kasia2366
15.07.15, 16:50
Pracuję z pewnym facetem w jednej firmie ale w różnych działach.
Wpadł mi w oko, ale odniosłam wrażenie, że nie zwraca na mnie uwagi.
Podczas wyjazdu firmowego, gdy na moment zostaliśmy sami przy stoliku rozmowa nie kleiła się specjalnie więc większość czasu przesiedzieliśmy w milczeniu. Stwierdziłam - trudno, pewnie jest zajęty albo nie jestem w jego typie.
Minęło kilka miesięcy podczas których nasze kontakty nic nie zmieniły się i sprowadzają się jedynie do zwykłego "cześć" na korytarzu.
Ostatnio dowiedziałam się, że jego kumpel dopytywał się mojej dobrej koleżanki czy mam kogoś, bo Michał ciągle o mnie mówi i podobno bardzo wpadłam mu w oko.
Na co dzień kompletnie tego nie odczuwam. Jesteśmy w jednej kilkuosobowej grupie śniadaniowej i podczas codziennego posiłku rozmawiamy z każdym, tylko nie ze sobą. Nawet nie siada nigdy w pobliżu mnie ale na drugim końcu stołu.Czy to normalne, że niby podobam się facetowi a tak jakby mnie unikał i nawet nie próbuje zagadać? Słyszałam, że jest nieśmiały ale chyba są tego granice?