16.04.02, 11:32
Mam 25 lat i żylaki na nogach. Skąd się one wzięły? Wysokich obcasów nie
noszę, nie mam też nadwagi, nie bylam w ciąży.
Czy wiecie jak się ich pozbyć? Nie są jeszcze wielkie, ale wolę coś z nimi
zrobić zanim będzie za późno. Do jakiego lekarza się powinnam zglosić? Czy są
jakieś skuteczne środki zapobiegające a najlepiej usuwające te zmiany?
Dziękuję za odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Re: Żylaki IP: 62.161.67.* 16.04.02, 11:35
      przede wszystkim do chirurga naczyniowego
      poza tym w osrodkach medycyny sportu stosowane sa metody zamrazania, ale i tak
      pierwsza konsultacja powinna odbyc sie u chirurga naczyniowego



      mel1 napisał(a):

      > Mam 25 lat i żylaki na nogach. Skąd się one wzięły? Wysokich obcasów nie
      > noszę, nie mam też nadwagi, nie bylam w ciąży.
      > Czy wiecie jak się ich pozbyć? Nie są jeszcze wielkie, ale wolę coś z nimi
      > zrobić zanim będzie za późno. Do jakiego lekarza się powinnam zglosić? Czy są
      > jakieś skuteczne środki zapobiegające a najlepiej usuwające te zmiany?
      > Dziękuję za odpowiedzi

      • kasiulek Re: Żylaki 16.04.02, 20:41
        I nie siedz z noga zalozona na noge, nie kap sie w bardzo cieplej wodzie i
        kiedy tylko mozesz trzymaj nogi wyzej, nawet moze byc na stole:))) Moja babcia
        swietej pamieci nigdy nie miala zylakow, bo tak wlasnie czesto przesiadywala
        (nogi trzymala na drugim fotelu)
        • Gość: big_bals Re: Żylaki IP: *.pl 16.04.02, 20:49
          A ja mam żylaki powrózka nasiennego.
          Czy rownież mam trzymac klejnoty na
          drugim fotelu ?
          • kasiulek Re: Żylaki 16.04.02, 20:57
            Jezeli sprawi Ci to przyjemnosc, to zapewne nic nie stoi na przeszkodzie!:)))
          • Gość: GUCIO Re: Żylaki IP: *.olimpnet.trzepak.pl 16.04.02, 21:05
            Gość portalu: big_bals napisał(a):

            > A ja mam żylaki powrózka nasiennego.
            > Czy rownież mam trzymac klejnoty na
            > drugim fotelu ?
            > Masz żylaki na powrózku nasiennym bo chyba z tobą coś nie jest rychtyk

    • Gość: Joanna Re: Żylaki IP: *.cab.pl / 10.10.10.* 17.04.02, 09:26
      Ja już nie pamiętam u jakiego byłam lekarza, ale chyba u chirurga. Okazało się,
      że gość pracuje rónież w "lecznicy żylaków". Jest więc raczej fachowcem. Ja nie
      mam typowego żylaka, ale coś z czego niedługo pewnie będzie żylak. Zostałam
      oświecona, że jeżeli moja babcia i mama mają żylaki to mnie to pewnie też nie
      ominie.Jest to dziedziczne. Nie zapisał mi żadnych leków, bo trzeba je brać
      przez całe życie, a lekarz nie widział powodów, żeby mnie nimi katować. Zalecił
      dużo ruchu, jazdę na rowerze, trzymanie nóg wyżej. Moja siostra, która obecnie
      ma 25 lat, jakieś cztery czy pięć lat temu miała operację usuwania żylaków. Ale
      miała okropnie widoczne i bolące. Niestety powoli znowu zaczynają być widoczne
      w tym samym miejscu. Nie ma chyba jednorazowego złotego środka.
      • Gość: Angel Re: Żylaki IP: 212.244.106.* 17.04.02, 09:51
        Jezu , zylaki są dziedziczne? No to pieknię bo moja mama w ciązy dorobiła się
        małej kolekcji(częsc zresztą jest juz zoperowana) To wobec tego w jaki sposób
        moza im zapobiegać?
        • Gość: livia Re: Żylaki IP: 212.160.156.* 17.04.02, 10:38
          Ja tez miałam problem z zylakami. Mój dziadek je miał, więc wszystko wskazywało
          na to, że są dziedziczne, czyli pawie niemozliwe do wyleczenia. Była pod opieka
          chirurga naczyniowego. Miałam dwa zabiegi - co 1,5 roku. Pierwszy zabieg to
          stripping - czyli susnięcie chirurgiczne, drugi to zasklepianie zastrzkami.
          Niestety, w kilka miesięcy po kazym zabiegu zylaki pojawiały się znowu.
          Przypominalo to efekt dziurawego wiadra: tu zatkasz o tam się zrobi dziura. Nie
          miełam jakieś specjalnie duzej nadwagi - kilka kilo, także wszystko wyglądalo
          normalnie. Nikt nie powiedziałby o mnie gruba. Chodziłam do lekarza, jednego z
          lepzych, on wciąz mi cos zapisywał i załamywal ręce. Stracim nadzieję na
          chodzenie w mini lub latem w kostiumie (a mam 20 kilka lat!!!); az tu
          przyszyszła końcówka 2001 roku, troche stersów i urata 10 kg. Niezamierzona.
          teraz nie mam nadwagi... NIE MAM TEZ ZYLAKOW. ozdrowiałam cudem. Więc jesli
          masz skłonnośc do żylaków - tak jak ja - uzywaj kremów do nóg - np. venoruton
          (latem), mozesz tez pobrac sobie ziolowe tablteki z wyciągiem z kasztanowca i
          ruinoscorbin od czasu do czasu. Przede wszystkim nie miej ani grama nadwagi.
          jesli to nie pomoże - konieczny będzie lekarz. Ale najpierw jednak schudnij,
          nawet jesli wydajesz się sobie akurat (no chyba, ze ważysz 54 kg przy wzroście
          160). Ja wydałam mnóstwo pieniedzy i nacierpiałam sie sporo, a widze, że mozna
          bylo tego uniknąć.
    • Gość: Nierenia Re: Żylaki IP: *.sgh.waw.pl 17.04.02, 11:12
      Polecam rowerki - takie wykonywane w pozycji leżącej; nogami wykouj ruchy
      naśladujące jazdę na rowerze i tak ok. 100 powtórzeń za jednym razem. Na pewno
      nie zaszkodzi :-)))
      • Gość: Ola Re: Żylaki IP: *.compass.net.nz 19.04.02, 10:55
        Witajcie

        Ja mialam tez zylaki, niewielkie ale chcialam chodzic w spodnicy zamiast do
        kostek to troche krotszej. Zrobilam operacje w wieku 26 lat.
        2 lata bylo dobrze.Po urodzeniu dziecka wyszly na nowo.

        Jesli muyslisz powaznie o operacji idz do dobrego chirurga
        takiego co moze przeswietlic zastawki zyl.
        To sa takie male klapki w zylach ktore powinny zapobiegac cofac sie krwi.
        Raz "popsute" nigdy sie same nie naprawia.

        Przykro mnie ze mamy takie dylematy.
        Ruch pomaga zapobiec ale nie leczy.
        Nalezy tez dbac o diete.
        Powodzebnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka