Dodaj do ulubionych

Bylam prostytutka

IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 08:41
Od kilku lat jestem w stalym zwiazku,jednak moj mezczyzna nie wie o mojej
przeszlosci.Sa momenty kiedy chcialabym mu to powiedziec-lecz obawiam sie
jego reakcji,meczy mnie moja przeszlosc,nawet nie wyobrazacie sobie jak
trudno z tym zyc...
Obserwuj wątek
    • Gość: mag Re: Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 08:56
      Pooglądaj "samo życie" Jolce też tam trudno było. ale ciapa Mirek to jest dobry
      synek:)
    • Gość: INA Re: Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 09:10
      Problem jest złożony.Chcesz byc szczęsliwa ,ułożyć sobie życie bo przyszedł na
      to czas.Dawniej sie nad tym nie zastanawiałaś jak bedzie wygladac twoje
      życie.Teraz masz stałego partnera ale nie jestes z nim szczera bo tez i nie ma
      sie czym chwalic.Tyle tylko ze go krzywdzisz ,bo tak do konca nie wiadomo jakie
      ma dla niego znaczenie twoja przeszłość.Obawiam sie ze jak kiedys wyjdzie to na
      jaw zostaniesz w jego oczach oszustka.Nie wiem co ci radzic.To trudna sprawa
      .Musisz uczynic to co ci serce podpowiada.Musisz sie liczyc ze reakcja moze byc
      w dwie strony ,jeski bardzo cie kocha to zrozumie ale jak u kazdego faceta
      gdzies w srodku bedzie to tkwic i do konca nie bedziecie szczęśliwi,albo
      powiecie sobie dowidzenia.
      • kopov Inka to Ty?;)) nt 10.12.04, 09:22

        • Gość: mm Re: Inka to Ty?;)) nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 10:16
          Kopov no co ty?
    • caprice83 Re: Bylam prostytutka 10.12.04, 10:15
      ja na twoim miescju bym nie mówiła, w końcu do czego mu to potrzebne?
      nie robiłaś nic złego, ale skoro sam nie pyta to po co mu mówić.
      nie oszykujesz go, on na pewno tez nie mówi ci co robił każdego dnia w swoim
      życiu i z kim się spotykał.
      skoro to zamknięty rozdział w twoim zyciu to nie wracaj do niego.
      • Gość: facet Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:15
        co ty bredzisz?jak to nie robiła nic złego?ku..ła sie...jak to jest OK to
        CZEGO SIE WSTYDZI!?!i co to ma wspolengo z mowieniem co sie robiło kazdego dnia?
        a jak by miała HIV to tez nie powinna jej mowic BO ON JEJ NIE MOWIŁ CO ROBIŁA
        KAZDEGO DNIA W SWOIM ZYCIU????intelektualne prostactwo wrecz głupota to co
        wypisujesz!!!!zeby była jasnosc nie namawiam cie do powiedzenia mu/albo nie
        mowienia tylko krytykuje załosnego posta przedmowczyni- niezaleznie od tego
        JAKI ON jest bedzie mu z tym bardzo zle, wielkie jest prawdopodobienstwo ze
        moze skonczyc sie rozstaniem - ale ty znasz go lepiej.ponosisz konsekwencje
        swoich wczesniejszych wyborow, moze twoj bol, ktory teraz czujesz ma byc twoja
        pokuta?
        • Gość: aaa Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:29
          jakie to łatwe, nie?
          Może nam kolega opowie o jakichś swoich historyjkach z życia wziętych a nie od
          razu rzucał się do oceniania?
        • Gość: marek Re: Bylam prostytutka IP: 80.244.140.* 13.12.04, 23:12
          to forma pokuty ...... ze bedzie cie to dreczyc ...do konca nawet na
          lozu smierci ,oby nigdy sie Twoj facet nie dowiedzial .. a jesli juz to w
          miare wczesniej niech sie dowie ..
        • Gość: tez facet Re: Bylam prostytutka IP: 5.5R* / 212.25.109.* 14.12.04, 10:35
          o jakiej pokucie ty mowisz!
          Widac dziewczyna miala warunki skoro pracowala w tym fachu,
          wiec musi miec w sobie cos co facetow pociaga.
          Jesli to robila uczciwie, starala sie o klienta, to wczym problem?
          czemu mualaby za to pokutowac.
          Pewnie gdyby ja krecilo bycie ksiegowa i znalazlaby prace za godziwa zaplate to
          by byla ksiegowa!

          Nigdy nie bylem z prostytutka, ale mysle ze wiele z nich jest wspanialymi
          kobietami, cudownymi dziewczynami i jestem przekonany ze moga one obdarowac
          swojego ukochanego ponadprzecietna miloscia (nie pisze tu o prostytutkach
          alkocholiczkach czy narkomankach - ale o zwyklych dziewczynach pracujacych swoim
          cialem) !

          Mysle jednak ze dziewczyna powinna powiedziec swojemu chlopakowi o swojej
          przeszlosci , gdyz faktycznie ten zawod jest w naszej kulturze nie do konca
          akceptowany.
          Jesli facet nie bedzie chcial z nia byc z tego powodu, to znaczy ze nie jest jej
          godny!

