agata5252
20.01.19, 06:00
Hej. Bardzo rzadko udzielam się na tego typu portalach, ale czuję, że to wyjątkowa sytuacja🙂.
8 miesięcy temu poznałam na instagramie chłopaka, z którym pisalam, aż do teraz. Przez 8 miesięcy nie spotkaliśmy się ani razu, mimo, że bardzo o to prosił. Dodam również, że dzieli nas 6.5roku różnicy. Ja mam 16,5 a on 23:). Wiem, że to może banalnie brzmi, ale jestem dojrzała jak na swój wiek, i to nie mój pierwszy dorosły "facet". Poznaliśmy się na instagramie. Tam właśnie reagował na moje zdjęcia, wysyłał Siebie, rozmawialiśmy o tym, i o tamtym, generalnie zbliżaliśmy się do Siebie. Zaczęły Mi się ferie - Dlatego, wobec jego ciągłych próśb postanowiłam go odwiedzić. Dzieli nas 100km, dla mnie to 1,15h pociągiem. Pojechałam do niego. Byliśmy u niego w domu. Było bardzo fajnie, sympatycznie. Rozmawialiśmy szczerze na temat związków, czego każdy z nas oczekuję. Łapał mnie za rękę, wciąż podkreślał Siebie jako kandydata na super związek. Doszło również do pocałunku, ale nie widzę nic w tym złego. Na drugi dzień napisał pierwszy, sam również spytał, czy chciałabym spotkać się ponownie.
A od środy cisza, jakby zamilkł. Widzę, że jest aktywny, widzę, że jeździ, wstawia snapy, instastory. A do mnie nie raczy się odzywać. Ostatnia wiadomość jaką dostałam to "Dobranoc Słońce".
Odpuścić sobie?