Dodaj do ulubionych

Zachowanie kobiety po wspólnej nocy

02.05.13, 16:11
Postaram się streścić. Wypad w gronie znajomych, znajomych tych znajomych itd. Znałam faceta od kilku godzin i wylądowaliśmy w łóżku. Potraktowałam to po prostu jako miły epizod i tyle. Na drugi dzień widziałam, że facet się bardzo stara i potraktował to jako obiecujący początek znajomości. Na pożegnanie poprosił o namiary na mnie, ale wymigałam się od tego.

W każdym razie znajomi mówią, że jest po tym wszystkim przybity, bo już ma pewność, że ja nic więcej od niego nie chcę. Nie wiem jak się teraz zachować, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, zawsze żyłam w przekonaniu, że to źli faceci wykorzystują kobiety na jedną noc, a potem one biedne ze nimi płaczą, a tu takie coś.

Czy:
a) nie odzywać się teraz w ogóle do niego i pozostawić niesmak po sobie (choć skoro to znajomy znajomych, to pewnie jeszcze czeka nas jakaś impreza bądź wypad)
b) napisać jakiegoś wyjaśniającego smsa zamykającego tę sprawę
c) napisać z propozycją spotkania na żywo (podczas którego poruszyłabym/wyjaśniła ten temat, a oprócz tego byśmy pogadali ot tak przy piwie o wszystkim innym jak normalni znajomi)
Obserwuj wątek
    • rubarom Troll 02.05.13, 16:19
      Trolling, kiepski do tego.
      • facettt votum separatum. 02.05.13, 16:21
        ja tu jestem 3 razy dluzej na tym forro, niz Ty.
      • fleur.de.nave Re: Troll 02.05.13, 16:23
        Podczytywałam zawsze forum tylko z pozycji obserwatora i często widziałam właśnie komentarze w stylu "troll" itd i byłam o tym tak samo przekonana, a teraz poczułam na własnej skórze jak to jest zostać zaszufladkowanym jako troll podczas gdy się nim nie jest. Chyba będę bardziej wyrozumiała od dziś dla wszystkich autorów postów ;)
    • facettt Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:19
      Zle formuujesz pytania.
      Nie da sie na nie uczciwie odpowiedziec, jezeli nie napiszesz:
      a) jak Ci z nim bylo
      b) czy masz wobec niego jakiekolwiek zamiary, chocby na powtorke/powtorki,
      a moze i jakies uczuciowe - lub tez nie masz zadnych.
      • fleur.de.nave Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:21
        Nie mam żadnych zamiarów ani związkowych, ani nawet na relację czystołóżkową. Gdybym miała, to nie byłoby pytania, bo facet chętny, więc sprawa sama rozwijałaby się dalej ;)

        Było mi dobrze, jako kumpel też wydaje się ok. Ale ja po prostu nie chcę niczego więcej od niego i tyle i nie wiem jak się teraz zachować.
        • altz Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:34
          fleur.de.nave napisała:
          > Było mi dobrze, jako kumpel też wydaje się ok. Ale ja po prostu nie chcę niczeg
          > o więcej od niego i tyle i nie wiem jak się teraz zachować.

          No dobra, zapytam wprost. ;-)
          Jaki jest prawdziwy powód zrywania kontaktów, skoro było miło i sympatycznie?
          Czyżby jakiś inny pan był na celowniku? :-D

          Zawsze można jakoś to wyjaśnić. Że jesteś w innym związku i się zapomniałaś, było miło, ale masz inne plany. Małe kłamstewko, które pozwala zachować twarz.
          Teraz facet może myśleć, że był beznadziejny i będziesz opowiadać o tym koleżankom.
          • fleur.de.nave Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:49
            Powód jest taki, że.. że od dawna już do relacji czysto przyjacielsko-seksualnej mam kogoś, dlatego jeśli nowy facet miałby mnie interesować, to tylko w kontekście relacji związkowej. A tu niestety "to nie to", a spotkania bez zobowiązań mnie nie interesują, bo w tym celu mam już zaufaną bliską mi osobę. Wiem jak to wszystko brzmi okropnie, ale dlatego zdecydowałam się napisać tu, bo na żywo nie chciałabym, żeby ktokolwiek wiedział o moich układach i oceniał moje życie. Teraz proszę o poradę co zrobić, jak się zachować. To że jestem w związku odpada, bo wie, że jestem wolna :(
            • aromat_jabola [...] 03.05.13, 08:05
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jeriomina Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:35
          Uuuu, to musiało być bardzo źle :)
          • facettt Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:42
            jeriomina napisała:
            > Uuuu, to musiało być bardzo źle :)

            wez go nie doluj . moze z innych wzgledow nie rokuje (bo np. lysawy jezd) :)
            • jeriomina Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:43
              nie doczytałam, że autorka wyżej wspomina, że było dobrze.
              chora jestem i mi się mąci trochę
              • loginoftheyear Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 20:23
                mimo wszystko wnosze, ze nie bylo na tyle dobrze, zeby starego frenda wymienic na nowego ;)
        • facettt ladny fix ... :) 02.05.13, 16:40
          fleur.de.nave napisała:
          > Było mi dobrze, jako kumpel też wydaje się ok. Ale ja po prostu nie chcę niczeg
          > o więcej od niego i tyle


          ladny fix rezolutnosci z bezradnoscia jezdes :)

          (ze nie wiesz ... jak sie zachowac), a przeciez wystarczy to (powyzsze) grzeczniie mu powiedziec.
        • volupte Re: Drogie Dziewcze :) 02.05.13, 16:44
          ale sie ciebie czepiają , a ty chciałaś sie tylko bzyknać i chwatit. Napisz mu - było miło ale sie zmylo - i glowy sobie ty nie zaprzataj.
    • six_a Re: to proste= 02.05.13, 16:22
      przespać się z nim tyle razy, aż cię rzuci.
      zero dylematów w takim przypadku
      albowiem
      norma
      • maly.jasio Re: to proste= 02.05.13, 16:44
        six_a napisała:

        > przespać się z nim tyle razy, aż cię rzuci.
        > zero dylematów w takim przypadku
        > albowiem
        > norma

        Nie przypominam sobie Ciebie w mojej auli.
        Moze studiowalas u mnie korespondencyjnie ?
        • six_a Re: to proste= 02.05.13, 16:46
          w szkole głównej lansu i baunsu? no chyba faktycznie nie.
          • maly.jasio popraw sie :) 02.05.13, 16:49
            six_a napisała:
            > w szkole głównej lansu i baunsu?


            popraw sie: lansu - ale i balansu.
    • allerune Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 16:43
      właściwie Twój problem bardzo przypomina problemy, które mają prostytutki, w których zakochują się klienci...

      ...tyle że one sypiają z nimi za kasę, co Ty z tego miałaś?
      • maly.jasio Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 16:47
        allerune napisał:
        > ...tyle że one sypiają z nimi za kasę, co Ty z tego miałaś?


        nie ma to jak trafic na pryncypala z pryncypiami.

        moze miala z tego przyjemnosc ?
        a ta jest warta kazdych pieniedzy :)


      • volupte Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 16:48
        Miała to samo co on- bzyknęła sobie faceta. Mało?
      • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 16:51
        Dużo przyjemności i miło spędzony czas.
        • allerune Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:43
          w takim razie to wina znajomych, którzy nie ostrzegli gościa, że ma do czynienia z hedonistką :)

          chłopak (głupi) łączy uczucia z seksem :D
          • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:46
            Znajomi to raczej myśleli, żem bardzo bardzo cnotliwa kobieta. Zwłaszcza, że w związku nie jestem od dłuższego czasu, to cóż - pustelnik ze mnie ;)
          • obrotowy jaka z niej hedonistka ? 02.05.13, 17:57
            allerune napisał:
            > w takim razie to wina znajomych, którzy nie ostrzegli gościa, że ma do czynienia z hedonistką :)

            jaka z niej hedonistka ?
            gdyby nia byla, to nastepnego dnia chcialaby powtorki
            to co najwyzej myszka seksu.
            - jeden numerek i do dziupli.
      • stasi1 ale one raczej nie mają 02.05.13, 22:04
        problemu co robić.Aby nie urazić faceta
      • lolcia-olcia Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 16:19
        nigdy nie spałeś z kobietą z potrzeby? pociągu seksualnego lub ilości wypitego alkoholu ?

        Nie tzreba bzykać się z kimś za / dla kasy
        • maly.jasio Lolcia... 03.05.13, 16:38
          lolcia-olcia napisała:
          > nigdy nie spałeś z kobietą z potrzeby? pociągu seksualnego lub ilości wypitego
          > alkoholu ?

          To jeden z ostatnich szlachetnych rycerzy i niech on nam takim zostanie
          - to na starosc bedziesz miala z kogo brac przyklad :)
      • samuela_vimes Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 10:26
        allerune napisał:

        > właściwie Twój problem bardzo przypomina problemy, które mają prostytutki, w kt
        > órych zakochują się klienci...
        >
        > ...tyle że one sypiają z nimi za kasę, co Ty z tego miałaś?

        oho, i zaczyna się typowe polskie ujadanie.
        • six_a Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 10:42
          >oho, i zaczyna się typowe polskie ujadanie.
          nocooo, ratlerki ogrodnika:)
          • samuela_vimes Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 12:21
            chyba burki, wszak ratlerek rasowy ;-)
            • six_a Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 12:36
              ratlerki więcej wściekłe:)
    • berta-death Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:02
      Czy ja dobrze zrozumiałam? Poszliście się pobzykać a on po wszystkim, jakby nigdy nic, zdał z tego bzykania szczegółową relację reszcie znajomych, z którymi spędzaliście weekend? A potem oni tobie donieśli, że jemu było dobrze i liczy na więcej? Kurczę, chyba się starzeję, przestaję rozumieć młodych.
      • facettt Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:06
        berta-death napisała:
        Kurczę, chyba się starzeję,

        powiedz chociaz, czy ladnie ?
        - bo z tym procesem u kobiet - to roznie...
      • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:11
        Pech chciał, że znajomi przyłapali nas in flagranti, stąd sam fakt takiej sytuacji nie był już żadną tajemnicą. Ba, nawet na drugi dzień życia nie mieliśmy i byliśmy przez wszystkich dość mocno krytykowani. W każdym razie już po wypadzie sama spytałam jego najbliższej koleżanki jak tam z nim teraz, to powiedziała, że przybity jest, ale że już dla niego wszystko jasne. Tylko, że nie wiem właśnie, czy mimo że sam się zorientował, że nic z tego nie będzie, to czy nie powinnam po prostu się umówić na piwo i porozmawiać o tym w cztery oczy. A może właśnie napisać do niego i tyle? A może nie odzywać się ani słowem?
        • hothotterviolett Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:17
          Chyba nic bym nie robiła, nie wyjaśniała, nie tłumaczyła się. Po co? Przecież w zasadzie wszystko jest jasne.
          Jeżeli bardzo Cię to gryzie napisz jakiegoś mocno niezobowiązującego sms/maila, coś w stylu "było miło, może do kiedyś". I tyle. Ale ja bym to zostawiła tak, jak jest, facet na pewno przeżyje ;)
        • simply_z Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:18
          dlaczego was..ee ..krytykowali?
          • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:29
            Bo znaliśmy się dopiero kilka godzin.
          • fuzja.jadrowa Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:30
            Po takich akcjach zmienia sie dynamika takiego wypadu ze znajomymi. Zazwyczaj siada atmosfera juz do konca pobytu, w najgorszym wypadku - tworza sie przeciwne obozy. Jeden cierpi, drugi liczyl na wiecej, ktos inny w tajemnicy podkochiwal sie w osobie bzykajacej sie... Bylam swiadkiem wiele razy.
            • rach.ell Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 17:56
              moze juz lepiej nic nie rob, zostaw to niechaj sie samo ulozy, facet zapomni a ty zastanow sie czy chociaz przyjemnie bylo, czy warto bylo i na przyszlosc wybieraj mniej wrazliwe egzemplarze, w ten sposob oszczedzisz sobie rozterek.
    • varia1 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:03
      ja cię potraktuję poważnie, bo wierzę że można mieć taki problem
      po prostu zasady omawia się przed ... czasem bardzo tuż przed, nie zawsze jest wystarczająco dużo czasu ;)
      moi ff wszyscy wiedzą że
      1)żadnych "romantycznych" gestów
      2) żadnych telefonów następnego dnia
      3) zakaz kontaktów w moim miejscu pracy i miejscach publicznych
      pod groźbą wypadnięcia z listy ff :D
      • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:11
        Mam jednego stałego ff i to już dość długo i z nim takich problemów nie ma, wszystko jest super, dlatego też w tym konkretnym celu nie szukam nikogo innego, bo za dużo zachodu, podczas gdy z tym jest dobrze w tym układzie. Ale co zrobić z owym nowopoznanym znajomym skoro pozostanie w kręgu znajomych? Gość sam w sobie jest w porządku i nie chcę, żeby potem były jakieś kwasy nie tylko między nami, ale i w momencie kiedy będziemy w tym samym większym gronie ;) Nie wiem, naprawdę nie wiem co powinnam zrobić teraz.
        • varia1 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:17
          o ile mogę coś doradzić, to po prostu bądź z nim szczera, jakoś tam się spotkajcie , najlepiej w publicznym miejscu, żeby znów nie zaiskrzyło, i mu powiedz że bardzo było fajnie, ale chciałabyś aby nie robił żadnych sobie planów na następne tego typu akcje

          mężczyźni są naprawdę nieskomplikowani i lubią jasne sytuacje
    • mila2712 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:16
      fleur.de.nave napisała:
      > Znałam faceta od kilku godzin i wylądowaliśmy w łóżku. Potraktowałam to po pros
      > tu jako miły epizod i tyle.

      o.O
      dzisiejsza młodzież no no ..... zero zasad... zero szacunku dla samej siebie......
      • stokrotka_a Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:22
        mila2712 napisała:

        > o.O
        > dzisiejsza młodzież no no ..... zero zasad...

        Dlaczego zero? Rozumiem, że zasady stosowane przez innych mogą ci się nie podobać, ale to nie znaczy, że ci inni zasad nie mają.

        > zero szacunku dla samej siebie..

        A mogłabyś podać definicję szacunku dla samej siebie i udowodnić, że pojmowanie szacunku dla siebie samej w inny sposób niż ty jest równoznaczne z brakiem szacunku?
        • mila2712 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:31
          Stokrotko:
          Czy przygodny seks z nieznajomym jest czymś normalnym ( pewnie dla niektórych jest ) ?
          Co można sądzić o takiej kobiecie ?
          Ależ oczywiście autorka wątku może mieć swoje zasady i według nich postępować
          Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.
          • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:34
            > Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.

            Nie wiesz nic o moim życiu seksualnym poza jedną opisaną przeze mnie sytuacją. To że w danych warunkach/okolicznościach do tego doszło, nie musi znaczyć, że zdarza mi się to częściej.
            • mila2712 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:39
              fleur.de.nave napisała:

              > > Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.
              >
              > Nie wiesz nic o moim życiu seksualnym poza jedną opisaną przeze mnie sytuacją.
              > To że w danych warunkach/okolicznościach do tego doszło, nie musi znaczyć, że z
              > darza mi się to częściej.
              Oczywiście, że nie musi....
          • facettt bajka z tysiaca i jednej nocy :) 02.05.13, 18:36
            mila2712 napisała:
            > Stokrotko:
            > Czy przygodny seks z nieznajomym jest czymś normalnym ( pewnie dla niektórych j
            > est ) ?

            - oczywiscie, ze jest. - czy jest gdzies napisane, ze nie ?
            co nie znaczy, ze kazdemu on pasuje.

            > Co można sądzić o takiej kobiecie ?

            - ze jest "wyzwolona" :)

            > Ależ oczywiście autorka wątku może mieć swoje zasady i według nich postępować
            > Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.

            - nie podzielamy Twojego zdziwienia, wiec dziwi nas, ze sie dziwisz.
            • mila2712 Re: bajka z tysiaca i jednej nocy :) 02.05.13, 18:42
              facettt napisał:

              > mila2712 napisała:
              > > Stokrotko:
              > > Czy przygodny seks z nieznajomym jest czymś normalnym ( pewnie dla niektó
              > rych j
              > > est ) ?
              >
              > - oczywiscie, ze jest. - czy jest gdzies napisane, ze nie ?
              > co nie znaczy, ze kazdemu on pasuje.

              O tak według Ciebie na pewno.

              > > Co można sądzić o takiej kobiecie ?
              >
              > - ze jest "wyzwolona" :)

              Specyficzny rodzaj wyzwolenia. Definicja Wyzwolenia wg Faceta :P

              >
              > > Ależ oczywiście autorka wątku może mieć swoje zasady i według nich postę
              > pować
              > > Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.
              >
              > - nie podzielamy Twojego zdziwienia, wiec dziwi nas, ze sie dziwisz.

              A mnie dziwi że Ty się dziwisz :P

              • facettt masz moje wsparcie w bolu :) 02.05.13, 18:49
                mila2712 napisała:
                > Specyficzny rodzaj wyzwolenia. Definicja Wyzwolenia wg Faceta :P

                - nie tylko facet. jak widac w/g autorki watku, czyli kobiety - tesz :)

                > A mnie dziwi że Ty się dziwisz :P

                - no to oboje jestesmy zdziwieni.
                Z tym, ze ty z niesmakiem, a ja z sarkastyczna radocha :)
                - masz moje wsparcie w bolu
                .
                PS. Szybko, to nie znaczy - z byle kim.
                • mila2712 Re: masz moje wsparcie w bolu :) 02.05.13, 18:52
                  facettt napisał:

                  > mila2712 napisała:
                  > > Specyficzny rodzaj wyzwolenia. Definicja Wyzwolenia wg Faceta :P
                  >
                  > - nie tylko facet. jak widac w/g autorki watku, czyli kobiety - tesz :)

                  OK każdy ma prawo do własnego zdania.

                  > > A mnie dziwi że Ty się dziwisz :P
                  >
                  > - no to oboje jestesmy zdziwieni.

                  Każdy na swój sposób:p

                  > Z tym, ze ty z niesmakiem, a ja z sarkastyczna radocha :)
                  > - masz moje wsparcie w bolu

                  Daj Ci Panie Boże.....

                  > PS. Szybko, to nie znaczy - z byle kim

                  Nie znaczy, ale jak dla mnie za szybko.
                  Najważniejsze aby z komś wyjątkowym :P
                  • facettt male jest piekne :) 02.05.13, 18:56
                    mila2712 napisała:

                    > Nie znaczy, ale jak dla mnie za szybko.
                    > Najważniejsze aby z komś wyjątkowym :P


                    no, juz cieplej :)

                    I pamietaj, ze masz zawsze moje wsparcie w walce waszego malego browaru z gigantami.
                    tez pijam tylko lokalne piva :)

                    • mila2712 Re: male jest piekne :) 02.05.13, 19:02
                      facettt napisał:

                      > mila2712 napisała:
                      >
                      > > Nie znaczy, ale jak dla mnie za szybko.
                      > > Najważniejsze aby z komś wyjątkowym :P
                      >
                      >
                      > no, juz cieplej :)

                      ale nie po kilku godzinach .......

                      > I pamietaj, ze masz zawsze moje wsparcie w walce waszego malego browaru z gigan
                      > tami.
                      > tez pijam tylko lokalne piva :)

                      Tak.... Tak.... pamiętam o tym cały czas :)

                      A gdzie tu małe i piękne ?
                      • fleur.de.nave Re: male jest piekne :) 02.05.13, 19:04
                        > ale nie po kilku godzinach .......

                        To może jako osoba, która fatalnie czułaby się idąc z kimś do łóżka po kilku godzinach, będziesz w stanie mi pomóc co powinnam teraz zrobić, skoro trafiłam na faceta prawdopodobnie o podobnej wrażliwości do Twojej? Czy powinnam przemilczeć to całkowicie czy poprosić o spotkanie i wyjaśnić sobie wszystko i zamknąć tę sytuację? :)
                        • mila2712 Re: male jest piekne :) 02.05.13, 19:07
                          fleur.de.nave napisała:

                          > > ale nie po kilku godzinach .......
                          >
                          > To może jako osoba, która fatalnie czułaby się idąc z kimś do łóżka po kilku go
                          > dzinach, będziesz w stanie mi pomóc co powinnam teraz zrobić, skoro trafiłam na
                          > faceta prawdopodobnie o podobnej wrażliwości do Twojej? Czy powinnam przemilcz
                          > eć to całkowicie czy poprosić o spotkanie i wyjaśnić sobie wszystko i zamknąć t
                          > ę sytuację? :)

                          Spotkać i porozmawiać.
                          Czas pokaże co z tego wyniknie

                        • altz Re: male jest piekne :) 02.05.13, 19:37
                          Ludzie się sobie podobają i łatwo ze sobą sypiają, szczególnie po dłuższym poście. ;-)

                          Umówiłbym się z facetem na piwo i powiedział, że masz kogoś, ale nie wszyscy muszą o tym wiedzieć. Więcej wiedzieć nie musi, a będzie to wystarczający powód dla niego.
                          Bardziej bym się obawiał spadku atmosfery w pracy, ale to chyba trzeba wyśmiać, że każdy ma chwile słabości i w końcu przestaną gadać na ten temat. Można zapytać czy ktoś czegoś nie dosypał do alkoholu, ale też tak pół żartem.

                          Więcej luzu, nikt nie zginął, nikt się nie urodził. ;-)
                        • stokrotka_a Re: male jest piekne :) 03.05.13, 08:46
                          To dorosły facet, wiedział co robi i domyślam się, że nie został przez ciebie zgwałcony. Jeśli ma jakiś problem, to sam powinien zwrócić się do ciebie o wyjaśnienia.
          • stokrotka_a Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 08:41
            mila2712 napisała:

            > Czy przygodny seks z nieznajomym jest czymś normalnym ( pewnie dla niektórych j
            > est ) ?

            Masz rację, dla niektórych jest, ale nawet jeśli nie jest, to stwierdzenia typu "zero zasad" i "zero szacunku dla siebie" są przedwczesne.

            > Co można sądzić o takiej kobiecie ?

            Można różne rzeczy sądzić, ale po co? Czy ta kobieta zrobiła ci krzywdę, idąc do łóżka z kimś tam w jakichś tam okolicznościach? A może skrzywdziła biedne dzieci, albo swojego mężą? ;-)

            > Ależ oczywiście autorka wątku może mieć swoje zasady i według nich postępować
            > Jednakże zasada idę do łózka z kim popadnie - budzi moje zdziwienie.

            To się dziw, ale nie osądzaj pochopnie.
      • alpepe Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:22
        ale o co chodzi z tym szacunkiem?
        Pytam poważnie.
        • mila2712 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:49
          alpepe napisała:

          > ale o co chodzi z tym szacunkiem?
          > Pytam poważnie.

          Nie szanuję własnego ciała idę do łóżka z facetem którego znam kilka godzin.
          • sundry Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 11:06
            Ale tak właściwie, to co ci do cudzych ciał i cudzego szacunku?
            • alpepe Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 11:27
              ona się wtedy czuje lepiej.
              • sundry Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 13:24
                Domyślam się, choć w mojej ocenie powodów ku temu brak. Szybkie pójście do łóżka może w końcu być spowodowane wyjątkową chemią i iskrzeniem, a to się chyba aż tak często nie zdarza, przynajmniej u mnie.
              • mila2712 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 23:52
                alpepe napisała:

                > ona się wtedy czuje lepiej.

                ona ma jedną prośbę: nie wypowiadaj się w moim imieniu
                • triismegistos Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 13:00
                  A dlaczego? Ty z lubością wypowiadasz się w cudzym imieniu.
      • facettt wzielas to zdanie od mamusi, czy od babci? 02.05.13, 18:33
        mila2712 napisała:
        > o.O
        > dzisiejsza młodzież no no ..... zero zasad... zero szacunku dla samej siebie..

        wzielas to zdanie od mamusi, czy od babci ?
        bo mnie to babcia mowila to jakies 30 lat temu :)
        • mila2712 Od tatusia :P 02.05.13, 18:46
          facettt napisał:

          > mila2712 napisała:
          > > o.O
          > > dzisiejsza młodzież no no ..... zero zasad... zero szacunku dla samej si
          > ebie..
          >
          > wzielas to zdanie od mamusi, czy od babci ?
          > bo mnie to babcia mowila to jakies 30 lat temu :)
          Złośliwiec!!!!!!!!!!!!
          • facettt Re: Od tatusia :P 02.05.13, 18:50
            mila2712 napisała:
            > Złośliwiec!!!!!!!!!!!!

            dlaczego ?
            stwierdzam tylko uczciwie, ze niektore prawdy sa WIECZNE :)
            • mila2712 Re: Od tatusia :P 02.05.13, 18:54
              facettt napisał:

              > mila2712 napisała:
              > > Złośliwiec!!!!!!!!!!!!
              >
              > dlaczego ?
              > stwierdzam tylko uczciwie, ze niektore prawdy sa WIECZNE :)

              Z sarkastyczną radością.....
    • mariuszg2 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:39
      > Znałam faceta od kilku godzin i wylądowaliśmy w łóżku. Potraktowałam to po pros
      > tu jako miły epizod i tyle.

      zachowanie godne qrwy
      • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:41
        Rozumiem, że gdybym po fakcie się ubiczowała i założyła jutowy worek pokutny zamiast wspominać to miło, to byłoby ok?
        • maly.jasio az tyle, to moze nie... 02.05.13, 18:53
          fleur.de.nave napisała:
          > Rozumiem, że gdybym po fakcie się ubiczowała i założyła jutowy worek pokutny za
          > miast wspominać to miło, to byłoby ok?


          az tyle, to moze nie...
          ale dla niektorych powinnas tu napisac, ze Ci przykro i zle sie z tym czujesz,
          bo zdradzilas twojego stalego ff :)
        • mariuszg2 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:30
          fleur.de.nave napisała:

          > Rozumiem, że gdybym po fakcie się ubiczowała i założyła jutowy worek pokutny za
          > miast wspominać to miło, to byłoby ok?

          Nie...chodzi o faceta.... jak można tak bez wysiłku dawać nieznajomej! ten facet to jakiś muppet!
          • altz Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:39
            mariuszg2 napisał:
            > jak można tak bez wysiłku dawać nieznajomej!

            Facet dał się wykorzystać, ale my mężczyźni tak mamy, jesteśmy bardziej romantyczni, szybciej się angażujemy i kobiety to wykorzystują! ;-)
            • mariuszg2 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:44
              > Facet dał się wykorzystać, ale my mężczyźni tak mamy, jesteśmy bardziej romanty
              > czni, szybciej się angażujemy i kobiety to wykorzystują! ;-)

              ciekawe jak biedulek sobie z tym radzi....
              PS czy ktoś ogląda mecz?
              • altz Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 20:15
                mariuszg2 napisał:
                > ciekawe jak biedulek sobie z tym radzi....

                Jakoś sobie radzę. Jeśli kobieta się podoba, jest w porządku i rokująca na dłuższą znajomość, to się nie bronię. ;-)
                Jeśli coś z tego jest nie tak, to bez wyrzutów odmawiam.
            • jeriomina Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:45
              ha
              ha
              ha
      • maly.jasio ty wez mnie nie doluj. 02.05.13, 18:43
        mariuszg2 napisał:
        zachowanie godne qrwy


        Ty wez mnie nie doluj - bo niektore z rozrzewnieniem wspominam do dzisiaj...

        Niszczysz mi wspomnienia nazywajac wzloty ducha i ciala w ten niecny sposob...
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 18:53
      > a) nie odzywać się teraz w ogóle do niego i pozostawić niesmak po sobie (choć s
      > koro to znajomy znajomych, to pewnie jeszcze czeka nas jakaś impreza bądź wypad)
      >
      > b) napisać jakiegoś wyjaśniającego smsa zamykającego tę sprawę
      > c) napisać z propozycją spotkania na żywo (podczas którego poruszyłabym/wyjaśniła
      > ten temat, a oprócz tego byśmy pogadali ot tak przy piwie o wszystkim innym
      > jak normalni znajomi)

      Spytaj „jakiś”, że tak pozwolę sobie wejść w konwencję językową tego forum, studentów – w środowiskach studenckich tego rodzaju zdarzenia stanowią normę, pewno mają już wypracowane rozmaite zestawy zachowań i scenariusze na takie okazje jak ta.

      PS Jak właściwe można spółkować z kimś, kogo się zna kilka godzin? Nie żebym był jakimś bigotem, ale trochę nie mieści mi się to w głowie. Ja bym tak nie mógł. (No, chyba że taka przygodna partnerka miałaby fajne cycki, ale takie naprawdę fajne, to może). :)

      • jeriomina Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:44
        > PS Jak właściwe można spółkować z kimś, kogo się zna kilka godzin? Nie żebym by
        > ł jakimś bigotem, ale trochę nie mieści mi się to w głowie. Ja bym tak nie mógł
        > . (No, chyba że taka przygodna partnerka miałaby fajne cycki, ale takie naprawd
        > ę fajne, to może). :)
        >
        :)
      • kochanic.a.francuza Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 09:52
        W sumie ja tez bym chyba mogla, pod warunkiem, ze facet ma fajnego peniesa, ale takiego naprawde fajnego....
        • z_pokladu_idy Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 13:19
          I tutaj znowu trafiamy na niesprawiedliwość wobec płci - fajność cycków łatwiej wyhaczyć niż fajność męskiego sprzętu.
    • gree.nka Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:32
      właściwie to facet powinien być zadowolony, że nie wystawiłaś mu rachunku
      • mariuszg2 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:40
        jeżeli operuje w szarej stefie to rachunki nie wchodzą w gre....
        • gree.nka Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 19:42
          mariuszg2 napisał:

          > jeżeli operuje w szarej stefie to rachunki nie wchodzą w gre....
          n o ale to mógł byś ustny rachunek
      • triismegistos Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 04.05.13, 13:05
        A ty zazwyczaj wystawiasz?
    • lonely.stoner Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 20:13
      nic nie rob i zapomnij- jak znam zycie za tydzien sobie przygrucha nowa laske i zapomni o tobie w ciagu minuty.
      • gnomowladny Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 21:01
        Jak się nie odezwiesz do niego to pomyśli, że był kiepski w łóżku i nie tylko złamiesz mu serce ale dodatkowo nigdy mu nie stanie.Najlepiej umówić się na kawę i pozostać znajomymi.
        • fleur.de.nave Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 21:07
          W sumie o tej kwestii nie pomyślałam, a faktycznie może być takie ryzyko, bo już wtedy oczekiwał potwierdzenia w stylu 'dobrze Ci było?'. Ech, jedni piszą tak, drudzy tak.. Ale chyba jednak procentowo większość doradziła wyjaśnić, że 'było miło, ale się skończyło' zamiast całkiem milczeć.
          • six_a Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 21:26
            >Ale chyba jednak procentowo większość doradziła wyjaśnić, że 'było miło, ale się skończyło' zamiast całkiem milczeć.

            nienobłagam, wymigałaś się z dania mu numeru, potem zrobiłaś risercz wśród koleżanek, a teraz sama go będziesz szukać? no w jakim celu ja się pytam? żeby jeszcze raz dobitnie przekazać, że nic z tego nie będzie? to już podpada pod sadyzm normalnie;)
    • facettt Do Wielkopolski... 02.05.13, 21:29
      jako Warszawiak... mam nabozny szacunek.
      bedac na glownej linii cywilizacyjnego naporu Germanii
      potrafiliscie sie od nich uwolnic
      przejmujac od nich to - co dobre - a odrzucajac - to, co zle :)
      • mila2712 Re: Do Wielkopolski...zapraszamy 02.05.13, 21:38
        Jesteśmy bardzo gościnni ....
        i mamy ..........piękne miejsca na wypoczynek
    • varna771 Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 22:17
      Cicha woda brzgi rwie - cicha, nieśmiała w rzeczywistości zupełnie inna ... najgorszy typ!!
    • minasz Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 02.05.13, 23:38
      to tylko seks wyluzuj-jak sie koles napalił to on ma problem napisz mu ze nie odpowiada ci jego osobowosc i tyle
    • tanebo Bo ty zła kobieta jesteś... 03.05.13, 08:53
      Jako facet powiem tak - wyjaśnij mu sytuację. Że to był tylko seks, że nic do niego nie czujesz, a przede wszystkim że jesteś zajęta. Mężczyźni lubią jasne sytuacje.
      • rubarom Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 03.05.13, 09:19
        tanebo napisał:

        > Jako facet powiem tak - wyjaśnij mu sytuację. Że to był tylko seks, że nic do n
        > iego nie czujesz, a przede wszystkim że jesteś zajęta. Mężczyźni lubią jasne sy
        > tuacje.

        Na razie problem jest wyłącznie w głowie autorki wątku, która (załóżmy, że trollem nie jest) ma jedynie jakieś relacje znajomych na temat domniemanych rozterek duchowych owego pana. Zresztą może i zrobiło mu się melancholijnie - facetowi nie jest łatwo zorganizować sobie bzykanko tak raz-dwa, już po paru godzinach znajomości, dlatego, jak mi się wydaje, taka znajomość jest z punktu widzenia mężczyzny na wagę złota.
        Ale całość tej relacji "kupy się nie trzyma" - babka się niezobowiązująco bzyka, potem robi sztuczny problem (nie wiadomo z czego), że aż się musi poradzić na forum, stąd moja teza o tym, że jest to wyssane z palca.
        • fleur.de.nave Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 03.05.13, 10:10
          > Na razie problem jest wyłącznie w głowie autorki wątku, która (załóżmy, że trol
          > lem nie jest) ma jedynie jakieś relacje znajomych na temat domniemanych roztere
          > k duchowych owego pana. Zresztą może i zrobiło mu się melancholijnie - facetowi
          > nie jest łatwo zorganizować sobie bzykanko tak raz-dwa, już po paru godzinach
          > znajomości, dlatego, jak mi się wydaje, taka znajomość jest z punktu widzenia m
          > ężczyzny na wagę złota.

          Nie wydaje mi się, żeby to była nadinterpretacja jego zachowania, choć w sumie jako kobieta mam do tego duże skłonności ;) Jednak cały następny dzień miałam przecież okazję z nim spędzić, więc widziałam jak się zachowuje i widziałam jak się stara. Uważam, że w przypadku, gdyby liczył tylko i wyłącznie na powtórkę z rozrywki jego zachowanie byłoby zupełnie inne, byłby jakiś flirt, podsycanie 'ognia', ogólnie zachowanie takie, by kolejnego wieczoru znów wylądować w łóżku.. i kolejnego.. i jeszcze raz.. Tutaj było zupełnie inaczej, ba, plany takie, siakie i owakie, które kwitowałam jedynie uśmiechem. A to i tak tylko mój punkt widzenia nie znając go w ogóle, a dodatkowo jego najbliższa koleżanka po wszystkim powiedziała mi, że się łatwo angażuje emocjonalnie i że na drugi dzień był pewien, że wszystko układa się jak najlepiej i będzie z tego coś więcej. Właściwie to wyszło na to, że to ja go wykorzystałam!

          > Ale całość tej relacji "kupy się nie trzyma" - babka się niezobowiązująco bzyka
          > , potem robi sztuczny problem (nie wiadomo z czego), że aż się musi poradzić na
          > forum, stąd moja teza o tym, że jest to wyssane z palca.

          Musi się poradzić na forum, bo osobiście nie może poradzić się znajomych co by nie wyjść na zdemoralizowaną kobietę w oczach co poniektórych.
          • rubarom Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 03.05.13, 10:32
            Hej, Fleur,
            zaraz wychodzę, ale zdążę Ci jeszcze odpowiedzieć.

            > Tutaj było zupełnie inaczej, ba, plany takie, s
            > iakie i owakie, które kwitowałam jedynie uśmiechem. A to i tak tylko mój punkt
            > widzenia nie znając go w ogóle, a dodatkowo jego najbliższa koleżanka po wszyst
            > kim powiedziała mi, że się łatwo angażuje emocjonalnie

            No to wiesz co, ja już tego kolesia zupełnie nie rozumiem (chyba że macie po 18 lat, a on jeszcze kobiety nie miał - ale odbieram relację tak, że wszyscy są w wieku 25 wzwyż, więc to chyba nie to), to wygląda na jakieś "rozchwiane" postrzeganie rzeczywistości u niego, jakiś brak równowagi emocjonalnej... Rozumiem Ciebie, że facet ci nie leży

            > Musi się poradzić na forum, bo osobiście nie może poradzić się znajomych co by
            > nie wyjść na zdemoralizowaną kobietę w oczach co poniektórych.

            Zrozumiałam, że na "zdemoralizowaną" już wyszłaś, skoro zostaliście przyłapani in flagranti, a przecież towarzystwo wie, że wcześniej się zupełnie nie znaliście?
            Moim zdaniem nauczka dla Ciebie - nie uprawia się niezobowiązującego bzykanka w stałym gronie znajomych. Mnie osobiście (na miejscu tych znajomych) w niczym by to nie przeszkadzało ani też nie rozpowiadałabym tego - ale wiadomo, że zawsze gdy x osób coś wie , to znajdzie się chętny do plotek.

            > Musi się poradzić na forum, bo osobiście nie może poradzić się znajomych co by
            > nie wyjść na zdemoralizowaną kobietę w oczach co poniektórych.
            Dlatego dziwi mnie trochę, że uważasz, że coś się jeszcze w tej materii da zrobić - jak ktoś z nich źle o tobie myśli, to co uda się jeszcze zmienić rozegraniem sprawy z facetem (jakikolwiek by był tego rezultat)?
            I zasada jest jedna - nie uderzamy z tłumaczeniami do nikogo, kto osobiście się tego nie domaga. Sorry, to nie przedszkole, żeby biec do Kasi, bo Zosia coś powiedziała.
            Jesteście dorośli, nie powstało tu żadne zobowiązanie.
            Pozdro, i może zacznij się cieszyć długim weekendem, co? ;)
            • fleur.de.nave Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 03.05.13, 12:30
              > No to wiesz co, ja już tego kolesia zupełnie nie rozumiem (chyba że macie po 18
              > lat, a on jeszcze kobiety nie miał - ale odbieram relację tak, że wszyscy są w
              > wieku 25 wzwyż, więc to chyba nie to), to wygląda na jakieś "rozchwiane" postr
              > zeganie rzeczywistości u niego, jakiś brak równowagi emocjonalnej... Rozumiem C
              > iebie, że facet ci nie leży
              (..)
              > I zasada jest jedna - nie uderzamy z tłumaczeniami do nikogo, kto osobiście się
              > tego nie domaga. Sorry, to nie przedszkole, żeby biec do Kasi, bo Zosia coś po
              > wiedziała.

              Ja siebie też rozumiem :) Ale w tym przypadku właściwie wszyscy poza mną (włącznie z tym panem) mają poczucie, że niecnie wykorzystałam człowieka. Dlatego właśnie nie wiem czy nie powinnam jemu tego jakoś wyjaśnić w cztery oczy, że przepraszam, jeśli odebrał to jako coś więcej. Tylko jemu - żeby nie było, że czuję się w obowiązku tłumaczenia wszystkim innym.
              • kibur Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 10.05.13, 13:03
                "I zasada jest jedna - nie uderzamy z tłumaczeniami do nikogo, kto osobiście się
                tego nie domaga"

                Bardzo ładnie poprzednik to napisał. Właśnie tak.

                Jednak jeśli tak bardzo to oburza twoich znajomych(dziwi mnie,że w ogóle tym się
                przejmujesz), to zbierz ich i tłumacz się przed nimi hehe.
                No przecież ten facet nic od ciebie nie chce. Ani nie dzwoni, ani nie pisze, ani nie
                dobija się do drzwi, czy też polowania urządza na ciebie-gdy jesteś w drodze do pracy.
                No przecież słowa od niego nie słyszysz.
                Podejrzewam,że te teksty o jego "załamce"-to bardziej interpretacja znajomych koleżanek.
                Jak to baby-zaraz będą kogoś parować, i ratować "związek".
                Przespałaś się z nim-on z tobą też.
                Z dorosłym mężczyzną-on z dorosłą kobietą.
                Fajnie ci było z nim-jemu z tobą też.
                Krzywdy mu nie zrobiłaś-on tobie również nie zrobił.
                O co więc chodzi? Wyrównane, nie ma żadnych długów. Reszta to wyobrażenia, nadinterpretacja, i trzepanie piany nad czymś co tego nie wymaga.
                Wyluzuj i żyj sobie życie:)
          • z_pokladu_idy Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 04.05.13, 12:48
            A może facet z tych wyjątkowo empatycznych i to staranie było jedynie 'zapłatą' za miły czas. Ot może po prostu uznał, że jeśli Cie oleje, będziesz się czuła jak szmata, więc trochę uwagi Ci poświęcił, żeby nie pokazać, że pobzykał i teraz udaje, że nic się nie stało.
            Umówiłabym się jedynie w przypadku szukania przez niego kontaktu z Tobą, ale umawianie się i na siłę wyjaśnianie bym sobie darowała. To, że nie dałaś mu numeru chyba było dla niego jasnym komunikatem.
      • sevenova Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 10.05.13, 14:38
        Mężczyźni lubią jasne sy
        > tuacje.


        A kobiety to kurna nie, uwielbiają jak je się zwodzi i kręci! Puknij się w czoło!
      • izyrider Re: Bo ty zła kobieta jesteś... 11.05.13, 12:32
        jezeli nie dostal od Ciebie nr. telefonu i nie zrozumial to jest to wylacznie jego problem,oszczedz sobie jego bla,bla ..dlaczego masz dawac tumanowi szanse na rewanz ?niech marzy o nastepnym szczesciu..
    • pomidorkoktajlowy Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 03.05.13, 14:36
      Olej go. Tłumaczenie się jest niekomfortowe i uwłaczające dla obu stron. Nie pisz, nie dzwoń, a jak go spotkasz to udawaj, że to się nigdy nie wydarzyło.
    • samuela_vimes matko 04.05.13, 10:30
      ale jesteście przykrzy...
      Nie możecie po prostu zignorować skoro treść posta wam się nie podoba? Musicie ocenić, musicie koniecznie dosr...? Bo przecież tak się nie godzi, bo to nieetyczne?
      A co was kurka obchodzi etyka innej osoby?
      Autotzyca spytała co ma zrobić i jak spławić gościa, a nie prosiła przy tym o ocenę jej życia i układów. Umiecie na pytania odpowiadać, czy z tym też macie problem?
      • gree.nka Re: matko 04.05.13, 12:46
        no i co, jak jej powiemy by zadzwoniła i powiedziała, że by facet się odczepił bo był palantem na jedną noc- to mu to powie?
        • sundry Re: matko 04.05.13, 13:05
          Pierwsze słyszę, że forum to jakaś wyrocznia, jest raczej głosem doradczo- opiniującym, każdy sam sobie życie układa, z pomocą, skoro jej potrzebuje.
    • yoko0202 nieco o/t 06.05.13, 11:01
      po kiego grzyba ludzie romansują w gronie znajomych, no ja tego nie rozumiem
      wiadomo przecież, że prędzej czy później wyjdzie jakiś kwas i głupie sytuacje towarzyskie
      bzyknąć się możesz radośnie tu i tam, jedno- albo kilkurazowo a potem finito, a fajna grupa znajomych to jest perspektywa na przyszłość więc po co to psuć?
      ewentualnie chociaż najpierw wybadać grunt, czy ten człowiek ma podobny tok myślenia i czy nie będzie potem niejasności, i oddać się namiętności jakoś bardziej dyskretnie niż na wyjeździe, gdzie obok są 'wszyscy.


      ja bym się spotkała, byłabym miła, i wyjaśniła że choć fajnie spędziliśmy czas i bardzo cię lubię to nic dalej już między nami nie będzie i proszę nie chować urazy.

      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nieco o/t 06.05.13, 11:45

        yoko0202 napisała:

        > po kiego grzyba ludzie romansują w gronie znajomych, no ja tego nie rozumiem
        > wiadomo przecież, że prędzej czy później wyjdzie jakiś kwas i głupie sytuacje t
        > owarzyskie

        A co to za przyjemność romansować z obcymi? Zresztą - ile tych obcych osób masz szansę poznać?
        Romanse i związki wśród znajomych i znajomych znajomych to od zawsze naturalny układ.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 06.05.13, 11:54

      fleur.de.nave napisała:

      > Postaram się streścić.
      > Czy:
      > a) nie odzywać się teraz w ogóle do niego i pozostawić niesmak po sobie (choć s
      > koro to znajomy znajomych, to pewnie jeszcze czeka nas jakaś impreza bądź wypad
      > )

      Proponuję zmodyfikowaną wersję odpowiedzi a)

      Odzywać się, ale traktować to jak normalną część wspólnej historii. Ot spotkaliście się, przespaliście i nic z tego nie wynikło.
      Bez tłumaczenia sie dlaczego nic nie wynikło, ale bez udawania że to nigdy nie miało miejsca.
      Owszem, można zostać przez chwile obiektem żartów z tego powodu, ale cóż w tym złego?


      Swoją drogą - prawie każdy facet po seksie ma nadzieję na następny seks, bo to łatwiejsze niż szukać nowej chętnej partnerki.
      • jeriomina Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 07.05.13, 10:07
        > Swoją drogą - prawie każdy facet po seksie ma nadzieję na następny seks, bo to
        > łatwiejsze niż szukać nowej chętnej partnerki.
        >

        10/10
    • kbjsht Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 06.05.13, 23:19
      B. zawsze odpowiedź B jest najlepsza.
    • zawsze_cukiereczek Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 08.05.13, 11:31
      Głosuję na nie odzywać się w ogóle, bo bez względu na formę w jakiej się z kimś zrywa, samo zerwanie boli tak samo.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 08.05.13, 11:36

        zawsze_cukiereczek napisała:

        > Głosuję na nie odzywać się w ogóle, bo bez względu na formę w jakiej się z kimś
        > zrywa, samo zerwanie boli tak samo.

        Ale o jakim zrywaniu tu mowa?
        • sundry Re: Zachowanie kobiety po wspólnej nocy 08.05.13, 12:28
          I o jakim bólu? Trudno twierdzić, że ktoś po jednym numerku tak się zakochał, że wpadnie w czarną rozpacz, jak się okaże, że nic z tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka