ludziks
15.02.23, 17:54
Hej, nie rozumiem zachowania pewnej kobiety.
Wydaje mi się, że jesteśmy przyjaciółmi ale...
Pisze do mnie codziennie, albo co drugi dzień, często pierwsza inicjuje kontakt
Często w rozmowach pojawia się wątek uczuciowy, pisze o swoich emocjach, co przeżywa (samotna, nieszczęśliwa itp, wspomina o byłych chłopakach).
Zdarzało się jej krytykować moje podejście do życia (jej zdaniem życie samemu jest nie do zniesienia, ja mam nieco inną opinię)
Z drugiej strony...
Na wszelkie propozycje spotkania się ze mną coś się znajdzie (jakiś wyjazd, brak sił, itp)
Jak już się widzimy, a zdarza się sporadycznie ostatnio chyba z 2 miesiące temu to traktuje mnie dość ozięble
W skrócie - ja 28 lat, ona parę lat po 30 - poznaliśmy się przez internet pół roku temu, zaprosiłem ją na imprezę rodzinną, na początku znajomości było entuzjastycznie, widzieliśmy się dość często - w klubie, kawiarni, w restauracji. Po ok 2-3 miesiącach znajomości się to zmieniło, kontakt najczęściej online, do tego pojawiła się choroba i operacja u niej.
Mi zależy żeby z kimś sobie życie ułożyć, tę kobietę także biorę pod uwagę ale czuje się potraktowany jak jakiś wspornik, a nie jak facet. Nie wiem o co jej chodzi, ja jestem zbyt miękki żeby jej powiedzieć aby dała mi spokój, a też w jakimś stopniu wciąż mi zależy na niej. Ponadto tak po ludzku jest mi jej trochę żal, że życie się jej nie ułożyło. Co powinienem zrobić, jak mam się zachować? Utrzymywanie obecnego stanu rzeczy jest dla mnie frustrujące i męczące.