Dodaj do ulubionych

Ja i lekarz

17.01.23, 21:23
Miałam wypadek i od 4 miesięcy jestem w szpitalu za granicą. Zauroczyłam się tu w jednym lekarzu (chirurg). Okazało się, że pochodzi z polski i często to on właśnie przychodzi do mnie na "wizytę" jako że mówimy w tym samym języku. Jesteśmy na Ty, ja mam 26 lat on nie wiem.. Ponad 30. Wychodzę ze szpitala w tym tygodniu i nie mogę przestać o nim myśleć. Jest uprzejmy, mądry, zabawny.
Zakochałam się zanim wiedziałam że w ogóle mówi po polsku. Kliknęło u mnie od razu..
Co myślicie, zagadać w ostatni dzień?? Jak?? Czy odpuścić sobie?
Chciałabym go poznać...
Obserwuj wątek
    • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 05:41
      Wyjdziesz zapomnisz .Zauroczenie trwa krótko .Poznasz bliżej czar pryśnie przy bliższym kontakcie .Cyk i klik puścił .
      • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 11:19
        Mam w rodzinie lekarzy .Ona siedzi sama w chałupie ,a on przy mamusi.Widziałem obojętność przy śmierci bliskich .Jedynie kasa czyni cuda i to nie zawsze .Operacja się udała pacjent zmarł .
    • marysia67 Re: Ja i lekarz 18.01.23, 07:08
      Odpuść, gdyby był Tobą zainteresowany, to poprosiłby o telefon itp. Zapomnisz. Jeśli chcesz koniecznie zagadać, to zapytaj, czy możesz się z nim jakoś skontaktować, gdybyś się źle poczuła po wyjście ze szpitalu. ( jakiś kontakt- telefon, maila itp). Niemniej zrób to delikatnie, powiedz mu, że mu ufasz jako lekarzowi i chciałabyś mieć z nim kontakt w razie problemów ze zdrowiem. Faceci wolą wybierać sami i nie lubią, gdy kobiety im się narzucają. Jesteś młoda, jeszcze się zakochasz:-) Związek z lekarzem? Byłabym ostrożna z wielu powodów. Niemniej nie można wrzucać wszystkich lekarzy do jednego worka.
      • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 07:28
        Nie mam dobrego zdania i lekarzach .I to z wielu powodów. Dla wielu liczy się tylko kasa i nic więcej .
        • friend_of_women Re: Ja i lekarz 18.01.23, 07:40
          A teodor jak zwykle...orze!
      • eriu Re: Ja i lekarz 18.01.23, 20:27
        Przecież lekarz nie może się umawiać ze swoją pacjentką, więc jej nie może poprosić o telefon.

        Z tym proszeniem lekarza o telefon jak się będziesz źle czuć to pierdolety. Zapytaj go ostatniego dnia czy jak przestaniesz być jego pacjentką to zechce z Tobą wypić kawę i tyle. Nie masz nic do stracenia.
    • friend_of_women Re: Ja i lekarz 18.01.23, 07:37
      Moim skromnym zdaniem...zagadaj. Szczęście czasem jest na wyciągnięcie ręki, nic nie tracisz. Z doświadczenia wiem, że bywa to miłe i wcale źle o kobiecie nie świadczy, a nuż ma duszę romantyka, tak jak ja. A jak? Pochwal jego umiejętności lekarskie i wiedzę z której chciałabyś w przyszłości skorzystać, numer tel. masz murowany, myślę, że i coś więcej ;)
    • zaczarowanyogrod Re: Ja i lekarz 18.01.23, 11:25
      Rób jak chcesz, ale dla mnie to bez sensu. Przychodził do Ciebie bo musiał, bo Cię leczył. A jeśli nawet nie z tego powodu to pewnie jest długo za granicą i chciał w końcu pogadać po polsku. A Ty się zauroczyłaś , bo po wypadku ktoś się Tobą opiekuje.
      • friend_of_women Re: Ja i lekarz 18.01.23, 11:39
        Jesteś w błędzie, myślę, że brakuje ci doświadczenia.
        • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 12:01
          Jest bardziej doświadczona niż ty i bardziej ogarnięta .Nawet jej nie znasz .Znalazł się znawca 🤣🤣🤣🤣
        • zaczarowanyogrod Re: Ja i lekarz 18.01.23, 12:15
          No nie mam doświadczenia w związkach, może i jestem w błędzie, ale mi się wydaje tak jak napisałam. Że był miły bo musiał. A ona się zakochała, bo jej pomógł. I nie rozmyslalabym tak jak autorka i po prostu wróciłbym do domu do starego życia.
          • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 12:20
            Tu nie chodzi związek bo kto ma patent na szczęście ? Nikt nie ma .Bo jak by miał to by nie było tyle rozwodów i obojętności w związkach .Które upadają bo się o nie nie dba .
      • okruchlodu Re: Ja i lekarz 18.01.23, 19:08
        Nie dowie się jeśli nie spróbuje. Jeśli dziewczyna potrafi zagadać to szkoda by było, żeby tego nie zrobiła tylko dlatego, że może dostać kosza. A lekarz też mężczyzna. W dodatku etyka zawodowa może nie pozwalać mu np. nagabywania pacjentek. W takim przypadku incjatywa kobiety bywa pomocną.
        • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 19:44
          "Jesteśmy na Ty, ja mam 26 lat on nie wiem.. Ponad 30 . Przecież już postanowiła .
        • zaczarowanyogrod Re: Ja i lekarz 18.01.23, 20:25
          Nie wiem może, tylko już za późno bo posłuchała i odpuściła, chyba że jeszcze wróci przeczytać.
    • minczixx Re: Ja i lekarz 18.01.23, 13:55
      Dzięki za porady, chyba odpuszczę. Myślę, że kwestia odcięcia od świata miała też tutaj znaczenie. Za dużo rozmyślania
      • friend_of_women Re: Ja i lekarz 18.01.23, 14:38
        Kobieta zmienną jest, tylko głupiec jej uwierzy ;)
        www.youtube.com/watch?v=HGtRt6CJGt8
      • marysia67 Re: Ja i lekarz 18.01.23, 14:41
        Wg mnie dobra decyzja, pozdrawiam.
        • friend_of_women Re: Ja i lekarz 18.01.23, 15:04
          O tak, najlepiej tak mieć by nic z tego nie mieć :(
    • okruchlodu Re: Ja i lekarz 18.01.23, 18:59
      Większość ludzi ma raczej trudności, żeby przełamać niesmiałość. Jeśli takiego problemu nie masz to oczywiście warto zagadać. W najgorszym scenariuszu nie zgodzi się a Ty wrócisz do domu i więcej go nie spotkasz. Możesz to nawet potraktować jako trening:-)
      • teodor-k Re: Ja i lekarz 18.01.23, 19:52
        Trening być może z żonatym facetem .Masz te skojarzenia .Mam znajomego byłem u niego na urodzinach .Facet 70 lat .Oczywiście praca nie fizyczna .Żebyś ty widziała jego i jak wygląda .Pięć minut nie wysiedzi .Nastolatek 😊
        • okruchlodu Re: Ja i lekarz 18.01.23, 20:16
          Co kto lubi, jeśli znajomy Ci się podoba to nikt Ci nie broni. Trenuj do woli:-)
          • friend_of_women Re: Ja i lekarz 19.01.23, 18:18
            >Trenuj do woli:-)

            Racja, tylko facet faceta zrozumie ;)
          • teodor-k Re: Ja i lekarz 19.01.23, 20:27
            okruchlodu napisała:

            > Co kto lubi, jeśli znajomy Ci się podoba to nikt Ci nie broni. Trenuj do woli:-
            > )
            Ja nie muszę trenować .Daję Ci przykład tylko że wygląd może zakłamywać .Dajesz rady młodej kobiecie ,która się zauroczyła .I zresztą już z tym skończyła ..Jedynie o fascynuje mnie gold i tu mamy podobne tematy .
            • zaczarowanyogrod Re: Ja i lekarz 19.01.23, 20:32
              Wygląd może zakłamywać, ale 70 raczej na nastolatka wyglądać nie może, może na 50 bym uwierzyła. 26 latek też może być żonaty, jak i starszy nie. Tak samo 26 latka może być z 50 latkiem się tak zdarzają.
              • zaczarowanyogrod Re: Ja i lekarz 19.01.23, 20:37
                Bardziej tu jest problem w tym że go tak krótko zna
              • teodor-k Re: Ja i lekarz 20.01.23, 10:15
                Wygląd może zakłamywać, ale 70 raczej na nastolatka wyglądać No musiala byś mu spojrzeć w oczy bo z daleka tak wyglada .Facet całe życie ćwiczył .Praca nie fizyczna ,wysoka emerytura .Uczy się pilne angielskiego i zwiedza świat .Zazdroszczę mu bo ma z kim .A podstawą udanego związku jest seks .Nie dorywczy tylko stały .
    • stasi1 Re: Ja i lekarz 19.01.23, 07:53
      W ostatni dzień może nie byc na dyżurze. A co ci szkodzi próbować go poderwać, albo powiedziec że chce go zparosić na kawę za wspaniałą opiekę? Najwyżej powie że już ma żone, albo nie jest zainteresowany.
      • marysia67 Re: Ja i lekarz 19.01.23, 08:04
        Gdy miałam 20-25 lat, to też wszyscy lekarze byli dla mnie mili. Gdy przejeżdżał swoim maluszkiem, to zgarniał mnie po drodze i podwoził pod dom. Zazwyczaj wracałam ze studiów z dużym plecakiem i miałam 2 km do domu od przystanku. Był sympatycznym gadułą. Zawsze mnie nazywał" ciało pedagogiczne". Nigdy go nie zaprosiłam na kawę. Ludzie powinni być dla siebie życzliwi. Od życzliwości do miłości jest daleka droga. Pozdrawiam
      • marysia67 Re: Ja i lekarz 19.01.23, 08:05
        Nie byłam taka odważna, albo taka zakochana:-)
        • marysia67 Re: Ja i lekarz 19.01.23, 08:10
          Oczywiście miałam na myśli historię założycielki wątku:-)
        • stasi1 Re: Ja i lekarz 20.01.23, 09:50
          Skoro korzystalas z jego podwozki to jednak byłaś zakochana.
          Kiedyś rano w nowy rok wracałem busem do domu. Na moim przystanku wysiadla młoda laseczka o szła w moją stronę. Więc pomogłem jej nieść jakąś ciężką torbę. Wracała z balu. Okazało się że jest nawet z mojej wsi, dokładnie to córka koleżanki z klasy. Ale na skroty przez las nie odważyła się iść a ja nie zamierzałem nadkładać drogi. Tak więc torbę musiała już sama nieść przeZ ponad kilometr
          • teodor-k Re: Ja i lekarz 20.01.23, 10:10
            Znam Cię Stasiu parę lat .Wcześniej z FK tam się kiedyś wojowało.Z takim nastawieniem to w życiu nikogo nie znajdziesz .Jedynie jak jakaś Ci wpadnie do łózka i Cię przydusi .
          • friend_of_women Re: Ja i lekarz 20.01.23, 11:20
            >Ale na skroty przez las nie odważyła się iść a ja nie zamierzałem nadkładać drogi. Tak więc torbę musiała >już sama nieść przeZ ponad kilometr

            Oj! Stasiu, nieśmiałość, czy lenistwo przez ciebie przemawia?
          • marysia67 Re: Ja i lekarz 20.01.23, 12:48
            Chyba sobie, Stasiu, żartujesz, nie byłam zakochana. Załóż sobie na plecy plecak ważący ponad 10 kg i drałuj z buta 2 km. Odmów, gdy osoba, którą znasz się zatrzyma i będzie chciała Cię podwieźć. To był facet dużo starszy ode mnie. Znałam go wiele lat.
            • stasi1 Re: Ja i lekarz 25.01.23, 13:29
              Nikt by nie odmówił. Wczoraj na wieczornym spacerze spotkałem koleżankę z klasy. Wracała z pracy a później na zakupach. Prawie nie mogłem za nią nadążyć choć twierdziła że musi złapać podwozke do domu bo jest strasznie zmęczona. I udało jej się, kilometr zaoszczędziła a ja spokojnie skończyłem spacer
          • marysia67 Re: Ja i lekarz 20.01.23, 12:51
            Ale z Ciebie leń! Ja przed chwilą wróciłam z przejażdżki rowerowej, jest zero na termometrze, jeździłam 147 minut i Teodor podał ile mam lat:-) Za niedługo będę mieć urodziny:-) Na dodatek córka koleżanki z klasy!
            • stasi1 Re: Ja i lekarz 23.01.23, 18:54
              Ostatnio nie jeżdżę rowerem, od tego bolą mnie nogi, niestety. Tyle czasu to jeździłem 15 lat temu. Jeszcze poprzednią zimę całą przejeździłem, tylko nie jak lód był na jezdni
              A do czego mi była by potrzebna córka koleżanki?
      • teodor-k Re: Ja i lekarz 19.01.23, 08:49
        stasi1 napisał:

        > W ostatni dzień może nie byc na dyżurze. A co ci szkodzi próbować go poderwać,
        > albo powiedziec że chce go zparosić na kawę za wspaniałą opiekę? Najwyżej powie
        > że już ma żone, albo nie jest zainteresowany.
        Wątek się już zakończył .Chciałem nieśmiało zauważyć .I skąd to twierdzenie że opieka była wspaniała ,Zresztą to należy do obowiązku lekarza .
    • hana2 Re: Ja i lekarz 19.01.23, 16:21
      Troska lekarza o pacjenta, może wywołać ciepłe uczucia. Tak też się zdarza w relacji pacjent/ka-terapeuta/tka.

      Jeśli kobieta sądzi, że musi onieśmielić mężczyznę do dalszych kroków, to znaczy że nic z tego nie będzie. Nawet jak już ona poczyni ten pierwszy krok. A potem nawet drugi. I trzeci. Przy właściwej kobiecie ten mężczyzna nie pozostanie bierny i onieśmielony. Tak z życiowych obserwacji piszę.

    • ta Re: Ja i lekarz 21.01.23, 22:06
      Mężczyzna po trzydziestce potrafi zauważyć zainteresowanie kobiety, więc piłka po jego stronie.
      Jeśli on to zainteresowanie odwzajemnia, to znajdzie drogę. Ty wróć do swoich zajęć i nie nakręcaj się, nie buduj bajkowych scenariuszy i nie wmawiaj sobie, że jesteś zakochana. Piorun z jasnego nieba to zaledwie zauroczenie, fascynacja i popęd, do miłości daleko :) Mniej bujania w obłokach to mniej oczekiwań i rozczarowań. Weź tez pod uwagę, że lekarz po 30tce raczej wolny nie jest, wiec mogą być przeszkody.

      Generalnie fizjologicznie i zdrowo jest trzymać się ziemi, romantyzm jest przereklamowany :)
    • akle2 Re: Ja i lekarz 23.01.23, 15:16
      Powiem tak: dla chcącego nic trudnego. Jeśli on też się zauroczył, to znajdzie sposób, aby się z Tobą skontaktować. Ty pewnie nie wiesz o nim nic (nawet nie jesteś pewna wieku ani stanu cywilnego i rodzinnego), a on o Tobie sporo, bo w szpitalu, nawet za granicą, musisz podać swoje dane osobowe, dowód tożsamości/paszport niezbędne do ustalenia ubezpieczenia i wszczęcia leczenia. Jeśli chciałby utrzymać kontakt, to znajdzie na to sposób, choćby proponując Ci "wizytę kontrolną" sprawdzającą postępy w rekonwalescencji i zostawiając swój numer bezpośredni numer telefonu przy wypisie, na zasadzie, że jak będziesz potrzebować czy się gorzej poczujesz, to dzwoń.
      Tak więc pozostaje Ci tylko czekać, no bo cóż zrobisz? I proponuję wziąć złotą zasadę do serca, nie tylko w tej konkretnej sytuacji ale innych analogicznych też: niczego nie oczekiwać, wszystkiego się spodziewać. Lepiej się miło rozczarować, niż nastawić na coś i potem chlipać po kątach.
      Kolejna sprawa, na co pewnie nie miałaś zbytniego wpływu - dałaś mu się poznać w chwili słabości, chora, zmęczona, zbolała. Nie miałaś możliwości zrobić wrażenia, jak to bywa miedzy ludźmi, którzy o siebie zabiegają i chodzą na randki. Jak czytałam w wywiadach, taki ginekolog na przykład raczej nie myśli erotycznie o walorach, które przychodzi mu codziennie oglądać na fotelu. Owszem, są tacy, co niecnie wykorzystują sytuację, ale to tylko jakiś odsetek. Tu może być podobnie, leczy Cię, bo musi, jest uprzejmy, bo się jeszcze nie wypalił, zbiera informacje o Twojej chorobie odwiedzając Cię często, bo może pisze pracę naukową, ale to nie znaczy że jesteś w jego typie. Poczekać cierpliwie, a potem zapomnieć. I skupić się na sobie i swoim dobrostanie, bo nastawienie psychiczne to połowa sukcesu w leczeniu. Pozdrawiam.
      • friend_of_women Re: Ja i lekarz 24.01.23, 08:55
        >I proponuję wziąć złotą zasadę do serca, nie tylko w tej konkretnej sytuacji ale innych analogicznych też: >niczego nie oczekiwać, wszystkiego się spodziewać. Lepiej się miło rozczarować, niż nastawić na coś i potem >chlipać po kątach.

        Złota zasada analogicznie, to tak jak z przygodnym seksem: niczego się nie oczekuje prócz przyjemności, a wszystkiego można się spodziewać...rozczarowania nie zawsze miłego i chlipania po kątach również ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka