IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 09:26
drogie kochanice, nie sztuką jest wyrwać faceta dla seksu zwłaszcza jeżeli
nie jest się kaszalotem. Sztuką jest zatrzymać go przy sobie na dłużej, mieć
go na stałe, tak jak żony.
Czy nie szkoda wam czasu i energii, uczuć dla czegoś co jest już na starcie
skazane na porażkę?
Nie od dzisiaj wiadomo, że mężczyźni lubią ten sport zwany skokiem w bok.
Chyba , że same tez go uprawiacie.
Ale jest wiele samotnych, opuszczonych kobitek, ktore jak pszczoły do miodu
lub muchy do gówna przyklejają się do zonatych.I co z tego, ze on obiecywał,
czarował, mamił. Przecież z gory wiadomo, ze to są elementy gry, strategii
dla upolownia nowej zdobyczy, dla zaliczenia, dla wpisania do swojej
kolekcji "dupodajek".
Obserwuj wątek
    • maretina Re: NIESTETY 20.08.04, 09:30
      swietnie, ale obawiam sie, ze te, ktore sa paniami wspomnianymi przez Ciebie
      sa z siebie dumne i maja wrazenie, ze osiagnely szczyty mozliwosci:)
      poczytaj watek"zazdrosccie mi":))
    • she_chameleon Re: NIESTETY 20.08.04, 09:34
      Facio, czy Ty jesteś kobietą w przebraniu? A może żadna nie chciała zostać
      Twoją kochanica i stąd ta złość?
      Czy jako facet nie pownieneś raczej zwracać się do innych mężczyzn, żeby
      przestali uwodzić Wasze żony?
    • panidanka Re: NIESTETY 20.08.04, 09:41
      Gość portalu: facio napisał(a):

      > drogie kochanice, nie sztuką jest wyrwać faceta dla seksu zwłaszcza jeżeli
      > nie jest się kaszalotem. Sztuką jest zatrzymać go przy sobie na dłużej, mieć
      > go na stałe, tak jak żony.
      > Czy nie szkoda wam czasu i energii, uczuć dla czegoś co jest już na starcie
      > skazane na porażkę?
      > Nie od dzisiaj wiadomo, że mężczyźni lubią ten sport zwany skokiem w bok.
      > Chyba , że same tez go uprawiacie.
      > Ale jest wiele samotnych, opuszczonych kobitek, ktore jak pszczoły do miodu
      > lub muchy do gówna przyklejają się do zonatych.I co z tego, ze on obiecywał,
      > czarował, mamił. Przecież z gory wiadomo, ze to są elementy gry, strategii
      > dla upolownia nowej zdobyczy, dla zaliczenia, dla wpisania do swojej
      > kolekcji "dupodajek".


      Faaciu
      chyba niewiele mogę dodać i nic ująć w ttej maaterii :(
      ale............

      NIE KAZDY z tych facetów mówi i obiecuje
      wprost przeciwnie nawet....
      aaa stan "zakochania" jest baardzo pozytywny :)
      przynaaajmniej dla mnie
      naaawet wtedy, kiedy niesie ze sobą i...smutek
      aale....
      ważne JEST aby "nie zakochaać się w dupodajku" (a jaaaki jest męski
      odpowiednik "dupodajki?)

      danka
      • Gość: facio Masochizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 09:51
        Czyli sa kobiety ktore lubia stan zakochania, nieważne w kim i smutek wpisany w
        tenze stan.
        • panidanka Re: Masochizm 20.08.04, 10:34
          Gość portalu: facio napisał(a):

          > Czyli sa kobiety ktore lubia stan zakochania, nieważne w kim i smutek wpisany
          w
          >

          BAAAARDZO WAŻNE W KIM !!!!

          NAJWAŻNIEJSZE ze wszystkiego w kim

          ponoć jest taaaaaka aktorka ?
          aaa może piosenkarka
          Kim Nowak?

          danka
      • Gość: Alla Re: NIESTETY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 09:55
        Daaaankaaa, aa cooooo ty taaaak przeciagaasz slowaaaaaaaaaaaa????? Masz jakies
        drgawki czy moooooooozee sie jakaaaaaaszszsz;P
        • panidanka Re: NIESTETY 20.08.04, 10:36
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > Daaaankaaa, aa cooooo ty taaaak przeciagaasz slowaaaaaaaaaaaa????? Masz
          jakies
          > drgawki czy moooooooozee sie jakaaaaaaszszsz;P

          teraz to jąaaaka się mój komputer a raaczej klawiatura do niego, ale....
          w młodosci się jąkałam -PRAWDA-i ...saaamaaa się z tego jąkaaniaaa wyleczyłaam.
          jaaak?

          milczeniem w "tych jąkaaaająacych słowach" oraz...drogi ich obejścia jaak mówić
          musiaaałaaam

          daaaaaanka
        • panidanka Re: NIESTETY 20.08.04, 12:48
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > Daaaankaaa, aa cooooo ty taaaak przeciagaasz slowaaaaaaaaaaaa????? Masz
          jakies
          > drgawki czy moooooooozee sie jakaaaaaaszszsz;P

          przecież już naapisałaam w innnnnym wątku, ze to przeeeeeciąaaaaagłe e to wina
          mojej klaawiatury (tym razem :))))))))))))

          daaaaanka
          • Gość: Alla Re: NIESTETY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:38
            Tak myslalam;P
    • Gość: cześć Re: NIESTETY IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 20.08.04, 10:43
      > drogie kochanice, nie sztuką jest wyrwać faceta dla seksu zwłaszcza jeżeli
      > nie jest się kaszalotem. Sztuką jest zatrzymać go przy sobie na dłużej, mieć
      > go na stałe, tak jak żony.

      Też mi sztuka. Będzie chciał to zostanie, a jak nie to won.
      • monopri Re: NIESTETY 20.08.04, 11:01
        Gość portalu: cześć napisał(a):
        >
        > Też mi sztuka. Będzie chciał to zostanie, a jak nie to won.


        Z kim? Z żoną , czy kochanką?
        • Gość: cześć Re: NIESTETY IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 20.08.04, 11:09
          Wszystko jedno. Jeśli wybierze kochankę to niech sobie do niej idzie.
    • Gość: so Re: NIESTETY IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.08.04, 11:10
      Ja tam uważam, że podrywanie żonatego faceta ma w sobie coś z masochizmu:
      najpierw będę szczęśliwa, potem będę cierpieć. Jest tylu wolnych facetów,
      dlaczego nie wiązać się właśnie z nimi?
      Niezwykle rzadko się zdarza, żeby facet odszedł od żony do kochanki. W tym
      sensie kochanka jest postacią tragiczną, bo nie będzie nigdy kochana na tyle,
      by zostać żoną.
      Mam w rodzinie taki przypadek, że dziewczyna jednak wyrwała faceta żonie (mają
      dziecko i mieszkają razem). Niestety, jedyną rzeczą, jaką w stosunku do niej
      odczuwam, jest obrzydzenie (bo rozwaliła związek, który być może miałby jeszcze
      szanse, gdyby nie pojawił się dzidziuś), i nie jestem w stanie tego obrzydzenia
      przezwyciężyć. Pewnie powiecie, że to zaściankowość itd. Ale trudno,uczucie
      jest uczuciem i nie da się z nim wiele zrobić.
      • monopri Klasyka 20.08.04, 11:14
        Złapała go na ciążę.
        A co z dziećmi z poprzedniego małżeństwa?
        • she_chameleon Re: Klasyka 20.08.04, 13:09
          Ja znam przypadek, kiedy "narzeczona" złapała chłopaka na dziecko w chwili, gdy
          już się właściwie rozstawali. I co? Został z nią i mimo, że kocha córeczkę,
          jest cholernie nieszczęśliwy. Bo z żoną jest z obowiązku.
          Czy małej będzie dobrze, z takimi rodzicami? Czy takie tworzenie (czy też
          utrzymywanie) "rodziny" na siłę ma sens?
          • lahliq Re: Klasyka 20.08.04, 13:38
            Znam podobna historię.
            Nie chce od żony odejść bo najpierw zapowiedziała mu, że koniec z widywaniem
            córeczki. A teraz dodatkowo wkopali się w kredyty. Oboje są nieszczęśliwi, ona
            widząc, ze on jej nie kocha, on marząc o innym zyciu. Ale to przecież dorosli
            ludzie i powinni sami byc kowalami swego losu.
            Utzrymywanie związku na siłę nie kończy się zazwyczaj dobrze. Współczuję
            kobietom, które tylko w byciu z facetem widzą sens swego istnienia.
      • panidanka Re: NIESTETY 20.08.04, 12:51
        Gość portalu: so napisał(a):

        > Ja tam uważam, że podrywanie żonatego faceta ma w sobie coś z masochizmu:
        > najpierw będę szczęśliwa, potem będę cierpieć. Jest tylu wolnych facetów,
        > dlaczego nie wiązać się właśnie z nimi?

        z tym "maasochizmeem" to przesadaaa wielka, bo....
        po wolnosci "z odzysku" Ci najlepsi na ogół są już "zajęci"

        d_
    • lahliq Re: NIESTETY 20.08.04, 12:08
      Facio, mąż Cię zostawił?

      Biedni ci mężczyźni tak narażeni na zaborcze zapędy samotnych kobiet...
      Życie to walka i własnego terytorium trzeba pilnować.
      • Gość: facio Re: NIESTETY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 12:42
        pudło.
        A ty, co lahliq, następna porzucona kochanka?
        Nie biedni ci mężczyźni, którzy użyją, ala biedne te samotne kobiety, bo
        ciagle samotne, mimo swych zaborczych zapędów.
        • lahliq Re: NIESTETY 20.08.04, 13:35
          Pudło. :)
          Chyba pod szczęśliwą gwiazda jestem urodzona, ale porzucenia znam tylko z
          opowiadań.
          Nie lubię jednak generalizowania.
    • Gość: obierzyna a ten facio to kobitka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 13:38
      jak jest z kochanicami dobrze wiemy i po co ten temat walkowac?
      • monopri Re: a ten facio to kobitka 20.08.04, 14:36
        Gość portalu: obierzyna napisał(a):

        > jak jest z kochanicami dobrze wiemy i po co ten temat walkowac?

        Wiemy z forum, czy z własnego zycia?
        Temat będzie wałkowany dotąd dokąd są tego typu sytuacje, czyli do końca
        świata, albo jeszcze dłużej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka