ydorius
26.04.02, 06:14
"... zniknięcie neona (który swego czasu okazał się był zaginionym stryjecznym
dziadkiem od strony cioci Halinki)i pojawienie się rashomona (który zdawał się
być w tajemniczy sposób związanym z tym pierwszym (tysiące hipotez)),
zachwiało konstrukcją psychiczną ydoriusa. Sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz
poczucie immanentnej niepewności egzystencji sprawiło, że ydorius zaczął
tracić grunt pod nogami. Wróżba z glinianego garnuszka nie była jasna, jednak
zinterpretował ją jak najlepiej potrafił: potrzebny mu był odpoczynek.
Wystarczyłby jeden dzień.
ydorius pojechał do Gdańska..."
dobry,
.y.