Dodaj do ulubionych

problem z ojcem kolegi

27.06.13, 14:08
przychodzi do mnie do pracy ojciec mojego współpracownika, miły, grzeczny facet, bardzo sympatyczny, ale od kilku tygodni każda jego wizyta napawa mnie coraz większym wstrętem do niego. Wypytuje mnie o moje intymne sprawy, opowiada o swoich przygodach seksualnych,taki erotoman gawędziarz, ja zbywam jego pytania, zmieniam temat jak zaczyna temat seksu ale jego to nie zniechęca, gdyby to nie był ojciec mojego kolegi to bym go pogoniła. Jak widzę że zbliża się do punktu to mam ochotę się zchować, przychodzi oczywiscie wtedy gdy jestem sama.
Zaczyna mnie to męczyć, niezręcznie jest mi zwrócić mu uwagę, wydaje mi się że kilka razy jasno dałam mu do zrozumienia że nie chce gadać na takie tematy. Zwrócić uwagę koledze? czy olac a facet się sam zniechęci
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:28
      no i powiedz, czemu mnie to nie dziwi?
      Lubisz być nieszanowana. Wujek cięta riposta i tyle.
      • kasi-a789 Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:31
        jestem mało asertywna, ale facet tez niedomyslny.
        • aqua48 Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:37
          Facet uznał, że skoro nie protestujesz to się zgadzasz. Zaprotestuj. Powiedz, że nie masz ochoty na takie rozmowy, a poza tym przepraszasz, ale przeszkadza Ci w pracy. Ma sprawę do załatwienia proszę bardzo, a jak nie - do widzenia.
          Dobrze działa zdawkowe - czym mogę służyć, a potem - przepraszam ale jestem zajęta/jestem w pracy.
        • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:42
          cio? Facet jest b. domyślny, domyśla się, że z braku asertywności byś się z nim przespała. A jak jesteś tak mało asertywna, to wyśmiej chłopinę do syna: Współczuję, twój ojciec to taki straszny gawędziarz-erotoman, musi ci być ciężko, jak wszyscy się z niego śmieją.
          • kasi-a789 Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:50
            propozycji żadnych nie dostaje, ale same jego opwieści i pytanie mnie drażnią, z nikim ta takie tematy nie gadam.
            Ten mój kolega prowadzi ten punkt od wielu lat, mieszka tuż obok, ja przyszłam tu stosunkowo niedawno. Jest mi niezręcznie zwrócić uwagę koledzę, ale to chyba będzie najlepszy sposób
            • kasi-a789 Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:52
              on przychodzi tak "przy okazji" też mieszka za rogiem. Przychodzi tylko żeby sobie pogadać
              • kanna Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 18:45
                Z ojcem pogadaj, nie z kolegą. Co on ci winien?
          • light_in_august Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 19:34
            > przespała. A jak jesteś tak mało asertywna, to wyśmiej chłopinę do syna: Współ
            > czuję, twój ojciec to taki straszny gawędziarz-erotoman, musi ci być ciężko, ja
            > k wszyscy się z niego śmieją.

            Że co...?? A co kolega winny, żeby się na nim wyżywać za zachowanie ojca?
            • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 10:15
              kolega jest winny, bo powinien był już dawno powiedzieć: Tato, nie przychodź proszę do mnie do pracy.
              Nie mów, że to normalne!!!
              • kalllka Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 10:24
                no ale pepe, pytasz o normalnosc taty, czy tylko se silnie krzyczysz?
                • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 11:04
                  dobija mnie bezmyślność innych. Starego trzeba wykurzyć i tyle.
              • jowita771 Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 10:43
                Kolega autorki może nawet nie wiedzieć, że ojciec się tak zachowuje, przecież napisała, że facet przychodzi wtedy, gdy jest sama.
                • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 11:25
                  a gdzie tak napisała?
                  • jowita771 Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 13:13
                    W pierwszym poście.
                    • alpepe Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 13:21
                      sorry, faktycznie. Mimo tego ja bym z dziadkiem nie gadała, tylko z kolegą.
    • wez_sie male pytanie 27.06.13, 14:38
      czy ten pan jest tez ojcem twojego dziecka?
      • kasi-a789 Re: male pytanie 27.06.13, 14:40
        weź się no juz wiem że pamiętasz:) napisałbys cos konstruktywnego:)
        nie odpowiadam na te pytania, zmieniam temat o 180 stopni, gdyby to był obcy facet to powiedziałabym żeby dał mi spokój ale to ojciec kolegi, jakos jest mi tak niezręcznie.
        Nigdy absolutnie nigdy nie podjełam takiego tematu z tym panem
        • wez_sie Re: male pytanie 27.06.13, 14:51
          a jest taka mozliwosc zeby on zostal ojcem twojego nastepnego dziecka?
          • kasi-a789 Re: male pytanie 27.06.13, 14:54
            weź się :) miało być kostruktywnie.. jakies rady czy coś:) Ty jako facet powinienes wiedziec jak postąpić w takiej sytuacji, co by na Ciebie podziałało:) odstraszająco oczywiście:)
            • wez_sie Re: male pytanie 27.06.13, 15:04
              nie wiem
              mnie zaden stary dziad nie molestuje seksualnie
              a ten z twojej historii wlasnie to robi

              powiedz mu ze na takie tematy rozmawiasz tylko z mezem i biologicznym ojcem swojego dziecka

              jak to nie poskutkuje to powiedz zeby spier... bo widocznie to jakis idiota
              • kasi-a789 Re: male pytanie 27.06.13, 15:10
                kurna ja to mam szczęście to starych oleśnych molestujących mnie dziadów.
              • senseiek Re: male pytanie 29.06.13, 11:56
                > jak to nie poskutkuje to powiedz zeby spier... bo widocznie to jakis idiota

                Chyba nie czytales watku, oni sa de fakto jej pracodawcami...
                • jowita771 Re: male pytanie 29.06.13, 13:19
                  Nie wypada jej więc pojechać ciętą ripostą wujka Staszka ta od razu, ale jak najbardziej może powiedzieć, że sobie nie życzy molestowania.
    • jeriomina Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 14:46
      A w jakim celu on przychodzi?
      Ja mam takiego współpracownika, który jest w wieku moich rodziców, żonaty i dzieciaty, próbował ze dwa lata temu coś się do mnie podejrzanie zbliżyć, napotkał taką zimną i konsekwentną górę lodu z mojej strony, że w końcu się poddał i obecnie jest tylko dzień dobry i nic więcej.
    • mila2712 Re: problem z ojcem kolegi 27.06.13, 19:42
      wystarczy jedno zdanie: uważam rozmowę za zakończoną.... do widzenia
      i wraczasz do swoich zajęć
    • qw994 Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 09:27
      A w jakim celu przyłazi? Jeśli prywatnie, to fora ze dwora. Nie rozumiem, dlaczego na to pozwalasz.
    • jowita771 Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 10:42
      Facet się nie zniechęci, bo w swej głupocie myśli, że Tobie to nie przeszkadza, albo wręcz sprawia przyjemność. Albo powiedz, że sobie nie życzysz, albo za każdym razem krzyw się z obrzydzeniem, możesz nawet powiedzieć "fuj" albo cos takiego. Nie przejmuj się, że to ojciec kolegi, on się nie przejmuje, że Ty jesteś koleżanką syna. I uważaj, prawdopodobnie facet jest niegroźny, ale bywa, że takie typy sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić, a potem posuwają się dalej, jak nie stawiasz granic. Kiedyś czytałam o kobiecie, do której zapukał facet, poprosił o coś do picia, chciała mu dać, weszła do domu, on za nią. Nie była zadowolona, ale się nie odezwała, bo nie chciała być niegrzeczna. Facet ją zgwałcił i potem mówił, że przecież go wpuściła, nie kazała mu wyjść, więc jej pasowało, że przylazł. Stawiaj granice.
    • amancjuszka Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 10:45
      Widocznie nie dalas jasno do zrozumienia, powiedz: Stary zgredzie wy.p. z mojego zycia, bo Cie kopne w jaja:) To wtedy zrozumie.
    • gree.nka Re: problem z ojcem kolegi 29.06.13, 12:41
      do mnie do pracy też kiedyś przyszedł ojciec kolegi ze studiów. ojciec był bardzo miły i sympatyczny - domyślam się w jakim celu przyszedł Kolega też był sympatyczny
      tylko ja ciągle nie mam pieniędzy i staram się unikać wszelkich sytuacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka