jjacon2
09.03.15, 10:11
Witam.
Pomóżcie, nie wiem jak dalej żyć. Co się ze mną dzieje. Jestem cały czas zestresowana, jakbym się czegoś bała. Nic dla mnie nie ma sensu. Czuję się samotna, a jednocześnie stresuję w komunikacjach z ludżmi. Kiedyś byłam bardzo wygadana na byle temat, a teraz jakiś koszmar. Może to wynik tego że sama siedzę w pracy, odzwyczaiłam się od rozmów, nie mam o czym. Do tej pory wszystko musiałam mieć dopięte na ostatni guzik a teraz całkowita olewka, niedobrze mi z tym. Chodzę do pracy, ale robię wszytko z przymusu, pracuję w księgowości. Nie mogę jakoś racjonalnie myśleć, głowę mam pełną innych myśli, myślę o wszystkim i niczym. Do tego taki ciężar i ból w klatce piersiowej. Kiedyś lekarz przepisał mi taki lęk niby na lęki - Afobam, nie wiem biorę to od czasu do czasu ale to nie pomaga. Najgorsze jest to że z niczego się nie cieszę, mam wrażenie że ni mi się nie udaje, ie wychodzi. We wszystkim dopatruję się negatywnych rzeczy. Jestem mężatką od 19 lat, dzieci nie mamy. Miałam 2 razy in vitro, nie wyszło. Maż choruje od urodzenia, po badaniach wyszło brak plemników w nasieniu. Wydaje mi sie że sie z tym pogodziłam a może to tylko tak mi sie wydaje. Może te wszytkie stresy w pracy, domu spowodowały taką moją niedyspozycję. Czy mozna jeszcze coż z tym zrobić, jakoś się pozbierać i zacząć trochę inaczej żyć, na luzie a nie tak jak ja w ciągłym napięciu i stresie.
Wydaje mi się że ten perfekcjonizm, ze ja wszytko sama zrobię najlepiej wykończył mnie. Teraz boję się podjąc najmniejszej decyzji. Idę na zakupy do sklepu i stoję 10 minut bo nie wiem czy wziąć to czy tamto. Co ugotować na obiad też problem. Nie umiem planować a tak sie nie da żyć. Co ja mam dalej zrobić, zeby jeszcze bardziej nie zwariować i nie zatruć życia sobie innym.