          Gdybys byla moja dziewczyna - nie mialoby by to dla mmnie znaczenia, a chyba
          nawet - staralbym Ci sie dac wiecej ciepla i kochac cie jeszcze bardziej!
          • Gość: facet jesli masz ładna kobiete/zonke chetnie ja zalicze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 15:51
            za kase - przeciez nie ma w tym nic zdroznego - taki zawod jak kazdy inny,
            prawda?sam w koncu tak piszesz wiec napewno nie bedziesz miał nic przeciwko...
            p.s.no i jeszcze jedna uwaga - zeczywiscie widac ze bnei masz pojecia o
            zjawisku prostytucji skoro piszesz o "normalnych"dziewczynach chandlujacych
            ciałem.to jest dla nich dramat i problem (i nie chodzi tylko o zerowa
            samoocene...)- wczesniej czy pozniej to wychodzi...bredzisz kompletnie piszac
            ze on nie byłby Jej godny - zdaje sie zapominasz kto i co jest tu zrudlem
            potencjalnego konfliktu...ale w jednym tez masz racje Ona teraz poterzbuje duzo
            ciepła i miłosci - ktorej zreszta zapewne zawsze potrzebowała...ta miłosc i
            ciepienie sa tym co moze ja teraz utrzymac w normalnym zyciu
            • rdb Re: jesli masz ładna kobiete/zonke chetnie ja zal 15.12.04, 00:52
              mam ladna kobiete tyle ze z palantami nie sypia,wiec nie masz szans.
              > p.s.no i jeszcze jedna uwaga - zeczywiscie widac ze bnei masz pojecia o
              > zjawisku prostytucji skoro piszesz o "normalnych"dziewczynach chandlujacych

              to fakt ze nie mam pojecia. ale nie wiem czy ty masz duzo wieksze. Czy to co
              piszesz ze to dla tych dziewczat dramat (zgodze sie ze dla czesci tak moze
              byc)to wynik jakiegos twojego doswiadczenia, czy tez twoje wizja swiata domaga
              sie zeby tak sie te dziewczyny czuly.

              Niezaleznie jednak od wszystkiego, nawet zakladajac teoretycznie ze masaz racje
              i wszystkie prostytutki gardza soba i uwazaja sie za najgorsze smiecie - to w
              sytuacji - tak jak tu opisuje kobieta - w sytuacji gdy daje komus bliskiemu
              swoja bolesna prawde - zasluguje na kogos kto ja wesprze, a nie skopie.
              Moze ty masz bezgrzeszna nature. ja nie ze wszystkich rzeczy ktore robilem w
              zyciu jestem dumny ale mam to szczescie iz jestem z ludzmi wsrod ktorych nie
              najwazniejsze jest kim byles, ale w jakim kierunku zmierzasz, kim chcesz sie
              stac i kim sie stajesz
              • Gość: f Re: jesli masz ładna kobiete/zonke chetnie ja zal IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 17:32
                >mam ladna kobiete tyle ze z palantami nie sypia...
                nie mart sie moze kiedys zmieni zdanie i pojdzie z toba do łozka! sam pisałes
                ze to normalny zawod wiec proponuje normalna tranzakcje - oczywiscie jak jest
                paskudna to nie chce...
                niewatpliwe zaskakujacy jest fakt skad nie amajac absolutnie zadnego pojecia o
                temacie oceniłes to jako normalny zawod, czy poprostu mierzysz swoim systemem
                wartosci?wtedy zal mi tej twojej dziewczyny czy poprostu tak sobie walnołes
                przemyslenie siedzac z piwkiem w reku,wtedy to rozumiem. sego czasu z przyczyn
                zawodowych poznałe kilka prostytutek i oczywiscie kazda reaguje inaczej ale
                wiekszosc bardzo podobnie i owszem wiekszosc gardzi soba(z czasem coraz
                wyrazniej) ale (tu subtelna roznica)za najgorsze smiecie uwazaja inne (bo tamta
                to kompletna szmata bo ona robi to i to).oczywiscie nie dotyczy to całego
                obszaru tej patologii - sa i takie ktorym to nie pzreszkadza bo to
                zawod "odziedziczony"po mamusi...i wiele innych

                "jestes z ludzmi dla ktoe najwazniejsze jest to w jakim kierunku zmiezasz"to
                sie kolego nazywa resocjaliza, tak powinno byc w kazdym dobrym zakładzie karnym
                i tym podobnych osrodkach...ale za swoje czyny predzej czy pozniej przychodzi
                zapłacic i to akurat jest normalne, trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow
                rybenko

                widze ze jestes nad wyraz cnotliwy i jestes z ludzmi dla ktorych nie liczy sie
                to co było tylko co chcesz zeby było...to piekne ale zanim dyletancko i
                arogancko zazucisz mi ze jestem zbyt wymagajacy to wiedz ze ja bylem z takimi
                ludzmi własnie jak w sie babrali a nie dopiero jak wyszli rybenko...

                a zeby bylo jasne - wsparcie tak, udawanie ze nic złego sie nie stało
                ABSOLUTNIE NIE!
                • Gość: rdb Re: jesli masz ładna kobiete/zonke chetnie ja zal IP: 5.6R1D8DEBUG* / *.red.bezeqint.net 16.12.04, 23:13
                  >! sam pisałes
                  > ze to normalny zawod wiec proponuje normalna tranzakcje - oczywiscie jak jest
                  > paskudna to nie chce...
                  Jesli zaloze kiedys burdel - wysle ci bezplatny bilet! badz w kontakcie!
                  W kazdym razie, poki co
                  nie podzielam po prostu Twojego pogladu ze z zalozenia kobieta musi cierpiec
                  jakies katusze za swoje niecne zycie, bo tak twoja wizja swiata by oczekiwala.

                  Pewno ze to co czlowiek robi ma swoje konsekwencje.

                  Ale juz po ptokach, game over!

                  Teraz mozna sie starac sprawic zeby ta konsekwencja byla lepsza swiadomosc
                  siebie, wieksz kontrola nad soba, unikanie pewnych sytuacji i osob bardziej niz
                  otrzebuje tego osoba "niedoswiadczona", moze przekazanie o wiele wiekszej
                  milosci niz samemu sie doswiadczylo!
                  To wlasnie moga byc teraz te konswekwencje! i droga!



                  Poza tym wszystkim, prostytucja jest jak mi sie wydaje sprawa kulturowa.
                  W naszym kregu np - prostytucja jest be, ale nie ma duzego problemu jesli facet
                  ma jakas zonata kobite na boku. Sa natomiast kultury iz prostutucja w porownaniu
                  z seksem z mezatka (i przez mezatke) jest drobniutkim wykroczeniem.



                  > niewatpliwe zaskakujacy jest fakt skad nie amajac absolutnie zadnego pojecia o
                  > temacie


                  nalepiej sie zwykle wypowiadac jesli sie nie ma o czyms pojecia - najlepszy
                  przyklad - nas dwoch


                  >oceniłes to jako normalny zawod, czy poprostu mierzysz swoim systemem
                  > wartosci?

                  Wiesz, tak mi sie wydaje - ze moze tak byc traktowany. I mam wrazenie,ze jesli
                  nie w Polsce - to na swiecie jest sporo takich miejsc gdzie jest.


                  >wtedy zal mi tej twojej dziewczyny czy poprostu tak sobie walnołes
                  > przemyslenie siedzac z piwkiem w reku,wtedy to rozumiem. sego czasu z przyczyn
                  > zawodowych poznałe kilka prostytutek i oczywiscie kazda reaguje inaczej ale
                  > wiekszosc bardzo podobnie i owszem wiekszosc gardzi soba(z czasem coraz
                  > wyrazniej) ale (tu subtelna roznica)za najgorsze smiecie uwazaja inne (bo tamta
                  >

                  powiedziales - z przyczyn zawodowych - moze realizowaly Twoje oczekiwanie, na
                  gardzenie soba? nie wiem.

                  > to kompletna szmata bo ona robi to i to).oczywiscie nie dotyczy to całego
                  > obszaru tej patologii - sa i takie ktorym to nie pzreszkadza bo to
                  > zawod "odziedziczony"po mamusi...i wiele innych
                  >
                  > "jestes z ludzmi dla ktoe najwazniejsze jest to w jakim kierunku zmiezasz"to
                  > sie kolego nazywa resocjaliza, tak powinno byc w kazdym dobrym zakładzie karnym
                  >
                  > i tym podobnych osrodkach...ale za swoje czyny predzej czy pozniej przychodzi

                  swiat sie nie konczy na zakladach karnych, mysle ze umiejetnosc trzezwej oceny
                  siebie jest kazdemu przydatna, aby umiec dostrzec swoje bledy i wady - bo to
                  poczatek drogi do ich wyeliminowania

                  > zapłacic i to akurat jest normalne, trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow
                  > rybenko
                  >
                  > widze ze jestes nad wyraz cnotliwy i jestes z ludzmi dla ktorych nie liczy sie
                  > to co było tylko co chcesz zeby było...to piekne ale zanim dyletancko i
                  > arogancko zazucisz mi ze jestem zbyt wymagajacy to wiedz ze ja bylem z takimi
                  > ludzmi własnie jak w sie babrali a nie dopiero jak wyszli rybenko...
                  >

                  mam wrazenie ze miales kontakt z tymi ludzmi z pozycji "sily".

                  Tak sie sklada ze tez mialem (spoleczny, nie zawodowy) ale na szczescie nie
                  musialem na nich patrzec jak na smieci i robactwo , ale moglem widziec i byc z
                  nimi w ich cierpieniu i rozpaczy.

                  >
                  > a zeby bylo jasne - wsparcie tak, udawanie ze nic złego sie nie stało
                  > ABSOLUTNIE NIE

                  No wiec Twojego "ABSOLUTNIE NIE" - nie ma problemu zeby nie dostrzec!, ale
                  Twojego " wsparcie tak" niestety nie widze!

                  Jak morzesz zwrocic uwage - nie odpowiedziales na temat "chce zostac
                  prostytutka! czy uwazacie ze to fajny pomysl? prosze o rade!"
            • rdb poza tym, gdybym mial wybor: byc prostytutka 15.12.04, 01:08
              a np komornikiem
              to jednak zostalbym prostytutka, nawet za zdecydowanie mniejsza kase

              ps
              pozdrownienia dla komornkow -
              moja opinia swiadczy o tym ze doceniam jaka macie koszmarna robote
              :-)
        • juniodj Re: Bylam prostytutka 14.12.04, 10:44
          Ale ty człowieku jesteś prosty - jak konstrukcja kija - jeśliby zdobyła się na
          powiedzenie prawdy, jej facet prawdopodobnie by tego nie zrozumiał, związek
          skończył by się. Jeśli nie robiła nikomu krzywdy, a z prostytucją skończyła
          zanim go poznała to czemu ma się spowiadać z grzechów młodości. Każdy ma na
          sumieniu jakieś winy, a ta nie jest napewno największa. Z tonu twej wypowiedzi
          wnoszę, że etos dresiarski jest ci wyjątkowo bliski, zważ co piszesz i przemyśl
          swe własne grzeszki. Powiedz ile głów rozbiłeś, ilu "frajerów skroiłeś" -
          uprawiając seks za kasskę czynisz krzywdę głównie sobie, więc sam musisz to
          sobie wybaczyć.
          • Gość: tez facet Re: Bylam prostytutka IP: 5.6R1D8DEBUG* / 212.25.109.* 14.12.04, 11:03
            nie zgodze sie tutaj z toba!

            to ze dziewczyna byla prostytutka - to dla mnie nie problem.
            Ale bycie UCZCIWYM i SZCZERYM w zwiazku - to dla mnie sprawa ZASADNICZA.

            Gdyby mu tego nie powiedziala -to moim zdaniem zawsze sie bedzie czula jakby -
            CIAGLE pracowala jako prostytutka w tajemnicy przed swoim facetem, i nie bedzie
            w stanie stworzyc TRWALEGO zwiazku bedac nieszczera wobec partnera.

            I jesli to mialoby powodem ze facet nie chce z mia byc - to znaczy ze nie jest
            tego wart, i z pewnascia ten zwiazek rozpadlby sie i najpewniej z bardziej
            blachego powodu
          • Gość: facet Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:04
            bardzo mi sie podoba jak "merytorycznie" sie wypowiedziałas.widac zabolała cie
            zeczywistosc i ten załosny atak to forma obrony. prostytucja to dla ciebie ot
            taki mały, nic nie znaczacy grzech młodosci?wyrazy wspołczucia dla twojego
            ewentualnego chłopa,choc watpie aby jakikowliek chciał byc z toba na dłuzej...z
            tonu twojej wypowiedzi wnioskuje ze etos ku..ki jest ci wyjatkowo bliski,
            zwaz co bredzisz i przemysl swe własne grzeszki...znow podkreslam ze nie wiem
            co powinna zrobic natomiast wyjatkowo irytuje mnie tak intelektualnie ubogie
            podejscie do tematu jak juniodj
      • jakisgosc Re: Bylam prostytutka 14.12.04, 16:37
        kolezanko "caprice83" - nie wiem gdzie masz rozum, bo nie widze go u Ciebie,
        jak to nic zlego nie robila?
        gdyby nic zlego nie robila to nie napisalaby ze jej trudno z tym zyc!! - nie
        byloby sprawy!!!!!!!!!!!!!
        ludzie, czy Wy wiecie co to sa "wyrzuty sumienia"??? - myslicie ze o wszystkim
        mozna zapomniec i sobie zycie od nowa ukladac?? - nie mamy w glowie "twardych
        dyskow" zeby sobie pamiec kasowac!!! - nie jestesmy maszynami bez uczuc,
        chociaz jak niektorych tutaj czytam to sie zastanawiam czy to nie jakies
        bezduszne roboty...
        nie da sie na nieszczerosci zbudowac czegos trwalego, czegos co prztrwa
        wszystko, przy pierwszym kryzysie bedzie kaplica - to wszystko tak czy tak sie
        wyda kiedy nikt nie bedzie sie tego spodziewal, a nawet jak sie nie wyda, to
        wyrzuty sumienia zniszcza psychike tej osoby :(
        bydowanie czegos na nieszczerosci to tak jak bydowanie domu na fundamentach ze
        slomy - to nie bedzie trwale :(
        wiem ze to trudne ale uwazam ze trzeba powiedziec! pewnie ze to bedzie bolalo
        ale inaczej to ciagle zycie w klamstwie, a to rodzi kolejne klamstwa i
        oszustwa, latwiej jest dalej byc nieszczerym, a nawet czlowiek jest do tego
        zmuszony - to zycie w sztucznym swiecie, w siecie klamstwa i obludy :(
        powiedzenie "klamstwo ma krotkie nogi" nie wzielo sie z powietrza - jest
        prawdziwe...
        radze powiedziec, jesli to rozbije Twoj zwiazek powinnas odczuc ulge, bo znaczy
        ze to nie z ta osoba masz sie zwiazac... - i bedziesz wiedziala ze nastepnym
        razem zaczac od szczerosci - na pewno na poczatku bedzie trudno ale za to w
        przyszlosci bedzie o wiele latwiej...
        pozdrawiam i zycze powodzenia
    • grogreg Re: Bylam prostytutka 10.12.04, 10:19
      Mysle ze bedzie lepiej jesli dowie sie od Ciebie niz z jakiegos przypadkowego
      zrodla.
    • warshawiak Re: Bylam prostytutka 10.12.04, 10:54
      Spox, większość kobiet się puszcza, a po ślubie robi za nobliwe matrony. Cała
      ta monogamia to nieporadny kabaret, więc nie ma się czym przejmować:)
      Jeśli chcesz być z tym facetem, to lepiej mu nie mów, bo może się okazać
      pryncypailnym palantem i puści Cię w trąbę - taką mamy zasraną kulturę. Jeśli
      trafisz na byłego klienta, do niczego się nie przyznawaj, możesz być przecież
      podobna do jakiejś prostytutki.
      Jeśli zatruwają Cię wyrzuty sumienia to lepiej odejdź albo się lecz. Więcej
      luzu, Dziewczyno:)
      • Gość: antyalfons Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:17
        załosny jestes, ale jak kiedys bedziesz miec fajna kobiete to daj znac na
        forum - chetnie ja zalicze(ale za darmo).napewno nie bedzie ci to pzreszkadzac -
        w koncu ty jestes daleki od naszej ZASRANEJ kultury kretynie
        • Gość: sibi Re: Bylam prostytutka IP: 195.251.214.* 14.12.04, 10:20
          to ja sie dokladam -zrobmy z jego 'naj' kompletna szmate...zreszta o ile
          niedaleko pada jablko od jabloni prawdopodobnie nasza hmmm ingerencja nie bedzie
          juz potrzebna...hihi
          • warshawiak Re: Bylam prostytutka 14.12.04, 13:12
            He he, w gębie to każdy jest mocny. Może rozbijcie, chłopcy, jakąś agencję w
            ramach walki z prostytucją. Macie tam alfonsów na miejscu, jest okazja się
            wykazać, krzepę słowiańską pokazać. Smiało, nie wątpię, że jesteście
            nieustraszeni;)
          • Gość: facet Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:06
            to moze przyjdziemy z kolegami?zeby tylko nie było zbyt duzej kolejki, a ten
            alfons niech skoczy po piwo:)
    • Gość: edka Re: Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 11:04
      Daj sobie spokuj i o nic się nie martw. Ukladaj sobie spokojnie wasz związek.
      Myślisz, że faceci którzy korzystają z usług prostytutek, akurat je pamiętają ?
      Dla nich, szczególnie żonatych też jest to temat tabu. Nie wyobrażasz sobie
      chyba, że jakiś były klient, który spotka cię na ulicy, będzie wrzeszczał o :
      Prostytutka ! a poztatym zawsze można zmienić fryzurę itd, a pozatym w razie
      jakiejś niespodziewanej sytuacji np. uprzejmej kolezanki z przed lat, można się
      wyprzeć i tyle. Nic nie mów, jemu to do niczego nie jest potrzebne, liczy się
      tu i teraz. Pozdrawiam.
      • Gość: facet Re: Bylam prostytutka - głeboka jestes - na 15 cm. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:20
        doceniam gełebie twojej wypowiedzi - NAPEWNO ZMAINA FRYZURY JEJ POMOZE!bo
        przeciez chcodzi jej TYLKO o to ze ktos ja pozna....
        • Gość: tatu Re: Bylam prostytutka - głeboka jestes - na 15 cm IP: *.acn.waw.pl 14.12.04, 09:04
          Facet/antyalfons przyznaj sie! Masz 160cm wzrostu i glosujesz na PiS? Zgadlam?
          • Gość: sibi Re: Bylam prostytutka - głeboka jestes - na 15 cm IP: 195.251.214.* 14.12.04, 10:22
            od razu widac ze kolezanka po fachu hehe
          • Gość: facet Re: Bylam prostytutka - głeboka jestes - na 15 cm IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:09
            niestety musze cie rozczarowac...mamusia ci nie powiedziałą ze "wszyscy faceci
            sa tacy sami"niezaleznie od tego na kogo głosuja i jak wygladaja?ale jak nie
            jestes wyjatkowo odrazajaca to moze bedziesz sie jeszcze o tym mogła
            przekonac...
    • Gość: granna Re: Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 12:29
      po co męczyć tym jego? Myslę podobnie jak inni, że powinnaś w ogóle do tego nie
      wracać. On nie chce o tym wiedzieć. Po co mu coś takiego? Żeby ci pomógł?
      Obawiam się, że nie dał by rady. Sama musisz sobie z tym poradzić. Pogadaj z
      kimś mądrym albo z psychologiem. to chyba podobnie jak ze zdradą. Kiedy zdradzi
      się partnera też ma się taką straszną ochotę wszystko mu opowiedzieć, zrzucić
      wyrzuty sumienia na niego, ukarać się jego rękami. A to okrutne i ryzykowne i
      nieodpowiedxialne.
      Pomyśl czego ci na prawdę brakuje. Może sama nie umiesz o tym zapomnieć?
      Pogodzic się z tym, ze keidyś tak pracowałaś?
      w każdym razie nie mieszaj do tego swego faceta.
      • karmarys Re: Bylam prostytutka 13.12.04, 19:48
        3 powyzsze posty wyczerpuja temat, wiec od siebie dodadm tylko:
        1. Nie mow pod zadnym pozorem (jesli postawisz sie w jego sytuacji to poczujesz,
        ze tak naprawde to nie chcialby wiedziec, to samo sie dotyczy ewentualnych zdrad
        jesli jakies Ci sie w przyszlosci przydarza).
        2. Przestan sie tym meczyc jak wykorzystane dziecko, ktore mysli ze to jego
        wina. Ogromna wiekszosc protytutek nie robi tego bo lubi. Faceci poukladali
        swiat tak, ze to kobiety sa ostracyzowane za prostytucje chociaz cala wina za
        jej istnienie lezy po stronie panow. Uwierz, ze nie masz sie za co potepiac. Tak
        naprawde zaslugujesz na podziw, ze udalo CI sie z tym skonczyc i zalozyc staly
        zwiazek, co nie jest proste, gdy facetow sie nienawidzi.
        • Gość: ciekawy Re: Bylam prostytutka IP: 5.6R1D8DEBUG* / 212.25.109.* 14.12.04, 10:53
          czy nie ma dziewczyn ktore traktuja to jako normalna prace?

          czy to jest tak jak piszesz ze musi sie konczyc nienawicia do facetow i
          pogruchotana psychika?

          Wyadaje mi sie ze glownym czynnikiem za tym fachem jest kasa (tak jak 70% innych
          zawodow),
          ale czy nie ma dziewczyn ktore staraja sie sprawic zeby facet znalazl sie w 7
          niebie i czerpia z tego takze satysfakcje (nie z samego nawet aktu - ale z faktu
          dobrze wykonanej roboty i zadowolonego klienta)?


      • Gość: facet Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:26
        pewnie - po co mu wiedza o jej przesłosci...a gdyby miała HIV?po co mu
        mowic...a moze dlatego ze jestesmy suma zdarzen z pzreszłosci?jesli chcesz zyc
        w spokoju musisz wycierpiec swoje,poniesc konsekwencje ale czy powinnas
        właczac w to innych?nie wiem...dobrze swiadczy o tobie poczucie winy i to jest
        twoja nadzieja, dowod na to ze nie jestes zła i całkiem zepsuta
        kobieta.Pomogłem kiedys w podobnym przypadku.napewno nie mow o tym innym
        ludziom, juz lepiej udaj sie na cicha modlitwe...
        • Gość: aaa Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:31
          rety zamknij się palancie Sędzia Ostateczny się znalazł..
          • Gość: f Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:10
            a co konkretnie ci sie nie podoba w moejej wypowiedzi?
        • Gość: kobieta Re: Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:20
          Jeśli masz wątpliwości, czy twoja przeszłość w sensie medycznym nie zaszkodzi
          twojemu partnerowi, to zrób sobie testy na HIV i żółtaczkę typu c oraz choroby
          weneryczne. Co do mówienia: Lew Starowicz twierdził, ŻE ABSOLUTNIE NIE MOŻNA
          MÓWIĆ OBECNEMU PARTNEROWI O BYŁYCH PARTNERACH bo będzie się z nimi porównywał i
          jego ego to zje. A facetowi moraliście z postu powyżej proponuje udac się na
          krucjatę przed burdele - aby swoją prewencją zniechęcał ewentualnych klientów
          do grzeszenia. Ciekawe, kto pierwszy mu obije buzię: potencjalny klient czy też
          alfons? Do seksu trzeba dwojga, jakoś faceci nie chwalą się, że korzystają z
          usług prostytutek, pewnie uważaja, ze działaja dla swego zdrowia psychicznego i
          pewnie nie spowiadają sie z tego swoim partnerkom.
          • Gość: facet Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:17
            a u was murzynow bija?czy masz jakis inny argument poza tymi załosnymi
            intelektualnie bredniami ze"faceci chodza doprostytutek czyli odzywka w stylu
            złodzieja ktory tłumaczy sie mowiac"wszyscy kradna" - otoz tu cie zaskocze -
            nie wszyscy kradna, nie wszyscy chadzaja do burdeli itp...wiec nie mierz innych
            taka miara...w przypadku prostytutek mamy doczynienia z klientami a nie
            partnerami - to zasadnicza roznica gdybys nie zauwazayła ale nie podwaza to
            sensu stwierdzenia ze jej obecny fatalnie to zniesie.ale naprawde nie dlatego
            ze bedzie sie porownywał do kilentow(to moze tez ale na koncu)a dlatego ze
            robiła to z kazdym kto chciał za kase...
    • lkish21 jako facet radze: 10.12.04, 15:02
      NIE MOW!! nie pytaj dlaczego...
      • Gość: REX Re: Nir kombinuj miła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:22
        Jeśli posłuchasz tych wszystkich rad do kupy to niezle pupe zmoczysz.Na ten
        problem nie ma cudownego środka.Spróbuj pomyslec: gdybys to ty była na miejscu
        twojego partnera to co bys wolała prawde czy życ w nieświadomości lub po długim
        zwiazku jesli ktos "uprzejmie doniesie" rozwalac rodzinę????? Sama rozgryż ten
        problem nikt inny tak dobrze ci nie doradzi to sprawa twojego sumienia
        • Gość: szach! Re: Nir kombinuj miła IP: *.proxy.aol.com 14.12.04, 05:02
          Rexsie, to nie sprawa sumienia - to sprawa rozumienia zycia.
      • viiking Re: jako facet radze: 10.12.04, 18:45
        Absolutnie nie mow. To musi pozostac twoja tajemnica chyba, ze np nosisz z tamtych czasow jakies choroby.
      • monika.m bez znaczenie kiedy,,, 13.12.04, 20:12
        przeciez on kocha ciebie taka jaka jestes teraz, a nie za
        przeszłość,,,przeszłsc nie buduje waszego związku, tylko to co teraz. bądź
        dzielna :)
        • Gość: lolek Re: bez znaczenie kiedy,,, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.04, 01:11
          zgadzam się z Moniką, tak trzyzmać.
    • nadal-jestem Re: Bylam prostytutka 10.12.04, 18:04
      No niestety musisz z tym zyc , za bledy sie placi , i facet tez powinien wiedziec,
      nie powinnas go oklamywac , wkoncu moze sie kiedys dowie od kogos innego , i
      wtedy bedzie dopiero ..........
    • Gość: lola Re: Bylam prostytutka IP: *.sympatico.ca 10.12.04, 18:24
      zdurnialas, nie gadaj, zyj i kochaj tamto juz za toba i nie liczy sie, teraz
      jest teraz i zyj kobito, bez wyrzutow, niez zaluj niczego
      • Gość: .................. Re: Bylam prostytutka IP: *.dialup.sprint-canada.net 10.12.04, 19:19
        Wydaje mi sie, ze na taka rozmowe (jezeli?) to czas mialas przed
        slubem. Wlasnie wtedy moglas mu o tym powiedziec, choc wg. mnie nie
        musialas i byc moze niepowinnas nawet, skoro z jego strony nie bylo
        zainteresowania tym tematem, czyli twoja przeszloscia, co tez moge
        rozumiec. Dzisiaj jest juz pozno. Tego co bylo, jak tez i wyrzutow
        sumienia nie wymarzesz tym, ze mu o tym powiesz -w koncu to sam
        fakt, ze bylas prostytutka ciebie teraz dreczy. Coz, byl czas, ze
        dawalas dla wszystkich, teraz dla jednego. Wydaje mi sie, ze wlsanie
        ten stan obecny powinien byc najwazniejszy. Ja nigdy nie pytalem
        zadnej kobiety ( w tym tez zony) i najmniej mnie to interesowalo, z kim
        i z iloma przede mna ona byla w lozku. Podobnych pytan tez pod swoj
        adres nie lubie. Co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr. Badz
        dobra zona. To sprawia przyjemnosc dla faceta. Nikt z nas swietym
        nie byl. Byc moze ominelas swego obecnego meza o krok, w formie
        swojego klijenta, kiedy zarobkowalas tym najstarszym zawodem, ale o
        tym nie wiesz, bo i po co.
      • Gość: facet per aspera ad astra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:29
        zdurniałas?jak to nie liczy sie?PEWNIE ZE SIE LICZY!a gdyby miała HIV tez by
        sie nei liczło?jestesmy suma naszej pzreszłosci!!!jej droga do spokoju to
        cierpienie- ale byc moze cierpienie w samotnosci...
        • Gość: aaa Re: per aspera ad astra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:33
          jakby miała HIV ale nie ma więc już się zamknij ze swoją sumą zdarzeń z przeszłości.
          • Gość: facet Re: per aspera ad astra IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:21
            nieustannie podziwiam jak cały sens swojej wypowiedzi potrfaisz zawrzec w
            jednym bluzgu...a czy poza tym masz cos do dodania?rozumem ze czujes
            intuicyjnie ze mam racje i to własnie cie boli...ale moze przyjdzie tez
            refleksja
    • Gość: daisy Re: Bylam prostytutka IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 21:13
      Chyba jestes moja sasiadka, sadzac po ip. Z jakiego regionu niemcowni klikasz ?
      Czy to aby nie glupia prowokacja ? :)
    • iwka901 Re: Bylam prostytutka 13.12.04, 19:37
      Nie mów, po co mu ta wiedza? a na reakcję typu Mirka z "Samego życia" to raczej
      nie licz. Wydaje mi się, że zaden facet nie mógł by żyć z tą wiedzą.
      • Gość: Ja Re: Bylam prostytutka IP: *.186.71.143.res-str.ptd.net 13.12.04, 19:48
        Wspolne zycie opier sie na zrozumieniu i zaufaniu.
        Mysle ze powinnas wyjawic swoja tajemnice. Jesli twoj obecny partner to
        zrozumie i zaakceptuje to warto z nim budowac przyszlosc, jesli nie to
        caly wasz terazniejszy zwiazek nie ma sensu. To wczesniej czy pozniej sie
        rozleci.Teraz jeszcze jest czas - jest was tylko dwoje - czy chcialabys aby z
        powodu nie zrozumienia miedzy wami cierpialy twoje dzieci. Czy chcesz czekac na
        dzien , kiedy po kilkunastu latach malzenstwa jakas zyczliwa osoba mu doniesie
        o twojej przeszlosci.
        Mysle , ze sama poczujesz sie lepiej zrzucajac z siebie ten ciezar.
        Nie potepiam cie za to co robilas.
        Zycze szczescia i powodzenia w przyszlosci.
      • Gość: e-mail Re: Bylam prostytutka IP: 83.16.144.* 13.12.04, 21:54
        Ja bym mógł.
    • Gość: easy rider Re: Bylam prostytutka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.04, 20:01
      wiesz, musisz sie przygotować na takie wyznania, ty mu walniesz prostytutką a
      on że był kiedyś kobietą albo spiewał w chórze chłopięcym...
      jak już koniecznie chcesz mu to wyznać, to w jakiś subtelny sposób aby faciem o
      ściane nie rzuciło ( lub on tobą), najlepiej tak aby sam sie domyślił np
      po seksie daj mu paragon fiskalny albo chociaż fakture VAT :))
      co innego jak by gość o tym wiedział i sie zdecydował a tak zawsze to bedzie
      tkwić w nim i pewnie da to mu argumenty w przyszłych kłótniach małżeńskich i
      trudno ci bedzie strzelic go w ryja kiedy ci powie "ty dziwko"...
    • Gość: Mark Zyc jest z tym bardzo latwo, Kochanie. IP: *.arcor-ip.net 13.12.04, 20:02
      Nie przyznawac sie i tyle.

      Niby kto mialby na Twoim przyznaniu (sie) skorzystac?
      • Gość: wojak Re: Zyc jest z tym bardzo latwo, Kochanie. IP: *.podchorazych.katowice.pl 14.12.04, 00:58
        nie kazdy potrafi klamac, zapierac sie do konca zycia, z czasem ta bariera
        peknie. moze sie okazac ze Twoja zona kiedys na emeryturze powie ci ze byla
        dziwka i ssala roznym menelom, ale na szczescie udalo jej sie znalezc palanta
        ktory za nia wyszedl i poswiecil jej zycie
    • Gość: maria Re: Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:02
      skoro od kilku lat jesteś w stałym związku, zakładam, że Twój facet Cię kocha.
      skoro jakiś czas temu Ciebie wybrał i zdania nie zmienił. po co komplikować? a
      być może i psuć to, co dobre?

      próbowałaś odwrócić sytuację? a gdyby on miał jakąś straszliwą tajemnicę?
      pojechał z narzeczoną do vegas, żeby wziąć ślub, ale sprzedał ją, żeby mieć za
      co grać? [sory, nic bardziej absurdalnego nie przyszło mi do głowy:)]
      czy gdybyś to wiedziała, wasz związek byłby lepszy? gorszy?
      • Gość: bejbusia ja tez- Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 20:20
        nie mow!!!!!kategorycznie!!!chcesz zeby przestal cie szanowac??ja wole zachowac
        to dla siebie,ze cos takiego bylo w moim zyciu.goprzko tego porzalujesz,bo jak
        ktos juz powiedzial kiedys w klotni on moze ci wyrzucic "ty dziwko",a wiedz ze
        to bedzie bardzooooo bolec.a jeszcze gorzej jesli w zlosci powie cos waszym
        przyszlym dzieciom......one tez rpzestaly by szanowac mamusie ktora byla
        prostytutka.ja ci zycze wiele sil na przezwyciezenie tej checi.wiem ze bedzie
        ciezko ale poradzisz sobie(poza tym pewnie mialas jakies powody zeby to
        robic,nie pracowalas w taki spoob dla rpzyjemnosci raczej)pozdrawiam!
        • Gość: dra Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 10:46
          Jeśli facet w kłotni powie coś takiego, to znaczy że nie jest prawdziwym
          partnerem, tylko zwala na nią swoje fobie. Krótko mówiąc jest niedojrzały.
          Męczy ją to, a partner jest od tego by jej pomóc. Jeśli nie chce, to do
          wyrzucenia, bo oznacza, że go ten problem przerasta.
          • Gość: facet Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:59
            SORRY?????to ON jest niedojzały skoro ONA sie ku..ła?to ON oszukuje???sorry
            pomyliły ci sie strony kolego!a napewno argumentacja jest do bani
            • Gość: dra Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 09:52
              Masz prostackie podejście
              • Gość: f Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.12.04, 17:35
                ty zapewne uwazasz ze to ofiara jest winna ze bandyta ja napadł...to dopiero
                jest wiejskie myslenie...
                • Gość: dra Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 11:20
                  Nie, tak nie myślę. Myślę tylko, że jeśli ktoś zaczyna się prostytuować, to z
                  czegoś to wynika. A na pewno jest to konsekwencją braku lub przesunięcia granic
                  ochronnych. A takiej osobie trzeba współczuć, że była w takim stanie, że
                  zdecydowała się na coś takiego, że nie znalazła innego rozwiązania problemu jak
                  sprzedaż siebie. Także sformułowanie, że ktoś się k....., jest dla mnie
                  sformułowaniem prostackim. Takim osobom trzeba współczuć, bo po tym wszystkim,
                  jak z tego wyjdą, nic już nie jest takie jak wcześniej. Miałem kontakt z byłą
                  prostytutką, która teraz po prostu boi się w cokolwiek zaangażować, a moją
                  obecną partnerkę po prostu były mąż sku..ł do dna. Oczywiście, że ona w to
                  weszła, ale czy tak trudno sobie wyobrazić, że facet wprowadza taką atmosferę,
                  że kobieta zaczyna godzić się na wszystko jeśli jej zależy na nim? A dzisiejszy
                  artykuł chyba z onet.pl, gdzie kobieta była zmuszana do stosunków z wieloma
                  facetami z pracy, bo bała się, że szef wywali ją z pracy, a wiedział on o
                  długach jej męża? Pomógł jej obecny partner, a mechanizm podobny. Ale wybaczam
                  Tobie inwektywy :))), bo skróty myślowe mogą być różnie odczytywane przez drugą
                  stronę. Pozdrawiam
        • Gość: facet Re: ja tez- Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 17:07
          cyniczna jestes, zal mi twojego meza jesli martwisz sie głownie tym aby w
          kłotni nie powiedział ci "ty dziwko"
    • Gość: wiśnia Re: Bylam prostytutka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.04, 20:52
      Nigdy do niczego się nie przyznawaj.Nikt nie jest w stanie niczego Ci
      udowodnić. Nikt nie jest święty i każdy popelnia blędy. Chcialabyś dowiedzieć
      się że Twój facet przelecial kogoś będąc z Tobą albo skorzystal z uslug
      prostytutki?To niepotzrebne informacje, które gdy się je ujawni partnerowi
      ciągną się w nieskończoność. Straci do Ciebie zaufanie, dowiesz się że
      jesteś "szmatą, ździrą...."w końcu Cie zostawi. Jak Cię to gnębi to daj na Dom
      Dziecka.
      • Gość: lalique Re: Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 21:13
        Trudna sprawa, bo wygląda na to, że bardzo Ci na nim zależy. Ale skoro Cię
        naprawdę kocha to nie powinno być problemu z zaakceptowaniem Ciebie taką, jaka
        jesteś. Spróbuj znaleść odpowiedni moment na szczerą rozmowę.

        ---
        Jude Law rozebrany do rosołu... www.lalique.blox.pl
      • Gość: facet załosne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:35
        no pewnie - co tam zaufanie, lojalnosc.grun sie nie przyznawac przeciez NICZEGO
        NIE UDOWODNI!a tak brzyko nazwie a to pzreciez nie miłe!a nawet jak udowodni to
        w wiezienu nie zamknie, prawda?wiec o co to całe gadanie,prawda???gratuluje
        wiejskiego systemu wartosci!o dziwo była prostytutka ma wiecej wrazliwosci i
        wyczucia niz ty!zastrzegam ze krytykuje prostactwo twojej wypowiedzi a nie
        podejmuje sie oceniac czy mowic czy nie bo to trudne i bolesne i NIE MA DOBREGO
        wyjscia.swoje wycierpiec napewno musisz ale nie znam sparwy i nie podejmuje sie
        oceniac czy wciagac w to jego.moze nawet lepiej nie?...a partnerowi/ce wisni z
        całego serca wspołczuje!
        • Gość: aaa Re: załosne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:43
          A ja współczuję tobie. Naprawdę.
          • Gość: facet Re: załosne IP: 5.5R* / *.red.bezeqint.net 14.12.04, 11:17
            tego ze jest z facetem pare lat?

            nie martw sie, tez znajdziesz, ponoc najbrzydszym sie to zdarza
            • Gość: facet Re: załosne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:26
              :)ech te kobiety, :)
          • Gość: f Re: załosne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.12.04, 16:25
            to miłe ze tyle w tobie chescijanskiego miłosierdzia...a mogła bys rozwinac swa
            tworcza wypowiedz o uzasadnienie?
    • Gość: Ania Powiedzieć, ale Bogu, na spowiedzi IP: *.chello.pl 13.12.04, 21:13
      Nie mężowi...
    • Gość: show Re: Bylam prostytutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 21:16
      Zaproś go Jerry'ego Springera
    • Gość: xy2 Re: Bylam prostytutka IP: .48.213.* / 80.51.176.* 13.12.04, 21:17
      straszne, ja na szczescie nie bylam ale znajac moja slaba pchyche pewnie
      zrobilabym sobie zloty strzal. nie wiem co masz robic, rob to co czujesz
    • Gość: Mariusz skoro Cie meczy powiedz mu IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 13.12.04, 21:38
      dreczy Cie sumienie, wiec lepiej Ty mu to powiedz niz dowie sie od kogos
      innego... pcozujesz sie lepiej gdy to wyrzucisz z siebie a wtedy sie przekonasz
      jaka jest jego reakcja.. pozdrawiam
    • alpepe Re: Bylam prostytutka 13.12.04, 21:57
      zwykła podpucha. Chcesz sprawdzić reakcje internautów w katolickiej Polsce?
      Praca zarobkowa i tyle. Tylko nie każdy to rozumie.
    • Gość: facet Rada faceta IP: *.aster.pl 13.12.04, 22:12
      Nawet słowem nie piśnij.
      • Gość: om Re: Rada faceta IP: *.autocom.pl 13.12.04, 22:17
        To prawda. Nie ma dobrego rozwiązania. Nieświadomość jest dobrym stanem. Świadomośc to (przepraszam, ale jednak) koszmar. Musisz to sobie wytłumaczyć i pogodzić sie z tym. Ja wolałbym być okłamywany.
        • Gość: zona Re: Rada faceta IP: 5.6R1D8DEBUG* / 212.25.109.* 14.12.04, 11:21
          chcesz i masz!
    • Gość: Mikey Re: Bylam prostytutka IP: *.king.ac.uk 13.12.04, 22:29
      powiedz mu
      jesli nie zaakceptuje tego, to trudno
      w koncu czy chcialabys zyc z kims, kto nie akceptuje tego, kim jestes?
      bo w koncu twoja przeszlosc tez jest czescia ciebie
      powodzenia!
      • Gość: aaa Re: Bylam prostytutka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:36
        twoja przeszłość jest może częścią ciebie co nie znaczy że jesteś jej
        niewolnikiem. to nie jest żaden argument.
    • Gość: Oblatany To podpucha IP: *.itpp.pl 13.12.04, 22:33
      Gość portalu: kobieta napisał(a):

      > Od kilku lat jestem w stalym zwiazku,jednak moj mezczyzna nie wie o mojej
      > przeszlosci.Sa momenty kiedy chcialabym mu to powiedziec-lecz obawiam sie
      > jego reakcji,meczy mnie moja przeszlosc,nawet nie wyobrazacie sobie jak
      > trudno z tym zyc...

      Ale kit! Gdybyś była prostytutką, nie zadawałabyś idiotycznych pytań. One
      znają życie. Tzn. mężczyzn znają bardzo dobrze.
      • Gość: aaa Re: To podpucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.12.04, 22:38
        Może podpucha. To nieważne. Czyż w życiu ludzie nigdy nie grają?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka