mikel77
17.12.04, 12:26
Przeczytalem niedawno w temacie wymieniona pozycje. Nie daje mi spokoju jedna
sprawa.Glosno mowi sie o ksiazce jako o krytyce ustroju totalitarnego
natomiast na mnie wywarla olbrzymie znaczenie zupelnie z innego powodu.
Pamietacie scene gdy do twarze jednego z bohaterow oprawcy przystawiaja rure
ze szczurem ktory ma sie wgryzc w jego twarz? Bohater wyrzeka sie wtedy
ukochanej - chodz puzniej zostaja uwolnieni nic juz nie jest takie samo,
milosc umarla. A wiec milosc nie jest niesmiertelna a czlowiek jest tylko
zwierzeciem. Cialo zawsze wygra, jego potrzeba bedzie priorytetem. Z drugiej
strony sa przyklady ludzi ktorzy mimo tortur potrafili dochowac wiernosci
ideom lub nie zdradzic innych, ilu takich jest wsrod z nas...? Oczewiscie to
pytanie retoryczne. Czy przychodza wam do glowy takie mysli?