faith7
12.11.08, 16:12
Witam. Coś mi się życie nie chce układać. Męża znam 6 lat. Prawie
też tyle mieszkamy ze sobą chociaż małzeństwem jesteśmy od roku. Mąż
jest dobrym człowiekiem,nie pije,nie pali,pracowity,spokojny,z
poczuciem humoru - ideał. Dlatego też ciężko rodzinie pojąć to,że
mamy problemy. Sytuację finansową mamy dobrą chociaż ja w tej chwili
nie pracuję. Myślę,że przyszedł już czas na powiększenie rodziny bo
jesteśmy już po trzydziestce ale mój mąż odkłada to w
nieskończoność. Teraz jesteśmy na etapie "jak będziesz miała umowę o
prace na czas nieokreślony" czyli w realiach mojego miasta i mojego
wykształcenia to za jakieś 5 lat (jak stanie się cud).Mąż stara się
wręcz unikać tego tematu. Mąż jest raczej zamknięty w sobie jeśli
chodzi o mówienie o tym co czuje. Przez dwa lata nie sypialiśmy ze
sobą bo mąż mnie odtrącał- aż głupio pisać ale dopiero wczoraj, po
roku nasze małzeństwo zostało skonsumowane... Mam ogromną
nadzieję,że ten problem mamy już za sobą. Tylko jak przekonać go do
tego,że nie powinniśmy już dłużej zwlekać z decyzją o dziecku ?
Proszę o pomoc bo moje życie z roku na rok traci sens...