babciajadzienka
27.11.14, 13:41
Dzien dobry. Dzis amerykanskie swieto dziekczynienia. Tradycja jest obiad w gronie rodzinnym z pieczonym indykiem, sosem zurawinowym, ciastem dyniowym. Moj indyk juz sie piecze i zaczyna pieknie pachniec. Jest w blaszce mnostwo warzyw. Jest kabaczek, cebula, czosnek, papryka, seler naciowy, pieczarki, mnostwo przypraw. Za jakis czas doloze kartofelki. To tyle kulinarnie. Bedzie pychota. Zwyczajem swieta dziekczynienia nie jest tylko prozaicznie jedzenie. Zwyklo sie robic podsumowanie minionego okresu i dziekowac tym, ktorym warto. Co niniejszym czynie. Dawno dawno temu mowilo sie, "u nas chleb po 8 a z makiem po 12". Chodzilo o to, ze nie ma lekko. U mnie tez nigdy nie bylo lekko. Ale nie narzekam, przywyklam. Wielu z nas moze tak o sobie powiedziec. Rodzina, nauka, praca, zmiana warunkow zycia. Bylo tego troche. Zawsze bylam kobieta jednego mezczyzny. Zadnych romansow. flirtow na boku. Ot zarty z kolegami w pracy w bezpiecznych granicach. Az potem przyszlo troche wolnego czasu, internet. A tam? Jakis madry czlowiek (?) zaczal wypisywac jak to on mnie i za co. Noz kurza twarz. Hola, hola. Gdybym mogla to... zrobilabym mu straszne rzeczy. Pisalam, pisalam, pisalam. Ze ja nie taka, ze jak mul zawsze z Rodzina, za Rodzina. Bo ja mama, zona. Obowiazek to dla mnie swietosc. Nie umiem i nie lubie rozdrabniac sie. No coz z czasem wszystko przycichlo, zmienil sie nawet ton internetowego przesmiewcy. Pana Idealnego. Teraz udziela mi pseudoprzyjacielskich rad. A za co dziekuje? Dziekuje za czas poswiecony Starszej Pani, za zainteresowanie moja osoba. Z czasem okazalo sie, ze nie taka jestem idealna, moze perfekcyjna - ale to tez utrudnia zycie. To taki mamy oglad sytuacji na zycie. Lubie internet, ale moj. Mam swoja gre ktora prowadzi (czasem mily czlowiek), mam swoje blogi (raz lepsze w moim mniemaniu, raz gorsze), mam serie konferencji ludzi o pogladach zgodnych z moimi. To tyle? To duzo. Zyjemy w swiecie, ktory tworzymy wspolnie. Ty i ja. Bedzie on tak wygladal - jaki wklad tam bedzie wlozony. Jestem prosta, zwyczajna kobieta. Doszlam do wniosku, ze tak mi sie zyje najlepiej. Mowisz prosto z mostu o co ci chodzi. Bardzo lubie meska logike. Panowie tez nie sa idealni. Trudno z nimi chodzic na zakupy. Tego tez sie nauczylam: szybko i konkretnie. Jak chce sobie polazic po sklepach ide z Corka. Pozdrowienia Babcia Gadula