Dodaj do ulubionych

specyficzne malzenstwo

25.07.13, 10:39
Mialem okazje w poczekalni lekarskiej przebywac w towarzystwie specyficznego malzenstwa, ludzie juz w wieku ok.60 czyli raczej stare malzenstwo. Pani zona caly czas strofowala pana meza, a on nic sobie z tego nie robil- albo milczal, nie wiem sam.
Siedza, gadaja z innymi osobami a zona do niego co chwile (publicznie): 'mow ciszej, po co tak krzyczysz' (on wcale nie krzyczal) 'nie gestykuluj tak', 'nie siadaj tak mocno bo krzeslo urwiesz' 'uwazaj bo kwiatek zaraz zwalisz' i tak co moment doslownie.
Komiczne a zarazem tragiczne.
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 10:48
      Jakie jest pytanie? :)
      • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:14
        jeriomina napisała:

        > Jakie jest pytanie? :)

        Czy wszystkie kobiety tak maja na starosc?
        Ok, bo gromy poleca.
        Pytanie jest: czy was to dziwi.
        • anbale Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:20
          Niektórzy ludzie pustkę emocjonalną zastępują agresją. Moja matka ma też do tego tendencje, ja się strasznie pilnuję :)
        • loginoftheyear Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:23
          dziwic to nas malo juz dziwi...
          im bedziesz starszy, tym mniej rzeczy bedzie cie dziwic ;)
        • rekreativa Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:25
          Ale co ma nas dziwić?
          Że są ludzie słabi psychicznie oraz tacy, którzy lubią innymi komenderować, bo sobie w ten sposób przydają znaczenia?
          • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:31
            rekreativa napisała:

            > Ale co ma nas dziwić?
            > Że są ludzie słabi psychicznie oraz tacy, którzy lubią innymi komenderować, bo
            > sobie w ten sposób przydają znaczenia?

            Ok, rozumiem ze 'silna' kobita zarzadza kapciowym mezczyzna- to znaczy decyduje jak ma sie ubrac, gdzie pojada na wakacje czy co zjedza w knajpie. Ale zarzadzanie machaniem rekami, sila glosu i sposobem siedzenia na stolku to juz cos wiecej.
            • loginoftheyear Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:36
              przemoc emocjonalna
              nic nowego
              • krokodil123 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 20:08
                > przemoc emocjonalna
                > nic nowego

                No popatrz.....a całkiem niedawno jedna koleżanka na forum opisywała w swoim temacie takie swoje postępowanie jako "perfekcjonizm" co dla mnie brzmiało śmiesznie.

                Jeszcze wtedy wyobraziłam sobie taką scenkę na którą kropidlo była/był świadkiem i dla mnie wyglądało z boku więcej niż dziwnie a wręcz brzydkie i odpychające.
                Zawsze jak patrze na takie jazdy współczuje krytykowanego/zadręczanego.
        • headvig Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:27
          > Czy wszystkie kobiety tak maja na starosc?

          u mnie pod tym względem gorszy jest ojciec. nie dość, że wszechwiedzący, to jeszcze wszyscy muszą tańczyć tak jak on zagra.
        • rotkaeppchen1 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 15:10
          Mozna by tez zapytac: czy wszyscy faceci tak maja na starosc? Bo gdybym byla na miejscu tego pana, na pewno nie dalabym sie w ten sposob traktowac.
    • rach.ell Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:30
      kropidlo5 napisał:

      > Mialem okazje w poczekalni lekarskiej przebywac w towarzystwie specyficznego ma
      > lzenstwa,

      a do jakiego lekarza poczekalnia to byla? jakiej specjalnosci? to moze byc tu nie bez znaczenia:)
      • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:32
        Do laryngologa :D

        Nie, zwykly rodzinny. Nie wiem kto byl pacjentem a kto towarzyszem.
        • rach.ell Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 11:43
          kropidlo5 napisał:

          > Do laryngologa :D
          >
          > Nie, zwykly rodzinny. Nie wiem kto byl pacjentem a kto towarzyszem.

          pewnie on byl pacjentem skoro krzyczal i wykonywal nieskoordynowane ruchy (tak masz przy problemach z uszami, zaburzenia rownowagi:):D
          • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 12:48
            Tak, dobrze ze to nie bylo u psychiatry, bo nei wiadomo kto by pacjentem byl
            ps on wcale glosno nie gadal a gestykulacje mial dosc przecietna.
    • allatatevi1 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 13:32
      To naprawdę żaden problem - facet był dorosły, pozwalał na to = nie przeszkadzało mu takie taktowanie.

      Jak ja widzę, że podobnie są traktowane małe dzieci przez matkę, ojca, babcie, dziadka to mi ich strasznie żal. Aż muszę się powstrzymywać, żeby im nie nawtykać, a najchętniej to bym takim opiekunom z liścia przywaliła.
      • marguy Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 13:37
        Jakie specyficzne? Zwykle malzenstwo czarownicy ze swietym.
      • tautschinsky Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 16:28
        allatatevi1 napisała:

        > To naprawdę żaden problem - facet był dorosły, pozwalał na to = nie przeszkadza
        > ło mu takie taktowanie.


        Kiedy mężczyzna leje kobietę, to też się równa: dorosła, pozwala sobie = nie przeszkadza jej takie traktowanie?!

        To przejaw zwykłej przemocy psychicznej, której kobiety masowo dopuszczają się wobec innych, najczęściej wobec dzieci oraz wobec swoich partnerów. Większość z nich jednak się maskuje - charakterystyczne dla stosujących przemoc.
    • mm969696 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 13:55
      NIe było to czasem w Wielkopolsce? bo jełsi tak to duże prawdopodobieństwo ze to moi rodzice;) Mama robi dokładnie tak samo. Przy kasie w markecie -Robert wyjmuj szybciej ten portfel, Robert, szybciej szukaj wstukuj ten pin. Gdy odbiera telefon- Robert, nie krzycz tak przez ten telefon. Robert, nie ziewaj tak głośno, dlaczego tak długo jesz ta zupę, itd, itp. To jest naprawdę wkurzające, szczególnie że mam się nie krepuje tak strofować ojca przy ludziach. Tata zachowuje sie natomiast tak jak ten facet z przychodni, po prostu olewa to co mówi matka i dalej robi swoje. Najgorsze że powoli zaczynam u siebie widzieć te same cechy.
      • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 14:07
        Nie, to nie Wielkopolska. Ale pewnie obrazek nie tak rzadki. Moi starzy tez tak troche maja (pewnie dlatego czesciowo ten obrazek zwrocilk moja uwage i utkwil w pamieci) ale bardziej to polega na klotniach, tutaj to bylo wrecz jak z malym dzieckiem, jak ktos tu wspomnial. Nie bylo akurat 'nie garb sie' co dziwne;)

    • kalllka Re: specyficzne ? malzenstwo 25.07.13, 14:36
      no i coz szczegolnego, poza twoim( subiektywnym) zwiazkiem frazeologicznym,
      pana meza z cichym glosem, w poczekalni lekarskiej, zanotowales kroidlo5?
      tak mysle, ze kolejny raz zwykle sytuacje zaburzasz swoim (niezdrowym) sposobem wnioskowania.
      • kropidlo5 Re: specyficzne ? malzenstwo 25.07.13, 14:58
        kalllka napisała:

        > no i coz szczegolnego, poza twoim( subiektywnym) zwiazkiem frazeologicznym,
        > pana meza z cichym glosem, w poczekalni lekarskiej, zanotowales kroidlo5?
        > tak mysle, ze kolejny raz zwykle sytuacje zaburzasz swoim (niezdrowym) sposobe
        > m wnioskowania.

        jak zwykle to wlaczasz sie w zlosliwy sposob. slowa sa slowami, wnioskuj sobie jak chcesz, mozesz nawet wyciagnac wniosek ze krowy sie nie beda niosly w tym roku.
        • loginoftheyear Re: specyficzne ? malzenstwo 26.07.13, 09:30
          podoba mi sie ten wniosek
        • kalllka Re: specyficzne ? malzenstwo 26.07.13, 12:22
          masz zaburzone reakcje na tzw doroslych, brak akceptacji swiata powinnosci i zwyklych codziennych obowiazkow. wszystkie twoje watki,zwlaszcza na psychologii cechuje narzekactwo i niezdrowa aktywnosc podgladacza, pozbawionego autokrytycyzmu.
          tyle w sprawie tzw zlosliwosci. w sprawie krow to chyba tylko tyle, ze w polsce 'nosza sie' skromnie, po polsku i wioskach.



          • kropidlo5 Re: specyficzne ? malzenstwo 26.07.13, 21:28
            kalllka napisała:

            > masz zaburzone reakcje na tzw doroslych, brak akceptacji swiata powinnosci i z
            > wyklych codziennych obowiazkow. wszystkie twoje watki,zwlaszcza na psychologi
            > i cechuje narzekactwo i niezdrowa aktywnosc podgladacza, pozbawionego autokryty
            > cyzmu.


            Nikt cie nie prosil o przedstawianie diagnoz psychiatrycznych, to po pierwsze.

            A jak bawisz sie w jakiegos sledczego, ktory tropi moje watki, analizuje moje zdrowie psychiczne i ma niepohamowana potrzebe (bo robisz to kolejny juz raz, wtracajac sie w moja korespondencje z pozostalymi forumowiczami, jako ich samozwanzy rzecznik prasowy) takich analiz, nie wiem w jakim celu- podejrzewam, ze to czysta zlosliwosc, to powim ci tak: masz problem.
            Mozesz miec jeszcze wiekszy problem, bo teoretycznie to ja moge zalozyc nowy nick albo i dziesiec nickow i pisac o czym mi sie zywnie podoba a ty sobie wtedy sledz czy 'palikot10' albo 'profesor999' to kropidlo czy nie. Nei wiem, czy bedzie mi sie chcialo dostarczac takiej rozrywki twoim dziecinnym zadzom.

            A to, ze pisze pod jednym nickiem od wielu lat i na rozne tematy, swiadczy o mojej uczciwosci, a nie co sugerujesz, niecnych zamiarach. Oszust nie wystepuje z otwarta przlybica i sercem na dloni, a wbija noz z tylu w plecy. Wiec skucha inpsektorze Closeau.
      • malwi.4 Re: specyficzne ? malzenstwo 25.07.13, 15:02
        może to zwykła reakcja na fakt, co się na starość robi (czasem/często) z wielkiej miłości ;)
      • hansii dolaczam do tego, Kallko :) 25.07.13, 20:06
        kalllka napisała:
        > no i coz szczegolnego, poza twoim( subiektywnym) zwiazkiem frazeologicznym,
        > pana meza z cichym glosem, w poczekalni lekarskiej, zanotowales kroidlo5?
        > tak mysle, ze kolejny raz zwykle sytuacje zaburzasz swoim (niezdrowym) sposobe
        > m wnioskowania.

        dolaczam do tego, Kallko :)
        wyszedlbym poza niezdrowe wnioski...
        Poniewaz nie znosze babskiego szarogesienia sie - spuscilbym obcej babie publiczne opie*dol
        i awantura w poczekalni gotowa :)

        • rach.ell Re: dolaczam do tego, Kallko :) 25.07.13, 20:20
          hansii napisał:

          >> Poniewaz nie znosze babskiego szarogesienia sie - spuscilbym obcej babie publi
          > czne opie*dol

          zebys ty mnie nie spotkal bo to bys zrozumial co tak naprawde znaczy 'babskie szarogesienie sie':D i o..pie...dostac co znaczy tez bys zrozumial za nieszanowanie staruszki.
          >
          • hansii spokojnie :) 25.07.13, 21:23
            rach.ell napisała:
            > zebys ty mnie nie spotkal bo to bys zrozumial co tak naprawde znaczy 'babskie s
            > zarogesienie sie':D i o..pie...dostac co znaczy tez bys zrozumial za nieszanowa
            > nie staruszki.

            spokojnie... zadnej baby sie nie boje :)
            a opie*dol spuszczam nawet swojej Slubnej - gdy sie za bardzo szarogesi...
            (a szarogesic sie lubi - bo to Pani Docent jest i ma takie zboczenie zawodowe...)
            • rach.ell Re: spokojnie :) 25.07.13, 21:27
              hansii napisał:

              ale dla starszych pan i panow trzeba miec duzo wyrozumialosci, ich bardzo latwo zranic, ja sie nie czepiam nawet jesli mnie ochrzaniaja, taki mam odruch wnuczki, moze dlatego ze mnie dziadkowie wychowywali i moja babcia byla strasznie zrzedliwa a dziadek cierpliwy:)
              • hansii Re: spokojnie :) 26.07.13, 16:36
                rach.ell napisała:
                > ale dla starszych pan trzeba miec duzo wyrozumialosci,

                1. tak , ale tylko do tych grzecznych. tym upierdliwym pokazuje sie - gdzie ich miejsce.

                2. z wnuczkowskiej grzecznosci sie wyrasta. w pewnym momencie (zycia) sama sie przekonasz, ze przyjemniej jest opie*dalac, niz byc opie*dalanym :)
                • rach.ell Re: spokojnie :) 26.07.13, 17:32
                  hansii napisał: cos tam:)

                  masz racje, ta pani pewnie osiagnela wlasnie ten moment zycia kiedy woli sie opier...dalac niz byc op...ierdalanym:D zartuje, usmiechnij sie:) masz racje, mnie starsi ludzie rozbrajaja:) to bardziej ze strachu przed staroscia tak naprawde niz z wnuczkowskiej grzecznosci.
    • ipsetta Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 18:42
      > Komiczne a zarazem tragiczne.

      Napisz wymaluj moja babunia i dziadziuś :)
      • rekreativa Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 18:48
        I moi dziadkowie - identyko :D
    • mila2712 Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 19:13
      raczej żenujące.... kobieta ustawia go jak przedszkolaka
      widocznie uznał, że nie warto reagować i nic sobie z tego nie robi,być może jest typem pantoflarza.....do wielu rzeczy można się przyzwyczaić.....do takiej żony również
    • magadanskaya Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 19:14
      Ja to sobie tak myślę, że takie kobiety po prostu nie kochają swoich mężów. Weszły z nimi w związki z powodów innych niż uczuciowe i kierują swoją frustracjo-agresję właśnie w ich kierunku.
      No bo jak inaczej można to wytłumaczyć??
      • ipsetta Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 19:32
        Tez mi się tak wydaje. :)
      • wersja_robocza Re: specyficzne malzenstwo 25.07.13, 20:41
        Oboje przyjęli jakieś role. Ona dominującą domowego sierżanta, a on uległego posłusznego szeregowego. Dwóch sierżantów mogłoby się pozabijać, a dwóch szeregowych nie odróżniłoby lewej od prawej strony.
        • loginoftheyear Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 09:31
          jezu no ale sa jakies granice chyba nie?
          to jest cos wiecej, jak dyktator i niewolnik
        • magadanskaya Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 11:16
          Owszem - co innego role, które powinny się w jakimś stopniu uzupełniać, a co innego szukanie pretekstu, żeby się na kimś wyżyć.
          Ja myślę, że tak właśnie jest, jak się jest z kimś, kogo się nie kocha. Obwinia się tę osobę o własne nieszczęście, a mając świadomość, że to głupie i niesprawiedliwe, próbuje się tę agresję zawoalować, nadać jej jakiś kontekst, na zasadzie "jak ktoś chce uderzyć psa, to kija znajdzie zawsze". Tak samo ta kobieta - zawsze znajdzie w małżonku coś, co będzie mogła skrytykować. Coś, co "utwierdzi" ją w przekonaniu, że wina nie leży po jej stronie, że to po prostu on jest takim beznadziejnym facetem. Poniżanie kogoś publicznie jeszcze bardziej zwiększa to przekonanie....
          Znam ten mechanizm.
          Sama wiele lat temu będąc z kimś, obwiniałam go za coś, czego kompletnie nie zrobił, ale był najbliżej i nie kochałam go, więc był najłatwiejszym celem.
          Całe szczęście przejrzałam na oczy ;-)
          • magadanskaya Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 11:17
            miało być "kij", a nie "kija" :< Chociaż, czytając forum, zaczynam wątpić w swoją intuicję językową.
    • alienka20 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 00:31
      Mój facet miał swego czasu takie zapędy i za każdym razem, gdy próbował komenderować odpowiadałam: "może pójdziesz do wojska?", ""kupić Ci psa? a nie, szkoda zwierzaka :)".
      Po kilku razach załapał, że nie ze mną takie numery - przemyślał i przeprosił.
      Dziecko dodatkowo trochę mu zmiękczyło "charakterek".
    • tymon99 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 09:30
      nie.
    • 10iwonka10 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 13:46
      A ja mysle ze facet to dupa do kwadratu i tyle.

      Ja nie wiemc zy ona go nie kocha czy zrobila sie z niej taka zgorzkniala jedza. Moze jakby sie postawil raz czy to babsko byc sie zatkalo.


      • rach.ell Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:15
        10iwonka10 napisała:

        > Ja nie wiemc zy ona go nie kocha czy zrobila sie z niej taka zgorzkniala jedza.
        > Moze jakby sie postawil raz czy to babsko byc sie zatkalo.
        >

        a moze on ja tak kocha ze pozwala jej na to a gdyby inna baba go tak meczyla to by ja opiep..rzyl?
    • six_a Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 13:49
      masz mentalność plotkary siedzącej w oknie i nadającej na każdego, kogo zobaczy albo usłyszy.
      • 10iwonka10 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 13:52
        Dlaczego od razu plotkary....to raczej obserwacja scenki rodzajowej.
        Kropidlo lubi obserwowac ludzi.
        • six_a Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:05
          > Dlaczego
          ponieważ jest to jego trzysta pięćdziesiąty wątek o tym, jacy dziwni są inni ludzie.
      • kropidlo5 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 21:22

        six_a napisała:

        > masz mentalność plotkary siedzącej w oknie i nadającej na każdego, kogo zobaczy
        > albo usłyszy.

        Plotka jest definiowana w słownikach językowych jako niesprawdzona lub kłamliwa pogłoska, powodująca utratę dobrego wizerunku osoby, której dotyczy, a plotkowanie jako robienie, rozpowszechnianie plotek. Powszechnie uważa się, że plotka jest synonimem pogłoski, która jest definiowana jako rozpowszechnianie niepewnych, niesprawdzonych wiadomości.


        Nie wiem, jak pisanie anonimowo, na forum, o prawdzwej sytuacji, podpada pod te definicje, ale widac jak sie chce to sie wszystko wpasuje.
    • funny_game Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:02
      O, a ja strasznie lubię, jak ktoś za daleko wypływa, drzeć się, że jak natychmiast nie wróci, to rosołu nie dostanie. To już wiem, co mnie czeka na starość. Pozdrawiam panią z poczekalni!
      • six_a Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:05
        wszelki duch:)
        • funny_game Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:09
          W poczekalni? ;)

          Buziak, lodzik i spadam!
          • olewka100procent Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:27
            na starość ? heh znajomy spotyka się z małolatką, owineła sobie go wokół paluszka ma 22 lata, i zachowuje się dokładnie tak samo jak ta babcia
          • six_a Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 14:31
            ojacie, tak w przelocie?
            :)
            nopa:)
      • tymon99 Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 15:25
        :D
    • jeriomina Re: specyficzne malzenstwo 26.07.13, 15:09
      W dalszym ciągu nie rozumiem sensu pisania tutaj o tym.
    • senseiek Przypomina mi to stado psow. 26.07.13, 23:09
      Przypomina mi to stado psow. Jak to przywodca stada kladzie glowe, lape na ciele 2-ego, lub w inny sposob strofuje swego podwladnego bo zauwazyl cos co mu sie nie spodobalo w jego zachowaniu..
    • majenkir Re: 27.07.13, 01:02
      Hehe, znam taka pare. Kobita strofuje starego jak jakiego przedszkolaka.
      Kiedys przyszli do nas na impreze, bylo juz okolo 20 osob, wchodza I nagle ona na caly regulator "jakie ty skarpetki zalozyles??!!" (tak na marginesie - facet obuty, w dlugich spodniach). Oczywiscie wszyscy obecni spogladaja na te nieszczesne skarpetki :D.
    • babciajadzienka Re: specyficzne malzenstwo 27.07.13, 02:05
      Dzisiaj rozmawialam z dorosla corka o czyms podobnym. Nie ma dwoch jednakowych rodzin, dwoch jednakowych par. W kazdej z nich jest inaczej. Inaczej sie kloca, inaczej godza. Co innego jest wazne. Sztuka nie jest usmiechac sie non stop do siebie. Sztuka jest umiec sie godzic po klotniach, sztuka jest dzielic sie obowiazkami, przezyc klopoty, ktorych nie brakuje. Widzimy innych jak wychodza elegancko ubrani na zewnatrz i na pytanie "How are you? Odpowiadaja "I'm fine". A w domku? To co dzieje sie w domku w zaciszu to jest specyfika malzenstwa. :). Dzieci drogie dzieci :). WIem co mowie :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka