Dodaj do ulubionych

Zdradziłem

IP: *.crowley.pl 11.10.04, 22:04
Drogie Kobiety
Zdradziłem swoją Żone i to kilka razy. Chodziłem do prostytutek. Robiłem to
sam oglądając pornografię. Kłamałem jej że tego nie robiłem.
Wiem że to było złe i skrzywdziłem Ją i Nasze dzieci.
Od trzech miesięcy raz jest dobrze raz źle. A jak jest źle to Ona chce żebym
odszedł.
Żałuję że to zrobiłem. Nie chce jej stracić ale czy to jest możliwe żeby to
jakoś naprawić.
Czy są wsród was kobiety, które przebaczyły i widzą poprawę u swoich mężów.

Co robić?

Zdrajca
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zdradziłem 11.10.04, 22:10
      Byłeś na tyle głupi żeby się przyznać czy na tyle głupi żeby nie zachować
      minimum dyskrecji?
      Jesli to pierwsze to jest szansa, że wybaczy. Kobiety łykają teksty w
      stylu "powinniśmy być ze sobą szczerzy".
      Znam takie, które wybaczyły. Poprawy na dłuższą metę nie było.
    • Gość: Max To jak mezczyzna ponies tego konsekwencje. IP: *.mad.east.verizon.net 11.10.04, 22:17
      Ja bym ciebie z domu wywalil. Po zdradzie nic juz z tego nie bedzie. Bedziecie
      sie wzajemnie dreczyc i tyle.
      • malwa33 Re: To jak mezczyzna ponies tego konsekwencje. 11.10.04, 22:36
        nawet jak sprawa przycichnie, bedzie powracało jak bumerang
        żona tego nie wytrzyma, ty zreszta tez
        fuj prostytutki ja bym sie takiego brzydziła juz dotknąc
        Ja swojemu kiedys wybaczyłam jakos było , jakos żylismy, razem ale oddzielnie,
        w momencie jak sie dowiedziałąm o tym odeszłam psychicznie, jakos przestał mnie
        pociągac i interesowac.. rozwaliło sie po latach , taka kolej rzeczy
      • Gość: krycha280 Re: To jak mezczyzna ponies tego konsekwencje. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.10.04, 14:33
        ee, nieprawda! ja wybaczyłam, męczyłam się z tym z dwa lata, ale mi przeszło.
        Ostatnio nawet spotkalismy "ją" na imprezie i ok. Pogadali ze sobą jak starzy
        znajomi. Da się z tym żyć.
        Zależy od kobiety. Ja wybaczam.
        • Gość: less moon Re: To jak mezczyzna ponies tego konsekwencje. IP: 209.158.113.* 23.10.04, 00:31
          >>Ja wybaczam.


          to mu powinnas to powiedziec niech sobie chlopak jeszcze raz bziknie!
    • Gość: xyz Re: Zdradziłem IP: *.pai.net.pl / 212.191.172.* 11.10.04, 23:01
      Jesteś gnojkiem, to wszystko.Jak można niszczyć wszystko przez pociąg czysto
      zwierzecy. jezeli ona mysli logicznie to powinna sie z toba rozwiesc i ulozyc
      sobie zycie na nowo , bo nie jestes wart nawet 1% tych cierpien , ktorych teraz
      doswiadcza.takich jak ty trzeba wyrywac jak chwasty i szukac tych lojalnych,
      prawdziwych facetow.daj jej szanse chociaz ulozyc sobie zycie z kims normalnym
      bo ty jak widac sie do tego nie nadajesz.
    • l81 Re: Zdradziłem 19.10.04, 12:40
      Nie wiem gdzie Ty masz umysł, jak już zrobiłeś raz będziesz to robił dalej. Jak
      tak mozna.Czy Ty ją kochasz. trzeba się zastanowić co się robi. Zrób sobie
      badania, bo może jakiegoś syfa przyniosłeś.Mężczyżni myślcie co robicie bo
      stracicie swoje ukochane kobiety.
      • kopov [...] 19.10.04, 12:44
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • trzydziecha1 Re: Zdradziłem 19.10.04, 12:43
      Czy ty tak poważnie??? Czy znowu jakiś ...jaja sobie z wrażliwych istot robi?
    • Gość: obierzyna Re: Zdradziłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 13:09
      ja mysle, ze wybaczylabym mezowi zdrade z prostytutka. nie wybaczylabym
      natomiast, gdyby sie zakochal w mlodszej ode mnie i brzydszej ode mnie.
      jadlabym chleb ze smalcem wlasnej roboty (uwielbiam!), popijala podla gorzka
      herbata, ale nigdy bym go juz nie przyjela (gdyby tamta, po paru latach ,
      chciala sie go pozbyc).
      no i musialby sie gruntownie przebadac.
      • Gość: Asik Re: Zdradziłem IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 19.10.04, 16:18
        Z normalną kobietą zdrady nie wybacza się. Jakiejkolwiek. Nawet, jeśli to była
        tylko fizyczna zdrada. Ale, po jednym razie z prostytutką i po faktycznie
        dokładnym przebadaniu się można by spróbować.
        Teraz tak myślę, ale jeśliby zrobił to mój ukochany mężczyzna, to może nawet
        nie wybaczyłabym tego. W miłości bardziej boli. A, ja jestem ogień i wszystko
        ogniście przeżywam:-)Chociaż jestem ten łagodny ogień.
        • amelia1 Re: Zdradziłem 26.10.04, 16:08
          > Z normalną kobietą zdrady nie wybacza się. Jakiejkolwiek. Nawet, jeśli to
          była
          > tylko fizyczna zdrada.

          To, ze ty nie wybaczasz, nie oznacza, ze jest to powszechnie obowiazujaca
          doktryna.

          Ale, po jednym razie z prostytutką i po faktycznie
          > dokładnym przebadaniu się można by spróbować

          Wiesz, prostytutka to tez normalna kobieta.

    • Gość: mm Re: Zdradziłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 16:34
      To trzeba było nie myśleć jajami,a teraz spadaj i daj jej spokój :->
      A wogóle to lecz sie z erotomani.
    • a-cha Ja wybaczylam... ale 19.10.04, 16:52
      Zaczal romansowa z kolezanka z pracy, po pol roku wrocil na kolanach proszac o
      wybaczenie .... I wybaczylam ... tyle, ze dzis nie mam zadnych skrupolow by
      sama zdradzic.
      Oczywiscie nigdy w zyciu sie do tego nie przyznam.
      • jagodnik Re: Ja wybaczylam... ale 20.10.04, 22:32
        hahahaha....niezła z Ciebie numerantka ;)
        • a-cha W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawdaz? 21.10.04, 12:09
          • Gość: Asik Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 21.10.04, 13:09
            Nie można pewnych spraw naginać do tego.
            Winny szuka usprawiedliwienia dla siebie.
            • a-cha Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda 22.10.04, 09:29
              Gość portalu: Asik napisał(a):

              > Nie można pewnych spraw naginać do tego.
              > Winny szuka usprawiedliwienia dla siebie.

              Dlaczego od razu używać wielkich słow??
              • Gość: Asik Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 22.10.04, 10:53
                Bagatelizujesz swoje postępowanie.
                • a-cha Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda 22.10.04, 11:30
                  Gość portalu: Asik napisał(a):

                  > Bagatelizujesz swoje postępowanie.

                  NIE - po prostu robię to co robić chce. Zyję uczciwie wobec siebie samej, czego
                  więcej trzeba??
                  • Gość: Asik Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 22.10.04, 11:38
                    Zyjesz uczciwie tylko wobec siebie. Jemu nie przyznasz się do tego, czyli nie
                    czujesz się tak w porządku:-)Czy macie dzieci? Jeśli tak, to fajny przykład
                    dajesz, dajecie swoim dzieciom.
                    Przyjemnego życia w złudzeniu i wzajemnym oszukiwaniu się.
                    • a-cha Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda 22.10.04, 13:38
                      Moja droga imienniczko
                      Myślę, że jesteś w młodym wieku - masz idealistyczne poglądy na życie - życzę
                      Tobie abyś dotrwała w nich do końca życia.
                      Niestety jest taka prosta zasada - im wyżej bujasz w obłokach - tym z większym
                      hukiem spadasz w dół. Ja spadłam niestety...
                      Nie mam skrupułow zdradzić, bo sama zostałam zdradzona. Nie jest tak, że chodzę
                      i szukam okazji, ale zdarzyło się, że ta okazja przyszła do mnie sama.
                      Chciałam, zrobiłam ... i nie żałuje. No i rzecz jasna nie przyznam się, bo
                      nikomu to do niczego nie służy.
                      A Ty rób w życiu tak jak podpowiada Ci serce - to chyba najlepsza droga do
                      szczęścia.
                      • Gość: Asik Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 25.10.04, 10:01
                        Ciekawe, jaki jest dla ciebie młody wiek:-)))Zawsze będą mieć takie zasady. A,
                        już trochę mogę powiedzieć o życiu. Idealistyczne?:-)To, że nie wykorzystuję
                        czyjeś zdrady do tego, aby siebie usprawiedliwić i samej zdradzać oznacza dla
                        ciebie, że mam idealistyczne podejście do życia:-))))Chcesz usłyszeć prawdę? Ja
                        siebie szanuję i będę zawsze uczciwa wobec siebie i innych.
                        Może mnie ktoś zdradzić, ale to oznacza koniec naszemu związkowi i tak jest.
                        Nawet gdyby były dzieci, bo pozostanie nie nauczyłoby ich niczego dobrego.
                        Zyłyby bez miłości. A, powstające złe emocje pomiędzy rodzicami szkodziłyby im.
                        Nigdy już komuś takiemu nie można zaufać w niczym. Ja nie będę się zniżać do
                        poziomu takiej osoby jak ty i robić podobnie.
                        A, Twoje postępowanie nigdy nie znajdzie u innych usprawiedliwienia. Takie
                        postępowanie nazywa się po prostu puszczaniem się. Dzieci na ciebie patrzą i
                        uczą się tego samego.
                        A, nie przyznasz się, bo wiesz, że wszyscy to potępią:-)Widocznie w głębi
                        gardzisz sobą.

                        Nawet nie będę ci życzyć szczęścia, bo innym w ten sposób szkodzisz.
                        Sama oszukujesz się. Biedna jesteś i żal mi ciebie.
                        • a-cha Dlaczego mnie oceniasz skoro mnie nie znasz?? 25.10.04, 19:09
                          A moze to Ty zyjesz w zaklamanym swiecie... "Bede uczciwa wobec siebie i
                          innych... moze mnie ktos zdradzic, ale to oznacza koniec naszemu zwiazkowi" -
                          brzmi jak banal, bo tak naprawde banalem jest.
                          Zapewne nigdy nie stanelas w zyciu przed dylematem: ratowac rodzine, czy MU
                          wybaczyc? Ja przed takim dylematem stalam ... i wybaczylam. Obiecalam sobie ze
                          nigdy nie bede sie za to mscic. I slowa dotrzymalam. Nie zaluje tego co
                          zrobilam - drugi raz zrobilabym dokladnie tak samo. To bylo 5 lat temu.

                          Dzis jestem rozdarta - nie zdradzilam, ale jest w moim zyciu TEN TRZECI, jest
                          pomiedzy nami cos co sie okresla jako "chemia" i coraz bardziej ja sama tego
                          chce. Uklad jest uczciwy - ja i on w zwiazkach, nie ma mowy o niczym wiecej ...
                          Nie wiem czy wystarczy mi odwagi zeby TO zrobic, chociaz u siebie "w glowie"
                          dawno juz zdrawdzilam.
                          Wiem jedno, na pewno predzej czy pozniej staniesz przed takim lub podobnym
                          dylematem w zyciu. Jesli nie -znaczy jestes totalna hipokrytka ktora przyjmuje
                          do siebie rzezcy tylko wygodne i pasujace do wymyslonego na wlasne potrzeby
                          wzorca.

                          I maja rada: radykalne postanowienia z gatunku NIGDY czasem w zyciu sie nie
                          sprawdzaja.

                          Dlatego tez staram sie nie oceniac innych slowami: jestes zalosny, bo
                          postepujesz inaczej niz ja.

                          I nie uzywaj za czesto slowa "puszczanie sie" bo nigdy nie wiesz kiedy sama
                          przekroczysz cienka granice pomiedzy miloscia a puszczaniem sie, oczywiscie w
                          Twoim rozumieniu tego drugiego.
                          Pozdrawiem - pomimo wszystko

                          • Gość: Asik Re: Już to, co robisz świadczy o tobie-zdradzasz IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 25.10.04, 19:40
                            Zobacz co inni mówią o zdradzie i takim, jak Twoim postępowaniu.
                            Nie muszę niczego więcej komentować.
                            To jest Twoje tłumaczenie, że jest to uczciwy układ. Wy ze sobą może jesteście
                            uczciwi, ale wobec innych nie. Zyjesz w zakłamaniu.
                            Ja wiem, że nigdy nie zgodzę się żyć w takim układzie, jak Ty. To jest poniżej
                            mojej godności. I to nie jest banał:-))))
                            Zobacz, ile kobiet to przeszło i nie robią tego, co Ty.
                            Jest się z natury uczciwym, albo nie.
                            Tylko starasz się w ten sposób usprawiedliwić siebie.
                            Fajny dzieci mają widok. Uczą się żyć w zakłamaniu. Wspomnisz moje słowa po
                            latach, jak Ci tym samym odpłacą. Przecież dałaś im taki przykład. Można
                            oszukiwać.
                            Słabą jesteś osobą, jeśli tak powywracały Ci się wartości.
                            • a-cha A Ty jestes uczciwa? 25.10.04, 20:40
                              Nigdy nie sklamalas, nie zdradzilas (a chocby myslami)...
                              Probuje Ci od kilku postow wytlumaczyc, ze nie nalezy potepiac ludzi tylko
                              dlatego, ze mysla inaczej niz Ty.
                              Taka biblijna zasady: ktokowiek jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien.
                              Ale Twoja zapieklosc jest godna podziwu. Zapisz sie do kola dewotek RAdia
                              MAryja - szkoda marnowac takiego zapalu i talentu do mowienia ludziom jak maja
                              robic w zyciu.
                              • Gość: ert Re: A Ty jestes uczciwa? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 00:46
                                > Nigdy nie sklamalas, nie zdradzilas (a chocby myslami)...

                                To nie to samo. Ale ja cię rozumiem mimo, że jestem facetem i powinienem się
                                stawiać w sytuacji twojego męża

                                > Probuje Ci od kilku postow wytlumaczyc, ze nie nalezy potepiac ludzi tylko
                                > dlatego, ze mysla inaczej niz Ty.

                                W twoich słowach też znalazłem słowa może nie potępienia ale negowania postawy
                                Asik

                                > Taka biblijna zasady: ktokowiek jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien.

                                To, że nie jesteśmy święci nie oznacza, że mamy sobie na wszystko pozwalać.
                                Skakać z jednej skrajności w drugą

                                > Ale Twoja zapieklosc jest godna podziwu. Zapisz sie do kola dewotek RAdia
                                > MAryja - szkoda marnowac takiego zapalu i talentu do mowienia ludziom jak
                                > maja robic w zyciu.

                                Nie bardzo rozumiem co postawa Asik ma wspólnego z Radiem Maryja
                                • a-cha Do: ert`a 26.10.04, 10:06
                                  Ja Panią Asik nie potępiam za poglądy, tylko za sposób ich narzucania innym,
                                  szczegolnie, że trudno jest potępiać kogoś za głoszenie wierności i uczciwości.
                                  Nie od dziś wiadomo, że lepiej być pięknym i bogatym, z do tego prawym i
                                  uczciwym. Ale życie czasem weryfikuje nasz idealistyczny obraz świata i trzeba
                                  stanąć przed wyborem: wybaczyć czy nie (Asik pisała, ze nigdy by nie wybaczyła,
                                  chociaż pewnie przed takim dylematem nigdy nie stała wobec męża i ojca swoich
                                  dzieci). Czasem też trzeba zadecydować czy zgrzeszyć czy potem żałować że się
                                  nie zgrzeszyło (tutaj też nie podejrzewam, ze Asik kiedyś miała taki dylemat).
                                  I nikt tu nie mowi o puszczaniu się na prawo i lewo!!!

                                  I jeszcze jedno - to nie jest zemsta, raczej dostałam taki rodzaj nieświadomego
                                  przyzwpolenia - mścić się nie mam zamiaru, zresztą dawno bym to już zrobiła,
                                  okazji bylo trochę.

                                  Ale PAni Asik tłucze na forum na okrągło, że JA jestem żałosna bo mam dylematy -
                                  nie to ona jest żałosna ze swoją nietolerancją i nieomylnościa i
                                  pseudoprawością i płytkością (stąd analogia do babć RadiaM :-)...). Ale to
                                  ostatnie to oczywiście moje zdanie, każdy może mieć inne - i JA TO SZANUJĘ.
                                  • Gość: Asik Re: Do: ert`a IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 26.10.04, 10:35
                                    a-cha napisała:

                                    nie to ona jest żałosna ze swoją nietolerancją i nieomylnościa i
                                    > pseudoprawością i płytkością (stąd analogia do babć RadiaM :-)...). Ale to
                                    > ostatnie to oczywiście moje zdanie, każdy może mieć inne - i JA TO SZANUJĘ.

                                    Gdybyś szanowała w ogóle czyjeś zdanie to nie zrobiłabyś tego. Siebie byś
                                    szanowała.
                                    Jeśli tak reagujesz na moje słowa to znaczy, że nie jest to dla Ciebie
                                    obojętne. Samą siebie oszukujesz, że wszystko jest dobrze.




                              • Gość: Asik Re: A Ty jestes uczciwa? IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 26.10.04, 08:26
                                Oczywiście i inni o tym wiedzą. Ja żyję w spokoju:-)
                                Szkoda mojego czasu dla Ciebie, bo i tak wszyscy potępią Cię. Oczywiście Ci
                                którzy zdradzają bez wyrzutów sumienia, nie szanując czyiś uczuć ucieszą się,
                                że ktoś podobnie czyni. Będzie to dla nich usprawiedliwieniem. Przecież nie są
                                sami:-))))))Sama wiesz, że robisz źle, bo kryjesz się z tym przed innymi:-))))
                                Nie będę więcej tego komentować. Najlepiej powiedź innym, a zobaczysz co
                                powiedzą na ten temat:-)
                                Zyj sobie jak chcesz w zakłamaniu:-)
                                Co dzieci powiedzą na to, że ich mamusia nie kocha ich tatusia, tylko jakiegoś
                                pana, który też ma swoją rodzinę i może dzieci?
                                • amelia1 Re: A Ty jestes uczciwa? 26.10.04, 15:59
                                  Przecież nie są
                                  > sami:-))))))Sama wiesz, że robisz źle, bo kryjesz się z tym przed innymi:-))))

                                  A co cie tak smieszy skretyniala dewotko? Wlasne "dowcipy"?
                        • amelia1 Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda 26.10.04, 16:13
                          Ja nie będę się zniżać do
                          > poziomu takiej osoby jak ty i robić podobnie.
                          > A, Twoje postępowanie nigdy nie znajdzie u innych usprawiedliwienia. Takie
                          > postępowanie nazywa się po prostu puszczaniem się. Dzieci na ciebie patrzą i
                          > uczą się tego samego.
                          > A, nie przyznasz się, bo wiesz, że wszyscy to potępią:-)Widocznie w głębi
                          > gardzisz sobą.

                          Nie ma to jak trafna i wnikliwa analiza psychologiczna. A przy okazji,
                          obrzydliwe jest to, ze poprawiasz sobie samopoczucie kosztem innych. Wlasciwie
                          dlaczego wydaje ci sie, ze jestes kims lepszym i masz prawo oceniac cudze
                          zachowanie?
                          • a-cha Re: W koncu walczymy o rownouprawnienie nieprawda 27.10.04, 09:00
                            amelia1 napisała:

                            > A co cie tak smieszy skretyniala dewotko? Wlasne "dowcipy"?

                            > Nie ma to jak trafna i wnikliwa analiza psychologiczna. A przy okazji,
                            > obrzydliwe jest to, ze poprawiasz sobie samopoczucie kosztem innych.
                            Wlasciwie
                            > dlaczego wydaje ci sie, ze jestes kims lepszym i masz prawo oceniac cudze
                            > zachowanie?

                            Cieszę się, że na tym forum ktoś myśli podobnie jak ja. Pozdrawiam ciepło w ten
                            deszczowy dzień.
          • Gość: ert raczej o równoupośledzenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 00:40
            tylko czekam, jak jakaś kobieta napisze, że pobiłam go kablem do prodiża, bo
            walczę o równouprawnienie
      • Gość: ert Re: Ja wybaczylam... ale IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 00:38
        Na ty polega problem. Ty nie WYBACZYŁAŚ, jedynie starasz się ZAPOMNIEĆ stąd
        chęć zemsty
        • Gość: Asik Re: Ja wybaczylam... ale IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 26.10.04, 08:38
          Gość portalu: ert napisał(a):

          To, że nie jesteśmy święci nie oznacza, że mamy sobie na wszystko pozwalać.
          Skakać z jednej skrajności w drugą
          ---------------------
          > Na ty polega problem. Ty nie WYBACZYŁAŚ, jedynie starasz się ZAPOMNIEĆ stąd
          > chęć zemsty
          --------------------

          To jest to.
          • a-cha Re: Ja wybaczylam... ale 26.10.04, 09:36
            Ja zakończe wątek stwierdzeniem:
            Cieszę się, że Wasze postrzeganie świata jest takie proste. Czarne jest czarne,
            białe jest białe, mąż jest idealny, żona jest idealna - nie ma zdrady,
            problemów itp. Szczęśiarze czy ślepi - oby to pierwsze.
            A tolerancja po polsku wygląda tak, że należy zaorać każdego kto myśli inaczej.
            Życzę szczęścia w obłudzie i kołtuniarstwu.
            • Gość: Asik Re: Ja wybaczylam... ale IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 26.10.04, 10:20
              Nie. My wiemy, że życie nie jest różowe. Ale, są granice, których nie można
              przekroczyć. Sami sobie byśmy szkodzi tym. Siebie w ten sposób karzemy.
              Ja też miałam coś takiego. Nie mogłam wybaczyć i powstała we mnie chęć zemsty
              za to, co on mi zrobił. W pewnym momencie pomyślałam sobie, że zrobię to, co
              on. Ale, już za chwilę pomyślałam, że tak nie można, bo nie będę miała do
              siebie szacunku. A, myślisz, że inni mieliby. To mnie wtedy potępionoby. Tak
              jak Ciebie. I Ty wiesz o tym i milczysz:-)
              Rób co chcesz i myśl sobie co chcesz, ale nie wiesz, co sobie robisz.
              No chyba, że jedynie skorzystałaś z okazji, aby siebie usprawiedliwić i robić
              to, na co miałaś wcześniej ochotę. Też tak może być.
              My sami kierujemy naszym życiem i decydujemy jak ono ma wyglądać.
              Wiem, że do pewnych decyzji trzeba odwagi:-)

              Twoje wypowiedzi właśnie tak brzmią, jak w Twoim temacie "Ja wybaczylam... ale"
              Wszystko tak obrócisz, aby wyszło na Twoje.
              A, są pewne podstawowe wartości, których nie obalisz tym.
              I to nie kościół je głosi, ale one tkwią w każdym z nas.
              Zobacz próbujesz to zrobić, a ile jest głosów przeciw:-)
    • jagodnik Re: Zdradziłem 20.10.04, 22:53

      > Co robić?

      Test na HIV. Poza tym nie przejmuj się.Faceci nie są monogamiczni i każdy
      zdradza partnerkę.Jeśli nie fizycznie to mentalnie.Pzdr.
    • Gość: facet Re: Zdradziłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 12:53
      Problem nie w tym, że zdradziłeś (ludzka rzecz...), ale w tym że się przyznałeś.
      Teraz musisz za to płacić.
      Rada dla innych: czego oczy nie widzą, ...
      • Gość: obierzyna a mi wystarczylo, ze moj mąż powiedzial mi niedawn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 13:05
        że jak mu nie dam to pojdzie na k....y (doslownie). to tez jest jakby
        przyznanie sie do swoich mysli i ew. planow.
        • mario2 Re: a mi wystarczylo, ze moj mąż powiedzial mi ni 21.10.04, 13:10
          Ty powinnas jeszcze mezowi doplacac, by cie dosiadl
          • Gość: obierzyna Re: a mi wystarczylo, ze moj mąż powiedzial mi ni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 13:53
            po czym tak sądzisz drogi Mario? twoja byla ci doplacała?
        • Gość: ert Re: a mi wystarczylo, ze moj mąż powiedzial mi ni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.04, 00:48
          Nie do końca bym się zgodził. Może powiedział to pod wpływem emocji tylko po to
          żeby cię zabolało. Nie koniecznie musi to być przyznanie się do aktualnych
          zamiarów
      • Gość: Asik Re: Zdradziłem IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 21.10.04, 17:09
        Zdrada ludzka rzecz?:-)))))
        A, co mówią na ten temat zdradzane?
        Zdradzają ludzie, którzy nie mają uczuć dla drugiej osoby. To jest oszustwo,
        niegodziwość. Jak widać spokojnie żyć ze zdradą mogą tylko ludzie bez sumienia,
        czyli pozbyci uczuć.
        • amelia1 Re: Zdradziłem 26.10.04, 16:17
          > Zdradzają ludzie, którzy nie mają uczuć dla drugiej osoby. To jest oszustwo,
          > niegodziwość

          Obawiam sie, ze to nie jest takie proste.
    • lena_zienkiewicz Re: Kara śmierci dla zdrajców!!!! nt 22.10.04, 11:41
      • jagodnik Re: Kara śmierci dla zdrajców!!!! nt 22.10.04, 23:00
        Ja pierdzielę...
      • uubawiona Re: Kara śmierci dla zdrajców!!!! nt 23.10.04, 00:10
        I wor ziemniakow do obrania!
        • anahella Re: Kara śmierci dla zdrajców!!!! nt 25.10.04, 20:49
          uubawiona napisała:

          > I wor ziemniakow do obrania!

          I sterte garow do pozmywania!
          • Gość: nutka Re: Kara śmierci dla zdrajców!!!! nt IP: *.wirba.net / 80.51.246.* 26.10.04, 16:14
            I ciężkie roboty w kopalniach! (po śmierci :D)

    • Gość: e Re: Zdradziłem IP: *.crowley.pl 24.10.04, 23:06
    • Gość: silv Re: Zdradziłem IP: *.resetnet.pl 26.10.04, 00:10
      Hmm.. nie rozumiem, albo lepiej nie zgadzam sie z paroma wypowiedziami pt. no
      jak z prostytutką to może być ale jak z normalną laską... Ej skoro zrobił to z
      prostytutką to z rozmysłem planował itp. Ja jeszcze rozumiem chemię namiętność
      oki.. człowiek jest człowiek czasami naprawde ciężko sie pohamować i robi sie
      cos czego się żałuje. Ja wybaczyłabym zdrade pod warunkiem że to była
      nieplanowana głupia chwila.. Przynajmniej tak mi sie wydaje :) Ale wybranie się
      na dziwki to.. eh łeb bym ukręciła :)
      A tak swoją drogą to głupi byłeś że sie przyznałeś.. Ani tobie ani twojej żonie
      ani twojemu małżeństwu na dobre to nie wyszło. Sam powinieneś się z tym męczyć.
    • tomasz_wlod zdradziles - ponies konsekwencje 26.10.04, 08:59
      Wiem jak boli zdrada. Doswiadczylem jej i z bolu leczylem sie strasznie dlugo. I
      mysle, ze nikt, ktoa raz doswiadczyl takowej od partnera, na ktorym mu zalezalo,
      nigdy nie zorbi tego samego. Wiem, ze gdybym zdradzil moja ukochana, to wiem, co
      by czula. Doskonale bym to wiedzial. Ty zdradziles.... tego chyba nie da sie
      naprawic.Zrujnowane zaufanie nigdy nie odbudowuje sie w calosci. to jak z ogonem
      jaszczurki: gdy odpadnie, odrasta, ale juz jako niedorozwiniety w porownaniu z
      tym pierwszym... Taki zwiazek nie ma sensu.Przynajmniej ja tak sadze.
      • Gość: inaczej a co ze zdradą gdy ? IP: *.crowley.pl 26.10.04, 17:35
        normalne kochające się małżęństwo.nagle zona zapada na chorobe uniemożliwiająca
        współżycie lub budowa ciała czy zabieg uniemozliwiają sex?co wtedy z facetem np
        30 letnim w pelni sil witalnych i potrzeb seksualnych..i odwrotnie
        np...mężczyzna okaleczony, sparaliżowany..i td co wtedy gdy partner potrzebuje
        bo taka nasz natura a jego współmałżónek/ka nie może ?
        • patrycjasol Re: a co ze zdradą gdy ? 26.10.04, 18:53
          Zdrada jest zdrada. Zrobileś to i już tego nie odwrócisz. Powiedzialeś jej o
          tym i niestety będziesz musiał ponieść konsekwencje. Aczkolwiek ja na Twoim
          miejscu bardziej zastanowiłabym się nie nad tym czy mi wybaczy. Ale nad
          pytaniem DLACZEGO ,dlaczego wolalem robic to z prostututka a nie z zona?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka