Dodaj do ulubionych

Były po latach

01.03.15, 14:21
Cześć,
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń w relacjach z byłymi. Stoję właśnie przed dylematem jak ułożyć sobie taką relacje. Zawsze stałam na stanowisku aby ucinać kontakt, odkreślić grubą kreską i iść dalej. I tak też zrobiłam po rozstaniu. Jednak po kilku latach przez przypadek kontakt z byłym został odnowiony na płaszczyźnie zawodowej. Przez ostatni rok ewoluowało to do spotkań przy piwie, wspólnych śmiechów i dawania sobie obustronnie rad mając na uwadze dobro drugiej osoby. Dziś, po jakimś większym zastanowieniu, doszłam do wniosku, że idzie to w stronę przyjaźni. I tu moje pytanie - czy wasze doświadczenia mówią, że coś takiego ma rację bytu, sprawdza się? Wiem, że to są kwestie indywidualne, zależne od ludzi, sytuacji, emocji. Dlatego też nie pytam Was co robić, jak tym pokierować, decyzja będzie w 100% moja. Pytam, czy ktoś był w podobnej sytuacji i jak ją rozwiązał.
Obserwuj wątek
    • margarytka.margarytka Re: Były po latach 01.03.15, 14:56
      odcinam się całkowicie od niego i jego rodziny
      nie chce go znać , widzieć i mieć z nim jakikolwiek kontakt tym bardziej przyjacielski koniec kropka
      • zmienna_elfka Re: Były po latach 01.03.15, 15:11
        Oki, a jeśli los postawiłby go po paru latach na Twojej drodze? Nie mówię o wracaniu do siebie, bo to czysta naiwność, ale o normalnych kontaktach. W końcu facet musi coś sobą reprezentować skoro szmat czasu spędziliście razem. Bierzesz taką ewentualność pod uwagę?
        • margarytka.margarytka Re: Były po latach 01.03.15, 15:24
          wiesz przy wspólnym dziecku nie ma mowy o niewidzeniu sie nawet tym przypadkowym ;/
          • zmienna_elfka Re: Były po latach 01.03.15, 16:41
            Fakt, a więc czy chcesz czy nie, kontakt jakiś mieć musisz, dla dobra dziecka. A co z innymi byłymi? Z żadnym nie masz koleżeńskich relacji?
    • haneke_29 Re: Były po latach 01.03.15, 19:00
      Ja nie utrzymuję kontaktu z byłymi bo po prostu tak wyszło. Potrzeby jakiejś szczególnej też nie mam. Też wyznaję zasadę, że lepiej jest zachować dystans.

      Natomiast Twoja sytuacja to coś trochę innego, bo z tego co opisujesz wynika, że wszystko wyszło jakoś naturalnie, bez specjanych wysiłków ani z exa ani Twojej strony. Jeśli nie czujesz się źle albo niekomfortowo w tej sytuacji to można to zostawić tak jak jest. Moim zdaniem nie ma sensu wygaszać znajomości tylko dlatego, że to były a zasada brzmi, że z byłymi się nie kontaktujemy.
      • zmienna_elfka Re: Były po latach 05.03.15, 22:04
        Logiczne i nie sposób nie zgodzić się z tym co napisałaś. Już powoli poukładałam sobie to w głowie... dylemat był w pewien sposób spowodowany radami przyjaciół, którzy martwią się o mnie wiedząc jak kilka lat temu przeżywałam rozstanie. W każdym bądź razie - na razie nie widzę powodu nic ucinać, ale przy zachowaniu zasady ograniczonego zaufania ;) Dzięki wielkie.
    • sundry Re: Były po latach 01.03.15, 19:07
      Mój były jest moim najlepszym przyjacielem. Uważam, że to jest całkiem dobry pomysł, o ile emocje opadły, nie żywicie do siebie urazy i nie ma ryzyka, że wylądujecie w łóżku przy pierwszej okazji.
    • kora3 Re: Były po latach 01.03.15, 20:21
      Ma racje bytu i sprawdza się - z doswiaczenia
      • zmienna_elfka Re: Były po latach 02.03.15, 22:55
        Dzięki wielkie :) Chociaż jeden pozytywny przypadek :)
        • kora3 Re: Były po latach 03.03.15, 09:47
          na pewno w realu mogłabym Ci wskazać wiele innych jeszcze.
          Jest fajnie, przyjaźnicie się, a to ze byliście kiedyś parą - było minęło. Tylko w takich sytuacjach musi być wszystko jasne: ani on, ani Ty nie liczycie na powrót do siebie.
          • zmienna_elfka Re: Były po latach 05.03.15, 21:58
            Podziwiam za umiejętność przekształcenia relacji ze związku w koleżeństwo... ja idę po najmniejszej linii oporu i zrywam znajomość zgodnie z zasadą 'poboli, poboli i przestanie'. Bez względu na to kto podejmuje decyzję o rozstaniu. A co do jasności sytuacji - oczywiście, z mojej strony 100% pewności, z jego wydaję mi się, że również. Przynajmniej nic nie zaobserwowałam, dlatego też jakoś wychodzi ta znajomość ;) Pozdrawiam.
    • kill.emall Re: Były po latach 01.03.15, 20:34
      Facet, z którym było się np. pod koniec liceum albo na pocz. studiów i zwyczajnie się "rozeszło", bo się ludzie pozmieniali, ok. Z uczucia zazwyczaj w takiej sytuacji niewiele zostaje, jakiś sentyment do dawnych szkolnych przeżyć.
      Ale ktoś, kto skrzywdził, zdradził, oszukał, zranił, zasługuje jedynie na zapakowanie do teczki i położenie na dnie w archiwum umysłu. Na teczce umieszcza się napis "drań, nie otwierać".
      • jaquline1 Re: Były po latach 02.03.15, 15:29
        I tak i nie uważam. Zależy od ludzi, ale jeśli to były z dawnych dziejów i jesteśmy na sto pr.pewni, pewni, że nie popadniemy w sercowe tarapaty, to mozna spróbować. Natomiast jeśli nie jesteśmy w pełni przekonani,ze cos nam się nie odświeży, to dla bezpieczeństwa nie ryzykować lepiej. Mój przyklad: z dwoma byłymi nie mam kontaktu nic nie wiem co u nich i mnie to nie interesuje. Natomiast musiałam zrezygnować z kogos, kto żywi chęć kontaktu do byłych kobiet. Na bieżąco wie co u nich, a minęło ok ośmiu lat. Uważał, ze nie wyrzuca nikogo do kosza:-) że az z tej nostalgicznej maltyrologii jego, musiałam słuchać opowieści obstarych dziejach. Co już najgorsze, to stwierdził, ze jeśli ktos nie zrozumie jego sejtymentalnej natury to...będzie sam! Wyobrazacie sobie? Ryzykuje przyszłością przez
        przeszłość i co o zgrozo, chłop nie widzi w tym niczego dziwnego.
        • zmienna_elfka Re: Były po latach 02.03.15, 22:53
          Przykro mi. Ale widocznie nie był odpowiedni dla Ciebie. Mnie chyba też denerwowałoby ciągle powracanie do przeszłości kogoś z kim się spotykam....
          Co do byłych - też mam taką zasadę... ale tutaj jednak sytuacja zmusiła mnie do tego kontaktu. Co de facto okazało się nie aż takim wyzwaniem jak jeszcze kiedyś myślałam, że będzie :)
    • rosemary84 Re: Były po latach 02.03.15, 16:27
      Uważam, że jeśli się z kimś było to raczej nie ma mowy o przyjaźni... prędzej czy później przy częstych kontaktach najprawdopodobniej odezwie się to, co kiedyś was do siebie przyciągnęło. Jeśli to była prawdziwa chemia to ona nie znika ;)
      • zmienna_elfka Re: Były po latach 02.03.15, 22:47
        Hm... i chyba tego się właśnie boję, że mimo, iż teraz nie ma nic takiego (a wsłuchuję się w siebie intensywnie) to w któryś momencie mogę stracić czujność. Z drugiej strony - przez ostatni rok nic takiego się nie stało, a naprawdę nieufnie podchodziłam do tej na nowo nawiązanej znajomości. Miałaś sama coś takiego?
        • babciajadzienka Re: Były po latach 03.03.15, 00:20
          kazdy czlowiek ma szanse kontynuowac znajomosc z babcia poznana przez internet jesli tylko ma ochote. Pod warunkiem, ze babcia tez tego chce. A chce? A z kim ta znajomosc? :) Z Xem? Czy Yekiem? Babcia pisala kiedys, ze gosc z ktorym rozmawia to madry czlowiek. Pisala tez kiedys, ze polubila jego teksty. Ciag dalszy troche sie rozpedzil. Babcia bardzo lubi porzadek. Zycie ja tego nauczylo. Kiedy wszystko jest poukladane latwiej znalezc cokolwiek na chybil trafil. Zostawmy to wszystko Najwiekszej Madrosci, Najwspanialszemu Pieknu. Zobaczymy co wyjdzie. Pozdrawiam serdecznie Jankow Wedrowniczkow. Ahoj
      • obrotowy Były po latach 03.03.15, 00:19
        rosemary84 napisała:
        > Uważam, że jeśli się z kimś było to raczej nie ma mowy o przyjaźni...

        dlaczego ?

        prędzej c zy później przy częstych kontaktach najprawdopodobniej odezwie się to, co kiedy
        > ś was do siebie przyciągnęło. Jeśli to była prawdziwa chemia to ona nie znika ;


        - jasne-
        ale maly, przyjacieslki seksik, to komu przeszkadza ?
        • babciajadzienka Re: Były po latach 03.03.15, 02:27
          mam niezmiennie jedna kulturalna odpowiedz: wal sie :)
          • zmienna_elfka Re: Były po latach 03.03.15, 07:12
            Dobre, mądre i skuteczne :)
        • zmienna_elfka Re: Były po latach 03.03.15, 07:17
          Obrotowy - może i niektórym nie przeszkadza... ale mam i tak wystarczająco nieogarniętych tematów... nie musi do tego dochodzić seks z byłym ;) Więc zdecydowane nie ;)
    • bialeem Re: Były po latach 03.03.15, 09:36
      Ja z kolei nie rozumiem takiego przekreślania. Jeżeli się z kimś było, to znaczy, że z powodu, to znaczy, że daną osobę się lubiło lub bardzo lubiło. Dlaczego ma się przestać?
      To trochę niebezpieczne jeżeli nie wszystko zostało wyjaśnione, ale często zwykła znajomość nie szkodzi.

      Ja z jednym byłym utrzymuję dość bliskie stosunki i jest ok. Plusy są takie, że po latach się całkiem nieźle znamy, a do tego, że on mi zrobił świństwo, to nie mam najmniejszych oporów przed mówieniem mu tego, co myślę i nie muszę hmm dbać o relacje, bo aż tak mi na niej nie zależy. Całkiem ciekawe doświadczenie.
      • miau.weglowy Re: Były po latach 03.03.15, 13:02
        ma sie przestac, bo na przyklad zachowala sie jak swinia?
        nie wystarczy taki powod?
        • kill.emall Re: Były po latach 03.03.15, 13:13
          10/10
        • bialeem Re: Były po latach 03.03.15, 13:35
          Imho to zależy. Nie mogę być z kimś, kto tak się zachował, ale mogę utrzymywać znajomość. Świńskie zachowania to wtedy nie mój biznes. Zresztą każdy czasem zachowa się jak świnia. Nie zależy mi na takim człowieku, ale czasem dobrze jest np coś przegadać z osobą, która Cię zna tak, jak nikt nigdy nie pozna. Nikt nie mówi o związkach.
          • kill.emall Re: Były po latach 03.03.15, 13:36
            "Zresztą każdy czasem zachowa się jak świnia"

            Nie, nie każdy.
            • miau.weglowy Re: Były po latach 03.03.15, 17:27
              wiesz, wyglada na to, ze tam wyzej to - jak to mowia - swoj swojego rozpozna. dlatego nadal sie kumpluja ;)
    • sid-15 Re: Były po latach 03.03.15, 19:02
      Co innego tendencyjne "zostańmy przyjaciółmi", a co innego tak jak u Ciebie - przez przypadek, na płaszczyźnie zawodowej, tal wyszło i przeradza się w koleżeństwo/przyjaźń. Jeśli wam z tym dobrze i u żadnego nie ma jakiejś resztki uczuć romantycznych, to czemu nie? Ja faceta, w którym byłam najbardziej zakochana w życiu, ostatni raz widziałam jakieś 6 lat temu i wtedy był to koniec świata i ojej, już nikogo nie pokocham. A teraz myślę, że spokojnie i bez większych emocji mogłabym się z nim kolegować.
      • zmienna_elfka Re: Były po latach 05.03.15, 21:48
        I ja właśnie do tego toru myślenia zaczęłam się skłaniać. Tylko czasem dziwię się jak bardzo pokręcone są koleje losu... bo to właśnie był taki przypadek po którym świat mi się zawalił kilka lat temu. A teraz sama się z siebie śmieję. Mimo to nadal staram się 'wsłuchiwać w siebie'... ale to już zasada ograniczonego zaufania do popularnego stwierdzenia 'ja wszystko kontroluję' ;) Gdyby nie to, że jak piszesz, wyszło to przez przypadek, nawet bym nie pomyślała o odnowieniu jakiegokolwiek kontaktu... a co do uczuć, ile można robić dramat wokół siebie ;) po kilku latach trzeba z czystej przyzwoitości stwierdzić, że temat się przeterminował ;) Dzięki!
    • ami-dala Re: Były po latach 05.03.15, 22:43
      Z jednym bylym mam relacje przyjacielskie i na bank dalej to się nie rozwinie. W przeszłości jednak skazana bylam na współpracę z bylym ktora stopniowo przeradzala sie w cos więcej. W pewnym momencie byla ona przyjaźnią ale w chwili następnej wylądowaliśmy w łóżku ...

      Jesli sadzisz ze nie ma ryzyka. Przyjaźnij sie
    • razydwa Re: Były po latach 06.03.15, 13:26
      "Przyjażni" , a ściślej utrzymywania poprawnej znajomości chcą
      - osoba, która zerwała - z powodów mniejszych, czy większych wyrzutow sumienia i związanego z tym dyskomfortu. Aby lepiej się poczuć i nie wyjść na tego "złego" stara się w ten udobruchać porzuconego.Pobudki egoistyczne.
      - osoba porzucona- w nadziei na powrót dawnych, dobrych dni ( o naiwności !) lub powodowana planowanym odwetem ( brzydko!)
      Tak, czy siak poza oczywistą koniecznością utrzymywania dobrych relacji , jeśli wychowuje się wspólne dzieci, inne tzw przyjacielskie kontakty byłych partnerów mają pokrętne podstawy , a potrzeby tych ludzi są zupełnie odmienne. Nie polecam.
      • razydwa Re: Były po latach 06.03.15, 13:31
        Dodam jeszcze jeden z często występujących powodów. Sprawdzanie i potwierdzanie swojej atrakcyjności przez osobę porzucająca, gdy zauważa, że nadal jego/jej urok działa na partnera porzuconego. Egoistyczne pieszczenie ego przy jednoczesnym zadawaniu bólu. Podłe.
      • kill.emall Re: Były po latach 06.03.15, 13:43
        Może być tak, że po x latach naprawdę zostaje jakaś nić sympatii, pozbawiona przyciągania erotycznego, a zarazem pułapek, zwłaszcza jeśli obie strony ułożyły sobie życie osobiste na nowo.
        • razydwa Re: Były po latach 06.03.15, 15:59
          Wiele zależy od powodów i przebiegu rozstania oraz temperatury w związku i temperamentu byłych partnerów.
          Co innego przyjaźnić się po rozstaniu gdy związek był letni, oboje zgodnie doszli do wniosku, że nie ma sensu na siłę być razem i z poszanowaniem wzajemnym i w spokoju rozeszli się w swoje strony, co innego, gdy były oszustwa i zdrady, lub jedna ze stron była zaangażowana uczuciowo zdecydowanie mocniej. To oczywista oczywistość, że w takim wypadku o przyjaźni po rozstaniu raczej mowy być nie może.
          Zdecydowanie lepiej na tym ambarasie wychodzą ci mniej zaangażowani ( w cokolwiek).
          • kill.emall Re: Były po latach 06.03.15, 16:10
            Niekoniecznie "związek był letni", tylko się wypalił, ludzie go tworzący się zmienili. To się zdarza zwłaszcza z młodymi, licealnymi, policealnymi związkami. Może być bardzo gorąco na początku, a potem wystygnąć.
            • razydwa Re: Były po latach 06.03.15, 21:28
              Ja napisałam wyraźnie o związku " letnim", nie poprawiaj mnie :) Napisałam tak, bo taki związek znałam i taki on był w ocenie tych ludzi od początku. Nie iskrzyło, byli ze sobą trochę na siłę, starali się coś uklecić, oboje uczciwi i porządni, raczej wymyślili, że będą razem, niż rzeczywiście mieli pociąg do tej idei. Więc rozstali się w zgodzie pozostając dobrymi znajomymi, co im zdecydowanie lepiej wychodzi.
              • kill.emall Re: Były po latach 06.03.15, 21:45
                Nie poprawiam, tylko zaznaczam, że są inne możliwości, niż takie, które Ty znasz.
                • razydwa Re: Były po latach 06.03.15, 21:56
                  Poprawiasz, bo mnie cytujesz i z tym cytatem polemizujesz, ale mniejsza z tym :)

                  Oczywiście, że opcji jest wiele, niemniej mało takich, by udało się poprawnie i rzeczywiście szczerze i bez żadnych gierek pozostać w relacji znajomy/znajoma po zakończeniu związku. Moim zdaniem lepiej sobie dać spokój z takimi pomysłami.
                  • kill.emall Re: Były po latach 06.03.15, 22:06
                    Nie, cały czas odnosiłam się do Twojego pierwszego postu, wydawało mi się, że zasugerowałaś jedyne powody przyjaźni po związku. A ja cały czas usiłuję Ci wytłumaczyć, że okoliczności mogą być też inne. No ale zapewne nie znasz takich przypadków, więc nie umiesz sobie wyobrazić.
                    • razydwa Re: Były po latach 07.03.15, 22:17
                      Dobrze, że piszesz " wydawało mi się" , Tak, wydawało ci się,
                      • kill.emall Re: Były po latach 07.03.15, 22:36
                        Musiałas całą dobę myśleć nad tą ripostą. Gratulacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka