Dodaj do ulubionych

nizszy - wyzszy status...

10.02.23, 07:41
Wczoraj wpadl mi w rece artykul, mowiacy tym, ze kobiety szukajac partnera, instynktownie za bardziej atrakycjynego potrzegaja tego, ktory ma lepsza sytuacje finansowa od nich samych. No chyba ze maja juz tak dobra systuacje, ze moga soebie pozwoic na utrzymanka... ale bez zobowiazan najczesciej.
I patrzac na spoleczenstwo...niby sie to zgadza...
Marcinkiewic.. mimo wieku, nagle znalazl atrakycjna moda laske,
Kondtrat - to samo..
Ostatnio Skiba - no wyglada jak wyglad.. nie ma sie co czarowac... ame ma pozycje, pieniadze i jest znany.
Zastanawiam sie czy te dzieczyny wogole spojrzalyby na nich gdyby byli przecietnymi kowalskimi.. Sprzedawcaw sklepie, kierowca autobusu itd.. Nie mwoie, ze one z premedytacja stwierdzily, ze facet ma kase to lece na niego.. Ale jak wspomniae w artykule bylo.. to instynkt.
Popatrzylem po znajomych..
Mam dwoch znajomych prawnikow. Obaj maja fajne zony. Bardzo sympatyczne, jedna pochodzi z dosc biednej rodziny, pracuje jako sprzataczka w hotelu. Ale jest na prawde fajna kobieta, super matka i zona.
Druga pracuje jako sprzedawczyni w skepie. Tez jest super.
W obu przypadkach sa juz dlugo ze soba, ponad 20 lat.
Ale nie mam wsrod znajomych, ani nie znam zadnej dobrze sytuaowanej kobiety, ktora mialaby za meza.. albo sprzatacza hotelowego, albo kasjera w skepie... Albo kogos kto faktycznie ma duzo nizszy status spoleczny niz one. Wszytskie maja mezow o mniejwiecej tym samym lub wyzszym statusie spolecznym. Czykli jednak to prawda, ze biologia i instynkt to jedno...a logika drugie. Statystycznie rzecz ujmujac.. Bo sa tez wyjaki..taka madonna.. jej w sumie nie zalezy bierze, tego kto jej sie podoba a potem zmeinia :)


Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 09:34
      Powód może być zupełnie inny.

      Często to mężczyzna chce mieć taką żonę, która da się zdominować. Nie powinna pracować, a jeżeli już, to ma zarabiać dużo mniej od męża, żeby on trzymał finanse w garści. Powinna mieć niższe wyksztalcenie, żeby uważała go za mędrca i wyrocznię. Ma być ładna, ale poza łóżkiem jej miejsce jest przy dzieciach i w kuchni.

      Czasem taki stereotyp jest powielany nieświadomie, po prostu ludzie przyzwyczaili się do takich układów i uważają je za naturalne.

      Oczywiście są wyjątki. Ja wyszłam za kolegę ze studiów, każde z nas miało swoją pracę i często bywało tak, że to ja zarabiałam znacznie więcej. Nigdy w życiu nie związałabym się z gościem, który miałby na tym tle kompleksy.

      Ale znam jeszcze lepszy przykład wyjątku od opisanej przez Ciebie reguły. Kobieta uważana za niezbyt ładną skończyła studia, zrobiła doktorat i pracowała w instytucie naukowym. Tam zakochał się w niej na zabój pewien laborant. Facet zresztą inteligentny, a poza tym niesamowicie przystojny; uroda nie wymuskanego amanta, raczej atrakcyjnego kowboja z westernu. Taki "męski".

