camel_3d2
10.02.23, 07:41
Wczoraj wpadl mi w rece artykul, mowiacy tym, ze kobiety szukajac partnera, instynktownie za bardziej atrakycjynego potrzegaja tego, ktory ma lepsza sytuacje finansowa od nich samych. No chyba ze maja juz tak dobra systuacje, ze moga soebie pozwoic na utrzymanka... ale bez zobowiazan najczesciej.
I patrzac na spoleczenstwo...niby sie to zgadza...
Marcinkiewic.. mimo wieku, nagle znalazl atrakycjna moda laske,
Kondtrat - to samo..
Ostatnio Skiba - no wyglada jak wyglad.. nie ma sie co czarowac... ame ma pozycje, pieniadze i jest znany.
Zastanawiam sie czy te dzieczyny wogole spojrzalyby na nich gdyby byli przecietnymi kowalskimi.. Sprzedawcaw sklepie, kierowca autobusu itd.. Nie mwoie, ze one z premedytacja stwierdzily, ze facet ma kase to lece na niego.. Ale jak wspomniae w artykule bylo.. to instynkt.
Popatrzylem po znajomych..
Mam dwoch znajomych prawnikow. Obaj maja fajne zony. Bardzo sympatyczne, jedna pochodzi z dosc biednej rodziny, pracuje jako sprzataczka w hotelu. Ale jest na prawde fajna kobieta, super matka i zona.
Druga pracuje jako sprzedawczyni w skepie. Tez jest super.
W obu przypadkach sa juz dlugo ze soba, ponad 20 lat.
Ale nie mam wsrod znajomych, ani nie znam zadnej dobrze sytuaowanej kobiety, ktora mialaby za meza.. albo sprzatacza hotelowego, albo kasjera w skepie... Albo kogos kto faktycznie ma duzo nizszy status spoleczny niz one. Wszytskie maja mezow o mniejwiecej tym samym lub wyzszym statusie spolecznym. Czykli jednak to prawda, ze biologia i instynkt to jedno...a logika drugie. Statystycznie rzecz ujmujac.. Bo sa tez wyjaki..taka madonna.. jej w sumie nie zalezy bierze, tego kto jej sie podoba a potem zmeinia :)