Dodaj do ulubionych

Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny?

13.06.14, 16:32
Jakiś czas temu (kilka lat) w wypadku samochodowym zginął mój mąż. Długo dochodziłam do siebie ale teraz postanowiłam postarać się ułożyć życie na nowo. I tu pojawia się problem. Wszyscy przyjaciele i znajomi są od lat w związkach (tak jak ja kiedyś) więc jeśli się spotykamy- to we własnym gronie, które raczej nie ulega zmianom. W pracy też ci sami ludzie i nikogo, z kim mogłabym się choćby spotkać na kawę po pracy. Próbowałam korzystać z serwisów randkowych ale tam panowie głównie szukają seksu i chwilowej rozrywki. Może i trafiłaby się jakaś „perełka” ale nie mam nerwów na takie portale, bo tam nerwy trzeba mieć chyba jak ze stali. Poza tym pytałam ostatnio kilku z partnerów moich przyjaciółek, czy sami (gdyby byli wolni) zalogowaliby się na takich portalach – zgodnie twierdzili, że nigdy w życiu. Zapytałam dlatego, że partnerzy i mężowie moich koleżanek to fajni mężczyźni, poważnie myślący o życiu i zupełnie odmienni od tych, których spotykałam w sieci, więc chciałam wiedzieć co normalni mężczyźni myślą o takich miejscach i jak szukaliby partnerki. Wszyscy stwierdzili, że tam nie szukaliby nigdy a generalnie jeśli ich związki by się rozpadły to chyba nie szukaliby w ogóle.
Pozostaje więc pytanie co w takiej sytuacji robić? Przyjaciele mówią mi : „wyjdź do ludzi”, ale co to właściwie znaczy? Wychodzę do pracy, na siłownię, do kina, chodzę na zakupy i do znajomych. Jak ich pytam co mają na myśli to w zasadzie sami nie wiedzą. Z drugiej strony jestem jeszcze młoda (33 lata) i całe życie przede mną. Nie chcę aby było to życie w pojedynkę. Czy może któraś z Was jest lub była w podobnej sytuacji i może coś mi poradzić?
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 16:47
      Nie jestem pewna czy normalni mężczyźni istnieją. Do każdego można się przyczepić.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 16:58
        Wiesz "normalny" to dla mnie taki, który chce stałego związku i ma w miarę poważne podejście do rzeczywistości (czyli do pracy, wspólnego domu, obowiązków codziennych). Tyle. Wiem, że tacy istnieją, bo ich znam. Taki był mój mąż, tacy są nasi (już teraz moi) przyjaciele. Problem w tym, że jeśli spotyka się takich mężczyzn, to zazwyczaj są zajęci, a ci wolni w wieku odpowiadającym mojemu , czyli 33+ to albo wolni z wyboru i nie zamierzają tego zmieniać, albo nastawieni na wykorzystywanie i oszukiwanie kobiet.

        Do każdego człowieka można się "przypieprzyć" ale ja nie szukam ideału, tylko normalnie myślącego człowieka.
        • tomtom414 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 01:09
          przepraszam ale czasami sa tez wolni nie z wyboru tylko z powodow na ktore nie mieli wplywu ( mam 34 lata i niestety zostalem sam z dwojka malych dzieci bo zona zmaral na raka pare miesiecy temu, a jeszcze troszke ponad rok temu bylismy szczesliwym malzenstwem i nie wyobrazalismy sobie zycia bez siebie)
          • palacz67 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 16.06.14, 22:05
            Przykro mi, Tom, z powodu śmierci żony. Nie poddawaj się, masz dla kogo żyć. Gdybyś potrzebował jakiejkolwiek pomocy, pisz na mojego maila: maria94w@wp.pl, dobranoc
        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 16.06.14, 03:39
          Wlasciwie to zostalas przz zycie wypluta na margines i ciezko ci bedzie sie z niego wykaraskac co zreszta sam doswiadczasz sadzac po opisie.
          W sumie to twoje poszukiwania "normalnego " faceta sa z gory skazane na porazke bo oczekiwania kobiet i oczekiwania mezczyzn w sprawie bycia razem rozmijaja sie.Polecam poczytac sobie jakies ksiazki na temat psychologii ewolucyujnej i wtedy zrozumiesz dlaczego ci tak ciezko znalezc "normalnego" faceta.Faceci tzw 'Normalni" bo tak ich postrzegasz to w zasadzie "miraz".Oni po prostu z nalezli swe kobiety ktore zaspokajaja potrzeby facetow w minimum 50 % i dlatego trwaja przy nich .Nie szukaja innych kobiet z roznych powodow : wygodnictwo,kompleksy ..itd
          Jesli przyjmiesz za pewnik ze 99% facetoo tak naprawde poszukuje w stalym zwiazku z obieta regularnego zaspokojenia seksualnego mysle ze wyjdziesz na prosta w swoich znakach zapytania.To ze faceci stawiaja regularny seks na pierwszym miejscu w oczekiwaniach zwiazanych ze stalym zwiazkiem wychodzi w kazdych badaniach ankietowych.
          Polecam ksiazke "Dlaczego mezczyzni pragna seksu a kobiety milosci " pary brytyjskich seskuologow A.B Pease , jest jeszcze na rynku w cenie ok 36 zl.Ta ksiazka wytlumaczy ci roznice postrzegania drugiej plci w oczach kobiet i mezczyzn.Byc moze zrozumiesz jakie bledy popelniach w swoich oczekiwaniach w stosunku do facetow.
          genralnie okres 20-30 lat to jest okres dla facetow do zakladania rodziny,jak minie im 30tka juz sa bardziej wybredni i "wymagajacy" Aby zmusisc ich do stalego zwiazku musza z partnerka miec
          1/Regularny i udany seks.
          2Jesli chcesz stac sie atrakcyjna dla faceta powyzej 30tki musisz mu zaoferowac nieziemski seks co bedzie dla niego magnesem trzymajacym go przy tobie.
          Nie twierdze ze nie ma 30letnich facetow ktorzy nie szukaja zon ale maja juz sprecyzowane oczekiwania i sa raczej bardzo wybredni.:)
          Moim zdaniem jesli poszukujesz kogos na dluzej nastaw sie raczej na partnera niz na meza.malzenstwo dzisiaj stalo sie cenna wartoscia afaceci cenia sobie wolnosc i do zwiazania sie potzreba w nich naprawde silnej motywacji.Z wiekiem niestety nasza wrazliwosc tepieje a wiec i hormony mniej intensywnie graja co przeklada sie na bardzo duzoa dawke "rozsadku".
          Upraszczajc powiem ze faceci sa zaprogramowani na poziomie instynktow na bycie "rozpylaczem plemnikow" a kobiety na inkubator zycia. Przyjemnosc plynaca z seksu ma im pomoc zlizyc sie do siebie,poznac ,umozliwic penetracje i zaplodnienie.Jestesmy wiec zakladnikami Natury ,ktorej jedynym celem jest przeniesc zycie w nastepne pokolenie.
          Majac te wiedze zrozumiesz latwo co sie tak naparwde wokol ciebie dzieje.
          Jesli chcesz poznac kogos wartosciowego to moim zdaniem powinnas tak jak ci radza "wyjsc miedzy ludzi" a wiec pozapisywac sie na jakies kolka zainteresowan,brac udzila w roznych stowarzyszeniach.Zapisz sie na jakis kurs tanca a z pewnoscia poznasz facetow ktorzy lubia taniec,Zapisz sie na kolko malarskie a poznasz artystow amatorow itd.Z pewnoscia bedzie to grupa facetwo zawezona do zainteresowan,niemniej w zyciu moga sie okazac niezlymi dziwakami.I tu jest haczyk.Wielki umysl nie musi isc w parze z byciem wielkim w zyciu codziennym.To juz sama musisz sobie wywazyc czego tak narawde oczekujesz po facecie,do czego ci on jest potrzebny.:)
          W kazdym razie "szanowanie" swej cnoty to juz przeytek i nie stanowi atrakcji dla facetow.Oni szukaja tak naparwde partnerki do seksu i jak beda go mieli na wyskokim poziomie i w obfitosci to zaczna sie przywiazywac :).
          Kobiecie do seksu potrzebny jest nastroj,facetowi miejsce.To okrutny truizm ,ale na nim opieraja sie cale nasze relacje iedzy plciami.
          Powodzenia :)
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 01:37
            Nie wiem na jakim ty żyjesz świecie ale zdecydowanie właśnie na marginesie:-))) Dziś właśnie byłam na ślubie koleżanki, która poznała wspaniałego mężczyznę będąc samotną matką. Nie mów mi więc o żadnym "wypluciu na margines życia" bo jedyne co chcesz przez to osiągnąć to raczej zdołowanie kogoś i chyba polepszenie sobie nastroju.

            Mężczyźni to nie tylko prymitywy szukające jedynie seksu ale też wspaniali, kochający ludzie, umiejący docenić walory rodzinnego życia. Takiego jestem zdania i akurat komentarze w stylu " jesteś poza nawiasem społecznym, skazana na samotność bo wokoło same potwory" ani mi nie pomagają (rzecz oczywista) ale też nie szkodzą, ponieważ wiem, że to bujdy pisane przez właśnie takich ludzi.
            • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:34
              10/10
              • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 23:30
                Ludzie posługują sie dziwnymi przykładami
                A mój znajomy obstawił totolotek i trafił piątkę ,gdyby miał większe szczęście trafiłby szóstkę .
                A na księżycu nie ma powietrza ;) Jakie to wielkie szczęście że my tutaj mamy powietrze ,bo byśmy sie w cholerę podusili
            • giokonda.it Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 22:20
              Dokładnie. Masz pecha. Niektóre trafiają lepiej niż Ty.
            • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 07:21
              Troche moze przesadzilem z koloryzowaniem wypowiedzi .W moim rozumieniu "margines" to swoista grupa ludzi poszukujacych w zyciu partnera niczym Don kichot bez praktycznego planu i wizji,tak troche na slepo.Nie bylo moja intencja cie zdolowac ale odnosze wrazenie ze sama sie skazujesz swoja postawa na taki psychiczny " margines".Taki wylania mis ie twoj obraz ztego co odpisujesz na rozne posty
              Twoja kolezanka miala szczescie,slepy traf ,ze spotkala kogos z kim sie porozumiala dosc szybko ,ale tez wykazala sie postawa "ku facetowi" :) mam na mysli odrobiene kokieterii co niezwykle ulatwia mezczyznie otwarcie sie .
              Tak naprawde to dobra komunikacja jest najwazniejsza,od samego poczatku znajomosci.Jak nie ma wspolnego jezyka to szkoda czasu na kolesia. Twoja kolezanka nie blokowala sie wewnetrznie i mysle ze to byl jej sukces ze tak szybko nawiazala kontakt z tym facetem.
              Cyt ... Mężczyźni to nie tylko prymitywy szukające jedynie seksu(...)
              Skomentuje to tak.Z kobiecej perspektywy poszukiwanie szczescia w zyciu poprzez zaspokojenie sekualne to zwierzecy prymitywizm ,ale juz z meskiej nie. Jesli wyjdziesz poza swoj kobiecy centryzm i wnikniesz w meski punkt widzenia to zrozumiesz ze meski swiat jest innym niz kobiecy.W swiecie meskim sa inne priorytety i inne preferencje.Natura ktora lekcewazysz zaprojektowala kobiete i mezczyzne do innych zadan w zyciu.Stad tyle nieporozumien i " brak komunikacji" na poziomie podstawowym.Kobiety ktore maja duzo testosteronu rozumieja o czym pisze.Jest ich statystycznie niestety tylko ok 2 % w populacji .
              Reszta to kobiety o bardzo roznym poziomie testosteronu a wiec i potrzebach biologicznych.Kobiety z o podwyzszonym poziomie testosteronu bez facetow nie potrafia zyc bo Natura pcha je wciaz do cielesnosci z nimi.Dokladnie to samo dotyczy 99% mezczyzn .kazdy facet to fabryka testosteronu:)
              Jesli poszukujesz faceta do przytulania sie i pozbycia poczucia samotnosci to de facto Natura popycha cie do wymiany genow z osobnikiem plci meskiej a ty sobie tego nie uswiadamiasz bo masz sredni lub niski poziom testosteronu.Natura w tym wzgledzie jest bardzo slepa i prymitywna bo jej celem jest po prostu przeniesc zycie z pokolenia na pokolenie i nie interesuja ja jakie masz piekne i bogate wnetrze.Ono jest moze atrakcyjne dla kandydatow na twojego partnera bo to jest jedynie mechanizm przyciagania sie plci w celu prokreaci.Na twoim miejscu przemyslalbym sobie to co napisalem bo odrzucajac meska seksualnosc pozbawiasz sie bardzo waznego czynnika zblizajacego ku tobie facetow.Jesli przyjmiesz to za rzecz naturalna , jestem pewien ze natrafisz na faceta z ktorym sie szybko nawiazesz wspolny jezyk.
              Pisze to dlatego ze pobrzmiewaja w twojej wypowiedzi takie wlasnie aseksulne akcenty tak naprawde sprzeczne z porzadkiem narzuconym w swiecie przez Nature a ktore stanowia glowny twoj problem .Mysle jednak ze odrzucisz to co pisze:) jako "meskie zlewki " jak to mi napisala jedna forumowiczka sama szukajaca od lat "wlasciwego partnera".Bez powodzenia.
              Zadaj sobie szersze pytania.Po co w ogole sa dwie plci, a nie jedna skoro seks jest zwierzecy i odrazajacy ? Po co w ogole isnieje cos takiego jak zycie ? moze uda ci sie pojac bardzo prosta formule ktora staram ci sie zaszczepic .Mysle ze bez pewnego wysilku intelektualnego nie da ci sie ulozyc sobie zycia w harmonijny sposob.
              • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 10:08
                10/10
              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 10:14
                Ja mam dużo testosteronu, speedboat, ale moim zdaniem i tak pie...sz. Przeginasz po prostu. Za daleko cię niesie.
                • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 23:33
                  Właśnie myli sie ,dla faceta najważniejsza jest kasa ;)
                  I inteligentna rozmowa z kobietą he he
                  Najlepiej z brzydulką
                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 09:47
                  Jestem bardzo umiarkowany ... ale jesli ty uwazasz ze przeginam to rodzi to pytanie na ile interesuje cie biologia czy psychologia i ile w tym temacie poszerzylas swa wiedze przez ostanie 30 lat?
                  Podpowiadam.Na YTB jest mase popularnych filmow z 2012 i 2013 roku.Wpisz bye jakie haslo np seks czlowieka . a wypluje ci mase fajnych filmow ktore objasnia ci co nauka odkryla w ostanich latach. Zrozumiesz ze jestem naprawde umiarkowany :)
                  • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 16:00
                    O tym powinni uczyc w szkołach a nie jak sprawnie na ogórka nałożyć za ciasna gumkę
              • helenka333 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:36
                Bez wątpienia masz racje, kobietami i mężczyznami sterują takie a nie inne potrzeby biologiczne, jednak zapominasz o socjalizacji i o tym, że zarówno mężczyźni jak i kobiety mają różne wizje na zaspokojenie tych potrzeb, być może to będzie w jakiś sposób zależne od poziomu testosteronu, ale na pewno też od jego pozycji społecznej, wychowania ect. I tak jeden mężczyzna będzie zaliczał kolejne panienki powodowany biologiczną chęcią zapłodnienia jak największej liczby partnerek, a inny będzie myślał, też o tym, ze fajnie byłoby mieć dom i kogoś kto i w łóżku się sprawdzi, ale też poda ciepły posiłek i w razie co poda herbatę w chorobie. Nie masz też chyba doświadczenia co do tego jak wygląda rzeczywistość na tzw. portalach randkowych. Być może większość facetów loguje się tam po to by coś wyrwać na przysłowiowy numerek, myślę, że większość kobiet jest tego świadoma, ale grunt to tak facetem zakręcić by chciał więcej niż seksu, kobiety mają na to różne sposoby. Natomiast autorce chyba chodzi o taki typ faceta, który się nie patyczkuje i po skromnym 'cześć', albo i bez niego, zaczyna pisać co i w jakich pozycjach zrobiłby ze swoją dopiero co zagadaną rozmówczynią...no sory, ale jaka kobieta, nawet taka szukająca w sieci tylko seksu (bo tak, nam też się chce czasem po prostu pobzykać) poleci na takie ordynarne zaczepki?
                • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 23:37
                  Nie czytacie tego co napisał
                  20-30 letni mężczyzna poleci zna ślub ,starszy robi sie wybredny i w sumie podobny do kobiety ;0
                  Czyli starszy mężczyzna patrzy czy kobieta ma :
                  1)Stanowisko
                  2)wykształcenie
                  3) urodę
                  4)Kasa!!
                  5) i nie ma wiecej niz 40 lat ;) he

                  PS
                  Jeżeli kobieta jest dziewicą ,wszystkie te punkty ida w odstawkę i nie są zbyt ważne
                  • j666 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 04.07.14, 15:08
                    35

                    -----
                    > i nie ma wiecej niz 40 lat
                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 10:05
                  Azeby doszlo do zblizenia kobiety i mezczyzny w seksie Natura ustanowila rytual zalotow.Facet ma przekonac partnerke o sile swych genow.Bez jej zgody nie dojdzie do satysfakcjonujacego obie strony zblizenia a jesli dojdzie na sile czyli gwalt to nie gwarantuje to samcowi regularnego seksu a to bardzo wazne jest dla niego.
                  Kobieta musi byc przekonana ze zblizenie jest tego warte z roznych powodow.To stwierdzenie podkrslam .Nazywa sie to zalotami.Jesli facet na portalu randkowym zaczyna od d..y strony to jedne kobiety przekona o sile swych genow, inne zas nie.Tak ze wiec to kobieta decyduje czy dojdzie do zblizenia czy nie.
                  Nie miej wiec pretensji ze przy olbrzymiej roznorodnosci postaw kobiet i mezczyzn do seksu ,dochodzi do nieporozumien.Mysle ze madre kobiety to rozumieja i wybieraja takiego partnera ktory udowodni ze jest jej wart.To jednak trwa.
                  Nie oczekuj wiec ze na np 100 facetow ona nie znajdzie tego "swojego".Ale moze na 1 mln juz tak?To od niej zalezy.
                  Natura tak to zaprogramowala nam poprzez instynkty ze faceci na poziomie podstawowym,nieswiadomym , maja inicjowac zaloty ,kobiety zas finalizowac lub nie.To jest ich wybor choc nielatwy ale ich wybor.Wyczuwam w twojej wypowiedzi zal ze to dlugo trwa , niecierpliwosc. Facetow tez to wkurza :). ale jak pisal nasz Boy" w tym najwiekrzy jest ambaras, zeby dwoje chcialo na raz " Tak to wlasnie zaplanowala Natura a my bedac jej czastka zwyczajnie musimy okazac pokore.
                  • helenka333 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 18:22
                    Wyczuwam w twojej wypowiedzi zal
                    > ze to dlugo trwa , niecierpliwosc. Facetow tez to wkurza :).

                    Ale co długo trwa? bo nie zrozumiałam.
                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 09:20
                      Dlugo trwa szukanie "normalnego" faceta :) Cierpliwosc to podstawa.
                      Kto powiedzila ze kazdy musi byc podobny do bylego meza ?z ktorym miala dobre relacje i byla zadowolona z mazenstwa.Szukanie trwac moze latami o ile autorka postu nie uwolni sie od wspomnien i nie bedzie kazdego nowopoznanego facia oceniac pod katem podobienstwea do bylego partnera.To chcialem przekazac.
              • domi7173 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 04:04
                "Kobiety z o podwyzszonym poziomie testosteronu bez facetow nie potrafia zyc bo Natura pcha je wciaz do cielesnosci z nimi." - jak to czytam od razu przypomina mi się rozpowszechniany przez naukowców (podobno) pogląd, że za trądzik i łojotok u kobiety też odpowiada podwyższony poziom testosteronu. Myślałam, że może coś w tym jest, bo występują u mnie oba w/w objawy (wysoki popęd i trądzik) do czasu aż w wyniku bardzo przykrej, nie likwidującej żadnego objawu (a dodającej jeszcze dolegliwości) kuracji hormonalnej, antyandrogenowej okazało się, że androgeny (czyli testosteron m.inn) mam na poziomie górnej granicy normy (ginekolog stwierdził, że jak mi jeszcze trochę podskoczy i przekroczy normę to wysyła mnie do endokrynologa) - czyli wychodziło, że kuracja nie działa. Ale najlepsze okazało się dużo później! Po przerwaniu kuracji i odczekaniu dobrze ponad pół roku zbadałam sobie poziom testosteronu i okazało się, że bez ingerencji z zewnątrz mam (nawet jak na kobietę) bardzo niski poziom tego hormonu przy występowaniu jednocześnie silnego trądziku, łojotoku i popędu, a co do kuracji hormonalnej antytestosteronowej że tak powiem to wychodzi na to, że paradoksalnie zamiast obniżać testosteron to właśnie mi go podwyższyła będąc jednocześnie bez wpływu na objawy! (co wydaje się logiczne jak się trochę pomyśli - jak założymy, że powodem trądziku i popędu nie jest wysoki poziom testosteronu i znajduje się on we właściwej proporcji w stosunku do hormonów żeńskich to dodanie hormonów żeńskich ( jak się praktykuje w kuracjach antyandrogenowych) spowoduje zachwianie właściwych proporcji pomiędzy hormonami żeńskimi i męskimi i organizm dążąc do odzyskania tych właściwych proporcji doprodukuje testosteronu - u mnie przy kuracji doprodukował tyle że prawie przekroczona została norma!). I co mądralo na to powiesz!?
                • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 19:49
                  Jak z tym trądzikiem, łojotokiem i podwyższonym poziomem testosteronu wygląda Twoje życie seksualne. Znajdujesz amatora na te wspaniałości?
                  • domi7173 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 21:24
                    Cytuję:
                    "Jak z tym trądzikiem, łojotokiem i podwyższonym poziomem testosteronu wygląda Twoje życie seksualne. Znajdujesz amatora na te wspaniałości?"

                    Ha, ha, ha!!! To ma być jakaś złośliwość? Po pierwsze może by kolega czytał dokładnie! Przecież wyraźnie piszę, że normalnie, bez ingerencji hormonalnej w mój organizm mam bardzo niski poziom testosteronu! Dokładnie jego wartość u mnie równa się wartości DOLNEJ GRANICY NORMY DLA KOBIETY (jeśli nie wiesz to oświecę, że kora nadnerczy każdej zdrowej kobiety wydziela niewielkie ilości testosteronu jednakże ilość tego hormonu jest nieporównywalnie mniejsza niż w organizmie mężczyzny i norma mieści się w ściśle określonym przedziale). Czyli tłumacząc łopatologicznie nawet jak na kobietę mam bardzo niski poziom tego hormonu. Poniał nareszcie?! Dalej to nie wiem czy tłumaczyć, bo jak tego nie załapałeś to co dopiero zrozumienie sedna tego o czym piszę... Zaryzykuję może jednak jeszcze raz, bo żyłkę pedagoga mam... Sedno mój drogi tkwi w tym, że udowodniłam, iż zarówno popęd jak i różne dolegliwości skórne (a także np. wygląd kobiety - powiedzmy masa mięśniowa, proporcje ciała - czuję że też do tego pijesz) wcale nie muszą zależeć od poziomu testosteron w organizmie kobiety - JA MAM BARDZO NISKI A MAM WIELE OBJAWÓW KTÓRE PRZYPISUJE SIĘ TEMU HORMONOWI. Tym samym podważyłam pseudonaukowy bełkot speedboat8, który oburzony, urażony (?) dowodził jak to NORMALNY mężczyzna jest właśnie uwarunkowany seksem, popędem wynikającym z posiadania testosteronu, na co właśnie skarżyła się pani która watek założyła, twierdząc, że tylko na takich nastawionych na szybki sex trafia i jest to nienormalne! Speedboat8 dowodził, że kobiety z podwyższonym testosteronem także mają wyższy popęd w związku z czym ciągnie ich do mężczyzn, szybciej się z tymi mężczyznami dogadują i sobie kogoś znajdują. Ewidentnie ten człowiek urażony zaatakował autorkę wątku sugerując, że jest sama, bo może czegoś (testosteronu) ma za mało (będąc widocznie osobą, którą ona by potencjalnie odrzuciła), więc zareagowałam dowodząc na własnym przykładzie jakie bzdury wypisuje o powiązaniu testosteronu z popędem i paroma innymi sprawami (przynajmniej u kobiet)! Każdy pomaga jak może, w czym może i o to chyba chodziło żeby zagłębić się w problem i jakoś postarać się pomóc, a nie o jakieś pierdoły o które mnie zagadujesz. Wybacz ale tak to trzeba określić - co ty o mydłach, szamponach, żelach pod prysznic nie słyszałeś na przykład?! (to apropo łojotoku). Słowo "makijaż" też chyba słyszałeś, to co idiotę strugasz? Na koniec dodam, że niezależnie od tego jak tam u mnie sprawa z amatorami na mnie wygląda, to chyba gdybym miała z tym problem to też bym może jakiś wątek zaczęła, a wyczytałeś gdzieś w Internecie coś takiego o mnie? Ewentualnie jak coś się w tej kwestii zmieni to założę osobny wątek, a nie będę pisać w czyimś (bo nie o mnie tu zasadniczo dyskutujemy) i obiecuję, że pierwszy się dowiesz jak to cię tak ciekawi!
                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 09:31
                      Nie masz racji.I to ty prowadzisz pseudonaukowy belkot.Polecam film BBC na YTB chyba " Kochana lechtaczka " czy cos podobnego.Opisywany jest tam, wieloaspektowo seksualizm kobiety .
                      Testosteron odpowiada w sposob bezposredni za poped seksualny u kobiet.To ze ty masz zwiekrzony moze wynikac jeszcze z wielu innych czynnikow bo testosteron nie jest jedynym hormonem ktory ten poped wywoluje,ale jest udowodniony naukowo i statystycznie ze on ma besposrednie przelozenie na silny poped seksualny u kobiet.Sztuczne podniesienie np poziomu wywoluje natychmiastowa zmiane zachowan kobiet na bardziej proseskualne w kierunku mezczyzn.Daza do zblizen , nie maja oporow gdy mezczyzna bezposrednio proponuje zblizenie bez zalotow Staja sie przy tym bardziej agresywne i ich preferencje seksualne zmieniaja sie w kierunku wyboru samca -alfa.
                      • six_a Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 11:40
                        >Sztuczne podniesienie np poziomu wywoluje natychmiastowa zmiane zachowan kobiet na bardziej proseskualne w kierunku mezczyzn.Daza do zblizen.

                        po pierwsze, testosteron się podaje kobietom w innych celach, po drugie, gdy jego poziom jest za wysoki, to i tak nie musi powodować żadnych "męskich" zachowań seksualnych, bo jego wpływ jest znacznie szerszy. kobieta to nie mężczyzna, i jak jej spadnie odporność organizmu, wzrośnie poziom stresu, to gwarantuję, że żadnej natychmiastowej zmiany w faceta o poranku z tego nie będzie.

                        Zbyt wysoki poziom testosteronu może powodować:

                        zaburzenia miesiączkowania;
                        problemy z zajściem w ciążę;
                        maskulinizację, czyli wykształcenie męskich cech wyglądu: męskiej sylwetki
                        łysienie
                        problemy z cerą - tłusta, nasilony trądzik;
                        szybkie przetłuszczanie się włosów;
                        skłonność do powstawania opryszczki;
                        osłabioną odporność organizmu;
                        skłonność do agresji i chęć dominacji;
                        słaby popęd płciowy;
                        wyższy poziom stresu i nadpobudliwość;
                        większą skłonność do depresji;
                        nadmierny przyrost masy mięśniowej u kobiet regularnie uprawiających sport;
                        skłonność do tycia.
                        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 14:52
                          Skoro zaczynasz rozmawiac jak normalny czlowiek to i odpisze ci jak czlowiek.

                          Wszystko to prawda. Nie ma mego sprzeciw
                          W ramach tychze wlasnie badan ktore stwarzaly wyjatkowa okazje dla psychologow robiono tez badania plywu testosteronu na kobiety w sferach nie tylko biologicznych i wspomniane przeze mnie zjawiska wychwycono.Staly sie one okazja do sporego zamieszania wsrod lekarzy i psychologow bo okazalo sie ze mozna w do pewnego stopniu sterowac seksualnoscia czlowieka a w szerszej perspektywie biologia. Tobylo w latach bodajze 70tych.dzisiaj w swiecie medycyny to banal..
                          Przy okazji tychze badan jednakze wychwycone ze pewien procent kobiet jako naturalny ma podwyzszony poziom produkcji testosteronu w stosunku do uwazanego za gorna granice normalnosci .Charakteryzuja sie one na ogol "meska " budowa cial i cechami zachowan zblizonymi do mezczyzm ,nazwano je samicami -alfa.Nie zauwazono aby ten wyzszy poziom testosteronu powodowal u nich opisane przez ciebie zjawiska.
                          Wsrod wiezniarek skazanych za mordestwa jest spory odsetek ,znaczacy w kazdym razie samic -alfa i generalnie jest juz ugruntowana opinia ze kobiety produkujace naturalnie ,same z siebie wiecej testosteronu sa bardziej agresywne, szukaja czesciej spelnienia w seksie i i genralnie wybieraj n partnerow samcow -alfa.
              • marguy Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 01.07.14, 16:18
                speedboat8,
                nie wiem ile masz lat - wyglada na to, ze niewiele - ale wierz mi, jeszcze sie taki nie narodzil, ktory bylby w stanie zdefiniowac i sklasyfikowac relacje damsko-meskie. To troche tak samo jak z probami zdefiniowania czym jest narod. Wersji jest wiele ale zadna nie odpowiada rzeczywistosci.
            • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 07:26
              Charakterystyczne dla tego forum jest to ze dla kobiet zadufanych w swoim widzeniu i osadzaniu swiata meskie pragnienie seksu zawsze bedzie zwierzece i prymitywne bo nie rozumieja ewolucji i biologii ktorej tak nota bene sa czescia jak trybik w zegarku.Biora w niej udzial poprzez swoj cykl miesieczny i caly rytual zalotow mesko damskich w celu prokreacji a mimo to odcinaja sie jak moga od swego biologizmu.Hipokryzja to cecha charakterystyczna dla tego forum i dlatego uwazam ze opinie tu gloszone sa margimnesem i nie maja reprezentacji w swiecie "zewnetrznym"
              Wlasciwie to nie tyle nie rozumieja ,bo co tu jest do rozumienia? ile nie chca zrozumiec czegokolwiek bo podwazaloby to ich ,rraz z takim trudem uksztaltowany swiatopoglad a one przeciez takie wyksztalcone i w ogole tyle sie napracowaly na swoja pozycje i intelekt.Prawda jest taka ze nic nie jest konstans.Trzeba sie ustwicznie uczyc,poszerzac wiedze.interesowac sie swiatem a rozwoj sam przyjdzie.
              • berta-death Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 12:56
                Myślisz stereotypami. I te wszystkie dziwne lekturki, typu płeć mózgu, tylko cię w nich utwierdzają. Ludzie po prostu lubią szukać dziury w całym i nie potrafią dostrzec, że pewne rzeczy nie są skomplikowane i rządzą się najprostszymi prawami.

                Obie płcie od potencjalnego partnera oczekują tego samego. Jak chcą kogoś do bzykania to ten ktoś ma być atrakcyjny fizycznie, dostępny i dobry w łóżku, inne cechy nie mają najmniejszego znaczenia, może jeszcze zdrowy powinien być.
                Natomiast jak ktoś nastawia się na trwały związek, to mimowolnie szuka w drugiej osobie cech dobrego współlokatora. Tak żeby dało się z tą osobą wytrzymać pod jednym dachem, na ograniczonym metrażu, mając wspólną kuchnię i wspólną łazienkę, do tego jeszcze mając wspólny budżet a nierzadko i wspólne dzieci. Inaczej związek szybko się rozpadnie. Stąd ta chęć szukania normalnego mężczyzny i normalnej kobiety. Normalnych, czyli poukładanych, rozsądnych, odpowiedzialnych, niemałostkowych, z dystansem do siebie i świata, ugodowych, zaradnych życiowo, itp. I bez względu na to, co poradniki na ten temat mówią, obie płcie szukają takich właśnie cech u drugiej osoby. A ktoś kto posiada w/w cechy jest pierwszą partią we wsi i wszyscy na jego cnotę dybią. Do tego sam szuka podobnych do siebie osób a skoro jest rozsądny i poukładany, to potrafi sobie takie znaleźć. I z tym samym będąc po 30, faktycznie jest już w udanym i trwałym związku. Co najwyżej jakiś wypadek losowy może go znowu przywrócić do puli sensownych kandydatów na męża/żonę.
                Ja bym nie liczyła na to, że istnieją osoby, które później dojrzewają, mają pecha w szukaniu partnerów, zawsze trafiają na tych złych, nie spotkały swojej drugiej połówki, czy z jakiegokolwiek innego powodu nagle i niespodziewanie na stare lata staną się przykładnymi mężami/ojcami, matkami/żonami. Skoro ktoś do wieku 30lat nie był w stanie wejść w stały związek, to znaczy, nie ma ku temu odpowiednich cech. I już ich nie nabędzie. W związku z tym najsensowniej startować do wdów i wdowców.
                • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:07
                  najsensowniej startować do wdów i wdowców.

                  do podobnego wniosku doszedłem. :))
                  • zuzanna5.0 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:17
                    Czyli niemalże do dziadków :P
                    • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 09:21
                      Jest sporo młodych, wesołych wdówek. Pytanie, jak doszły do tego statusu? ;)
                      • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 23:39
                        Nad wyraz nierozważne jest takie postępowanie .
                        Wdowa ,jest gorsza niz baba z dzieckiem .
                        Co do Wdowców nie wypowiem sie ,bo nie wiem
                  • berta-death Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:20
                    Do takiego wniosku ludzkość już wieki temu doszła. Od zawsze mawiano, że lepiej być wdową niż rozwódką. Rozwódka zdaje się była lepsza niż stara panna. Z facetami było podobnie.
                    • j666 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 04.07.14, 15:16
                      O ile pamiętam to Wokulskiemu smalącemu cholewki do panny Łęckiej dwadzieścia cztery razy na dobę wytykano, ze jest kupcem a nigdy, ze jest wdowcem.


                  • maguniaklikunia Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 08:47
                    Zgadzam się z Wami wszystkimi ale nie do końca bo........ bo jestem wdową w wieku 50+ i też nikt nie składa mi żadnych poważnych propozycji. Tych innych miałam kilka ale o tym nie piszę bo nie chcę Was rozśmieszać przy porannej kawie.
                    Kilka dni temu pewien starszy pan- wdowiec z okolicy powiedział mi, że we dwoje czyli On i Ja moglibyśmy minimalizować koszty utrzymania. Czy ja miałabym wiązać się z kimś żeby zaciskać pasa.
                    Pan najpierw dokładnie wypytał mnie gdzie i na jakim stanowisku pracował mój mąż nieboszczyk i zapytał ile mam renty rodzinnej. Nie chciałam o tym rozmawiać bo na pierwszym spotkaniu w kawiarni nie mam zamiaru poruszać takich tematów.
                    Pan opowiadał jak to pomaga synowi bo syn nie ukończył medycyny a synowa jest naukowcem na politechnice i ma tyyyyyyle wydatków. No i bez końca opowiadał jaką miał wspaniałą, piękną, mądrą i tolerancyjną żonę.
                    Sory ale ja też mam wydatki i zamieszkać u kogoż tylko po to żeby wychowywać wnuczkę i przyjmować na niekończących się obiadkach czyjeś dzieci to przesada.
                    Pan w ciągu kilku godzin ani raz nie zapytał jak wiedzie się mojemu synowi.
                    Kiedy sama opowiedziałam, że syn ukończył uniwersytet i pracuje na śmieciówce w jakimś magazynie to pan mnie wyśmiał, że mam syna nieudacznika.
                    No i pan opowiadał mi jakie to ma powodzenie wśród bogatych kobiet. Nawet zamożne sędziny składały mu propozycje łóżkowe i finansowe.
                    Tak zakończyła się randka w ciemno. Szybko mnie oświeciło.
                    O urodzie pana nie piszę bo uroda jest sprawą względną. Wzrost około 160 cm, waga jakieś 100 kg, zęby zniszczone, twarz wskazująca na nadużywanie alkoholu, tania woda po goleniu i brudne buty. Ego bardzo duże.
                    Myślę sobie, że rozwódki są mniej wymagające i mniej krytyczne, wdowy są inne.
                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 10:13
                  Twoja wypowiedz tak naprawde wcale nie podwazyla czy stanela w sprzecznosci z tym co ja napisalem.Ja to ubralem w bardziej naukowe szaty ty zas wyrazilas prostym jezykiem praktyka :)
                  Rozumiem ze z tym stereotypem to zarzut.Twoje argumenty tez sa stereotypowe.Zycie nasze niestety to stereotypy.Wszelkie nowosci podwazaja nasze poczucie bezpieczenstwa wiec jedyna roznice jaka dostrzegam miedzy naszymi spojrzeniami jest ta ze ja opisuje baze a ty juz tylko nadbudowe uzywajac marksistowskiej terminologii. ale generalnie nie widze sprzecznosci miedzy nami.
              • xigris75 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:30
                Speedboat ma racje w w pewnym dosc waznym aspekcie naszego zycia jakim jest seks i nasze popedy - mezczyzni szukaja jak najwiecej okazji, by przedluzyc swoje geny a kobiety patrza na "stabilizacje" zyciowa - czyli emocjonalne wsparcie i czesto na stabilnosc finansowa, ktora jest dla nich pewnym wabikiem - jesli ja mają wyrażaja zgode na przedluzenie genow.

                Roznice mezczyzn i kobiet tkwia w roznej budowie mozgu. Mezczyzni zakochuja sie przez osrodek wzroku - w nim tkwi tez osrodek przyjemnosci. Na poczatku jest zakochanie i pozadanie - rzeczywiscie - seks jest tu bardzo wazny bo przywiązuje i cementuje zakochanie (kazda przyjemnosc uzaleznia). Potem w gre wchodza inne aspekty, jak obopolne zrozumienie i akceptacja. Potem zakochanie wygasa - pozostaje przywiazanie i podstawa zwiazku staja sie inne rzeczy. Zwiazek oparty na samym seksie jest z gory skazany na porazke...

                do speedboat8 - czysto biologiczne wytlumaczenie - nie mozna generalizowac- kazdy jest inny i ma inna strukture moralna. Popedy popedami ale w ostatecznosci ostatnie zdanie nalezy do kory mozgowej, ktore modyfikuje ow 'naped" wywolany przez poped seksualny.

                do 31kalina - zycie toczy sie dalej... Badz soba, usmiechaj sie i nawiazuj kontakt wzrokowy ,werbalny tam, gdzie mozesz i masz na to ochote - w pociagu, na przystanku tramwajowym - wystarcza drobne rzeczy - iskra moze rozpalic ogien.
                Szukaj mezczyzn, ktorzy maja w wygladzie jakis element podobny do Ciebie - np. ksztal ust, nosa, owal twarzy - wieksza szansa na podobny charakter.

                no i coz... zycie... de facto kazdy zyje sam na tym swiecie - czy jest w zwiazku czy nie - sam sie rodzi i odchodzi - nikt tego za nas nie zrobi - co miedzy tymi dwoma kluczowymi punktami to zycie - doswiadczenie i emocje ;)

                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 10:36
                  cyt...- czysto biologiczne wytlumaczenie - nie mozna generalizowac- kazdy jest inny i ma inna strukture moralna. Popedy popedami ale w ostatecznosci ostatnie zdanie nalezy do kory mozgowej, ktore modyfikuje ow 'naped" wywolany przez poped seksualny.

                  Oczywiscie do problemu mozna podejsc bardziej generalnie lub bardziej szczegolowo. Ja mam wyniki badan ankietowych facetow na calym swiecie w sparwie ich oczekiwan co do zwiazkow z kobietami wiec generalizuje.Staram sie spojrzec na sprawe z lotu ptaka :) ty podeszles bardziej szczegolowo ale obaj mamy racje i nie widze konfliktu.

                  Natomiast nie zgadzam sie z tym modyfikowaniem popedu przez kore. Nasz mozg jest bardzo zlozona struktura pracujaca jak tzw siec neuronowa.Rozne zadani sa rozbijane na male podzadania i w okrslonych wezlach zbierane do kupy i ponownie rozbijane na pod problemy itd ,Ostatnie badania wykazaly jednak ze kora ma slaby udzial w moderowaniu popedu,raczej inne czynniki wplywaj na samoograniczanie sie. Kora ma za zadanie analizowanie, tworzenie idei i pelni raczej role "doradcy" niz decydenta.Decyzje zapadaja w podowzgorzu,siedlisku instynktow a poniewaz i tam sie miesci osrodek seksu wiec seks ma tak potezna sile wplywania na nasze dzialania.Oczywiscie sa osobnicy z tzw "silna wola " tzn narzucaja sobie okreslony plan powstaly w platach czolowych i konsekwentnie go realizuja.Sa to jednak unikaty i aby zrealizowac plan angazuja wlasciwie caly mozg aby zrealizowac ten plan.Zwroc uwa ge na to ze to olbrzymi wysilek dla organizmu a w szczegolnosci mozgu jako maszyny bialkowej ,bo jest to niejako wbrew Naturze,bo on ma zaplodnic jak najwiecej kobiet aby zycie bylo przenoszone z pokolenia na pokolenie z najlepszymi osobnikami .Im slniejszy genetycznie facet tym wiecej zapladnia kobiet.
                  Przecietny statystyczny mezczyzna poddaje sie sile Natury i podaza za jej dlonia stajac sie " aerozolem plemnikowym" .Stad facet w kazdym wieku chetnie zapladnia innego kobiety niz tylko swoja stala partnerke.Woli uzywac podwzgorza niz platow czolowych .Przyjemnosc, lenistwo i slepa dlon Natury.A wiec nie wykorzystuje platow czolowych a jedynie instynkty w podwzgorzu.Tak mu przyjemniej i wygodniej .
                  Roznica miedzy naszymi pogladami polega na tym ze ty piszesz o wyjatkach a ja o tej "szarej masie" .Ladnie to ujmuje krzywa Gausa .Ty piszesz o owych 2 % procentach populacji facetow a ja o tej 50% ktora jest blisko sredniej arytmetycznej.
                  • smerf314 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 26.06.14, 01:09
                    W ogólności zgadzam się. Odnoszę jednak wrażenie, że przeoczyłeś jedną ważną kwestię - realia życia. Mam na myśli fakt, że większość mężczyzn nie może sobie pozwolić na posiadanie wielu partnerek z uwagi na niską "atrakcyjność rynkową". Druga sprawa, dostęp do seksu opisuje raczej rozkład Pareto niż Gaussa. To znaczy, mała część męskiej populacji może zapłodnić większą część żeńskiej populacji. Oczywiście ci najsprawniejsi pod tym względem, nie zamierzają sprawować opieki nad spłodzonym potomstwem, ponieważ drastycznie obniżyłoby to ich potencjał. Samice starają się więc wmanewrować w miłość osobników z tej mniej rozchwytywanej grupy, by zapewnić byt potomstwu spłodzonemu przez tych pierwszych. Toteż istnieje naukowe uzasadnienie dla monogamii. W praktyce nie wygląda to aż tak strasznie, szacuje się, że tylko 10-30 % mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci. Oczywiście mężczyźni monogamiczni także posiadają swoje systemy obronne i nim zaangażują się w stały związek, muszą uzyskać gwarancję na to, że potomstwo, które będą przez wiele lat wychowywać, należeć będzie do nich. To, jak sądzę, tłumaczy szeroko rozpowszechnione na całym świecie wymaganie dziewictwa oraz wierności. Tu może, po części, tkwić odpowiedź na ogólnej natury pytanie postawione przez autorkę wątku, tzn. dlaczego brakuje normalnych mężczyzn, czyli takich, którzy chcą się zaangażować w poważny związek? Otóż ci z dużym potencjałem nie muszą wchodzić w związki, by mieć dostęp do seksu, natomiast ci z małym potencjałem nie za bardzo chcą się angażować w poważne związki z kobietami, w ich odczuciu naruszonymi przez innych samców. Dlatego preferują kobiety jak najbardziej cnotliwe, najlepiej dziewice. Instynkt podpowiada, że tylko wtedy uzyskają wystarczająco wysoką pewność ojcostwa. Bo choć we współczesnych czasach można przeprowadzić na nie test, to jednak zapewnia on tylko wiedzę korową, a ta ma niewielki wpływ na układy emocjonalne. Siłą rzeczy decyduje zatem podświadoma ocena sytuacji.
                    Ludzka seksualność to niezwykle interesujący temat do dyskusji.
                    • midnight_lightning Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 02:44
                      @smerf314

                      "W ogólności zgadzam się. Odnoszę jednak wrażenie, że przeoczyłeś jedną ważną kwestię - realia życia. Mam na myśli fakt, że większość mężczyzn nie może sobie pozwolić na posiadanie wielu partnerek z uwagi na niską "atrakcyjność rynkową". Druga sprawa, dostęp do seksu opisuje raczej rozkład Pareto niż Gaussa. To znaczy, mała część męskiej populacji może zapłodnić większą część żeńskiej populacji. Oczywiście ci najsprawniejsi pod tym względem, nie zamierzają sprawować opieki nad spłodzonym potomstwem, ponieważ drastycznie obniżyłoby to ich potencjał. Samice starają się więc wmanewrować w miłość osobników z tej mniej rozchwytywanej grupy, by zapewnić byt potomstwu spłodzonemu przez tych pierwszych. Toteż istnieje naukowe uzasadnienie dla monogamii. W praktyce nie wygląda to aż tak strasznie, szacuje się, że tylko 10-30 % mężczyzn wychowuje nie swoje dzieci. Oczywiście mężczyźni monogamiczni także posiadają swoje systemy obronne i nim zaangażują się w stały związek, muszą uzyskać gwarancję na to, że potomstwo, które będą przez wiele lat wychowywać, należeć będzie do nich. To, jak sądzę, tłumaczy szeroko rozpowszechnione na całym świecie wymaganie dziewictwa oraz wierności. Tu może, po części, tkwić odpowiedź na ogólnej natury pytanie postawione przez autorkę wątku, tzn. dlaczego brakuje normalnych mężczyzn, czyli takich, którzy chcą się zaangażować w poważny związek? Otóż ci z dużym potencjałem nie muszą wchodzić w związki, by mieć dostęp do seksu, natomiast ci z małym potencjałem nie za bardzo chcą się angażować w poważne związki z kobietami, w ich odczuciu naruszonymi przez innych samców. Dlatego preferują kobiety jak najbardziej cnotliwe, najlepiej dziewice. Instynkt podpowiada, że tylko wtedy uzyskają wystarczająco wysoką pewność ojcostwa. Bo choć we współczesnych czasach można przeprowadzić na nie test, to jednak zapewnia on tylko wiedzę korową, a ta ma niewielki wpływ na układy emocjonalne. Siłą rzeczy decyduje zatem podświadoma ocena sytuacji.
                      Ludzka seksualność to niezwykle interesujący temat do dyskusji."



                      To jest najcelniejszy komentarz w tym wątku, nie ujmując nic pracowitości i prawdziwości stwierdzeń Speedboat'a.

                      Komentarz doskonale ukazujący realia, aczkolwiek napisany w wyjątkowo stonowany sposób. Postaram się to przełożyć na język bardziej zrozumiały.

                      Dla mężczyzn 80% kobiet jest atrakcyjna. A dla młodych kobiet, kierowanych przez żałosne atawizmy, jedynie ok. 20 % mężczyzn jest atrakcyjna.

                      Przy czym wiadomo, na czym polega ta "atrakcyjność". Mięśnie, wzrost pow 1,85m, krótka szyja, agresywność, arogancja, chamstwo. One nazywają to "pewnością siebie" i to je cholernie kręci. Ot, samiec alfa, burak do kwadratu. No i oczywiście dużo starsze "grube misie", z grubymi, obwisłymi brzuchami i z równie grubymi portfelami napchanymi pieniędzmi ze szwindli. Panowie prezesi, szefowie, właściciele firm, oczywiście żonaci.

                      To z takimi gostkami, traktującymi wszystkie zaliczane przez siebie kobiety jak mięso do bzyknięcia, kobiety ochoczo realizują swoje prawo do swojego ulubionego "niezobowiązującego seksiku". Tacy bowiem im "imponują". Resztę mężczyzn, tych zakochanych, szanujących i nastawionych na długi związek, inteligentnych, porządnych, odpowiedzialnych traktują jak bezwartościowe ścierwa. Nawet ich nie zauważają. I wtedy te 20% im zupełnie wystarcza do niezobowiązujacego seksiku.

                      Jednak po 30-ce coś się zmienia, gdyż dla ulubieńców kobiet panie w tym wieku przestają być materiałem na materacyk do rekreacyjnego dymania. Szczególnie, gdy pani dorobi się słodkiej pociechy po tak "dobrych" genach. Wtedy nagle okazuje się, że kobietom nie wystarcza już "niezobowiązujący seks", nagle dochodzą do wniosku, że przez całe życie szukały związku opartego na miłości, uczuciach i zrozumieniu :)

                      I dziwią się, że nikt ich nie chce, a przecież "obniżają" wymagania, zwiążą się NAWET z porządnym, odpowiedzialnym i inteligentnym kujonem. A mają przecież tyle do zaoferowania, np. doskonałe doświadczenie erotyczne nabyte podczas rozkładania się przed umięśnionymi debilami i starszawymi panami w końcu na bardzo wysokich stanowiskach :) No i dzieci robić nie trzeba, bo już są :)

                      A te durne samce beta takich wspaniałych okazów nie chcą. I nic dziwnego. Oni dobrze pamiętają, z jaką pogardą byli traktowani przez wiele lat. Oni nie chcą (już) bezwartościowego towaru dającego się używać bez najmniejszego szacunku przez wielu troglodytów. Oni nie chcą harować na puszczalskie szmaty i na ich potomstwo po jakimś debilu.

                      Na naszych oczach pada cwany pomysł kobiet na udane życie: bzykać się z samcami alfa, a żenić się z samcami beta.

                      Ilość małżeństw spadła do poziomu z 1945r, już tylko połowa Polaków wchodzi w związek małżeński.
                      Rok temu co piąte dziecko było nieślubne, teraz to już co czwarte, a w moim województwie zachodniopomorskim, to nawet 40%. Super! Brawa dla pań za umiejętne wybory :)

                      P.S. darujmy sobie te żałosne teksty, że "każdy popełnia błędy", "każdy ma prawo do szczęścia" itp. Kobiety, gdy były młode, miały głęboko w d...ie prawo do szczęścia tych zbyt "dobrych" facetów.
                    • j666 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 04.07.14, 15:24
                      To jakieś teorie oderwane od życia.
                      Dziewica za żonę to pomyłka, bo wcześniej czy później będzie chciała poznać innego smaku, ot z ciekawości (w 90% przypadków stwierdzi, że nie warto było i wróci).
                      Z dwojga złego chyba lepiej, jesli miała kilka znajomości przed ślubem, niż po ślubie?
                • domi7173 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 05:12
                  "Popedy popedami ale w ostatecznosci ostatnie zdanie nalezy do kory..." - nie należy do żadnej kory. Różnice w podejściu do seksu i związanego z tym wszystkim innego podejścia na poziomie materialnym i uczuciowym, są bezpośrednio uwarunkowane KOSZTAMI BIOLOGICZNYMI jakie przychodzi płacić każdej z płci za sex. Jak wiadomo w normalnej sytuacji (kiedy nie wchodzi w grę jakaś choroba, którą możemy się zarazić) mężczyzna nie ponosi żadnych kosztów biologicznych, a kobieta (normalnie płodna) jest z reguły obciążona albo antykoncepcją hormonalną, albo prędzej czy później ciążą. Oznacza to, że stawia tu na szali co najmniej swoje zdrowie a może i nawet życie (już o sprawach estetycznych nie wspomnę) - czyli coś co człowiek ma najcenniejszego! Tak to niestety jest i co najgorsze nierzadko nie da się niczego wcześniej przewidzieć, bo nawet zdrowe kobiety gdzie nikt by się nie spodziewał schodzą z tego świata przy np. porodzie! Chyba tylko u upośledzonych kobiet świadomość tego choćby zepchnięta w podświadomość nie modyfikuje zachowania! Zastanówcie się panowie, czy gdybyście w wyniku częstego współżycia byli narażeni na takie ryzyko to też tak podchodzilibyście do sex-u i relacji damsko męskich!? I proszę mi tu nie opowiadać np. ze mężczyzna ten koszt równoważy w inny sposób, choćby pieniędzmi (na żonę, partnerkę, prostytutkę). Ja zawsze mówię wtedy, że choćby mi ktoś górę złota usypał na środku pokoju do sufitu, to w życiu to niczego nie rekompensuje! Ktoś powie ale przecież biją się o kobiety, czy powiedzmy stają w obronie i giną, może oddają nerkę, szpik czy co tam jeszcze! Tylko nawet jeśli tak, to czy na pewno motywowani tym o czym wciąż pseudonaukowo bajdurzy speedboat8!!!???
                  • a.m.j.78 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 07:54
                    Litości!

                    Dziewczyna ma poważny życiowy problem a wy o łojotoku dyskursy prowadzicie.
                    W tych waszych wypracowaniach nie na temat utoneła istota problemu poruszonego na tym blogu.

                    Czy wy baby naprawdę nie potraficie przez dłuższą chwilę nie rozmawiać o sobie?

                    Jak się chce rozwiązać problem a nie o nim tylko pogadać to trzeba udać się do mężczyzny.

                    Dyskursy z kobietami to strata czasu.
                    • domi7173 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 11:23
                      Cytuję: "Litości!

                      Dziewczyna ma poważny życiowy problem a wy o łojotoku dyskursy prowadzicie.
                      W tych waszych wypracowaniach nie na temat utoneła istota problemu poruszonego na tym blogu.

                      Czy wy baby naprawdę nie potraficie przez dłuższą chwilę nie rozmawiać o sobie?

                      Jak się chce rozwiązać problem a nie o nim tylko pogadać to trzeba udać się do mężczyzny.

                      Dyskursy z kobietami to strata czasu. " –

                      a.m.j.78!, a ciebie co obchodzi co ja odpisałam właśnie jednemu z mężczyzn? To nie do ciebie było chyba skierowane i już czytając, po pierwszych słowach, trzeba było przerwać i zacząć co innego czytać jak ci się nie podoba. Tu jest forum i każdy może ustosunkowywać się do każdej wypowiedzi, nawet nie dotyczącej bezpośrednio wypowiedzi osoby, która wątek założyła (Stąd właśnie opcja „odpowiedz” przy każdym poście!). Tylko akurat dwóm mężczyznom odpowiadałam na post, po pierwsze, więc nie jest to dyskusja kobiet tylko kobiety z mężczyznami! (Jakoś nie zauważyłeś poza tym ile razy ci mężczyźni na temat nie pisali, tylko kobietę atakujesz – pewnie tak najłatwiej!) Jeśli nie zrozumiałeś to uproszczę: jeden z nich oburzony, urażony (?) dowodził jak to normalny mężczyzna jest właśnie uwarunkowany seksem, popędem wynikającym z posiadania testosteronu, na co właśnie skarżyła się pani która watek założyła, twierdząc, że tylko na takich nienormalnych, nastawionych na szybki sex trafia. Mężczyzna dowodził, że także kobiety z podwyższonym testosteronem mają wyższy popęd w związku z czym ciągnie ich do mężczyzn, szybciej się z tymi mężczyznami dogadują i sobie kogoś znajdują. Ewidentnie ten człowiek urażony zaatakował autorkę wątku sugerując, że jest sama, bo może czegoś (testosteronu) ma za mało (będąc widocznie osobą, którą ona by potencjalnie odrzuciła), więc zareagowałam dowodząc na własnym przykładzie jakie bzdury wypisuje o powiązaniu testosteronu z popędem i paroma innymi sprawami (przynajmniej u kobiet)! Każdy pomaga jak może i w czym może i won ode mnie! Najwyraźniej prawda w którymś z moich postów w oczy kole i stąd ten cały ambaras z tobą!
                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 10:04
                    Generalnie nie moge ci odmowic racji ze kazda plec ponosi inne koszty prokreacji . natomiast nie rozumiesz dlaczego tak sie dzieje i i nie rozumiesz paru innych spraw.Stawiam na to ze czytasz bez zrozumienia bo jak typowa kobieta wlaczas konotacyjne myslenie obrazami.Konkretne slowa wywoluja ci w mozgu obrazy inne niz autor mial w zamiarze.Tu brak komunikacji i zrozumienia.Dla mnie np dwa to abstrakcujna cyfra narysowana czarnym na bialym ,dla ciebie to juz dwa np jablka lub dwa samochoty itd.
                    Uwazam ze nie ma konfliktu w tym co piszesz a tym co pisze.
                    Natura stworzyla inne role w procesie prokreacji dla kazdej plci w zwiazku z wlasnie ponoszonymi kosztami.
                    Z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej modelem doskonalym jest ze
                    kobieta szuka faceta z silnimi genami ale i takiego ktory zapewni jej i potomstwu zabezpieczenie na okres ciazy i pologu+ wychowania dziecka.Silne geny + zasoby a wiec majatek,potencjal inteltualny,talenty praktyczne.Razem to ideal dla kobiety statystycznie przecietnej a wiec oscylujacej wokol tzw sredniej arytmetycznej zbioru kobiet.Istnieja oczywiscie wyjatki .Regula krzywj Gausa
                    Uwazam ze nasze ogolne spojrzenie nie stoi w konflikcie.Roznimy sie szczegolami
                    U ciebie akurat jest potrzeba faceta z silnymi genami ,ale sa tez i kobiety ktore ciezar atrakcyjnosci przenosza na faceta z zasobami. Preferencje nie sa konstans,maja rozna sile u poszczegolnych kobiet .To nie jest belkot pseudonaukowy ale statystyka.
                    Mam nadzieje ze zrozumialas ze rozne sa preferencje kobiet a ty nie jestes pepkiem i centrum swiata do ktorego mozna sie odwolywac za kazdym razem jako " naukowo udowodniony " fakt.
                    Trzeba na to spojrzec spoza swego egocentryzmu , z "lotu pataka" jesli to dysklusja ogolna a nie na temat poszczegolnych osobnikow tego forum.
          • stasi1 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 21:39
            Akurat kurs tańca to kiepski pomysł. Większość to kobiety. Chociaż facet który tam przychodzi to właśnie liczy na to ze coś poderwie
      • enec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 07:20
        Dobrze chociaż że Ty jedna jesteś taka kryształowa....
      • lidka2603 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 09:03
        Ja z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, ze portale randkowe nie są takie złe i nie jest prawdą to że tam są tylko faceci którzy chcą seksu i nic więcej. Oczywiście nie jest łatwe znalezienie takiego faceta który myśli o poważnym związku , ale jak najbardziej się da ! Jestem tego najlepszym przykładem :) Mam 34 lata i rok temu poznałam w taki właśnie sposób mężczyznę, który okazał się mężczyzną mojego życia. Jest ode mnie o 6 lat starszy, ale teraz to nie ma już żadnego znaczenia..planujemy wspólną przyszłość i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Oczywiście nie od razu go znalazłam, po drodze poznawałam różnych ...mniej lub bardziej ciekawych panów i momentami myślałam że to bez sensu....A potem trafiłam na tego właściwego. Najważniejsze to się nie poddawać, być cierpliwą i tyle...Powodzenia :)
    • obrotowy prawie nima :) 13.06.14, 16:49
      100-tny tu post/wontek tego typu :)))

      Ale prawie nima.

      - normalni sa tylko zonaci.

      - Tym niezonatym brakuje albo reki, albo nogi, albo glowy.

      - Pozostaja agencje matrymonialne - ale tam tez stosunek pan do panow 3 : 1.

      • 31kalina Re: prawie nima :) 13.06.14, 17:00
        Chyba też nie do końca. Są przecież ludzie obu płci w podobnej sytuacji do mojej. Związki się czasami kończą z różnych powodów i ludzie zostają sami.
        • obrotowy naturalnie... 13.06.14, 20:54
          pisalem tylko o Proporcjach i realiach (statystycznych)

          - ktore znac warto.

          w praktyce, jak to w zyciu - bywa roznie.
    • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:05
      Pojęcia nie mam. Ja przeczuwałam, że z tym będzie problem, i wzięłam nienormalnego. Da się przeżyć.
    • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:09
      Mam kapitalnego chlopa. Jakies wady ma, ale generalnie szczesciarz niebywaly.
      Madry, przystojny itpitede.
      Aktualnie chlop ma wianuszek wielbicielek, ktore probuja sie mnie pozbyc, I co ja mam zrobic ?
      Powystrzelac czy najac platnego morderce ?
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:10
        Ty chyba nic. To on ma wiedzieć co robić, a raczej -czego nie robić:-) Moim zdaniem.
        • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:14
          On wie, gorzej ze mna.
          Bo ja nie mam cierpliwosci.
          Moja rada. Nie szukaj. Samo sie znajdzie.
          Pozdrawiam.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:17
            Może i masz rację. Póki co jest tak, że "im bardziej Prosiaczek zaglądał do dziupli- tym bardziej Puchatka tam nie było".

            Co do Ciebie to jeśli jesteś pewna męża, to nie przejmuj się. Mąż jednej z moich przyjaciółek jest bardzo, naprawdę bardzo przystojnym mężczyzną, do tego z klasą i ma non stop "wielbicielki" ale nigdy przenigdy jej nie zdradził bo- jak sam mówi- po prostu ją bardzo kocha i żadna nie będzie nigdy lepsza:-)
            • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:27
              Ja dokladnie tak samo o sobie mysle ).
              Prywatnie jestem uroczym stworzeniem. Tez mam licznych wielbicieli.
              Problem polega na tym, ze moi sa o dwadziescia lat starsi ode mnie, a gwiazdy o dwadziescia lat mlodsze od mojego faceta. Slowem mamy cyrk na kolkach.
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:28
                Z doświadczenia wiem, że nie ważne co jest koło was ale co jest między wami:-) Może być wokół was milion nimf i rycerzy na białych koniach, ale jeśli dla siebie wy się liczycie- to z tego orszaku możecie się jedynie śmiać ...i cieszyć, bo to oznacza, że jesteście atrakcyjni nie tylko dla siebie:-D
                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:41
                  Szkoda, że ścieżki dźwiękowej do tego nima. I ściemniacza. Żarówek oczywiście ;)
                  • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:49
                    Ba !
                    Elementy komedii przewazaja. Chcoiaz pewne rzeczy maja swoj urok.
                    Panowie udaja bogatych i jurnych. Opowiesci o zaliczonych setkach kobiet, maja inne (?) w ich mniemaniu zachecic ?
                    Oczywiscie, wszystko to bujda. Ale mam przynajmniej dobry humor.
                    • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:54
                      Bogactwo można przez jakiś czas skutecznie symulować, ale udawać jurności moim zdaniem się nie da. Chyba że na forum albo w tzw. związkach na odległość.
      • j666 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 04.07.14, 15:29
        Jak to robią?
        Lecę po colę i chipsy ;-)


        -----
        > ma wianuszek wielbicielek, ktore probuja sie mnie pozbyc
    • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:56
      Kalina !
      A teraz na serio.
      Życzę Ci dużo uśmiechu.
      Pogodni i fajni ludzie zawsze przyciągają innych.
      Bądź sobą.
      A reszta w rękach przypadku.
      Trzymaj się.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:58
        Też prawda:-) Bardzo Ci dziękuję :-) Nie będę się napinać;-)
    • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 17:57
      Ktoś kiedyś powiedział: "Miej wyje....ane a będzie Ci dane".
      Jak się intensyfikuje poszukiwania, to najczęściej nic z tego nie wychodzi. Jak odpuszczasz, znajduje się samo. Tak jakoś jest.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 18:01
        Najdziwniejsze jest to, że chyba masz rację. Większość znajomych mi par (w tym i kiedyś ja) poznały się w okolicznościach zupełnie do tego nie przeznaczonych i często akurat w sytuacji gdy miłość to było ostatnie czego chcieli:-) Ja nie wiem czemu na tym świecie wszystko musi być akurat odwrotnie, niż by się chciało;-) ale po kilkumiesięcznych "poszukiwaniach" w różnych miejscach chyba rzeczywiście odpuszczę, bo to bardzo źle na mnie wpływa zdaje się.
        • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 18:03
          Sama widzisz :)
        • michi49 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 03:40
          Hallo Kalina – maly-zlosliwiec,
          to ja jestem takim facetem co ma o 20 lat mlodsza zone. Cyrku z tego powodu nie ma. Przekonany jestem, ze gdybym mial tylele lat co moja zona, albo inaczej....gdybym 20 lat temu mial zwiazek z taka kobieta, nie wytrzymal bym tego i juz dawno byloby po rozwodzie, albo wcale do niego by nie doszlo.

          Dodam jeszcze tak na marginesie, ze juz jestesmy ze soba 12 lat, a slub wzielismy 4 lata temu. Jest ona moja druga zona, a ja bylem jej pierwszym facetem, mimo ze miala juz 30 lat. To wszystko nie bylo takie latwe. Mysle ze zaden normalny facet, do 30-ki jak tu czytalem, z natury nastawiony na rozsiewanie zarodkow, nie wytrzymalby oporu do sexu ze strony mojej, wtenczas przyjaciolki. Kilka lat minelo zanim sytuacja sie zmienila. Ktory facet majac + - 30 lat ma no to czas?
          Mam przyjaciolke z dawnych lat, i jeszcze jedna kobiete, moja kuzynke, ktore z roznych powodow... jedna religijnych, druga wychowania przez apodyktyczna matke, szukaly facetow, rowiesnikow mogacych-umiejacych czekac na pierwsze kontakty fizyczne dopiero po slubie. Ta wychowana i pilnowana przez mamusie, tak zostala unieszczesliwiona przez meza, bo przed slubem jak i po slubie nie mial checi na sex, a ona miala. Natomias kuzynka stresuje do dzisiaj kochajacego meza dozowaniem sexu.
          Nie chcialbym w szczegolach wspominac dlaczego "naturalna" potrzebya rozsiewania plemnikow jakiegos "wyzwolonego" faceta, moze chorego z tego powodu, wplynela na to, ze moja obecna zona, w wieku 30 lat byla jeszcze cnotliwa. Odwrocenia tej sytuacji nie bylbym w stanie dokonac, bedac mlodszym o 20 lat. Zreszta nikomu z jej poprzednich przyjacieli nie udalo sie tego oporu przelamac.
          Dodam jeszcze, ze ja zaczolem szukac kobiety dopiero dwa lata po odejsciu pierwszej zone, do przyjaciela z lat szkolnych. W tym celu miedzy inynymi zapisalem sie na studia licencjackie majac 45 lat. Tam krag moich znajomych, wolnych kobiet ogromnie sie poszerzyl. Tak wiec uwazam ze nalezy szukac, nie zostawiac tego przypadkowi. Czas na takie spontaniczne kontakty juz bezpowrotnie minal i powinnas swoj los wziasc we wlasne rece o nie przypadku.
          Kalino
          Zycze ci powodzenia.
    • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 18:42
      1. Różnego rodzaju spotkania na Facebooku, np. spotkania couchsurfingu, zwiedzanie zakątków miasta itd. zależy od wielkości miasta, w takiej Warszawie, Krakowie lub Wrocławiu prawie codziennie jest gdzie pójść
      2. Wyjazdy w góry. W schroniskach stosunek mężczyzn do kobiet to zwykle co najmniej 2:1.

      Najlepiej żebyś chodziła sama, albo najwyżej z jedna koleżanką, większe grupy kobiet często stają się dla mężczyzn hermetyczne.
      • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 19:11
        3. zapomniałem dodać kursy tańca
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 19:16
        Spotkania organizowane na FB? Pierwsze słyszę, ale chyba się zainteresuję:-) Dobry pomysł. Schronisko i góry raczej odpadają, jak jadę to z przyjaciółmi a sama się przecież w góry nie wybiorę, raz, że to niebezpieczne a dwa, że samotny urlop to nie jest przyjemność.
        Właśnie z tym "chodzeniem samej" to mam pewien kłopot, bo nie czuję się w takich sytuacjach komfortowo. Wokoło najczęściej grupy znajomych a ja sama jak palec, można się narazić na jakiegoś nachalnego typa co gorsza.
        • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 19:19
          To chodź sama na sztuki walki. Tam się ciekawe towary przewijają, a przy okazji załatwisz temat obsługi nachalnych typów.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 19:20
            Wiesz mnie sztuki walki akurat nie pociągają a nie będę się wygłupiać i kupować wcale nie taniego kursu tylko po ty, by się rozglądać za potencjalnym partnerem. Nie mam zdolności do takich sportów w ogóle:-)
            • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 20:33
              Jakiego kursu? To w kursach dają w szerokim świecie? Hm, starość mnie dopadła chyba.
        • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 20:23
          Właśnie takiej odpowiedzi się spodziewałem, z jednej strony kogoś poznać, ale z drugiej żeby w żadnym wypadku nikt nachalny nigdy się nie pojawił, z jednej strony masz jakieś pragnienia, ale z drugiej żeby było tylko przyjemnie a nic się nie napracować.
          Z takim podejściem kup sobie lepiej od razu kota.
          • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 20:32
            Z kotem też się trzeba natyrać. Nie wiem, skąd ta mania idealizowania tych zwierząt. Fleja jak każde inne, żre jak każde inne, a niewdzięczne jak mało które.
            • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 20:37
              Nie idealizuję kotów.
              Zauważyłem tylko, że wiele dziewczyn w momencie pojawienia się problemów damsko-męskich decyduje się na zaopatrzenie się w kota.
              Głębiej tego mechanizmu nie rozumiem, taka powierzchowna obserwacja.
              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:02
                No, i dostają od tego kota pasożytów mózgu, a potem to już tylko z górki. Tak jest, to prawda.
                • rekreativa Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 13:15
                  O mamusiu, to może ja powinnam tomografię zrobić? Bo już 20 lat z jednym takim podejrzanym kotem mieszkam.
                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 20:52
                    Zrób komplet badań. Ja mieszkałam przez krótki czas z kilkoma i patrz, jak się to skończyło.
                    • mariuszdd Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 23:46
                      Śmiechem żartem ale stare baby dostają od kotów zajoba
              • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 07:46
                To chwilowa perturbacja wynijajaca ze zderzenia ewolucji i cywilizacji. W przyrodzie takie napiecia zawsze szybko wracaja do rownowagi.Wyksztalcone kobiety ktorym sie wydaje ze zdobyly Everest zapominaja o swej podstwowej ,biologicznej funkcji w spolecznstwie i ida pod prad,szukajac idealu,no bo przeciez zasluguja na niego dzieki swym dyplomom :)
                Te mniej wyksztalcone biora co popadnie i nie petaja sie potem po forach demonstrujac wszelkiego rodzaju frustracje pod adresem swych partnerow.Ludzkosc jednak nie stanie z tego powodu w miejscu.Istnieje cos takiego jak krzywa Gausa i ona napawa optymizmem.Forum to margines tego prawdziwego ,normalnego zycia a ludzie w nim bioracy udzial to pokiereszowani przez zycie osobnikcy ktorzy nie potrafia dac sobie rady z wyzwaniami jakie niesie proste zycie w szczescie przynoszacym powszechnie kapitalizmie a' la Tusk and Co.
                • raohszana Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:11
                  speedboat8 napisał(a):
                  > Forum to margines tego prawdziwego ,normalnego zycia a lud
                  > zie w nim bioracy udzial to pokiereszowani przez zycie osobnikcy ktorzy nie pot
                  > rafia dac sobie rady z wyzwaniami jakie niesie proste zycie w szczescie przyn
                  > oszacym powszechnie kapitalizmie a' la Tusk and Co.
                  *
                  No i widzisz jak z Tobą źle? Może czas przestać ględzić w temacie kobiet, a zająć się sobą?
                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 10:12
                    Nie cazs:) bo mam rozrywke niczym jazda na karuzeli:)
            • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 13:32
              O, to już rozumiem, skąd te zachwyty nad psami.
              Nazwanie kota "fleją" to gruba przesada. To jedno z najczystszych zwierząt.
              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 20:54
                Fleje i wstręciuchy. Ha! I co mi zrobisz? :P
                • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 20:58
                  Napiszę, że psy to dopiero fleje i wstręciuchy. I dodam, że są głupie i hałaśliwe :)
                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 21:05
                    Phi, forum wszystko zniesie, a każdy rozsądny człowiek i tak wie, że wszystko, co napisałaś tyczy się w pierwszym rzędzie kotów. Nie powiesz mi, że gatunek, którego samce wyposażono w kolczaste penisy, jest warte czegoś więcej niż politowanie.
                    • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 21:12
                      Kolczaste penisy są potrzebne do wywołania owulacji u kotki. Cóż ja zrobię.
                      • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 21:17
                        Możesz gardzić, to zdrowa reakcja. Tak jak gardzę pluskwami, które mają szablaste penisy i fatalne obyczaje seksualne, tak pogardzam kotami z kłującym członkiem. A psy są zupełnie normalne pod tym względem. I pod każdym innym oczywiście.
                        • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 21:19
                          Ale wiesz, jakoś nie zauważyłam, żeby kotki się skarżyły, wręcz przeciwnie :)
                          • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 21:26
                            Tak? A mnie się wydawało, że się strasznie przy tym wydzierają z bólu ... Zresztą co mnie to obchodzi, czy im się podoba, czy nie. Przecież to ten sam parszywy gatunek. To nawet się zgadza - jeśli im się podoba, to tylko potwierdza podrzędny status kota w naturze. A jak nie - to tym gorzej dla nich, bo nie dość, że głupie fleje, to jeszcze przyjemności z seksu nie mają. Tak więc sama widzisz, że kot nie ma szans w porównaniu z psem.
                            • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 22:06
                              Przestała mnie bawić ta rozmowa.
                              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:35
                                Bo prawda boli.
                                • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:36
                                  Nie, znudziło mi się bicie piany.
                                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:43
                                    Ale zaraz, to co robisz na forum w takim razie? Czy nie powinnaś iść ŻYĆ?
                                    • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:46
                                      Wróciłam z całodziennego życia :) ale jest więcej ciekawych tematów, niż obrona kotów przed psami :)
                                      • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:52
                                        Nie przed psami, a przede mną ;> Poza tym lubię koty, więc jeśli ktoś tu ma prawo narzekać na bicie piany, to ja, bo biję podwójnie (bo kłamliwie).
                                        • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:55
                                          Aha, czyli zostałam strollowana :)
                                          • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:57
                                            E tam strollowana od razu. Ja w realu też tak z ludźmi gadam. Tylko muszę unikać tych z syndromem kija w dupie, bo bywa ciężko.
                                            • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 20:59
                                              Ja mam inny syndrom. Wolę komuś wejść w drogę, niż w dupę.
                                              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 21:02
                                                A ja w sytuacji podobnego dylematu wolę skorzystać z trzeciej możliwości i obejść. Za stara jestem na zbędne stresy.
                                                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 15.06.14, 21:02
                                                  No dobra, idę na mecz.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:29
            Nie chodzi o to, żeby się "nie napracować", ale nie chcę celowo "wystawiać się" na potencjalnie przykre sytuacje, typu: samotna kobieta w górskim schronisku....To może być po prostu niebezpieczne i nie chodzi o niechęć do wysiłku ale o bezpieczeństwo właśnie. Nigdy nie wybiorę się sama tam, gdzie w razie czego nikt mi nie pomoże, typu górskie odludzie, park wieczorem, samotne wczasy w obcym kraju.

            Szukanie partnera nie powinno wyglądać jak "polowanie" wszędzie gdzie się da. Ja zawsze była otoczona przyjaciółmi, rodziną, nigdy nigdzie nie byłam bez męża czy grupy znajomych i dla mnie bardzo nienaturalne byłoby wypuszczanie się na siłę samotnie wszędzie.
            • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:43
              > ..To może być po prostu niebezpieczne i nie chodzi o niechęć do wysiłku ale o b
              > ezpieczeństwo właśnie. Nigdy nie wybiorę się sama tam, gdzie w razie czego nikt
              > mi nie pomoże, typu górskie odludzie, park wieczorem, samotne wczasy w obcym k
              > raju.

              Dobre, podoba mi się.
              Taka odwrotność "Chłopaki ni płaczą".
              Nie dość, że nigdy nie byłaś w górach, to nawet nie znasz nikogo kto był.
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:44
                Właśnie byłam i zeszłam całe Tatry włącznie z Orlą Percią, więc nie wysuwaj pochopnych wniosków. Właśnie dlatego, że byłam wiem, że nikt nie powinien w góry chodzić sam, a jeśli nie idzie się w góry to po co siedzieć w schronisku? Pojęcia nie mam.
            • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 14:50
              No to pozostaje ci sie uzbroic w cierpliwosc i autoerotyzm dlugofalowy ,bo tak od razu nie spotkasz partnera choc rozsadnie myslisz.Moze za rozsadnie bo czasem potzreba troche "szalenstwa " aby sie spodobac temu drugiemu:).Pamietaj ze ze z wiekiem organizm produkuje coraz mniej feromonow a wiec i twoja spontaniczna atrakcyjnosc spada a wzrasta "rozsadek",ktory raczej w sprawach milosci malo pomaga!
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 01:43
                Ja akurat nie mam problemu z tym, że się nie podobam. O ile dobrze zauważam:-)

                W każdym razie porozmawiałam z przyjaciółmi, ogarnęłam się i doszłam do wniosku, ktoś się znajdzie albo nie znajdzie i to też nie jest dramat.
                Jak już gdzieś powyżej pisałam, moja koleżanka, będąc samotną matką po 30tce poznała fantastycznego mężczyznę, który nie szukał seksu, seksu a poza tym seksu, właśnie wzięli ślub więc istnieją ludzie normalni i zdrowi:-)
                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 07:35
                  Wychodzi w tym poscie jak malo znasz mezczyzn i ich swiat.Moje pytanie brzmi: a czego szukal ? i po co mu bylo malzenstwo.? Dlaczego akurat zainteresowal sie twoja kolezanka ? Wiele spraw ktore rozegralo sie miedzy tym dwojgiem kolezanka nie zdradzi ci nawet na mekach a ty polegasz na pozorach :) .
                  Czy myslisz ze pociag miedzy ludzmi to tylko ladny wyglad, bogate wnetrze, bystra mysl czy praktyczny umysl?Dlaczego Natura uczynila faceta inicjatorem wszelkich kontaktow z kobieta /kobietami ?
                  Dlaczego istnieje zjawisko gwaltow?tylko wystepujace wsrod ludzi ?
                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 07:50
                    Ekspertki zaniemogly ?
                  • have2b3 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 09:31
                    I tu się mylisz. W świecie zwierząt gwałt też istnieje. Wśród przesympatycznych skąd innad delfinów. I jest to w dodatku gwałt zbiorowy. Grupa młodych samców oddziela od stada samicę, po czym, po kolei ją gwałcą ...
                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 24.06.14, 01:31
                      Tak czytalem o tym.Mam jednak watpliwosc czy nie jest to przypadkiem jakis blizej nie zdefiniowany rytual charkterystyczny dla tego zwierzecia .Tylko wsrod ludzi zblizenie z uzyciem sily jest zlem.Wiele gatunkow by nie przetrwalo bez zapladniania samicy poprzez silowe zblizenie a dla Natury jest to najwazniejsze zeby nastapilo zblizenie miedzy kobieta i mezczyzna .Jest to jedna z wielu szans na zaplodnienie a wiec przeniesienie zycia w przyszlosc.
                      Zaraz hejterki np przeciezwiadomo,sixa itp przegryza mi gardlo z powodu braku zrozumienia wiec powtorze aby dobrze zrozumialy.Nie oceniam moralnie tego faktu.Patrze na to beznamietnieJest to dla Natury obojetne jak nastapi zblizenie bo dla Natury najwaznijsze jest przeniesienie zycia poprzez wymiane genow.Natura zas uzywa wszelkich mozliwych sztuczek i mechanizmow aby obie plci do siebie grawitowaly w celu prokreacji.Stad jak facet trzyma pania za raczke to uwalniaj sie w jej mozgu hormony szczecia np serotonina ,dopanina i ona czuje "chemie" :) Jest szczesliwa,pochwa sie nawilza ,lechtaczka unosi i wyraza gotowosc do zblizenia.Facet odczuwa poprzez dotyk skorny te same sygnaly i ma wzwod czlonka .Natura spelnila swe zadanie,nastapila penetracja i byc moze zaplodnienie a wiec przeniesienie zycia w nastepne pokolenie. Reszta ,sluzy tylko kontynuacji procesu przenoszenia zycia w czasie.
                • stasi1 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 21:53
                  Jeśli ten facet był tak rzeczywiście fantastyczny co robił do tej pory? czekał na Twoją kolezankę? Czy też może inne kobiety nie potrafiły tej jego fantastyczności odkryć? jeśli to drugie to chyba jednak nie taki fantastyczny.
                  Moja kobieta organizowała wycieczki w góry dla swoich znajomych. Większość to były wolne kobiety. Nie słyszałem nigdy(a było tych wycieczek z 10) aby jakaś w czasie tych wycieczek poznała jakiegokolwiek faceta. Nawet ona sama też nie. Poznałem ją na randkach w Cafe. Rzeczywiście trochę o nią się starałem, gdybym to zostawił jej to znajomość umarła by śmiercią naturalną
            • kenobi2 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 23:10
              A co Ciebie interesuje? masz jakies hobby, pasje? Cos czym moglabys dzielic sie z innymi ludzmi, spotykac sie w szerszym gronie...
            • nativeau Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 16:07
              moze i nienaturalne ale zyskowne. A szukanie partnera to polowanie, trzeba miec zdolnosci usidlania. W koncu kazda z was ma mniej wiecej taka sama pulapke wiec sukces zalezy jak sie te pulapke uzywa i i gdzie sie ja stosuje. Chyba lepiej zastawic taka pulapke w poblizu bazy wojskowej niz w poblizu sklepu z dewocjonaliami.
              • maguniaklikunia Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 27.06.14, 17:40
                Widzę to tak. Młode kobiety mogą szukać w okolicy koszar a starsze na pielgrzymkach, cmentarzach, odpustach.......... i w sanatoriach.
              • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 28.06.14, 11:19
                cyt.... A szukanie partnera to polowanie, trzeba miec
                > zdolnosci usidlania. W koncu kazda z was ma mniej wiecej taka sama pulapke wie
                > c sukces zalezy jak sie te pulapke uzywa i i gdzie sie ja stosuje

                Acha ! i mamy jasnosc kto to pisze.A pisze kobieta - manipulantka, ktora potepia mnie ze patrze przez perspektywe seksu na zycie a sama go wykorzystuje do swoich osobistych celow :)
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:40
            "ale z drugiej żeby w żadnym wypadku nikt nachalny nigdy się nie pojawił"

            Nie rozumiem Twojego stanowiska, według Ciebie jeśli chcę kogoś znaleźć, to powinnam "wystawiać" się na cel każdemu? Ja nie chcę niczego robić na siłę. Byłam już żoną- szczęśliwą żoną i nie chcę teraz na siłę wiązać się z kimkolwiek, byle był. Mężczyźni przecież też nie tak szukają partnerek- tych na stałe.

            Chodzi mi po prostu o potencjalne możliwości poznawania nowych ludzi, w tym mężczyzn a nie troszkę desperackie akty w postaci "samotnych wypraw w celu poznania jakiegokolwiek mężczyzny". Takie zachowania nigdy do mnie nie pasowały.
      • the_sole_survivor Żagle 27.06.14, 08:33
        aardwolf_ge napisał:

        > 1. Różnego rodzaju spotkania na Facebooku, np. spotkania couchsurfingu, zwiedza
        > nie zakątków miasta itd. zależy od wielkości miasta, w takiej Warszawie, Krakow
        > ie lub Wrocławiu prawie codziennie jest gdzie pójść
        > 2. Wyjazdy w góry. W schroniskach stosunek mężczyzn do kobiet to zwykle co najm
        > niej 2:1.
        >
        > Najlepiej żebyś chodziła sama, albo najwyżej z jedna koleżanką, większe grupy k
        > obiet często stają się dla mężczyzn hermetyczne.

        Moja propozycja: kurs / obóz żeglarski . A już w ogóle najlepiej jakiś rejs po morzu, możliwie nie po Adriatyku itp.
        Na takich kursach / rejsach zwykle jest więcej facetów niż kobiet, w jednym miejscu razem przez dłuższy czas, często można obserwować zachowanie w sytuacjach trudnych, wymagających odpowiedzialności i charakteru. Pozerzy i mientkie faje często pękają gdy sytuacja przestaje być łatwa i wtedy widać, kto jest kim tak naprawdę.
        • the_sole_survivor Re: Żagle 27.06.14, 09:14
          Poza tym jeśli facet będzie Cię widział zmęczoną, bez makijażu, w niekształtnych ciuchach, czasem z chorobą morską, a nadal będzie Tobą zainteresowany, to może oznaczać, że po prostu widzi w Tobie to coś i warto dać mu szansę.

          Życzę powodzenia w poszukiwaniach.

          PS A tu piosenka w temacie: agis.wrzuta.pl/audio/8tWhpdibWu5/ekt_gdynia_-_piosenka_dla_mojej_dziewczyny

          PS2 A ja swoją żonę poznałem na portalu randkowym :)
      • j666 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 04.07.14, 15:33
        I 100% dziwaków :-)
        Wiem, bo sam jeździłem ;-)

        -----
        > W schroniskach stosunek mężczyzn do kobiet to zwykle co najmniej 2:1.
    • engine8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 18:49
      Najlepsze chyba sa kontakty i znajomosci... Jesli Twoi znajomi i znajmi ich znajomych beda sobie zdawac sprawe ze jestes "available" to znajda sie ludzi ktorzy sa wpodobnej sytuacji...i pomoga nawaizac "przypadkowe" kontakty. Pozytywnym jest to ze zwykle nikt nie "skojarzy Ciebie z kims nie wartym tego...
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 19:18
        Jak na razie wśród znajomych same pary:-)) Oczywiście zawsze może się ktoś ciekawy pojawić, też fakt
        • wez_sie Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 17.06.14, 09:14
          no nie uwierze ze wsrod znajomych sa same pary i te pary znaja tylko inne pary
          dziwna spolecznosc
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 01:46
            Wiesz my mamy stałe grono przyjaciół w którym się spotykamy. Nie twierdzę, że moi przyjaciele nie mają jakiś tam dalszych znajomych, koleżanek czy kolegów, którzy być może i są sami, pewnie mają, ale nie spotykają się z nimi na żadnych imprezach. Moi przyjaciele to ludzie mający dzieci, rodziny do tego pracujący dość dużo, więc raczej rzadko w ogóle są imprezy a jeśli już to w najbliższym, prawie rodzinnym gronie z okazji urodzin, imienin czy świąt a jak spotykamy się od czasu do czasu "na plotki" to już w ogóle w gronie ścisłym:-) To miałam na myśli.
    • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:40
      z tego, co piszesz wynika, że nie masz szans na "normalnego".
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:41
        Dlaczego?
      • aardwolf_ge Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:46
        kopiesz leżącego
        • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:49
          musi coś zmienić, np. wstać.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:51
            Może mi jednak wyjaśnisz o czym piszesz, bo pomimo tego że jestem sama nie czuję, żebym leżała i nie uzależniam jednak swojego życia i szczęścia w 100% od tej sfery.
            • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:53
              nie czuję, żebym leżała i nie uzależniam jednak swojego życia i szczęścia w 100% od tej sfery.

              sama udzieliłaś sobie odpowiedzi.
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:55
                No tak czyli mam rozumieć, że powinnam całe swoje życie skupić tylko na tym? Nie przesadzasz aby? Żaden znany mi normalny (i w związku) człowiek nie żyje tylko tym związkiem, ma jeszcze pracę, pasje, przyjaciół...całe życie.

                Twoim zdaniem jeśli chcę kogoś znaleźć to powinnam tylko na tym skupić uwagę? Oszalałabym chyba:-)
                • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:02
                  Jeżeli ma się jakiś cel do osiągnięcia, to raczej należy skupić się na nim. A im ambitniejszy cel, tym więcej czasu należy mu poświęcić. No chyba, ze ma się szczęście w życiu.

                  Jak mówił mój mentor: "bo w życiu trzeba mieć szczęście. jak się go nie ma, to trzeba zapie...ć" :)
                  • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:07
                    Zgadza się co do zasady ale znalezienie partnera to nie jest jedyny cel jaki w życiu mam więc skupiam się na kilku sprawach:-) Nie mogę przecież całej swojej energii skoncentrować na typowaniu miejsc do poznawania panów, to by było poza tym chyba troszkę chore....;-) Weź pod uwagę, że nie mam już 20 lat i mam w życiu wiele obowiązków i spraw, poza tym muszę czymś żyć, z czegoś czerpać radość i energię jak każdy człowiek.
                    • engine8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 02:06
                      Tu jak widzisz nie znajdziesz normalnego...
                      Normalni zyja zycie w realy a nie wirtualnym :)
                      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 01:50
                        Właśnie się zdążyłam zorientować:-)))) Internet to chyba najgorsze miejsce do szukania miłych ludzi, z nielicznymi być może wyjątkami.
                        Ja ostatnio dopiero zaczęłam "bywać" w sieci i chyba na tym zakończę, ponieważ widzę, że tutaj rzadko można spotkać się z normalną życzliwością a raczej ze złośliwością, cynizmem i lizaniem ran na czyjś koszt. Łatwo jest kogoś "zjechać" zza monitora, uszykować się "na eksperta" i próbować dołować kogoś tak mocno- jak potrafię. To chyba samoocenę podnosi, ale nie będę próbować:-)
                        • gyubal_wahazar Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 13:31
                          Kalina, nie sugeruj się głosami grupki frustratów. To że oni mają takie podejście to ich sprawa, ale jeśli próbują wmawiać innym, że projekcja ich urojeń to rzeczywistość, to szkoda sensu na dyskusję.

                          Prędzej czy później, znajdziesz fajnego zucha, ale na moje bardziej to kwestia szczęścia niż jakiejś strategii. Nie mówię bynajmniej, że nie warto nic w tym kierunku robić, ale moim skromnym szczęście, to w tym przypadku, czynnik #1

                          Powodzenia !
                          • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 13:45
                            10/10 jak zwykle.
                          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:29
                            To akurat racja:-) Miałam chwilę słabości ale już mi przeszło:-) Swoją drogą, pierwszy raz jestem na jakimkolwiek forum i muszę przyznać, że zadziwia mnie jak wiele osób jest tutaj tylko po to, by komuś zrobić przykrość. Co za atrakcja...

                            Ludzie poznają się w przeróżny sposób i w najdziwniejszych nawet okolicznościach ale fakt faktem większość znajomych mi par poznała się zupełnie przypadkiem:-) Przemyślałam sobie wszystko i doszłam do wniosku, że zajmę się swoim życiem po prosu. Wiele osób jest samych, po rozwodach chociażby i jakoś żyją mniej lub bardziej szczęśliwi, więc da się:-)
                            • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:25
                              Wiele osób jest samych, po rozwodach chociażby i jakoś żyją mniej lub bardziej szczęśliwi, więc da się:-)

                              Da się, nawet, jeśli nie będziesz miała wyjść z kim, do kogo i po co :))
                              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 19:20
                                Oj widzisz i tu się mylisz. Odnosisz się do mojej przedniej wypowiedzi, której najwyraźniej nie zrozumiałeś:-)
                                W tejże wypowiedzi stwierdziłam, że ludzie nie mający żadnych potrzeb emocjonalnych i intelektualnych a jedynie potrzeby czysto fizyczne jak piękne ciało, seks i micha, w sytuacji, kiedy są sami (bez partnera) lub są już starsi i tracą większość z możliwości zaspokojenia w/w potrzeb nie bardzo mają jak czerpać radość z życia- ponieważ właśnie nic innego ponad w/w potrzebami radości i szczęścia im nie daje.

                                Ja mam różne potrzeby i wielu przyjaciół tak więc nawet jeśli będę sama, to nigdy nie będę samotna- i nigdy nie byłam. Więc będę miała gdzie wyjść i po co.

                                Mam nadzieję, że teraz zrozumiałeś.
                                • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 10:11
                                  masz wielu przyjaciół, ale możesz nie mieć.

                                  im więcej potrzeb, tym gorzej to wróży. :)
                    • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 08:56
                      priorytety ustawiasz sama, zgodnie ze swoimi potrzebami. co Ci więcej można doradzić?
                      nie chcem, ale muszem?
        • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:50
          A nie możesz się umówić z Kaliną ?
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:52
            Raczej bym nie chciała jeśli chodzi Ci o aardwolf_ge :-)
            • maly_zlosliwiec Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:01
              A widzisz. A chętnie. Gościu jest cholernie bystry.
              )
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:03
                Tak być może ale złośliwy i zimny jak skała a ja takich nie lubię. Nie zna mnie a już ocenił i przyporządkował. Nie tylko bystrość się liczy ale ludzkie oblicze i ciepło- przynajmniej dla mnie :-)
                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:22
                  No raczej. W pierwszym rzędzie. Co komu po intelekcie, jak ludzkiego oblicza brak. Mówię ogólnie, nie o obgadywanym bystrzaku.
                  • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:25
                    No właśnie:-) Ja potrzebuję ciepłego, sympatycznego człowieka z którym mogłabym rozmawiać o wszystkim bez lęku, że mnie zaraz "bystrością zabije". Intelekt owszem, ale serce jest o wiele ważniejsze, bo to ono daje szczęście.
              • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:03
                Ale cierpi na nieuleczalną aidsofobię.
                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:23
                  Lepsze to niż AIDS.
      • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:51
        nie wysyłasz sygnałów, na które reagowałby pozytywnie "normalny".
        • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 21:53
          To znaczy jakich sygnałów? Przecież mnie nie znasz.
        • engine8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 02:10
          Ale pitolisz.... wysyla jak najbardziej normalne...
          Ty oczekujesz "normalnych"..?



    • dziala_nawalony Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:09

      no tak, zdarzają sie takie historie. Wazne ze po tej traumie doszłaś do siebie, a co do złapania jakiegoś przyzwoitego chłopa.Nie ma specjalnych miejsc gdzie przewalaja sie tabuny samców alfa czy innych. Na mnie podziałałby atrakcyjny wygląd i szczery przyzwalajacy uśmiech..no może chodz tam gdzie zdecydowanie sa w przewadze np. / ??/ sportowe imprezy motoryzacyjne, tu kobitki sa raczej w mniejszosci.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:15
        Jeśli mogę zawsze pojawiam się na ciekawych imprezach:-) Nie jestem jednak typem kobiety, która sama uwodzi mężczyzn. Dość wcześnie wyszłam za mąż, jeszcze na studiach, więc "rynek uczuć" od zawsze był jakoś poza mną. Męża poznałam w naturalnych, powiedzmy okolicznościach- był bratem mojej koleżanki z roku, więc nigdy nie "polowałam" na mężczyzn ani na imprezach ani w sieci ani nigdzie i te sprawy są mi obce zupełnie.
        Może już będę sama, trudno. Tak też da się żyć.
        • dziala_nawalony Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:24
          31kalina napisał(a):

          ...Męża poznałam w nat
          > uralnych, powiedzmy okolicznościach- był bratem mojej koleżanki z roku, więc ni
          > gdy nie "polowałam" na mężczyzn ani na imprezach ani w sieci ani nigdzie i te s
          > prawy są mi obce zupełnie.
          > Może już będę sama, trudno. Tak też da się żyć.

          masz racje, tak też się da żyć, tylko po co? Przecież dla nas wszystkich nie ma nic gorszego jak własnie samotność ..no i nie musisz sama polować, to zostaw meżczyznie bo nam to w naturalny sposób świetnie wychodzi. Kalinko, atrakcyjny wygląd i uśmiech..to niewielki wysiłek i prędzej czy pózniej efekt jest zawsze..powodzenia i cieplutko pozdrawiam..8)
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 13.06.14, 22:26
            Dziękuję za miłe słowa:-D Dobrze, że kogoś jeszcze na nie stać. Uśmiech staram się mieć zawsze i o siebie dbam więc nie tracę nadziei:-))
            • engine8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 02:13
              No i juz wiesz o co chodzi - wyslij mu zdjecie w bikini z usmiechem .... :)

    • nocnymarek2 Normalnego? 13.06.14, 22:30
      Powinnaś sobie przede wszystkim zdać sprawę, że szukasz nienormalnego
      mężczyzny. Jaki normalny facet po 30-stce będzie chciał sobie wziąć taki
      kłopot na głowę? Obca kobieta będzie mu się kręcić po domu, zrzędzić na
      nieposprzątane skarpetki, suszyć głowę o piwo i granie na komputerze.

      > Próbowałam korzystać z serwisów randkowych ale tam pa
      > nowie głównie szukają seksu i chwilowej rozrywki.

      Przykro mi, ale to raczej ci są normalni.

      > pytałam ostatnio kilku z partnerów moich przyja
      > ciółek, czy sami (gdyby byli wolni) zalogowaliby się na takich portalach –
      > ; zgodnie twierdzili, że nigdy w życiu.

      Jest wiele rzeczy, o których się mówi "nigdy w życiu" do znajomych, a po
      cichu połowa z nich jest zalogowana i szuka seksu i chwilowej rozrywki.

      > jeśli ich związki by się rozpadły to chyba nie szukaliby w ogóle.

      No właśnie...

      > Pozostaje więc pytanie co w takiej sytuacji robić?

      No, tego to nie wiem niestety.
      • 31kalina Re: Normalnego? 13.06.14, 23:55
        To akurat nje jest chyba prawdą. Nje chcesz chyba powiedzieć, że przeciętny mężczyzna żyje jedynie seksem i najchętniej mieszkałby sam przez całe życie. To jest sprowadzanie życia tylko do jednej funkcji-seksualnej, a to dość ubogie mentalnie podejscie. Oczywiście są i tacy ludzie ale według mnie są właśnie nienormalni. Znam ludzi o których piszę, znałam swojego męża i wiem, że są mężczyźni dla których więzi z drugim człowiekiem mają znaczenie, a jeśli są więzi to to już nje jest "obca kobieta".
        • engine8 Re: Normalnego? 14.06.14, 02:19
          Tu sie zalamiesz - zwlaszcza jesli bedziesz z kazdym probowac rozmawiac jak z normalnym...

          Przede wszytkim forum to ciezka drogato tego aby znalezc "diament".
          W koncu kto tu sie obraca - ci co nie maja pojecie albo mozliwosci albo zdolnosci na normalne zycie w realu wiec sobie tu kreuja jakas tam osobowosc albo siedza tu dla zabicia czasu.
          Polowa to mlodziez ktora sie tu bawi...




          • nocnymarek2 Re: Normalnego? 14.06.14, 07:08
            engine8 napisał(a):

            > Przede wszytkim forum to ciezka drogato tego aby znalezc "diament".

            Hmmm... a są jakieś miejsca, gdzie się diamenty zbiera do czapki
            jak pieczarki? O ile zrozumiałem autorkę, to nie tyle chciała szukać
            na forum, tylko właśnie wypytać o takie miejsca.

            > W koncu kto tu sie obraca - ci co nie maja pojecie albo mozliwosci albo zdolno
            > sci na normalne zycie w realu wiec sobie tu kreuja jakas tam osobowosc albo sie
            > dza tu dla zabicia czasu.

            To bardziej o sobie, czy tylko o pozostałych współuczestnikach?
          • 31kalina Re: Normalnego? 19.06.14, 02:03
            Ja tutaj nikogo nie szukam:-) Ot tak wrzuciłam któregoś dnia wątek ale nigdy nie będę szukała ludzi w sieci. Już zdążyłam się zorientować kto, w większości, tutaj "siedzi". Z jednej strony troszkę przykro czytać niektóre komentarze ale z drugiej zdałam sobie sprawę, że większość z tych ludzi ma chyba o wiele paskudniejsze życie od mojego, skoro "plucie" na życie innych w siedzi uważają za rozrywkę.
            Moja przyjaciółka zwykła mawiać: trzeba być dobrym dla ludzi, nawet tych złych, bo to co wyślesz do Ciebie wróci. I jak patrzę na jej życie, a przeszła nie jedno, to ona ma świętą rację:-) Ona nawet ludziom, którzy jej zrobili wiele zła nigdy kłody pod nogi nie rzuciła, choć mogła, ale ma tylu prawdziwych przyjaciół że chyba nikt tylu nie ma. I dla mnie to jest sposób na życie.
            • przeciezwiadomo Re: Normalnego? 19.06.14, 10:36
              Heh, a ja znam takie: "Nie rób innym dobrze, nie będzie Ci źle". Też się sprawdza.
              • engine8 Re: Normalnego? 19.06.14, 19:07
                No wlasnie.... i to jest odpowiedz dlaczego zycie jest takie jakie jest
                • 31kalina Re: Normalnego? 19.06.14, 19:27
                  ot co:-)
            • engine8 Re: Normalnego? 19.06.14, 19:06
              Tak trzymaj...
        • nocnymarek2 Re: Normalnego? 14.06.14, 07:03
          Używasz słowa "normalny" w sensie "taki, jak ja chcę, żeby był", a ja
          mówię właśnie o średniej geometrycznej. Przeciętny mężczyzna nie
          żyje jedynie seksem, dlatego kobieta potrzebna mu jest tylko od czasu
          do czasu. Inna sprawa to to, że właśnie "ubogie mentalne podejście"
          jest standardem (nie tylko dla mężczyzn, dla kobiet też). I nie znaczy
          to wcale skupiania się na seksie. Wręcz możesz znaleźć fora, gdzie się
          ludzie skarżą, że zamiast seksu ich partnerzy wolą bardziej prymitywne
          rozrywki.

          Nie znaczy to, że nie ma wyjątków. I to właśnie miałem na myśli - taki,
          jakiego szukasz (w czym życzę Ci powodzenia), to wyjątek, a nie norma.


          31kalina napisał(a):

          > To akurat nje jest chyba prawdą. Nje chcesz chyba powiedzieć, że przeciętny m
          > ężczyzna żyje jedynie seksem i najchętniej mieszkałby sam przez całe życie. To
          > jest sprowadzanie życia tylko do jednej funkcji-seksualnej, a to dość ubogie me
          > ntalnie podejscie. Oczywiście są i tacy ludzie ale według mnie są właśnie nieno
          > rmalni. Znam ludzi o których piszę, znałam swojego męża i wiem, że są mężczyź
          > ni dla których więzi z drugim człowiekiem mają znaczenie, a jeśli są więzi to t
          > o już nje jest "obca kobieta".
          • tycho99 Re: Normalnego? 14.06.14, 10:30
            nocnymarek2 napisał:

            > Używasz słowa "normalny" w sensie "taki, jak ja chcę, żeby był", a ja
            > mówię właśnie o średniej geometrycznej.

            - geometrycznej powiadasz? czyli co, wyszło ci to z mnożenia mężczyzn i pierwiastkowania?

            > Przeciętny mężczyzna nie
            > żyje jedynie seksem, dlatego kobieta potrzebna mu jest tylko od czasu
            > do czasu.

            - czyli kobieta jest potrzebna przeciętnemu mężczyźnie tylko do seksu? Po pierwsze, pominąłeś 2 kluczowe elementy, które są jeszcze takiemu mężczyźnie potrzebne czyli "pełna micha" i "czyste gacie". Po drugie, normą jest jednak, że mężczyźnie potrzebne są też uczucia i kobiece towarzystwo na wyłączność.

            > Inna sprawa to to, że właśnie "ubogie mentalne podejście"
            > jest standardem (nie tylko dla mężczyzn, dla kobiet też).

            - Kolejna bzdura. Jeśli coś jest ubogie, to właśnie wg jakichś standardów bogactwa, zatem ubożyzna standardem być nie może.
            • 31kalina Re: Normalnego? 19.06.14, 02:41
              Brawo:-D
          • 31kalina Re: Normalnego? 19.06.14, 02:07
            Być może, ja się zwyczajnie wśród takich nie obracam:-) Niech sobie ta "większość" życie w świecie fantazji i wszelkiego rodzaju seksu odmienionego w każdym przypadku, mnie nic do tego, ale już wolę być sama niż słuchać jacy to wstrętni są mężczyźni, bo jeszcze chwila a ich sobie do cna obrzydzę ;-)))
        • speedboat8 Re: Normalnego? 16.06.14, 03:48
          Otoz moj rozmowca ma w 100% racje.Twoj punkt widzenia jest raczej niepoprawny.
          Normalny facet chce seksu i swietgo spokoju w malzenstwie.jesli zaakceptujesz te prawde szybciej snajdziesz sobie "partnera'.
          na tym polega twoj problem ze nie rozumiesz facetow.Przyjmujesz kobiecocentryczny punkt widzenia.To blad i nigdy sobie faceta powyzej 30tki nie znajdziesz.Kazdy bedzie " nienormalny"
          Dobrze ci zycze dlatego wm ogole poswiecam czas na pisanie ci prostych rzeczy ale moim zdniem popelnisz gruby blad w swoim podejsciu do facetow.Jestesmy czescia Natury i od niej nie uciekniemy.Natura zas ma jeden cel- rozmnazanie zycia.Reszta to nadbudowa ,a ty zaczynasz od spraw zwiazanych wlasnie z nadbudowa:).Stad twoje niepowodzenia.Niestety faceci mysla inaczej niz kobiety i do czegos innego potrzebna im jest kobieta.:)
          • six_a Re: Normalnego? 16.06.14, 12:53
            > Normalny facet chce seksu i swietgo spokoju w malzenstwie
            co ty za męskie zlewki tu opisujesz? skomplikowane jak cep i głębokie jak kałuża.
            klientów burdeli czy inną frakcję ścieków?
            • speedboat8 Re: Normalnego? 18.06.14, 14:57
              Niepotrzebnie trywializujesz to co napislem i sprowadzasz to do banalow a to dowod ze malo jednak rozumiesz facetow i ich mentalnosc.Szkoda bo zycie minie ci na meczeniu klawiatury zamiast cieszc sie bliskoscia " swojego faceta ":).
              Moze z twojej infantylnej perspektywy to sa zlewki ale napisalem juz gdzies ze facet do milosci potrzebuje miejsca a kobieta nastroju.W tym tkwi cala roznica w komunikacji miedzy kobieta i mezczyzna.Ta wiedza ,a raczej brak wiedzy co raz dzwoni jak dzwon koscielny na tym forum i trudno sie nie odniosc:)
              • six_a Re: Normalnego? 18.06.14, 16:33
                speedboat8 napisał(a):
                > blablabla
                niestetyż, trudno się odnieść.

                a czy można się dowiedzieć, z jakiej okazji król banału robi komuś zarzut z męczenia klawiatury albo spędzania życia na forum, co jest tym śmieszniejsze, że sam wytwarza nikomu niepotrzebne elaboraty na dwie strony acztery i to o godzinie czwartej w nocy???
                • przeciezwiadomo Re: Normalnego? 18.06.14, 16:36
                  10/10
                • speedboat8 Re: Normalnego? 20.06.14, 11:05
                  Ktos musi czuwac aby inny mogl spac:) To banal ,ale widac do ciebie nie docieraja trywialnie proste sprawy

                  Niestety zycie to pasmo banalow i uatrakcyjnianie go na sile zamienia sie w twoim wykonaniu w kicz, bo po co nam ozdobniki w stylu wyszydzania czyjes wrazliwosci skoro na codzien mamy wystarczajaco barwnie np z naszym kochanym Tuskiem and Co. :)
          • tapatik Re: Normalnego? 18.06.14, 07:27
            Speedboat8, a co to jest ten święty spokój?

            Czy jeśli ja, opróćz seksu i mitycznego świętego spokoju, chcę od kobiety także miłości i wparcia w trudnych chwilach, to jestem jeszcze normalny czy już nie?
            • mendigo Re: Normalnego? 18.06.14, 09:43
              To znaczy, że jesteś kobietą.

              Co nie, speedboat? Wytłumacz mu, bo facet powyżej przyjmuje kobiecocentryczny (?!) punkt widzenia i trzeba go naprostować.
              • przeciezwiadomo Re: Normalnego? 18.06.14, 09:48
                Ja tego pomyleńca na s. wygasiłam już, bo nie lubię czytać bzdur do kawy :)
                • mendigo Re: Normalnego? 18.06.14, 09:52
                  Czytasz forum do kawy? To wrzody murowane. Słodź sobie mocno chociaż.
                  • przeciezwiadomo Re: Normalnego? 18.06.14, 10:01
                    Mleczko i cukier zawsze w pakiecie :)
                    • speedboat8 Re: Normalnego? 18.06.14, 14:28
                      ha ha! Zsdalem sobie nieco trudu i przejrzalem twoja aktywnosc :) Jak na swierza mezatke to siedzisz na forum od rana do poznej nocy.Gdzie czas na tego oblubienca.?! Jak na ekspertke od mentalnosci meskiej slabop zdajesz powtorny egzamin z dojrzalosci:) a przedewszytskim znajomosci psychiki meskiej.Przewiduje ze rzuci sie szybko tak jak ten 10 lat mlodszy kochanek :) .Pozostanie tylko w pamieci: bylam 2x mezatka i nk tak przed ,jak i poszkodzie glupi !
            • speedboat8 Re: Normalnego? 18.06.14, 16:52
              Wycieli mi a nie chce mi sie powtarzac.W innym m iejscu wyjasnilem ponownie.
            • 31kalina Re: Normalnego? 19.06.14, 02:09
              Według większości tutaj jesteś dewiantem:-) Nie martw się, ja też:-)
              • speedboat8 Re: Normalnego? 19.06.14, 08:10
                Nie martwie sie :) .Natura nie zna prozni, swiat bez padlinozercow tajich jak hieny czy hejterstwo bylby smietnikiem nie do zniesienia.A tak jest zabawniej :)
        • speedboat8 Re: Normalnego? 20.06.14, 07:42
          Tu sie bardzo mylisz :) mozna miec bogate wnetrze ,multum pasji i bogate zycie erotyczne :)Nie stoi to w sprzecznosci a nawet potwierdza regule ze in facet ma wiecej pasji tym seks stawia na pierwszym miejscu.
          • k-x Re: Normalnego? 20.06.14, 07:46
            10/10
      • babciajadzienka Re: Normalnego? 19.06.14, 18:33
        Rozszerzmy moze pytanie: gdzie znalezc normalnego czlowieka? Tak kobiete jak mezczyzne. Sab na pewno sa. Tyle tylko ze my dorosli z bagazem doswiadczen inaczej patrzymy na otaczajacych nas ludzi. Nie potrzebuje ani pochwal, ani komplementow. A juz na pewno nie z netu. Ale to co obserwuje w necie jest czasem chore. Mocno chore. Czytam np blogi. Zenada. No chyba, ze palca Wam za ilosc slow. Poczytalabym z przyjemnoscia tekst o Waszym zyciu, o rzeczch smi9esznych, milych. powaznych. Ale normalny zwykly tekst. Bez jakichs udziwnien. To tak duzo?
        • speedboat8 Re: Normalnego? 20.06.14, 11:08
          Tak generalnie to zdefiniujmy najpierw co to znaczy "normalny " facet :) bo krecimy sie kole wlasnego ogona:)
    • tymon99 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 15:39
      przede wszystkim nie szukać. poważnie.
      • tapatik Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 07:27
        tymon99 napisał:

        > przede wszystkim nie szukać. poważnie.

        Polemizował bym.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:09
        Życzliwi mi ludzie właśnie tak mówią, więc to jest chyba racja:-D
    • pomorzanka34 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 18:09
      a może pomyśl nad zmianą towarzystwa ?
      szukając nowych znajomych może jakaś podyplomówka ,policelana
      • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 18:27
        Dobry pomysł, bo jak chłopa się tam nie znajdzie, to za to nabędzie wiedzy i być może umiejętności :)
        • cytryna76 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 14.06.14, 19:10
          Podyplomówek nie polecam - na ogół zdecydowana przewaga kobiet, facetów można policzyć na palcach jednej ręki, no chyba że może jakiś typowo męski kierunek np. na politechnice.

          To samo na różnych kursach, typu kursy językowe - prawie same kobiety. Wyjątkiem są z pewnością wspomniane już tutaj aktywności sportowe i pokrewne, ale to trzeba lubić, inaczej Twoja obecność będzie wyglądała sztucznie i niezręcznie.

          Niestety z przykrością stwierdzam, że tak zwane "wychodzenie do ludzi" daje z reguły dość mierne rezultaty, a prawdopodobieństwo natrafienia na wolnego, atrakcyjnego dla Ciebie mężczyznę, który na dodatek również będzie Tobą zainteresowany jest skrajnie małe. Sama przerabiam to od kilku lat, więc Cię nie pocieszę, niestety. No ale zawsze próbować - to przede wszystkim kwestia szczęścia, czy jak to mówią, przeznaczenia.

          Musisz pamiętać, że o "normalnego" mężczyznę do stałego związku naprawdę dziś trudno, zwłaszcza po 30-tce. I tak miałaś farta, że znalazłaś fajnego męża w okresie młodzieńczym i że było Ci dane doświadczyć udanej relacji. Teraz Ci "normalni" są już sparowani, a reszta albo się do związku nie nadaje, albo go nie szuka. Pozostają jeszcze Ci z odzysku, którym nie ułożyło się w pierwszym związku/małżeństwie, a tych ciężko znaleźć i wracamy do punktu wyjścia.

          Jeśli mam Ci doradzić coś konstruktywnego, co nie odrzucałabym całkowicie portali randkowych. Oczywiście większość z nich jest byle jaka i tam raczej nie znajdziesz mężczyzny, którego szukasz. Są jednak portale nieco lepsze, gdzie czasem pojawiają się sensowniejsi faceci. Co Ci szkodzi założyć tam konto i logować się tam w miarę regularnie? Są to jakieś koszty, bo te lepsze nie są najtańsze, ale myślę, że to gra warta świeczki.
          Generalnie portale randkowe trzeba traktować z dużym dystansem i mieć - jak sama napisałaś - nerwy ze stali. Nie słuchałabym też mężczyzn, którzy twierdzą, że "oni nigdy, przenigdy nie założyliby tam konta". W tej sferze ludzie zwyczajnie nie są szczerzy i wstydzą się przyznać, że szukają w ten sposób. No bo jakie szanse na nowe znajomości zawarte w "naturalnych okolicznościach przyrody" ma przeciętna osoba 30+?

          Miałam kiedyś koleżankę 40+, która przez jakieś dwa lata powtarzała, że "ona to nigdy przenigdy z portali randkowych nie skorzysta, bo to dno totalne". I gdy za pośrednictwem serwisu randkowego spotkała swojego obecnego partnera, przez kilka miesięcy ukrywała okoliczności poznania z nim, sprzedając mi bajkę, że poznała go "przez koleżankę". Przyznała się po pół roku, bo głupio jej było tak mnie oszukiwać, a jednocześnie wstydziła się wyznać, że w "tych sprawach" co innego robi, a co innego mówi.

          Życzę powodzenia i dużo, dużo wytrwałości, choć kto wie - może łut szczęścia zadecyduje o tym, że zakończysz poszukiwania już lada chwila ;)
          • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 16.06.14, 03:50
            Mysle ze bardzo sensownie doradzasz autorce postu.
    • wez_sie moze tutej? 16.06.14, 09:49
      tutaj jest fajny facet
      niestety za kazdym razem gdy przedstawiam jego kandydature moderacja usuwa moj post

      generalnie chlopak zakochany w gorach z perspektywicznym zawodem i wlasnym (odkupionym od rodzicow) samochodem

      jakbys byla zainteresowana pisz do mnie
      • facettt jedna jaskolka wiosny nie czyni, wez_sie :) 16.06.14, 14:25
        wez_sie napisał:
        > tutaj jest fajny facet


        jedna jaskolka (w Twojej wspanialej postaci) wiosny nie czyni.
        ale pracuj dalej nad tym samochodem, coby byl nadal na chodzie, bo un mi sie jakis leciwy wydaje...
        • wez_sie Re: jedna jaskolka wiosny nie czyni, wez_sie :) 17.06.14, 08:56
          niestety nie o mnie chodzi
          ja nawed jakbym jezdzil najnowszym beemwu to i tak nie mialbym szans z forumowa ciociowa elita :/
    • facio60 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 16.06.14, 11:15
      Tiaaa, ubawił mnie Twój zwrot, że można co gorsza natknąć się na nachalnego typa.
      Chyba nie masz na myśli faceta, który podpity nachalnie zaczepia kobietę w barze?
      Oczywiście, księżniczka chciałaby być adorowana, najlepiej przez księcia w odpowiednim przedziale wiekowym, kawalera bez zobowiązań, albo jeśli już to bez dzieci i dobrze usytuowanego.
      Znam te bajeczki biednych sierotek, że nie mogą poznać nikogo.
      Zmniejsz swoje wymagania i życie stanie się prostsze. Poznałem trochę różnych pań i wiem jak one myślą.
      Przykładowo, "biedna" rozwódka z dwojgiem niemal dorosłych dzieci. Już na wstępie przesłuchanie czy jestem wolny, jakie dzieci, co z pracą. Pani z domem, ale brak kasy na utrzymanie, więc ma myśli, żeby go sprzedać. Potem jakieś skargi na byłego męża, że nie chce jej wspomóc w utrzymaniu tego domu (wyprowadził się, ma własny). Początkowo byłem chętny na bliższy związek (pasowała mi fizycznie) ale zaczęły się jakieś teksty, że jestem nachalny, nie znam jej, itp:)))
      Długie okresy nie odpowiadania na wiadomości , a potem nagłe sms-y, że coś dawno nie mieliśmy kontaktu.
      Jak to określiła, sama nie wie czego chce.
      Droga 31 kalina, a może Ty też masz w sobie coś z tamtej pani?:)
      Niech nie zmyli Cię mój nick, nie mam 60 lat.
      • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 16.06.14, 20:13
        Masz rację. Fakt, że masz nieprzyjemne doświadczenia z pewną panią silnie wskazuje na to, że autorka ma coś z tej pani.

        Dżizas, a potem się dziwią, że pary nie mają...
        • facio60 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 17.06.14, 07:42
          Czytanie ze zrozumieniem to jednak sztuka:)
          Podałem JEDEN z przykładów, a trudno żebym podawał wszystkie.
          Znam sporo pań użalających się na brak partnera, a przy bliższym kontakcie rozumiem czemu tak jest. Ja już nie dam się w każdym bądź razie nabrać na te, które piszą i mówią jak to są pokrzywdzone i nikt się nimi nie interesuje.
          Miłego dnia!
          • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 17.06.14, 09:32
            facio60 napisał:

            > Czytanie ze zrozumieniem to jednak sztuka:)

            Pisanie z użyciem mózgu nawet większa. Że już o racjonalnym spojrzeniu na rzeczywistość nie wspomnę. Jednak cieszę się, że rozgryzłeś problem samotności, gratuluję. Na forum zresztą tak z 70% to ludzie z odpowiedzią na każde pytanie...
            • facio60 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 18:31
              trafiłeś w sedno:) Mózg jest potrzebny do procesów myślowych ale należy o niego dbać.
              Twoje zdania mają tryb twierdzący, więc jednak to Ty masz (wg siebie) recepty na wszystko.
              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 18:35
                Mhm, bo powszechnie wiadomo, że zdanie zakończone kropką zawsze jest twierdzeniem, a zakończone znakiem pytania niezmiennie wyraża wątpliwości. Taki mamy prosty ten świat i język, że aż dziw bierze.
                • facio60 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 22:11
                  Brawo, zrozumiałeś:)
                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:35
                    To teraz ty spróbuj.
      • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 14:35
        Kobiety o duzym poczuciu wlasnej wartosci zazwyczaj zawyzaja swoja samocene i stad klopot dla nich w znalezieniu sobie odpowiedniego partnera.To ze ma dyplomy,sukcesy zawodowe , tak naprawde nic nie znaczy dla przecietnego faceta.tzw normalnego.On chce w miare regularnego seksu ,podstwowych uslug typu gotowanie,pranie itp, bycia kochanym i najwazniejszym i uwaga ! swietego spokoju!
        Swiety spokoj tzn ze kazdy facet potzrebuje kazdego dnia min 30 min samotnosci gdy " nie bedzie myslal"
        Klopot z kobietami polega na tym ze m nie odrozniaja rzeczy z poczatku listy z tymi na koncu i na odwrot.
        I nie doceniaja "swietego spokoju " dla faceta ,ktory nie chce w tym czasie slyszec swej kobiety i jej problemow :), a zwyczajnie polozyc sie na kanapie i " nie myslec ":)
        • raohszana Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 15:21
          Za usługi to się płaci w odpowiednich miejscach. Wyjątkowo prymitywna wizja i nie mająca nic wspólnego z normalnością, a wygodnictwem i trywializacją samego siebie.
          • gustavo.fring Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:07
            raohszana napisał:

            > Za usługi to się płaci w odpowiednich miejscach. Wyjątkowo prymitywna wizja i n
            > ie mająca nic wspólnego z normalnością, a wygodnictwem i trywializacją samego s
            > iebie.

            No i właśnie z takiego podejścia biorą się potem te dramaty na forum - mam 30 lat i gdzie znaleźć normalnego faceta ojej ojej?

            Kobieta nie jest potrzebna facetowi do budowania jakichś głębokich więźi bo do tego ma kumpli. Kiedyś była mu potrzebna do prania gotowania itp. itd. ale teraz już nie, bo nie można bo jest feminizm. Został jeszcze seks, ale tutaj też część facetów wybrała już porno i święty spokój kontra seks z dodatkami. I żale kobiet że to chore nie mają znaczenia, bo tak faceci wybierają czy to się kobietom podoba czy nie.

            A potem księżniczki rozglądają się po tym pustkowiu i zastanawiają no gdzie ci faceci, jak to że teraz na jednego normalnego faceta przypada 20 księżniczek. No tak to, chciały to mają.

            I święte oburzenie nic tutaj nie pomoże, bo faceci mają to oburzenie w d.pie.
            • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:11
              Nie wypowiadaj się za wszystkich mężczyzn, ok? :)
              • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:38
                Moge sie wypowiac skoro ty sie wypowiadasz za wszystkie kobiety . Faceci jakos nie protestuja.Jedynie kobitki ,te ktore zaczytuja sie w Harlekinach i ktorym obce sa jest pytanie :kim jestesmy ?Wystarczy im kot lub pies i odrobina autoerotyzmy i twierdza ze "znaja zycie" :)
                Poza tym sciagnalem dane z pewnej ksiazki socjologicznej o malzenstwach i zwiazkach a czynnikach kulturowych.
            • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:39
              Znam mnóstwo mężczyzn, których z żonami/partnerkami łączy głęboka więź emocjonalna i duchowa. Tacy są mężczyźni w mojej rodzinie, takich mam przyjaciół. Są to związki, które dzielą się domowymi obowiązkami, związki w których nikt od nikogo nie oczekuje pewnych czynności "bo to babska/męska robota", lubiące wspólnie spędzać wolny czas, rozmawiać, polemizować, związki w których partnerzy wspierają się w trudnych chwilach.
              Czy mam rozumieć, że Twoim zdaniem wszystkie te osoby przyleciały z kosmosu?
              • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:47
                Moim zdaniem patrzysz z zewnatarz , jako jedynie obserwator i sadzisz po pozorach.Nie zagladasz do serca i glowy owych "wspanialych mezczyzn".
                A moim zdanie to po prostu jest tak ze ich partnerki zaspokajaja ich potrzeby jak nalezy ( moje podkreslenie)i stad ta " gleboka wiez duchowa i emocjonalna.Natura tak stworzyla nas ludzi ze jak regularnie dostarczamy sobie dopaniny ,serotoniny i inszych hormonow szczescia zwiazanych z seksem i cielesnocia to sie mocno :)"przywiazujemy ".
                Moje twierdzenia wcale wiec nie stoja w sprzecznosci z twoimi.
            • 31kalina Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 02:45
              Faceci owszem, mężczyźni nie. Dlatego też faceci spotykają się z dziewczynkami na godziny a mężczyźni mają przy boku kobiety.
              • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 07:50
                Masz wyzsze wyksztalcenie a rozumujesz jak nastolatkaz podstwowki .Cos mi sie wydaje ze niezle zaplatalas sie wewnetrznie,stad twoje problemy w znalezieniu sobie partnera.Moim zdanie przerob swoj temat intelektualnie a nie emocjonalnie .To jest wlasciwy kierunek dzialania
          • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 18.06.14, 16:32
            Myslisz sie:) Taki obraz potrzeb statystycznego faceta wychodzi z badan ankietowych ,wlasciwie w calym swiecie .W Azji i Afryce dochodzi jeszcze czynnik kulturowy ale wspomniane potrzeby meskie sa obecne w kazdej odpowiedzi.jest to na tyle miarodajne ze warto sie nad tymi badAniami zastanowic.
            Jasne ze z kobiecego punktu widzenia jest to nie do zaakceptowania ,ale taki obraz statystyczne go faceta sie wylania z tych badan .
            .Zastanwiajace jest ze jakos faceci nie protestuja tylko jedynie kobiety.Faceci wiedza ze to co pisze to de facto to jest to co w duszy kazdego z nich gra.Nawet tego statystycznego forumowicza, plci meskiej.
            Malzenstwo czy partnerstwo to wyjscie naprzeciw siebie potrzeb dwoch plci.jesli nie ma kompromisu to zawsze konczy sie to rozbiciem.Facet moze zrezygnaowac z prania mu przez zone skarpetek czy nawet gotowania ale jesli zona /partnerka odmawia mu seksu to o final zwiazku nastepuje dosc szybko.
            • raohszana Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 11:22
              Badania ankietowe to bullshit. Been there, done that i mogę Ci sprokurować z dokładnie tych samych badań rezultat mówiący, że jesteś kozą.

              Nie "kobiety" protestują, tylko ludzie, którzy kozą nie są. Tak samo całej masie kobiet styka slużba w postaci kozy z penisem. Tyle, że są ludzie i kozy na tym świecie i do kompletu całe spektrum pożądanych opcji i zachowań..

              W czasie pisania tego postu nie ucierpiała ani nie została obrażona żadna koza.
              • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 08:00
                Wiesz tak myslac to mozemy zakwestionowac wszystko na tym swiecie i dojdziemy do tego ze ze zycie jest matrixem .
                Stwierdzenie ze badania ankietowe to bullshit jest moim zdniem bardzo naciagane i wyrazaja raczej emocje niz sa rzeczowym argumentem..
                Uwazam ze naduzywanie jezyka angielskiego na polskim forum swiadczy o wielkiej zarozumialosci i infantylnosci ,bo niby co chcesz udowodnic ? ze znasz angielski ?a wiec jestes lepsza od innych? ze Angole to narod wybrany,autorytet niby?
                Jesli badania ankietowe przeprowadzaj renomowane firmy ktorych dewiza jest rzetelnosc i nie zaliczyly zadnej powaznej wpadki .bo badania mozna zweryfikowac to mamy prawo sie na nich opierac tym bardziej ze te akurat badania byly prowadzone globalnie
                • raohszana Re: Weź pan nie pierdziel 23.06.14, 20:38
                  To sobie wierz w ankietowe badania, prą bardzo. Przecież na kimś naiwnym muszę sobie dorabiać :] A im większe badanie tym lepiej można je zmanipulować i podać taki wynik jakiego sobie życzy klient.

                  Ależ uważaj sobie co chcesz na mój temat i mojej intantylności, pomachmy Ci z radością.
          • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 08:19
            Zastanawiajace jest to ze nie odnosisz sie do innych spraw w tym poscie tylko do uzytego terminu "usluga". Swiadomie go uzylem,troche z przekory ,troche z przekasem bo jak de facto nazwac takie oczekiwania .?
            To sa wlasnie uslugi, a ty zaraz skojarzylas w swej chorej glowie z jedyna opcja tj usluga sekualna prostytutki choc w moim poscie nie bylo zadnej niezdrowej ekscytacji.Dla mnie seks w zwiazku to norma jak oddychanie i bez niego nie ma zadnej relacji miedzy kobieta a mezczyzna.Normy prawne od zawsze jasno ten aspekt mazlenstwa podkreslaly wiec trudno sie dziwic ze jak facet nie ma seksu z zona to wewnetrznie uwaza ze jest zwolniony od innych zobowiazan i odplywa w sina dal :).
          • zuzanna5.0 Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 23:13
            Jak tak obserwuję starszych panów yhm po 50tce to speedboat ma dużo racji,telewizorek poleżeć,żonka poda obiadek...żyć nie umierac ;)ps.niewiem jak u nich jest z seksiem :P
            • leptosom Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 12:09
              niewiem jak u nich jest z seksiem :P

              jakie jedzenie, takie pieprzenie.
              • zuzanna5.0 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 13:19
                E taaam,pan siedzi przed telewizorkiem vide komputerkiem i wystarczy święty spokój ;P
        • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:00
          Dokładnie tak to wygląda, choć kobiety oszukują siebie same że jest inaczej.
          Z drugiej strony kobiety oczekują innych usług/korzyści – typu: zaradność (głownie finansowa) – by facet mógł utrzymać ja i ich potomstwo, by był wyższy/przystojny/itd. – czyli miał dobre geny, opiekuńczość – by się zaopiekować umiał kobietą i ich potomstwem, itd.
          Pierdoły o „bliskości duchowej” to sobie można między bajki wkładać, bo to atrybut poboczny a nie główny – w oczekiwanych cechach, w dominującej większości wypadków.
          • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:41
            Oczywiście, kolejny "ekspert" pożal się Boże, który wie lepiej, czego chcą kobiety.
            Przy okazji deprecjonujesz też własną płeć. Zakładasz, że mężczyźni to debile nie różniący się od małp, kierujący się jedynie potrzebami fizjologicznymi.
            Takie założenie może czynić chyba jedynie ktoś, kto kompletnie nic nie czyta, poza durnymi poradnikami, nie interesuje się ani kulturą, ani historią, ani sztuką, kto jest obojętny na piękno przyrody. Mówiąc krótko - lekko ucywilizowane zwierzę. Jeśli chcesz się do takich zaliczać - proszę bardzo.
            • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 15:44
              Twoja dedukcja kuleje na całej linii: książek przeczytałem kilka tysięcy, swego czasu przez lata czytałem średnio 3 dziennie. Pierwszy tysiąc miałem już za sobą w wieku 14 lat. Do tego edukowałem się w kierunkach plastycznych, więc z kulturą i sztuką (włączając historię sztuki) miałem trochę wspólnego. ;-) Piękno przyrody zdarzało mi się uwieczniać na obrazach/grafice.

              Ale masz rację, choć nieświadomie – jestem lekko ucywilizowanym zwierzęciem, jak i cała reszta ludzkości, jedni w większym stopniu a inni w mniszych – ale jednak wszyscy. ;-)
              • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 19:12
                Niezależnie od tego ile i czy rzeczywiście przeczytałeś książek, namalowałeś obrazów czy napstrykałeś zdjęć, najwyraźniej nie rozumiesz, że ludzie mają różne oczekiwania i różne potrzeby i wielu z nich, prócz potrzeb podstawowych jak micha, seks i kasa, ma jeszcze szereg innych.

                Nie liczy się ilość jaką przeczytałeś i zaprezentowałeś nam w tym "super CV" ale jakość jaką z tego wyniosłeś. Prezentujesz się tutaj jako "wszystko wiedzący" i już samo to świadczy o jako takiej ignorancji. Nikt, kto przywykł do zgłębiania wiedzy, niezależnie w jakiej dziedzinie, nie zaryzykuje twierdzenia, że jest TAK i tylko TAK.

                Twoje rozumowanie zatrzymało się gdzieś na poziomie pierwotnym, gdzie człowiek z barku możliwości i rozwoju skupiał się na zaspokajaniu jedynie potrzeb podstawowych: mężczyzna potrzeby seksu i zdobywaniu pożywienia a kobieta rozmnażania się i bezpieczeństwa materialnego.

                Umknęło twojej uwadze, że ludzie rozwijali cywilizację i rozwijali siebie i obecnie tego typu standardy są właściwe jedynie dla najniższych grup społecznych.

                Osobiście znam wiele kobiet, które świetnie sobie radzą finansowo i nie potrzebują mężczyzny do "zarabiania na nie", jak i znam wielu mężczyzn, którzy od partnerki wymagają więcej niż umiejętność gotowania (ba nawet sami lubią gotować) i zgrabnego wystawiania pośladków.
                • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 21:41
                  W pełni zgadzam się z kaliną, autorką postu. Czuję bratnią duszę :)
                • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 22:40
                  Nie prezentuję się jaki wszystko wiedzący, a jedynie mający swoją opinię, która może być odmienną od Twojej czy kogoś tam. Obecnie świat jest zbyt skomplikowany i jest w nim zbyt wiele wiedzy by ktokolwiek mógł być wszystkowidzącym.

                  Przeceniasz ludzkość. Potrzeby wyższego rzędu, to jedynie lekka otoczka pierwotnego instynktu. Kultura to tylko wierzchołek góry lodowej natury człowieka.
                  A to że niewielki procent ludzkości nie kieruje się głownie instynktem w wyborze partnera – to już wspomniałem o tym w tym wątku, i nawet ja tak mam, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni…
                  • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 22:50
                    Ale po co ją prezentujesz na siłę, skoro w tym wątku jest co najmniej 10 osób, które się z tym nie zgadzają i czerpią wiedzę z własnego życia i doświadczenia? To już 10 jaskółek. W samym tym wątku. A ile ich jest poza tym wątkiem, poza tym forum, portalem, internetem, krajem?

                    Nawiasem mówiąc, czynnikiem pociągającym mojego męża we mnie był np. mój życiorys, a konkretnie odejście z sekty i wielka zmiana, której dokonałam w życiu.
                    Inne cechy przyciągające zauważył później.
                    • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 23:35
                      Deklaracje nie są żadną miarą. Np. zadajemy pytanie: kto uważa się za głupiego? Na 1000 osób 2 napiszą że są głupie. Czy to oznacza ze pozostałe 998 ludzi jest mądrych? Tu masz podobnie, ale pytanie brzmi: kto uważa się za prymitywa? 10 osób się nie uważa (co tez wcale nie oznacza iż nie są tacy, ale że tylko mają takie mniemanie o sobie), na ilu czytających forum?

                      I co to jest prezentowanie swojej opinii na siłę? Ile byłaby wara opinia gdyby odmienna opinia 10 osób miała ją podważyć? Kiedyś niemal cała ludzkość wierzyła że ziemia jest płaska, i byłoby marnie gdyby opinia tych milionów zmieniła słuszną 1 opinię że jest jednak eliptyczna.
                      • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 23:40
                        A Ty dalej forsujesz bzdury jak czołg. To, że przepiszesz je jeszcze milion razy nie sprawi, że staną się prawdą.
                        Do konkretów w ogóle nie jesteś w stanie się odnieść. Tylko uparcie powtarzasz jak katarynka swoje teoryjki.
                        Twoje przykłady o uważaniu się za głupiego lub prymitywa nie mają się nijak do przedstawionej sytuacji.
                        To nie jest opinia, że ludzie oczekują w związku czegoś więcej niż Ty twierdzisz, to są fakty. Dziwię się, że chcesz podważać fakty z życia autorki wątku czy mojego. To nie świadczy zbyt dobrze o Twojej rzekomej inteligencji.
                        • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 13:27
                          Oczekiwania a wybory to dwie różne rzeczy, i gdybyś była inteligentna zrozumiałabyś to w lot. Co z tego że ktoś chciałby mieć cycatą modelkę z Victoria Secret za dziewczynę? I tak zadowoli się Zosią czy Krysią, wyglądającymi przeciętnie.
                          Do tego dochodzi jeszcze podświadomość, o której nie masz pojęcia w ogóle. Świadomie możemy sobie te czy owe rzeczy pragnąć, a podświadomość „wie” swoje, i to ona głownie nami kieruje, o czym oczywiście też nie wiesz…
                          • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 13:42
                            Bardzo Ci współczuję, że Twoja podświadomość Tobą kieruje.
                            I współczuję Ci, że nie możesz realizować swoich marzeń. Chlip chlip... :)
                            • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 14:19
                              przeciezwiadomo napisała:
                              > Bardzo Ci współczuję, że Twoja podświadomość Tobą kieruje.
                              > I współczuję Ci, że nie możesz realizować swoich marzeń. Chlip chlip... :)

                              Dobrze że Ty jesteś taka wyjątkową i w 100% kieruje Tobą świadomość. Może wyślij list z opisem do twórców tego filmu dokumentalnego. Na pewno będą zszokowani i zachwyceni takim ewenementem. ;)
                              • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 14:22
                                Wiesz ile jest filmików z różnymi bzdurami w necie?
                                Serio myślałeś, że padnę na kolana, bo raczyłeś zamieścić jeden z nich? :)
                                • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 15:04
                                  Masz rację, nie podejrzewałem że zechcesz zaczerpnąć cokolwiek ze świata nauki, bo wiesz lepiej. ;)
                                  • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 19:42
                                    Oczywiście, że wiem lepiej. Znam swoje własne życie na pewno lepiej niż Ty, i wiem, że gdybym kierowała się podświadomością, zamiast myśleć, to wyglądałoby ono zupełnie inaczej. Gorzej, śmiem sądzić.
                                    Nie będę podawać szczegółów - kilka już ujawniłam, ale skoro to zostało pominięte
                                    (celowo, bo z czym dyskutować - z faktami?), to nie będę się dłużej wysilać.
                                    • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 20:23
                                      Jak wiesz lepiej, to tą część dyskusji możemy zakończyć, bo nic z niej już ciekawego nie wyniknie.
                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 11:56
                  Mysle ze to ty nie rozumiesz swiata .Cyt ... micha, seks i kasa,(...) to niestety powtorze za Karolem ale nie tym swietym ,ale pogardzanym Marksem ze to baza i na niej sie wszystko opiera ,a to o czym piszesz to nadbudowa ktora nie dosc ze relatywna to jeszcze ulotna jest i zalezna niestety w 100% od bazy.
                  Niestety prawda co do przeczytanej ilosc literatury jest dla ciebie smutna.Im wiecej ktos czyta czy przeczytal ,tym ma bardziej otwarty umysl ,ogranicza sie jego wrodzony konserwatyzm i ogolnie jest bardziej otwarty na ludzi Nie m owiac o poprawie zdrowia i kondycji fizycznej :) To fakty statystyczne oparte na badaniach psychologicznych.Nie czytaja generalnie konseratysci,fanatycy religijni i ciasnota umyslowa.
                  Co do zas twojego operowania terminem " zwierzecy"
                  Pisalem juz kiedys o tym ale powtorze.
                  Kazdy sygnal ze swiata zewnetrznego dociera 5 x szybciej do podwzgorza w mozgu -centrum naszych pierwotnych instynktow ,niz do platow czolowych -siedliska naszych procesow myslowych czyli wg ciebie tzw mozgu. Oznacza to ze na kazdy sygnal instynkt podpowiada nam reakcje 5x szybciej niz ten twoj mozg i w takiej sytuacjii jego rola sprowadza sie raczej do "doradcy" a nie decydenta .Generalnie wiec jestesmy sterowani zawsze prze instynkty tak jak pospolite zwierze i nie ma miedzy nami roznic.
                  To ze kobiety preferuja tzw "myslenie" wynika z prostej przyczyny jaka jest wasza budowa mozgu.Macie wiecej polaczen miedzy obiema polkulami a wiec i wiecej sie wam "klebi"w glowie co bierzecie za tzw myslenie.Wydaje sie wam ze "myslicie " bo intensywnosc wymiany bodzcow jet porazajaca w porownaniu z tym u faceta.To fakt . Jesli dodac do tego zmienny poziom testosteronu uzalezniony od cyklu jajeczkowania i ogolnie slabszy pociag seksualny choc sa wyjatki:) to obraz jest jasny.Uwazacie ze pra-przyczyna czlowieczenstwa jest myslenie.Niemniej smutny fakt dla ciebie jest taki ze zawsze kazda decyzja ma swe zrodlo w centrum instynktow a to czy twoj "mozg" na nia wplynie zalezy od miliona roznych czynnikow i wcale nie jest pewne czy zablokuje instynktowne dzianie.To neuropsychologia .
                  Inne dziedziny wiedzy mowia zas ze czlowieka odroznia od szympansa tylko dwa geny i fakt ze z zabijania ma najwiecej korzysci dlatego stanal na czele swiata zywego na planeta Ziemia.
                  Nie wiem czy wiesz ale ostanie badania udowodnily ze szympansy tez mysla ,tez maja emocje i czlowiek moze sie z nimi komunikowac np za pomoca jezyka migowego lub klawiatury komputera. Stawianie wiec "myslenia" jako atrybutu odrozniajacego nas od zwierzat swiadczy o ignorancji i powielaniu falszywych mitow, sprzed 50 latek i nijak majacych sie do prawdy empirycznej czyli sprawdzalnej,dotykalnej..Czy ci sie to popoba czy nie to jestes takim samym biologicznym zwierzeciem jak szympans. Polecam mala ksiazeczke pt "Wiec myslisz ze jestes czlowiekiem- krotka historia ludzkosci"" F.Fernandez- Armesto Niedroga 9 zl .Ksiazke te napisal profesor biologii,historii i historii srodowiska a wiec czlowiek ktory wie o czym pisze. Znajdziesz tam rzeczy ktore , tobie kobiecie wyksztalconej, nie pomieszcza sie w glowie i zadasz sobie pytanie : czy mamy prawo uwazac sie za ludzi?. Ja po przeczytaniu zwatpilem pod naporem przytoczonych faktow.
                  Bylbym wiec ostrozny na twoim miejscu w operowaniu formami "czlowiek","zwierze" ludzkosc" , zwierzecosc","instynkty" i td. i stawianiu wyraznej granicy miedzy zwierzeciem a tzw czlowiekiem .Wcale nie jestesmy na szczycie drabiny ewolucyjnej,Jestemy zas najbardziej bezwzgledni.
                  • tycho99 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:49
                    speedboat8 napisał(a):

                    > Kazdy sygnal ze swiata zewnetrznego dociera 5 x szybciej do podwzgorza w mozgu
                    > -centrum naszych pierwotnych instynktow ,niz do platow czolowych -siedliska n
                    > aszych procesow myslowych czyli wg ciebie tzw mozgu. Oznacza to ze na kazdy sy
                    > gnal instynkt podpowiada nam reakcje 5x szybciej niz ten twoj mozg i w takiej s
                    > ytuacjii jego rola sprowadza sie raczej do "doradcy" a nie decydenta .Generalni
                    > e wiec jestesmy sterowani zawsze prze instynkty tak jak pospolite zwierze i nie
                    > ma miedzy nami roznic.

                    Fałszywe wnioski.
                    To jak szybko docierają "podpowiedzi" nie ma większego znaczenia, bo i tak ludzkie działania odbywają się w innej skali czasowej niż procesy zachodzące w mózgu. W opisany przez Ciebie sposób mógłbyś postulować, że ten komu da się sygnał do startu drogą świetlną a nie dźwiękową wygra maraton.

                    --
                    na zgadzanie się szkoda czasu
                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 20:38
                      Jak juz sie bierzesz za to aby mi cos tam udowodnic warto by bylo fizyke bezpiecznie obchodzic bo kompromitujesz sie
                      Argument cyt ...W opisany przez Ciebie sposób mógłbyś postulować, że ten komu da się sygnał do startu drogą świetlną a nie dźwiękową wygra maraton.... jest w ogole nie przystajacy do tematu .
                      Od kiedy procesy w mozgu zachodza z predkoscia swiatla? aby w ogole czlowiek byl w stanie cokolwiek zarejestrowac zmyslami ?Bariera jest predkosc przelywu informacji w mozgu a ta de facto jest zalezna od milionow w czynnikow zakladajc ze to twoje swiatlo jednak zostanie zarejestrowane przez zmysly ?( co jest czysto teoretyczna spekukacja bo zmysly tworza kolejna bariere) i podane dalej tj do podwzgorza czy platow czolowych.Predkosc jaka do tej pory sie udalo ustalic to 1 bit na pol sekundy.A praktycznie = to widzisz swiatlo zielone =1 bit ,widzisz swiatlo zolte =1 bit a wiec predkosc przekazu w roznych osrodkach mozgu jest ograniczona do 2 bitow na sekunde.To i tak jest zalezne jeszcze od wielu innych czynnikow hamujacych.
                      A poza tym to jakies bajkowe teoretyzownie. E=mc2 wykazuje ze wraz ze zblizanie sie do predkosci swiatla materia zamienia sie w energie czyli dezintegrujemy sie .Twoj syganal z pr. swiatla by zdezinteglowal odbiorce zanim dotarl do podwzgorza czy platow czolowych.Argument wiec do bani.
                      Najwyrazniej za malo czytam "Fantastyki" wiec nie nadazam widac za toba .Tam takie zjawiska sa mozliwe i ogranicza je tylko wyobraznia autora.Ale odpuszcze sobie bajki bo wole konkrety
                      Powtorze wiec jeszcze raz ze szybsze docieranie impulsow na drodze sensor podwzgorze owocuje tym ze rozkaz dzilaniaczyli droge powrotna tez pokonuje szybciej tj droge z podwzgorza do organow wykonawczych co zostalo juz sprawdzone i opisane w literaturze fachowej i nikt tego nie podwaza, nie liczac oczywiscie ekspertow i ekspertek tego forum dla ktorych sa to "zzlewki " i na dodatek meskie :)
                      .Platy czolowe zas zawsze dostaja ten sam sygnal 5 razy wolniej wiec zanim ten sygnal przerobia i wysla odpowiedz sygnal z podwzgorza jest juz w drodze do reaktora czyli np miesnia , innego osrodka w mozgu itd .Moze wiec jedynie "doradzic" mu czy kontynuowac czy zatrzymac sie bo decyzja juz jest . W stresie zas w ogole sygnaly z platow czolowych sa blokowane aby przyspieszyc nasze dzilanie . Opieramy sie wtedy tylko na instynktach utrwalonych w podwzgorzu przez pokolenia bo tak nas zaprogramowala Natura na wypadek zagrozenia .Mamy dzialas szybko , a automatyzm pomaga w tym .Dzieki temu przezywamy i przenosimy zycie dalej w czasie Okazuje sie ze jakies 75 % naszych normalnych codziennych decyzji opiera sie jednak na impulsach plynacych z podwzgorza i platy czolowe niewiele nam daja. Sa uzyteczne dopiero gdy analizujemy,tworzymy , itd czyli na spokojnie .Wtedy one przejmuja role decydujaca i wplywaja w 100% na nasze decyzje.
                      Tak wiec czy ci sie podoba czy nie jestesmy w naszych dzialaniach zalezni od instyktow i sa one nasza podstawowa baza odniesienia.
                      Jakos tak sie sklada ze wzgledow ewolucyjnych ze w podwzgorzu jest zlokalizowne nasze centrum seksu wiec ono wciaz jest stymulowane nawet u kobiet.Badania rzetelne i zweryfikowane przez kilkaswiatowych osrodkow np wykazaly ( interesujacy film na YTB )ze kobieta sie podnieca w sensie fizycznym tzn powiekrza sie jej lechtaczka i zwilza pochwa gdy oglada filmy pornograficzne choc mentalnie nie odczuwa podniecenia czyli nie ma ochoty na seks z sama soba czy partnerem . Wystepuje wiec czyste odwolanie sie do podwzgorza czyli instynktow majace przygotowac ja do penetracji.Tak dziala zwierzeca Natura ktora tak pogardzasz.
                      Takich odwolan sie do zwierzecej natury czlowieka jest tysiace
                      Przekladajc to na twoj jezyk.Ty mentalnie chcesz dziewczyne trzymac za reke i tylko przytulac a twoje instynkty usztywniaja ci czlonka gdy tylko o tym pomyslisz bo przygotowuja twoje cialo do zespolenia w celu zaplodnienia.Chcesz czy nie chcesz.Na nic sie ma twoje pragnienie aby wygasic sztywnego czlonka Instynkty dzilaja rownolegle gdy tylko pojawil sie sygnal skojarzony w mozgu z seksem Tak ma statystyczny mezczyzna i statystyczna kobieta..Jesli nie to znaczy ze ma zaburzenia seksualnosci.Twoje platy czolowe jedno a podwzgorze drugie.
                      Nie pierdziel wiec,uzywajac twego jezyka mi o "zwierzecym " popedzie i braku checi seksu.Ty na poziomie platow czolowych moze i nie masz,ale twoje cialo niestety ma.I nic twoje deklaraje nie zmienia.

                      • tycho99 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 11:17
                        Kolego, cale twoje ponizsze wypociny dowodza, ze nie zrozumiales mojej analogii, ewentualnie chcesz sie popisac. Ale na mnie to akurat jeszcze wrazenia nie robi.

                        > Jak juz sie bierzesz za to aby mi cos tam udowodnic warto by bylo fizyke bez
                        > piecznie obchodzic bo kompromitujesz sie

                        Ale ja sie tu nie biore za fizyke misiu pysiu :)

                        > Argument cyt ...W opisany przez Ciebie sposób mógłbyś postulować, że ten komu
                        > da się sygnał do startu drogą świetlną a nie dźwiękową wygra maraton.... jest
                        > w ogole nie przystajacy do tematu .
                        > Od kiedy procesy w mozgu zachodza z predkoscia swiatla? aby w ogole czlowiek

                        Nie zachodza, ale ja niczego takiego nie twierdze, to juz twoje dopowiedzenie sobie, czego nie zrozumiales.

                        Tlumaczac jak krowie na granicy:
                        W swojej oryginalnej teoryjce probowales udowodnic, ze dzialanie czlowieka jest uzaleznione od tego jak szybko dotra do jego osrodkow decyzyjnych sygnaly zewnetrzne. Totalnie ignorujesz natomiast fakt, ze sam czas otrzymania sygnalow, mierzony w milisekundach jest totalnie zaniedbywalny w skali czasu, w ktorej czlowiek podejmuje swiadome dzialania bedace efektem tych sygnalow. Dlatego zastosowalem analogie, w ktorej roznice w predkosci transmisji sygnalow do mozgu zastapilem roznica w predkosci propagacji sygnalu startowego, a czas podjecia dzialania zastapilem biegiem maratonskim.

                        Niestety, nie trafilem z ta analogia na podatny grunt, i w odpowiedzi zaserwowales mi totalnie niepotrzebny elaborat. No coz, parafrazujac znane powiedzenie, kto nie ma w glowie, ten ma w paluchach.

                        > Przekladajc to na twoj jezyk.Ty mentalnie chcesz dziewczyne trzymac za reke i
                        > tylko przytulac a twoje instynkty usztywniaja ci czlonka gdy tylko o tym pomys
                        > lisz bo przygotowuja twoje cialo do zespolenia w celu zaplodnienia.Chcesz czy
                        > nie chcesz.

                        Nie. tak moze bylo jak mialem 15 lat. Teraz moj czlonek sie zesztywnia, kiedy faktycznie przygotowuje sie do zespolenia (i uprzedzajac, nie mam z tym problemow :) ), a nie wtedy gdy pomysle tylko o kawalku cycka. I wydaje mi sie, ze jednak statystyczny czlowiek jest w stanie kontrolowac to co mu podwzgorze podpowiada, inaczej wszyscy parzylibysmy jak kroliki, gdy tylko najdzie ochota.
                        Jesli u ciebie dominuje podwzgorze mimo wyrosniecia z wieku pacholecia, to mam teorie, ze te permanentne erekcje odbywaja sie kosztem odplywu krwi z obszarow mozgu, miedzy innym tych odpowiedzialnych za myslenie abstrakcyjne.

                        Zatem pozdro, i staraj sie wiecej rozumiec a mniej popisywac :)
                        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 14:07
                          Mysi pysiu ! dobre* nieuku.
                          Idziesz do kuchni z postanowieniem napicia sie herbaty i w ostaniej chwili zmieniasz ja na setke wodki .To mi chcesz przekazac? .Tak dziala wlasnie nasz mozg :)
                          Do ciebie nie dociera ze ze czlowiek aby wg twego schematu dzialal musi pracowac caly czas z wylaczonym podwzorzem czyli analitycznie ,kreatywnie i "na spokojnie" co jest wbrew naszej konstrukcji ktora zafundowala nam Natura .Niestety jest tak ze czy ci sie to podoba czy nie to system odwolywania sie pracuje non-stop i caly czas dzialasz na instynktach .NAWET jesli odwlekasz dzialanie w czasie to decyzja rodzi sie w centum instynktow a to czy platy czolowe wplyna na nia czy nie nie jest tak mocno zalezne od czasu dzialania,chyba ze wlaczysz bardzo silne impulsy analityczne co niestety w praktyce jest raczej niebezpieczne dla zycia czlowieka ktore zaglusza wszelkie inne.Tak np na twoja decyzje maja bardzo silny wplyw emocje ktorych niektore centra tez leza w podwzgorzu . Czy ci sie podoba czy nie to nie da sie praktycznie wylaczyc podwzgorza jesli chcesz dzialac nawet poniewczasie* dlatego ze nowe impulsy spowoduja ze raz podjeta decyzja i zatrzymane dzialanie beda poddawane ustwicznej weryfikacji i korekcji pod wplywem nowych informacji Nasz mozg mozna powiedziec uzywajac termionologii informatycznej pracuje impulsowo -pakietowo w sieci neuronowej i non stop weryfikuje kazda podjeta decyzje .Komputery i nowe pomysly sa budowane w oparciu o odkrycia neuropsychologii.
                          Mozna wiec powiedziec ze praktycznie platy czolowe sa nam zbedne bo caly czas decyzje zapadaj w podwzgorzu. To ze sa nam PRAWIE * zbedne swiadczy to ze rozwinely sie najpozniej w naszym systemie nerwowym.One sa nam potrzebne jedynie do analizy, lub kreatywnosci ALE gdy podwzgorze oceni ze sa potrzebne .Byly prowadzone badania nad ludzmi wykorzystujacymi tzw "ciezkie myslenie" :) w potocznym rozumowaniu i otoz okazalo sie ze w trakcie intensywnego uzywania platow czolowych mozg zachwywal sie jak w hipnozie a wiec podwzgorze zostalo czesciowo uspione.Cala moc przerobowa mozgu byla skoncentrowana na platach czlowych ale nigdy podwzgorze nie zaprzestalo pracy i widoczna byla na skanach elektromagnetycznych ich komunikacja z platmi czolowymi
                          Nawet jesli podejmiesz decyzje i odlozysz jej wykonanie na 2 tygodnie czy rok to wcale nie znaczy ze twoje instynkty nie zmienią tej decyzji z czasem , w okresie przykladowych 2 tygodni bo podwzgorze ma tak wielki wplyw na nie ,Stad mowi sie o tzw "silnej woli " a wiec determinacji w podjetej decyzji. sa tacy ludzie ale to wyjatki i programuja sie sami wieloplaszczyznowo na zaprogramowany cel .Pytanie ilu jest tak naprawde ludzi z "silna wola" ? Zjawiskowa liczba ,sa takie jednostki .Tu ci przynam racje z teoretycznego punktu widzenia.Natomist praktycznie 99,9% ludzi nie jest w stanie wytrwac w podjetej decyzji a ty wymagasz tego od kobiety :)
                          Nawet ty sam idac do kuchni po herbate w ostaniej chwili zmieniasz decyzje na kawe:).To jest wlasnie dwutorowe dzilanie naszego systemu akcyjno-reakcyjnego.Instynkt -reakcja i moze(*) zmiana decyzji w miedzyczasie .Podkreslilem moze .
                          Po to zostal tak stworzony abysmy sprostali niebezpieczenstwom a wiec ochraniali zycie na jakie byl czlowiek narazony w dzikiej przyrodzie 450 mln lat temu i te mechanizmy przetrwaly.W procesie ewolucji mozg zoptymalizowal sie i mamy to co mamy. Dzialamy na instynktach jak zwykle zwierze typu swinka morska. Wzorcach prostych i efektywnych i zakodowanym w postaci kodu bialkowego .
                          Podam ci ilustracje bo to najlepiej przemawia .Ile to razy kobieta idac na randke postanawia nie "ulegac " mezczyznie? :) a potem okazuje sie ze bylo tak fajnie ze doszlo do zblizenia .Otoz zadzialaly instynkty mimo ze platy czolowe ocenily "poddanie sie" wczesniej juz jako potencjalnie niebezpieczne i podjely decyzje .Ona odwlekla w czasie decyzje ale wykonanie juz bylo inne. :)
                          Ujmijmy to tak ,.Teoretycznie ,czysto spekulacyjnie przyznaje ci racje ze zaprezentowana opcja istnieje.W realu, juz nie masz racji i nawet jesli twierdzisz ze kobieta ci potrzebna do przytulenia sie,nawiazani wiezi psychicznej,poczucia bezpieczenstwa itp itd to w poswiadomosci czyli instynkach stoi za tym poped ku zaplodnieniu jej i wymianie genow ku nastepnemu pokoleniu.Ty o nadbudowie mowisz , ja o bazie :)
                          • tycho99 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:06
                            speedboat8 napisał(a):

                            > Mysi pysiu ! dobre* nieuku.
                            > Idziesz do kuchni z postanowieniem napicia sie herbaty i w ostaniej chwili zmi
                            > eniasz ja na setke wodki .To mi chcesz przekazac? .

                            W sumie mogę tak zrobić, jeśli zobaczę, że do herbaty wpadła mi mucha.

                            To co podpowiada mi podwzgórze, to są tylko sygnały. Owszem, pojawiają się jako pierwsze, i gdybym miał poziom rozwoju umysłowego mastodonta, zapewne działałbym w oparciu wyłącznie o nie, bo nic innego by mi się nie pojawiło. Czyli widząc na ulicy młode, jędrne dziewczę, przystąpiłbym do próby kopulacji, a potem kontynuował wcinanie liści z drzew.

                            Jednak jako człowiek rozumny, potrafię oszacować prawdopodobieństwo konsekwencji swoich działań z zasięgiem proporcjonalnym do mojego rozwoju. Co więcej, oprócz ucisku w kroczu, na moje decyzje wpływa jeszcze parę innych imperatywów. Zatem, byłbym przede wszystkim świadom, że opisane powyżej działanie jest gwałtem, co już byłoby pierwszym skutecznym hamulcem moich instynktów.

                            Mógłbym więc podejść wpierw do dziewczęcia i niezobowiązująco zagaić w celu nawiązania znajomości. Jeśli okazałoby się wówczas, że owo dziewczę posiada głos Jana Himilsbacha i wydziela odór z paszczy niczym fabryka nawozów sztucznych, to również zignorowałbym rady udzielane przez moje podwzgórze. Dalej, mogłoby się okazać, że panienka jest albo pusta jak but, albo zarozumiała, albo ma głupie maniery językowe, albo 150 innych rzeczy, które skutecznie mnie zniechęcą, albo jest po prostu zajęta albo niezainteresowana. I jeśli moim podstawowym celem nie jest znalezienie sobie materaca na najbliższą noc, tylko partnerki na życie, muszę dysponować skutecznym mechanizmem, który wygasi to co mi podpowiada podwzgórze, bo inaczej będę się latami męczył.

                            W praktyce zresztą, mnogość tych czynników powoduje, że nie stosuje się selekcji negatywnej tylko pozytywną, czyli kobieta musi wybić się z tłumu swoimi cechami. I o ile faktycznie, jej uroda jest jedną z tych cech, to dochodzą jeszcze inne, które mogę ocenić dopiero po jakimś czasie. Zazwyczaj urodą wyróżnia się 10-20% kobiet na tyle by się nimi zainteresować, jednak może zaledwie promil jest takich, przy których powyższy mechanizm tłumienia sobie nie radzi. Zanim się jednak taką spotka, wcześniej spotka się pewnie taką, która zainteresuje nas seksownym głosem, poczuciem humoru, sposobem bycia i jakimiś trudnymi do opisania rzeczami, które występują być może u 1% kobiet. Zresztą, nasz wybór będzie pewnie wypadkową, czyli wybrana kobieta będzie należała do grona 20%, które nam się podobają, 10% tych których cenimy za styl bycia itd., jaki kto ma system wartości. W każdym razie, nie rzucimy się na pierwszą z tych 20% tylko dlatego, że nam podwzgórze podpowiada, tak jak nie będziemy opychać się wyłącznie wuzetkami, nawet jeśli to nasze ulubione jedzenie, tylko zdecydujemy się na pożywny obiad.
                            • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:17
                              Tycho99, jak się pracuje w spółdzielni pracy "Daremny Trud"? :)
                              • tycho99 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:35
                                Gdy się pracuje dla idei, nic nie jest daremne :)

                                p.s. w sumie fajnie, że się nie zdążyłem z Tobą o tofu pokłócić, a już miałem taki zamiar...


                                przeciezwiadomo napisała:

                                > Tycho99, jak się pracuje w spółdzielni pracy "Daremny Trud"? :)
                                • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 23.06.14, 20:44
                                  eee ja się nie chcę kłócić :)
                      • tycho99 Aha, zapomnialbym... 23.06.14, 12:30
                        > A poza tym to jakies bajkowe teoretyzownie. E=mc2 wykazuje ze wraz ze zblizani
                        > e sie do predkosci swiatla materia zamienia sie w energie czyli dezintegrujemy
                        > sie

                        Buhahahahahahahaha!!!

                        To tyle w kontekscie kompromitowania sie z fizyki.
                        • speedboat8 Re: Aha, zapomnialbym... 23.06.14, 14:15
                          A slyszales choc o teorii strun ?
                          • tycho99 Re: Aha, zapomnialbym... 23.06.14, 18:35
                            Tak, słyszałem. A co to ma do rzeczy?
                          • raohszana Re: Aha, zapomnialbym... 23.06.14, 20:55
                            Pewno słyszał, ale, ewidentnie ktoś inny nie...

                            Boru, dlaczemu zachciało mi się tyle rzeczy umieć, rozumieć i potem czytam i się zastanawiam - co jeszcze ludzie wydumają naprędce celem udowodnienia, że liczy się tylko wygląd i seks?
                            • speedboat8 Re: Aha, zapomnialbym... 25.06.14, 11:22
                              Zrozumiec tekst to jednak talent.
                              Seks i wyglad to dla przecietnego faceta to jedna z najwazniejszych cech w kobiecie a nie najwazniejsza . jest roznica w tym rozroznieniu .
                              Spora wage ma ale juz mniejsza , umiejetnosc swiadczenia mu uslug typu pranie ,gotowanie.. bycia kochanym i najwazniejszym w zyciu swojej kobiety oraz dawania mu chwil " swietego spokoju" tj dziennie ok 30 min gdy facet "nic nie mysli"
                              Czytasz powirzchownie ,dorabiasz tresci ktorych nie ma .Swiadczy to o tym ze mysli twe biegaja dwutorowo jak u rasowej kobiety ktora mysli dwiema polkulami na raz . Nigdy facetow nie zrozumiesz .
                              • stokrotka_a Re: Aha, zapomnialbym... 25.06.14, 11:25
                                speedboat8 napisał(a):

                                > Zrozumiec tekst to jednak talent.

                                Napisać tekst trzymający się kupy to też talent. ;-)
                              • raohszana Re: Aha, zapomnialbym... 25.06.14, 18:58
                                Tak, tak, wmawiaj mi dalej, że nie zrozumiem facetów. Już, pomogło Ci?

                                Świadczenie usług - za usługi się płaci.

                                A seks jest fajny. Idź i uprawiaj, a nie grzesz więcej na forum pitoleniem.
                              • tycho99 Re: Aha, zapomnialbym... 25.06.14, 19:16
                                speedboat8 napisał(a):
                                > Czytasz powirzchownie ,dorabiasz tresci ktorych nie ma .

                                Przyganiał kocioł garnkowi ...
        • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:18
          Oj coś mi się wydaje, że to są właśnie rzeczy, których Tobie brakuje;-) Inteligentni (wykształceni) znani mi mężczyźni wybierali swoje partnerki również pod kątem inteligencji i dopasowania w wykształceniu (oczywiście nie idealnego ale zbliżonego).

          Podam Ci przykład z życia:
          Partner moje przyjaciółki rok temu rozwiódł się z żoną po 10 latach właśnie dlatego, że byli od siebie zbyt "odlegli" intelektualnie. Poznali się kiedy mieli po 18 lat i wtedy, jak również kilka lat potem, to nie było przeszkodą, wspólne imprezy, seks, dom- wystarczało.
          On dzięki dobremu wykształceniu i doskonaleniu się cały czas zaczął piąć się po szczeblach kariery a żona zwyczajnie nie chciała się rozwijać i uczyć (miała prawo). Skutek był taki, że rok po roku rozmijali się coraz bardziej, ona nie rozumiała co on do niej mówi wracając z pracy, on nie rozumiał że ona nie ma żadnych zainteresowań, on spędzał wieczór z książką, ona z telenowelą i tak po 10 latach doszedł do wniosku, że nie może mieć partnerki z którą nie ma o czym rozmawiać. Seks seksem ale inteligentni ludzie od partnera wymagają również dyspozycji intelektualnej a nie tylko seksualnej.

          Oczywiście nie twierdzę, że każdy musi mieć "doktorat" ale partnerzy powinni dobierać się również na poziomie intelektualnym i to potwierdza życie.

          Chyba, że mężczyzna nie szuka partnerki a służki, to inna sprawa, służka może być nawet głucho-niema.
          • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:30
            Statystyki mówią co innego: dla mężczyzn status społeczny/inteligencja/wykształcenie partnerki ma odległe w znaczeniu miejsce – w odróżnieniu od odwrotnej sytuacji.
            Podany przykład ze ślubem 18-stolatków - to raczej wyjątek potwierdzający regułę.
            • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:35
              Ja znam zupełnie inne statystyki i wszyscy, podkreślam słowo wszyscy moi znajomi szukali partnerów podobnie rozwiniętych intelektualnie.

              Nikt nie chce dzielić życia z kimś z kim nie może porozmawiać. Oczywiście nie jest to rzecz jedyna z ważnych ale dla większości ludzi równie ważna jak atrakcyjność fizyczna. Nie można 30 lat żyć w milczeniu lub rozmawiać tylko o tym co będzie na obiad, bo prędzej czy później obie te osoby są w związku samotne.

              Twierdzenie, że dla mężczyzny kobieta może być głupia jak but byle miała ładną pupę i umiała gotować jest właściwe dla mężczyzn na niestety najniższym poziomie, którzy nie mają po prostu żadnego intelektu więc dla nich każdy jest za wysoki.

              No przykro mi i możesz mnie teraz tradycyjnie "zjechać". Obleci.
              • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:45
                To że ludzie mają pewne ideały, które by chcieli (szukając) aby zaistniały w ich życiu, nie oznacza iż życie nie reguluje ich po swojemu. Wiadomo że facet chciałby aby jego partnerka była piękna, inteligenta, mądra, itd. ale życie to nie supermarket gdzie się idzie i wybiera z półki produkt, by tylko zapłaciwszy go dostać. Tu się pewne kompromisy wytwarzają. I gdy facet ma do wyboru uroczą ślicznotkę która jest trochę od niego głupsza/mniej inteligenta/itd. a oschłą brzydulę z 20 doktoratami – to wybór jest prosty.

                p.s. ja dyskutuję, a nie „zjeżdżam”. :P :)
                • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:58
                  Ojej to są "oczywiste oczywistości", że się tak wyrażę":-) Wybacz, ale większość tutaj na każdą negację reaguje falą agresji.

                  Wracając do tematu to masz oczywiście rację. Ja też wolałabym może mniej inteligentnego ale za to ciepłego i zaradnego życiowo mężczyznę niż zimnego drania z dyplomami. To jest jak powiedziałam oczywiste.

                  Nigdzie nie napisałam, że wykształcenie jest najważniejsze, nie powiedziałam też że partnerzy muszą być tacy sami pod kątem dążeń zawodowych i chęci rozwoju, jednak powinni być w miarę podobni bo tylko tak się zrozumieją. Partner to ktoś więcej niż przyjaciel, a jak wybiera się przyjaciół? Każdy z nas ma zazwyczaj przyjaciół o podobnym rozwoju intelektualnym, może nie takim samym, może nie na tej samej "drodze" ale jednak współmiernej.

                  Kompromis owszem. Nie wyobrażam sobie jednak udanego małżeństwa, w którym jedno z partnerów ma wyższe wykształcenie, ceni literaturę i sztukę (przykładowo) a drugie ma wykształcenie podstawowe i zna ledwie podstawy gramatyki. Bez przesady. Co będą razem robić? Owszem mogą uprawiać seks, ale już nawet wspólnie posiłku nie zjedzą bo nie będzie o czym rozmawiać przy zupie ;-)

                  Nie miałam więc na myśli drobnych różnic ale przepaść. Z twoich poprzednich postów wynikało, że kobieta ma być jedynie ładna i ma umieć gotować i to jest priorytet dla mężczyzny. Jednak chyba dla takiego, który nie szuka partnerki a stałej gospodyni a rozmawiać, jeździć na wakacje i chodzić do kina/teatru/znajomych ma zamiar z kimś innym.

                  Życie owszem weryfikuje, tyle, że nie zawsze w tę stronę o której piszesz. Doświadczenie podpowiada mi, że partner to przyjaciel- przede wszystkim i powinno się go tak wybierać, żeby w wieku 80 lat, kiedy już nie będziemy mieli siły na seks ani nawet na ugotowanie cztero- daniowego obiadu, będziemy mogli usiąść i się wspólnie nie nudzić sobą.

                  Partnerzy, którzy są przyjaciólmi statystycznie wytrzymują ze sobą o wiele dłużej, ponieważ umieją choćby konflikty rozwiązywać dialogiem. Z osobą, która jest po drugiej stronie przepaści to nie jest możliwe.

                  • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 09:10
                    Przyjacielem może być każdy, nie tylko osoba o podobnej inteligencji/mądrości/wiedzy/itp. Przyjacielem, i to nawet najlepszym potrafi być nawet … pies. :-) Więc tu się nie zgodzę iż dopasowanie intelektualne jest głównym czynnikiem w przyjaźni. Za to się zgodzę iż dobrze by w związku istniała przyjaźń, bo bez niej nawet na podobnych poziomach intelektualnych związek może nie przetrwać.
                    Inna sprawa to znalezienie kogoś o podobnym poziomie intelektualnym, gdzie na poziomie niskim czy średnim nie powinno być z tym problemu, ale już na wysokim problem jest, gdy taki poziom osiąga niecałe 5% ludzkości. Same studia (np. kilka fakultetów, doktoraty) nie zapewnią tego poziomu, tu trzeba wrodzonej inteligencji, sporej wiedzy ogólnej, ciekawości budowy świata, skłonności filozoficznych, bogatego wnętrza, itd. Idealnym odzwierciadleniem tego stanu rzeczy jest w naszym kraju ilość ateistów – poniżej 5%, bo żyjemy w kraju gdzie indoktrynacja jest już od dziecka stosowana niemal do każdego, i tylko człowiek z wysoko rozwiniętym intelektem jest ateistą z przekonania – bo osiągnął to drogą dedukcji. Osobiście dla mnie osoba religijna jest rozwinięta intelektualnie na poziomie 5-cio latka wierzącego w świętego Mikołaja, Wróżkę Zębuszkę, itp. – różnicy intelektualnej w porównaniu z religiami żadnej praktycznie nie ma. W idealnym świecie szukałbym kobiet dorównujących mi intelektualnie, ale złośliwa statystyka podsuwa mi znów jakieś 5% takich kobiet, i owszem zdarzały mi się z takimi (całe 2) mieć romans/przyjaźń z seksem, ale do związku znów brakowało innych rzeczy – bo sam intelekt to za mało. Zatem staram się na innych płaszczyznach czerpać radość ze związków, zostawiając inteligentne dysputy o rzeczach których większość ludzi nie rozumie - znajomym. Bez tego też da się przyjaźnić, kochać, być blisko, być ze sobą w miarę szczęśliwymi, być bliski ideału. A pełne ideały zostawmy starym pannom/kawalerom, którzy zbyt późno (lub zgoła wcale) zdają sobie sprawę że szczęście można zbudować bez tego. :-)
                    • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 15:46
                      Ja bym się tak tym intelektem nie chwalił. Z tego co piszesz jesteś pewnie trochę poniżej średniej.
                      Jak sobie wydedukowałeś, że nie ma Boga? Jakim typem ateisty jesteś? Takim, który uważa się za kawałek mięsa bez duszy czy za chodzące dobro, które samo sobie wyznacza normy moralne?:)
                      • stokrotka_a Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:32
                        lazy.eye napisał:

                        > Jak sobie wydedukowałeś, że nie ma Boga?

                        Równie dobrze można zapytać: jak sobie wydedykowałeś, że Bóg jest? ;-)
                        • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:41
                          Dokładnie. To kwestia wiary a nie dedukcji. Trzeba być naprawdę młotkiem, żeby uwierzyć, że się jest na tyle inteligentnym, żeby to wydedukować:) I do tego odczuwać wyższość wobec ludzi wierzących.
                          • stokrotka_a Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:51
                            lazy.eye napisał:

                            > Dokładnie. To kwestia wiary a nie dedukcji. Trzeba być naprawdę młotkiem, żeby
                            > uwierzyć, że się jest na tyle inteligentnym, żeby to wydedukować:) I do tego od
                            > czuwać wyższość wobec ludzi wierzących.

                            Myślę, że nie wyraziłam się jasno. ;-) Nie da się wydedukować istnienia istoty bez żadnych konkretnych przesłanek. A zatem konstruowanie rzeczywistości społecznej i życia prywatnego w oparciu o irracjonalną wiarę w istnienie nie wadomo czego jest po prostu błędem. Człowiek wierzący zazwyczaj po prostu rodzi się w wierzącym środowisku i nabywa wiarę w Boga lub inne istoty nadprzyrodzone w drodze indokrynacji religijnej realizowanej na dziecięcym umyśle. Do pozbycia się tej irracjonalnej nadbudowy religijnej potrzebny jest wysiłek intelektualny, do którego nie wszyscy są zdolni. ;-)
                            • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:59
                              Znaczy się byłaś indoktrynowana i zdobyłaś się na wysiłek intelektualny czy już urodziłaś się w szczęśliwej bolszewickio-feministycznej komórce społecznej?
                              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:09
                                O, mensanin na forum :D
                                • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:29
                                  Hę?:)
                                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:35
                                    W takim razie chyba nie ;)
                                    • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:45
                                      Przykro mi:)
                                      • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:53
                                        Ależ nic się nie stało :)
                              • stokrotka_a Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:10
                                Przytłaczająca większość dzieci w Polsce rodzi się w religijnie zindoktrynowanych komórkach społecznych i jest poddawana indoktrynacji przez zindoktrynowanych ludzi. I tak się to kręci. Dodatkowo w Polsce w indoktrynacji dzieci aktywnie uczestniczy system edukacji "świeckiego" państwa. Niezły cyrk, prawda? ;-) No i zauważ, że w przytłaczającej większości przypadków o tym w co będzie wierzyć dziecko decyduje miejsce urodzenia. Rodzi się w rodzinie katolickiej to wierzy w Pana Boga w Trójcy Jedynego. Rodzi się w rodzinie świadków Jehowy, to wierzy w Jahwe. Rodzi się w rodzinie muzułmańskiej, to wierzy w Allaha, a jak urodzi się w rodzinie hinduistów, to wierzy w Wisznu i inne bóstwa (chyba). Jedynie gdy dziecko rodzi się w rodzinie ateistów, to nie jest indoktrynowane od wczesnego dzieciństwa przy wykorzystaniu irracjonalnych wierzeń w istoty, których istnienie jest jedynie przedmiotem fantazji.
                                • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:39
                                  Pisz za siebie. Ja się urodziłem w rodzinie katolickiej i byłem wychowywany. Ty w komórce i byłaś indoktrynowana lub w co tam jeszcze wierzysz.
                                  Istotą religii nie jest wiara w rzeczy nadprzyrodzone tylko to, że człowiek jest niedoskonały i nie powinien sam sobie wyznaczać norm moralnych. Dobro jest w Bogu nie w człowieku.
                                  To co wyznają ateiści to na ogół jakaś prymitywna mieszanka bestializmu i satanizmu. Z jednej strony wierzą, że człowiek jest tylko inteligentnym zwierzęciem a z drugiej, że jest z natury dobry i sam może sobie określać normy.
                                  • stokrotka_a Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 21:15
                                    lazy.eye napisał:

                                    > Pisz za siebie. Ja się urodziłem w rodzinie katolickiej i byłem wychowywany. Ty
                                    > w komórce i byłaś indoktrynowana lub w co tam jeszcze wierzysz.

                                    Możesz to nazywać wychowaniem, ale de facto jest to indoktrynacja umysłu dziecka, które nie jest w stanie odrzucić irracjonalnych poglądów narzucanych przez dorosłych, którzy są dla niego całym światem.

                                    > Istotą religii nie jest wiara w rzeczy nadprzyrodzone tylko to, że człowiek jes
                                    > t niedoskonały i nie powinien sam sobie wyznaczać norm moralnych. Dobro jest w
                                    > Bogu nie w człowieku.

                                    O czym ty piszesz? Przecież tzw. prawa boskie są ustalane przez człowieka. Widziałeś jakiegoś Boga dyktujacego Biblię lub Koran? Gdyby prawa pochodziły od Boga, to byłyby stałe, a tymczasem zmieniane są przez ludzi w miarę upływu czasu. Są również prawa pochodzące niby od bogów (Boga), które są złe i szkodliwe. Dobro w postaci Boga (który nota bene bywa zły - w Starym Testamencie szczególnie) i zło w postaci szatan to jedynie odzwierciedlenie natury człowieka, który jest zdolny do czynienia rzeczy dobrych i złych.

                                    > To co wyznają ateiści to na ogół jakaś prymitywna mieszanka bestializmu i satan
                                    > izmu. Z jednej strony wierzą, że człowiek jest tylko inteligentnym zwierzęciem
                                    > a z drugiej, że jest z natury dobry i sam może sobie określać normy.

                                    Kochany, nie masz zielonego pojęcia o "wierzeniach" ateistów. ;-)
                                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 12:17
                                      @ stotrotka
                                      Sorry,to mialo byc wpisane do lazy .eye jako komentarz.
                                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 12:10
                                    ha ha ! dobre sobie! indoktrynowany do cna zarzuca innym ze byli indoktrynowani.To tak ja w przyslowiu: przyganial kocioł garnkowi :)
                                    Oni moze i byli a ty jestes wciaz poddawany praniu mozgu jesli po tylu latach pracy nad toba go jeszcze masz.:) .I generalnie to gadasz jak Piekarski na mekach:) Nie mozna cie brac powaznie :)
                                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 15:18
                                    Sek w tym ze atesista odzruca istnienie boga i jego wplyw na los czlowieka. W wiekrzosci przypadkow dochodzi do tego poprze obserwaje swiat i konfrontowanie tego co zmyslami i intelektem jest zmierzyc ,zwazyc,dotknac itd.
                                    My nie wierzymy ,my sie opieramy na namacalnych faktach.Kosciol wymyslil ostatnio fajna bajke do walki z ateizmem dla swych wyznawcow ze ateizm to tez wiara :) Ha ha ! Dobre!
                                    Ateizm nie jest wiara bo w momencie gdy jakies fakty sa weryfikowane jako nieprawdziwe zmienia sie punkt widzenia na nowy.Gdyby okazalo sie ze Bogg istnieje.choc maly dowod atesita by zmienil swoj punkt widzenia.
                                    Co do moralnosci to wierzysz Mojzeszowi ktory byl czlowiekiem i na dodatek kierowal sie zadza wladzy nad Izraelitami.To on ci powiedzial ze Bog dal mu 10 przykazan .Pytanie jaki mial w tym interes bo ja ludziom wladzy nie ufam a szczegolnie Kaczynskiemu i Ziobrze .Macierewicza nie wspominam.. :) JP II najbardziej ,bo on reprezentuje pokretne interesy KK ktory nie waha sie inwestowac pieniadze w fabryki broni na swiecie,tyle ze dyskretnie.Z Boforsem jednak byl skandal i tego juz nie zatuszujesz .I jak sie ma to do moralnosci boskiej? Gdzie to grzmienie twego Boga ?Zamiecione pod dywan i ani mru mru,nie ma tematu*
                      • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 21:31
                        Czytajac cie mam wrazenie ze ty tak naprawde masz wiare ale w narodowy program Dmowskiego cos co okazalo sie politycznym zakalcem i tylko indoktrynowani od dziecinstwa jeszcze wierza w cos takiego.
                        A z wiara katolicka masz tyle wspolnego co ateista z Bogiem.Mysle ze jestes bardziej ateistyczny niz kazdy ateista w tym kraju.Gadasz rzeczy ktore dla niejednego kaplana katolickiego sa po prostu herezja bo nijak sie maja do podstwy wiary chrzescijanskiej jaka jest bezwzgledna milosc blizniego.Ty zas dzielisz bliznich na tych dobrych i zlych.I tu juz jestes heretykiem zaprzeczajacym dogmatom wlasnej religii ktora jest ponoc taka idealna i ludzka. .No moze dla biskupa Hosera nie, no bo wiadomo , on swiat dzieli na dobrych chrzescijan i Zydow :) .Typowe widzenie swiata w czarno bialych kolorach dla fanatycznego bigota.
                        Zamiast interesowac sie panoszacym sie na forum Gazety ateizmem lepiej bys pojechal jako wolontariusz do Afryki walczyc z nedza i zacofaniem .Twoj Pan Bog by to docenil bardziej mniemam ,chyba ze ze uwazasz ze lepiej sie przysluzysz Bogu i wzorem krzyzowcow wystrzelal niedobitki Hutu ze zwyczajnej katolickiej milosci do blizniego.
                      • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 07:57
                        Mnie nie przeszkadza bycie biologiczna maszyna bez duszy lub wg ciebie kupa miesa :) .Nie deprecjonuje mnie to.I tak jak skonczy sie moj biologiczny cykl pojde do paichu aby dac material na rozwoj nowego cyklu zycia..Rozumiem jak moja biologia funkcjonuje ,a jak sie zestarzeje to do tego czasu odkryja dlaczego jestem niewolnikiem Boga i dlaczego wymyslono mi grzech pierworodny stygmatyzujacy mnie od zarania.
                    • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:21
                      Teraz to już gadasz o niczym:-) byle coś odpowiedzieć. Jeśli nie widzisz różnicy między przyjaźnią dwojga ludzi a przyjaźnią człowieka ze zwierzęciem to nie mamy o czym rozmawiać;-)
                      • lazy.eye Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:52
                        Najłatwiej chyba kogoś sensownego znaleźć przez rodzinę albo w pracy. Zacznij się udzielać na weselach i chrzcinach albo zmień pracę;)
                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:58
                      Rozsadnie stawiasz sprawe:)
                      Odnosnie twojej opini o poziomie inteligencji ludzi religijnych jest taka teoria oparta na statystyce ze ludzie wierzacy maja uszkodzony,lub inaczej zbudowany uklad limbiczny w mozgu
                      Sa przypuszczenia ze ma tak jakies 30% populacji.

                      Ateista z wierzacym to jak pogodzic wode z ogniem.Chociaz jesli sie wylaczy rozne wymagania a skoncentruje na jednym istotnym aspekcie sprawy to musze stwierdzic ze spotkalem sie z bardzo ognistymi i rozpustnymi seksualnie katoliczkami ktore w lozku zapominaly o dogmatach i szly na calosc ,az do zatracenia sie:) .O swoich przekonaniach na ogol przypominaly sobie gdy mialy w tym jakis interes:).W tym wzgledzie jednak popieram twoja opinie ze ateista musi szukac atesitki.wierzacy zas wierzacej.

                    • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 08:13
                      Gwoli uzupelnienia dodam ze jest wspanialy monodram w wykonaniu sp Zapasiewicza autorstwa Alberto Moravia a przedstwiony w czasach PRLu jeszcze opisujacy znakomicie watek jaki sie pojawil.Tytulu nie pamietam a na YTB go nie ma niestety.
                      Przez 45 minut wybitny intelektualista opowiada o milosci swojego zycia oraz cierpieniu duchowemu jakie mu ona zadaje swoja obojetnoscia na zaloty,aby na koncuwidzowie dowiedzieli sie ze obiekt jego milosci to sprzataczka w jego miejscu pracy ktora ma"najwspanialsza na swwiecie du..e"
                  • vikin9 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 20:17
                    Hej kalina, trzymam kciuki za Ciebie ;)
              • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:47
                Popatrz, jak księciunio z Tobą dyskutuje - nie jest w stanie zanegować przykładu który podałaś, więc dalej, niczym czołg prezentuje swój durny - oparty jedynie na gazetkach dla niegrzecznych chłopczyków - pogląd. Taki prymitywny sposób argumentowania.
                Nikt tutaj nie jest w stanie zanegować ani Twoich przeżyć, ani moich - choćby nie wiem co pisał, my obie wiemy, jaka jest prawda. Na przykład taka, że mądrzy, fajni mężczyźni chcą być w związku z kobietą nawet wówczas, gdy jeszcze nie doszło do żadnego zbliżeń. Ja to przerabiałam, moi znajomi to przerabiali, Twoi zapewne też. I niekoniecznie to byli ludzie religijni, zakładający zbliżenie dopiero po ślubie. Ale do chęci bycia z kimś wystarczyło im zaangażowanie emocjonalne, wspólność poglądów, upodobań, gustów. Uczucie rodziło im się w głowie, a nie w penisie. Ale jak widać tutaj na forum roi się od prymitywów, których - jak już wspomniałam - niewiele różni od małp, oni nie będą nigdy w stanie pojąć uczuć wyższych, dla nich liczy się tylko pełna micha i byle jakie kontakty umożliwiające im rozładowanie napięcia. Czym to się różni od życia np. psa? Niczym :)
                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:49
                  Odstaw się już od tych psów, mówię ci!
                  • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:15
                    Proszę bardzo, życie kota też jest podobne - miska, kuweta, kocice z rują. Chyba, że wysterylizowany.
                • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 14:28
                  Pitu pitu. To że niewielka część facetów angażuje się w „bycie z kimś” czysto platonicznie, to wyjątek od reguły potwierdzający ją. Od takich relacji są przyjaźnie, i to najczęściej facec-facet. Związek faceta z kobietą opiera się głownie na erotyzmie (od strony faceta),a na korzyściach finansowo/materialnych od strony kobiety (nie liczę jeszcze kierujących się sercem nastolatek). Nie są to jedyne „fundamenty” związków „romantycznych”, ale podstawa, tylko nielicznie pomijana jako priorytet przez obie płcie.
                  Takie kierowanie się głownie wyrachowaniem aby zapewnić przetrwanie swoim potomkom jest spowodowane czystym zwierzęcym instynktem rozmnażania się. Kobiety szukające głownie w facecie zaradności/pracowitości/opiekuńczości/dobrych genów (by był np. wysoki)/itd. niczym się nie różnią od innych samic szukających najsilniejszych samców do prokreacji (i wychowania potomstwa). Zatem jeśli facet szukający główne seksu niczym się nie różni od psa, to kobieta szukająca faceta z wyżej wymiotnymi cechami niczym się nie różni od suki. Obydwoje kierują się zwierzęcym instynktem chcącym pokazać swoje geny dalej. Nihil novi.
                  • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 14:46
                    Nie. Nie jest tak tylko dlatego, że Ty niczego innego w życiu nie zaznales. Rozumiem że Ciebie interesuje wyłącznie seks a Twoje kobiety kasa ale są na świecie też inni ludzie, którzy mogą i chcą żyć inaczej.
                    • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 15:05
                      Błędne wnioski wysnułaś. Pisałem o bezwzględnej większości, a nie o wszystkich. U mnie kryterium seksu pod względem wyboru partnerki jest pół na pół względem innych kryteriów, i to tylko dlatego że mam bardzo wysokie libido, i gdybym miał niższe to i seks pewnie by mniejszą niż połowiczną rolę odgrywał. Tak samo wystrzegam się partnerek szukających tylko rozpłodowego ogiera i opiekuna ogniska domowego (pisanie tylko o kasie to spłycenie zagadnienia), i obecnie posiadam partnerkę kierującą się głownie serce (miłością) – czyli taką jakiej pragnę.
                      A to że dyskutuję w temacie, to tylko dlatego iż dostrzegam mechanizmy kierujące ludźmi (resztą – w większości), i nie zgadzam się z opiniami które zostały postawione tylko na podstawie powierzchownej obserwacji, bo ludzie deklarują jedno a działają drugie.
                      • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 15:14
                        No no. Coraz większe rewelacje. Wg Ciebie osoby z wysokim libido nie mają potrzeb duchowych. Wiesz co, czy to jako figofago czy ksieciunio produkujesz caly czas te same stereotypowe bzdury.
                        • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 15:34
                          Znów źle interpretujesz. Libido niema raczej żadnego związku z potrzebami duchowymi, za to ma niepomiernie większe znaczenie z potrzebami seksualnymi. Co do stereotypów – to ja nie kieruję się głosem większości, tylko własnym, a to że czasami przecinają się moje drogi i poglądów stereotypowych – tak już jest. Hipsterem od dawna już nie jestem (wyrosłem z tego :P) by buntować się z każda popularną rzeczą i być z nią na opak.

                          p.s. za dużo zostawiłem za sobą „nici Adiadny” prowadzącej do mojej prywatnej osoby, stąd ta zmiana. ;)
                          • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:12
                            Przestań pitolić i odezwij się, jak będziesz chwilowo bez pary. O ile nie masz nic przeciwko żabom...
                            • ksiieciiuniio Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 22:31
                              Jak nie koza to żaba, ja tam wolę myszki. ;)
                              • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 08:18
                                :)))
                              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 10:06
                                To powinieneś być zadowolony, bo jedna będzie na pewno. Bardzo żywa i skora do żartów.
                                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 11:32
                                  No tak ! Ciezko kobiecie pojac meskie poczucie humoru :)
                                  • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 13:28
                                    Objaśnij mi, czego rzekomo nie zrozumiałam, bo mam dojmujące wrażenie, że to ty niewiele rozumiesz. Wyjaśnijmy więc tę sprawę.
                • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 17:46
                  Dokładnie:-)
                  Oczywiście, że znam przypadki o jakich pisałeś. Chociażby moi znajomi, którzy do czasu swoich rozwodów nie sypiali ze sobą, bo tak postanowili, chociaż nie mieszkali już z małżonkami. Tkwili w związku opartym na silnym uczuciu i przyjaźni przez ponad rok, ponieważ nie chcieli się wzajemnie skrzywdzić, gdyby coś nie wyszło, a teraz są najszczęśliwszą parą jaką znam.

                  I to również potwierdza po części to co napisałam powyżej. Ludzie winni dobierać się nie tylko na poziomie atrakcyjności fizycznej ale i duchowej, żeby się wzajemnie rozumieć i umieć uszanować.

                  Ktoś, kto dobiera sobie partnera jedynie na podstawie jego fizjonomii po prostu sam nie ma chyba nic innego zaoferowania, prócz penisa. Jeśli to komuś odpowiada- proszę bardzo, ale osobiście, uczciwie przyznam, że wolałabym być sama do końca życia, niż "żyć" z kimś tego rodzaju. To musi być drastycznie nudne, poza innymi oczywistościami.

                  Co gdy taki człowiek tą "atrakcyjność" straci? Zestarzeje się, zachoruje? Co pozostaje? A to czeka nas wszystkich, chcemy czy nie. Mężczyzna, który myśli o sobie jedynie w kategoriach "penisa" musi się ostro stresować, bo tylko ten penis i klata czynią go wartościowym, więc oby działały do śmierci, ale mniemam, że gdzieś koło 50-tki taki pan zaczyna odwiedzać panie odpłatnie, a koło 70- tki przestaje wychodzić z domu- bo nie ma z kim i do kogo;-)
                  • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 21:51
                    Wiesz co*? Podajesz swoj osobisty,indywidualny pogald na sprawe i to ma mnie przekonac?
                    Cyt ...Chociażby moi znajomi, którzy do czasu swoich rozwodów nie sypiali ze sobą, bo tak postanowili, chociaż nie mieszkali już z małżonkami. Tkwili w związku opartym na silnym uczuciu i przyjaźni przez ponad rok, ponieważ nie chcieli się wzajemnie skrzywdzić, gdyby coś nie wyszło
                    Dwie sprawy wymagaja dopowiedzenia.1/ Czy to katolicy? ale katolicy sie nie rozwodza,chyba ze to tacy pol-katolicy,wierza ale nie praktykuja jakich jest w Polsce ponad polowa. :) 2. Nie wierze ze taka decyzje podjeli wspolnie.Raczej to ona zadecydowala a on sie pokornie zgodzil bo nie mial wyboru:) Facet dla perspektywy regularnego seksu wiele wycierpi :) Ty zas uznalas ze skoro nie protestowal to sie zgodzil ? .O* naiwnosci kobieca:) I to ma mnie przekonac.? Rozbrajajaca jestes.
                    Gwarantuje ci ze jesli w juz sformalizowanym zwiazku nie bedziesz ze swym facetem uprawiac regularnego seksu to wasz zwiazek dlugo nie pociagnie.Oczywiscie twoj facet wytlumaczy ci ze nie pasujecie do siebie i znajdzie tysiac powodow ale nie wymieni jednego ze nie mial wystarczajaco duzo seksu aby czuc sie rozprezonym i zadowolonym z zycia :) .
                    Gadanie o tym ze facet "chce byc ze swa kobieta " dlatego zeni sie jest bajka dla dzieci:) Zaden facet po 25 roku zycia to nie wierzy .On zeni sie bo chce sie bzykac regularnie a nie od czasu do czasu chocby z dama do towarzystwa:) ,czy przyjaciolka .
                    Nie dasz mu tego ,predzej czy pozniej zacznie myslec o skoku w bok lub pozegnaniu cie na zawsze nawet pomimo wlasnie poczetego prze ciebie noworodka. No chyba ze trafisz na unikatowy egzemplarz z wysokim poczuciem odpowiedzilnosci.Taki ,to naprawde skarb *

                • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 08:10
                  Te wg ciebie gazetkowe, dla niegrzecznych chlopcow poglady sa podstawa powaznych swiatowych paneli naukowych,ludzie robia doktoraty ,ida olbrzymie sumy pieniedzy na badania i w ogole sa podstawa wspolczesnej psychologii.Jakos tak ominela cie ta wiedza ekspertko.Nalezy podziwiac twa hermetycznosc na sygnaly ze swiata i zamykanie sie w polskim,katolickim grajdolku.
                  No tak! zapomnialem ze swiat dla ciebie stanal na poziomie kursu biologii dla szkoly podstawowej :) .Ile to lat temu bylo? 40 ?
                  A zdradzisz kiedy mialas w rece ostatni raz jakas publikacje psychologiczna typu " Zarys..."...
                  Pewnie nie zdradzisz ., :) Szkoda ci pare zetow na ksiazke skoro tyle fajnych ciuchow jest w galeriach :)
              • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 12:00
                To zaden argument ze " i wszyscy, podkreślam słowo wszyscy moi
                > znajomi szukali partnerów podobnie rozwiniętych intelektualnie. "

                Twoi znajomi , ilu? 20 osob ? sto ? sa tylko atomem w kosmosie jakim jest ludzkosc na Ziemi. Niczego nie ilustruja.Prawo rachunku prawdopodobienstwa ze akurat tak maja. A co z reszta.Wolalby sie jednak opierac na statystyce.A one sa bo robi sie takie badania pod katem marketingowym:) tzn jak cie nacisnac abys wiecej wydal pieniedzy :)
          • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 08:26
            Jako osoba z zewnatrz znasz tylko pol prawdy.Facet duzo zniesie pod warunkiem ze ma nieziemski seks ze swa partnerka.To ze sie rozmineli duchowom to oficjalna wersja dla znajomych bo zaden facet nie przyzna sie ze seks to jego "czuly punkt".Nie przyzna ,ale zaraz zyczyna dazyc do zmiany sytuacji : )wiec w tym wypadku " zona oddalila sie duchowo"
            Inteligentni faceci tez produkuja testosteron i tez sa zwierzetami pod wzgledem swojej fizjologii. .Moze nawet bardziej bo regularnie stymulowany mozg produkuje wiecej hormonow :).To fakt a nie mit ,sprawdzony i opisany :)
          • stasi1 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 22.06.14, 22:33
            Partner moje przyjaciółki rok temu rozwiódł się z żoną po 10 latach
            A wcześniej pisałaś że Twoi przyjaciele(najlepsi znajomi) są idealni. Skoro partner przyjaciólki to nie taka daleka osoba to jednak źle o nim świadczy ten rozwód
        • ten_login_jest_niepoprawny Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 23:48
          A ja jestem babą i też oczekuję od swojego partnera między innymi określonego czasu świętego spokoju w ciągu dnia. I co w związku z tym? Nie jest to chyba wyłącznie męskie wymaganie :) Zatłukłabym faceta, który by mi cały czas siedział na głowie i zamęczał sprawami, jakimikolwiek.
          Oczekuję też, że w domu każda ze stron w tym samym stopniu interesuje się kwestiami brudnych ciuchów, jedzenia, syfu w mieszkaniu itd itp, a nie tylko ja albo tylko mój facet :)

          A co do poszukiwan partnerów: dobrze jest sobie odszukac wielkie niespełnione miłości z dzieciństwa, wieku mlodziezowego - w moim przypadku się sprawdziło, a swoje wymagania spełniamy :)
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:30
        Tak oczywiście:-) Wiesz jedno z niej mam na pewno: nie chciałabym być z kimś kto mnie wybrał tylko z uwagi na walory fizyczne.

        Poza tym widzę, że wychodzisz z założenia, że jak kobieta jest sama to powinna zaakceptować "pierwszego lepszego", nawet nachalnego, pijanego typa z baru, który wybrał ją dla jej "ładnej buzi" i absolutnie nie zadawać żadnych pytań, broń boże! Może być obleśny, bezrobotny, może być chamowaty i dziobaty, a co tam....byle był. Tylko jeśli taki ma być, to właściwie po co ma być?

        Jak zrozumiałam poznałeś panią i stwierdziłeś, że skoro jest sama i ma w dodatku dzieci to już absolutnie nie może wybrzydzać i powinna z lekkością wpuścić cię do łóżka kiedy sobie zażyczysz. Dostałeś po łapach i wielkie rozczarowanie: jak ona mogła nie chcieć? Szok normalnie.
        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 08:33
          Mysle ze nawet gdybys znalazla goscia takiego za jakiego wyszly twoje kolezanki i obecnie maja udane zycie rodzinne to bys go odrzucila.Chce abys zastanowila sie czy problem nie tkwi w tobie samej?
          To nie jest kwestia "pierwszego lepszego " ale podniesienia poprzeczki na zasadzie : skoro raz sie nie udalo to tym razem bede szukala czegos leprzego,wymarzonego.Z jednej strony szukasz , pewnie nie wiesz sam dlaczego to szukanie, a z drugiej traktujesz jako samoposwiecenie sie :)
          Pora chyba zrobic sobie rachunek strat i zyskow takiej postawy.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:15
            Ciekawa jestem skąd te wnioski:-) Niby czemu przypuszczasz, że odrzuciłabym? Jakieś argumenty, czy tylko oklepana formułka : " zastanów się czy problem nie tkwi w Tobie".
            Gdzie ja napisałam o tym, że mam bardzo wysokie wymagania i kogokolwiek odrzuciłam?

            Stworzyłeś sobie jakieś wyobrażenie o statystycznej wykształconej kobiecie po 30-tce i każdej przypisujesz bez wyjątku, że ma za wysokie wymagania, że wybrzydza i pewnie to jej wina a ja nawet nigdzie nie sprecyzowałam jakie mam wymagania:-)
            • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 19:28
              Moja wiedze i twoj obraz czerpie z praktyki.Spotykam takie dziewczyny dosc czesto,na tyle czesto ze moge sie przyjrzec i wysluchac co maja do powiedzenia.Znam sporo takich dziewczyn w sytuacji podonej do twojej :)

              Odnosnie watku o mezach kolezanek to argument jest nastepujacy.Nie jestes juz w przedziale wiekowym 15-20lat, wiek umowny, jako czas zakochiwania sie od pierwszego wejrzenia a twoja biologia zwalnia predkosc i intensywnosc produkcji hormonow ,psychika zmnienia sie pod wplywem doswidczen zyciowych....Za tzw oczarowanie ktore odpowiada za pociag do drugiej osoby odpowiadaja feromony i nasze oczekiwania.Nawet jesli spotkasz faceta , z profilem podobnym do meza kolezanki to wyznacza on bariery ktorych w wieku >30 lat nie pokonasz z roznych wzgledow.Po pierwsze wlaczy sie ostroznosc i rozsadek ktorych jest coraz wiecej u 30 latki, a to unicestwi na starcie oczarowanie ,czy zauroczenie ktore sa warunkiem stworzenia jakiejs relacji. Z tego co opisujesz niestety wylania sie jednak obraz ze poprzeczke wymagan masz dosc wysoko ustawiona.Nie zmuszam cie do pojscia do lozka z menelem z knajpy bo to bylby nonsens do kwadratu ale uwazam ze trzeba dac szanse kazdemu kandydatowi ,nawet jesli stwarza na pierwszej randce niezbyt pozytywne wrazenie.Uwazam ze 3 -4 spotkania jest wystraczajace aby poglebic opinie ,lub zmienic ja .Skoro cie zainteresowal w trakcie pisemnego, czy Skypowego zapoznania sie a potem juz nie to istnieje cos co nalezaloby lepiej przeanalizowac.Jesli intuicja czesto ci mowi "to nie ten" chc wczesniej wzbudzil zainteresowanie to znaczy ze poprzeczka jednak stoi wysoko i nalezy skazac sie na cierpliwosc i dlugie "odsiewanie ziarna od plew".Pogodzic sie tez z tym ze moze nie znajdziemy partnera.Poza tym moje doswiadczenie mowi ze pozory myla i czesto ludzie po blizszym poznaniu okazuja sie innymi niz mowila nam intuicja.
              Domyslam sie,ze uznalas iz "zaszufladkowalem cie" i budzi to twoj sprzeciw. Jasne* jednak jesli opisujesz swoj problem,to jest nie do unikniecia szufladkowania , o ile szkicujesz tylko sprawy ktore cie dotycza.Bez wiekrzej ilosci informacji trudno rozsadnie radzi i na dodatek indywidualnie.
              Uwazam ze jesli chcesz tak naprawde dobrej i rozsadnej rady powinnas rozmawiac o tym z przyjaciolkami i to kilkoma, nie na forum.Kilka osob zawsze widzi inaczej spawy ale jesli pojawi sie jakis wspolny watek dobrze by bylo zastanowic sie czy nie maja racji.
        • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:45
          Prawda, że to dziwne, że tym znawcom ludzkiej natury, którzy posiedli wiedzę na tematy wszelakie i którzy natrętnie zalecają takim jak ty obniżenie wymagań, jakoś nigdy przy takich okazjach nie zaświta myśl, że ta niewiedząca czego chce, choćby z postu facia60, to właśnie taka desperatka, która posłuchała tej rady?

          Tylko że niestety rozsądek może podpowiadać obniżenie wymagań, ale emocje swoje i stwierdzenie sama nie wiem, czego chcę oznacza po prostu nie mogę się przemóc, nie chcę z tobą sypiać, nie chcę z tobą żyć. Czy panowie naprawdę mają tak wielkie mniemanie o sobie, że nie potrafią połączyć prostych faktów? Gdy jest chemia, nie ma takich problemów i nie ma niezdecydowania. No sorry.
          • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 10:51
            Ci "znawcy natury" to w gruncie rzeczy albo trolle, albo nieszczęśliwi ludzie, którym życie zrobiło krzywdę, dlatego musieli sobie ją jakoś zracjonalizować durnymi bajkami. I teraz czują się ewangelizatorami tych teorii.
            • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:01
              A ja myślę, że po prostu puszczają to, czego nie wypada powiedzieć nikomu w twarz, żeby troszkę sobie ulżyć, choć niekoniecznie rzeczywiście tak myślą. Bo w prywatnych rozmyślaniach czy w kontakcie twarzą w twarz z drugim człowiekiem jednak musieliby spojrzeć na problem wieloaspektowo, żeby nie wyjść na głąba, a na forum takie lateralne spojrzenie jest nawet niewskazane, bo ile tu się tekstu zmieści i ile tego tekstu rozmówca przetrawi? No nie wiele, co nie?
              • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:03
                No to mówię, że trolling :)
                • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:05
                  Nie trolling tylko ludzka natura.
                  • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:06
                    Ale co, wierzysz że serio istnieją tacy durni kolesie?
                    • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:08
                      Wszyscy tacy jesteśmy.
                      • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:10
                        Ja się tak nie czuję.
              • mendigo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 11:05
                „Niewiele”, matko bosko. OK, pojawiły się pierwsze symptomy forumowego otępienia. To idę.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:52
            Absolutnie się zgadzam:-)

            Pamiętam jeszcze jak ja byłam w szczęśliwym związku, moja przyjaciółka szukała dla siebie partnera. Nie jakoś desperacko ale rozglądała się. Miała swoje pasje, zainteresowania, pracę, była (jest) atrakcyjna więc nie był to dla niej dramat a raczej jeden z aspektów życia.

            Problem w tym, że jej rodzina bardzo mocno naciskała na to by się ustatkowała- jako najstarsza córka, już po 30-tce. "Sprowadzali" jej kawalerów, a to syn koleżanki mamy, a to sąsiad siostry... W końcu pod naciskiem rodziny związała się z pewnym mężczyzną. Był fantastyczny, adorował ją, nosił na rękach, był porządny, pracowity- generalnie, gdyby wziąć tabelkę i spisać cechy- ideał.
            Problem w tym że ona go nie kochała i pomimo szczerych prób (dużo spędzanego wspólnie czasu, rozmowy) nie była w stanie go pokochać. Właśnie wtedy popadła mi w depresję. Z jednej strony presja rodziny- bo "już czas" i "nie wybrzydzaj" a z drugiej idealny facet- jej kompletnie obojętny. Nigdy nawet nie doszło między nimi do zbliżenia bo ona po prostu nie mogła się zmusić. Każdy z boku dziwił się właśnie tak jak niektórzy tutaj: Ona już po 30-tce, sama, a wybrzydza i marudzi chociaż trafił się "porządny". No wariatka.

            Ona jednak nie dała rady, rozstawiła go i kilka miesięcy później poznała obecnego męża, którego kocha nad życie prawie:-) Jak później rozmawiałyśmy, powiedziała, że gdyby jednak wyszła za poprzednika, jak chciała rodzina, to niestety oboje byliby nieszczęśliwi do końca życia, bo do miłości zmusić się nie da. Albo jest chemia albo jej nie ma i tutaj żadne "cechy idealne" lub tylko "wystarczające" nie mają znaczenia.



          • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 08:26
            Ta twoja " chemia " to po prostu czysty biologizm ):) niestety.W ten sposob Natura przyciaga do siebie mezczyzne i kobiete o dobrym dopasowaniu genetycznym aby splodzili potomka o najbardziej zoptymalizowanym dopasowaniu do warunkow srodowiskoych .Niekoniecznie musza sie "przyjaznic" czy "darzyc wielkim uczuciem duchowymSa po prostu biologicznie dopasowani.Natura pcha ich ku sobie poprzez feromony .jest to atawizm ze swiata czysto zwierzecego wiec trudno odzrucic przekonanie o "ludzkim " charakterze ludzi skoro ujzywaja zwierzecych metod zblizania sie ku sobie. To jest ta cala twoja "chemia"
            Potem mowi sie o toksycznych zwiazkach ze "pozabijaliby sie ale zyc bez siebie nie moga".Natura jest slepa i dlatego plata nam figle, niestety.
        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 19:36
          Popelniasz jeden z podstawowych bledow kobiet szukajacych partnera.Swiadczy on o braku znajomosci mezczyzn.
          cyt..nie chciałabym być z kimś kt
          > o mnie wybrał tylko z uwagi na walory fizyczne.

          Otoz wyobraz sobie ze poped czy jak kobiety wola "zainteresowanie" u facetow zaczyna sie od atrakcyjnosci wizualnej kandydatki :) .Statystyczny facet o intelekcie,osobowosci,talentach... itp mysli na na szarym koncu.Jego zainteresowanie wlasnie wzbudza atrakcyjny wyglad. Tak skonstruowala go Natura i w wielu przypadkach faceci wlasnie szukaja sobie ladnych partnerek i na poczatek nie mysla zupelnie ile doktoratow ma za soba :) .Musisz sie niestety na to przygotowac ze beda cie oceniali po wygladzie a nie po przymiotach .
          • wyzuta Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 20:16
            Niekiedy doktoraty pozytywnie wpływają na wygląd :)
    • pyzzi Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 17:37
      Kalina, nie szukaj.
      Pomyśl odwrotnie, bo to co piszesz to błędne koło.
      Kiedy szukasz, skupiasz się na braku, a to wszyscy jakimś cudem wyczuwają. Zacznij od tego, żebyś dobrze poczuła się ze sobą i Była Sobą. Bądź raz królową albo gwiazdą, a co :)
      Nabierz mocy i zażycz sobie, żeby fajny facet dla Ciebie sam się znalazł.
      Po prostu zażycz sobie.
      Rozwal schemat, że nigdzie nie ma wolnych tzw. normalnych facetów - jak o tym ciągle myślisz, to ich nie będzie.
      Zażycz i potem odpuść sobie oczekiwania.
      Trudne ? Owszem, ale każdą zmianę w swoim życiu zaczyna się od siebie.
      I pamiętaj, w życiu masz to, w co wierzysz. Jak nie wierzysz że jakiś chłop się znajdzie, to voila - jest to samospełniająca się przepowiednia :)

      • przeciezwiadomo Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 18.06.14, 18:09
        > I pamiętaj, w życiu masz to, w co wierzysz. Jak nie wierzysz że jakiś chłop się
        > znajdzie, to voila - jest to samospełniająca się przepowiednia :)
        >

        Takie bajki to tylko u Paulo Coehlo :D


        https://www.mysli.com.pl/-kiedy-czegos-goraco-pragniesz_83718.html
        • mali-nki Polecam 18.06.14, 20:55
          spiewanie w chorze (ale nie zenskim oczywiscie) - sprawdzilo sie w wielu przypadkach co do tworzenia sie par

          woluntariat gdzies, moze nawet poza PL - np summer workcamp albo woluntariat w twojej miejscowosci- czesto skupia fajnych ale samotnych ludzi

        • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:22
          Akurat chyba prawda:-)
        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 07:59
          Ano bajki! A przekladajac to na jezyk praktyczny jest to apel aby byc aktywnym w szukaniu i nie
          nie upadac na duchu w wierze ze znajdzie sie kogos dla siebie
          Tkwi w tym naiwna tez wiara nastolatki ze kobieta spotka ponownie goscia ktory zauroczy ja tak ze straci dla niego glowe.jednym slowem "Prince Charming".
          Bedac juz po 30tce ,w kazdym kandydacie wiecej znajdzie wad niz zalet i problem tkwi nie w tym ze nie ma tych normalnych facetow ale w zawyzonych kryteriach wyboru autorki.
          Czytalem kiedus o pewnym gosciu z Australii co mial 50 lat i 2 zwiazki za soba.Podszedl metodycznie.Zrobil sobie liste cech jakie ma miec kandydatka ,taka idealna partnerka i i po rozeslamu parunastu tysiecy ofert i 3,5 latach odsiewania propozycji w koncu znalazl te idealna.Ponoc jest zadowolony. Mozna i tak, ale widze w tym wiecej determinacji niz zdrowego podejscia.
          • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:32
            Ponownie jestem ciekawa, skąd niektórzy tutaj znają moje "zawyżone" wymagania, skoro nigdzie ich nie wymieniłam? Wyjaśnisz mi?

            Każdy ma jakieś wymagania, wiek też robi swoje i nie ma sensu robić z siebie "nastolatki", która prócz oględnej fizjonomii, najczęściej nie ma żadnych innych wymagań.

            Kilka osób tutaj już pisało mi, że mam za wysokie wymagania. Owszem wymagania mam, jakie- wysokie czy niskie- moja sprawa ale porównując się do otaczających mnie kobiet, wydaje mi się, że całkowicie mieszczę się w normie:-)

            Nie zamierzam jednak zmniejszyć moich wymagań do zera, ponieważ wiążąc się z "kimkolwiek" byle był- byłabym nieszczęśliwa.
            Partner nie jest mi potrzebny w charakterze mebla- byle był w domu, ale w charakterze przyjaciela i towarzysza życia, więc jakieś wymagania jednak powinien spełniać, tak samo jak ja powinnam jako partnerka- prócz po prostu "bycia".
            • miau.weglowy Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 21:41
              wymagan nie ma co zmniejszac, bo nic z tego nie wyjdzie. cale zycie slyszalam, ze mam za wysokie wymagania i nikt nie dociagnie, a jednak jakos zdazylam byc i zona i miec pare innych zwiazkow. a jak raz posluchalam ojaglupia i zanizylam, to na dobre mi to nie wyszlo. wiec tobie tez odradzam
            • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 08:27
              To ie jest kwestia wyselekcjonoweania swoistych cech kadydata ale oczekiwan ze w spotkaniu zagraja emocje jakie odczuwalas gdy poznalas swego meza.To jest ta zawyzona poprzeczka.
              Twoj maz byl swoisty i jedyny w swoimrodzju.Przyzwyczailas sie do niego,spelnial twoje oczekiwania,mialas z nim poczucie bezpieczenstwa , a tu nagle pojawia sie facet z Kosmosu,innego swiaa,z innymi rekcjami,slownictwem ,reakcjami.Jednym slowem NIEZNANY *,OBCY * .Tu jest ta bariera.Oczarowac cie nie moze bo w mozgu wciaz chcesz lub porownujesz medela do swego meza. A poza tym feromony,tak potrzebne do zagrania "chemii" ,25 latka a 35 latka sa o 50% mniej intensywne ,Tak biologia sygnalizuje dopasowanie wasze na poziomie biologicznym.Natura zas chetnie by ci podsunela wlanie mlodzika ,pare lat mlodszego od ciebie.Ten z pewnoscia dostarczy ci "chemie ",pytanie tylko czy dostarczy ci poczucia bezpieczenstwa?
              Ogolnie to mysle ze u ciebie ta "normalnosc" poszukiwanego faceta zwiazana jest z podobienstwem do twego meza.
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 02:21
        Wiesz co- to chyba jedna z najmądrzejszych rad jakie usłyszałam:-) Naprawdę dziękuję :-D
    • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 11:50
      Po prostu pewne osobniki nie rozumieją i nigdy nie zrozumieją, że błyskotliwość, inteligencja + poczucie humoru mogą być seksowne. Nawet na odległość.
      Inna rzecz, że niektóre osobniki, te bardziej sprytne, rozumieją to aż za dobrze, prezentując ową w korespondencji na portalach randkowych. Zaangażowanie następuje zanim się te osoby spotkają, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.
      • raohszana Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 12:04
        przeciezwiadomo napisała:
        > Po prostu pewne osobniki nie rozumieją i nigdy nie zrozumieją, że błyskotliwość
        > , inteligencja + poczucie humoru mogą być seksowne. Nawet na odległość.
        *
        Bo to jest ten gatunek, dla którego wymyślili ten rodzaj porno, którego za nic nie mogę zrozumieć - tylko zbliżenia na genitalia i rein-raus, jak to śpiwoli ci z Rammsteina. Co w tym podniecającego to chyba i Konfucjusz by nie wydumał.

        > Inna rzecz, że niektóre osobniki, te bardziej sprytne, rozumieją to aż za dobrz
        > e, prezentując ową w korespondencji na portalach randkowych. Zaangażowanie nast
        > ępuje zanim się te osoby spotkają, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.
        *
        Tak jest, tym bardziej, że nawet jak taki osobnik gafę strzeli to łatwiej wybrnąć i zwieść, że nie o to chodziło, że pisanie to tylko 7% przekazu i tak do uśmiechu. Dlatego uważam, że nie ma co czekać ze spotkaniem, dopiero potem można się w pełni cieszyć, bo jak pokazuje forum - dziwne typy szybkichłódek czy innych guciuf się trafić mogą.

        Inna kwestia - ja to się zastanawiam, czy łódek nie jest takim jednym kolesiem, którego trafiło mi się nieszczęśliwie poznać. Rzeczony typ miał wielką pretensję do kobiet o wszystko, bo to ich wina, że on np. nie ma takiej pracy jak by chciał, doktoratu, tego, tamego. No i też go nie chcą, a on przecież seksu chce i powinny dać, bo on taki mądry. Pytanie o zainteresowania - no, ciekawe i inteligienckie trzeba mieć. A jakie to są ciekawe? No takie, jak on ma. Ale kobiety gópje, nic nie rozumią, nie chcą go.
        • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 12:11
          raohszana napisał:


          > *
          > Tak jest, tym bardziej, że nawet jak taki osobnik gafę strzeli to łatwiej wybrn
          > ąć i zwieść, że nie o to chodziło, że pisanie to tylko 7% przekazu i tak do uśm
          > iechu. Dlatego uważam, że nie ma co czekać ze spotkaniem, dopiero potem można s
          > ię w pełni cieszyć, bo jak pokazuje forum - dziwne typy szybkichłódek czy innyc
          > h guciuf się trafić mogą.

          Albo figów przekształconych na księciów.

          >
          > Inna kwestia - ja to się zastanawiam, czy łódek nie jest takim jednym kolesiem,
          > którego trafiło mi się nieszczęśliwie poznać. Rzeczony typ miał wielką pretens
          > ję do kobiet o wszystko, bo to ich wina, że on np. nie ma takiej pracy jak by c
          > hciał, doktoratu, tego, tamego. No i też go nie chcą, a on przecież seksu chce
          > i powinny dać, bo on taki mądry. Pytanie o zainteresowania - no, ciekawe i inte
          > ligienckie trzeba mieć. A jakie to są ciekawe? No takie, jak on ma. Ale kobiety
          > gópje, nic nie rozumią, nie chcą go.

          Oj, przeceniasz. Łódek nie potrafi jednego zdania bezbłędnie sklecić, doktorat nie leży w zasięgu jego możliwości, obawiam się, czy nawet egzamin na koniec gimnazjum by zdał.
          Poza tym on nie ma pretensji do kobiet w sumie, uważa jedynie, że wie lepiej od nich czego chcą, i że wszystkie chcą tego samego :)
        • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 08:43
          No i w tym jest sedno * Brak wiedzy *podstwowej cyt ... Co w tym podniecającego to chyba i Konfucjusz by nie wydumał. "
          Nie wiem czy wiesz ale Konfucjusz zalecal dobremu wladcy kilkanascie zon i kilka setek dzieci czyli bycie aktywnym seksualnie.Dla zdrowia fizycznego i psychicznego .Inne czasy inna tradycja ,inna kultura.
          Ubolewam tylko ze nie wiesz co to prawdziwa cielesnosc i jak ona potrafi stymulowac .W takiej sytuacji jak mozemy w ogole rozmawiac o pewnych aspektach zycia skoro to rozmowa "gluchego ze slepym ".
          Ujawnie ci wiec pewien fakt biologiczny o ktorym informuje skarzace sie zony kazdy seksuolog.
          Facet musi wspolzyc *a wiec uprawiac seks.Absencja seksualna wywoluje w jego organizmie stan malo komfortowego napiecia czyli stres co przeklada sie na agresje i w ogole pogorszenie wydajnosci jako "maszyny ludzkiej" i pogorszenie stanu zdrowia.Regularnie wspolzyjacy facet jest optymista,o dobrej kondycji zdrowotnej i bardzo kreatywny.
          Sa badania ,sa twarde fakty.
          Tego wlasnie kobiety nie potrafia zrozumiec bo ich biologia inaczej funkcjonuje .Raczej nie chca dopuscic do siebie informacji ze facet a wiec czlowiek inaczej funcjonuje w sferze ktora one uwazaja za WYLACZNIE "kobieca".Ano jednak sa dwa to dwa rozne swiaty wspolistniejace obok siebie.Rownolegle co wcale nie oznacza ze gorsze.Uzupelniajace sie.Tak Natura nami kieruje.
          • raohszana Re: Weź pan nie pierdziel 23.06.14, 20:42
            Gdybyś Ty jeszcze doczytał i zrozumiał co było napisane to by było dobrze. Ale nie zrobiłeś, wobec tego dalej bijesz pianę i odpowiadasz na własne wymysły. Ewidentnie dajesz radę rozmawiając sam ze sobą, przynajmniej nikt nie twierdzi, że ma inne poglądy.

            I już daruj sobie tę psychoanalizę za dychę, co? Nudne to i głupie.
            • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 11:55
              Rozumiem dobrze.Przeczytaj cale forum a nie wyrywki i pojmiesz dokladnie to co wielokrotnie pisalem.Nie rozumiecie facetow i ich swiata, a wypowiadacie sie jak ekspertki od spraw mezczyzn.
              Odrzucacie podstawowe cechy , oczekiwania i priorytety meskie i dziwicie sie ze brak wam komunikacji :) z nimi.
              Chyba jasno sie wypowiadam .
              Olewam inwektywy jakimi mnie sie obdarza a ktore maja sluzyc jako argumenty tych ignorantek-ekspertek ...
              • raohszana Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 22:11
                Nie zrozumiałeś. Bardzo mię przykro, że system zawiódł i zwykłe czytanie ze zrozumieniem nie wchodzi. Trudno.
                • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 09:01
                  Vice versa.Przeczytaj forum od poczatku i uruchom myslenie a nie emocje
          • helenka333 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 09:56
            Heloł! Nie wiem jakie Ty kobiety znasz, i jak do tego się mają Twoje biologiczne teorie, ale zarówna ja, jak i większość moich koleżanek, też ma silną potrzebę uprawiania seksu. Nie raz mi się zdarzało, że częściej miałam ochotę niż mój partner. Nie rozumiem, dlaczego tak podkreślasz silne parcie mężczyzn do seksu, tak jakbyś zapominał, że kobiety też mają z tego przyjemność i też przecież są żywymi stworzeniami, które mają zakodowaną chęć przedłużenia gatunku. Wiadomo każdy ma inny temperament, ale tak jak są faceci, którzy jak chociaż raz na dzień sobie nie ulżą to ich rozsadza, tak samo są kobiety, które jak się raz dziennie nie bzykną to chodzą wk...
            • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 10:59
              Z przyjemnoscia czytam twoja wypowiedz bo potwierdza to co juz twierdzilem od poczatku ze kobiety tu starajace sie narzucic opinie to to margines , niezyciowe. Ty jestes ta prawdziwa kobieta spoza tego forum.Pewnie dlatego nie zabierasz glosu za czesto ,bardzo rozsadnego i wywazonego .

              Pojawil sie problem od samego pocztaku ze psychologia ewolucyjna to "meskie zlewki i chore teorie" wg sporej czesci dyskutantek . Opublikowalem tez dane na temat meskich oczekiwan co do zwiazku z partnerka co wywolalo fale oburzenia i zakwestionowanie ze seks to nie jest wazna sprawa w zwiazku i w2 ogole to jakas obsesja moja:) ,jest prymitywny i znamionuje zwierzecy charakter,deprecjonuje mezczyzn .Poczytaj cale to forum a usmiejesz sie .Te pare hejterek na innych forach tez usilowalo mi przegryz gardlo jako choremu prymitywowi
              Dlatego tak mocno podkreslam ze seks, raczej regularny seks dla faceta jest tak wazny bo wyszlo to w globalnych badaniach.Faceci stawiaja go na pierwszym miejscu oczekiwan ..Zakwestionowano to. Uznalem wiec ze te oburzone kobiety nie rozumieja swiata mezczyzn. Dla mnie jest jasne ze swiat meski i swiat kobiet to dwa rozne swiaty,Wcale nie ma gorszych czy lepszych,bardziej prymitywnych czy jak wola "zwierzecych" ale po prostu rownoleglych i uzupelniajacych sie.Znajomosc sposobu myslenia drugiej plci jest wazna do tworzenia udanego zwiaku bo gwarantuje lepsza komunikacje .Ot Co!
              • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 11:09
                LOL.
              • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 11:18
                speedboat8 napisał(a):

                > Pojawil sie problem od samego pocztaku ze psychologia ewolucyjna to "meskie z
                > lewki i chore teorie" wg sporej czesci dyskutantek .

                Psychologia ewolucyjna jest jedynie zbiorem niezweryfikowanych hipotez. Nikt jeszcze nie zdołał przeprowadzić eksperymentów, które dowodziłyby prawdziwości tych hipotez. Posługiwanie się w dyskusji nieudowodnionymi tezami, to mniej więcej to samo co odwoływanie się do tez religijnych.
                • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 11:58
                • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 12:15
                  Slepa lub glupia maszyna jak jest moderator ( niby) wycial mi cos co wcale nie bylo obrazliwe wiec powtorze

                  Nareszcie cos konkretnego
                  Odpowiem ci cytatem z ksiazki Felipe Fernandez-Armesto pt "Wiec myslisz ze jestes czlowiekiem?-krotka historia ludzkosci".To facet od historii srodowiska i biologii.Profesor w Toledo. Ksiazka nie byla subsydiowana przez katolickie osrodki :) Mysle wiec ze autorytet na ktorym mozna sie oprzec w tak dyskusyjnej materii jaka jest ewolucja.
                  (...) Teoria ewolucji ... przypomina religie: ewolucja pelni role namiastki Opatrznosci ,decydujac o wszystkim co sie dzieje na Ziemi.jest bardziej przekonujaca ,bardziej przystajaca do aktualnej naszej wiedzy o naszej planecie - jesli* potraktujemy ja jak chaotycznzy system,pelen niewykrywalnych sciezek,nierozpoznawalnych przyczyn i nieprzewidywalnych skutkow.Mimo to podstawowego modelu nie da sie racjonalnie podwazyc(...) To ostanie zdanie jest esencja mojej odpowiedzi na twoj post .
                  Czytam sporo roznych materialow z psychologii praktycznej i widze ze w zasadzie nie ma psychologa ktory by sie nie odwolywal do psychologii ewolucyjnej lub przynajmniej jej nie cytowal .Oznacza to ze swiat nauki ja zaakceptowal jako wartosciowa czesc nauki.
                  • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 12:44
                    speedboat8 napisał(a):

                    > (...) Teoria ewolucji ... przypomina religie: ewolucja pelni role namiastki O
                    > patrznosci ,decydujac o wszystkim co sie dzieje na Ziemi.jest bardziej przekonu
                    > jaca ,bardziej przystajaca do aktualnej naszej wiedzy o naszej planecie - j
                    > esli* potraktujemy ja jak chaotycznzy system,pelen niewykrywalnych sciezek,nier
                    > ozpoznawalnych przyczyn i nieprzewidywalnych skutkow.Mimo to podstawowego model
                    > u nie da sie racjonalnie podwazyc(...) To ostanie zdanie jest esencja mojej od
                    > powiedzi na twoj post .

                    Najpierw przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, a potem odpowiadaj. ;-) Przecież ja nie kwestionuję teorii ewolucji, za którą przemawiają liczne dowody kopalne, genetyczne jak i eksperymenty czy badania nad współczesnymi ewolucyjnymi zmianami różnych form życia (np. bakterii, roślin).

                    > Czytam sporo roznych materialow z psychologii praktycznej i widze ze w zasadzie
                    > nie ma psychologa ktory by sie nie odwolywal do psychologii ewolucyjnej lub pr
                    > zynajmniej jej nie cytowal .Oznacza to ze swiat nauki ja zaakceptowal jako wart
                    > osciowa czesc nauki.

                    Odwoływanie się do hipotez przez naukowców nie dowodzi wcale ich prawdziwości. Podobnie odwoływanie się do tez religijnych przez miliony wierzących uczonych nie dowodzi, że tezy te są prawdziwe. Jeśi chodzi o hipotezy psychologii ewolucyjnej, to póki co pozostają one tylko nieudowodnionymi twierdzeniami.
                    • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 12:50
                      Ale trudno je racjonalnie podwazyc. Tak jest w ogole z cala psychologia, ale ja wykorzystujemy praktycznie i sa efekty.Pojawila sie teraz neuropsychologia ktora juz wydaje pierwsze owoce w postaci udowodnienia namacalnego w postaci obrazow skanow elektromagnetycznych ze kobiety w czasie ogladania zdjec atrakcyjnych modeli plci przeciwnej uruchamiaja osrodek pamieci a faceci osrodek erekcji.To dokladnie twierdzila psychologia ewolucyjna
                      • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 13:07
                        Poza tym eksperymenty empiryczne potwierdzaja ze kobiece cialo przygotowuje sie do penetracji w zetknieciu z bodzcami seksualnymi np ogladaniem filmow porno,podczas gdy umysl nie odczuwa podniecenia .Kobieta w takiej sytuacji nie rejestruje mentalnie jako "podniecenia" ale cialo juz tak.Byly takie eksperymenty w Anglii ,jest film na YTB
                        Toz to wlasnie twierdzi ps ewolucyjna ze jestesmy poddawani tym samym mechanizmom Natury co zwierzeta.Jestesmy czescia Natury prze sam fakt ze jestesmy zbudowani z tych samych pierwistkow co nieozywiona natura.Ostanio dotarla do mnie ksiazka o "niebezpiecznych ideach" jedn z autorow stwierdzil ze w swietle tego co wiemu juz teraz trudno jest postwic wyrazna granice co jest ozywione a co nieozywione biorac pod uwage tempo zmian ktore trwaja miliony lat .Nie wykluczal ze kamien za miliony lat moze sie okazac ozywiona materia.
                        Chce ci przekazac ze powoli wydzieramy Naturze jej tajemnice ,w wielkich bolach ale wydzieramy .Psychologia ewolucyjnie jest czescia teorii ewolucji i weryfikowanie odbywa sie wlasnie z takim i wielkim wysilkiem z uwagi na potwornie powolne tempo zmian w obrebie materii .Ale juz pierwsze rezultaty sa. ..
                        • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 13:52
                          speedboat8 napisał(a):

                          > Poza tym eksperymenty empiryczne potwierdzaja ze kobiece cialo przygotowuje
                          > sie do penetracji w zetknieciu z bodzcami seksualnymi np ogladaniem filmow porn
                          > o,podczas gdy umysl nie odczuwa podniecenia .Kobieta w takiej sytuacji nie r
                          > ejestruje mentalnie jako "podniecenia" ale cialo juz tak.Byly takie eksperymen
                          > ty w Anglii ,jest film na YTB

                          Weź mnie nie rozśmieszaj. ;-)

                          > Toz to wlasnie twierdzi ps ewolucyjna ze jestesmy poddawani tym samym mechanizm
                          > om Natury co zwierzeta.Jestesmy czescia Natury prze sam fakt ze jestesmy zbu
                          > dowani z tych samych pierwistkow co nieozywiona natura.

                          No, skoro jesteśmy zbudowani z tych samych pierwiastków, co nieożywiona natura, to powinniśmy się zachowywać jak atomy tlenu lub kamienie. ;-) Daj sobie spokój z takimi analogiami. ;-)

                          > Ostanio dotarla do mnie
                          > ksiazka o "niebezpiecznych ideach" jedn z autorow stwierdzil ze w swietle tego
                          > co wiemu juz teraz trudno jest postwic wyrazna granice co jest ozywione a co n
                          > ieozywione biorac pod uwage tempo zmian ktore trwaja miliony lat .Nie wyklucza
                          > l ze kamien za miliony lat moze sie okazac ozywiona materia.

                          Jestem pod wrażeniem! Za miliony lat może okazać się, że kamień ma świadomość, ale ja już tego nie doczekam! ;-)

                          > Chce ci przekazac ze powoli wydzieramy Naturze jej tajemnice ,w wielkich bolach
                          > ale wydzieramy .Psychologia ewolucyjnie jest czescia teorii ewolucji i wery
                          > fikowanie odbywa sie wlasnie z takim i wielkim wysilkiem z uwagi na potwornie p
                          > owolne tempo zmian w obrebie materii .Ale juz pierwsze rezultaty sa. ..

                          Dziękuję ci za szczere chęci, ale ja nie kupuję spekulacji pseudonaukowych. ;-)
                      • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 13:47
                        speedboat8 napisał(a):

                        > Ale trudno je racjonalnie podwazyc.

                        Tezy religijne też trudno podważyć racjonalnie. Natomiast w przypadku hipotez naukowych nie ma potrzeby podważania, bo pozostają one tylko hipotezami dopóki nie zostaną udowodnione.

                        > Tak jest w ogole z cala psychologia, ale ja
                        > wykorzystujemy praktycznie i sa efekty.

                        Tezy religijne też są wykorzystywane praktycznie i są tego efekty, a jakże. ;-)

                        > Pojawila sie teraz neuropsychologia kt
                        > ora juz wydaje pierwsze owoce w postaci udowodnienia namacalnego w postaci obr
                        > azow skanow elektromagnetycznych ze kobiety w czasie ogladania zdjec atrakcyj
                        > nych modeli plci przeciwnej uruchamiaja osrodek pamieci a faceci osrodek ere
                        > kcji.To dokladnie twierdzila psychologia ewolucyjna

                        Wiesz, religia "twierdzi", że jakaś tam kobieta modliła się do JP II i dzięki temu jej nieuleczalna choroba cofnęła się. Czyli stało się dokładnie to, co twierdzi religijna teza dotycząca cudów. ;-) Zgodność pewnych obserwacji z teorią może być czysto przypadkowa lub wynikać z innych, nieznanych człowiekowi czynników.
                    • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 13:24
                      Jest jeszcze cos.
                      Nad zalozeniami psychologii ewolucyjnej pracowal olbrzymi zespol interdyscyplinarny. Gdy odrzucimy jej zalozenia to rodzi sie logiczne pytanie : po co istnieje w ogole zycie w Kosmosie.?Jaki jest sens istnienia czlowieka , zwierzat,wszelakich form zycia ,czyli ozywionej materii?
                      Jak do tej pory psychologia ewolucyjna dosc przekonywujaco odpowiada na te wazkie pytania i wypelnia luke w odwiecznym ludzkim pytaniu o sens zycia w Universum.
                      Jako racjonalistka mysle ze rozumiesz ze jest to moze i substytut prawdziwej wiedzy oparty na naszym mysleniu przyczynowo-skutkowym ale z pewnoscia nie religia.
                      Z pewnoscia ulatwia zrozumienie roznych mechanizmow rzadzacych Natura.Zreszta jest wciaz weryfikowana nowymi odkryciami w naszym mozgu przy pomocy skanow elektromagnetycznych .Wreszcie cos mozna zmierzyc ,zwazyc,policzyc ..
                      • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 13:56
                        speedboat8 napisał(a):

                        > Jest jeszcze cos.
                        > Nad zalozeniami psychologii ewolucyjnej pracowal olbrzymi zespol interdyscypli
                        > narny.

                        Zespół zajmujący się spekulacjami nie robi na mnie wrażenia, niezależnie od jego wielkości. ;-)

                        > Jako racjonalistka mysle ze rozumiesz ze jest to moze i substytut prawdziwej wi
                        > edzy oparty na naszym mysleniu przyczynowo-skutkowym ale z pewnoscia nie reli
                        > gia.

                        Nie jest to religia, ale jeśli ktoś przyjmuje nieudowodnione tezy za prawdę, to zachowuje się jak wierzący. A substytutów wiedzy to ja nie chcę. ;-)

                        > Z pewnoscia ulatwia zrozumienie roznych mechanizmow rzadzacych Natura.Zreszta j
                        > est wciaz weryfikowana nowymi odkryciami w naszym mozgu przy pomocy skanow ele
                        > ktromagnetycznych .Wreszcie cos mozna zmierzyc ,zwazyc,policzyc ..

                        Wiara w Boga pozwala wytłumaczyć wszystkie mechanizmy rządzące naturą. ;-)
                        • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 17:43
                          Spodziewalem sie czegos konkretniejszego a przeczytalem same wybuchy emocji.
                          Czy to maja byc argumenty ? typu " wez mnie nie rozsmieszaj !"
                          Ciesze sie ze pare osob zademonstrowalo ze podzielaja moj punkt widzenia
                          Szkoda mi czasu na przepychanie sie z toba.Rozczarowalas mnie bo sadzilem ze jednak potrafisz rozroznic swiat religii od swiata racjonalnego
                          Poszukam tego filmu i za jakis czas tu podrzuce link, bez ochoty na dyskusje w stylu " wez mnie nie rozsmieszaj ".
                          • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 17:58
                            Przeczytalem jeszcze raz te pare wyman mysli.Rozmawiamy jak gluchy ze slepym.Zupelnie nie zrozumialas pierwszego postu ,tego z cytatem .zafiksowalas sie na twierdzeniu ze psychologia ewolucyjna to religia nie podajac wlasciwie zadnego argumentu poza osobistymi twoimi ocenami.
                            Chetnie bym uslyszal od ciebie odpowiedz na pytanie : W jakim celu w swiecie istnieje w ogole zycie, czy materia ozywiona.? podaj cel, sens istnienia zycia ! odwolujac sie do racjonalnych argumentow .
                            Ja ci podalem dlaczego tak trudno udowodnic tezy psychologi ewolucujnej .Jest to przerazliwie wolne tempo zmian ale trudno ja racjonalnie zakwestionowac bo jest logiczna i kompletna.Pojawiaja sie powoli rozne dowody ze psychologia ewolucyjna ma racje .Do ciebie badania ankietowe, skany elektromagnetyczne nie przemawiaja. Moze ta absolutna negacja u ciebie tez jest jakas forma wiary religijnej choc tak polemizujesz z religia.
                            • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 18:50
                              speedboat8 napisał(a):

                              > Przeczytalem jeszcze raz te pare wyman mysli.Rozmawiamy jak gluchy ze slepym.

                              Zgadzam się z tym w 100%. ;-)

                              > Zupelnie nie zrozumialas pierwszego postu ,tego z cytatem .

                              Nie, kochasiu, to ty nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi i próbowałeś m.in. udowadniać, że teoria ewolucji jest prawdziwa, podczas gdy ja wcale tej prawdziwości nie kwestionuję. ;-))

                              > zafiksowalas sie na
                              > twierdzeniu ze psychologia ewolucyjna to religia nie podajac wlasciwie zadnego
                              > argumentu poza osobistymi twoimi ocenami.

                              Mógłbyś zacytować tę wypowiedź, w której twierdzę, że psychologia ewolucyjna to religia? ;-) Sam sobie tworzysz twierdzenia, a ich autorstwo przypisujesz mi.

                              > Chetnie bym uslyszal od ciebie odpowiedz na pytanie : W jakim celu w swiecie is
                              > tnieje w ogole zycie, czy materia ozywiona.? podaj cel, sens istnienia zycia !
                              > odwolujac sie do racjonalnych argumentow .

                              To pytanie nie ma żadnego związku z teorią ewolucji ani z psychologią ewolucyjna, ale odpowiem ci: życie nie ma żadnego sensu ani celu wynikającego z praw fizyki. Ono po prostu istnieje.

                              > Ja ci podalem dlaczego tak trudno udowodnic tezy psychologi ewolucujnej .Jest
                              > to przerazliwie wolne tempo zmian ale trudno ja racjonalnie zakwestionowac bo
                              > jest logiczna i kompletna.Pojawiaja sie powoli rozne dowody ze psychologia ewo
                              > lucyjna ma racje .Do ciebie badania ankietowe, skany elektromagnetyczne nie pr
                              > zemawiaja. Moze ta absolutna negacja u ciebie tez jest jakas forma wiary reli
                              > gijnej choc tak polemizujesz z religia.

                              Nie ma żadnych dowodów na prawdziwość hipotez psychologii ewolucyjnej, co nie znaczy, że wszystkie są fałszywe. Po prostu obecnie nie wiadomo, czy są prawdziwe, czy fałszywe. A zatem są na razie tylko elementem spekulacji naukowców i laików takich jak ty. ;-)
                          • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 25.06.14, 11:20
                            speedboat8 napisał(a):

                            > Spodziewalem sie czegos konkretniejszego a przeczytalem same wybuchy emocji.

                            Zastanawiam się, skąd się biorą twoje wizje, w których widzisz wybuchy emocji. Ja żadnych wybuchów nie obserwuję, a zaręczam ci, że widzę siebie lepiej niż ty mnie. ;-))

                            > Czy to maja byc argumenty ? typu " wez mnie nie rozsmieszaj !"

                            To nie argument, to prośba. ;-)

                            > Ciesze sie ze pare osob zademonstrowalo ze podzielaja moj punkt widzenia

                            A wiesz ile osób podziela punkt widzenia abpa Hosera? Miliony! Co tam twoje kilka. ;-)

                            > Szkoda mi czasu na przepychanie sie z toba.Rozczarowalas mnie bo sadzilem ze j
                            > ednak potrafisz rozroznic swiat religii od swiata racjonalnego

                            Ty mnie nie rozczarowałeś - trzymasz poziom, ale niestety w niskich rejestrach. ;-)
                            • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 07:56
                              Bede ci podrzucal w pigulkach proste infiornacje w miare jak czas mi pozwili, aby wykazac ze twoja teza ze psychologia ewolucyjna to religia jest falszywa. Fakty wiecej mowia niz moje komentarze
                              Oto pierwsza pigulka, na rozgrzewke
                              psychologiaewolucyjna.pl/index.php/dla-poczatkujacych/1-psychologia-ewolucyjna
                              Bedzie wiecej .

                              • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 08:41
                                speedboat8 napisał(a):

                                > Bede ci podrzucal w pigulkach proste infiornacje w miare jak czas mi pozwili,
                                > aby wykazac ze twoja teza ze psychologia ewolucyjna to religia jest falszywa.

                                A ty znów dyskutujesz z wytworami własnej wyobraźni. ;-) Przecież ja nigdzie takiej tezy nie postawiłam. Jeśli twierdzisz, że postawiłam, to ją zacytuj. ;-)

                                Fakty wiecej mowia niz moje komentarze
                                > Oto pierwsza pigulka, na rozgrzewke
                                > psychologiaewolucyjna.pl/index.php/dla-poczatkujacych/1-psychologia-ewolucyjna
                                > Bedzie wiecej .

                                To mają być fakty? Gdzie one są? Cytuję: "Nie zamierzam tu wyjaśniać, na jakich przesłankach wspiera się teoria ewolucji." Proszę cię ponownie - nie rozśmieszaj mnie. ;-))
                                • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 08:43
                                  Jest taka zasada - jeśli się czegoś nie da wyjaśnić, tylko się zaczyna kręcić, to to nie jest żadna nauka, tylko pseudonauka :)
                                • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 09:10
                                  Nie bardzo rozumiem two histeryczny atak .Rozumiem ze twierdzisz ze psychologia ewolucyjna to religia .Ja mam odnienne zdanie.Jasno podkreslilem dlaczego w odpowiedzi na twoj pierwszy post poslugujac sie cytatem Mysle ze cytat byl jasny .Czegos co nie mozna racjonalnie podwazyc trudno uznac za religie, choc faktow moze i nie ma. Dziwie sie ze skoro uznajesz ewolucje za fakt podwazasz psychologie ewolucyjna ktora wynika z ewolucji za bzdure. Chcesz powiedziec ze te rzesze ludzi nauki,intelektualistow,dziennikarzy ktorzy powoluja sie w swoich publikacjach na psychologie ewolucyjna to naprawde ludzie skazeni "menem" religii?
                                  • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 09:45
                                    speedboat8 napisał(a):

                                    > Nie bardzo rozumiem two histeryczny atak .

                                    Przestań oceniać moje posty poprzez pryzmat własnych wyobrażeń. Gdzie ty tu widzisz histeryczny atak, człowieku? ;-)

                                    > Rozumiem ze twierdzisz ze psychologia ewolucyjna to religia .

                                    Źle rozumiesz, ale jeśli uważasz, że dobrze rozumiesz, to zacytuj moje twierdzenie mówiące, że psychologia ewolucyjna to religia. ;-)

                                    > Czegos co nie mozna racjonalnie podwazyc trudno uznac za religie, choc fakto
                                    > w moze i nie ma.

                                    Religii też nie można racjonalnie podważyć, ale w nauce to tak nie działa. W nauce, do miana której aspiruje psychologia ewolucyjna, najpierw trzeba udowodnić stawiane tezy, żeby mogłyby być brane pod uwagę jako podstawa badań czy poważnych rozpraw naukowych. Hipotezy psychologii ewolucyjnej nie zostały do tej pory udowodnione, więc nie mogą być uważane za część naukowo zweryfikowanej teorii. Pojmujesz? ;-)

                                    > Dziwie sie ze skoro uznajesz ewolucje za fakt podwazasz psycho
                                    > logie ewolucyjna ktora wynika z ewolucji za bzdure.

                                    Psychologia ewolucyjna wynika z ewolucji na zasadzie spekulacji myślowych niepopartych dowodami i niezweryfikowanych eksperymentalnie. Spekulacje to za mało, żeby hipotezy zostały uznane za zweryfikowane.

                                    > Chcesz powiedziec ze te rz
                                    > esze ludzi nauki,intelektualistow,dziennikarzy ktorzy powoluja sie w swoich pu
                                    > blikacjach na psychologie ewolucyjna to naprawde ludzie skazeni "menem" rel
                                    > igii?

                                    Nie mam pojęcia, co znaczy "skażeni menem religii"? Skażeni mężczyzną/człowiekiem religii? O co chodzi? ;-) Twierdzę, że ludzie przyjmujący na wiarę niezweryfikowane eksperymentalnie hipotezy "naukowe" zachowują się jak wyznawcy religii. Słowo "jak" jest kluczowe, więc nie pomiń go w procesie czytania. ;-)
                                • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 09:20
                                  Przeczytalem jeszcze raz wszytskie twoje wypowiedzi.Emocje ,emocje , emocje .
                                  Wocilem do poczatku cyt ..Psychologia ewolucyjna jest jedynie zbiorem niezweryfikowanych hipotez. Nikt jeszcze nie zdołał przeprowadzić eksperymentów, które dowodziłyby prawdziwości tych hipotez. Posługiwanie się w dyskusji nieudowodnionymi tezami, to mniej więcej to samo co odwoływanie się do tez religijnych.

                                  Wynika dla mnie jasno ze twierdzisz ze psychologia ewolucyjna to religia i nie ma faktow ja potwierdzajacych.
                                  Otoz z oporami , powoli te fakty sie pojawiaja.Wlasnie szukam filmu BBC gdzie sa pewne eksperymenty potwierdzajace niektore tezy.
                                  A na razie poczytaj sobie to :
                                  www.racjonalista.pl/kk.php/d,271/q,Psychologia.ewolucyjna
                                  Jak znajde ten fim to podrzuce link
                                  • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 26.06.14, 09:55
                                    speedboat8 napisał(a):

                                    > Przeczytalem jeszcze raz wszytskie twoje wypowiedzi.Emocje ,emocje , emocje.

                                    Te emocje to tylko twoje projekcje. ;-)

                                    > Wocilem do poczatku cyt ..Psychologia ewolucyjna jest jedynie zbiorem niezwery
                                    > fikowanych hipotez. Nikt jeszcze nie zdołał przeprowadzić eksperymentów, które
                                    > dowodziłyby prawdziwości tych hipotez. Posługiwanie się w dyskusji nieudowodnio
                                    > nymi tezami, to mniej więcej to samo co odwoływanie się do tez religijnych.
                                    >
                                    > Wynika dla mnie jasno ze twierdzisz ze psychologia ewolucyjna to religia i ni
                                    > e ma faktow ja potwierdzajacych.

                                    Mylisz się. Ja tylko porównuję posługiwanie się wiarą w religii i wiarą w niezweryfikowane hipotezy naukowe. Nigdzie nie twierdzę, że psychologia ewolucyjna to religia. Zupełnie ignorujesz element porównania w moich wypowiedziach i tworzysz sobie sam twierdzenia, których ja nie sformułowałam, a potem z nimi dyskutujesz? ;-)

                                    > Otoz z oporami , powoli te fakty sie pojawiaja.Wlasnie szukam filmu BBC gdzie
                                    > sa pewne eksperymenty potwierdzajace niektore tezy.
                                    > A na razie poczytaj sobie to :
                                    > www.racjonalista.pl/kk.php/d,271/q,Psychologia.ewolucyjna
                                    > Jak znajde ten fim to podrzuce link

                                    Nie ma żadnych faktów. Są tylko spekulacje i tworzenie niezweryfikowanych hipotez.
                                    • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 01.07.14, 09:44
                                      Jest taki film na YTB "Piekna łechtaczka" wktorym opisuje sie rozne eksperymenty nad fenomenami o ktorych opowiada psychologia ewolucyjna.
                                      Jest taka ksiazka David M.Buss "Psychologia ewolucyjna" Gdanskie Wydawnictwo Psychologiczne 2001 r wydania ktora jasno ci wykaze ze to nie religia na ktorej masz wg mnie obsesje jak widze choc jestem tez ateista .
                                      Praktyka wykazuje ze zbytnie koncentrowanie sie na detalach nie pozwala poznac zjawiska w szerszym konstekscie i zamyka nas przed sygnalami plynacymi ze swiata do naszego mozgu.
                                      • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 01.07.14, 10:24
                                        speedboat8 napisał(a):

                                        > Jest taki film na YTB "Piekna łechtaczka" wktorym opisuje sie rozne eksperyme
                                        > nty nad fenomenami o ktorych opowiada psychologia ewolucyjna.

                                        Na youporn albo redtube są jeszcze lepsze filmy! ;-D

                                        > Jest taka ksiazka David M.Buss "Psychologia ewolucyjna" Gdanskie Wydawnictwo
                                        > Psychologiczne 2001 r wydania ktora jasno ci wykaze ze to nie religia na ktor
                                        > ej masz wg mnie obsesje jak widze choc jestem tez ateista .

                                        A ty uparcie dyskutujesz sam ze sobą, ignorując fakt, że ja nie twierdzę, że psychologia ewolucyjna jest religią. A jeśli chodzi o książkę jako dowód, to istnieją też takie, które jasno wykazują, że piramidy w Egipcie zostały zbudowane przez ufoludki. ;-) Ksiązki naukowe i popularnonaukowe pełne są niezweryfikowanych hipotez.

                                        > Praktyka wykazuje ze zbytnie koncentrowanie sie na detalach nie pozwala poznac
                                        > zjawiska w szerszym konstekscie i zamyka nas przed sygnalami plynacymi ze swi
                                        > ata do naszego mozgu.

                                        Poznawanie zjawiska w szerszym kontekście w sensie naukowym nie może opierać się na posługiwaniu się niezweryfikowanymi teoriami do opisu rzeczywistości. Szybkie łódki pod budką z piwem mogą w swoich "uczonych" rozważaniach posługiwać się wszelkimi teoriami. ;-) Natomiast naukowiec, który analizuje zachowania ludzkie tylko z punktu widzenia bilogicznych uwarunkowań, pomijając uwarunkowania kulturowe, sam się dyskwalifikuje, ponieważ gołym okiem widać, że zachowania są silnie zróżnicowane w różnych kulturach, podczas gdy biologicznie jesteśmy tacy sami.
                                        • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 01.07.14, 19:07
                                          Jestem tak samo upierdliwy jak ty:) i nie przekonasz mnie do swoich nieudowodnionych racji.Oto twoj post nr 1 do mnie
                                          cyt...peedboat8 napisał(a):

                                          > Pojawil sie problem od samego pocztaku ze psychologia ewolucyjna to "meskie z
                                          > lewki i chore teorie" wg sporej czesci dyskutantek .

                                          Psychologia ewolucyjna jest jedynie zbiorem niezweryfikowanych hipotez. Nikt jeszcze nie zdołał przeprowadzić eksperymentów, które dowodziłyby prawdziwości tych hipotez. Posługiwanie się w dyskusji nieudowodnionymi tezami, to mniej więcej to samo co odwoływanie się do tez religijnych.(...)
                                          Komentarz
                                          Znasz taka bajke Krasickiego pt " Strzyzone! Golone!" ?jesli nie to polecam. Mam takie wrazenie ze jestem aktorem w tej bajce wespol z toba..
                                          Polecam do przeczytani swoj pierwszy post w dyskusji ze mna. Skoro uzylas takiego trybu gramatycznego jakiego uzylas to za tym stoi twierdzenie.Niestety. Nie da sie tego zamaskowac.Patrz wyzej cytat
                                          Odnosnie uwarunkowan kulturowych - nie sprzeciwiam sie ze maja one wplyw dlatego wymienilem trzy podstwowe tezy psychologii ewolucyjnej na ktore kultura nie ma juz zadnego wplywu bo one sa stricte zakodowane w instynktach i niezaleznie od kontynentu i kultury wychodzi to we wszelkich badaniach. Kobieta Aniszu tak samo szuka bogatego lub z potencjalem bycia gogatym faceta jak i panna w Polsce. A facetci na calym swiecie mysla tylmko o tym aby zaplodnic jak najwiecej kobiet
                                          Niepotrzebnie wulgaryzujesz sprawe Ja ci nie polecam pornosa ale rzeczowy i konkretny film zrobiony na zzlecenie kanalu Discovery BBC gdzie nie potrzeba szczegolnej wiedzy biologicznej czy seksuologicznej by zrozumiec co te kobiety mowia.Mowia tez seksuoliodzy i lekarze.Psycholodzy zas relacjonuja swe badania. Dla samowiedzy twojej jako kobiety powinnas ten film obejrzec nie zaslaniajac sie falszywym wstydem czy tym ze znajsz sloja lechtaczke jak wlasna torebke Jestesmy czysta biologia czy Bog istnieje czy nie i kazdy z nas ma rozne organy pelniace okreslone role.W tym filmie akurat skoncentrowano sie na lechtaczce z pytaniem "po co ona kobietom i jaka role pelni w zyciu psycho-biologicznym."
                                          Jest tam tez pokazany eksperyment jak kobiety,rozne rasowo ,kulturowo itd reaguja na bodzce seksualne.Tak samo ! Jest on doskonalym dowodem na to ze psychologia ewolucyjna nie jest ani religia ani czysta teoria.
                                          Jak cie juz poznalem nie obejrzysz tego filmu z czystej przekory na zasadzie "bo ja wiem lepiej :)" a szkoda !
                                          • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 01.07.14, 21:19
                                            speedboat8 napisał(a):

                                            > Jestem tak samo upierdliwy jak ty:) i nie przekonasz mnie do swoich nieudowod
                                            > nionych racji.Oto twoj post nr 1 do mnie

                                            Nie chodzi o upierdliwość tylko o twoją zupełną ślepotę na to, co piszę. To wygląda tak: ja piszę, że to jest białe, a ty w odpowiadasz - "Skoro piszesz, że to jest czarne, to...", i tak kilka razy. ;-) Prowadzisz dyskusję w sposób komiczny. ;-)

                                            A poza tym, mylisz kolejność w metodzie naukowej, w której to osoba formułująca hipotezy musi je udowodnić. Ty formułujesz hipotezy, a dowodów brak. ;-)

                                            > Komentarz
                                            > Znasz taka bajke Krasickiego pt " Strzyzone! Golone!" ?jesli nie to polecam. M
                                            > am takie wrazenie ze jestem aktorem w tej bajce wespol z toba..

                                            O, to, to! Ja też się tak czuję ciągle powtarzając, że nie twierdzę, iż psychologia ewolucyjna jest religią w odpowiedzi na twoje teksty, w których utrzymujesz wbrew temu co widnieje czarno na białym, że ja twierdzę. ;-)

                                            > Polecam do przeczytani swoj pierwszy post w dyskusji ze mna. Skoro uzylas taki
                                            > ego trybu gramatycznego jakiego uzylas to za tym stoi twierdzenie.Niestety. Nie
                                            > da sie tego zamaskowac.Patrz wyzej cytat

                                            To twierdzenie powstało w twojej głowie, w wyniku czego uparcie odrzucasz oczywiste wyjaśnienia z mojej strony. ;-)

                                            > Odnosnie uwarunkowan kulturowych - nie sprzeciwiam sie ze maja one wplyw dlateg
                                            > o wymienilem trzy podstwowe tezy psychologii ewolucyjnej na ktore kultura nie
                                            > ma juz zadnego wplywu bo one sa stricte zakodowane w instynktach i niezaleznie
                                            > od kontynentu i kultury wychodzi to we wszelkich badaniach. Kobieta Aniszu t
                                            > ak samo szuka bogatego lub z potencjalem bycia gogatym faceta jak i panna w P
                                            > olsce. A facetci na calym swiecie mysla tylmko o tym aby zaplodnic jak najwiece
                                            > j kobiet

                                            Nie ma dowodów eksperymentalnych na to, co opisujesz powyżej. A stwierdzenie, że wychodzi to we wszystkich badaniach bez podania konkretnych wyników, metodologii badań i weryfikacji naukowej wyciągniętych z tych badań wniosków, jest pozbawione naukowej wartości.

                                            > Niepotrzebnie wulgaryzujesz sprawe Ja ci nie polecam pornosa ale rzeczowy i ko
                                            > nkretny film zrobiony na zzlecenie kanalu Discovery BBC gdzie nie potrzeba szc
                                            > zegolnej wiedzy biologicznej czy seksuologicznej by zrozumiec co te kobiety mow
                                            > ia.Mowia tez seksuoliodzy i lekarze.Psycholodzy zas relacjonuja swe badania.

                                            To ty wulgaryzujesz sprawę, podając jakiś filmik jako dowód naukowy. Jeśli chcesz, to ja ci podam filmik, który dowodzi, że duchy istnieją. ;-)

                                            > Dla samowiedzy twojej jako kobiety powinnas ten film obejrzec nie zaslaniajac si
                                            > e falszywym wstydem czy tym ze znajsz sloja lechtaczke jak wlasna torebke

                                            Zasłaniając się fałszywym wstydem? Znów jakieś projekcje własnych fantazji uskuteczniasz! ;-D

                                            > Jak cie juz poznalem nie obejrzysz tego filmu z czystej przekory na zasadzie "
                                            > bo ja wiem lepiej :)" a szkoda !

                                            To trywialna próba manipulacji, kochanieńki. ;-D
                                            • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 02.07.14, 06:14
                                              Widze ze rozmawiamy z roznych plaszczyzn wiec na poczatek podrzuce ci pare spraw ktore powinny byc ci znane skoro w ogole zaczynasz pisac o psychologii ewolucyjnej jako NIEUDOWODNIONEJ ( moje podkreslenie za toba )teorii .To tal lopatologicznie zeby nie bylo watpliwosci dla kochanienkiej oponentki :)

                                              Mozg jest najbardziej skomplikowana ze znanych struktur organicznych Zrozumienie mechaniki ludzkiego umyslu z perspektywy ewolucyjnej jest celem dysycypliny naukowej( podkreslam dyscypliny naukowej) zwanej psychologia ewolucyjna Koncentyruje sie ona na czterech podstawowych zagadnieniach
                                              1Dlaczego umysl ludzki zostal zbudowany w ten a nie inny sposob czyli jakie przyczyny sprawily ze przybral swoja obecna postac
                                              2.Jak ludzki umysl zostal zaprojektowany ,jakie sa jego mechanizmy ,czesci skladowe.jak sa zorganizowane
                                              3.Jakie funkcje spelniaja poszczegolne czesci skladowe oraz struktury czyli do jakich celow umysl zostal zaprojektowany
                                              4. W jakie interakcje wchodza bodzce ze srodowiska szczegolnie spoleczne ze struktyrami umyslu ludzkiego i w jaki sposob ujawnia sie to w zachowaniu czlowieka
                                              W ciagu ostatnich dekad wyksztalcily sie narzedzia umozliwiajace synteze wiedzy o umysle ludzkim w ramach jednolitej perspektywy dostarczonej przez psychologie ewolucyjna .Zbiera ona dane ze wszystkich dziedzin wiedzy zajmujacej sie umyslem ludzkim wlaczajac w to zagadnienia: wizualizacji ,uczenia sie i pamieci , uwagi ,emocji i namietnosci.uwodzenia ,zazdrosci i seksu, samooceny , statusu i poswiecenia sie, wychowania potomstwa ,persfazji i percepcji,pokrewienstwa ,wojny i agrsji,wspolpracy .altruizmu i pomagania, etyki i moralnosci medycyny oraz zaangazowania .kultury i swiadomosci.
                                              To jest to minimum wiedzy ktora powinnas miec aby w ogole zabierac glos ale jak kazda rasowa kobieta koncetrujesz sie na ocenie moralnej a nie na faktach co pojawilo sie w twoim pierwszym poscie , a moralnosc jak udowadniaja heglisci jest relatywna i ma jakchce marks charkter klasowy a wiec jest plynna i zalezna od wielu,wielu czynnikow lacznie z tym co zjadlas na sniadanie.
                                              Co do filmiku jak chcesz to znowu oceny ,wystawianie laurek Nie obejrzalas a juz oceniasz."Wiesz lepiej" jak bywa u zarozumialej kobiety. Obejrzyj a mozemy dyskutowac czy lechtaczka jest elementem "religii":) czy namacalna realnoscia

                                              • stokrotka_a Re: Weź pan nie pierdziel 02.07.14, 08:44
                                                speedboat8 napisał(a):

                                                > Widze ze rozmawiamy z roznych plaszczyzn wiec na poczatek podrzuce ci pare spr
                                                > aw ktore powinny byc ci znane skoro w ogole zaczynasz pisac o psychologii ewolu
                                                > cyjnej jako NIEUDOWODNIONEJ ( moje podkreslenie za toba )teorii .To tal lopato
                                                > logicznie zeby nie bylo watpliwosci dla kochanienkiej oponentki :)

                                                I po raz kolejny dyskutujesz z tezami, których ja nie sformułowałam. ;-) Ja nigdzie nie napisałam, że psychologia ewolucyjna jest nieudowodniona. Napisałam, że tezy stawiane w psychologii ewolucyjnej są nieudowodnione.

                                                > Mozg jest najbardziej skomplikowana ze znanych struktur organicznych Zrozumien
                                                > ie mechaniki ludzkiego umyslu z perspektywy ewolucyjnej jest celem dysycypli
                                                > ny naukowej( podkreslam dyscypliny naukowej) zwanej psychologia ewolucyjna Ko
                                                > ncentyruje sie ona na czterech podstawowych zagadnieniach
                                                > 1Dlaczego umysl ludzki zostal zbudowany w ten a nie inny sposob czyli jakie p
                                                > rzyczyny sprawily ze przybral swoja obecna postac
                                                > 2.Jak ludzki umysl zostal zaprojektowany ,jakie sa jego mechanizmy ,czesci skl
                                                > adowe.jak sa zorganizowane
                                                > 3.Jakie funkcje spelniaja poszczegolne czesci skladowe oraz struktury czyli
                                                > do jakich celow umysl zostal zaprojektowany
                                                > 4. W jakie interakcje wchodza bodzce ze srodowiska szczegolnie spoleczne ze
                                                > struktyrami umyslu ludzkiego i w jaki sposob ujawnia sie to w zachowaniu czlo
                                                > wieka

                                                Dzięki za wykład, ale pisanie, że umysł został zaprojektowany to bzdura. ;-) Wierzysz w istnienie kreacjonistycznego inteligentnego projektu?

                                                > W ciagu ostatnich dekad wyksztalcily sie narzedzia umozliwiajace synteze wie
                                                > dzy o umysle ludzkim w ramach jednolitej perspektywy dostarczonej przez psyc
                                                > hologie ewolucyjna .Zbiera ona dane ze wszystkich dziedzin wiedzy zajmujace
                                                > j sie umyslem ludzkim wlaczajac w to zagadnienia: wizualizacji ,uczenia sie
                                                > i pamieci , uwagi ,emocji i namietnosci.uwodzenia ,zazdrosci i seksu, samoocen
                                                > y , statusu i poswiecenia sie, wychowania potomstwa ,persfazji i percepcji,pokr
                                                > ewienstwa ,wojny i agrsji,wspolpracy .altruizmu i pomagania, etyki i moralnosc
                                                > i medycyny oraz zaangazowania .kultury i swiadomosci.

                                                Jakie to narzędzia się wykształciły. Konkrety proszę. Jakie eksperymenty naukowe bezspornie dowiodły prawdziwości tez psychologii ewolucyjnej. Tylko nie pisz mi o statystyce i procentach, bo one same w sobie niczego nie dowodzą.

                                                > To jest to minimum wiedzy ktora powinnas miec aby w ogole zabierac glos ale ja
                                                > k kazda rasowa kobieta koncetrujesz sie na ocenie moralnej a nie na faktach co
                                                > pojawilo sie w twoim pierwszym poscie , a moralnosc jak udowadniaja heglisci
                                                > jest relatywna i ma jakchce marks charkter klasowy a wiec jest plynna i zalez
                                                > na od wielu,wielu czynnikow lacznie z tym co zjadlas na sniadanie.

                                                Gdzie ty znalazłeś ocenę moralną w moich postach? Znów fantazjujesz. ;-)

                                                > Co do filmiku jak chcesz to znowu oceny ,wystawianie laurek Nie obejrzalas a j
                                                > uz oceniasz."Wiesz lepiej" jak bywa u zarozumialej kobiety. Obejrzyj a mozemy
                                                > dyskutowac czy lechtaczka jest elementem "religii":) czy namacalna realnosci
                                                > a

                                                Nie wystawiłam żadnych laurek. Twierdzę tylko, że filmik sam w sobie nie może być dowodem na prawdziwość tez psychologii ewolucyjnej. A jeśli chodzi o elementy religii, to przyjmowanie tez na wiarę takim elementem właśnie jest. ;-)
              • helenka333 Re: Weź pan nie pierdziel 24.06.14, 18:18
                > Z przyjemnoscia czytam twoja wypowiedz bo potwierdza to co juz twierdzilem od
                > poczatku ze kobiety tu starajace sie narzucic opinie to to margines , niezyci
                > owe. Ty jestes ta prawdziwa kobieta spoza tego forum.Pewnie dlatego nie zabier
                > asz glosu za czesto ,bardzo rozsadnego i wywazonego .

                Znajom
                > osc sposobu myslenia drugiej plci jest wazna do tworzenia udanego zwiaku bo gwa
                > rantuje lepsza komunikacje .Ot Co!

                No patrz, a mam za sobą dwa nieudane związki i aktualnie jestem sama, więc chyba jednak znajomość pewnych praw i nawet lepsza komunikacja nie gwarantują udanego związku.

                .Poczytaj cale to forum a usmiejesz sie .Te pare hejterek na innych
                > forach tez usilowalo mi przegryz gardlo jako choremu prymitywowi

                Mam ciekawsze rzeczy do robienia jednak ;)

                Opublikowalem tez dane na
                > temat meskich oczekiwan co do zwiazku z partnerka co wywolalo fale oburzenia i
                > zakwestionowanie ze seks to nie jest wazna sprawa w zwiazku i w2 ogole to jaka
                > s obsesja moja:)

                Nie wiem jak można uważać, że seks nie jest w związku ważny, może takie opinie kobiet to też wynik socjalizacji i tego, że kobiety oficjalnie powinny być powściągliwe i bardziej nieśmiałe? Może mam specyficznych znajomych, ale powtarzam większość moich koleżanek i nasze rozmowy to w 70% rozmowy o seksie i facetach.

                Jednak uważam, że dziewczynom tutaj może chodzi troszkę o coś innego, o to żebyś nie generalizował, a może mają zbyt małą wiedzę żeby zrozumieć pewne rzeczy, tak jak piszę nie chce mi się czytać wszystkiego.
      • 31kalina Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 18:39
        Moim zdaniem- aczkolwiek nie jestem ekspertem, ludzie uważają za seksowne cechy jakie sami posiadają, tak więc jeśli ktoś ma tylko w miarę ładne ciało a w głowie pusto, to będzie szukał partnera z ładnym ciałem a jakiekolwiek walory intelektualne uzna raczej za wadę przeszkadzającą mu w nawiązaniu satysfakcjonującego kontaktu.

        To jest w sumie zrozumiałe z pewnego punktu widzenia. Nie może dla nas być atrakcyjny ktoś- z kim nie jesteśmy w stanie nawiązać kontaktu na swoim poziomie, a że niektórzy czują się źle z tym, że w pewnym wieku, kiedy był na to czas, nie osiągnęli za wiele w tematyce rozwoju osobowości, teraz ukazują to jako wadę, tyle że nie swoją- a cudzą. Tak łatwiej im zaakceptować swoje niedoskonałości.
        • lazy.eye Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 18:56
          Ja częściej niż związki atrakcyjnych pustaków spotykam układ podsiębierna kobitka i koleś pchający się pod pantofel albo pary lubiące się kłócić i związane z tym emocje.
      • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 19:48
        A ty nie rozumiesz ze wspomniane walory sa seksy dla kobiet a nie dla rasowego faceta. Dla niego seksy jest od samego poczatku zgrabna pupa.Jakos tej prawdy o facetach nie pojmujecie.:) a wlasciwie to nie chcecie zakceptowac ,zamkniete w swoim kobiecym swiatku .
        Patrzycie na faceta jak na kobiete z penisem a tymczasem jest to zupelnie inny swiat,odmienny od waszego.
        • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 19:56
          Dobrze, że uchylasz przed nami rąbka tajemnicy. Normalnie jak z kamerą wśród zwierząt.
          • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 20:08
            Wyglada na to ze to nie rabek ,a nowa planeta dla niektorych.
            • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 19.06.14, 20:43
              W każdym razie nie ustawaj. Być może dzięki tobie więcej biseksualnych kobiet da sobie spokój z facetami i zajmie się tym, co im pozostało - do czego wszystkie panie gorąco zachęcam. Szczególnie te piękne i inteligentne.

              --> Pisać na mendigomalpagazetapeel.
              • gustavo.fring Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 13:04
                mendigo napisał:

                > W każdym razie nie ustawaj. Być może dzięki tobie więcej biseksualnych kobiet d
                > a sobie spokój z facetami i zajmie się tym, co im pozostało - do czego wszystki
                > e panie gorąco zachęcam. Szczególnie te piękne i inteligentne.

                A czy kogoś to obchodzi? No, nie.
                • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 13:37
                  E? A kogo obchodzi, co ciebie nie obchodzi?
                  • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 14:32
                    bingo :)
                    • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 15:09
                      Pewnie dziewczyna rzuciła go dla innej. Biedak...
                      • gustavo.fring Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 15:41
                        Nie, z dziewczyną wszystko ok.

                        Zawsze natomiast poprawiają mi humor forumowe ksienżniczki.
                        • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 15:47
                          A wyglądasz na skwaszonego.
                          • gustavo.fring Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 16:02
                            Trochę poczytałem wątki na forum i już nie.
                            • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 16:17
                              A widzisz, od razu się z tobą inaczej rozmawia. Foszek się ulotnił i jest gites. Czytaj częściej.
              • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 15:53
                Dostrzegam to co chcesz mi przekazac ,ale splywa to po mnie:) .To forum jest malenkim marginesem glownego nurtu zycia i ja mam tego swiadomosc ze nie jest reprezentatywne wiec nie mozna traktowac wyrazanych tu opinii na serio:)
                Dyskutuje dla rozrywki, zabicia czasu i odrobiny adrenaliny:) .Nie zalezy mi aby kogos przekonac ,ale jestem przekorny indywidualista i cale zycie szedlem pod prad wiec cala przyjemnosc po moje stronie :) gdy "przeciezwiadomo" podniesie sobie cisnienie :)
                Faktem jest ze malo wiecie o facetach i ich psychice.Mnie nie interesuja kobiety bi ale rasowe kobiety ktore wiedza po com sa faceci na tym swiecie :) a te mozna spotkac wszedzie tylko nie na forum :) Gazety.
                • tycho99 Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 16:08
                  speedboat8 napisał(a):
                  > Faktem jest ze malo wiecie o facetach i ich psychice.

                  To, ze kobiety malo wiedza to nic. Ale, ze ty malo wiesz, to juz troche wstyd...
                  • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 08:53
                    To opinia paru tu kobitek na tym forum ktorych ksztalcenie stanelo 30 latek temu a w TV ogladaja tylko mode
                    Osobiscie nie narzekam na brak wiedzy. Moja obecna dziewczyna ceni we mnie wiedze o kwazarach na przyklad a ostatnia znajomosc zycia prywatnego kapistow;).Nie narzekalem do tej pory tez na brak podstawowej wiedzy o kobietach.Wciaz sie ucze bo obserwuje :) i zapewniam cie ze to forum to jakias odizolowana enklawa:) niwiele majca wspolnego z realnym zyciem :)
                    • tycho99 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 10:45
                      speedboat8 napisał(a):

                      > To opinia paru tu kobitek na tym forum ktorych ksztalcenie stanelo 30 latek
                      > temu a w TV ogladaja tylko mode

                      Nie, to jest moja opinia o tobie.
                      I nie zrozumiałeś chyba, że nie piszę o wiedzy ogólnej tylko wiedzy o męskiej psychice.
                      • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 11:42
                        gejem nie jestem :) i libie kobiety,fizycznie tylko.
                        • tycho99 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 12:21
                          speedboat8 napisał(a):

                          > gejem nie jestem :) i libie kobiety,fizycznie tylko.

                          O to nie pytam. Tak w ogóle to chyba nie nadążasz za tą rozmową.
                          • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 22.06.14, 21:37
                            Zrozumialem ze chcesz ze mna nawiazac kontakt.No coz pomylilem sie >masz w kazdym razie jasnosc:)
                      • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 13:34
                        Speedboat przeczytał kilka książek i cierpi na problem samouka - powtarza jak papuga to, co przeczytał, i cały świat próbuje nagiąć do treści swoich lektur, zapominając, że nie ma książki objaśniającej tajemnice wszechświata i że ta wiedza, na którą się powołuje, z natury rzeczy jest wycinkowa i ograniczona, przydatna jedynie, jeśli potrafi się umieścić ją w kontekście. Speedboat nie bardzo umie to zrobić, ale wydaje mu się, że kolekcjonowanie informacji odpowiada mądrości, i stąd te wszystkie spięcia. On jest tu najmądrzejszy i nie ma co z tym dyskutować, bo nikt nie przekona go, że czarne jest czarne a białe - białe.
                      • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 14:55
                        Gdybym byl odosobniony w swoich opiniach moze bym sie przejal twoja ale czytaj to forum a znajdziesz wrecz blizniacze opinie od innych facetow .Ty zas jestes odosobniony albo jestes jakims innym "facetem" skoro uwazasz ze facet to jakis skomplikowany twor albo kobitka z penisem.
                        Wiem ze sa aseksualni ludzie.Przyjmuje to do wiadomosci ale ja opisuje potrzeby statystycznie przecietnego faceta a wiec zastosuj prosty wzor na srednia arytmetyczna a nie opisuje indywidualne przypadki np twoj. :)

                        • tycho99 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 16:11
                          Nie dziwi mnie, że jest spora grupa facetów, którzy mimo dorosłości zatrzymali się rozwojowo na etapie 14-letniego pryszczersa, i, pardon, "dupa i cycki" przesłaniają im cały obraz kobiety. Tłumaczę sobie, że stanowią oni ewolucyjną ariergardę. Nie dziwi mnie również, że w tej grupie trafi się paru podobnych tobie chłopków-roztropków, którzy uznają to za normę i będą dorabiali do tego filozofię. Niech jedynie nie ulegają fałszywemu przeświadczeniu, że większość facetów jest im podobna. Ty i tobie podobni przypominacie mi trochę miłośników diskopolo, albo folkloru ludowego, dla których proste, wpadające w ucho skoczne rytmy stanowią podstawę dobrej muzyki, nie przeszkadza im jej kompozycyjna i aranżacyjna banalność. Oni wiedzą, że dobra zabawa to Bayerful, a jazz, muzyka poważna czy metal to dla jakichś odmieńców.

                          Obraz normalnego przeciętnego mężczyzny jest mniej więcej taki, że owszem - liczy się dla niego to co widzi, ale liczy się przede wszystkim nadawanie na tych samych falach, i to jak się z daną kobietą czuje po prostu będąc przy niej i rozmawiając z nią. Teraz znowu kobiety się trochę obrażą, ale większość z nich nie jest w stanie zainteresować mężczyzny samym wyglądem. A tym, które potrafią, uda się to tylko przez chwilę, tak jak przejeżdżający fajny samochód. Jak się ma te 14 lat i burzę hormonów to można zrozumieć myślenie wyłącznie penisem i zakochiwanie się wyłącznie w wyglądzie. Ale z wiekiem normalny mężczyzna "ma obejrzane" coraz więcej kobiet i zacznie zwracać uwagę na to co wskazałem na początku.

                          Gdyby było tak jak piszesz, żaden znany gwiazdor nie tkwiłby przy jednej kobiecie, mając tłumy innych chętnych, często piękniejszych, a taki książę Karol nie porzuciłby obiektywnie ładnej Diany dla Camilli P-B, którą można by dzieci straszyć.
                          • przeciezwiadomo Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 16:18
                            Dokładnie.
                          • leptosom Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 17:19
                            nie wiem, czy książę Karol potwierdziłby zaliczenie go do grupy
                            "normalnego przeciętnego mężczyzny", ale ty wiesz to z pewnością.
                            • tycho99 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 18:17
                              Chyba nie zrozumiałeś, że mówimy tu nie o normalności w sensie pozycji społecznej i związanej z nią atrakcyjności, a normalności w kontekście pociągu do kobiet.

                              Zresztą w kontekście pozycji społecznej, to strzelasz sobie w stopę kolego, bo jeśli książę Karol wychyla się od przeciętności, to z pewnością na plus. Zatem a wg teorii pana motorówki, jako atrakcyjny mężczyzna, tym bardziej może pozwolić sobie na kierowanie się penisem i wybieranie sobie najseksowniejszych kobiet. A tu proszę - nie dość, że poszedł pod prąd naturze, to jeszcze angielskiej koronie.
                          • falowod [...] 21.06.14, 20:40
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 20.06.14, 16:22
                  A ja mam wrażenie, że straszny z ciebie dzieciak. Ile masz lat?
                  • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 11:44
                    Wystarczajaco :) aby wiedziec po co Natura sworzyla kobiety :)
                    • mendigo Re: Weź pan nie pierdziel 21.06.14, 13:40
                      No tak, większej błyskotliwości nie mogłam oczekiwać. Niech ci będzie.
                      • speedboat8 Re: Weź pan nie pierdziel 22.06.14, 19:27
                        A jest z jakiego powodu "blyskac " ?:) Jakie pytanie, taka odpowiedz.
        • tycho99 Do speedboat: 19.06.14, 22:22
          Jestem facetem i stwierdzam, że pierdzielisz.
          • przeciezwiadomo Re: Do speedboat: 19.06.14, 22:27
            10/10
    • anna_sla Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 12:43
      no właśnie normalni mężczyźni najczęściej są już zajęci. Koleżanka latami próbowała, chodziła nawet na dyskoteki. W końcu poznała, jak przestała już szukać sparzona kilka razy, na wczasach w Chorwacji :).. Polaka..
      • 31kalina Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 19.06.14, 18:41
        I tak właśnie najczęściej jest:-))) Szukając pogłębiamy tylko swoje poczucie samotności w kwestii partnerstwa a to nie jest dobre nastawienie do znalezienia czegokolwiek.
    • rook2012 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 12:09
      „wyjdź do ludzi” to klucz. To jak zakupy w galerii, gdzie chcesz kupić upragnioną, idealną sukienkę na bal swojego życia, ale trzeba wybrać tylko tą, jedną, jedyną wśród wielu i niekoniecznie musi być to teraz, jutro lub za tydzień - to może być za rok. Trochę materialnie to brzmi ale wg mnie w pełni odzwierciedla stan rzeczy.
      Kontynuując portale randkowe to trochę jak serwis aukcyjny. Zawsze można kupić kota w worku i trudniej jest oddzielić "ziarna od plewów", ale jest to do zrobienia. Dla chcącego nic trudnego. Generalnie szczęściu trzeba czasami pomóc, a żeby je znaleźć trzeba je poszukać i "wyjść do ludzi". I tym razem może w innej "galerii". Weź pod uwagę, że są też faceci w podobnej sytuacji jak Ty. Kilkanaście lat temu przykładowo szłaś na dyskotekę, jechałaś na obóz, zapisywałaś się na kurs tańca itp. ale miałaś wtedy naście lat, takich jak Ty osób było dużo, co dawało więcej możliwości. Obecnie tych możliwości jest mniej, więc wszystkiego można próbować i to, że się dziś nie udało - nie oznacza, że jutro nie będzie tego fajnego dnia w najmniej oczekiwanym momencie.
    • 29elmi Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 15:06
      Witaj 31kalina,
      Mam wrazenie, po przeczytaniu Twojego posta i dyskusji z innymi osobami, ze Ty to wlasciwie nie Ty. Nie widze za trescia Twoich wypowiedzi zywego czlowieka. Widze raczej dziennikarke, prowokujaca do dyskusji. Internauci pisza o swoich propozycjach, z checi szczerej pomocy, a Ty zamiast podziekowac (jakkolwiek by nie patrzec na ta pomoc) dyskutujesz, z reguly majac negatywna opinie. I jeszcze jedno, Twoja polszczyzna jest prawie podrecznikowa, pozbawiona jak to bywa zwykle w emocjonalnym stosunku do rzeczy, potkniec jezykowych. Tak po prostu wygladzona przez wprawna reke. Mysle wiec, ze piszesz po prostu zawodowo, a nie z potrzeby serca. Z tego co piszesz wnioskuje, ze jestes osoba inteligentna, wyksztalcona i jesli sie myle to wybacz, majaca normalny dom i rodzine. Twoj wpis to chyba zwykla podpucha. Zaluzmy jednak, ze nabralem sie na Twoj post wiec odpowiadam. Jestem samotnie wychowujacym ojcem, z wyboru mojej ex. Nie zwiazalem sie z nikim przez kilkanascie lat, a teraz juz chyba nawet nie chce. Owszem, probowalem bo myslalem, ze tak nalezy i tak bedzie lepiej. Do czasu, kiedy osoba zyczliwa (rowniez samotna) powiedziala mi dwie wazne rzeczy. 1. Byc samemu to nie to samo co byc samotnym. Wszystko zalezy od tego jak zyjesz i jak organizujesz swoje zycie. 2. Zyc samemu (nie w zwiazku) do duzy luksus, na ktory nie kazdego stac. Potwierdzam, zycie w pojedynke (ewentualnie z dzieckiem lub z dziecmi) jest drozsze od zycia "w grupie". Mnie stac na moje "zycie w pojedynke" wiec zyje i nie zaluje. A swoja droga znalezienie wartosciowej kobiety (niekoniecznie idealnej) jest chyba niemozliwe tak samo, jak znalezienie "ksiecia".
      • vo-gue Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 23:25
        Lepiej być samemu niż tkwić w chorym związku, to fakt. Ale zdecydowanie łatwiej jest mieć obok osobę na której można polegać,która jest wsparciem i oparciem. Do której można się po prostu przytulić...
      • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 08:55
        Podzielam twoje obserwacje :)
    • leptosom gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 15:08
      w regionalnej sieci wsparcia imigrantów możesz spróbować.
    • skoment Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 15:49
      Nic na siłę. Wiem że to może zabrzmi banalnie. Ja byłam w podobnej sytuacji. Też chciałam znaleźć kogoś (30+) i nic. Dopiero po upływie kilku lat, pogodziłam się ze sobą, zaczęłam naprawdę lubić siebie i swoje życie, to znalazłam. Ale w taki sposób, że nigdy sama bym tego nie wymyśliła. Życie samo pisze scenariusze. Moja rada. Nie szukaj. Ciesz się każdym dniem, żyj dla siebie i kiedyś znajdziesz albo on Cię znajdzie.
    • vo-gue Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 20.06.14, 23:16
      Kalina....
      moja mama zawsze mi mówiła,że na wszystko jest odpowiedni czas - na naukę, na to zeby się wyszaleć i na zakładanie rodziny. W naszym kraju utarł się taki zwyczaj,żeby do 30 - tki zdążyć z małżeństwem i dziećmi. Rozejrzyj się proszę w okół i zobacz ile jest małżeństw nieszczęśliwych,co trzecie statystycznie kończy się rozwodem. Jest na prawdę bardzo dużo osób po przejściach,które mają za sobą rozwód. Według mnie taka osoba ma juz pewne życiowe doświadczenia,pewną dojrzałość,której często brakuje mężczyznom,a czego my kobiety tak bardzo pragniemy. Trochę jestem zdziwiona niektórymi negatywnymi wypowiedziami,nie obrazając nikogo mam wrażenie,że taka nasza natura - Polaków.
      Ja od siebie powiem Ci,żebys się nie przejmowała. Wszystko co się dzieje w naszym zyciu ma jakiś sens. Może tak musiało być,tak było Ci pisane. Może bardziej teraz dojrzewasz do kolejnego związku,może poprzez to co jest teraz będziesz bardziej doceniała to co zdobędziesz w przyszłości. Na prawdę nie masz się co martwić,bo jesteś młodą dziewczyną,jeszcze całe życie przed Tobą. Wiem co mówię,bo sama jestem w trudnej sytuacji i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Jestem w tym samym wieku co TY,mam niepełnosprawne dziecko i tkwię w związku,gdzie oboje mamy odmienne charaktery i wszystko zbliża się ku końcowi. Też mam podobne myśli do Twoich. Chciałabym normalnego,szczęśliwego,harmonijnego związku. Pomyśl sobie,że są ludzie którzy mają zdecydowanie trudniej w życiu niż TY. Wszystko się ułoży,zobaczysz:)
      Trzymam kciuki i zyczę wszystkiego dobrego. A negatywnymi komentarzami w ogóle się nie przejmuj,szkoda nerwów.
    • jochweta Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 08:21
      ja dość wcześnie wyszłam za mąż i szybko wróciłam :) wtedy też znalazłam się w sytuacji, w której wszyscy dookoła byli w stałych związkach na rożnych etapach zaangażowania, choć nie bardzo mi to przeszkadzało - wybryki exa zniechęciły mnie do stałego związku. wychowywałam dzieci, skończyłam studia, zapisałam się do partii politycznej i tam poznałam moją obecną drugą połówkę - nie oznacza to, że namawiam Cię do polityki, broń B-że, chcę tylko powiedzieć, że nigdy nie wiadomo w jakich nieprawdopodobnych okolicznościach dwoje ludzi na siebie wpadnie.

      PS. moja przyjaciółka poznała swojego męża na komendzie policji: Ona była świadkiem a on oficerem prowadzącym
      • leptosom Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 09:17
        ja dość wcześnie wyszłam za mąż i szybko wróciłam :)

        wyszłam/weszłam :)
        Między Tobą, a nią jest ta ogromna różnica, że Ty "dość wcześnie wyszłaś", a ona nigdy!
        PS. moja przyjaciółka swojego męża poznała w kancelarii adwokackiej i ma życie mlekiem i miodem płynące. :)
        • speedboat8 Re: Jak i gdzie szukać normalnego mężczyzny? 21.06.14, 10:37
          cyt ... moja przyjaciółka swojego męża poznała w kancelarii adwokackiej i ma życie
          > mlekiem i miodem płynące. :)
          Kometarz - pozory.To jest twoja opinia czlowieka z "zewnatrz" Chetnie bym posluchal tej kolezanki na kozetce u psychoanalityka.Moze juz nie byc tak rozowo.
          No tak ale kobiety lubia "demonstracje" .Chocby ja bil piesciami i kopal to nie opowie kolezance o tym bo wyszloby ze jest " ofiara" .Ambicyjka:) aby sie pokazac :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka