Dodaj do ulubionych

samotność

20.02.15, 14:44
moja mam bardzo boi się samotności a ja nie potrafię jej pomóc .Mieszkamy osobno i na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości abyśmy zamieszkały razem. Nie potrafię jej pomóc jedyni to to ,ze odwiedzę 2 razy w tygodniu zresztą tez nie za długo gdyż pracuje dojeżdżając codziennie do pracy ok 100 km po powrocie często jestem potwornie zmęczona lub w weekendy wówczas trochę dłużej .Nie potrafię jej pomóc i nawet nie wiem jak jej pomóc Jakakolwiek sugestia spędzenia czasu np czytanie książek, odwiedzanie koleżanek znajomych nie wchodzi w grę gdyż mama jednoznacznie stwierdziła ,że nie potrzebuje tego a jednak samej jest jej zle i smutno .
Jak mogę jej pomóc ?
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: samotność 20.02.15, 14:47
      Zwierzu jakiś
      • aqua48 Re: samotność 20.02.15, 15:07
        Kocio?Sunia z azylu jeśli mama jest w dobrym stanie zdrowia, a Ty możesz się psiną zaopiekować czasowo np w przypadku przeziębienia mamy. Będzie wychodzić z domu, rozmawiać z innymi psiarzami i nie będzie jej nudno.
    • mendigo Re: samotność 20.02.15, 15:20
      Czyli jest jej źle, gdy jest sama i dlatego, że jest sama, ale nie chce spędzać czasu z ludźmi? To chyba nie pomożesz. Może ma jakieś problemy psychiczne, coś nerwicowego, depresyjnego itp. Paradoksalnie byłoby lepiej, bo po ewentualnym zaleczeniu, mogłaby wykazać jakąś wolę wyjścia do ludzi.
      • anten_ka Re: samotność 20.02.15, 15:31
        mendigo napisał:

        > Czyli jest jej źle, gdy jest sama i dlatego, że jest sama, ale nie chce spędzać
        > czasu z ludźmi? To chyba nie pomożesz. Może ma jakieś problemy psychiczne, coś
        > nerwicowego, depresyjnego itp. Paradoksalnie byłoby lepiej, bo po ewentualnym
        > zaleczeniu, mogłaby wykazać jakąś wolę wyjścia do ludzi.
        >
        Też myślę, że może to być depresja. Jeżeli nagle nastapiła zmiana w zachwaniu twojej mamy. Tu może pomoc lekarz.
    • anten_ka Re: samotność 20.02.15, 15:28
      Proponujesz twojej mamie wiele wariantów a ona odmawia. Dlaczego więc na siłę starasz się jej pomóc? Skad wiesz, że jej źle i smutno skoro twierdzi, że nie potrzebuje rozrywek? Tak niestety dzieje się z osobami starszymi, które nie mają swojego życia i teraz mama próbuje w tobie wzbudzić poczucie winy,
      Kupowanie komus psa czy innego zwierza na siłe jest dziwnym pomysłem.
      Mogłabys mamie zaproponować aby zapisała sie do klubu emeryta, tam pozna nowe osoby. Jesli jednak nadal stwierdzi, ze nie potrzebuje takich rozrywek to nie bardzo wiem w czym chcesz jej pomoc?
      Niestety skoro za młodu nie pielegnowała znajomości to na starość trudno będzie to zmienić.
      Mam z moja babcia podobną sytuację, wiec znam to z autopsji. Babcia całe życie pomagała rodzinie, wnukom. Teraz wszyscy wyjechali, a babcia siedzi sama jak palec bo przez lata nie miała wlasnego zycia, tylko żyła życiem innych. Oczywiście wszyscy ja odwiedzamy minimum 3 razy w tyg. na godzinke, ale sama przyznaj, co to za życie!
      • figa.biala Re: samotność 20.02.15, 16:05
        tak mam jest raczej osoba bardzo zamkniętą w sobie nie potrafi łatwo nawiązywać kontaktów z zupełnie obcymi ludźmi jak byłam dzieckiem to wychowywała mnie więc życie jakoś toczyło się do przodu z dnia na dzień a obecnie tak mam poczucie winy ,ze .. właśnie nawet chyba sama nie bardzo wiem z jakiego powodu..może dlatego ,że nie jest szczęśliwa , brakuje jej radości życia - tak, tak właśnie ostatnio stwierdziła .
        • m.a.l.a_syrenka Re: samotność 20.02.15, 16:56
          Jedna z seniorek mojego rodu też tak się wycofała i nie było to pozytywne. Ale druga cały czas miała coś do zrobienia. Mianowicie - tak jak przez całe życie - szyła ubrania, co prawda teraz nie na termin, akord, ale to trzymało ją przy życiu i zdrowiu. A my wiedząc o tym, prosiliśmy o uszycie czegoś co nam się spodobało z gazet.
          Mój dziadek też robi to, czym zajmował się całe życie. Jest nieocenionym wsparciem dla całej rodziny, wie o tym i ma lepsze samopoczucie i zdrowie.
          Tak więc najlepiej jest "zagospodarować" wiedzę i umiejętności naszych kochanych seniorów. Zaangażować ich w życie rodziny i znajomych.
        • mendigo Re: samotność 20.02.15, 16:58
          Wiesz, to nie chodzi o łatwość nawiązywania kontaktów, ale o samą ekspozycję na nowe bodźce. Gdyby musiała się zmierzyć choćby z tą trudnością, jaką stanowi dla niej kontakt z obcymi ludźmi, przynajmniej coś by się w jej życiu działo i wyrwało ją z marazmu. Z tym że siłą jej nie zmusisz, jest dorosła i jeśli nie chce i nie wynika to z tymczasowego pogorszenia nastroju... to jest to jej sprawa niestety.
          • gocha033 może niech sprobuje zlapac "żywca" ? :) 20.02.15, 17:10

            wraca tesciu zadowolony do domu...
            tesciowa patrzy na niego podejrzliwie i pyta:
            - cos taki radosny?

            - a zlapalem dzis "żywca" na spacerze :)
            • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? :) 20.02.15, 17:19
              No comprendo, sorry. Mam skojarzenie z: wędkowaniem, piwem i dupcią. Trafiłam za trzecim?
              • lew_ Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:21
                Mendigo lepiej ty daj dupci mi:)
                • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:26
                  Nie, nie dam. Wyczytałam, że ty dajesz przez trzy miesiące i nara. A co gdybym chciała dłużej? Kopnąłbyś mnie w dupę, ot co. Nie dam.
                  • lew_ Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:37
                    Ciedbie bym nie kopnal,bo Ty jestes wyjatkowa:)Cudowna i taka madra:)
                    • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:43
                      Dobra, dobra. Już ja wiem, jak to jest. Cudowna, wyjątkowa i smaczna do momentu, aż się przeje. Choć komplementy oczywiście zawsze przyjmuję. Mogą być nieszczere, nie sprawdzam.
                      • lew_ Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:47
                        SA szczere kochanie Ty moje,Ty jestes naj naj naj ,
                        • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 18:06
                          No jeszcze 50 takich postów i się zarumienię.
                          • lew_ Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 18:09
                            Slicznosci Ty,spotkaj sie ze mna a zdecydujesz sie od razu na ruzucenie meza i zmaieszkania ze mna;)Ciagle czytam co piszesz tu i uwazam ze jestes madra kobieta:)
                            • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 18:22
                              Nie mogę mieć pewności, ale wydaje mi się, że mój mąż też ma o mnie nie najgorsze zdanie, więc tu akurat idziecie łeb w łeb. Czym chciałbyś go przebić?
              • gocha033 Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 17:46
                mendigo napisał:
                > No comprendo, sorry. Mam skojarzenie z: wędkowaniem, piwem i dupcią.
                Trafiłam za trzecim?

                Prawie tak.
                To ktos w wieku obojetnym, plci obojetnej,
                Nudzacy sie na spacerze w miejskim lesie tak samo jak i tesc
                i przez to mozna z nim/nia pogadac.
                • mendigo Re: może niech sprobuje zlapac "żywca" ? 20.02.15, 18:05
                  To półżywiec w takim razie. Prawdziwe żywce nie muszą się nudzić, żeby można było z nimi porozmawiać. Tak bym to sobie wyobrażała...

                  Jednak co racja, to racja. W sumie tak to wygląda.
    • leptosom Re: samotność 20.02.15, 17:06
      Jeśli nie możesz odwiedzać ją, to dzwoń do niej chociaż. załatw jej jakąś domową pracę niezbyt absorbującą. kółko różańcowe?
      • aqua48 Re: samotność 20.02.15, 17:13
        leptosom napisał:

        > kółko różańcowe?

        To już lepszy wolontariat na oddziale dziecięcym - może bajki chorym dzieciom czytać lub opowiadać. Albo choćby z nimi pobyć, porozmawiać, za rękę potrzymać.
        • alpepe Re: samotność 20.02.15, 17:34
          Jedno ale, trzeba wyjść z domu. I tu jest początek i koniec wszelkich dobrych rad.
          • molly_wither Re: samotność 20.02.15, 18:07
            Chyba napisala wyraznie,ze matka nie lubi ludzi? Ja ja rozumiem, bo tez nie lubie:)
            Ale to nie oznacza,ze ma terroryzowac wlasna corke!
            alpepe napisała:

            > Jedno ale, trzeba wyjść z domu. I tu jest początek i koniec wszelkich dobrych r
            > ad.
    • molly_wither Re: samotność 20.02.15, 18:05
      To masz przechlapane. Moja matka jest samotna od 20 lat, ale ona lubi ten stan, co nie oznacza, ze jest to dla niej dobre, bo wykrecila mi pare takich numerow, ze czuje to do dzis. Nie daj sie, to moja podstawowa rada. Nie rozumiem,dlaczego matka ci to robi, wiedzac, jak trudne masz zycie? Przy tobie jest mi wstyd, bo ja moja matke odwiedzam raz na dwa tygodnie i mam znacznie blizej. Ona wrecz mowi,ze po co mam przyjezdzac, kiedy nie ma takiej potrzeby! Masz chyba toksyczna matke, choc nie znosze tego okreslenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka