Gość: Helena
IP: *.in-addr.btopenworld.com
14.08.04, 02:38
Dwa miesiace temu telewizja brytyjska nadala godzinny program poswiecony,
malo wlasciwie znanej ogolowi kwestii t.zw. trzeciej plci, w ktorym
wypowiadali sie zarowno ludzie urodzeni z ambiwalencja plciowa jak i
specjalisci. Rzecz w tym, ze jeszcze do niedawna szpitale brytyjskie
wpisywaly do metryki urodzenia calkowicie dowolnie plec takich dzieci, co
gorsza zas natychmiast po urodzeniu - jesli to bylo mozliwe -
chirurgicznie "korygowaly" zewnetrzne atrybuty plciowe dziecka. Co czesto
bylo wielkim nieszczesciem dla tych dzieci, kiedy wyrastaly. Ludzie trzeciej
plci (terminu hermafrodyta juz sie nie uzywa) wychowywani w
kierunku "przciwnym" niz ich wlasne odczucie ciala byli gleboko
nieszczesliwi, mieli powazne trudnosci z wchodzeniem w zwiazki z partnerem
seksualnym etc. Ci natomiast, ktorzy mogli "wybrac" byli znacznie lepiej
dostosowani, szczesliwsi. Czesto nie wybierali opcji ani zenskiej, ani
meskiej, tylko mowili o sobie ze sa jednym i drugim po czesci. W sumie wymowa
tego programu byla taka, ze w przypadku wystepowania zewnetrznych cech obu
plci u niemowlaka nalezy czekac do 16-18 roku zycia i dopiero wowczas
ewentualnie, jesli osoba ta tego sobie zyczy robic "korekte" badz (lepiej w
wypadku wiekszosci) zostawic czlowieka takim jakim stworzyla go natura i
skupic sie na wychowywaniu i informowaniu spoleczenstwa, ze takie zjawisko
istnieje i tacy ludzie maja dokladnie takie samo prawo do szczescia w zyciu
co inni - 100-procentowi mezczyzni i kobiety, heteroseksualisci i
homoseksualisci.
Nalezalo moze jeszcze wspomniec w tym artykule, ze "trzecia plec" to nie to
samo co transeksualizm - rodzaj dysmorfii ciala, kiedy ktos genetycznie plci
zalozmy meskiej czuje sie w srodku kobieta, badz vice versa.