Gość: kasika
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.10.04, 22:51
Wiem, że ten temat pojawial sie nie raz. Ale jest sobota wieczor, minal
kolejny tydzien, a ja jestem SAMA. Mam 27 lat, jestem dosc ladna, wesola,
towarzyska, wiec co jest grane?? Od 2 lat jakby tkwilo we mnie jakies pietno-
nie moge poznac zadnego mezczyzny na dluzej. Pozanaje jakis, nie jest duzo
tych znajomosci, ale sa, tyle tylko, ze po odrzuceniu zonatych i starych
zostaje mi kilku i zaden nie jest zainteresowany mna. Czuje sie jak
napietnowana. Jakbym miala jakies niewidzialne znamie, lub byla okaleczona.
Taki stan rzeczy rozumialalabym, gdybym nigdy nie maial chlopaka. Ale do tej
pory nie mialam z tym zadnego problemu. Byłam w kilku roznej dlugosci
zwiazkach, wiec nie jest to tak, ze zawsze byłam sama. Co jest teraz? Czy Wy,
dziewczyny macie podobne doswiadczenia,czy takich samotnic jest nas wiecej? I
mam pytanie do Panow-co sprawia, ze interesujecie sie dana kobieta? Ale tak
na powazniej, dluzej, ze chcenie z nia byc? I jakimi sie nie interesujcie?
Byc moze sie odnajde w Waszych odpowiedziach...