Samotność kobiety

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:51
Wiem, że ten temat pojawial sie nie raz. Ale jest sobota wieczor, minal
kolejny tydzien, a ja jestem SAMA. Mam 27 lat, jestem dosc ladna, wesola,
towarzyska, wiec co jest grane?? Od 2 lat jakby tkwilo we mnie jakies pietno-
nie moge poznac zadnego mezczyzny na dluzej. Pozanaje jakis, nie jest duzo
tych znajomosci, ale sa, tyle tylko, ze po odrzuceniu zonatych i starych
zostaje mi kilku i zaden nie jest zainteresowany mna. Czuje sie jak
napietnowana. Jakbym miala jakies niewidzialne znamie, lub byla okaleczona.
Taki stan rzeczy rozumialalabym, gdybym nigdy nie maial chlopaka. Ale do tej
pory nie mialam z tym zadnego problemu. Byłam w kilku roznej dlugosci
zwiazkach, wiec nie jest to tak, ze zawsze byłam sama. Co jest teraz? Czy Wy,
dziewczyny macie podobne doswiadczenia,czy takich samotnic jest nas wiecej? I
mam pytanie do Panow-co sprawia, ze interesujecie sie dana kobieta? Ale tak
na powazniej, dluzej, ze chcenie z nia byc? I jakimi sie nie interesujcie?
Byc moze sie odnajde w Waszych odpowiedziach...
    • martyna_27 Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:08
      Niby mialas facetow a nie wiesz co na nich dziala ?? moze zwyczajnie zalewasz ?
      oto co dziala na fecotow:
      1. musisz byc ladna
      2. nie miec zanieczyszczonej cery
      3. nie miec 10 kg nadwagi
      4. byc w maire szczupla i zadbana
      5. musisz byc: wyksztacona, zabawna, flirtowac, nie zanudzac i nie byc jedza
      6. nie oczekiwac ze facet od razu pojdzie z toba do oltarza jesli nie ejstes
      ladna
      7. ladniejsze od ciebie zawsze sprzątną ci sprzed nosa kazdego faceta a ten
      jasli jest niewiele wart nawet si za toba nie obejrzy
      8. jesli jestes brzydka i zaniedbana pkt od 1- 7 cie nie dotycza (jestes
      skazana na staropanienstwo)
      • Gość: titt do martyny IP: *.botany.gu.se 13.10.04, 16:21
        Serdeczne kondolencje kobieto. To co jak bedziesz juz stara i brzytka to
        bedziesz sama? Pewnie tak, z takimi pogladami...(i kompleksami pewnie:-)
      • Gość: karina Re: Samotność kobiety IP: *.mm.com.pl 15.10.04, 12:39
        Nie wiem czy tak jest naprawde do końca, a co z hasłem "Każda potwora znajdzie
        swojego amatora" Gdyby tak było jak mówisz wszyscy by musieli być nieamowicie
        piękni, super wykształceni i wręcz nieskazitelni. Jaki procent kobiet spełnia
        wszystkie te wymagania-myślę, że jest ich nie wiele a jednak ludzie się
        spotykają, żyją ze sobą i są razem.Ja nie spełniam Twoich kryteriów, ajednak
        nie jestem sama!!!
      • nefrea Re: Samotność kobiety 17.10.04, 21:43
        tak ja jakis czas temu wydawałoby sie ze wybrałam samotnośc ale tak naprwade
        teraz wiem ze jest ona dla mnie nie do przejscia. Nie chce mi sie zyc nie mam
        siły juz czekac nie jestem gowniara wiec nie myslcie sobie ze to takie ot cos
        miałam mezczyzne ale nam nie wyszło byłam w zwiazku 5 lat niedawno sie
        zakochałam ale znowu nieszczesliwie bo bez wzajemnosci i juz nie mam
        cierpliwosci nie wiem co jest nie tak i juz chyba nie chce wiedziec. Zadawałm
        sobie to pytanie i innym tysiace i setki razy ale nie znalazłam konkretnej
        odpowiedzi tak wiec nie wiem co ze mna bedzie. Zycze powodzenia samotnum ja juz
        je zgubiłam i nie znajde.
      • Gość: kasia Re: Samotność kobiety IP: *.stanet.pl / 81.21.203.* 17.10.04, 22:41
        Sadzisz ze jak ma sie to wszystko to juz ma sie faceta?Nieprawda,bo ja
        jak "wlascicielka"tego watku jestem akrakcyjna i widze,ze podobam sie
        facetom,jestem wyksztalcona i bystra,czasem potrafie faceta zażyć swoja wiedzą
        i błyskotliwościa.Ale jestem sama i nie wiem co sie dzieje.Chyba problem tkwi w
        facetach,wszedzie sie teraz o tym mowi i pisze,ze faceci sie starsznie
        popsuli.ten gatunek wymiera.Ale nie martw sie,bo nie jestes jedyna,takich
        kobiet jak ty sa tysiace.
    • lezaza Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:22
      Eej, kobieta samotna to nie znaczy kobieta brzydka, albo pozbawiona jakis
      cech /o ja wlascnie slucham prince'a : you're most beautiful woman../po prostu
      nie nadszedl Twoj czas. I tyle. I nic nie tracisz, ale zyskujesz, bo dluzej
      cieszysz sie mlodoscia :-)

      Gość portalu: kasika napisał(a):

      > Wiem, że ten temat pojawial sie nie raz. Ale jest sobota wieczor, minal
      > kolejny tydzien, a ja jestem SAMA. Mam 27 lat, jestem dosc ladna, wesola,
      > towarzyska, wiec co jest grane?? Od 2 lat jakby tkwilo we mnie jakies pietno-
      > nie moge poznac zadnego mezczyzny na dluzej. Pozanaje jakis, nie jest duzo
      > tych znajomosci, ale sa, tyle tylko, ze po odrzuceniu zonatych i starych
      > zostaje mi kilku i zaden nie jest zainteresowany mna. Czuje sie jak
      > napietnowana. Jakbym miala jakies niewidzialne znamie, lub byla okaleczona.
      > Taki stan rzeczy rozumialalabym, gdybym nigdy nie maial chlopaka. Ale do tej
      > pory nie mialam z tym zadnego problemu. Byłam w kilku roznej dlugosci
      > zwiazkach, wiec nie jest to tak, ze zawsze byłam sama. Co jest teraz? Czy Wy,
      > dziewczyny macie podobne doswiadczenia,czy takich samotnic jest nas wiecej? I
      > mam pytanie do Panow-co sprawia, ze interesujecie sie dana kobieta? Ale tak
      > na powazniej, dluzej, ze chcenie z nia byc? I jakimi sie nie interesujcie?
      > Byc moze sie odnajde w Waszych odpowiedziach...
    • Gość: Miranda Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 23:24
      Przydałyby sie tutaj wypowiedzi panów a szczególnie w odniesieniu do
      poprzedniego postu. Dla mnie stary facet to dopiero po 40 a taki 28 do 37 a
      nawet 38 lat jak zadbany i czysty jest do wzięcia.
      • lezaza Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:28
        he he, jak mozna czlowieka po wieku oceniac ???? sorry, ale to chore, zeby miec
        okreslone granice wieku??? to z gory zakladasz ze facet w wieku przypuscmy 39
        lat nie ma szans? sprawdzasz mu dowod???

        Gość portalu: Miranda napisał(a):

        > Przydałyby sie tutaj wypowiedzi panów a szczególnie w odniesieniu do
        > poprzedniego postu. Dla mnie stary facet to dopiero po 40 a taki 28 do 37 a
        > nawet 38 lat jak zadbany i czysty jest do wzięcia.
        • koaa Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:34
          kobiety to sa jednak dziwne - z kobieta która by była 10 lat starsza ode mnie
          czułbym sie jak z ciotka nie dziewczyna
          • lezaza Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:36
            moze byś sie od niej w końcu czegoś nauczył ;-) zreszta, kto patrzy na
            dzieciaki.....

            koaa napisał:

            > kobiety to sa jednak dziwne - z kobieta która by była 10 lat starsza ode mnie
            > czułbym sie jak z ciotka nie dziewczyna
            • koaa Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:42
              a niby czego miałbym sie nauczyc ?
      • charlie_x Re: Samotność kobiety 10.10.04, 00:01
        ..więc tak, aby nie było wątpliwości ..jestem 'grubo' po tej
        czterdziestce ..8)I powiem Wam drogie panie jedno - .. od wczesnej młodości
        miałem takie kryteria którymi kierowałem się przy wyborze swoich dziewczyn, a w
        końcu i żony..musiała mnie fizycznie przyciągać do siebie wdziękiem ,stylem
        bycia,ubierania się /lecz bez szaleństw/..i nie być nudną, małostkową lub zbyt
        natarczywą..takie kobiety kocha się przez całe wspólne życie,a one czując to
        pięknie się starzeją razem ze swoim mężczyzną..8)
    • Gość: Spoza Re: Samotność kobiety IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 23:29
      Absolutnie nie mam zamiaru sie targować, kto jest bardziej nieszczęśliwy,
      uważam to za brak szacunku wobec cudzego cierpienia... ale są i tacy, którzy
      NIGDY z nikim nie byli. Np. ja. Coś dla tej kultury niewyobrażalnego; gdy mowa
      o "singlach" (nie znoszę tego określenia), nigdy nie są to osoby bez ani
      jednego związku za sobą. Nie chcę wchodzić w żaden spór z Tobą. Tylko z kulturą.
      • lezaza Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:38
        jasne, ze sa, bo kiedys bylam na twoim miejscu i bardzo dobrze wiem, o czym
        mowisz. bardzo dlugo chcialam aby dni byly krotkie a noce dlugie...

        Gość portalu: Spoza napisał(a):

        > Absolutnie nie mam zamiaru sie targować, kto jest bardziej nieszczęśliwy,
        > uważam to za brak szacunku wobec cudzego cierpienia... ale są i tacy, którzy
        > NIGDY z nikim nie byli. Np. ja. Coś dla tej kultury niewyobrażalnego; gdy
        mowa
        > o "singlach" (nie znoszę tego określenia), nigdy nie są to osoby bez ani
        > jednego związku za sobą. Nie chcę wchodzić w żaden spór z Tobą. Tylko z
        kulturą
        > .
    • koaa Re: Samotność kobiety 09.10.04, 23:32
      ładna wysportowana madra wykształcona z pasja
      lubiaca czynny wypoczynek i podróże :) reszte sie dogra:)
      • Gość: malta Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:03
        Masz ci los! To cala ja, jak malowanie(i nie mówie tego tak sobie), a jestem
        cigle sama. Jak wyjasnic te anomalie?
    • Gość: K36 Re: Samotność kobiety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.04, 23:46
      Ja jestem sam od m-ca, a tak naprawdę od kilku lat...bo łudziłem się ,że byłem
      kochany i trochę sobie wmawiałem, że kocham...
      Właśnie się rozwodzę...(za jakieś 6 m-cy bedę się nazywał kawalerem z odzysku)
      A tak w ogóle to mieszczę się w w/w limitach wieku, bo mam 36 lat;-)
      Co do idealnej kobiety-to chyba po prostu musi kochać, szanować i dbać o swego
      mężczyznę..jak jest ładna, to dobrze..bo to przyciąga uwage na początku(my
      faceci jak wiadomo jesteśmy wzrokowcami), powinna mieć poczucie humoru, być
      wyrozumiała i chętna do kompromisów(na dłuższą metę jest to niezbędne), po
      prostu musi mieć to COŚ..właściwie nie wiadomo jak to zdefiniować, ale powinno
      się z nią dobrze rozmawiać i ONA i ON powinni dobrze się rozumieć
      Powinna być przyjacielem swego faceta ,a on powinien być jej przyjacielem
      I tyle- to była wypowiedź przedstwaiciela płci brzydkiej...
      • Gość: Kasika Re: Samotność kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 00:19
        No to ja nadal nie wiem, dlaczego jestem sama :) Punkty 1-7 dotycza mnie jak
        najbardziej, jestem mila, ale mam "charakterek", wiec nie jestem zbyt ulegla,
        jestem wesoła, mam poczucie humoru, itp itd. A moze jakos to widac, ze jak tak
        straszliwie chce z kims byc?? moze zachowuje w taki sposob, nawet o tym nie
        wiedzac? A moze rzeczywiscie nie przyszedl moj czas, tyle tylko, ze mlodoscia
        chetnie cieszylabym sie we dwoje :(
        • Gość: Hator Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 00:39
          Ale Ty masz 27 lat a ten pan powyżej też 37 !!!! Nawet tak z opisu waszych
          pragnień i upodobań pasujecie do siebie:)))))))))))))))))) Jesteście tak blisko
          a tak daleko spotkajcie się, poznajcie się a nuż będziecie razem, kto wie,
          powodzenia :))))))))))))))))))))))))))Poczytajcie swoje opisy nawzajem chyba
          macie coś wspólnego:)))))))))))))))))
        • Gość: Hator Re: W obronie Mirandy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 00:43
          Ona wymieniła wiek, który uważa za słuszny dla siebie, ale nie ma co się
          oburzać, bo na ulicach miast jest wielu panów w tym wieku i są zaniedbani i
          wygladają na więcej niż mają. Czego nie można powiedzieć o Kubie Wojewódzkim,
          Robercie Gawlińskim, Robercie Leszczyńskim,Tymonie Tymańskim i wielu innych !
          To samo tyczy się pań a czego nie można powiedzieć o Kajah, Górniak itd
        • Gość: K36 Re: Samotność kobiety IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.04, 00:59
          Nie martw się Kasika:)
          Bedzie dobrze..cokolwiek by się nie stało, nadejdzie taki dzień, że poznasz tę
          właściwą osobę..
          Mi się wydawało, że znałem, ale się pomyliłem i po 9 latach coś się kończy w
          moim życiu..ale jakoś już sobie zaczynam myśleć pozytywnie..i MUSI być dobrze,
          czego i Tobie życzę
          A propos..a w jakim mieście taka jesteś bezsenna i samotna(bo chyba nie w
          Seattle;-)?
          • Gość: Kasika Re: Samotność kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:02
            Bezsenna jestem w Wawie:), Masz racje-trudno jest byc samotnym, ale i trudno
            jest byc po rozpadzie zwiazku. Nie znosze obu tych sytuacji:). Staram sie
            myslec pozytywnie, tylko czasem brakuje mi sil. Poznaje kogos, wydaje mi sie,
            ze mu sie podobam (wszystko na to wskazuje) a tu- kolejne
            rozczarowanie...Wydawalo mi sie zawsze, ze umiem rozpoznac oznaki
            zainterresowania w zachowaniu faceta. Ech, szkoda gadac...
            I Tobie i sobie zycze pomyslnego zakonczenia. :)
            • Gość: K36 Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:15
              W takim razie jesteśmy samotni w tym samym mieście:)
              Ja dziś nawet oprócz samotny..to jestem również nieco zapracowany, bo pisze z
              pracy(nie jestem pracoholikiem;-)bynajmniej, ani policjantem ,ani strażakiem;-)
              Z mysleniem pozytywnym to ja się staram, ale tez mi róznie to wychodzi.....
              W wawie za oknem piekne słoneczko...warto iść na spacer albo na rower,
              nieprawdaż??(ja niestety nie moge się stąd wyrwać...)
            • Gość: K36 Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:36
              A może Hator ma rację??:)
              Może jutro też będzie słoneczny dzień dobry na spacery...;-)
    • Gość: dzika loszka Re: Samotność kobiety IP: *.net.pl 10.10.04, 01:15
      Ty to chociaż możesz powiedzieć że odrzucasz tych starych i żonatych. A ja nie
      mogę tak bo wszyscy moi kumple są w wieku 18-23 a więc zazwyczaj nieżonaci.
      Poprostu ja trafiam na nieodpowiednich chyba bo albo mi pasuje psychicznie albo
      fizycznie. Albo dobrze mi sie z nim rozmawia albo no wiecie ;) I co tu zrobić?
      Nie jestem ani głupia nai brzydka a jakoś na tego jedynego trafić nie mogę :(
    • Gość: lill Re: Samotność kobiety IP: *.238.81.212.adsl.inetia.pl 10.10.04, 01:49
      samotność bez nikogo jest o wiele lepsza od samotności z kimś..
      wyobraź sobie związek, w którym tkwisz przez większą częśc czasu szczęśliwa...
      a potem następuje krach.. i to nie przez zdradę, znudzenie, pracę, wyjazd czy
      cokolwiek innego. Po prostu czujesz się samotna mimo to iż druga osoba bardzo
      się stara być z Tobą... ale stara sie w taki "filmowy" sposób..a kiedy jej gest
      naprawdę jest potrzebny... echhhh... dobrej nocy.

      Myśl tylko o tym że to co dobre zawsze jest przed Tobą. i kiedyś pomyslisz o
      jakimś czasie samotnym, jako o milym incydencie w Twoim długim i szczęśliwym
      życiu:)

      Tylko tak warto mysleć :)
    • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 14:32
      mam 28 lat, męża, dobry, b. przystojny, bez nałogów i cudowne dziecko,
      przepiękne, najinteligentniejsze i najspokojniejsze na świecie i w ogóle naj. I
      teraz clou mojej wypowiedzi: co wtorek oglądam na PRO7 Sex and the city i
      tęsknię. Tęsknię do staropanieństwa, tęsknię do beztroski i niezobowiązujących
      znajomości, tęsknię do bycia panią swojego czasu. Stale poznaję facetów bardzo
      mną zainteresowanych, chętnie bym ich bliżej poznała, ale w końcu jestem z Tym
      Jednym Jedynym, więc skąd ta tęsknota, skąd to głupie poczucie bycia w matni,
      skoro ma, co cobie wymarzyłam, a nawet więcej.
      Pozdrawiam
      A.
      • odett Re: Samotność kobiety 10.10.04, 15:00
        bo jak sie jest za szczesliwym nie docenia sie tego szczescia. ludzie chyba
        czasami musza doznac przykrosci, zeby poczuc sie dobrze, docenic to, co maja
        dobre.
        • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 16:10
          no, z tym szczęściem, to nie tak do końca, niestety. A mnie zmieniły się
          priorytety, nagle zrozumiałam, że może nie trzeba było się tak spieszyć, do:
          był piekny ślub, a rok po nim urodziła im się śliczna dziewczynka i wszyscy
          troje żyli długo i szczęśliwie
          • Gość: silv Re: Samotność kobiety IP: *.resetnet.pl 10.10.04, 17:45
            chyba wiem o czym mówisz i strasznie sie boje.. wlasnie mam zdecydowac co
            dalej, czy to ten i czy napewno.. i cholernie sie boje ze skoncze z cudownym
            mezem, cudownym dzieckiem i psuedo cudownym życiem w którym będe tęsknić do
            samotności.. tym bardziej że już tęsknie.. może to tylko takie fochy? może po
            prostu boimy sie być szczęśliwe? a może od tak dawna sobie wmawiamy że jesteśmy
            bo nikogo nie chcemy skrzywdzić? co z nami jest? Hmm ale troche mnie pociesza
            że w tym wszystkim nie jestem sama, bo już myślałam że jestem jakaś upośledzona
            emocjonalnie..
            • druga_strona Re: Samotność kobiety 10.10.04, 20:12
              Gość portalu: silv napisał(a):

              cholernie sie boje ze skoncze z cudownym
              > mezem, cudownym dzieckiem i psuedo cudownym życiem w którym będe tęsknić do
              > samotności.. tym bardziej że już tęsknie.. może to tylko takie fochy? może po
              > prostu boimy sie być szczęśliwe?


              "Samotność działa na niektórych ludzi jak wino;
              nie powinni zażywać jej zbyt wiele,
              bo im uderza do głowy."

              Może przed związkiem zbyt długo byłyście same i teraz nie potraficie być z kimś.
              • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:16
                czemu Ci nie przychodzi do głowy, że samotność po prostu jest fajna:)?
                • druga_strona Re: Samotność kobiety 10.10.04, 21:53
                  Gość portalu: niestały nick napisał(a):

                  > czemu Ci nie przychodzi do głowy, że samotność po prostu jest fajna:)?

                  Nie mówię, że nie jest. Potrafię na dzieńdobry znaleźć co najmniej kilkanaście
                  powodów dla których warto byś samemu, kilka nawet racjonalnych. Osobiście
                  jestem singlem. Samotność z upływem lat zaczyna mi doskwierać. Chciałbym
                  nareszcie podzielić się z kimś moim życiem i doświadczeniami. A co
                  najważniejsze mam świadomość, że ma związek muszą pracować obie strony czyli
                  kobieta i druga strona. Może WY nudzicie się w związku bo spoczęłyście na
                  laurach. A może tylko mi się wdaje.
                  • Gość: niestaly nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 22:03
                    już się kiedyś w innym wątku prawie, że ścięliśmy, tu piszę pod innym :). Masz
                    rację do tanga i małżeństwa trzeba dwojga, a moja tęsknota do stanu "przed"
                    może wynikać z tego, że mój mąż bynajmniej nie lubi domowego ciepła i nie chce
                    mu się "budować", co, biorąc pod uwagę, że nikt go do małżeństwa nie zmuszał,
                    wprawia mnie czasem w rozgoryczenie. Wtedy bardziej odczuwam, że lepiej byłoby
                    mi bez zobowiązań. Zawsze byłam samotnikiem.
                    • druga_strona Re: Samotność kobiety 10.10.04, 22:53
                      Nie jestem bardzo konfliktowy i staram się przedstawiać racjonalne argumenty.
                      Na forum kobieta jestem od niedawna i pisuję wyłącznie jako zalogowany. Więc
                      jeśli jesteś tym o kim myślę czyli kobietą bardzo ładną, atrakcyjna, choć
                      akurat niezbyt skromna oraz jesteś posiadaczką dzidzi ślicznej, to bardzo miło
                      mi ponownie prowadzić z Tobą dyskusję. ( I gratuluję dzidzi :-) )

                      Ale wracając do dyskusji. Nam facetom trzeba mówić prosto z mostu, bez owijania
                      w bawełnę. Jeśli twój mąż jest życiowy to najnormalniej w świecie porozmawiaj z
                      nim na spokojnie, bez oskarżeń, żalu i z szacunkiem – wypali jeśli jest
                      życiowy. To powinno załatwić sprawę przynajmniej na jakiś czas. Do rozmowy
                      trzeba się oczywiście przygotować żeby nie wyskoczył z tekstem „Co Ty właściwie
                      chcesz?”. Myślę, że możesz powiedzieć mu to co napisałaś wyżej, że chcesz mieć
                      czas dla siebie – jednak to o bliższej znajomości z innymi panami pozostawiłbym
                      wyłącznie w sferze marzeń :-)
                      • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 23:17
                        haha!Z tym mówieniem bez owijania nie wypala z bardzo prostej przyczyny, mój
                        facet nie może jakoś pojąć tego, co mówię, bo wszystkie jego eks były potulne,
                        grzeczne, Boże, nienawidzę tego słowa, i jak on to ujął, znały swoje miejsce.
                        Przy czym, zaznaczam, nie jest to jakiś damski bokser, macho dominujący. A
                        wydawał się taki normalny ;). Niestety ja jestem inna niż moje poprzedniczki i
                        żadna tłumaczenia nic nie dają. Mój facet nie ma zainstalowanych sterowników do
                        mnie :(
                        A co do bliższych znajomości, to chyba faktycznie pozostaną w sferze nie-
                        realnej, bo wcale nie powiedziane, ze inni są lepsi w łóżku od Mr. Right, a
                        jesli się miało by okazać, że nie, to po co się w ogóle pchać, dla niesmaku?
                        Pozdr
                        • druga_strona Re: Samotność kobiety 11.10.04, 09:09
                          Gość portalu: niestały nick napisał(a):

                          > haha!Z tym mówieniem bez owijania nie wypala z bardzo prostej przyczyny, mój
                          > facet nie może jakoś pojąć tego, co mówię, bo wszystkie jego eks były
                          potulne,
                          > grzeczne, Boże, nienawidzę tego słowa, i jak on to ujął, znały swoje miejsce.


                          Tak... stara szkoła. Kobieta go garów i dzieci a ja zarabiam pieniądze na
                          życie. Moim zdaniem to troszkę przedmiotowe podejście do małżeństwa. O swoich
                          oczekiwaniach i potrzebach musicie rozmawiać. A jeśli nie będziecie rozmawiać
                          ciśnienie będzie coraz większe i w końcu wybuchniesz. Tylko głupcy nie są
                          reformowalni, więc może masz szansę zmienić jego podejście. Jeśli rozmowa nic
                          nie da to ja się poddaje. Pozdro
                          • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:18
                            oj, dobre rady się niestety nie sprawdzają, bo on akurat chciałby, żebym poszła
                            do pracy, a ja chcę być z dzieckiem, dopóki ona nie pójdzie do przedszkola,
                            sama pamiętam tę moją tęsknotę za matką... Kwadratura koła.
                            Ale nie martw się, w końcu mogę sobie zawsze poczytać posty samotnych i się
                            pocieszyć, że przecież u mnie wszystko jest takie cudowne... przynajmniej z
                            wierzchu.
                            Pozdr
                            A. (mam dziś imieninki, haha:)!
                            • druga_strona Re: Samotność kobiety 11.10.04, 09:47
                              Gość portalu: niestały nick napisał(a):

                              > A. (mam dziś imieninki, haha:)!

                              W takim razie pozostaje mi tylko życzyć Ci wszystkiego najlepszego z okazji
                              imienin!!!
              • Gość: silv Re: Samotność kobiety IP: *.resetnet.pl 10.10.04, 20:42
                ja nigdy nie byłam sama.. zawsze byłam z kimś.. i może to dlatego..
            • chosia Re: Samotność kobiety 13.10.04, 17:13
              ale przeciez w zyciu zawsze sie za czyms teskni. za wolnoscia jesli jestes w
              zwiazku lub za zwiazkiem jesli sie jest samotna. trzeba po prostu zdecydowac,
              ktora tesknota mniej ci bedzie doskwierac. a potem cieszyc sie tym, co sie ma i
              nie myslec za duzo o tym, czego sie nie ma. chciec w zyciu wszystkiego to chciec
              niemozliwego czyli skazywanie sie na bycie wiecznie nieszczesliwa.
    • Gość: żona Re: Samotność kobiety IP: 80.48.34.* 10.10.04, 19:03
      Jako babka z doświadczeniem małżeńskim piszę: w małżeństwie bardzo często
      będziesz się czuć SAMOTNA, ale niestety rzadko bedziesz mieć okazję być SAMA!
      Takie przewrotne jest życie, więc korzystajcie dziewczyny z tego, że możecie być
      póki co SAME! 10 lat po ślubie, nawet mając za małżonka superowskiego gościa,
      przyznacie mi rację. A samotność w stanie wolnym łatwo pokonać, bo do tego
      niepotrzebny jest wcale facet. Kasiko, głowa do góry, ciesz się tym, co masz
      teraz! Jeśli pogodzisz się sama ze sobą, to bijące od Ciebie szczęście
      przyciągnie tego jedynego, z którym przeżyjesz resztę życia. Pzdr
      • Gość: trzydziecha Re: Samotność kobiety IP: 213.17.175.* 11.10.04, 11:02
        Super to napisałaś. przyznaje rację w każdym calu.
        • Gość: asiek Re: Samotność kobiety IP: *.gorzow.mm.pl 14.10.04, 21:03
          Ja też długo byłam sama i wydawało sie ze nikt sie mna nie zainteresuje a teraz
          od 10 lat jestem mężatką i właściwie jestem sama wybrałam pierwszego który się
          mną zainteresował na dłużej a teraz okazuje się ze to nie to nie popełnij
          mojego błędu
          • daimona I ja tak nie zamierzam 19.10.04, 05:40
            było paru zainteresowanych, ale nie potrafiłabym być z kimś tylko dlatego "bo tak wypada", "bo juz czas". Mam 28 lat i zawsze byłam raczej sama. Cenię tę swoja samotność, choć nie powiem, ze czasem nie ciąży. Z drugiej strony, wydaje mi się, że ja już nie potrafiłabym być z kimś. Nie mam już tej cierpliwości i naiwności, co niegdyś...
    • Gość: aniaaa Panowie ruszyć tyłki sprzed komputera... IP: *.widzew.net / *.widzew.net 10.10.04, 19:51
      .... dziewczyny czekają.
    • jesster Re: Samotność kobiety 10.10.04, 20:16
      Nie wiem co zostało napisane powyżej, ale ja mogę coś dodać(chociaż jestem rok
      młodszy od Ciebie więc pewnie wydam ci się "dzieckiem", chociaż wcale się za
      takiego nie uważam).
      Nie dostaniesz tu jednoznacznej dopowiedzi. Wbrew obiegowemu stereotypowi,
      mężczyźni NAPRAWDĘ nie są identyczni. Możemy być podobni, ale przecież i kobiety
      mają wiele wspólnych cech.
      Jestem pewien że masz wiele do zaoferowania, chodzi o to żeby znaleźć takiego
      mężczyznę dla którego będzie to ważne.
      • Gość: Kasika Re: Samotność kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:37
        Dokladnie-znalezc takiego, ale dlaczego tak sie nie dzieje?? Pewnie gdzies tkwi
        blad w moim postepowaniu. Powiem jedno-jasne, ze ciezka jest samotnosc w
        zwiazku, trudne jest bycie samotnym po rozstaniu, ale prosze, nie mowcie mi, ze
        taka moja saotnosc jest fajna!!! Byla fajna przez mies, 2, poł roku, nawet rok,
        ale po 2 latach jest cierpieniem!!! Cierpieniem, ze ciagle napotykam nie tych,
        co potrzeba, ze co mezczyzna, to rozczarowanie, cierpieniem pustych ramion... .
        Chcialabym wieczorem pojsc z mezczyzna na kolacje, na ulicy potrzymac sie za
        reke...., pozwierzac sie, posluchac zwierzen, zaczac wreszcie mowic "my" a
        nie "ja". Oj, sami rozumiecie... .
        "Samotnosc to taka straszna trwoga"
        pozdr Was wszystkich
        • Gość: niestały nick Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 20:51
          Wiesz co jest tak naprawdę Twoim problemem? To, że czekasz. Trzy lata temu,
          kiedy pomyślałam, że może moim przeznaczeniem bynajmniej nie jest rodzina,
          poznałam mojego męża. Nie udawałam nic, nie zachęcałam, byłam szczera i
          wymagająca aż do bólu. Myślałam, że przecież jedna czy dwie randki to rozrywka,
          facet zmyje się po drugiej. Ale to życie pisze scenariusze i stało się inaczej.
          Nie czekaj a doczekasz :). Taki paradoks.
        • Gość: kili Re: Samotność kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 17:18
          Musisz wyzwolić sie z tej samotności, co jest bardzo trudno, róznie to bywa,
          poprzez sport, zainteresowania, książki, nowe znajome, i jak będziesz maiła w
          sobie więcej życia i radości, a nie smutku i zgryzoty, gdy zdobędziesz się na
          flirt-rozmowę dla samej przyjemności, a nie z myślą o zobowiązaniach, wtedy
          będzie łatwiej, musisz odnaleźć radość życia, a potem trochę się ruszyć, ludzi
          przyciąga ich osobowość, poza odpowiednim wyglądem,
    • Gość: ona Re: Samotność kobiety IP: *.238.86.12.adsl.inetia.pl 11.10.04, 09:23
      czasmi bedac z kims tez czujemy sie samotni
      • izabelki samotni we dwoje 11.10.04, 12:52
        bardzo czesto w zwiazkach czujemy sie samotni niby jestesmy razem a nas nie ma
        nie interesujemy sie potrzebami drugiej osoby a myslimy tylko o sobie mijamy
        sie moze czasem lepiej byc samemu niz samotnym z druga osoba
    • grogreg Re: Samotność kobiety 11.10.04, 09:45
      Mysle ze raczej powinnas sie skupic na tym, dlaczego nie udalo sie tobie i
      twoim partnerom utrzymac poprzednie zwiazki.
    • Gość: trzydziecha Re: Samotność kobiety IP: 213.17.175.* 11.10.04, 11:01
      Kasik, moze zabrzmi to banalnie, ale recepta jest prosta. Zajmij się swoimi
      zainteresowaniami i życiem dookoła, nie zamykaj sie w domu, W momencie, gdy
      przestanie ci tak strasznie zależeć na zwiazku, wyluzujesz i facet sam sie
      znajdzie.
      • Gość: kasika Re: Samotność kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 22:13
        Masz racje Trzydziecha, tyle tylko, ze ja juz za soba taki okres dbania o
        siebie i niemyslenia o zwiazku mam za soba, wcale nie przyniosl on
        spodziewanych rezultatow:( No, ale i tak nie pozostaje mi nic innego, jak
        czekac... . Ale przeciez nie wszystkim pisane jest bycie z kims, jest mnostwo
        ludzi samotnych, nie tylko z wyboru...Moze mi jest przeznaczone co innego? moze
        natrafie na te droge dopiero teraz? Nie wiem, czlowiek sie juz gubi w
        domyslach, kiedy tak probuje bez powodzenia zbudowac swoje szczescie.
    • Gość: mika Re: Samotność kobiety IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 11.10.04, 22:42
      Hej wszystkim a przede wszystkim Tobie Kasika
      Ja mam 29 lat i czuję sie tak jak Ty...,robię wiele róznych rzeczy( dodatkowe
      studia zaoczne, basen, aerobic , wyjazy i wiele innych) ale tak jak Ty wciąż
      czekam i juz powoli przestaję wierzyc, najgorsze w tym to ,że zaczynam wątpić w
      siebie i swoje możliwości...boję sie, a moze jestem naprawde taka
      beznadziejna??, nie chce tak myśleć!!!! czasami jestem silnijsza a czasami już
      nie mam sił i jak tu życ??
      Jutro wszystko na nowo przemyślę , może być tylko lepiej, pozdrawiam
      • Gość: Kasika Re: Samotność kobiety IP: *.crowley.pl 12.10.04, 08:12
        Hej Mika!
        no dokładnie czuje sie tak jak Ty, co wcale nie jest super, bo to oznacza, ze
        takich smutno-samotnych ludzi jest wiecej. Tez wypelniam sobie czas, czym moge,
        ale.... sama rozumiesz, ze to nie to...Mika-czekamy i trzymamy za siebie kciuki
        wzajemnie!!! Wszystkiego dobrego:)
    • Gość: sztr Re: Samotność kobiety IP: 195.116.26.* 12.10.04, 09:08
      Tak , samotność jest fajna gdy już masz rodzinę i chcesz trochę ponarzekać , że
      mąż do niczego , ze dzieciaki wpieniają , że znajomi za często przychodzą i
      rodzina wpada bez zapowiedzenia . No i ten ciagły bałagan , który trzeba
      opanować po tych wszystkich współtowarzyszach .
      Ale nie jest fajna gdy już wiesz że zaczynasz się bać samotności . na początku
      można nawet uśmiechnąć sie po nosem że to zbyteczna panika ale po następnym
      roku w samotności nie jest już do smiechu . Kiedy już się orientujesz ,że w
      swojej grupie wiekowej zaczynasz być odszczepieńcem którego nie zawsze można
      tolerować i boisz się że izolacja za chwilę zacznie być co raz większ i co raz
      bardziej dokuczliwa .
      Trzymam za Ciebie kciuki . Mam nadzieję , że znajdziesz sposób na wyjście z
      sytuacji
    • Gość: xxxxx Re: Samotność kobiety IP: *.kghm.pl 13.10.04, 14:54
      samotność!najgorsza kara jaka mnie spotkała.Mam 25 lat i rok temu zginął mój
      mąż.Zostałam zupełnie sama , w jednej sekundzie straciłam wszystko.Czym dłużej
      trwa moja samotność to dochodzę do wniosku ,że aby ją przetrwać trzeba najpierw
      się z nią oswoić, przyzwyczaić do tego , że jest.Nie rozumiem ludzi , którzy
      tęsknią do tego stanu.
      • Gość: aneta Re: Samotność kobiety IP: 195.164.30.* 13.10.04, 16:34
        A ja wam powiem jedno. Mam 25 lat i jest mi dobrze samej. cale zycie biedolilam
        i uzalalam sie nad swoim losem. Ze niby tak zyc nie umiem nie chce itp. A
        obecnie powiem jedno. Zaakceptowalam ten stan malo tego! Polubilam go i nie
        wmawiam tu sobie niczego. Jestem osoba towarzyska, ciagle gdzies wychodze cos
        robie, czasami na randki:-) Jest dobrze. Jesli sie zakocham i bede kogos miala
        to super, jesli nie.... trudno i tak bedzie dobrze!
      • Gość: Andaluzja Re: Samotność kobiety IP: 65.172.193.* 14.10.04, 15:59
        No to doskonale wiem, jak się możesz czuć...
        Prawie rok temu umarł mój mężczyzna. Do dziś nie moge się pozbierać...
        Zastanawiam się nad tym, jak żyć, jak być szczęśliwą. Nie wiem, wszystko wydaje
        się być w zawieszeniu. Staram się zajmować różnymi rzeczami, ale już nie jest
        tak, jak kiedyś. Poczucia bezpieczeństwa nie ma. Jesteśmy i za chwilę nas nie
        będzie. Och, mogłabym tak pisać i pisać... Pewnie niektórych bym tym znudziła.
        Pozdrawiam szczególnie xxxxx
    • koroneczka4 Re: Samotność kobiety 13.10.04, 16:48
      Przeraża mnie fakt, że już w ieku 27 lat czujesz się samotna, bez nadziei na
      jakąkolwiek zmianę. Sama się nad tym często zastanawiam, nie znajdując
      racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego, mimo 37 lat, jestem sama. Mam wszystkie
      atuty, które - wedle mądrych poradników - winna mieć kobieta pożadana przez
      mężczyznę - urodę, wykształcenie, poczucie humoru, kobiecość itd. Widać, to nie
      wystarczy. Myślę, że nie powinnaś się zadręczać i wyczekiwać na tego Jedynego,
      który, nawet jeśli się pojawia, szybko ucieka w inne ramiona. Może za bardzo
      chcesz, a faceci to wyczuwają. Poddaj się życiu, takim jakie jest, szanuj iebie
      i nie rezygnuj ze swoich marzeń.
      • Gość: glutek Re: Samotność kobiety IP: *.com.pl / *.com.pl 14.10.04, 12:17
        Kto jak kto ale Ty to już nie powinnas udzielac rad w tym temacie,
        albo może poprostu robić odwrotnie niz to co proponujesz?
        Jak zachowac zdrowie to wie raczej ktos zdrowy a nie jakis zdechlak
        -myle sie?
        G.
    • Gość: kevin my wszyscy jestesmy dość ładni wiec musisz sie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.04, 16:57
      pokazac to ci powiemy czym jest spowodowana twoja samotność.
    • Gość: margie Re: Samotność kobiety IP: *.kcp.pl / 213.241.45.* 14.10.04, 15:41
      echhh, czytam i czytam i w zasadzie nie bardzo wiem, co radzic. Moze opowiem
      swoja historie:
      Pierwsza wazna milosc przezylam w wieku 26 lat. Skonczylo sie malo
      romantycznie, po roku sie rozstalismy. Meza poznalam w wieku 34 lat- wiec pzrez
      8 lat bylam sama... i jakos mi to nie pzreszkadzalo, jezdzilam po swiecie,
      balowalam, imprezowalam, uczylam sie jezykow, slowem- korzystalam z zycia. A ze
      mieszkalam u mamusi, bylo uprane, spzratniete i ugotowane. Raj:) Samotnosc
      oczywiscie doskwiwerala: bardzo chcialam miec kogos i to nie od swieta, bo
      akurat z sylwestrami,imieninami i innymi okazjami nie bylo problemu- mialam
      tylu znajomych i przyjaciol, ze czasami czasu brakowalo:) W koncu poznalam meza-
      presja otoczneia: kurde, wszytskie moje kolezanki maja meza i dzieci, a ja
      ciagle wolny stzrelec? Pobralismy sie. Dzisiaj, po 12 latach jestesmy od 3 lat
      w separacji, sprawa rozwodowa w toku i zal straconych 10 lat wlasnego,
      szczesliwego zycia, trudne odbudowywanie strych przyjazni.... Potem pzryszla
      wielka milosc, 1,5 roku amoku i odszedl, to dopiero byla rozpacz.. Bylam sama
      rok, szukalam za wszelka cene, tak bardzo balam sie samotnosci. I powoli,
      niepostrzezneie stawalam na nogi, poznawalam sama siebie, uczylam sie byc sama,
      ze mozna isc samej do kina, na koncert, spedzic weekend z ksiazka albo na
      spacerach z psem... Jak pzrestalam szukac, postanawiajac, z emusze najpierw
      uporzadkowac swoje zycie, pozalatwiac wszystkie formalne sparwy i ze chce byc
      sama, bo facet mi w tym bedzie tylko pzreszkadzal, to sie nagle pojawil ON. I
      jestesmy razem ponad pol roku, ale ja juz umiem byc sama, nie boje sie
      samotnosci i nie zgodzilam sie na wspolne mieszkanie, wiedzac, ze to strasznie
      ogranicza. Nie ma metody na samotnosc, na jej polubienie,ale zaakceptowanie
      takiego stanu pozwala na oddech, zmienia perspektywe i w niedlugimczasie ktos
      sie pojawia:)) Tak wiec, glowa do gory, zycie jest piekne a milosc pzryjdzie,
      tylko jej nie szukaj, ale badz otwarta, nie nadawaj cech temu facetowi, daj
      sobie czas na pzryjrzenie mu sie, idealow pzreciez nie ma, a niektore wady
      mozna wrecz polubic:))
    • Gość: sfrustrowana Re: Samotność kobiety IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 15.10.04, 04:59
      Zawsze wydawalo mi sie ze jestem sama, bo ciagnie mnie do tych facetow ktorzy
      mnie nie chca, a odrzucam tych ktorzy mnie chca (a tacy zawsze krecili sie kolo
      mnie).
      Postanowilam wiec to zmienic - przekonalam sie w koncu do tego ktory
      najbardziej chodzil za mna.
      I co sie stalo? Kiedy poczul, ze go lubie, przeszlo mu!

      pozdrawiam wszystkie samotne tak jak ja.
      • Gość: ja Re: Samotność kobiety IP: *.bphpbk.pl 15.10.04, 14:04
        Ja mam to samo: chcę tych co mnie nie i odwrotnie:/ i tak jak Ty postanowiałam
        spróbować z rozsądku. Kiedy się spotykamy, jest miło, ale jak wracam do domu
        czuję się podle, tak jakbym się przymuszała. Już kilka razy chciałam to
        skończyć ,ale boję sie że jak sie rozstaniemy zacznę tęskić za Jego obecnością
        i przez 1/2 roku będę wracać do normy. Wiem to głupie, ale tak czuję:((
    • Gość: Firefox My faceci nigdy nie jestesmy samotni.... IP: *.251.127.1.Dial1.Weehawken1.Level3.net 15.10.04, 05:29
      bo wy bez chlopa zyc nie umiecie.
      • Gość: sfrustrowana Re: My faceci nigdy nie jestesmy samotni.... IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 15.10.04, 05:44
        no trudno, juz takie jestesmy
    • Gość: nn Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:10
      A może czas na to, aby samotne kobiety same wzięły sprawy w swoje ręce, a nie czekały na inicjatywę mężczyzn. To nie lata przedwojenne :)
      • Gość: malta Re: Samotność kobiety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.04, 19:24
        Problem polega na tym, ze my chcemy faceta z inicjatywa, stanowczego,
        odwaznego, ktorego nie oblatuje strach przed zaproszeniem dziewczyny na kawe.
        Kobieta, która przejmuje "meska" role zdobywania partnera, szybko traci
        szacunek do swojej zdobyczy. Kobieta lubi byc zdobywana i czuc silne, ale i
        czule rame obok siebie. To instynktowne, a z odwiecznymi instynktami nie
        wygrasz - przynajmniej narazie (niestety ewolucja sprawia, ze mezczyzni powoli
        niewiescieja).
        • Gość: osiołek Wybieraj osiołku IP: *.crowley.pl 18.10.04, 20:48
          albo bierzesz tego który cię cechce albo...zostaje ci wibrator.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja