Dodaj do ulubionych

Jak to jest...

IP: *.talnet.pl 18.04.02, 14:10
... że zaczyna się wątek, jest dyskusja ściśle merytoryczna, a po pewnym czasie
wątek, jak rzeka, zmienia swój bieg i ludzie zapominają już, czego dotyczył.
Zaczyna się dyskusja?, walka?, wyzwiska? na zupełnie już inny temat.
Czy tak jest na całym świecie czy to wada narodowa Polaków? A może specyficzne
środowisko tego Forum?
Obserwuj wątek
    • mario2 Re: Jak to jest... 18.04.02, 14:12
      Sama cos takiego uprawiasz! jestes krytykiem wszystkiegio i wszystskich!
      A krytyk, to taka kura ktora gdacze, podczas gdy inne znosza jajka!
      • Gość: Skwarka Re: Jak to jest... IP: *.talnet.pl 18.04.02, 14:15
        mario2 napisał(a):

        > Sama cos takiego uprawiasz! jestes krytykiem wszystkiegio i wszystskich!
        > A krytyk, to taka kura ktora gdacze, podczas gdy inne znosza jajka!

        Akurat Twoja opinia mnie interesuje najmniej. Do Ciebie mam specyficzny stosunek,
        tzn. taki, na jaki zasługujesz traktując przedmiotowo kobiety. Nie liczę raczej
        na ambitne wypowiedzi, bo coraz mniej tutaj chętnych do wypowiadania się.
        Zostaw "swoje perełki" dla innych.
        • mario2 Re: Jak to jest... 18.04.02, 14:28
          Przy tobie nawet swinia moglaby za retora robic!
    • bukowski27 bo ludzie mimo ze mowia 18.04.02, 14:15
      ze sa otwarci na argumenty drugiej strony wcale tacy nie sa... tylko nie do
      konca wiem skad ta agresja???
      • Gość: Skwarka Re: Bukowski IP: *.talnet.pl 18.04.02, 14:43
        bukowski27 napisał(a):

        > ze sa otwarci na argumenty drugiej strony wcale tacy nie sa... tylko nie do
        > konca wiem skad ta agresja???

        Myślę, że z frustracji. Jednego sfrustrowanego już tutaj widzisz (piętro wyżej).


    • Gość: Emi Re: Jak to jest... IP: 157.25.86.* 18.04.02, 14:42
      A ja niestety muszę się zgodzić ze Skwarką. Przykładów jest wiele, ale mi w
      pamięci utkwił jeden. Całkiem niedawno chciałam kupić samochód, zaczęłam więc
      odwiedzać forum auto-moto (czy auto, jakoś tak się nazywa) i tam ktoś napisał,
      Polak, że chce sprzedać niemieckie auto, po które trzeba przyjechać do Berlina
      bodajże, no i co? Otóż zamiast odpowiedzi oberwało mu się za sam pomysł i
      został obrzucony wulgaryzmami. Komentarz, chyba będzie zbędny.
      Pozdrowienia
      • Gość: Skwarka Re: Jak to jest... IP: *.talnet.pl 18.04.02, 15:18
        Gość portalu: Emi napisał(a):

        > A ja niestety muszę się zgodzić ze Skwarką. Przykładów jest wiele, ale mi w
        > pamięci utkwił jeden. Całkiem niedawno chciałam kupić samochód, zaczęłam więc
        > odwiedzać forum auto-moto (czy auto, jakoś tak się nazywa) i tam ktoś napisał,
        > Polak, że chce sprzedać niemieckie auto, po które trzeba przyjechać do Berlina
        > bodajże, no i co? Otóż zamiast odpowiedzi oberwało mu się za sam pomysł i
        > został obrzucony wulgaryzmami. Komentarz, chyba będzie zbędny.
        > Pozdrowienia


        Właśnie chodzi mi o wulgaryzmy. Bo tu też mi się zarzuca, że najpierw piszę tak,
        a robię dokładnie inaczej. Uważam, że trudniej jest ocenić intencje piszącego ,
        łatwiej kogoś zrozumieć w rozmowie. Pomaga wówczas intonacja, uśmiech i często to
        co bierze się tu na poważnie, w rozmowie wychodzi jako żart. Ja bardzo często
        ironizuję, czasami, przyznam się bez bicia, celowo, bo wątek wydaje mi się tak
        głupi, że zasługuje tylko na ironię. Ale niewiele jest tu osób, które to
        odbierają jako żart. Tak na przykład dzisiaj robię w wątku Zbyszka "o pierwszym
        razie". Ktoś powie "kretynka, daje głupie rady", a co tu radzić, kiedy pytanie
        nie nadaje się na szersze forum? A może ja jestem za mało wyrozumiała?
        Pozdrawiam Emi
        • Gość: Aton Śmiertelna powaga IP: 195.94.207.* 18.04.02, 17:28
          Gość portalu: Skwarka napisał(a):
          > Ja bardzo często
          > ironizuję, czasami, przyznam się bez bicia, celowo, bo
          wątek wydaje mi się tak
          > głupi, że zasługuje tylko na ironię. Ale niewiele jest
          tu osób, które to
          > odbierają jako żart.

          Tak właśnie jest. Na listach dyskusyjnych, przy gołym
          tekście, ludzie są znacznie bardziej drażliwi niż w
          realu. Wszystko biorą do siebie i pienią się z byle powodu.
          Dlatego warto czasem wstawiać uśmieszki. :D Pomagają żyć. 8*)
    • anty-mario2 Skwarka vs mario 18.04.02, 18:49
      mieliśmy tu następującą wymianę zdan

      Skwarka napisała do mario:
      >Akurat Twoja opinia mnie interesuje najmniej. Do Ciebie mam specyficzny
      >stosunek, tzn. taki, na jaki zasługujesz traktując przedmiotowo kobiety. Nie
      >liczę raczej na ambitne wypowiedzi, bo coraz mniej tutaj chętnych do
      >wypowiadania się. Zostaw "swoje perełki" dla innych.
      niewinne stwierdzenie, że Skwarka nie ma ochoty rozmawiać z mario

      mario odpowiedział:
      >Przy tobie nawet swinia moglaby za retora robic!
      jest to typowa reakcja frustrata, który przechodzi natychmiast do brutalnego
      ataku

      Skwarka napisała na poczatku:
      >Czy tak jest na całym świecie czy to wada narodowa Polaków? A może specyficzne
      >środowisko tego Forum?
      myślę, że nie jest to naszą polską specyfiką
      pan bóg był sprawiedliwy i jednakowo obdzielił głupotą i złością wszystkie
      narody
      • kulka_z_olowiu Re: Skwarka vs mario 19.04.02, 02:03
        Ja mysle, ze to, iz w toku dyskusji ginie pierwotny watek, jest zupelnie
        naturalne. przesledzcie jakimi torami biegna wasze wlasne mysli, zaczyna sie
        powiedzmy od robienia kanapki, kladziemy na niej plasterek szynki, moze teraz
        pomyslimy o swini, ktora miala babcia w czasach naszego dziecinstwa, jak to
        bylo fanie jezdic do niej na wies ale babcia juz nie zyje, na cmentarzu
        ostatnio wiatr przewrocil kwiaty, niby wiosna przyszla a zimnno jak cholera,
        moze nawet jutro spadnie snieg to pojechaloby sie na narty, ciekawe co robi
        teraz ten przystojniaczek z zakopca, (pewnie kanapke z szynka).... Ja bardzxo
        czesto lapie sie na tym ,ze moje mysli odbiegaja na niesamowite odleglosci od
        meritum i wydaje mi sie, ze tak wlasnie jest tez z rozmowa, ktorej namiastka
        jest takie forum. Problemen narodowym Polakow jest nie to, ze robia dygresje i
        odchodza coraz dalej od tematu, lecz to chamstwo, ta zadziornosc, ten brak
        usmiechu i prymitywizm wypowiedzi, nie tylko zreszta w wirtualnych polemikach.
        Byloby milo, gdyby ta lotnosc umyslow sz. Forumowiczow zaczela weszcie byc
        odziewana w roche wzajemniej sympatii i przymruzenie oka. Pzdrw!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka