blecku
30.03.14, 11:11
Jesteśmy małżeństwem od 10 lat, mamy dwoje wspaniałych dzieci ( 7 i 9 lat ) a mam już dość mojego małżeństwa.
Mąż dobija mnie psychicznie i fizycznie. W domu jestem od wszystkiego. Pracuje zawodowo, wracam do domu i czeka na mnie gotowanie, sprzątanie, zakupy. Czasami wracam z pracy wykończona i marze tylko by położyć się i odpocząć, ale słyszę tylko "kiedy jeść". Mąż po pracy, siada na kanapie, włącza grę i gra przez parę godzin. Czasami pozmywa czy odkurzy dywany, a potem z wyższością mówi że posprzątał MOJE syfy. Jestem dla niego sprzątaczką, kucharką, niańką dla dzieci. Wszystko jest na mojej głowie. Ostatnio dostałam ochrzan że z konta znikają pieniądze i na pewno kupuje sobie cuda niewidy. Nie bierze pod uwagę że wszystko kosztuje, nic nie ma za darmo, obiady w szkole kosztują, jego e- fajka kosztuje, żywność kosztuje, ja z tych pieniędzy kupiłam sobie adidasy w Biedronce, na listę zerknął stwierdził że i tak pozawyżałam koszty i to że czasami pod koniec miesiąca braknie kasy to tylko i wyłącznie moja wina. Ja nie mogę nigdzie wyjść z koleżankami na piwko, ale on to może znikać raz na jakiś czas i wracać na drugi dzień śmierdzący alkoholem i do tego mi ubliża.
Chyba czas najwyższy powiedzieć sobie dość.