      Teoretycznie taki związek nie powinien być udany, bo dzieliło ich wiele. Ona nieładna, on przystojny. Ona z doktoratem, on laborant. I jeszcze byli różnego wyznania - ona ewangeliczka, on katolik. A było to bardzo udane i kochające się małżeństwo. Ona urodziła syna, ale chyba nie było wskazane, żeby miała więcej dzieci (może zresztą przeszkadzał jej w tym wiek, bo młódką nie była), więc po kilku latach adoptowali dziewczynkę z domu dziecka, z chorobą sierocą. To chyba świadczy o trwałości ich związku, oni po prostu nadawali na tej samej fali.
      • ta Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 22:28
        Mezalianse rzadko są udane w relacjach ludzi niezaburzonych.
        Dotyczy znaczących różnic nie tylko statusu materialnego czy społecznego, ale związanych z nimi - wykształcenia, zainteresowań, kompetencji społecznych czy inteligencji.
        • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 23:04
          Przemocowcy (różnego rodzaju) bardzo lubią kobiety biedne i gorzej wykształcone. Można w nich wzbudzać poczucie winy a w razie nieposłuszeństwa mają bacika w postaci przemocy ekonomicznej.
      • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 07:47
        Piękna historia. horpyna. Czy uroda ma znaczenie do życia .Więcej miłości dają te co nie są z żurnala .Tylko małe ale o związek trzeba dbać bo nadawanie na tych falach ciągłe nie wystarczy .
      • vivi86 Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 17:52
        Ogromna większość mężczyzn wymaga by kobieta pracowała. Z czego ogromna większość ma wyjścia.
        • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 18.02.23, 10:51
          Niech pracuje ,gotuje i wychowuje dzieci , taki jej obowiązek .A wieczorem jeszcze bezpłatna usługa seksualna bo to facet jest zmęczony lol .
          • vivi86 Re: nizszy - wyzszy status... 18.02.23, 15:31
            A czy ja napisałam, że domem ma się zajmować tylko pracująca na równi z mężem żona?
        • obrotowy doprawdy ? 18.02.23, 14:52
          vivi86 napisał(a):
          > Ogromna większość mężczyzn wymaga by kobieta pracowała.


          doprawdy? - to raczej sytuacja ekonomiczna tego wymaga.

          w znanych mi rodzinach (a to glownie srodowisko "akademickie")

          idealem byloby, - by kobieta pracowala na pol etatu (w celu rozwoju osobistego)

          ale miala tez czas na zajmowanie sie domem i rodzina...

          • vivi86 Re: doprawdy ? 18.02.23, 15:30
            doprawdy? - to raczej sytuacja ekonomiczna tego wymaga.

            To się łączy ze sobą.

            I często pół etatu kobiety nie wystarczy, zresztą takich ofert jest jak na lekarstwo.
            • obrotowy doprawdy 18.02.23, 16:05
              vivi86 napisał(a):
              > doprawdy? - to raczej sytuacja ekonomiczna tego wymaga.
              >
              > To się łączy ze sobą.

              - nie. - czym innym sa realia ekonomiczne, a czym innym pragnienia.
              >
              > I często pół etatu kobiety nie wystarczy, zresztą takich ofert jest jak na lekarstwo.

              ja nie pisalem o ekonomii - tylko o meskich pragnieniach i wizji roli kobiety w ich zyciu.

              wiekszosc moich kolegow - chcialaby, by zona pracowala na pol etatu - a drugie pol poswiecala na dom.

              wiem oczwiscie, ze to czesto nie wystarcza - ale powtarzam: - pisalem o ludzkich (meskich) OCZEKIWANIACH

              - a nie o ekonomicznych realiach.


              • teodor-k Re: doprawdy 18.02.23, 16:32
                W mojej rodzinie tak było że to faceci tyrali ciężko .Teraz się zmienia .Na pół obowiązki i zero dzieci .Bo tu wychować dzieciaka lub dwóch to na nic nie ma czasu .Tylko bieg do przedszkola lub do szkoły i tak cały dzień z nimi .Córka więcej biega bo zięć zajęty do wieczora .A ona jeszcze obiad po pracy . Mija tak tydzień .Fajnie się gada .
    • friend_of_women Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 13:08
      Dojrzały facet najczęściej ma więcej zalet niż ten bez większego doświadczenia w życiu. Tyle że tak naprawdę nieważne są jego zalety...facet powinien mieć to "coś" i każdej kobiecie dogodzi!
    • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 16:00
      Szczerze, nie poznałam prawnika/ lekarza a nawet wykształconego, dobrze zarabiającego przedstawiciela innego zawodu, który byłby w związku ze sprzątaczką. Nawet 20 lat młodszą:-) Chyba, że to jakiś okres przejściowy np. dorabianie na studiach.

      Większość ludzi, których znam wiąże się z podobnie rokujacymi osobnikami. Występują pewne dysproporcje np. ona sędzina, on nauczyciel, on programista po studiach ona kosmetyczka po szkole policealnej. Takich dużych mezaliansow jak u Ciebie nie widuję.

      Tak, status społeczno-finansowy jest ważny. Dlaczego? Kilka kwestii.

      1. Kobieta dużo więcej inwestuje w posiadanie dzieci. Może ich mieć mniej niż mężczyzna. Musi im zapewnić dobry byt tu i teraz. Nie może pozwolić sobie na 'ee jak te się zmarnują to znajdę sobie nowego mężczyznę i zrobię kolejne'. Mężczyzna może mieć dzieci więcej, może mieć je później, jak te nie wyjdą to może mieć kolejne z inną kobietą.
      2. Kobieta więcej poświęca, każda ciąża wiąże się z ryzykiem utraty zdrowia, życia lub zmniejszenia atrakcyjności fizycznej. Jeśli zle wybierze partnera to zostanie z wszystkim sama. Będzie musiała dymać na dwa etaty, żeby dzieci wyrosły na ludzi. Dziwię się, że dorośli ludzie nie rozumieją takich rzeczy:-)

      3. Osobniki, które odniosły sukces, są w stanie zapewnić byt rodzinie oznaczają lepsze geny. Te geny przekazuje się potomstwu. Jeśli tych dzieci możemy mieć mniej dobre geny są na wagę złota:-)

      I zastanów się na co kobiety mają lecieć? Co jest sprawiedliwsze? Na młodych ładnych chłopców, którzy tacy się urodzili? Czy na mężczyzn, którzy ciężko pracują, oszczędzają, żeby zapewnić byt rodzinie?

      Oczywiście czasy się zmieniają i nie wszystko jest takie zero jedynkowe. Przejaskrawiam trochę.

      Swoją drogą znasz jakiś młodych panów, którzy chcą się na stałe związać z dojrzałą kobietą i jeszcze pracują nawet za minimalną?
      • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 16:11
        Status się liczy i kasa .A nie marzenia o kopciuszku .
        • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 16:32
          Tak liczy się. I to zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Musimy jednak pamiętać, że człowiek jest bardziej skomplikowany. Każdy z nas jest pełen różnych cech, które wpływają na akrakcyjność. Zakochujemy (lub nie) się też w sposób skomplikowany. Bardzo rzadko sam status i kasa wystarczy, żeby stworzyć zwiazek.
          • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 06:16
            Trudno o zakochanie w różnicy wieku .Bo widać jak te związki upadają. Prawnik Kalisz też nie wziął sobie Dominiki która pracuje w pobliskim markecie .Bo o tym mowa .Piszemy też o zróżnicowanym wieku .Pan sędzia ma żonę psycholog i to była i jest miłość .A różnica wieku jest mała .Pan adwokat ma żonę magister ,pani sędzia ma męża pewnika .Inżynier córkę lekarzy jedynaczkę dentystkę .A więc status i kasa .
      • ta Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 10:46
        okruchlodu napisała:
        > Szczerze, nie poznałam prawnika/ lekarza a nawet wykształconego, dobrze zarabiającego przedstawiciela >innego zawodu, który byłby w związku ze sprzątaczką. Nawet 20 lat młodszą:-)

        Znam jeden taki przypadek. Lekarz, bardzo dobrze wykształcony, został porzucony przez żonę lekarkę, która związała się z jeszcze wyżej od męża stojącym w hierarchii profesorem.

        Porzucony mąż w akcie satysfakcjonujacej „zemsty” ( jak twierdzili jego bliscy znajomi) związał się z prześliczną i młodziusieńką fryzjerką po zawodówce. Ożenił się z nią. I oboje zaczęli pracować nad jej wykształceniem. Dziewczyna okazała się być uroczą, zdolną, pracowitą i inteligentną osobą.
        Skończyła liceum, zdała maturę, dostała się na studia prawnicze, które pięknie skończyła w terminie.
        Teraz pracuje w zawodzie.
        Są bardzo udanym, szczęśliwym małżeństwem.

        Wyjątkowy przypadek, prawie bajka, a jednak, życie pisze scenariusze o jakich się ludziom nie śni :)

        • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 13:18
          Z tego co piszesz pani nie miała wysokiego statusu ale potencjal był i dobrze go spożytkowała. Pewnie pochodziła z biednej rodziny i szybko musiała się usamodzielnić.
          • ta Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 13:30
            okruchlodu napisała:

            > Z tego co piszesz pani nie miała wysokiego statusu ale potencjal był i dobrze g
            > o spożytkowała. Pewnie pochodziła z biednej rodziny i szybko musiała się usamod
            > zielnić.

            Tak było. Dziewczyna nie miała szans na kształcenie w swojej rodzinie pochodzenia. Trafiła na człowieka, który potencjał rozpoznał i docenił oraz pomógł. Poznałam ich oboje, para i historia z bajki.
            • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 22:49
              Po zastanowieniu się muszę stwierdzić że, przy dużej różnicy wieku uwierzę we wszystko:-)
              Trudniej byłoby mi uwierzyć, gdyby ten lekarz związał się z fryzjerką równolatką.
              • ta Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 22:58
                Tak, duża róznica wieku. Lekarz miał ponad 40, dziewczyna 17 jak zaczęli się spotykać.
                Pobrali się rok później. Dzisiaj są o 25 lat starsi.
                • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 23:28
                  Sorki ale to jednak zbyt hardcorowe, żeby mogło być 'jak z bajki'.
                  • ta Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 00:49
                    Dlaczego? Facet jeszcze młody, świetnie wykształcony i ustawiony, kulturalny, miły i przystojny.
                    Dziewczyna młodziutka, śliczna, z potencjałem intelektualnym, która nie miała wcześniej szans na kształcenie i prawdopodobnie nie miałaby nigdy, gdyby pana nie spotkała. Absolutnie wierzę, że mogli się sobą zauroczyć i potem zakochać w sobie o czym świadczy to, ze już ponad 25 lat są razem i wyglądają na szczęśliwych.

                    Współczesna bajka o Kopciuszku :)
                    • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 12:00
                      Pan zrobił świetny biznes, dziewczyna już niekoniecznie. Masz dzieci? Chciałabyś żeby któreś w wieku 17 lat związało się z 40 letnim osobnikiem?
                      • ta Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 12:24
                        Opisałam szczególny przypadek jako niezwykłą rzadkość. Niemniej zdarzył się, ci ludzie żyją szczęśliwi.

                        To nie jest temat o tym, czy to jest moja bajka w sensie mojego marzenia, ale o czymś niemal niemożliwym, co się zdarzyło i mimo to udanym.

                        Nie przypuszczam, że oni traktowali swój związek jako biznes. Nie znam ich blisko, ale z relacji wspólnych znajomych wyłania się obraz kochających się i spełnionych ludzi.

                        Gdyby jednak z boku spojrzeć biznesowo, jak ty, to owszem, dziewczyna także zrobiła świetny „ biznes”.
                        Gdyby nie poznała swojego męża, który ja wspierał nie dotarłaby do pozycji zawodowej, którą osiągnęła.
                        Wspierał, bo uczyła się sama i uczciwie przez maturę i studia przeszła.
                        Zrobiła „ świetny biznes” przede wszystkim dlatego, że poznała i pokochała kogoś, kto ją także kocha i szanuje i wspiera. Jak widać możliwe przy takiej różnicy wieku, choć niezwykle rzadkie.


                        • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 13:47
                          Poznałas ich tak bardzo dobrze, żeby pisać jakim to nie są szczęśliwym małżeństwem?


                          Co mnie niepokoi?
                          17-letnim dziewczęciem bardzo łatwo manipulować, szczególnie jeśli jest się dojrzałym facetem (40-latek to nie młody człowiek ale doświadczony życiowo pan w wieku średnim).
                          'Poczucie wdziecznosci' ustawia panią dodatkowo w niekorzystnej pozycji.
                          Jej sukcesy są przypisywane panu, choć to ona je osiagnęła. Jego wsparcie było niczym prze samozaparciu dziewczyny.

                          Gdyby pan był taki dobry to powspieralby dziewczynę bez kontekstu seksualnego i poczekałby aż będzie dojrzała emocjonalnie. Tymczasem wychował sobie żonę.

                          Sama różnica wieku mnie nie szokuje. Ale fakt związku z tak młoda osobą wydaje mi się żerowaniem na niedojrzałej psychice dziewczyny.
                          • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 14:22
                            "Sama różnica wieku mnie nie szokuje. Ale fakt związku z tak młoda osobą wydaje mi się żerowaniem na niedojrzałej psychice dziewczyny .Wybierając żonę w wieku córki to tlen dla starszego faceta . Jak to się mówi endorfiny .40 lub 50 lata zna swoją wartość .Wychować sobie żonę te pozostałe się już nie dadzą wychować .I jak pisałem niżej .Gdy wybije zegar biologiczny to miłość przetrwa ?
                            • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 14:51
                              A np. 23-latka to stara baba? Też jest młoda i może podnieść 40 latkowi poziom endorfin. A przy tym jest znacznie dojrzalsza. 17 latka to jeszcze dziecko, z cyckiem, ale mentalnie dziecko.

                              Warto się zastanowić dlaczego ktoś chciałby wychowywać sobie męża / żonę. To też ciekawy temat do rozważań. Mnie takie sytuacje wydają się mocno wątpliwe pod względem etycznym.

                              Polecam obejrzeć np. serial o R. Kellym.
                              • ta Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 15:01
                                Nie oceniam ani moralności, ani „ transakcji” obu stron, ani perspektyw tego malżeństwa.

                                Podałam przykład ( jeszcze raz :) ) związku mężczyzny o wysokim statusie społecznym z kobietą ze statusem ( w tym wypadku wyjściowym) zdecydowanie niższym dlatego, że ty w taki związek uwierzyć nie możesz.
                                Jak to mówią na e-mamie „ handluj z tym”.
                                • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 15:13
                                  Napisalam, że nie znam a nie że nie wierzę. A Twój przykład nie odpowiada założeniom. Dopisałam możliwość wyjątku w postaci 'okresu przejściowego' co miało miejsce w przypadku Twoich znajomych.
                          • ta Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 14:31
                            Napisałam dokładnie tak jak jest czyli, że to, co wiem o nich wiem przede wszystkim od ich bliskich znajomych, przecież to jest w moich postach na ten temat. Ich spotkałam parę razy w okolicznościach towarzyskich i moje spostrzeżenia były takie, jak opisałam.

                            Przedstawiłam ten przykład , bo napisałaś, że nie znasz pary lekarza/prawnika ze sprzątaczką.
                            Ja znam podobną relację, więc ja przedstawiłam. Wszystko.

                            Ty wdajesz się w dywagacje, kto kogo wykorzystał, kto zrobił interes. Ja mogę odpowiedzieć tylko tyle, że z relacji ich bliskich znajomych, tego, że są razem przez ponad 25 lat, można sądzić, że jest im ze sobą dobrze.
                            Ale NIE TO było celem przedstawienia tej pary, ale jw. związek lekarza z osobą o znacznie niższym statusie społecznym jest możliwy - w co wątpiłaś.
                  • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 04:02
                    okruchlodu napisała:

                    > Sorki ale to jednak zbyt hardcorowe, żeby mogło być 'jak z bajki'.
                    Przykład Holoubek .Miał trzy żony ,ostatnia go pochowała .Tak wygląda miłość z młodą kobietą .Jest bajka tylko musi być kasa d ok niej .
                    • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 04:03
                      Do niej telefon przekręca
                    • friend_of_women Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 06:42
                      Podobno kasy ci nie brakuje, do dzieła, chyba , że cała "reszta" to lipa ;) I wszystko można włożyć w bajki...
    • obrotowy mam dla Ciebie dobre wiesci 10.02.23, 16:02
      camel_3d2 napisał:
      > Wczoraj wpadl mi w rece artykul, mowiacy tym, ze kobiety szukajac partnera, in
      > stynktownie za bardziej atrakycjynego potrzegaja tego, ktory ma lepsza sytuacje
      > finansowa od nich samych.


      mam dla Ciebie dobre wiesci:

      w sytuacji gdy (obecnie) 60 % studiujacych to kobiety, a tylko 40 % - mezczyzni

      standardem bedzie pani magister - bioraca sobie za meza Stacha-hydraulika...

      (jesli przyzwoity z niego chlop i kazda rure wyczyscic potrafi...))
      • hana2 Re: mam dla Ciebie dobre wiesci 11.02.23, 08:10
        "standardem bedzie pani magister - bioraca sobie za meza Stacha-hydraulika..."

        Może będzie żyć bez męża. Może wystarczą jej randki z aplikacji. Może jedynie postara się o dziecko. To wcześniej były czasy "każda potwora" i wszyscy się na siłę parowali. Dziś przestaje obowiązywać jedyny słuszny model.

        Poza tym jesteśmy zapewne na etapie przejściowym. Dziś nie każdy mężczyzna ma szansę przekazać geny, a przekazują je ci, którzy idą ochraniać swoje dziewczyny podczas strajku kobiet, a nie ci co je tam pałują.

        • teodor-k Re: mam dla Ciebie dobre wiesci 12.02.23, 11:11
          Tylko że na forach faceci są mocni w gębie .W życiu pewnie też .Kiedyś była służba wojskowa która robiła z gości namiastkę mężczyzny .Teraz to kobiety są bardziej odważne i stawiają twarde warunki i wiedzą czego chcą . youtu.be/3WTmobbdiTw
    • zaczarowanyogrod Re: nizszy - wyzszy status... 10.02.23, 16:22
      Z tych osób co znam to raczej mają tak samo. W większości to żony skończyły studia tylko po prostu mniej zarabiają niż ich mężowie w pracy fizycznej, albo tak wyszło że nie pracują lub po tych studiach wyszło im pracować inaczej. Np. Nauczycielki mają mężów pracownik produkcji, tartaku, rolnik. Urzędniczka męża rolnika, mężowie sprzedawczyń pracują za granicą w polu, w jakimś gospodarstwie. Opiekunka w przedszkolu (nie nauczycielka) ma męża drwala. Pielęgniarka ma męża mechanika. Druga pielęgniarka sprzedawcę. Rolniczka, męża lesniczego i inne podobnie.
      • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 05:52
        W takich społecznościach gdzie Ty mieszkasz to nie ma dużego wyboru . Więc bierze się co leci .Trudno by mieszkał tam prawnik i miał za żonę córkę drwala ,która przez okno wypatruje męża .Tereny piękne ale dla tych co mają kasę i chcą żyć na odludziu .
        • zaczarowanyogrod Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 09:55
          Przecież ludzie się przemieszczają, nie biorą ślubu po wioskach. Do tego nie pisałam tylko o ludziach ze wsi. Moi pradziadkowie nie mieli wyboru. I ty chyba kojarzysz wieś z tamtych czasów. Prawnika nie ma ale są chłopaki po studiach we wsi i w trakcie studiów, dziewczyny są z innych wiosek i z miast, nie wiadomo czy będą tu mieszkać czy gdzie indziej, bo młodzi jeszcze.
          • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 11.02.23, 12:21
            Pewnie że kojarzę .Dawniej było gorzej i ludzie uciekali do miasta .Teraz są samochody internet .Ja bym chciał mieszkać w takiej miejscowości co Ty piękna okolica :)
    • vivi86 Re: nizszy - wyzszy status... 12.02.23, 17:50
      1. Zjawisko jest opisane nazywa się hipergamia.
      2. Marcinkiewic.. mimo wieku, nagle znalazl atrakcyjną moda laske,
      Ke?????
      3. Są wyjątki, koleżanka, ale ona przewyższa męża o to, że ma 2 pokoje w bloku, on już więcej zarabia.
      • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 15.02.23, 18:02
        Z tego Marcinkiewicza też śmiechłam:-)
    • stasi1 Re: nizszy - wyzszy status... 15.02.23, 17:19
      Znajoma teraz 52 lata w czasie studiowania albo wcześniej poznała gościa który podobno buty sklejał do zsrr. Rodzina była przeciwna temu. Pobrali się teraz ona ma kilka aptek on nic szczególnego nie robi
      • okruchlodu Re: nizszy - wyzszy status... 15.02.23, 18:06
        Mój wykształcony wujek rzucił pracę nauczyciela i prowadził przez wiele lat zakład szewski. Może teraz trudno w to uwierzyć ale lata temu to był bardzo dobry biznes.
        • stasi1 Re: nizszy - wyzszy status... 16.02.23, 20:03
          To nie był szewc. Była taka wioska w okolicy ze we wsi prawie wszystkie domy były drewniane a na podwórku mercedes. Mieszkańcy utrzymywali się z klejemia tych butów. W Polsce to nie przechodziło ale tamci to brali. Później interes upadł wraz z upadkiem ZSRR. Oczywiście dało się na tym zarobić przez kilka lat. Szewców w wiosce chyba nie ma
          • teodor-k Re: nizszy - wyzszy status... 28.02.23, 06:05
            I kowali też .A każdy sam jest kowalem swojego losu .
            • friend_of_women Re: nizszy - wyzszy status... 28.02.23, 08:56
              I szklarzy też. Co robi szklarz gdy nie ma szkła?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka