Gość: katrix
IP: 195.187.35.*
24.08.01, 16:38
Od kilku tygodni spotykam sie z mężczyzną - 35 lat, rozwiedziony od 6 lat.
Bardzo mi na nim zależy i chciałabym aby to nasze "spotykanie się" przerodziło
się w poważny związek. Ale on mowi ze sie boi, ze nie jest na to gotowy, ze boi
sie tego piekła, ktore przechodzil ze swoja byłą zoną, ze po rozwodzie coś w
nim pękło. Nie naciskam na niego, nie dzwonię na okrągło, nie wymuszam na nim
zadnych decyzji ani obietnic, nic na siłę - nie chce go przestraszyć i tym
samym stracić. Po prostu gdy sie widzimy to ciesze sie ze jest, ze jestem tak
blisko niego, ze rozmawiamy i ze sie śmiejemy i chciałabym by te spotkania nie
miały końca.........
On wie ze chciałabym czegoś wiecej niz "spotykania się".
Poradźcie mi co mam zrobic by przestał sie bać.