zarówno negatywnych jak i pozytywnych skutków używania tego co od czasu do czasu biorę. Nim wziąłem, poznałem opinię innych na ten temat i zapoznałem się z literaturą opisującą skutki (z racji zawodu mam dostęp do naukowych publikacji a nie brukowych).

        ) Jednak pisanie, iz nie sa one szkodliwe, iz nie
        ) uzalezniaja jest duzym bledem z Twojej strony.

        Gdzie tak napisałem??? Znowu wkładane mi są słowa, których nie wypowiedziałem??? Ja pisałem tylko, że używanie ich z rozsądkiem, nie musi być szkodliwe, a nie że nie są szkodliwe. Przeczytaj raz jeszcze moje wypowiedzi, a przekonasz się.

        )Znam wielu ludzi, ktorzy )brali,
        ) lub probowali. Wiekszosc z nich ok. 70% mialo negatywne odczucia po jakims
        ) czasie. Ci ktorzy w odpowiednim czasie trafili na cos co pozwolilo im wyrwac
        ) sie ze stagnacji porzucilo zabawe w "dragi" tym czyms byla np. milosc, dobra
        ) praca itp. Kazdy z nich jasno okresla swoja postawe. Masz cel - nie
        ) potrzebujesz "dragow".

        I ja znam wiele osób, które przesadzają. A znam tuzin osób podobnych sobie, które nie widzą niczego złego w jak to nazwałeś "dopaleniu się" raz na miesiąc lub raz na dwa miesiące. I jakoś żyjemy, cieszymy się dobrym zdrowiem, nie rujnujemy sobie życia etc.

        )
        ) Inna godna pozalowania opinia, ktora musze skrytykowac jest wrecz zapewnienie
        ) nieszkodliwosci pewnych narkotykow.

        Nie wiem o czym piszesz. Zechcesz przybliżyć, do których słów się odnosisz?
        Ja pisałem tylko, że wszystko co jest rozsądnie uzywane nie szkodzi. A wszystko z czym się przesadza (nawet z jedzeniem czekolady czy braniem witamin) może zaszkodzić.

        )Jak dotychczas spotkalem sie z wynikami
        ) badan potwierdzajacymi Twoja opinie jak i calkowicie ja odrzuacajaca. Otoz
        ) istnieja rozne wyniki tych badan, ale jedna wciaz powtarzajaca sie opinia. Byc
        ) moze nie wszystkie uzalezniaja, jednak, tak jak zwykly papieros, tak jak zwykle
        )
        ) antybiotyki, a nawet regularne tak tak regularne branie kompleksowych tabletek
        ) multiwitaminowych lub z wyszczegolniona witamina, tak i "dragi" nawet te
        ) miekkie nie pozostaja obojetne dla naszego organizmu po jakims czasie. Sa to
        ) najczescie problemy ze wzwodem u mezczyzn, wypadanie wlosow nadzerka u kobiet
        ) itp. Moglbym wymieniac tu wiecej, ale postaram sie w wolnej chwili znalezc
        ) artykul (medyczny), ktory za mnie dopowie reszte.

        Ale nie szukaj, przejrzyj sobie witrynę: http://hyperreal.info/drugs/go.to/index tam znajdziesz wszystko co Ci może wydać się potrzebne. Tam znajdziesz artykuły medyczne na temat każdego narkotyku i uzywki. Znajdziesz tam więc także artykuły opisujące negatywne skutki ich używania.
        Ja nie wiem co to są "dragi miękkie". Ja nie znam w końcu podziału na narkotyki "miekkie" i "twarde". U mnie funkcjonuje podział tylko na uzywki i narkotyki. Dla mnie ecstasy jest narkotykiem "twardym", a marihuana jest używką, taką jak tytoń.
        Ktoś napisał, że marihuana "niszczy mózg", chyba Kochanica_Francuza. To jest właśnie powielanie stereotypów, powielanie głupot zasłyszanych w TV lub przeczytanych w brukowcach. Nie mam zamiaru nikogo tutaj przekonywać co do zbawiennego wpływu czy też szkodliwości marihuany. Polecam jednak fachową literaturę na jej temat, a wyobrażenie o jej szkodliwości pryśnie jak mydlana bańka. Marihuana bowiem ma niespotykane właściwości lecznicze, zwłaszcza w przypadku takich schorzeń, na które... po dzień dzisiejszy nie wynaleziono medykamentów (rak, epilepsja).


        )
        ) I ostatnie slowo Biseks - to forum jest publiczne. Masz prawo wypowiadac wlasne
        )
        ) zdanie, jednakze sa sytuacje, gdy powiniens dla dobra ogolu wstrzymac sie ze
        ) swoimi opiniami, prowadzac np. dyskusje za pomoca wiadomosci prywatnych.
        )
        ) Mam tu na mysli, dzieci i mlodziez czytajacych Twoje wypowiedzi. Traktowanie
        ) pewnych spraw dla Ciebie jako normalnych, moze przyniesc wiele szkody tym
        ) mlodym jeszcze nie uksztaltowanym swiadomosciom. Wezmy np dwoje 16-latkow,
        ) ktorzy po przeczytaniu Twoich wypowiedzi odnosnie seksu grupowego zechca tego
        ) sprobowac. Wezmy, jakas 14 latke, ktora starszy kolega
      • biseks Re: cz. II 26.07.04, 12:16

        > I ostatnie slowo Biseks - to forum jest publiczne. Masz prawo wypowiadac wlasne
        >
        > zdanie, jednakze sa sytuacje, gdy powiniens dla dobra ogolu wstrzymac sie ze
        > swoimi opiniami, prowadzac np. dyskusje za pomoca wiadomosci prywatnych.
        >
        > Mam tu na mysli, dzieci i mlodziez czytajacych Twoje wypowiedzi. Traktowanie
        > pewnych spraw dla Ciebie jako normalnych, moze przyniesc wiele szkody tym
        > mlodym jeszcze nie uksztaltowanym swiadomosciom. Wezmy np dwoje 16-latkow,
        > ktorzy po przeczytaniu Twoich wypowiedzi odnosnie seksu grupowego zechca tego
        > sprobowac. Wezmy, jakas 14 latke, ktora starszy kolega bedzie namawial
        > na "extasy", ona majac swiadomoscia gloszona publicznie, ze jest to FEe
        > odmawia, jednak po przeczytaniu Twojego i innych ludzi postow nie tyle
        > pochwalajacych "branie" co lekcewazaych skutki tegoz brania, moze sie zgodzic.
        > Pomysl co z taka dziewczynka zrobia na imprezie.
        >
        > pozdrawiam z szacunkiem i zrozumieniem
        >
        > lock

        Nie możesz na mnie przerzucać odpowiedzialności za fakt, iż internet jest siecią globalną i że znajdują się w niej kontrowersyjne wypowiedzi. To jest próba dokonania cenzury z Twojej strony. Na tym polega piękno i urok internetu, że istnieje tutaj swoboda w prezentowaniu poglądów. To zadaniem rodziców jest we właściwy sposób ukierunkowywać dzieci na odbiór treści płynących z internetu. Co z tego, że ja nie będę otwarcie pisał o pewnych rzeczach, skoro młody użytkownik internetu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dostanie się do 100 kolejnych stron netowych, w których znajdzie treści po tysiąckroć bardziej radykalne (w swoim liberaliźmie) od moich.

        Lock, naprawdę źle interpretujesz to co pisałem w tym wątku. Przeczytaj raz jeszcze, wszystko od początku, a przekonasz się że ja nie pochwalam brania czegokolwiek. Każdy ma swoją wolną wolę. Kazdy może sprawdzić, doświadczyć i samemu wybrać: dobre jest to czy złe.
        A od wychowywania dzieci są rodzice a nie internet. Jeśli ktoś jest na tyle głupi, by swoją opinię kształtować na podstawie forum, jest na tyle głupi by nie żałować go gdy sparzy się ufając w to co tutaj jest przez większość "fachowych głów" wypisywane.

        pozdrawiam więc
        :-) biseks
        • Gość: lock Re: cz. II IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.07.04, 12:47
          Zaczne od konca:

          Internet - swoboda wypowiadania nie zwalnia nas od odpowiedzialnosci za
          niepelnoletnie jednostki spoleczenstwa. To prawda, ze mamy mozliwosc sufrowania
          po roznych stronach. Jednak podam ci z mojego doswiadczenia.

          Na moim domowym komputerze pracuje blokada belfer commander. Nazwe podaje
          celowo dla ludzi, ktorzy chcieliby z niego skorzystac i adres strony
          www.belfercommander.prv.pl. Zablokowane sa strony, ktore w jawny sposob epatuja
          erotyka i tresciami zakazanymi wg. mojej osobistej oceny w stosunku do mojego
          dziecka. Tak samo jak zablokowane sa czaty. Jednak zauwaz, iz forum kobieta nie
          nalezy do tych elementow, ktore nalezaloby blokowac. Z tej wlasnie racji
          apeluje o powsciagliwosc w wypowiedziac, o ktorych pisalem wczesniej.

          Drugie - sam zaznaczasz, ze.... zanim cokolwiek wziales zapoznales sie zarowno
          z NEGATYWNYMI jak i POZYTYWNYMI cechami substancji halucynogennych. Tym samym
          niejako w drugim zdaniu zaprzeczasz sobie piszac, iz wszystko co robimy z
          umiarem nie szkodzi, a wiec jednoczesnie dajesz sygnal jednemu i drugiemu, iz
          moze sprobowac. Pamietaj, ja wlasnie tak odbieram Twoje wypowiedzi, a jestem
          czlowiekiem doroslym i dojrzalym. W jaki wiec sposob odbiora to nastolatkowie??

          Ty jestes czlowiekiem dojrzalym, swiadomym, ale takie dziecko czytajac cos w
          stylu takim:-
          • biseks Re: cz. II 26.07.04, 13:30
            Lock, wydaje mi się, że idąc Twoim tokiemy myślenia, pretensje o treści pojawiające się w tym wątku mieć możesz tylko i wyłacznie do autorki tego wątku, a więc "Płaczliwej". To ona bowiem zamieściła tak kontrowersyjny temat na Forum Kobieta.

            Zamieszczenie takiego wątku musi skutkować efektem w postaci zarówno negatywnych jak i po części pozytywnych (choć ja tak nie określilbym swoich słów napisanych w tym temacie) opinii. Jeśli chcemy by panowała swoboda wypowiedzi, to przecież nie ograniczmy się jedynie do publikowania postów negatywnie wypowiadających się o ecstasy, cenzurując jednocześnie te wszystkie, w których negatywne skutki nie zostały przedstawione tak wyraźnie.

            > Drugie - sam zaznaczasz, ze.... zanim cokolwiek wziales zapoznales sie >zarowno
            > z NEGATYWNYMI jak i POZYTYWNYMI cechami substancji halucynogennych. Tym samym
            > niejako w drugim zdaniu zaprzeczasz sobie piszac, iz wszystko co robimy z
            > umiarem nie szkodzi, a wiec jednoczesnie dajesz sygnal jednemu i drugiemu, iz
            > moze sprobowac. Pamietaj, ja wlasnie tak odbieram Twoje wypowiedzi, a jestem
            > czlowiekiem doroslym i dojrzalym. W jaki wiec sposob odbiora to nastolatkowie??

            Lock, zjedz kilogram cukru, zjedz 300 witamin C, zjedz w końcu 10 dag soli. Po wszystkim z powyższego masz dużą szansę, że wylądujesz na intensywnej terapii.

            Teraz inaczej: zjadaj codziennie po 10 dag cukru, zjadaj po 50 witamin C, zjadam po 5 dag soli. Po 20 latach będziesz otyły i bedziesz miał problemy z nadciśnieniem.

            Wszystko używane w nadmiarze szkodzi!!! Większośc rzeczy używana z umiarem i rozsądkiem jest przez organizm tolerowana. Nie piszę nigdzie, że ecstasy jest zupełnie obojętna dla organizmu. Absolutnie tak nie jest. Wódką zabijamy szare komórki, "wypłukujemy" serotoninę etc. Ecstasy także nie jest obojętne dla organizmu, jak każdy narkotyk czy używka. Rozsądne używanie jednak może (jak dobrze mnie zrozumiałeś) zminimalizować szkodliwe działanie ecstasy.

            Pytasz jak odbiorą to nastolatkowie? Zawsze tak samo: tak jak będzie im wygodnie!!! I na nic okażą się przestrogi i na nic okażą się pochwały. Młody wiek rządzi się swoimi prawami. Zawsze znajdą sobie takie treści, które usprawiedliwią ich działanie.


            > Ty jestes czlowiekiem dojrzalym, swiadomym, ale takie dziecko czytajac cos w
            > stylu takim:-
            • kochanica.francuza Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 15:38
              palcie sobie,pod warunkiem,że jeśli stracicie kontrolę nad własnym
              umysłem,będziecie pokrywać koszty leczenia i opieki z własnych środków,a nie
              podatników.
              Moja Mama pali od 35 lat i na nic z tego powodu nie zachorowała,a nawet gdyby,
              to chodzimy do prywatnych lekarzy.
              Jesteście w stanie mi to zagwarantować?
              Bo nie mam ochoty finansować skutków czyjejś głupoty czy niewiedzy.Dość jest
              chorób wrodzonych lub pojawiających się samoistnie,nie z powodu palenia czy picia.
              • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 15:57
                kochanica.francuza napisała:

                > palcie sobie,pod warunkiem,że jeśli stracicie kontrolę nad własnym
                > umysłem,będziecie pokrywać koszty leczenia i opieki z własnych środków,a nie
                > podatników.

                Napiszę Ci coś raz jeszcze: koszty leczenia otyłości są w KAŻDYM kraju wyższe od leczenia narkomanii i alkoholizmu razem wziętych!!!
                Dlaczego więc nie potępiasz otyłych facetów i bab, obżerających się słodyczami do nieprzyzwoitości, mających problemy z poruszaniem się z powodu swojej tuszy, blokujących miejsca w szpitalach i przychodniach, tylko dlatego że nie znają umiaru w jedzeniu? Nie uważasz, że to ważniejszy problem? W Stanach Zjednoczonych już to dostrzeżono. Otyłość stała się problemem społecznym, w który zaangażowane zostały agendy rządowe.

                > Moja Mama pali od 35 lat i na nic z tego powodu nie zachorowała,

                No, to jest argument:-))) Infantylizmem nieco powiało.

                >a nawet gdyby,
                > to chodzimy do prywatnych lekarzy.

                Ja też chodzę do prywatnego lekarza. A nawet jeśli zdarza mi się skorzystać z porady lecznicy publicznej to.... płacę 40% podatku i mam do tego prawo!!!:-)))

                > Jesteście w stanie mi to zagwarantować?
                > Bo nie mam ochoty finansować skutków czyjejś głupoty czy niewiedzy.Dość jest
                > chorób wrodzonych lub pojawiających się samoistnie,nie z powodu palenia czy pic
                > ia.


                A Ty jesteś mi w stanie zagwarantować, że:
                - nie będziesz przekraczała prędkości jadąc samochodem?
                - nie będziesz przechodziła przez ulicę w niedozwolonym miejscu?
                - nie będziesz nadużywała cukru, soli?
                etc.

                Bo w każdym z wyżej wymienionych przypadków kusisz los i narażasz innych podatników na ponoszenie kosztów Twojego leczenia!!! I też świadomie. Tylko tego jakoś się nie zauważa.

                Jak widzisz więc, używanie przez Ciebie takich argumentów jakimi się posłużyłaś, jest zupełnie pozbawione sensu.

                :-) biseks
                • kochanica.francuza Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:01
                  biseks napisał:

                  > kochanica.francuza napisała:
                  >
                  >
                  >
                  > miaru w jedzeniu? Nie uważasz, że to ważniejszy problem? W Stanach Zjednoczonyc
                  > h już to dostrzeżono. Otyłość stała się problemem społecznym, w który zaangażow
                  > ane zostały agendy rządowe.
                  Potępiam i uważam.Nie mam jedak możliwości im tego oznajmić.
                  >
                  >
                  > Ja też chodzę do prywatnego lekarza. A nawet jeśli zdarza mi się skorzystać z p
                  > orady lecznicy publicznej to.... płacę 40% podatku i mam do tego prawo!!!:-)))
                  >
                  > > Jesteście w stanie mi to zagwarantować?
                  > > Bo nie mam ochoty finansować skutków czyjejś głupoty czy niewiedzy.Dość
                  > jest
                  > > chorób wrodzonych lub pojawiających się samoistnie,nie z powodu palenia c
                  > zy pic
                  > > ia.
                  >
                  >
                  > A Ty jesteś mi w stanie zagwarantować, że:
                  > - nie będziesz przekraczała prędkości jadąc samochodem?
                  > - nie będziesz przechodziła przez ulicę w niedozwolonym miejscu?
                  > - nie będziesz nadużywała cukru, soli?
                  > etc.
                  > Owszem.Zwłaszcza że nie mam samochodu.:-)
                  • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:10
                    kochanica.francuza napisała:

                    > biseks napisał:
                    >
                    > > kochanica.francuza napisała:
                    > >
                    > > miaru w jedzeniu? Nie uważasz, że to ważniejszy problem? W Stanach Zjedno
                    > czonyc
                    > > h już to dostrzeżono. Otyłość stała się problemem społecznym, w który zaa
                    > ngażow
                    > > ane zostały agendy rządowe.
                    > Potępiam i uważam.Nie mam jedak możliwości im tego oznajmić.

                    Jak to nie masz możliwości? Załóż wątek o grubasach, zwróć otyłemu człowiekowi pożerającemu 5 pączka na ulicy, że musisz za niego płacić podatki etc. Bajki Kochanico opowiadasz. Masz możliwość trąbić o tym każdego dnia, tylko nie dostrzegasz problemu otyłości, bo w mediach trąbi się o narkomanii a nie o tłuścielcach wsuwających kilogramy frytek w McDonaldsach. To jest właśnie potęga mediów i zdolność do manipulowania odbiorcami. No i oczywiście lobby, które nigdy nie dopuści do mówienia i pisania o szkodliwości np. fast foodów.

                    > >
                    > > Ja też chodzę do prywatnego lekarza. A nawet jeśli zdarza mi się skorzyst
                    > ać z p
                    > > orady lecznicy publicznej to.... płacę 40% podatku i mam do tego prawo!!!
                    > :-)))
                    > >
                    > > > Jesteście w stanie mi to zagwarantować?
                    > > > Bo nie mam ochoty finansować skutków czyjejś głupoty czy niewiedzy
                    > .Dość
                    > > jest
                    > > > chorób wrodzonych lub pojawiających się samoistnie,nie z powodu pal
                    > enia c
                    > > zy pic
                    > > > ia.
                    > >
                    > >
                    > > A Ty jesteś mi w stanie zagwarantować, że:
                    > > - nie będziesz przekraczała prędkości jadąc samochodem?
                    > > - nie będziesz przechodziła przez ulicę w niedozwolonym miejscu?
                    > > - nie będziesz nadużywała cukru, soli?
                    > > etc.

                    > > Owszem.Zwłaszcza że nie mam samochodu.:-)

                    Ale nogi chyba masz? Daję sobie głowę obciąć, że w ostatnim tygodniu przynajmniej 10 razy przeszłaś ulicę w miejscu niedozwolonym. Tylko nie pisz, że mieszkasz na wsi i nie wychodzisz z domu :-)))

                    :-) biseks
                    • kochanica.francuza Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 23:20

                      >
                      > Jak to nie masz możliwości? Załóż wątek o grubasach

                      A jak założę to co zrobisz? Poza tym może na tym forum jest 1 grubas,a może 100?
                      Ten wątal nie jest mój,ja tylko odpowiadałam.

                      , zwróć otyłemu człowiekowi
                      > pożerającemu 5 pączka na ulicy
                      Na ulicy nikomu nie zwracam uwagi.

                      ,
                      > No i oczywiście lobby, które nigdy nie do
                      > puści do mówienia i pisania o szkodliwości np. fast foodów.
                      Aha...to skąd wiemy,że są szkodliwe?Od krasnoludków?


                      Daję sobie głowę obciąć, że w ostatnim tygodniu przynajmni
                      > ej 10 razy przeszłaś ulicę w miejscu niedozwolonym. Tylko nie pisz, że
                      mieszkasz na wsi i nie wychodzisz z domu :-)))
                      Nie nie,mieszkam w metropolii i wychodzę z domu.A jeśli to było mniej niż 10
                      razy? Bez głowy nie będziesz mógł pisać na forum.;-)))
                      • Gość: biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam IP: *.crowley.pl 26.07.04, 23:25
                        To nie jest merytoryczny dialog w temacie, więc go ucinam.

                        :-) biseks
                        • kochanica.francuza Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 23:29
                          Gość portalu: biseks napisał(a):

                          > To nie jest merytoryczny dialog w temacie, więc go ucinam.
                          >
                          >Gdzie on nie jest merytoryczny?Argumentów Ci brak,hehe.
                          Jest jakieś Forum Grubasów?
                          • Gość: biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam IP: *.crowley.pl 26.07.04, 23:34
                            A co to za merytoryczny dialog, jak starasz się mnie przekonać, że w ostatnim tygodniu nie przeszłaś 10 razy w niedozwolonym miejscu? I sprowadzasz dyskusję do licytowania się czy przeszłaś czy nie przeszłaś???

                            Argumentów mi brak? Przeczytaj to co napisałem w tym wątku i powiedz mi, w którym miejscu widzisz braki w argumentacji.
                            To ja mógłbym napisać, że nie poparłaś ABSOLUTNIE ŻADNYM argumentem swoich wypowiedzi. Bo i gdzie?

                            Przepraszam Cię najmocniej, ale nie widzę dalszego sensu deliberowania w takim stylu.

                            :-) biseks
                            • kochanica.francuza Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 23:40
                              Gość portalu: biseks napisał(a):

                              >
                              > o licytowania się czy przeszłaś czy nie przeszłaś???
                              Dobra,a o fastfoodach? O otyłości nalezałoby pisać na jakimś forum grubasów,serio.

                              >
                              • Gość: biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam IP: *.crowley.pl 26.07.04, 23:57
                                Nie zrozumiałaś mojego odniesienia do ludzi otyłych. Nie moja wina.

                                :-) biseks
                                • kochanica.francuza Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 27.07.04, 13:58
                                  Gość portalu: biseks napisał(a):

                                  > Nie zrozumiałaś mojego odniesienia do ludzi otyłych. Nie moja wina.
                                  To,że ktoś się z tobą nie zgadza,nie znaczy,że nic nie rozumie.
                                  Ponawiam pytanie:skąd ty i ja wiemy o szkodliwości fastfoodów?
                • Gość: 100 Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 16:02
                  Biseks , Ty masz swoje racje i bierzesz , inni mają swoje racje i nie biorą .
                  Czego Ty jeszcze chcesz ?
                  • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:07
                    Gość portalu: 100 napisał(a):

                    > Biseks , Ty masz swoje racje i bierzesz , inni mają swoje racje i nie biorą .
                    > Czego Ty jeszcze chcesz ?

                    Ja? Tylko obiektywizmu a nie budowania własnych poglądów na zasłyszanych gdzieś opiniach i propagandzie mediów. Ot wszystko czego pragnę.

                    :-) biseks
                    • canis_canis Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:19
                      biseks napisał:

                      > Gość portalu: 100 napisał(a):
                      >
                      > > Biseks , Ty masz swoje racje i bierzesz , inni mają swoje racje i nie bio
                      > rą .
                      > > Czego Ty jeszcze chcesz ?
                      >

                      Rozumiem, że Twój obiektywizm jest bardziej obiektywny od obiektywizmu innych..
                      Dlaczego zakładasz, że wszyscy, którzy wypowiadają się "przeciw" bazują
                      na "propagandzie mediów"? A Ty jakiej propagandzie ulegasz twierdząc, że
                      marihuana nie jest narkotykiem, że ma właściwości lecznicze, że sporadyczne
                      używanie innych narkotyków nie jest szkodliwe? Dla mnie na przykład to też
                      propaganda i to na dodatek niebezpieczna. Naoglądałam się w życiu sporo
                      ludzi,którzy przez ćpanie (picie) zniszczyli sobie życie.Na poczatku też
                      zawsze "eksperymentowali" tak,żeby się nie uzależnić.
                      Wiem,że Cię nic i nikt nie przekona, ale może nie propaguj swojej filozofii tak
                      uparcie, bo dla wielu może być ona naprawdę niebezpieczna, uwierz.
                      > Ja? Tylko obiektywizmu a nie budowania własnych poglądów na zasłyszanych
                      gdzieś
                      > opiniach i propagandzie mediów. Ot wszystko czego pragnę.
                      >
                      > :-) biseks
                      • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:38
                        canis_canis napisała:


                        >
                        > Rozumiem, że Twój obiektywizm jest bardziej obiektywny od obiektywizmu innych..

                        Nie uzurpuję sobie prawa do wszechwiedzy. To po pierwsze. Na każde ze swoich słów wypowiedzianych w tym temacie mogę przedstawić Ci dowody w postaci naukowych publikacji. To po drugie. Nikogo nie namawiam do brania czegokolwiek. To po trzecie. Potępiam osoby, które ulegają presji mediów i w czambuł potępiają wszystko nie mając zielonego pojęcia o czym piszą i mówią. To po czwarte.

                        > Dlaczego zakładasz, że wszyscy, którzy wypowiadają się "przeciw" bazują
                        > na "propagandzie mediów"?

                        Bo gdybyś zechciała zapoznać się choćby z raportami WHO dotyczącymi marihuany, to zmieniłabyś zdanie w 5 minut i zaczęłabyś bardziej refleksyjnie podchodzić do tego co np. ja uważam w tej materii.


                        >A Ty jakiej propagandzie ulegasz twierdząc, że
                        > marihuana nie jest narkotykiem, że ma właściwości lecznicze, że sporadyczne
                        > używanie innych narkotyków nie jest szkodliwe? Dla mnie na przykład to też
                        > propaganda i to na dodatek niebezpieczna.

                        Nie czytam Faktu, Wprost i SuperExpressu. Czytuję natomiast Science Medical, raporty WHO, publikacje naukowe z dziedziny psychologii (pragniesz bibliografii?, jeśli tak to służę natychmiast), opieram swoją wiedzę na obserwacjach zarówno osób uzależnionych jak i używających okazjonalnie. Uważasz to za propagandę?

                        >Naoglądałam się w życiu sporo
                        > ludzi,którzy przez ćpanie (picie) zniszczyli sobie życie.Na poczatku też
                        > zawsze "eksperymentowali" tak,żeby się nie uzależnić.

                        Ja też się naoglądałem setki, tysiące takich ludzi. Uważam, że są głupcami. Tak samo jak głupcami są Ci, którzy "wpieprzają" (za przeproszeniem) jak prosiaki tony jedzenia i robią z siebie otyłe beczki nie potrafiące ruszać się z miejsca własnego zamieszkania, a gdy wyjdą na ulicę czy wsiądą do tramwaju do zapach ich potu z powodu ich otyłości przeszkadza normalnie oddychać. Ciekaw jestem, jakich ludzi zauważasz na ulicy więcej?

                        > Wiem,że Cię nic i nikt nie przekona, ale może nie propaguj swojej filozofii .>tak uparcie, bo dla wielu może być ona naprawdę niebezpieczna, uwierz.

                        Ja nie mam żadnej filozofii związanej ani z używkami ani z narkotykami. Tak samo jak nie mam do nich uprzedzeń. To jest różnica pomiędzy mną a Tobą. Niczego tutaj nie lansuje, tylko otwarcie piszę co wg mnie jest pozytywne a co jest złe.

                        :-) biseks

                        PS. W którymś wątku związanym z polityką zarzucono mi, że jestem komuchem, bo napisałem że nie widzę pozytywnego wpływu Jana Pawła II na obecną sytuację polityczną na świecie (tak jak Ty mi zarzucasz /bardzo błędnie zresztą/, że mam jakąś filozofię propagującą używanie narkotyków /co za bzdura - nie czytasz wszystkiego co piszę, tylko selektywnie odpowiadasz na wybrane przez siebie posty/). A do komunistów mam dokładnie takie samo nastawienie jak do LPR i im podobnych.
                        Tak samo jest tutaj, w tym wątku z ecstasy i marihuaną. Moje zdanie jest takie, że należy starać się poznać wszystkie aspekty, nie tylko te negatywne. Należy przeczytać artykuły potępiające i zachwalające używanie i wyciągnąć sobie nalezyte wnioski, o ile ma się zdolność do właściwego przeanalizowania treści pisanych. Ja ani nie namawiam nikogo!!!, ani nie potępiam w czambuł!!!
                        Napiszę Ci więc raz jeszcze wyraźnie:
                        KAZDY CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ I TO OD JEGO ROZUMU ZALEŻY CZY ZDECYDUJE SIĘ CZEGOKOLWIEK UŻYWAĆ. I PÓKI MA NAD TYM PEŁNĄ KONTROLĘ I NIE SZKODZI SPOŁECZNIE, PÓTY JEST TO TYLKO I WYŁĄCZNIE JEGO SPRAWA.

                        • canis_canis Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:43
                          biseks napisał:

                          > KAZDY CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ I TO OD JEGO ROZUMU ZALEŻY CZY ZDECYDUJE SIĘ
                          CZEGO
                          > KOLWIEK UŻYWAĆ. I PÓKI MA NAD TYM PEŁNĄ KONTROLĘ I NIE SZKODZI SPOŁECZNIE,
                          PÓTY
                          > JEST TO TYLKO I WYŁĄCZNIE JEGO SPRAWA.
                          >

                          No i z tym stwierdzeniem zgadzam się bez zastrzeżeń!
                          • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:48
                            canis_canis napisała:

                            > biseks napisał:
                            >
                            > > KAZDY CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ I TO OD JEGO ROZUMU ZALEŻY CZY ZDECYDUJE SIĘ
                            >
                            > CZEGO
                            > > KOLWIEK UŻYWAĆ. I PÓKI MA NAD TYM PEŁNĄ KONTROLĘ I NIE SZKODZI SPOŁECZNIE
                            > ,
                            > PÓTY
                            > > JEST TO TYLKO I WYŁĄCZNIE JEGO SPRAWA.
                            > >
                            >
                            > No i z tym stwierdzeniem zgadzam się bez zastrzeżeń!

                            No i Amen:-)))

                            :-) biseks
                            • canis_canis Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 16:53
                              A tak jeszcze troche na ten temat - czy to np. tez propaganda?


                              Marihuana powoduje raka


                              Zgodnie z doniesieniami National Institute on Drug Abuse (NIDA) palenie
                              marihuany nasila się wśród nastolatków. W latach 1991-95 wzrosło z 23,9 do
                              34,7. Naukowcy z University of California w Los Angeles poddali badaniu 340
                              osób, u 173 zdiagnozowano raka głowy lub szyi. Stwierdzono silny związek
                              pomiędzy ryzykiem zachorowania a paleniem marihuany.
                              Jak ustalono w badaniu u osób, które paliły marihuaną ryzyko zachorowania było
                              trzy krotnie większe niż w przypadku osób, które nigdy nie paliły. Natomiast w
                              przypadku osób uzależnionych ryzyko to wzrasta aż pięciokrtonie.

                              Palenie marihuany codziennie wywołuje takie same zmiany molekularne, jakie
                              obserwuje się przed rozwinięciem raka płuc w organiźmie palaczy. Jest to
                              Marihuana w porównaniu z nikotyną zawiera o 50% więcej kancerogenów.


                              • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 17:04
                                canis_canis napisała:

                                > A tak jeszcze troche na ten temat - czy to np. tez propaganda?
                                >
                                >
                                > Marihuana powoduje raka
                                >
                                >
                                > Zgodnie z doniesieniami National Institute on Drug Abuse (NIDA) palenie
                                > marihuany nasila się wśród nastolatków. W latach 1991-95 wzrosło z 23,9 do
                                > 34,7. Naukowcy z University of California w Los Angeles poddali badaniu 340
                                > osób, u 173 zdiagnozowano raka głowy lub szyi. Stwierdzono silny związek
                                > pomiędzy ryzykiem zachorowania a paleniem marihuany.
                                > Jak ustalono w badaniu u osób, które paliły marihuaną ryzyko zachorowania było
                                > trzy krotnie większe niż w przypadku osób, które nigdy nie paliły. Natomiast w
                                > przypadku osób uzależnionych ryzyko to wzrasta aż pięciokrtonie.
                                >
                                > Palenie marihuany codziennie wywołuje takie same zmiany molekularne, jakie
                                > obserwuje się przed rozwinięciem raka płuc w organiźmie palaczy. Jest to
                                > Marihuana w porównaniu z nikotyną zawiera o 50% więcej kancerogenów.
                                >

                                Po pierwsze, spójrz kto sygnuje ten raport: National Institute on Drug Abuse (NIDA) (Narodowy Insytut ds. Nadużywania Narkotyków - tak w wolnym tłumaczeniu). Po drugie: nie spodziewasz się chyba, że taka instytucja będzie pochwalała używanie czegokolwiek psychoaktywnego???:-)))

                                Spójrz tutaj:
                                hyperreal.info/drugs/go.to/art/1283
                                Masz tutaj tłumaczenie raportu WHO na temat skutków używania marihuany. Tam jest obiektywnie jak na talerzu podane: dlaczego używać i dlaczego nie używać. Sięgnałem także do oryginału opracowania. Tłumaczenie jest bezbłędne, bez zniekształceń.
                                I to jest dla mnie obiektywne (mimo, że są tam przecież przedstawione negatywne skutki palenia marihuany), a nie raporty Instytucji specjalizujących się w zwalczaniu narkomanii. To mniej więcej tak, jakbyś chciała opierać się na Tygodniku Powszechnym szukając w nim obiektywnych danych na temat religijności Polaków.

                                :-) biseks

                                PS. Przeczytaj ten raport, naprawdę warto.
                                • canis_canis Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 17:28
                                  Tak, czytałam ten raport. Zauważ jedno - pochodzi on z 1995r.,badania, na które
                                  się powołuje pochodza w większości z lat 80-tych, a nawet 70-tych.
                                  Niezbyt to aktualne,prawda? Tym bardziej, że marihuana oferowana obecnie na
                                  rynku nijak się ma do tej z lat 70-80 - jest znacznie silniejsza i skutki jej
                                  palenia też są inne.
                                  Poza tym oczywiste jest,że raport organizacji zjamującej się zwalczaniem
                                  narkomanii bedzie inny od raportu oranizacji zajmujących się działaniem na
                                  rzecz legalizacji marihuany. Pytanie tylko w co kto woli wierzyć, bo prawda
                                  zazwyczaj tkwi pośrodku.
                                  • biseks Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 17:37
                                    canis_canis napisała:

                                    > Tak, czytałam ten raport. Zauważ jedno - pochodzi on z 1995r.,badania, na które
                                    >
                                    > się powołuje pochodza w większości z lat 80-tych, a nawet 70-tych.
                                    > Niezbyt to aktualne,prawda? Tym bardziej, że marihuana oferowana obecnie na
                                    > rynku nijak się ma do tej z lat 70-80 - jest znacznie silniejsza i skutki jej
                                    > palenia też są inne.

                                    Marihuana to marihuana. A skun to skun. To trzeba od siebie odróżniać i oddzielać. Co do aktualności badań: nie zdeaktualizowały się. Współczesne opracowania problemu używania marihuany nie różnią się od wyników z tego raportu. Przez kilka lat ten raport był.... ukrywany, ze względu na fakt, iż w sposób obiektywny przedstawił, że marihuana wcale nie jest tak szkodliwa jak do tej pory sądzono!!! Było nałożone na niego zwykłe embargo:-))) Wprowadził bardzo wiele zamieszania i obalił wiele mitów na temat używania THC. I do dzisiejszego czasu jest wśród wielu środowisk bardzo niepopularny.

                                    > Poza tym oczywiste jest,że raport organizacji zjamującej się zwalczaniem
                                    > narkomanii bedzie inny od raportu oranizacji zajmujących się działaniem na
                                    > rzecz legalizacji marihuany.
                                    > Pytanie tylko w co kto woli wierzyć, bo prawda
                                    > zazwyczaj tkwi pośrodku.

                                    WHO nie jest organizacją działającą na rzecz legalizacji marihuany!!! Litości!!!:-))), toż to Światowa Organizacja Zdrowia!!!:-))) Nie wyobrażam sobie, by była instytucja, której powinno bardziej zależeć na obiektywnym przedstawieniu problemu niż WHO.
                                    Deprecjonowanie tego raportu jest niczym innym jak podważaniem opinni najwybitniejszych ekspertów zajmujących się problematyką zdrowia. Nie śmiałbym tego uczynić, nawet w myślach.

                                    :-) biseks

                                    • canis_canis Re: Dobrze,ja nikomu jarać nie zabraniam 26.07.04, 17:52
                                      O Chryste! Gdzież ja mówię, że WHO propaguje legalizację marihuany? Rozróżniaj
                                      akapity!
                                      Nie mam zamiaru podważać czy deprecjonować tego raportu, stwierdziłam tylko,że
                                      pochodzi sprzed 9 lat i wyniki przedstawianych tam badań ( z lat 70-80) mogły
                                      sięjuż zdezaktualizować, jak wiele innych. Ja pamiętam, jak w latach 80-tych
                                      badacze twierdzili, że palenie marihuany jest zdecydoweanie mniej szkodliwe od
                                      palenia tytoniu, w tej chwili opinie lekarzy są już odmienne. Może poczekajmy
                                      na nowy raport,a tymczasem kto chce jarać niech jara, mnie to osobiście nie
                                      bawi, a uzleżnionych psychicznie i nie mogących już żyć bez trawy też poznałam -
                                      dramat, nie pogadasz, wolałam już tradycyjnych ćpunów, im czasami przynajmniej
                                      świtało,że są chorzy, trawiarzom nigdy.
    • psotka1 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 26.07.04, 13:03
      Wziełam raz z ciekawości i nigdy , NIGDY więcej tego nie zrobię to co przeżyłam
      to istny horror.

      Na początku było oki, objawy: ciepło , zalewająca fala gorąca, rozkojażenie ale
      zdolnosć do logicznego myślenia, wyostrzone zmysły, wszystko jakby sie odbywało
      za mgła lecz czuc było, słychac, bardziej niż normalnie.
      Totalna błogość, rozleniwienie i bezinteresownosć, pdązanie z amyśla , która
      wpadnie do głowy.
      np, muzyka , wchodziła jak nigdy wczesniej , zamyślasz sie , interpretujesz,
      analizujesz,tak jakos inaczej.
      No i pzrerwa pęcherz mówi,ze chce sie siusiu, tak jakos to do ciebie dociera,
      ide ,lekko zamroczona, a mozenie ide tylko płyne -myśle sobie.
      Patrze w lustro i szok!!!! moje oczy- rany!! co z nimi sie stalo, boje sie
      swego odbicia, boje sie swoich oczu, siebie i myśli.. natłok myśli...
      Mój facet mówi odrzuc tą myśl bo popłyniesz. Tak też robie. Rozmawiamy, długo
      rozmawiamy, patrze na jego ruchy warg sa takie jakies obce, inne, czas płynie,
      mimochodem spoglądam na zegarek- mówie upłyneło 3 godziny.
      jak czas szybko leci a my tego nie widzimy, nie dostrzegamy.
      I znowu siku: ide i znowu te oczy , wrrrr myśle sobie to nie ja to nie ja!
      Wracam i gadamy.....słysze z oddali, hallo nie odlatuj, wracaj!! Mówie nigdzie
      nie odleciałam , a on tak , tak nie było cie z pół godziny. Hmmm myśle sobie ,
      nie? to gdzie byłam!!!

      No i zaczeło sie, cos mnie boli mówie, cos czuje ,ze mnie boli ale nie wiem
      gdzie.
      Lokalizuje to brzuch, a on moze za mało [pijesz. Nie, no pije ciągle , ale boli.
      Cholerny pzreszywający bół brzucha, nie daje spokoju.
      Mówie ide bo bede wymiotowac, a on- nie wygłupiaj sie po tym się nie rzyga .
      A jednak ide.... ide i trace przytomnosc, wymiotuje strasznie, moze juz
      zwymiotowałam żołądek myśle sobie, nie patzrec w lustro, tylko nie to!!!
      I ciach ciemnosc , jestem a tak jakby mnie nie było.
      Znowu sikanie, ech, wymiotowanie, wszystkie płyny na zenątrz.
      Straciłam pzrytomnosc, ten sie pzrestraszył, a mnie boli wszystko , całe ciało,
      wymiotuje.
      Mówie nic nie widże, mdleje poraz kolejny.
      zaczyna sie drzenie ciała , nie moge tego opanowac, che iśc a nie mogę.
      I ten okropny ścisk szczeki, nie moge mówic , wydobywam jakies dzwieki i mdleje.
      I tak w kólko, myśle sobie umieram , normalnie umieram, po jakims swiństwie.
      Mój partner(ma wieksza mase ciała) pzrestraszył sie,mówi jedziemy na pogotowie
      bo naprawde z Toba żle. ja kojarzaca chwilami mówie nie wygłupiaj sie ,
      rozbijemy sie.
      Dzwoni po pogotowie, przyjezdzaja, budze sie w szpitalu pod kroplówka. Chłopak
      nade mna. Juz jest oki, juz bedzie dobrze.

      lekarz: dośc wyrozumiały, zatrułas organizm , to gówno wypłukało cale wapno z
      cibie, potas i takie inne, beda skurcze, bedziesz musiała brac duze dawki
      wapna, spowolniona akcja serca, słabe cisnienie, poleżysz dojdziesz do siebie.
      Masz sąłbiutki organizm.
      Doszłam do siebie po pól roku brania wapna i innych specyfików.

      Nigdy wiecej!!!!!!!!!!

    • aretse11 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? 27.07.04, 19:03
      wziasc by sprobowac..jest fajnie..ale na dluzsza mete robia spustoszenie w
      mozgu..zawsze co za duzo to nie zdrowo
    • Gość: mala pomyslcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 20:17

      Jesli znalibyście człowieka, ktory przez narkotyki (piguły) dzis nie żyje
      pomyslelibyscie czym ryzykujecie dla 'zajebistych doznań'.
      • biseks Re: pomyslcie 07.08.04, 20:39
        Gość portalu: mala napisał(a):

        >
        > Jesli znalibyście człowieka, ktory przez narkotyki (piguły) dzis nie żyje
        > pomyslelibyscie czym ryzykujecie dla 'zajebistych doznań'.

        Jeśli znasz człowieka, który ma Alzheimera, czy to odstręcza Cię od spożywania tłuszczu?

        :-) biseks

        PS. Absolutnie nie namawiam, chcę tylko ukierunkować Cię na pewien sposób myślenia.
        • Gość: mala Re: pomyslcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 23:29

          Smierć, zwłaszcza z tak idiotycznego powodu tym bardziej kierunkuje na pewien
          sposób myślenia.
          • Gość: biseks Re: pomyslcie IP: *.crowley.pl 07.08.04, 23:55
            Czy śmierć z obżarstwa jest lepsza od śmierci z przedawkowania?

            :-) biseks
            • l81 Re: pomyslcie 09.08.04, 13:38
              Wtrące się do tej dyskusji. Nie wiem ile musisz zjeść, żeby umrzeć- to jest już
              chyba obżarstwo, a to już trzeba leczyć. Na dodatek jedzenie jest nam potrzebne
              do prawidłowego funkcjonowania. Przecież możemy ograniczać spozywanie
              tluszczów, cukrów itp., zeby się nie narazac na jakies tam choroby . Ponadto na
              śmierć składaja się rózne czynniki:praca, stres, dziedziczenie , a my w tych
              przypadkach nie bardzo możemy pomóc.Tak samo choroba może spaść z nikąd wcale
              nie musi być to od Nas zależne.A narkotyk? Nie jest nam potrzebny do normalnego
              funkcjonowania, z góry sie narażamy na smierć, w niczym nam nie pomoże, moze
              chwile satysfakcji, czadu, odlotu, ale kosztem czegoś.
              Chyba nie bardzo można porównać jedzenia do narkotyków. Np. bierz narkotyki
              codziennie tak jak żywność, którą musisz spożywać codziennie. Jaki rezultat.
              Chyba nie muszę Ci odpowiadać. Także porównywanie śmierci z obżarstwa a
              narkotyków to chyba nieporozumienie.
              • biseks Re: pomyslcie 09.08.04, 13:57
                l81 napisała:

                > Wtrące się do tej dyskusji. Nie wiem ile musisz zjeść, żeby umrzeć- to jest już
                >
                > chyba obżarstwo, a to już trzeba leczyć. Na dodatek jedzenie jest nam potrzebne
                >
                > do prawidłowego funkcjonowania. Przecież możemy ograniczać spozywanie
                > tluszczów, cukrów itp., zeby się nie narazac na jakies tam choroby . Ponadto na
                >
                > śmierć składaja się rózne czynniki:praca, stres, dziedziczenie , a my w tych
                > przypadkach nie bardzo możemy pomóc.Tak samo choroba może spaść z nikąd wcale
                > nie musi być to od Nas zależne.A narkotyk? Nie jest nam potrzebny do normalnego
                >
                > funkcjonowania, z góry sie narażamy na smierć, w niczym nam nie pomoże, moze
                > chwile satysfakcji, czadu, odlotu, ale kosztem czegoś.
                > Chyba nie bardzo można porównać jedzenia do narkotyków. Np. bierz narkotyki
                > codziennie tak jak żywność, którą musisz spożywać codziennie. Jaki rezultat.
                > Chyba nie muszę Ci odpowiadać. Także porównywanie śmierci z obżarstwa a
                > narkotyków to chyba nieporozumienie.

                Ale tu nie chodzi o śmierć z przejedzenia, tylko z cyklicznego nieumiarkowanego spożywania nadmiernej ilości szkodzących naszemu organizmowi produktów. Zobacz na ulicę i spójrz ile chodzi po nich tłuściochów, którzy tak jak narkomani, tylko w powolniejszy sposób, skracają sobie życie i narażają podatników na ponoszenie kosztów leczenia ich cukrzyc, miażdzyc, zawałów, Alzheimerów itp.

                :-) biseks
                • Gość: M Re: pomyslcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:33
                  naprawde odradzam wam narkotyki pochodzenia chemicznego.
    • Gość: xy2 Re: co myślicie o tabletach ekstazy? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 20.02.05, 19:43
      sprobowałam to świństwo ale nie polecam. serce mi tak biło ze myślalam ze zejde
      z tego świata i nie mogłam spać bardzo długo.
      bez sensu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka