Dodaj do ulubionych

Wkurzający facet

23.05.13, 12:08
Nie mogę już znieść jego durnego zachowania. Od 2 tygodni nie pracuje, czeka na zlecenie. Przychodzi do mnie codziennie o 10 jemy razem śniadanie i kładzie się na kanapie i śpi. Jak go poprosze o coś żeby mi pomógł w domu to zrobi to i jak już nic od niego nie potrzebuję, to kładzie się ponownie i zasypia. Rozmawiałam z nim o tym a on na to że nie ma co robić, w tv nic nie ma to nie będzie się gapił w sufit więc śpi. Już nie mam siły do niego. Jak mu zwracam uwagę to się ubiera i wychodzi. Teraz też właśnie wyszedł, kiedyś go zatrzymywałam ale teraz już nie. Jak żyć z takim człowiekiem? Czyba się nie da.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Wkurzający facet 23.05.13, 12:18
      >Jak żyć z takim człowiekiem?
      może pójdź do roboty.
    • senseiek Re: Wkurzający facet 23.05.13, 12:18
      moni.a279 napisał(a):

      > Nie mogę już znieść jego durnego zachowania. Od 2 tygodni nie pracuje, czeka na
      > zlecenie. Przychodzi do mnie codziennie o 10 jemy razem śniadanie i kładzie si
      > ę na kanapie i śpi. Jak go poprosze o coś żeby mi pomógł w domu to zrobi to i j
      > ak już nic od niego nie potrzebuję, to kładzie się ponownie i zasypia.

      Jakbyscie tyle seksu nie uprawiali to by nie musial odsypiac w dzien.. ;)

      • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 12:27
        haha ta historia nigdy się nie skończy...czytając Twoja wypowiedź i sixy...facet swoje kobiet swoje....

        zupełnie porąbane historie....rozjazdy po całym matrixie....
        • senseiek Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:12
          mariuszg2 napisał:

          > haha ta historia nigdy się nie skończy...czytając Twoja wypowiedź i sixy...facet swoje kobiet swoje....
          >
          > zupełnie porąbane historie....rozjazdy po całym matrixie....

          Qu'est ce que vous parlez?

          • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:29
            > Qu'est ce que vous parlez?
            >
            czyli jednak nie wszystko da się systemowo i szkiełkiem i okiem...chwilm unia...gugl....tłumacz....
            drzizas! jakiś wirus albo zle parametry podalem....nic z tego nie rozumiem..."Achetez avec Qu'est CE Que Do you speak?"

            W każdym razie...nie wchodząc w szczegóły....chodzi o to , że jakby nie jest łatwo o porozumienie w komunikacji pomiędzy mężczyzna a kobieta....
            niby kobieta wie, że facetowi chodzi tylko o jedno ale musi wywolac wojne nie wiadomo o co....a potem powie, że walczy o pokój....wiec facet wychodzi dając jej ten pokoj, żeby mogla posprzątać....a ona go zatrzymuje co zupełnie dezorientuje faceta....nic z tego nie rozumiem...
            • senseiek Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:05
              > nic z tego nie rozumiem...

              No faktycznie brzmi to jak nastolatka..
              • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:08
                > No faktycznie brzmi to jak nastolatka..

                ciekawe czy fajna ;P
                • senseiek Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:32
                  mariuszg2 napisał:

                  > > No faktycznie brzmi to jak nastolatka..
                  >
                  > ciekawe czy fajna ;P

                  Wazniejsze czy lekcje odrobione.. :P

                  Chyba nie chcesz miec jej na sumieniu jak bedzie zasuwac w biedzie.. ? :D
    • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 12:24
      Zachowanie faceta jest zupełnie normalne.
      Nie wiem o co Ci chodzi? i o co te halo.... też bym wyszedł...
      • six_a Re: Wkurzający facet 23.05.13, 12:58
        na pewno ma depresję, ja bym uciekała.
        • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:09
          ale byś uciekla zanim on wyjdzie czy po wyjściu?
          trzebaby zapytać autorki czy jak on wychodzi to zabiera depresje ze sobą czy ja zostawia? wydaje mi się, że zostawia z troski o nią, żeby nie czula się zbyt samotna jak on wychodzi...
          • piataziuta Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:18
            trzebaby zapytać autorki czy jak on wychodzi to zabiera depresje ze sobą czy ja
            > zostawia? wydaje mi się, że zostawia z troski o nią, żeby nie czula się zbyt s
            > amotna jak on wychodzi...
            :D
    • soulshuntr Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:32
      no widzisz, a bylo sobie sprawic kota. Naprawde nie rozumiem po co tym babom sa potrzebni faceci?
      • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:40
        ...bo to my mężczyźni jesteśmy potasem K, żelazem Fe, Magnezem Mg oraz podręcznym Mendelejewem kobiet ...jestśmy dla nich tlenem O oraz wodorem H...bywa ze siarkowodorem (H2SO2)....tylko alkoholu nie tolerują .....
        koty tego nie mają...
        • soulshuntr Re: Wkurzający facet 23.05.13, 13:42
          myslisz, ze gdyby koty chodzily do pracy i przynosily kase do domu to by sie zmienilo?
          • mariuszg2 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:02
            hm....koty lubią chodzić swoimi ścieżkami...świetnie polują na myszki :p...ciemną nocą....a kobiety panicznie się boją...myszek...heh...
            tak myśle, że jakby koty zaczęly zarabiać wymarlibyśmy...
            a tak jesteśmy brakującym ogniwem w ewolucji, który najpierw musi zarobić, żeby być nazwanym "kotku" (no choć do mnie bo miseczka już pelna mleczka)
          • loginoftheyear Re: Wkurzający facet 23.05.13, 14:05
            podejrzewam, ze w czesci przypadkow TAK ;D
    • obrotowy jak spi - to nie grzeszy i nie brudzi w chalupie 23.05.13, 16:11
      co sie czepiasz NIEdobra kobieto ?
    • mila2712 Re: Wkurzający facet 23.05.13, 21:23
      tak nie da się,
      marsz do pracy albo do widzenia

      ps śniadanie o 10 ?
      i jeszcze napisz, że mu te śniadanie szykujesz
    • stoijedna Re: Wkurzający facet 09.09.13, 20:46
      fajjjjny ten misiu.... trzymaj się go koniecznie.
    • magnusg Re: Wkurzający facet 09.09.13, 20:52
      Nierob?Len?Gapi sie w sufit??To masz jakis teges z tym gosciem z mojej notki?;)
    • przemysl.rad Re: Wkurzający facet 24.09.13, 20:40
      moni.a279 napisał(a):

      > Nie mogę już znieść jego durnego zachowania. Od 2 tygodni nie pracuje, czeka na
      > zlecenie. Przychodzi do mnie codziennie o 10 jemy razem śniadanie i kładzie si
      > ę na kanapie i śpi. Jak go poprosze o coś żeby mi pomógł w domu to zrobi to i j
      > ak już nic od niego nie potrzebuję, to kładzie się ponownie i zasypia. Rozmawia
      > łam z nim o tym a on na to że nie ma co robić, w tv nic nie ma to nie będzie si
      > ę gapił w sufit więc śpi. Już nie mam siły do niego. Jak mu zwracam uwagę to si
      > ę ubiera i wychodzi. Teraz też właśnie wyszedł, kiedyś go zatrzymywałam ale ter
      > az już nie. Jak żyć z takim człowiekiem? Czyba się nie da.

      Zdaje się w ten sposób odreagowuje ciężki stres.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka